Kultura

niedziela, 12 lipiec 2015 Kris Kultura

„Anarchik – wróg państwa”

3 lipca 2015 w AKK Zemsta odbył się wernisaż wystawy „Anarchik – wróg państwa”. W ten sposób zainaugurowano Festiwal Kultury Komiksowej LIGATURA. Na wystawie zaprezentowano wybór ok. 30 prac nie tylko „ojca” bohatera wydarzenia, ale też licznych jego naśladowców. Anarchik to postać stworzona przez Roberto Ambrosoli`ego pod koniec lat 60 - tych. Pierwowzorem sympatycznego, kreskówkowego rozrabiaki był bułgarski anarchista Georgi Cheitanov.
poniedziałek, 15 czerwiec 2015 Marek Wasilewski Kultura

W obronie ludzi-ślimaków

Poniżej publikujemy polemikę z autorskim tekstem Marka Piekarskiego Nie ukrywam, że z dużym zażenowaniem i goryczą przeczytałem tekst Marka Piekarskiego na temat jubileuszu 30-lecia „Czasu Kultury”, którego jestem redaktorem naczelnym. Obok uzasadnionej do pewnego stopnia krytyki dyskusji pod tytułem „Czas kultury w Polsce: konsumpcja czy partycypacja?” tekst ten zawierał zbyt wiele zwyczajnych złośliwości i insynuacji, aby spokojnie przyjąć jego treść. Z jego lektury można bowiem wysnuć wniosek, że zorganizowaliśmy ku uciesze gawiedzi bal u senatora na lokalnym polu golfowym. Rozumiem złość i poczucie bezsilności, jakie środowisko Marka Piekarskiego odczuwa wobec powszechnej w mediach negatywnej stereotypizacji anarchistów, lokatorów squatów i radykalnych grup lewicowych. Nie rozumiem, dlaczego autor tekstu bezwiednie przyjmuje ten sam pogardliwy język agresji, której również bywał i będzie jeszcze wielokrotnie ofiarą. W swoim sprostowaniu postaram się po kolei odnieść do przeinaczeń i insynuacji, które w tej chwili wydają mi się najbardziej jaskrawe.
wtorek, 09 czerwiec 2015 Marek Piekarski Kultura

Czas kultury

Dostałem zaproszenie na urodziny – 30 lat „Czasu Kultury”. Szacunek zarówno dla nich, jak i do Teatru Ósmego Dnia, w Poznaniu wypadałoby mieć. Impreza odbywała się w Ogrodzie Botanicznym. Piękne miejsce, dystyngowane, odpowiednie na spacerek dla mieszczan. Ostatni raz byłem tam, gdy musiałem, pieląc grządki, odrabiać grzywnę za jakąś demonstrację lub inne „nielegalne zgromadzenie”. No ale pomyślałem, że miło tu być w innej roli, tym bardziej, że to urodziny znajomych, którzy kilka lat przed nami zdobywali rosyjski konsulat. (Solidarność Walcząca – w sprawie interwencji Armii Czerwonej na Litwie w 1990 r., my w 2000 r. – przeciwko interwencji w Czeczenii).
sobota, 16 maj 2015 rozbrat.org Kultura

Sztuka niewarta poznania

Projekt Ulotka jest integralną częścią tournée wystawy Bunt – Ekspresjonizm – Transgraniczna awangarda. Prace z berlińskiej kolekcji prof. Stanisława Karola Kubickiego pod kuratorską opieką Lidii Głuchowskiej. Ekspozycja będzie m.in. w Bydgoszczy, Wrocławiu i Dreźnie. Odwołujący się do ekspresjonizmu poznańskiego, eksponuje głównie zaangażowanie społeczne, krytyczne spojrzenie obnażające konwenanse, ujawnia mechanizmy współczesnej kultury i społeczeństwa. Idee te bliskie były artystom grupy Bunt, którego pierwszą wystawę w Poznaniu również próbowano ocenzurować, co spowodowało, że ekspozycję przeniesiono do prywatnego lokalu mieszczącego się przy obecnej ul. 27 grudnia. Berlińska wystawa twórczości członków grupy – Stanisława i Margarety Kubickich – w biurze Die Action została zdemolowana. Bunt współpracował m.in. z Der Kommune w Berlinie, co zaowocowało wspólną prezentacją.e wszystkich tych ośrodkach projekt Ulotka zostanie zaprezentowany wraz z pozostałymi częściami wystawy
Walka z opresją systemu to nie anarchistyczna idea filozofów, a potrzeba wynikająca z samej opresji. Chłopstwo ciemiężone było przez całe wieki, jak nie przez panów i dworzan, to przez dziedziców i szlachtę. Jakby tego było mało, zawsze znalazł się jakiś klecha, który musiał swoją dziesięcinę (albo i więcej) pobrać.
niedziela, 25 styczeń 2015 Mikołaj Iwański Kultura

Czy politykę kulturalną w Poznaniu czeka zmiana?

