„Solidarni z migrantami” - sprawozdanie ze spotkania

  • rozbrat.org
  • piątek, 17 lipiec 2015
Ruszyła kampania „Solidarni z migrantami!”. Wczoraj, 16 lipca 2015, w poznańskim Centrum Amarant o godzinie 16:00 rozpoczęła się degustacja potraw z całego świata. Goście mieli okazję skosztować m.in. marokańskich i indyjskich potraw, a także poznać ich autorów-tak chętnie przez skrajną prawicę demonizowanych imigrantów. Międzynarodowe Bistro Jeżyce odwiedziło kilkadziesiąt osób – od seniorów i seniorek po najmłodszych mieszkańców Poznania.

Przed Amarantem rozdawano oświadczenie kampanii „Solidarni z migrantami! Uchodźcy mile widziani”, będące jednocześnie formą zaproszenia na jutrzejszą akcję .

Dwie godziny później, o 18:00, odbyła się dwugodzinna debata z udziałem dr Moniki Bobako (PPG UAM), dr Joanny Kostki (Central European University w Budapeszcie), Izy Main (Migrant Info Point), Katarzyny Czarnoty (Kolektyw Rozbrat) i Adriany Molendy (Stowarzyszenie „Jeden Świat”). Dyskusję moderował Tomasz Lisiecki, dziennikarz Polsat News.

Spotkanie było rodzajem wprowadzenia do szerszej, społecznej debaty na temat zarówno samej kwestii przyjmowania cudzoziemców, doświadczeń związanych ze współpracą z cudzoziemcami, jak i krytycznej analizy lokalnych i ogólnopolskich polityk migracyjnych. Specyficzna narracja obecna w mainstreamowych mediach coraz częściej ma na celu odwrócenie uwagi od zasadniczej kwestii – zupełnego braku programów integracyjnych. Jednocześnie, ten brak woli politycznej, próbuje się ukryć stosując taktykę zlokalizowania problemu, gdzie indziej – wywołaniu burzliwej i opartej o stereotypy debaty, na temat tego, kto zasługuje na to, aby mieszkać w Polsce. Taka strategia jest bardzo wygodna dla władz samorządowych i centralnych – ponieważ nie prowokuje krytycznej debaty na temat dysfunkcji państwa, lecz kreuje i wzmacnia konflikt pomiędzy „polakami” a „innymi”. Tomasz Lisiecki , dziennikarz Polsatu prowadzący dyskusję, zauważył, że w mediach stosowana jest często niepoprawna terminologia, która może wzmacniać stereotypy. Wobec czego pierwsze pytanie dotyczyło rozróżnienia pomiędzy znaczeniami terminów: migrant, imigrant i uchodźca. (W Polsce bardzo restrykcyjne przepisy regulują możliwość uzyskania statusu uchodźcy (to termin prawny), natomiast migrant i imigrant to terminy bardziej ogólne, oznaczające cudzoziemców, którzy przyjeżdżają w celach innych niż turystyczne do danego kraju).

Panelistki ustosunkowały się też do prowokacyjnego pytania postawionego przez moderatora: czy kraj taki jak Polska jest w stanie przyjąć wszystkich chętnych imigrantów? Odpowiedzi jednak nie zamykały się w prostej formule „tak, nie, nie wiem”, ale otwierały inną debatę: na temat realnej sytuacji cudzoziemców w Polsce, zwłaszcza tych, którzy nie są wysoko uposażeni ekonomicznie. Tym samym nie mogą sobie pozwolić na przykład na korzystanie z wyspecjalizowanych firm świadczących usługi pomocowe w uzyskaniu odpowiednich dokumentów, pracy i mieszkania. A na pomoc samorządów nie mają co liczyć, gdyż nie jest ona oferowana.

Nie dyskutowano z samą ideą, czy powinniśmy pomagać wszelkim potrzebującym, ale pytano: czy poza medialnymi kampaniami ukazującymi różnorodność mieszkańców polskich miast, prowadzi się jakiekolwiek działania pomocowe lub zakładające współpracę z cudzoziemcami. Jak wykazały praktyczne doświadczenia i wiedza teoretyczna panelistek – zdecydowanie nie. Są pewne zarysy programów, są zręby instytucji mających pomagać cudzoziemcom. Niemniej jednak w budżetach polskich miast, nawet teraz (w kontekście toczącej się aktualnie debaty na temat syryjskich uchodźców) nie ma przygotowanych żadnych funduszy na realizację programów, zapewniających minimum stabilizacji cudzoziemcom. Zarówno tym przybywającym do Polski, jak i obecnym od wielu lat.

