Partie polityczne to naturalna forma organizacji władców aktualnych czy potencjalnych, rady czy samorządy to naturalna forma organizacji mas.
Leszek Nowak

Szef radnych PO mówi Rozbratowi „nie” - prezydent jednak mięknie

JK
debataWczoraj odbyła się debata, zorganizowana przez lokalną Gazetę Wyborczą, w związku ze sprawą Rozbratu. Z jednej strony udział w niej wzięli prezydent miasta Ryszard Grobelny oraz  przewodniczący największego klubu radnych PO Wojciech Kręglewski, z drugiej Jarosław Urbański i Krzysztof Król. Gazeta Wyborcza ogłosiła „na wyrost” w czwartkowym wydaniu, że miasto gotowe jest „pomóc Rozbratowi”. Deklaracja ta padła przede wszystkim pod silną presją działań podjętych w obronie skłotu, jak też poparcia ze strony znacznej części opinii publicznej.

Ostatnia demonstracja 20 marca zaostrzyła polemikę. Niektórzy przedstawiciele poznańskich elit władzy chwytali się momentami tak abstrakcyjnych argumentów, jak oskarżenie osób z Rozbratu o terroryzm z powodu dwóch napisów na budynku urzędu, jakie pozostawiono po wspomnianej manifestacji. Było to tym bardziej kuriozalne, że sama policja określiła protest jako spokojny. Chociaż Ryszard Grobelnym przyjmował w debacie ostatecznie bardziej ugodowe stanowisko, tonując wypowiedzi swojego kolegi z partii, to Wojciech Kręglewski  dalej ostro atakował z konserwatywno-klerykalnych pozycji poznańskie środowisko anarchistyczne, stwierdzając m.in. że nie pozwoli, „aby Poznań stał się Mekką światowego anarchizmu”. Suponował również, iż Rozbrat obraża jego katolicki światopogląd i próbował zdyskredytować ruch cytując wyrwane z kontekstu wypowiedzi osób, wg niego związanych z Rozbratem, oraz opinie dziennikarzy Rozbratowi nieprzychylnych. Zebrana dość licznie publiczność zareagowała na to w jedynie możliwy sposób – salwami śmiechu.

Przedstawiciele Ratusza podnosili argumenty dotyczące przede wszystkim władzy i własności. My postrzegamy Rozbrat, jako kwestię pewnej lokalnej wspólnoty będącej częścią tego miasta: są to nie tylko funkcjonujący na Rozbracie mieszkańcy, aktywiści, wszyscy, którzy regularnie z kulturowej i edukacyjnej oferty Rozbratu korzystają, ale także liczni sympatycy. Likwidacja tego miejsca to naruszenie pewnej substancji społecznej, tkanki miejskiej. Zakładamy, że to problem miasta i jego zarządu czy administracji. Tymczasem w obliczu zagrożenia likwidacją tej przestrzeni, przedstawiciele Ratusza najpierw udają (np. na planach zagospodarowania przestrzennego, pomijając w konsultacjach społecznych itd.), że Rozbratu nie ma, a potem stwierdzają, że jako anarchiści nie powinniśmy się do nich w ogóle zgłaszać, wszak negujemy władzę. Powiadają, że gdybyśmy zaakceptowali rolę „klienta”, zaakceptowali wyznaczone reguły gry, to podano by nam pomocną rękę (Kręglewski często powołuje się w tym miejscu na hołubione przez niego Stowarzyszenie „Lepszy Świat”, które „potrafi współpracować z miastem”). Radni PO, albo ich część związana z Wojciechem Kręglewskim czy Ryszardem Grobelnym, stawia się na pozycji „lokalnego rządu”, paternalistycznej władzy, co oczywiście kłóci się z naszą wizją demokracji i samorządu.

Po drugie środowisko PO forsuje argument, że zajęliśmy cudzą własność i działamy nielegalnie. Trzeba przede wszystkim stwierdzić, iż w części skłot leży na działce miejskiej. Grunty te w większości mogłyby należeć w dalszym ciągu do miasta. W dość niejasnych okolicznościach zostały sprywatyzowane. Jako wspólnota mieszkańców, Poznaniacy, ponieśliśmy z tego tytułu straty, ale dzisiejsza władza będąca formalno-prawną kontynuacją poprzednich ekip, nie poczuwa się ani do odpowiedzialności prawnej, ani politycznej za ewidentne zaniedbania. Dodatkowo powołując się na „święte prawo własności”, sama władza potrafi się z nim obchodzić nonszalancko bez zbędnych ceregieli, wywłaszczając kiedy trzeba i oddając komu się podoba (np. kościołowi). Ostatecznie za takie podejście, co podkreślił w jednej z wcześniejszych telewizyjnych debat z Wojciechem Kręglewskim nasz aktywista, to nie działacze z Rozbratu siedzą na ławie oskarżonych, ale dzisiejsi i byli przedstawiciele Ratusza.

W istocie rzeczy, chwytając się argumentacji przedstawicieli władzy, nielegalny charakter Rozbratu to domniemanie. Nigdy, nikt nie chciał nas usunąć. Nigdy nie było żadnych skarg na nasze tu przebywanie. Nikt nas nie chce eksmitować, bo nie ma do tego podstaw, nie ma stosownego orzeczenia sądu, czy nawet wniesionego pozwu w tej sprawie. Dodatkowo pamiętajmy, iż poza prawem własności, są jeszcze obowiązki wynikające z własności, z których jeden z podmiotów się absolutnie nie wywiązywał i nie wywiązuje. Gdyby nie było nas na Rozbracie, to miasto musiałoby włożyć wiele wysiłku w uporządkowanie sytuacji na tym terenie np. zabezpieczając go i chroniąc.

