Kultura

czwartek, 24 wrzesień 2009 Aleksandra Tersa Książki

Co nowego w księgarniach? Wilgotne miejsca

Debiut pisarski znanej ze stacji telewizyjnych VIVA2, ZDF czy Arte, prezenterki, Charlotte Roche. Książka stała się bestsellerem w licznych krajach Europy. Tekst napisany w sposób bezkompromisowy, odważny, drastyczny a równocześnie wzruszający.To historia osiemnastoletniej Helen, która po nieudanej depilacji intymnej leży na oddziale wewnętrznym szpitala Maria Hilf . Tam nieskrępowanie i szczegółowo opowiada o hemoroidach, tamponach własnej roboty, płynach ustrojowych i rozmaitych dziwacznych praktykach seksualnych – krótko mówiąc: o zainteresowaniu odkrywaniem własnego ciała. Główna bohaterka manifestuje swoją osobą prawo do bycia chorą i seksowną jednocześnie. Z jednej strony obolałą, z drugiej, pewną siebie. Helen to wcielenie swego rodzaju obietnicy wyzwolenia- bez wstydu mówi o byle czym i wszystkim. Ma odwagę poruszać tematy, które powszechnie uznawane są za społeczne (kobiece!) tabu. „Wilgotne miejsca” są podróżą do krainy ostatnich tabu współczesności. Powieść Charlotte Roche, odważna, bezkompromisowa i prowokacyjna, przeciwstawia się histerii higieny i sterylnej estetyce pism kobiecych, znormalizowanemu podejściu do kobiecego ciała i jego seksualności, a przy tym opowiada cudownie nieskrępowaną historię bohaterki równie zmysłowej, co wrażliwej i kruchej.
poniedziałek, 21 wrzesień 2009 KK Film

Co nowego w kinach? "Zaróbmy jeszcze więcej!"

Na ekranach polskich kin dawno nie gościliśmy tak drapieżnego filmu, atakującego podstawy neoliberalnego kapitalizmu. Austriacki dokument „Zaróbmy jeszcze więcej!” ukazuje nam prawdziwy koszt obrotu wirtualnymi pieniędzmi, będącego esencją współczesnej „władzy kapitału”. Decyzja podjęta gdzieś w Zachodniej Europie lub Stanach Zjednoczonych, procentuje szantażami i militarnymi interwencjami w Azji lub krajach tzw. Trzeciego Świata. System, dla którego rzekomo „nie ma alternatywy”, działa w oparciu o defraudacje, a swe profity czerpie ze zbrojnych konfliktów. Ten film pokazuje, że nie tylko nie jest on niewidzialny, ale i dodatkowo wcale nie jest tak skuteczny i funkcjonalny, jak przekonują beneficjenci „wolnego rynku”.Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, gdzie dokładnie znajdują się nasze pieniądze. Możemy być jednak pewni, że nie ma ich w bankach. Współczesny świat, jak nigdy dotąd, to układ naczyń połączonych. Kryzys na jednym rynku osłabia pozostałe. W błyskotliwym dokumencie Erwin Wagenhofer przygląda się funkcjonowaniu światowego systemu finansowego. Najlepiej kupować, gdy krew jest na ulicach – tłumaczy inwestor rezydujący w Singapurze. – Wtedy zarabia się najwięcej. Zamknięte środowisko doradców finansowych i bankierów na naszych oczach tworzy rzeczywistość dynamicznego wzrostu i błyskawicznych profitów. Przykładem może być Costa del Sol, gdzie w ciągu kilkunastu lat postawiono ponad milion domów – zbyt drogich, żeby je sprzedać. Inwestycje…
sobota, 29 sierpień 2009 Aleksandra Tersa Książki

