Pamiętamy niewinne ofiary policyjnej przemocy w Polsce, 13-letniego Przemka Czaję zabitego w 1998 r. w Słupsku, młodych ludzi zastrzelonych w Łodzi podczas Juwenaliów w 2004 r., młodego poznaniaka zabitego omyłkowo przez policję w tym samym roku, pamiętamy wszystkich pracowników, którzy zginęli w swoich zakładach pracy tylko dlatego, że ich szefowie pragnęli więcej zysku kosztem bezpieczeństwa robotników.
Nie możemy się nigdy łudzić, że policja jest na ulicach dla naszego bezpieczeństwa, oni są tam, żebyśmy byli w ciągłym strachu, chcą zaszczuć jakiekolwiek przejawy buntu. W sobotę ofiarą państwa padł 16-letni Alexandros-Andreas, jego śmierć przypomina o niezliczonych ofiarach tego systemu, o których czasem zapominamy. Dopóki na ulicach nie zaczniemy czuć się bezpiecznie dlatego, że sami dbamy wzajemnie o swoje bezpieczeństwo, dopóki będą nas otaczać kamery stwarzające poczucie ciągłego uwięzienia, dopóki ludzie będą ginąć w swoich miejscach pracy, dopóki policja będzie bezkarna za swoje nadużycia, nie pozwolimy im na kontrolowanie naszego życia. Już dziś musimy wziąć swoje życie w swoje ręce, musimy organizować się, aby w takich chwilach być razem silni. W Grecji słowo solidarność jest teraz płonącą pochodnią gniewu tysięcy osób, którzy solidaryzują się z najbliższymi Alexandrosa-Andreasa. Pamiętajmy o nim i o wszystkich innych ofiarach przemocy państwowej.
Bez sprawiedliwości nie będzie pokoju!
Anarchistyczny Czarny Krzyż, Poznań



