Kapitał musi dla siebie zawłaszczać naszą przestrzeń. Jest to praktycznie jego obowiązek. Nie może on pozostawić miejsca dla kreatywności, naszej zdolności, aby zrobić coś samemu, naszego pożądania czegoś nowego.
Alfredo Bonanno

Czerwiec 1956 r. Tren dla Romka Strzałkowskiego

Łukasz Bukowski (z więzienia)

Contact beach scene artNie łza, nie łza, zaślubiny z morzem

W którym pływają dziewcząt ławice.

Falą spienioną ciągniesz je za włosy

Całujesz gwałtownie w usta, co proszą.

Zachłyśnięte tobą dziwią się swym ciałom

Topielczym, że nie toną a się unoszą.

Pomagasz imigrantom przekroczyć ostatnią

Granicę. Czy tak?

Nie, nie tak. Daj spokój.

Żadnych też aniołków wśród chmurek

Ani Wolnej Polski. Za ryj trzyma Partia.

Dla Ciebie może to pestka.

Ja nie radzę sobie z pustką.

Podejrzewam, że nie istnieje

A jeśli już, to jakoś subtelniej.

Niczym cisza w muzyce, przerwana

Przedwczesną owacją. Muzyk uśmiecha się,

Grając dalej, porwany entuzjazmem

Tłumu, jak ten drobny chłopiec

Romek, co też grał na fortepianie -

- Zaledwie płomyk w pochodni pochodu.

Tłum tak ogromny, że jego lewa strona

Nie wie, co czyni prawa. Niebo się chmurzy.

Do czego porównasz czerwcową burzę?

Znasz tę historię? Strona 1956

Twojej ulubionej książki. Wydanie

Rozszerzone i uzupełnione o nowe

Błędy i wypaczenia, kult własnej jednostki.

Kłamstwo ma krótkie nogi.

Bo liczy na naszą niepamięć.

W ostatniej edycji, do robotniczych postulatów,

Dopisano Boga i słodki Jezu zaintonował

Międzynarodówkę, i Bóg kule nosił i rozdawał 

Romek chował się przed nimi za murkiem z kolegą

Uciekał potem w dół Kochanowskiego

I błąkał się po splądrowanych mieszkaniach ubeków

Wspomnienie o nim gubi się w tłumie zabitych,

Zastrzelone przypadkiem, porwane z ulicy.

Jaki sztandar mu wcisną? Jakie postulaty?

Czy dadzą mu skosztować pomarańczy z polskich sadów?

Czy poprze zamach stanu kupiony przez kwiaty?

Tymczasem ostatni świadkowie żegnają się z namiętności

Znakiem dwóch krzyży.

Nie łza, nie łza. Nie pogrążaj się.

Nie dla Ciebie nieutulony smutek

Nie Twój to najukochańszy, jedyny syn.

Z czterech faz żałoby: zaprzeczenia (?!?),

GNIEWU (!!!), depresji ( ), została Ci akceptacja.

W istocie śmierć Romka to była tragiczna pomyłka.

Dzieci to idealna wymówka. Nie niszczy się własnego

alibi. Z drugiej strony, zauważ ten mroczny triumf -

- doprowadzić władzę do takiej desperacji, żeby zaczęła

zadawać ciosy na oślep. Narzucają nam się 

minorowe dźwięki, a czyż nie jest weselej?

Jest chleb, są igrzyska

Dźwięk marszu i huk klapy od fortepianu

Zagłuszą wuwuzele.

Autorem powyższego trenu jest Łukasz Bukowski – uczestnik poznańskiej Federacji Anarchistycznej, aktualnie osadzony w więzieniu za blokadę eksmisji starszego małżeństwa na bruk.

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów


Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Reklama

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian