Rasizm – od lat to samo

  • TM
  • niedziela, 24 czerwiec 2012
Od lat zadaję sobie pytanie: czym jest rasizm i jakie ma korzenie?  Od lat nie potrafię sobie na to wyczerpująco odpowiedzieć.  Frustracja, obawa, polityczna manipulacja, bieda, opowieści spod trzepaka, pseudonauka, religia… Wiele wątków, często połączonych ze sobą, uzupełniających się, przenikających, bez jednej konkretnej odpowiedzi.Od lat także śledzę to, co dzieje się w Polsce. Jest to o tyle łatwiejsze, że mam w rodzinie osobę o innym kolorze skóry. Wysłuchałem już wystarczająco dużo opowieści o połamanych żebrach, podbitych oczach, a w najlżejszym przypadku otwartego lżenia na ulicy, w autobusie, w szkole. Wystarczająco dużo, aby utwierdzić się w przekonaniu, że za kolor skóry można solidnie oberwać od tych, co mienią się „obrońcami rasy” czy też „prawdziwymi Polakami”. Dostaje się także „białym”, którzy są w towarzystwie osoby o innym kolorze skóry
Rasizm istnieje także w innej, mniej ekstremalnej formie: ledwie skrywanych uprzedzeń i cichego przyzwolenia na czyny, o których piszę powyżej. Przekłada się to na sytuacje w pracy, szkole, domu, restauracji…niby nikt nie krzyczy „Wypierdalaj brudna małpo”, niby nikt nie „daje w zęby”, ale widać dystans, którego nie ma wobec innych, ”białych”.

Ten ukryty rasizm można dostrzec także w innych sytuacjach, wystarczy zapytać czy np. „ Oddałby pan/pani za żonę swoją córkę Manuelowi Arboledzie?”. Temu samemu, którego hołubią tysiące kibiców na stadionach i który oskarżył prezesa jednego z klubów sportowych o rasizm, a w wypowiedziach wyraźnie podkreśla, że zadomowił się tu na tyle, że czuje się Polakiem.

Odpowiedź na to pytanie  (podobnych pytań można zadać kilkanaście) dało by nam odpowiedź jak głęboko rasizm jest w nas. Przekazywany w domach, gdzie np. podczas oglądania filmów rodzice, czy starsze rodzeństwo często używają słowa „czarnuch”, ”żółtek” itp., rasizm istnieje w naszym języku i naszych uprzedzeniach (ilu z nas wzdrygnęło by się gdyby dowiedziało się,  że przetacza im się krew od np. „czarnego”?).

Rasizm wypełzający na ulicę ma jedną charakterystyczną cechę – przemoc. Przemoc wobec „innych”, „obcych”, „kolorowych”, tych, co nie pasują z różnych przyczyn do wizji „czystego” , „białego” świata, gdzie mieszanie się kultur jest zabronione. No cóż, cieszę się, że póki co tak nie jest. Nie byłoby jazzu, rocka, hip-hopu, arabskiej kuchni, indyjskich przypraw, tajskiego boksu. Byłoby za to potwornie nudno, jednowymiarowo, totalitarnie.

W tym wszystkim naszą rolą jest potępienie tego zjawiska, protest przeciwko niemu, wskazywanie palcem tych, którzy za tym stoją i dają pieniądze na plakaty, akcje. Bojkotujmy ich biznesy, nie wspierajmy swoimi pieniędzmi i słowami.  

Dlatego też robimy tę demonstrację. Rasizm, tak opresyjny i tak daleki od pojęcia wolności, musi napotkać na nasz i Wasz opór. W domu, pracy, szkole, a także na ulicy. To miasto ma bogatą tradycje antyrasistowskich demonstracji.  Bądźcie i teraz - we wspólnym proteście przeciwko rasizmowi!