Co nowego w księgarniach: Teresa

"Teresa", książka opatrzona dwoma wstępami. Pierwszy dla tych, którzy bezsprzecznie potępiają terroryzm (w tym szczególnym wypadku, terroryzm RAF'u), gardzą przemocą, kochają demokrację i bronią wolności jednostki. Drugi skierowany do tych odbiorców, którzy potrafią ujrzeć w działalności grupy Baader-Meinhof heroizm, romantyzm, dla tych, których historia niemieckich zamachowców jest pociągająca i godna uwagi. Obydwa wstępy napisał Sławomir Sierakowski, znany w Polsce aktywista Krytyki Politycznej.Sierakowski: "O historii Rote Armee Fraktion napisano wiele. Po latach pisze się już zazwyczaj jedno i to samo. Potępiamy przemoc i staramy się wziąć pod uwagę konkretne społeczne warunki, w jakich doszło do tego skrajnego buntu. A wszystko nie po to, żeby zrozumieć, ale żeby nie zrozumieć”. "Teresa"| napisana przez jednego z najciekawszych skandynawskich autorów, Steve Sem Sandberga (rocznik '58), to opowieść o Ulrike Meinhof pochodzącej z niemieckiej klasy średniej. Kobiecie, która wyrzekła się eleganckiego kostiumu na rzecz zbrojnej walki z systemem. Książka zaliczana jest do najlepszych szwedzkich powieści ostatnich trzydziestu lat.
niedziela, 02 sierpień 2009 KK Film

Co nowego w kinach?: Hair

Na ekrany polskich kin powraca właśnie po 30 latach jeden z najsłynniejszych filmów o amerykańskiej kontrkulturze lat 60. – „Hair” Milosa Formana. W 1979 r. filmu nie zrozumiano, uznając za spóźniony i niepotrzebny. Tymczasem emigrant z Europy Wschodniej, Milos Forman, nie dokonał literalnego przełożenia kultowego  musicalu, ale zmienił jego idealistyczny wydźwięk, przy zastosowaniu charakterystycznej dla kina czeskiego gorzko - ironicznej perspektywy. Claude Bukowsky przybywa z Oklahomy do Nowego Jorku, celem zaciągnięcia się do wojska. Jest koncie lat 60., w Wietnamie trwa wojna. Na dwa dni przed wcieleniem Claude poznaje w dość niecodziennych okolicznościach głośną i malowniczą grupę hippisów, zaczepnie nastawionych do przedstawicieli tzw. „zdrowego społeczeństwa”. Nieco zszokowany chłopak przyłącza się do kontrkulturowej grupy, a także zakochuje się w pięknej nieznajomej. Odkrywa świat nieznanych wartości i narkotycznych uniesień, świat braterstwa, równości i tolerancji. „Patriotyczny obowiązek” nie daje jednak o sobie zapomnieć…
niedziela, 02 sierpień 2009 Aleksandra Tersa Książki

Co nowego w księgarniach?: Globalna sprawiedliwość

„Globalna sprawiedliwość” to napisana w 2007 roku monografia Jona Mendle, profesora Wydziału Filozofii na Uniwersytecie w Albany.Nota wydawcy:Globalna sprawiedliwość stała się jedną z najbardziej palących kwestii naszych czasów. Kiedy połowa światowej populacji żyje za mniej niż dwa dolary dziennie, rośnie potrzeba demokracji, rozwoju i bezpieczeństwa dla wszystkich. Jon Mandle bada znaczenie pojęcia globalnej sprawiedliwości i dostarcza czytelnikom przystępnego wprowadzenia w podstawowe koncepcje i dyskusje na tym polu. Przekonuje, że globalna sprawiedliwość wymaga powszechnego respektowania praw człowieka. Prawa te należą się każdemu/każdej z nas i powinny być drogowskazem dla świadczących pomoc humanitarną oraz przeciwdziałających globalnej biedzie i recesji. Podkreślając znaczenie lokalnych instytucji politycznych chroniących prawa podstawowe i gwarantujących samostanowienie, Mandle proponuje reformy, które mogłyby pomóc chronić prawa człowieka na świecie. Analizuje i ostatecznie odrzuca teorie głoszące, że nie istnieją takie zasady sprawiedliwości, które można stosować globalnie; podobnie jak teorie głoszące, że istnieją takie zasady, które można stosować i lokalnie, i globalnie. Zamiast nich, autor rozwija własną koncepcję globalnej sprawiedliwości, inspirowaną pracami Johna Rawlsa.
czwartek, 23 lipiec 2009 Aleksandra Tersa Książki

Co nowego w księgarniach? Oblicza buntu.

