Walki społeczne w Polsce

W miniony piątek (9 sierpnia) w auli im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego Muzeum Powstania Warszawskiego odbyła się konferencja pt.: „Syndykaliści w Powstaniu Warszawskim” zorganizowana przez Związek Syndykalistów Polski. Głównym celem przyświecającym organizatorom i prelegentom biorącym udział w wydarzeniu było przybliżenie losów syndykalistów i anarchosyndykalistów biorących udział w Powstaniu Warszawskim. Druga część konferencji uzupełniała natomiast treść spotkania o zarys szerszego kontekstu działań antyfaszystowskich podejmowanych przez europejskich anarchistów.
Mówiąc o powstaniu warszawskim często zapominamy o kobietach biorących w nim udział. Obchodom często towarzyszy mowa o patriotyzmie i walce o niepodległość. Okazuje się jednak, że przeciwko faszystowskiemu okupantowi stawali również ludzie, którym patriotyzm był zupełnie obcy. Odrzucali ideę państwa. Mowa o anarchistach i anarchistkach. Dziś postanowiłem opisać ciekawą historię pewnej anarchistki.Karolina Stefania Marek z domu Brojde, pseudonimy „Stefa”, „Kruk”, „Lola” urodziła się w 1906 roku. Z Anarchistyczną Federacją Polski związała się w gimnazjum w Częstochowie. Było to w czasach rządów sanacji. Nawet za luźne powiązania ze środowiskami anarchistycznymi groziły ciężkie represje. Z powodu działalności w AFP została nawet aresztowana. Po wyjeździe do Warszawy została członkinią Warszawskiej Spółdzielni mieszkaniowej powstałej w 1921 roku.
Od końca lat 20. XX wieku nasilały się starcia wszechpolaków z grupami lewicowymi. Na tym tle aktywny był m.in. Związek Polskiej Młodzieży Demokratycznej. Organizacja ta miała nastawienie antynacjonalistyczne i szczególnie w Krakowie zasłynęła z ataków na wiece czy rozbijanie antysemickich blokad i pikiet Młodzieży Wszechpolskiej. Za atak na jeden z takich wieców, w październiku 1928 r., naganę od senatu UJ otrzymał syndykalista Kazimierz Ostrowski. Liczba akcji bojówkarskich znacznie wzrosła w latach 30., a zwłaszcza po 1934 r., kiedy to powstał Obóz Narodowo-Radykalny. Co prawda jego delegalizacja zahamowała na kilka miesięcy impet narodowców, jednak już w 1935 r. znacznie nasiliły się wystąpienia antysemickie. W odpowiedzi Stanisław Dubois w 1934 zaczął tworzyć przy Organizacji Młodzieżowej Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego organizację Czerwona Strzała, która miała charakter paramilitarny i składała się z najbardziej uświadomionych politycznie i oddanych członków OM TUR oraz robotniczych klubów sportowych. Przedstawiciele CzS ubierali się w drelichową bluzę koloru ochronnego, oficerski pas i granatową czapkę z szerokim rondem. Organizacja ta pierwotnie powstała w celu fizycznego zwalczania reżimu sanacyjnego.
Tematem tekstu jest rola sportu w polskim ruchu antyfaszystowskim przed 1939 r. W pierwszej jego części ukazane zostanie zjawisko umasowienia sportu, mające miejsce na przełomie XIX i XX w., powstawanie pierwszych robotniczych klubów sportowych oraz próba rekonstrukcji zmagań środowisk żydowskich z faszystami z Młodzieży Wszechpolskiej (MW) i Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR). W częsci drugiej ukazany zostanie fizyczny opór jaki stawiały grupy lewicowe działaczom skrajnej prawicy. Takie określenie tematu niesie jednak ze sobą kilka problemów. Przede wszystkim nie doczekał się on jak dotąd żadnej systematycznej monografii. Opracowania pochodzące z okresu PRL-owskiego zniekształcają charakter ówczesnych walk, wskazując, że grupy porządkowo-samoobronne w zwalczaniu narodowców dążyły do sojuszu z komunistami. W istocie jednak, jak wynika z lektury źródeł, „Front Ludowy”, czyli wspólna walka wszelkich odcieni lewicy z faszyzmem, na gruncie polskim był zjawiskiem marginesowym i trwał stosunkowo krótko.