W minionym roku udała się rzecz, do której włodarze miasta dążyli od dawna – w końcu Poznań zdecydowanie wygrał w jakiejś konkurencji z Wrocławiem. Pech chciał, że chodziło o kulturalną żenadę roku.
24 października 2014 r., na otwarcie II urodzin Anarchistycznej Klubo-Księgarni Zemsta, zaprezentowano wystawę. Nic niezwykłego, lokal poznańskich anarchistów jest też swoistą galerią i nie raz służył za „przestrzeń wystawienniczą”, a niektóre wernisaże przeradzały się w ciekawe debaty wokół poruszanych przez artystów kwestii społeczno-politycznych (zob. np. tutaj). Wystawa Jerzego Kosałki, związanego z anarchizująca Legendarną Grupą LUXUS, jest jednak w tym ciągu czymś wyjątkowym i osobnym, w pewien sposób domykającym opowiadaną przez „zemstowych” artystów historię (polityczną), z drugiej zaś strony – otwierającym pole nowej, krytycznej debaty nad stanem obecnym i o możliwych strategiach oporu.
Z Wojtkiem Wrońskim rozmawiali Rafał Jakubowicz i Marek Piekarski Mam poczucie, że Twoja wystawa w Zemście, pt. „Dobre Malarstwo”, jest polemiką z brandingiem. Czytałeś „No Logo” Naomi Klein? Tak, czytałem. Czy ta książka jest inspiracją dla Twojego malarstwa? Na pewno, choć jest zbyt stronnicza w piętnowaniu roli kapitału i odnoszę wrażenie, że nieco osacza czytelnika. Według Naomi Klein w turbokapitalizmie nie ma miejsca na podejmowanie decyzji. Czy można żyć inaczej? Jestem optymistą.
Wywiad z Grzegorzem Klamanem przeprowadzony przy okazji wernisażu i wystawy pt: "Nie potrzeba nieba by zobaczyć swoje odbicie w chmurach", w AKK Zemsta. Czy Twoją sztukę można nazwać sztuką zaangażowaną? Każdy definiuje to jak chce. Zapewne w tym kraju jest przemożna potrzeba formatowania, nie uciekniemy od tego. Bliższa mi jest jednak nazwa "sztuki krytycznej". Czy to jest jednoznaczne z "sztuka zaangażowaną"? "Sztuka krytyczna" z pewnością jest również sztuką zaangażowaną. Kiedyś mieliśmy dyskusje w której brał udział Zbyszek Libera i Marek Sobczyk, nad zdefiniowaniem tego. Wyszło nam, że jeśli jesteś krytyczny to jesteś też zaangażowany. Bo co możesz zrobić z pojęciem krytyczności? Nie ma krytyczności bez zaangażowania. Mam nadzieję, że robię taką sztukę. Zależy mi na takim zaangażowaniu, które może generować nawet niewielką zmianę.
Kilka dni temu podsumowaliśmy rok 2012 w kulturze okołorozbratowej: działania w przestrzenni publicznej, udział w debacie na temat poznańskiej kultury, powołanie Anarchistycznej Klubo-Ksiegarni „Zemsta” , działalność wydawnicza Bractwa Tojki. Dziś prezentujemy cześć drugą podsumowania.
Pora na podsumowanie roku w kulturze. Z perspektywy okołorozbratowej był to czas ciekawy, obfitujący w wydarzenia i publikacje. Przyjrzyjmy się minionym 12 miesiącom i temu, jak podchodziliśmy do kulturalnych zagadnień z wolnościowej perspektywy. Kilkadziesiąt koncertów zespołów z całego świata, kilkanaście projekcji filmowych, wielkie otwarcia, wystawy niezależnych twórców, nietypowe imprezy taneczne oraz osiemnaste już urodziny najstarszego skłotu w Polsce! Oprócz wymienionych nie zapominamy również, o tych ważnych zjawiskach kulturalnych, które wydarzyły się poza przestrzenią Rozbratu. Ruszamy!
Zbigniew Libera: Jola Brzeska, czy Max Itoya nie ucierpieli przez takie zjawy jak kapitał francuski czy niemiecki tylko przez polski model kapitalizmu o faszystowskich rysach charakteru. W dniach 27-29 grudnia w galerii Raster w Warszawie można było obejrzeć wystawę Zbigniewa Libery "Nowe Historie". Stało się to okazją do rozmowy o współczesnych inspiracjach i dyskusji o możliwościach kultury w zmianie świata. Publikujemy poniżej wywiad ze Zbigniewem Liberą przeprowadzoną przez Tamarę Kluma specjalnie dla rozbrat.org
Od kilku miesięcy trwa debata: czy sztuka coś zmienia? Tym razem wszystko z powodu kolejnego sukcesu polskiej kultury, bowiem to właśnie Polak został kuratorem 7. Berlin Biennale. Artur Żmijewski, artysta i redaktor artystyczny „Krytyki Politycznej” postawił sobie za zadanie stworzenie, jak je nazwał, „Biennale Polityki Współczesnej”. Nie jestem krytykiem sztuki, impreza ta jednak przyciągnęła moją uwagę jako działacza i anarchisty podejmującego na co dzień aktywność polityczną. Motto: "...gdy nie masz nic do powiedzenia, mów niewyraźnie."  Kaliber 44 Od kilku miesięcy trwa debata: czy sztuka coś zmienia? Tym razem wszystko z powodu kolejnego sukcesu polskiej kultury, bowiem to właśnie Polak został kuratorem 7. Berlin Biennale. Artur Żmijewski, artysta i redaktor artystyczny „Krytyki Politycznej” postawił sobie za zadanie stworzenie, jak je nazwał, „Biennale Polityki Współczesnej”. Nie jestem krytykiem sztuki, impreza ta jednak przyciągnęła moją uwagę jako działacza i anarchisty podejmującego na co dzień aktywność polityczną.  Pojechałem do Berlina, bo w maju to miasto lubię najbardziej. Chciałem odpocząć chwilę od zgiełku permanentnej rewolucji i zobaczyć, jak wygląda ona gdzie indziej. Czas był wyjątkowy, bo byliśmy właśnie w Polsce przed dużą mobilizacją ruchu na demonstrację 10 czerwca przeciw przerzucaniu kosztów organizacji Euro 2012 na mieszkańców i prywatyzacji zysków (politycznych i ekonomicznych) przez elity. W…
środa, 16 maj 2012 rozbrat.org Kultura