„(...) nic z dziedziny radykalnej kultury młodziezowej nie sprzedaje się tak dobrze jak umiejętnie konfekcjonowany i politycznie poprawny bunt przeciw światu, w którym panuje polityczna poprawność i wszystko jest skonfekcjonowane na sprzedaż...”. Tak pisał Wiktor Pielewin w swojej „Generation P”, rzecz jasna, jak zwykle ze sporą dawką ironii. Paweł Rudnicki w pracy „Oblicza buntu w biografiach kontestatorów”, będącej publikacją książkową jego rozprawy doktorskiej, podchodzi do problemu zdecydowanie bardziej poważnie. Jednym z cytatów, które otwierają lekturę, jest wypowiedź Marka Hłasko:”Wierzę w bunt jako najwyższą wartość młodości. Wierzę w bunt jako najwyższą formę nienawiści do terroru, ucisku i niesprawiedliwości i wierzę rónież w to, że nie ma buntu bez celu...”.
Dziewiętnastowieczni pisarze chcieli, aby ich pisarstwo było „zwierciadłem przechadzającym się po gościńcu”. Dotyczyło to szczególnie królowej pisarstwa tamtego okresu, czyli rozbudowanej powieści realistycznej. Kino polskie, szczególnie po 1989 r., żyło pragnieniem, abyśmy nad Wisłą zaczęli kręcić kino hollywoodzkie. Paradoksalnie Kasia Adamik w swym ostatnim filmie spełnia z nadmiarem oba te marzenia. Niestety owo spełnienie, nie oznacza pochwały.Boisko bezdomnych. Film ten jest zwierciadłem wbrew zamierzeniom autorki. Tym co pokazuje, nie jest żadna „prawda” o wykluczonych. Film ten mimowolnie ujawnia bezlitosne mechanizmy wykluczania i sposoby ideologicznego ukrywania owego faktu. Jest to opowieść, której jedyną prawdą jest ukazanie mechanizmów podwójnego wyzysku. Na czym on polega? Nancy Fraser w swej Redystrybucji i uznaniu wskazywała na wagę dwóch mechanizmów wykluczenia: wyzysk ekonomiczny i dominację symboliczną (recogntion). Boisko bezdomnych to świetny przykład obu rodzajów wykluczenia funkcjonujących w Polsce po 1989 r. Film podejmuje ważny problem bezdomności, ale w żaden sposób nie jest w stanie zmierzyć się z tym zjawiskiem. Bezdomni i fenomen bezdomności oraz alkoholizm nie są w stanie zaistnieć inaczej niż jako dopełnienie schematów hollywoodzkiego scenariusza napisanego przez Przemysława Nowakowskiego, scenarzysty Katynia, Ono czy serialu Na Wspólnej.
środa, 17 czerwiec 2009 Poznańska Biblioteka Anarchistyczna Bibliotekoznawstwo

Międzynarodowa konferencja FIDCEL

W dniach 4-6 września 2009 r. we włoskiej Pizie odbędzie się XVI Kongres Międzynarodowej Federacji Ośrodków Badań i Dokumentacji Anarchistycznej (FICEDL). FICEDL powstała w latach 70. XX w. grupuje ponad dwadzieścia ośrodków dokumentacji i bibliotek z  Europy i Ameryki Południowej, zajmujących się gromadzeniem zbiorów z zakresu ruchu anarchistycznego i wolnościowego. FICEDL pozwala, przede wszystkim, na wymianę doświadczeń i praktyk oraz buduje solidarność między bibliotekami. Kongresy międzynarodowe odbywają się raz na dwa lata, ostatnie miało miejsce w 2007 r. w Lozannie przy okazji 50. urodzin biblioteki CIRA. FICEDL publikuje biuletyn zatytułowany „Anarchives” oraz koordynuje listę mailingową. Kongres w Pizie połączony będzie z obchodami 30 rocznicy Biblioteki im. Franco Serantini. Podczas spotkania zaplanowane zostało min. seminarium "Anarchizm, post-anarchizm i nowe ruchy anty-autorytarne we współczesnym społeczeństwie".W Kongresie mogą wziąć udział także niezrzeszeni w FICEDL przedstawiciele ośrodków dokumentacji, bibliotek wolnościowych i wydawcy książek. Szczegóły dot. Kongresu można znaleźć na stronie Biblioteki im. Franco Serantini.
środa, 03 czerwiec 2009 rozbrat.org Książki

Klęska Solidarności D. Osta

Główna myśl pracy Davida Osta „Klęska Solidarności” jest prosta i możliwa do zaakceptowania. „Solidarność” nie tylko zmieniła się ze związku zawodowego w ruch społeczny, a nawet partię polityczną, lecz także zapomniała o swych klasowych korzeniach, więcej – zaczęła je zwalczać, choć było to już raczej sprawką wywodzących się z niej liberałów, dawnej opozycji skupionej wokół Komitetu Obrony Robotników (KOR), później „Gazety Wyborczej” i Unii Wolności (dziś Demokraci.pl). Liberałowie wierzyli, że silny związek może być przeszkodą w budowaniu demokracji rynkowej, bali się też jego nieobliczalności (emocji i to o zabarwieniu narodowo-katolickim), więc uznali, że należy go ograniczać. Zrazu wykorzystywali go jako parasol dla reform rynkowych, a gdy „Solidarność” za sprawą Lecha Wałęsy zaczęła wojnę na górze (spór o władzę w obozie postsolidarnościowym, mający zachować jego dominującą rolę jako wodza), zwalczali ją jako „ciemnogród”. Ogólną tendencją było tłumienie niezadowolenia. Tymczasem zdaniem Osta gniew z powodu wyzysku jest w kapitalizmie czymś naturalnym, nie można go ignorować, musi być zagospodarowany. Może to zrobić formacja odwołująca się doń wprost, wskazująca na wyzysk jako jego źródło. Takie postawienie sprawy nie godzi w demokrację – jak zdawało się liberałom – ani nawet w sam kapitalizm. Pod naporem społecznym wprowadza on reformy socjalne, co pozwala robotnikom wejść w…
poniedziałek, 01 czerwiec 2009 rozbrat.org Książki

Anarchosyndykalizm – słowo wstępne

"Odmawiać udziału w pracowniczych konfliktach z obawy, że przemieszanie z robotnicze masą zabrudzi czystość idei, oznacza uczynić z anarchizmu filozoficzną lub literacką bajkę" Emilio Lopez Arango Niniejsza książka jest zbiorem artykułów dotyczących anarchistycznego ruchu związkowego, czyli po prostu anarchosyndykalizmu. Pomieściliśmy w niej teksty omawiające dość szczegółowe kwestie dotyczące na przykład zarządzania barcelońskimi tramwajami przez samorząd pracowników, jak i ogólne opisy działań anarchosyndykalistów we Włoszech w latach 1920-1922 czy w maju 1968 we Francji. Są wśród nich teksty zagorzałych entuzjastów, którzy nie ukrywają swych sympatii - jak relacje francuskiego anarchisty Gastona Levala z rewolucyjnej Hiszpanii - obok opracowań historyków niezwiązanych z ruchem. Jeszcze inne przypominają o związkach tego nurtu pracowniczego z działaniami przeciw militaryzmowi, nacjonalizmowi i w obronie praw kobiet. Warto przypomnieć, że miało to miejsce na długo przed rewolucją obyczajową lat sześćdziesiątych i epoką walk o prawa grup dyskryminowanych. Z kolei pierwszy z publikowanych tekstów – "Anarchizm ery przemysłowej" - jest próbą omówienia teoretycznej i programowej ewolucji ruchu anarchosyndykalistycznego oraz wyjaśnienia terminologii stosowanej w pozostałych artykułach.
- Jeżeli dalej tak pójdzie, to zejdziemy na dziady, wszyscy właściciele nieruchomości! Podwyższamy, panie szanowny, czynsze co miesiąc, ale to nic na takie ciężkie czasy. Zobaczy pan, że wkrótce będziesz pan czytał w gazetach co drugi dzień: Właściciel taki a taki zmarł z głodu.Tak skarżył się przede mną w tych dniach pewien właściciel nieruchomości i obszernie rozwijał projekty środków zaradczych, które urzeczywistnić powinno państwo, Europa i gmina celem polepszenia doli właścicieli nieruchomości.Pozwolę sobie tedy naszkicować tu, w myśl zbawiennych projektów owego kamienicznika, przyszłą rozmowę między właścicielem a lokatorem szukającym mieszkania.
Mimo padającego przez pół dnia deszczu (!*@#!/!!) w ostatnią sobotę (16.05.09) na Rozbracie odbył się festiwal graffiti. Duża część przybyłych, ta, której farba nie spływała po ścianach, dopięła swego i przelała zawartość puszek z farbą na rozbratowe mury. Podczas festu można było zobaczyć filmy nt. streetartu i graffiti. Rozdawano też gazetę o jakże krótkim tytule G. Treść jednego z artykułów poniżej. Mamy nadzieję, że po tak długiej przerwie uda się organizować takie akcje częściej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że prawdziwe miejsce dla graffiti i street artu to ulice i przestrzeń miasta. Niech festiwal trwa cały rok! Odzyskajmy miasto! Ulice są nasze Żyjemy w systemie kapitalistycznym. Nie pracujemy tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla klasy rządzącej. Jesteśmy zmuszani, by to robić, bo w kapitalizmie nie ma innej możliwości. Jesteśmy własnością państwa, naszych szefów, właścicieli mieszkań, banków. To dla nich pracujemy. Nie możesz przed tym uciec. Kapitalizm przeszywa cały świat. W Europie czy Ameryce Północnej łatwiej jest zaakceptować to i ignorować śmierć, gwałt i zniszczenie, jakie on wywołuje oraz utrzymywać klasę rządzącą u władzy i najniższe warstwy społeczeństwa wystarczająco zadowolone, by się nie buntowały. Jesteśmy niewolnikami naszej płacy. Pracujemy tak ciężko, że wydaje się niemożliwe złapać oddech i zluzować. Klasa…
czwartek, 30 kwiecień 2009 Dorota Jędruch Przestrzeń