Wreszcie prawo własności nie jest jedynym prawem zapisanym w Konstytucji, do której z uporem nawiązywał Wojciech Kręglewski, na podstawie którego buduje się stosunki społeczne. Jest jeszcze np. prawo do posiadania dachu nad głową. Z tego prawa miasto-firma się nie wywiązuje. Faktem jest natomiast, iż w dzisiejszej Polsce jedno prawo (własności) stoi ponad innymi (np. do mieszkania w godnych warunkach, powszechnej opieki medycznej czy zatrudnienia). Jest to kwestia praktyki ustrojowej, którą – nie ukrywamy – krytykujemy i w miarę możliwości zwalczamy. Oczywiście władzom miasta, reprezentującym przede wszystkim kręgi biznesu i drobnych właścicieli, nasze podejście się nie podoba – ale przecież nie musi, jeżeli prawdą jest to, co mówi się o naszej demokracji.

Broniąc prawa własności, w tym firmy Darex formalnego właściciela największej działki na Rozbracie, Ratusz stawia interesy aferzysty z Pruszkowa przed interesem szerokiej grupy mieszkańców. Przypomnijmy, że Darex to spółka „wydmuszka”, która powstała tylko po to, aby okraść spółdzielczy bank i prawdopodobnie inne podmioty, a następnie jej właściciel znikł zagranicą, unikając odpowiedzialności. Mimo tego firma ta cieszy się większą ochroną ze strony państwa (np. w procesie sądowym) i władz lokalnych niż np. 20 stałych mieszkańców Rozbratu.

Należy w tym miejscu dodać, że w przeciwieństwie do innych grup, których interesów strzegą władze lokalne, m.in. forsując miejscowy plan zagospodarowania “Sołacz”, Rozbrat nie wysuwał żadnych „ekspansywnych” roszczeń wobec samorządu. Jedyne czego domagamy się, to zaprzestanie działań zmierzających do zniszczenia prowadzonego przez nas centrum kultury oraz uwzględnienia w planie zagospodarowania przestrzennego faktycznego stanu, czyli działalności społeczno-kulturalnej i politycznej rozwijanej na Rozbracie. Czy, póki co mgliste, obietnice miasta to tylko przedwyborcza propaganda, czy faktyczne poważne potraktowanie problemu, przekonamy się w najbliższych miesiącach. W dalszym ciągu jesteśmy zdeterminowani bronić Rozbratu wszelkimi metodami zarówno bezpośrednimi, jak też politycznymi i prawnymi.

JK

Debata w obiektywie (foto:kawa)

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów


Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Najnowsza publicystyka

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Niewiarygodny triumwirat: Ikonowicz, Zandberg... Witkowski

Polityka :: 28 lutego :: Komentarze (0)

Niewiarygodny triumwirat: Ikonowicz, Zandberg... Witkowski

Dziś poznańska WTK doniosła, że Waldemar Witkowski, polityk Unii Pracy, idzie do wyborów euro-parlamentarnych ramię w ramię z Adrianem Zandbergiem i Piotrem Ikonowiczem. Witkowski – możemy śmiało to napisać – jest jednym z najbardziej skompromitowanych działaczy tzw. lewicy. Przedstawiciel postkomunistycznej nomenklatury w najgorszym wydaniu. WTK wypomniało mu fakt, iż nie...

Więcej...

Dziki – protestować czy nie?

Ekologia :: 12 stycznia :: Komentarze (0)

Dziki – protestować czy nie?

Wróciłem ze studia telewizji WTK. Miałem tam pogadankę z poznańskim rzecznikiem PZŁ i posłem PiS na temat dzików. Była to „Otwarta Antena”, więc również widzowie dzwonili do studia. Jedna z pań powołała się na to, że nawet Komisja Europejska poparła Polskę w odstrzale dzików, więc „o co nam chodzi”. Ja...

Więcej...

Czy masowy odstrzał dzików jest potrzebny?

Ekologia :: 10 stycznia :: Komentarze (0)

Czy masowy odstrzał dzików jest potrzebny?

Mniej więcej od połowy zeszłego roku wiemy, że za rządów PiS nie będzie żadnej „dobrej zmiany dla zwierząt”. Ostatecznie nie wprowadzono oczekiwanych zmian w ustawie o ochronie zwierząt w tak ważnych kwestiach jak np. zakaz uboju rytualnego czy zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Projekt nowelizacji ustawy padł pod presją lobby producentów...

Więcej...

Harry Cleaver, „Teoria kryzysu jako teoria walki klas” (PDF)

Walka klas :: 23 października :: Komentarze (0)

Harry Cleaver, „Teoria kryzysu jako teoria walki klas” (PDF)

Fragment wstępu do polskiego wydania książki Harrego Cleavera pt. Teoria kryzysu jako teoria walki klas, która w 2017 r. ukazała się nakładem Wydawnictwa A+. Cała książka w formacie PDF do pobrania tutaj.  

Więcej...

Sędzia w procesie osób oskarżonych po Czarnym Proteście jest uprzedzona do anarchistów?

Kontrola społeczna :: 08 września :: Komentarze (0)

Sędzia w procesie osób oskarżonych po Czarnym Proteście jest uprzedzona do anarchistów?

3 października 2016 roku w Poznaniu, część osób uczestniczących w tzw. czarnym proteście skierowała się, po zakończeniu głównej demonstracji, pod biuro PiS, by wyrazić swój sprzeciw wobec rządowych planów zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Na miejscu demonstrujący zastali policjantów, w których stronę ktoś z tłumu rzucił kilka świec dymnych. W odpowiedzi funkcjonariusze...

Więcej...

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian