Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem
El
Widok-cudzego-cierpienia2Patrzcie, mówią zdjęcia, tak to wygląda. To dzieło wojny.
I jeszcze to, to też jej dzieło. Wojna rozrywa, rozdziera. Wojna drze, patroszy. Wojna wypala. Wojna rozczłonkowuje. Wojna rujnuje.

Obrazy kończyn rozrzuconych po wzgórzach Golan, sanitariuszy niosących na brudnych noszach zakrwawione ciała, ludzi skaczących z płonących budynków, wielkie oczy na twarzach bezimiennych głodujących – to wizerunki, które obecne są wszędzie. Obiektyw aparatu towarzyszył działaniom wojennym od powstania fotografii, ale nie od początku pokazywał ich kulisy. Susan Sontag przypomina, że w kadrze mogła znaleźć się tylko obraz wojny prowadzonej w białych rękawiczkach. Ze zdjęć spoglądali generałowie stojący na czele zwycięskich pochodów. Zabitych wrogów i narzędzia, które do tego posłużyły usuwano z pola widzenia. Do czasu wojny domowej w Hiszpanii z 1937 roku pokazanie w mediach ciał ofiar objęte było społecznym zakazem, oglądać można było tylko oficjalnie dostępną otoczkę wojny prezentowaną z perspektywy prasy pozostającej na usługach władz zwycięskich państw. Dziś można zaobserwować sytuację odwrotną. Większości wypadków i działań zbrojnych na każdym kroku towarzyszą kamery i wynajęci przez agencje fotoreporterzy, którzy pozornie przybliżają odległe cierpienie. Pozornie, gdyż świat zachodni zrobił dużo, żeby odizolować się od cudzego bólu. Tkwiący przed ekranem monitora mieszkaniec Europy lub Ameryki Północnej nigdy nie będzie w stanie poczuć się jak żyjący cały czas w cieniu konfliktu mieszkaniec Tel-Avivu. Fizyczny dystans buduje poczucie bezpieczeństwa i spokoju. W pierwszej połowie XX wieku pacyfista Ernst Friedrich wierzył jeszcze, że pokazane w zbliżeniu zmasakrowane twarze żołnierzy zburzą je i uświadomią ludziom drugie oblicze wojny. Dziś, żeby nie oglądać drastycznych zdjęć wystarczy przełączyć telewizor na inny kanał. Jaką realną rolę w tej sytuacji pełni fotografia?

Sontag w książce „Widok cudzego cierpienia” zastanawia się nad etycznymi i moralnymi aspektami fotografii rejestrującej ludzkie nieszczęścia. Amerykanka podkreśla, że zdjęcia nie są tylko lustrem odbijającym i pozwalającym oglądać rzeczywistość. Fotografia traktuje ludzi na równi z innymi przedmiotami, przekształca ich w obiekty do oglądania. Zamienia w znaki lub symbole, które działając na ludzkie emocje mogą zostać wykorzystane na wiele sposobów przez różne opcje polityczne. Fotografie budują pamięć społeczną z punktu widzenia określonej władzy.  Anonimowe zdjęcie zabitego dziecka będzie dla Izraelczyków ofiarą islamskich ekstremistów z Hamasu, dla Palestyńczyka – armii izraelskiej. Obrazy zmasakrowanego obozu dla uchodźców w Dżeninie pokazywane przez palestyńskie media nawołują do zemsty, transmitowane przez telewizję w Europie mają wzbudzać współczucie, ale czy rzeczywiście? Sontag pokazuje jak różnie reaguje Zachód na wydarzenia, które mają miejsce wewnątrz niego i poza nim. Wydarzenia poza szklanym murem wydają się tak odległe i egzotyczne, że aż nie do końca realne. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że gdzieś zawsze toczy się jakaś wojna. Sytuacja zmienia się w momencie, kiedy naruszenie spokoju nastąpi na terenie Europy lub Ameryki Północnej. Histeryczna celebracja ofiar ataku na WTC w mediach, do którego odwołuje się Sontag, jest tego najlepszym przykładem. Czy cierpienie amerykańskich rodzin jest inne niż ludzi, którzy przeżyli stratę swoich bliskich w walkach między Tutsi i Hutu?