Drugi Festiwal Sztuki DIY za nami!

W dniu 13 maja na poznańskim skłocie odbył się drugi festiwal artystyczny, któremu przyświecało zacne hasło: "Zrób to sam!". Po raz kolejny nie zawiedliśmy się. Mimo złej pogody na feście zjawiło się wiele zainteresowanych programem osób. Zaczęliśmy w samo południe, wtedy też otworzyliśmy targ rękodzieła i wyrobów chałupniczych. Zjechało się sporo wystawców, a galeria, w której znajdowały się stoiska, pękała w szwach!
czwartek, 01 marzec 2012 Marek Piekarski Kultura

Elity pchają się do władzy? Na marginesie OFK

Obywatelskie Forum Kultury (OFK) to kolejny etap dekonstrukcji władzy i milowy krok w kierunku demokracji partycypacyjnej – tak zapewne interpretują ostatnie działania w łonie poznańskiej kultury ich entuzjaści: inteligencja, twórcy, elity. Czy to się jednak rzeczywiście stało? Historia OFK jest krótka, dokonała się zaledwie w kilkanaście miesięcy: przegrany konkurs o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016, powołanie Sztabu antykryzysowego na rzecz poznańskiej kultury, Poznański Kongres Kultury, Obywatelskie Forum Kultury, a na finał jeszcze i powołanie Obywatelskiej Rady Kultury. Czym właściwie były te etapy? Jak je można odczytać, dawkując entuzjazm nieco oszczędniej, albo w ogóle bez entuzjazmu? Przyjrzyjmy się im chłodnym okiem.
Strona 1 z 2