Nauka czytania

Przestrzenie publiczne miasta były zawsze miejscem komunikacji władzy z poddanymi. Były polem agitacji, ćwiczeniem z oficjalnej estetyki, aktualnej wizji architektury, popisem administrowania, kierowania ruchem, aktywnością i codziennością mieszkańców. Tradycyjne znaczenia wpisane w miasto są na ogół czytelne i pomyślane tak, by były proste i zrozumiałe dla większości użytkowników. Oprócz tego oficjalnego języka istnieje jednak w mieście, w jego przestrzeniach tzw. publicznych coś, o czym nie mówi się wprost. Jak staranie ukrywany przez rodzinę wujek alkoholik, ze wspólnej przestrzeni wypraszani są dyskretnie i zmyślnie lokatorzy niepożądani. Wszyscy ci, którzy nie wpisują się w wizję miasta-spektaklu czy atrakcyjnego dla turystów miasta-muzeum. Meble miejskie (ławki, siedziska, przystanki, klomby) – efektowne plastycznie dzieła wzornictwa są doskonałym narzędziem wykluczania. To eleganckie umeblowanie dzięki któremu można łatwo pozbyć się z salonu tych, którzy nie potrafią zachować się przy stole.
poniedziałek, 09 luty 2009 rozbrat.org Książki

Kairos realisty

„A nie mówiłem?” – podobna tania satysfakcja w obliczu kryzysu ekonomicznego na pewno nie wyszłaby z ust Wallersteina. Mimo że to właśnie, między innymi, „globalny” lub – w poetyce bardziej Wallersteinowskiej „systemowy” – kryzys można było wyczytać z jego analiz rzeczywistości społeczno-ekonomicznej przeprowadzanych w planie tzw. długiego trwania. W tym przypadku badacz nie jest ani wróżką, ani ideologiem, lecz patrzy na dziś i jutro za pomocą narzędzi, do których należy zwłaszcza opis długookresowych tendencji, oglądanych z punktu widzenia setek lat, i zmian okresowych, jak choćby cykle koniunkturalne Kondratiewa.
sobota, 17 styczeń 2009 rozbrat.org Sztuka ulicy

Muzyczna akcja bezpośrednia

Samba Hałastra jest częścią międzynarodowej sieci zespołów perkusyjnych Rhythms of Resistance (RoR) – Rytmy Oporu. Można nas zobaczyć i usłyszeć na demonstracjach i akcjach ulicznych. Wszędzie tam naszą muzyką wspieramy bezpośrednio tych, którzy walczą z dyskryminacją, wyzyskiem i uciskiem, wierząc, że inny-lepszy świat jest możliwy. Nasza taktyka wypływa z inspiracji karnawałową frywolnością. Gramy głównie rytmy afro-brazylijskie, a samba jest dla nas formą politycznego działania. Korzenie RoR sięgają lat siedemdziesiątych, gdy w Salwador da Bahia w Brazylii w protestach czarnych najbiedniejszych mieszkańców kraju uczestniczyć zaczęły zespoły perkusyjne. Skutecznie podgrzewały one atmosferę i mobilizowały protestujących, stając się silnikiem napędowym tych akcji. Tego typu formę działania przeszczepiono na grunt europejski przeszło dwadzieścia lat później.