Istniejące struktury i mechanizmy państwowe ( ośrodki dla uchodźców ) naruszają często podstawowe prawa człowieka, a ich wewnętrzna struktura i funkcjonowanie budzą wiele kontrowersji. W rezultacie pomoc dla migrantów świadczą oddolne inicjatywy, tworzone przez aktywistki i aktywistów – w Poznaniu np. Migrant Info Point czy Stowarzyszenie „Jeden Świat”. Podstawowe prawa imigrantów są często łamane na wielu płaszczyznach – praca, edukacja, opieka zdrowotna. Tymczasem potrzeba zmian systemowych, nie jest możliwa do zrealizowania, jak się okazuje, bez odpowiedniej presji społecznej. Gdyż władze, jak zwykle, są niechętne, by przyznać, że nie wywiązują się ze swoich obowiązków i unijnych zaleceń dotyczących konieczności budowania struktur wkluczających cudzoziemców ( nie tylko z wielkim kapitałem finansowym).

W toku dyskusji pojawiały się liczne wątpliwości, często podnoszone podczas tego typu debat. Zapytano zatem o tzw. wartości kulturowe, a także niekontrolowaną ilość imigrantów, którzy w prawicowej retoryce mają nas wręcz „zalać”. Odpowiedzi były zniuansowane, ale łączyła je niechęć do uogólniania jednostkowych przypadków. Pokazano, że patologiczne zjawiska dzieją się w różnych kulturach i nie jest to specyfika danej religii ani narodowości. W katolickiej Polsce, gdzie garstka narodowców próbuje siać strach przed każdym Muzułmaninem, politycy próbują zablokować konwencję zapobiegająca przemocy w rodzinie, a szkoła staje się polem politycznej walki o wpływy.

Debatujący, przypomnieli również, że wiele krajów Europy swoją gospodarkę opiera na taniej sile roboczej imigrantów. Jeszcze w latach 70 do Niemiec zaproszono pracowników z Turcji. Jednak systemowa degradacja imigrantów, jakiej przez lata doświadczali, jest winą państw, które chcąc żyć z owoców ich pracy, jednocześnie często nie umożliwiają wkluczenia na równych zasadach. Nie należy również zapominać, że efektem lat systemowych zaniedbań w polskiej polityce społecznej jest bieda, segregacja i wykluczenie, dotykające mieszkańców naszego kraju niezależnie od narodowości.

Zwrócono uwagę na jeszcze jedną rzecz. Żyjemy w Unii Europejskiej, gdzie teoretycznie jest swoboda przepływu osób. Gdyby islamofobiczna retoryka była prawdziwa, radykałowie muzułmańscy powinni już od kilku lat tłumnie do nas zjeżdżać i dokonywać zamachów. Według retoryki terroru powinniśmy nieustannie odpierać ataki „islamistów”, których mamy przecież w tej wizji tuż za rogiem. Jest to zatem kolejny skrajnie prawicowy mit, tym groźniejszy, że – choć wyimaginowany – umiejący przemówić do części polskiego społeczeństwa.

Po zakończeniu debaty odbył koncert muzyki arabskiej (z niewielką domieszką muzyki europejskiej) w wykonaniu duetu palestyńsko-polskiego Kalboneh/Kolego. Usłyszeliśmy lutnię Oud oraz bliskowschodnie bębny obręczowe. Tak wygląda realne spotkanie kultur i osób z różnych stron świata.

Zapraszamy na akcję „Uchodźcy mile widziani! Migranci jesteśmy z wami” - sobota, plac przez CK Zamek, godzina 15:00

Ludzie czytają....

Guzik dostaniesz, Rozbrat zostaje!

17-06-2019 / Rozbrat zostaje!

Poniedziałkowe popołudnie na pewno zostanie zapamiętane przez komornika Bartosza Guzika. Zgodnie z medialnymi szacunkami nawet kilkaset osób zgromadziło się przed...

„Alarm!” Fałszywe informacje dziennikarzy z TVP

06-06-2019 / Poznań

5 czerwca TVP wyemitowała „reportaż” z serii „Alarm!”. Jak podaje TVP jest to: „Reporterski program telewizyjnej Jedynki, w którym pojawiają...

Licytacja Rozbratu: najczęściej zadawane pytania

04-07-2019 / Rozbrat zostaje!

Teren Rozbratu jest zagrożony licytacją za długi pewnej prywatnej firmy. Poniżej znajdziesz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania wokół tego problemu.

Co dalej z Rozbratem? Dyskusja w WTK

15-06-2019 / Rozbrat zostaje!

Wartość terenu Rozbratu szacowana jest na sześć milionów złotych. Przy zbudowaniu tam budynków mieszkalnych zysk deweloperski może wynieść kilkanaście milionów...