ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english

 

Jeśli interesujesz się ciekawymi, niebanalnymi filmami, pragniesz się podzielić swoimi fascynacjami filmowymi, nie chcesz zyskiwać z tego komercyjnych korzyści oraz chciał/a/byś zaangażować się w działalność na Rozbracie, możesz przyłączyć do naszego kolektywu DKF-owego.



Relacja z sezonu 2005/2006

No to drugi sezon Czwartkowych Obiadków Filmowych zleciał jak z bicza strzelił. Był on zupełnie inny niż poprzedni, chociaż tradycje:
1. obsuwek
2. problemów technicznych (od dźwięku po brak napisów)
3. odwoływania seansów w ten sam dzień - pozostały.
Nikt nie jest doskonały, zwłaszcza my na Rozbracie, ale staramy się cały czas.

Największe zmiany to otoczenie i zaangażowanie większej ilości osób. W cieplejsze miesiące pokazy odbywały się w dużej, wygodniejszej Galerii, gdzie czuliśmy się prawie jak w kinie. Na początku pojawiało się bardzo dużo osób (nie skłamię twierdząc, że bywało ich nawet 50) i troszeczkę przeraziliśmy się, że nasze dkf-y przerodzą się w komercyjne tzn. przyjść - zobaczyć - iść do domu, a ciągle liczyliśmy na żywe dyskusje po filmach, które tak naprawdę odbywały się w raczej mniejszych gronach.

W gotowanie obiadków zaangażowała się nasza ukochana, cudowna, kolorowa, roztańczona ekipa Food Not Bombs, pomocna fizycznie przy gotowaniu (obiadki były przepyszne!) i mentalnie przy wymyślaniu potraw oraz oczywiście pocieszająca, że nic nie szkodzi się spóĽnić :) Za co dozgonnie dziękujemy.

Pierwsze pół roku było półroczem serii: filmów grozy, Monty Python'a i filmów Carlosa Saury - przekrój przez filmy bardzo różnorodne, od ambitnego kina po komediowe klasyki. Zachwyciły "Tango" i "Nakarmić kruki" Saury. Mnóstwo ludzi przybyło na pokaz "A teraz coś z zupełnie innej beczki" Monty Python'a. Nie zabrakło również filmów ideowych, czy dokumentalnych, po których trwały zażarte dyskusje, np. filmy o Zapatystach, czy "Czeski sen" (po czesku, hihi), po którym trwała bardzo ciekawa długa dyskusja, albo "The Yes Men", jeden z naszych przebojów ostatniego roku.

Pokazaliśmy również sądownie zakazany "Amway - witajcie w życiu", czym potwierdziliśmy, że w Poznaniu tylko u nas można obejrzeć wszystkie filmy, bez żadnego tabu i wpływów z zewnątrz. Na święta pożegnaliśmy się "biblijnym" "Żywotem Brian'a" przy rybie po grecku bez ryby :)

Nie zabrakło też hiciorów kasowych, tzw. filmów na czasie, np. "Monachium" Spielberga, czy "V jak Vendetta", który ze wspaniałymi problemami technicznymi zakończył tegoroczny sezon.

Kilka seansów odbyło się w ramach większych imprez, "Lilya 4 ever" - w ciągu imprezy kobiecej "No bo ta suka mnie sprowokowała" (niezapomniany film - niezapomniana dyskusja), cukierkowa "Lista kolejkowa" w ramach imprezy kubańskiej, wstrząsające filmy nt. praw zwierząt zorganizowane jako jeden z ogólnopolskich dni wegetarianizmu, czy "Czeczenia: brudna wojna" i "Cena prawdy" - puszczane jednocześnie w kilku miejscach w kraju z okazji dni czeczeńskich. Dzięki tym pokazom mieliśmy okazję gościć zupełnie nowych przybyszy, którzy zapoznali się z Rozbratem, miejmy nadzieję, że powrócą (nadal czekamy na fan klub Czwartkowych Obiadków Filmowych, chętni przybywajcie!).