Sontag obnaża mechanizmy władzy, które każą patrzeć na rzeczywistość w kategoriach czarne/białe a świat dzielą na „nas” i „ich”. „Oni” to jednostki, którym nie przysługują takie same prawa człowieka. Cierpienie innych wiszące w galerii sztuki funkcjonuje jako obrazek, który ma wywoływać estetyczną przyjemność. Zdjęcia prezentowane na World Press Photo bardzo rzadko wychodzą poza ten schemat. Sontag oskarża fotografię o to, że kryjąc się w takich przestrzeniach, nie pozwala zbliżyć się do zrozumienia cierpienia innych, ale jeszcze bardziej je uniemożliwia. Wojna jest doświadczeniem granicznym. Nie dopuszcza tych, którzy nie brali w niej udziału. Tworzy sytuację, której jak zauważa Sontag nie potrafimy zrozumieć, nie potrafimy sobie wyobrazić. Oto co uparcie czują wszyscy – każdy żołnierz, każdy dziennikarz, każdy pracownik pomocy humanitarnej i niezależny obserwator – którzy spędzili dużo czasu pod ostrzałem i mieli szczęście wymknąć się śmierci, która obaliła innych w pobliżu. Amerykanka nie pisze tego z perspektywy czysto teoretycznej -była bezpośrednim świadkiem wydarzeń w Sarajewie. Zdaje sobie sprawę z tego, że wytwarzany przez media bezpieczny dystans trzeba zburzyć.  Widok cudzego cierpienie ma za zadanie nie zachwycać, ale wyrywać z letargu, drażnić. Nie każdy może pojechać w miejsce konfliktu, ale można podjąć inne działania: zorganizować protest, zbiórkę żywności. Wizerunki wojenne, tak jak przed laty, mają oskarżać i wyzwalać sprzeciw, niezgodę na zastaną rzeczywistość. Książka Sontag mimo całego zawartego w niej sceptycyzmu pokazuje, że nie można obwiniać samej fotografii. Winien jest brak krytycznej refleksji. Oglądanie nic nie zmieni. „Widok cudzego cierpienia” zaprasza do działania.

El

Susan Sontag „Widok cudzego cierpienia”
tłumaczenie: Sławomir Magala
Wydawnictwo Karakter, maj 2010 (wydanie amerykańskie 2003)


* cytaty pochodzą z książki
rozbrat.org TargiW dniach 4-6 czerwca tego roku odbędą się w Sztokholmie międzynarodowe targi książki anarchistycznej, weźmie w nich udział kilkadziesiąt wydawnictw i grup anarchistycznych z Wielkiej Brytanii (IWW, AK Press, Active Distibuttion, WSM), Niemiec (FAU, Graswurzelrevolution), USA (PM Press, Catholic Worker), Szwajcarii (CIRA), Estonii (Punamust) Litwy, Szwecji. Polskę reprezentować będą działacze wschodnioeuropejskiego pisma Abolishing the Borders from Below oraz wydawcy z poznańskiego wydawnictwa Oficyny Trojka.

rozbrat.org kropotkinW ramach nowego działu Cykle literackie zapraszamy do lektury Wspomnień rewolucjonisty Piotra Kropotkina, które pojawiać się będą w częściach, w cotygodniowych odstępach czasu.

Wspomnienia... są autobiografią Kropotkina, choć dosyć nietypową z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze do rzadkości należy taka forma pisarstwa wśród autorów anarchistycznych, po drugie niezbyt wiele dowiemy się z niej o życiu prywatnym autora, a o wiele więcej o tym co wokół niego się działo. To właśnie ta druga cecha sprawiła, że Wspomnienia... rewolucjonisty stały książką popularną w kręgach dalekich od ruchu anarchistycznego, była ona tłumaczona na wiele języków, publikowana w dziesiątkach wydań przez prestiżowe wydawnictwa. Wywarła duże wrażenie na wielu twórcach, jako ulubioną lekturę przytaczali ją m.in. Franz Kafka i Edward Stachura, a dla Zbigniewa Herberta stała się inspiracją jednej z przygód jego Pana Cogito. Pozycja stała się obowiązkową wśród wszystkich zafascynowanych historią carskiej Rosji.