W tym roku anarchizm w Polsce obchodzić będzie swoje 110 urodziny. Za umowny moment początków ruchu na ziemiach polskich można uznać powstanie pierwszej grupy anarchistycznej. Było to po zaborem rosyjskim, w Białymstoku w 1903 roku, tuż przed wybuchem rewolucji, która stała się okazją do walki ekonomicznej, politycznej i zbrojnej. Zaczynamy publikację cyklu trzech artykułów dotyczących historycznych początków anarchizmu w Polsce.  
W tym roku anarchizm w Polsce obchodzić będzie swoje 110 urodziny. Za umowny moment początków ruchu na ziemiach polskich można uznać powstanie pierwszej grupy anarchistycznej. Było to po zaborem rosyjskim, w Białymstoku w 1903 roku, tuż przed wybuchem rewolucji, która stała się okazją do walki ekonomicznej, politycznej i zbrojnej. Zaczynamy publikację cyklu trzech artykułów dotyczących historycznych początków anarchizmu w Polsce.
W tym roku anarchizm w Polsce obchodzić będzie swoje 110 urodziny. Za umowny moment początków ruchu na ziemiach polskich można uznać powstanie pierwszej grupy anarchistycznej. Było to po zaborem rosyjskim, w Białymstoku w 1903 roku, tuż przed wybuchem rewolucji, która stała się okazją do walki ekonomicznej, politycznej i zbrojnej. Zaczynamy publikację cyklu trzech artykułów dotyczących historycznych początków anarchizmu w Polsce.
20 stycznia 1942 roku w Wannsee pod Berlinem odbyła się narada wysokich funkcjonariuszy III Rzeszy. To w wyniku tych obrad wiosną 1942 ruszyła pełną parą machina totalnej Zagłady, która na zawsze miała zmienić życie milionów ludzi w koszmar jak i milionom to życie odebrać. To właśnie 20 stycznia 1942 roku podjęto decyzję o masowych deportacjach ludności żydowskiej z całej Europy do ośrodków zagłady zlokalizowanych na okupowanych ziemiach polskich. Nadal bardziej efektywnie rozbudowywać miał się aparat ludobójstwa.
W związku ze zbliżającym się 11 listopada po raz kolejny spodziewać możemy się karkołomnych popisów retorycznych ze strony organizatorów „Marszu Niepodległości”. Przy okazji kolejnych medialnych wywiadów zapewne znów przyjdzie nam usłyszeć, że: przeciętny polski patriota zamawia pięć piw, symbole organizacji takich jak Blood&Honour na ubraniach i flagach uczestników marszu to efekt fotomontażu i manipulacja antypolskich mediów, a w zeszłym roku ulice Warszawy demolowali Niemcy, Żydzi i masoni przebrani za prawdziwych Polaków. Tematem niniejszego tekstu nie będzie jednak enumeracja wszystkich medialnych wpadek organizatorów i uczestników marszu. Artykuł ten w zamyśle jego autorów stanowić ma przyczynek do poznania i analizy tradycji politycznych, do których z dumą odwołują się organizatorzy marszu. Celem tej analizy będzie dokładniejsze osadzenie grup takich jak MW i ONR na współczesnej mapie organizacji politycznych oraz wyjaśnienia źródeł „fenomenów” takich jak okrzyki „Polska cała tylko biała” w trakcie trwania marszu (1).
niedziela, 28 październik 2012 Sławomir Kmiotek i inni Walki społeczne w Polsce

Walizka. Historia zbąszyńskich Żydów

Do końca lat 30-tych XX w. prowincjonalne miasto Zbąszyń nie wyróżniało się niczym szczególnym po za faktem, że po I wojnie światowej w wyniku porozumienia po Powstaniu Wielkopolskim przyłączono tę miejscowość do Polski. Stała się ona przejściem granicznym, wrotami witającymi wszystkich przybywających koleją od strony zachodniej. Czy wszystkich tak samo?
W dniu 1 września odbył się na Rozbracie panel pt. „Polscy faszyści przed wojną i dziś”. Poniżej przedstawiamy najważniejsze tezy wygłoszone przez prelegentów. Były one wstępem do późniejszej ożywionej dyskusji w gronie uczestników spotkania (ponad 50 osób). Za kilka dni przedstawimy następną część prezentacji.
Utrzymany w antypańszczyźnianym tonie tekst Przemysława Wielgosza nt. Jakuba Szeli jest – jak każdy artykuł historyczny, pisany z lewicowej perspektywy – niewątpliwie potrzebny w zdominowanej przez prawicowy dyskurs o przeszłości Polsce (czytaj: TUTAJ). Jednakże lektura rzeczonego tekstu, po skonfrontowaniu jego tez ze źródłami i relacjami z epoki, odsłania liczne mielizny, na których osiadł autor. Pomimo bowiem dobrych intencji odkłamania kolejnego wydarzenia, nie udało mu się uniknąć szeregu uproszczeń.
Protesty społeczne odbywające się w Polsce po roku 1989 były najczęściej bardzo umiarkowane jeśli chodzi o ich formę. Ograniczały się zwykle do pokojowych pikiet czy demonstracji, zgodnie z polityką największych central związkowych nie sprzyjającą radykalizacji działań. Pomimo to od początku transformacji nie brakuje przykładu protestów, które wyszły poza te ramy, często wiążąc się z użyciem przez demonstrujących przemocy. W niektórych przypadkach były to wydarzenia istotne dla kształtowania się różnych ruchów społecznych czy zmian świadomości ludzi pracy.
poniedziałek, 30 kwiecień 2012 Przemysław Wielgosz Walki społeczne w Polsce

500 lat Gułagu - pańszczyzna-ojczyzna

O tym, że więźniowie Gułagu obcinali sobie palce, by uniknąć całkowitego wyniszczenia zabójczą harówką, pisał Gustaw Herling-Grudziński. Tę dramatyczną historię zna każdy polski maturzysta. „Na nieludzkiej ziemi" to przecież lektura obowiązkowa, a Gułag to element polskiej martyrologii. Któż jednak wie, że samookaleczenie było ostateczną formą oporu przeciw pańszczyźnie znaną całym pokoleniom polskich chłopów? Co innego kilka lat cierpień inteligentów na nieludzkiej ziemi, a co innego 500 lat Gułagu dla zwierząt pociągowych w ludzkiej skórze.
Ostatni mój artykuł poświęciłem dość dziwnej praktyce lokalnego wydania Gazety Wyborczej. Jej redakcja z niezmiennym uporem umieszcza na swojej stronie internetowej cytaty z konserwatywnych i antysemickich przedwojennych dzienników, ukazujących się w Poznaniu. Moje listy i artykuł (czytaj TUTAJ) nie przyniosły skutku. Gazeta ani nie odstąpiła od publikacji i popularyzacji endeckiej i antysemickiej prasy (np. Kuriera Poznańskiego), ani też nie dobiera bardziej reprezentatywnych archiwalnych materiałów, z którymi chce się podzielić ze swoimi czytelnikami. W dalszym ciągu dba, aby odwiedzający jej witrynę internetową, nie mógł się zorientować, jakie naprawdę nastroje i tendencje dominowały w Poznaniu 80-90 lat temu. Aby nie musiał – co ważniejsze - trudzić się ze swoim drobnomieszczańskim i antysemickim rodowodem. Przy okazji redakcja Gazety przemyca konserwatywne interpretacje i treści.
Strona 1 z 3