Kilka filmów pozostanie w naszych pamięciach na długo: rewelacyjny "Złodzieje rowerów" de Sicci, przejmujący "Nakarmić kruki" Saury, wstrząsający "Nienawiść" Kassovitza czy oparty na faktach "Hotel Ruanda".

Wszystkich filmów nie jestem w stanie wymienić - zapraszam do galerii foto.rozbrat.org, gdzie znajdziecie wszystkie plakaty dkf-ów z zeszłego sezonu.

Sezon zamknięty, czekamy na następny, na świeżą krew, nowe postaci, które zechcą zaprezentować nam swoje filmowe fascynacje. Niech kolejny, tak jak ten, będzie jeszcze lepszy od poprzedniego! Odpoczywajcie wakacyjnie i filmowo! I do zobaczenia po wakacjach w czwartek!


CZWARTKOWE OBIADKI FILMOWE-
podsumowanie sezonu 2004/2005

Po kilku latach przerwy jesienią 2004 roku reaktywował się pomysł regularnego dyskusyjnego klubu filmowego na Rozbracie. Wszystko ruszyło na nowo 2 grudnia 2004 roku pod nazwą "Czwartkowe Obiadki Filmowe" pokazem anarchistycznego klasyka "Ziemia i Wolność" w reż. Kena Loacha. Nowa formuła DKF-ów przewidywała wspólne spożywanie wegańskiego obiadku przed seansem. Nie obyło się oczywiście bez problemów technicznych (no co... jesteśmy przecież na skłocie ?) i film oglądaliśmy ostatecznie na 15-calowym telewizorku... liczy się przecież treść. Zgodnie z założeniem po filmie wybuchła spontaniczna dyskusja i wszyscy z radością i nadzieją oczekiwaliśmy dalszego rozwoju obiadków. Film mógł pokazać każdy, kto miał chęci i umiejętności kulinarne (albo wiedział kto może za niego gotować ?). Przez DKF-y przewijały się filmy przeróżne, od niemych filmów grozy, poprzez horrory klasy B (jak dla mnie nawet klasy D albo i E), po filmy, które telewizornia pokazywała nie raz. Nasze serca pokrzepiała rosnąca frekwencja od 5 osób na pierwszym pokazie do około 30stu na pokazie po śmierci papieża (się społeczeństwo znudziło...), ostatecznie wahała się wokół liczby 15stu widzów.

Co najważniejsze, po niedługim czasie okazało się, że czwartki stały się dniem mocno integrującym tych starych z nowymi kręcącymi się wokół Rozbratu, również dniem, gdzie osoby po raz pierwszy stykały się z tym miejscem (większość reakcji było pozytywnych). Częściej dyskusje trwały przy obiadkach poprzedzających seanse i na ogół filmy zaczynały się z ponad pół godzinnym poślizgiem od magicznej godziny 19:00, bo wszyscy zawsze się rozgadali i żal było przerywać. Po kilku miesiącach spontanicznej organizacji DKF-ów dostaliśmy nauczkę w postaci dwóch czwartków, gdy nie odbyły się seanse (tyrania braku struktury, hehe). Wtedy nastąpiła szybka mobilizacja i usystematyzowanie formy Czwartkowych Obiadków Filmowych. W ten sposób bez przerw, jak zawsze z problemami technicznymi, dobrnęliśmy do końca czerwca i do upragnionej przerwy wakacyjnej.

Już wiadomo, że idea "czwartków" przetrwa... najprawdopodobniej forma trochę się zmieni, na pewno przenosimy się z ciasnego Klubu Anarchistycznego do Galerii... jakie zmiany nas jeszcze czekają, to się okaże.

"Czwartki" dobitnie pokazały, że niezbędne są cykliczne wydarzenia na Rozbracie, które przez swój luźny charakter zintegrują wszystkich ludzi zafascynowanych tym miejscem. Rozbrat przyciąga, ale Rozbrat nieaktywny nie przywiązuje. Dziś mówiąc "do zobaczenia w czwartek wieczorem!" wiadomo o co chodzi, dlatego widzimy się w czwartek o 19:00 bracia i siostry! /moli/

im ob