KK Kino PalestynaMimo deszczowej i wietrznej pogody, całkiem sporo osób przybyło 26 kwietnia 2010 r. na poznański skłot Rozbrat. Odbywający się tego dnia przegląd filmowy „Obrazy okupacji i oporu” przyciągnął publiczność żywo zainteresowaną zarówno historią, jak i obecnym stadium konfliktu izraelsko – palestyńskiego. Pokazom towarzyszył panel dyskusyjny z udziałem przedstawicielki organizacji Anarchiści Przeciw Murowi. Członkami tego ugrupowania są Izraelczycy, którzy sprzeciwiają się budowie muru bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ruch ten narodził się w miejscowości Mas'ha, gdzie budowa muru dobiegła końca, pozostawiając 96% palestyńskich gruntów rolnych po stronie Izraela. Protesty, choć z założenia pokojowe, przekształcają się nieraz w brutalne starcia z policją lub armią izraelską. W centrum krytyki ruchu pozostaje syjonizm i militaryzm, co skutkuje odmową przez aktywistów tego ruchu pełnienia służby wojskowej na Terytoriach Okupowanych.

(basta) ishmaelIzmael jest pierwszą częścią książkowej trylogii napisanej przez Daniela Quinna, amerykańskiego pisarza, który znany stał się właśnie dzięki tej pozycji. Zrealizowany w 1999 r. film pt. Instynkt jest w luźny sposób oparty na jej fabule. Dzieło to stało się inspiracją dla wielu ruchów ekologicznych i anarcho-ekologicznych. Jest dużym wkładem w radykalną krytykę antropocentrycznego punktu widzenia. Zawiera się niewątpliwie w ramach idei przyświecających studiom postkolonialnym, obnażając panującą mitologię dominacji. Tak jak poniższe opracowanie dotyczące Izmaela sama książka jest silnie ukierunkowana ideologicznie. Można uznać, iż takie podejście jest jedynie alternatywnym sposobem opisu rzeczywistości, którego mainstream nie zamierza zaakceptować. Natomiast cały jazgot głównego nurtu idei zawsze dążącego do utrzymania status quo jest też jawnie ideologiczną postawą.

(basta)

 

palma warszawaCzy sztuka sponsorowana przez nie reprezentatywną władzę i przez podmioty dysponujące kapitałem, przez nie cenzurowana, a następnie odgórnie zatwierdzana jest sztuką publiczną? Czy sztuka realizowana w miejscach, gdzie do procesu jej konceptualizacji, akceptacji i realizacji nie dopuszczono wspólnot w tych miejscach żyjących, jest sztuką publiczną? Czy instalacje będące owocem indywidualnego jedynie pomysłu artysty, który nie wywodzi się z danego środowiska, z danej dzielnicy czy wspólnoty, którego wrażliwość i świadomość nie były kształtowane w tym środowisku, który nie zna realnych problemów lokalnych i który przez tę wspólnotę nie został zaproszony, są dziełami sztuki publicznej?

(basta) total freedomWykład pt „Anarchizm w dobie globalizacji”, który odbył się 24 marca na Rozbracie, był w istocie rzeczy dyskusją, jaka wywiązała się po wstępie Pawła Malendowicza nakreślającym zakres jego zainteresowania anarchizmem w odniesieniu do globalizacji. Poniższy tekst nie jest sprawozdaniem, ani nie wskazuje konkretnych, poza samym gościem, osób, które zabrały głos w rozmowie. Jest jedynie próbą przedstawienia w mniej lub bardziej uporządkowany sposób kierunków, w których potoczyła się dyskusja na podstawie przedstawionych na początku przez Malendowicza problemów dotyczących ruchu anarchistycznego zarówno w ogóle, jak i w ujęciu lokalnym. Można powiedzieć, że zostało postawione mnóstwo pytań, natomiast nikt nie starał się wystawiać recept. Żaden z wątków nie został oczywiście wyczerpany w czasie spotkania.

Molly

cierpienieW środę 27 stycznia odbył się wykład Stefana Szarego zatytułowany „Czy cierpienie naprawdę uszlachetnia?” Był to już trzeci z cyklu autorskich wykładów poświęconych filozofii egzystencji.

Autor przedstawiał powyższy problem w oparciu o zdanie dwóch autorytetów o odmiennym zdaniu: Viktora Frankla (psychiatra i psychoterapeuta austriacki, więzień obozów koncentracyjnych m. ni. W Auschwitz.), oraz Józefa Tischnera (polskiego prezbitera katolickiego i filozofa.) Frankl jest zdania, że cierpienie uszlachetnia. Stwierdza, że koszmar jakiego doznał w hitlerowskich obozach koncentracyjnych wpłyną pozytywnie na jego dalsze życie. Pozwolił mu docenić jego wartość i cieszyć cię nim. Austriak traktuje cierpienie, jako swoiste katharsis. Frankl stwierdził, że człowiek to Homo Patiens czyli istota cierpiąca.

(MM)

panszczyznaJak powinniśmy definiować kapitalizm? Kiedy powstał? Czy system ten ulega zmianom? Czy jest jednolity? Czy kapitalizm może funkcjonować bez "nie-kapitalistycznego" otoczenia? Te oraz inne pytania usłyszeć mogliśmy 10 lutego na Rozbracie podczas wykładu Jarosława Urbańskiego "Narodziny kapitalizmu i Polska jako peryferia".

Starając się rozwikłać przedstawione przez siebie problemy socjolog skrytykował postulowaną m.in. przez Marksa liniową koncepcję rozwoju dziejów, uznając, iżnie odzwierciedla ona trafnie procesu ewolucji społeczeństw. To nieprawda że wszystkie państwa przechodzą te same etapy rozwoju (społeczeństwo agrarne->niewolnictwo->feudalizm-> kapitalizm->socjalizm->komunizm) i że u wszystkich przebiegają one w jednakowy sposób.

 

KK palestyna18 stycznia 2010 roku w poznańskim kinie Rialto odbyła się projekcja filmu „Zastrzelić Gazę”/„To shoot an Elephant” oraz spotkanie z bohaterką filmu Ewą Jasiewicz i Przemysławem Wielgoszem. Pokaz był częścią globalnej akcji upamiętniającej zakończenie bombardowania Strefy Gazy w styczniu zeszłego roku oraz kampanii solidarności polsko-palestyńskiej. Jednocześnie rozpoczął w Poznaniu festiwal Globale, stanowiący krytyczne spojrzenie na globalny kapitalizm oraz skutki panowania neoliberalnej ideologii w polityce i ekonomii.

Po krótkim wstępie około 60  widzów obejrzało wstrząsający dokument Alberto Arce i Mohammada Rujailaha. Film, choć niedoskonały technicznie, poraża autentycznością. To podróż w samo serce konfliktu izraelsko – palestyńskiego. Skupiając się na codziennym życiu Palestyńczyków pod oblężeniem, „Zastrzelić Gazę” dokumentuje skutki nielegalnej blokady nałożonej przez Izrael na jeden z najgęściej zaludnionych obszarów na Ziemi oraz 22-dniowego ataku – operacji „Płynny Ołów” – z punktu widzenia zwyczajnych mieszkańców Strefy Gazy.

Polska i świat

Zdjęcie rozbrat.org

Independent: Solidarność to anarchosyndykalistyczny zryw

W 30 rocznicę powstania Solidarności brytyjski dziennik The Independent opublikował artykuł Neal Ascherson, który stwierdza że z dzisiejszej perspektywy zapomina się, że związek ten był ruchem anarchosyndykalistycznym,. Był ...

News | 31 sierpnia 2010

Więcej...

Cykle literackie

Zdjęcie rozbrat.org

Korpus paziów (1)

Najgorętsze pragnienie mego ojca spełniło się. Znalazło się na koniec w Korpusie Paziów jedno wolne miejsce, zanim doszedłem wieku, powyżej którego już nie przyjmowano do Korpusu. Macocha odwiozła ...

Kropotkin | 6 czerwca 2010

Więcej...
Reklama
Reklama
Reklama
  • Alterinfo
  • Oficyna Trojka
  • Komentarze

Strajk generalny w Grecji

foto: Tomasz Grzyb (zobacz więcej)

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian