Kultura

piątek, 08 kwiecień 2011 luk Książki

Poznań to miasto anty-inteligenckie

Poznań to miasto anty-inteligenckie- mówił prof. Piotr Piotrowski na poniedziałkowym spotkaniu na Rozbracie. Martwe Muzeum Narodowe w Poznaniu nie ma nic do zaoferowania nawet konserwatystom. Brak nawet jednej dobrej księgarni. Posucha intelektulna – wyliczał profesor. Zauważcie, mówił, jaką hierarchię wartości zawiera Stary Browar w samej swej nazwie jako Centrum Biznesu, Handlu i Sztuki. Co nam z elit intelektualnych, kulturalnych czy biznesowych, ktore doprowadziły do stworzenia i uwiarygodnienia tego systemu „zarządzania” miastem (jego kulturą)? Doprowadziły do kryzysu, a dziś uzurpują sobie prawo do nadzorowania oddolnie inicjowanych prób wyjścia z tego kryzysu. Oczywiście naszym kosztem. Czy to nie czas by poszukać innych koncepcji niż ta, którą znamy z historii – twórzmy nowe elity, mające lepiej zarządzać? Pytali zgromadzeni.
czwartek, 17 marzec 2011 Marlena, Bartek Sztuka ulicy

Z nadzieją na wygraną!

Dobrze, że we współczesnym świecie, w którym ludzie jako najwyższe wartości traktują sukces, pieniądze i sławę, są jeszcze artyści, którym zależy na prezentowaniu ważnych idei i komentowaniu rzeczywistości, która ich dotyczy. W ramach Festiwalu Sztuki DIY, który odbędzie się już w najbliższą sobotę (19 marca) w Pracowni Sitodruku oraz Galerii@ na skłocie Rozbrat zapraszamy na wernisaż prac Bartka Storoża.
wtorek, 01 marzec 2011 Carl Boogs, Tom Pollard Film

Machina wojenna Hollywood

Stały rozrost zmilitaryzowanego społeczeństwa Stanów Zjednoczonych nie może być zrozumiany bez wzięcia pod uwagę roli kultury medialnej w jej różnych formach: telewizji, radia, Internetu, wydawnictw, gier wideo, filmu. Nieograniczone źródło informacji, opinii oraz rozrywki stało się podporą ideologicznej hegemonii USA, źródłem wartości, koncepcji i mitów, które kształtują opinię publiczną na co dzień. Transnarodowe imperia medialne takie jak Disney, Time Warner, Viacom, News Corporation i General Electrics, bastiony przywilejów i władzy, codziennie świętują błogosławieństwa „wolnorynkowej” gospodarki, zalety konsumpcji osobistej, wspaniałości systemu politycznego zbudowanego na wolności i demokracji, dobroczynną i kochającą pokój politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych, potrzebę zglobalizowanego permanentnego systemu wojennego mającego chronić przed nieustającymi zagrożeniami z zagranicy i oczywiście staromodny patriotyzm. Szeroka panorama wojennych obrazów i dyskursów inspiruje dzisiejszą kulturę medialną; najprawdopodobniej nigdzie indziej, i w tak wielkim stopniu, jak w kinie hollywoodzkim, które pomaga uzasadniać większe wydatki Pentagonu i zagraniczne interwencje armii USA. Jeżeli pewne elementy mass mediów możemy uważać za bezpośrednią propagandę, to w stosunku do całej reszty mówimy o czymś zupełnie odmiennym – o rozprzestrzenianiu się czegoś już głęboko zakorzenionego w tradycji polityki kulturalnej i popularnej, a która od lat 90. XX wieku zaczęła przenikać każdy element amerykańskiego życia.
niedziela, 20 luty 2011 Paweł Michał Bartolik Książki

Obiektywizm to często konieczność stronniczości

18 lutego mięliśmy okazję zaprosić Was na spotkanie z Ewą Jasiewicz, działaczką i dziennikarką, i Przemysławem Wielgoszem, redaktorem Le Monde diplomatique. Odbyło się ono w klubokawiarni Meskalina z okazji wydania książki Ewy Jasiewicz „Podpalić Gazę”. Autorka już tradycyjnie przedstawiła najpierw swój wykład, następnie zaś podjęła otwartą dyskusję z osobami zgromadzonymi na sali.
poniedziałek, 17 styczeń 2011 Aleksandra Tersa Kultura

Formy zamieszkiwania, aby w końcu miasto uznać za swoje

„Ohyda mojego miasta spada na mnie zawsze z jednakowym impetem. Spada, jak niespodziewany i przez nikogo już nieoczekiwany, spóźniony, wiosenny śnieg. Śnieg, który nie zdąży niczego zabielić, a po sobie pozostawia jedynie niesmak nieudanej zimy. Spada i regularnie mnie zaskakuje. Dlaczego? Przecież do tej śnieżnej szarości, brudu i zaduchu się przyzwyczaiłem. A może jednak nie. Może istnieją rzeczy, do których nie da się przyzwyczaić? Poza tym jest wiele takich miejsc, ale to słabe pocieszenie. Dobrze znam moje miasto. Zdecydowanie zbyt często jest jak zryty samochodowymi kołami śnieg”[1]. Tak o swoim mieście pisze prozaik Grzegorz Mucha. Natomiast to jak postrzegają je niektórzy artyści, czy w równie pesymistyczny sposób, będzie można zobaczyć w poznańskim Arsenale do 30 stycznia br.
piątek, 03 grudzień 2010 Aleksandra Tersa Film

Essential Killing, oto człowiek...

Najnowszy film Jerzego Skolimowskiego arcydziełem nazwać trudno, nie zmienia to faktu, że już teraz głośno mówi się o nim jako o największym światowym sukcesie polskiego kina od czasów Kieślowskiego. Essential Killing jest bowiem obrazem mocnym, trzymającym w napięciu i przede wszystkim przejmującym. Sukces to pojęcie względne, w szczególności dziś, gdy sławę przeogromną odnoszą superprodukcje takie jak Harry Potter czy Avatar.
środa, 24 listopad 2010 Aleksandra Tersa Kultura

Bez rewolucji, czyli kilka refleksji z wystawy

"Problemy ziemskie stają się w swym wymiarze kosmiczne. Zaledwie 60 lat temu ludzkość liczyła dwa miliardy ludzi, dziś - ponad sześć. Mimo tego, jakoś nikt nie przewiduje rewolucji. Żyjemy w świecie upadku wiary w politykę, także w państwo, jako tych, które wyznaczają kierunki rozwoju w imię wspólnych kierunków rozwoju zbiorowości. Dziś rewolucji nie będzie, ponieważ życiu zbiorowości towarzyszy zbiorowe dążenie do emancypacji.
wtorek, 16 listopad 2010 Mikołaj Iwański, Rafał Jakubowicz Przestrzeń

Zima bez KontenerArt. Ale nie koniec gentryfikacji...

Wracamy do tematu KontnerArtu w kontekście gentryfikacji Chwaliszewa. Publikujemy polemikę z artykułem Michała Danielewskiego i Michała Wybieralskiego pt. „Zima bez KontenerArt” („Gazeta Wyborcza” 29.10.2010).  Poniższy tekst został wysłany do redakcji „Gazety Wyborczej”, jednak nie został opublikowany, gdyż brakuje w nim – w opinii redaktora Adama Kompowskiego – „wątku pozytywnego”.
Mediations Biennale jest jednym z wielu „eventów”, które władze Poznania starają się wpisać w kampanię promocyjną miasta jako tętniącej kulturą i sportem metropolii. Coraz wyraźniej zaobserwować można proces instrumentalizacji tego typu wydarzeń w celu kształtowania marki i wizerunku miasta. Kultura staje się w ten sposób elementem polityczno-ekonomicznych strategii, którym nadawać ma szczególny charakter. Jednym z wielu tego wyrazów jest chociażby wymuszenie na organizatorach przesunięcia (o tydzień) inauguracji biennale w celu połączenia jej ze zjazdem ministrów kultury z Azji i Europy. 
niedziela, 25 lipiec 2010 El Książki

Widok cudzego cierpienia

Patrzcie, mówią zdjęcia, tak to wygląda. To dzieło wojny.I jeszcze to, to też jej dzieło. Wojna rozrywa, rozdziera. Wojna drze, patroszy. Wojna wypala. Wojna rozczłonkowuje. Wojna rujnuje.
środa, 19 maj 2010 Poznańska Biblioteka Anarchistyczna Bibliotekoznawstwo

Anarchistyczne targi książki w Szwecji

W dniach 4-6 czerwca tego roku odbędą się w Sztokholmie międzynarodowe targi książki anarchistycznej, weźmie w nich udział kilkadziesiąt wydawnictw i grup anarchistycznych z Wielkiej Brytanii (IWW, AK Press, Active Distibuttion, WSM), Niemiec (FAU, Graswurzelrevolution), USA (PM Press, Catholic Worker), Szwajcarii (CIRA), Estonii (Punamust) Litwy, Szwecji. Polskę reprezentować będą działacze wschodnioeuropejskiego pisma Abolishing the Borders from Below oraz wydawcy z poznańskiego wydawnictwa Oficyny Trojka.
W ramach nowego działu Cykle literackie zapraszamy do lektury Wspomnień rewolucjonisty Piotra Kropotkina, które pojawiać się będą w częściach, w cotygodniowych odstępach czasu. Wspomnienia... są autobiografią Kropotkina, choć dosyć nietypową z co najmniej dwóch powodów: po pierwsze do rzadkości należy taka forma pisarstwa wśród autorów anarchistycznych, po drugie niezbyt wiele dowiemy się z niej o życiu prywatnym autora, a o wiele więcej o tym co wokół niego się działo. To właśnie ta druga cecha sprawiła, że Wspomnienia... rewolucjonisty stały książką popularną w kręgach dalekich od ruchu anarchistycznego, była ona tłumaczona na wiele języków, publikowana w dziesiątkach wydań przez prestiżowe wydawnictwa. Wywarła duże wrażenie na wielu twórcach, jako ulubioną lekturę przytaczali ją m.in. Franz Kafka i Edward Stachura, a dla Zbigniewa Herberta stała się inspiracją jednej z przygód jego Pana Cogito. Pozycja stała się obowiązkową wśród wszystkich zafascynowanych historią carskiej Rosji.
Mimo deszczowej i wietrznej pogody, całkiem sporo osób przybyło 26 kwietnia 2010 r. na poznański skłot Rozbrat. Odbywający się tego dnia przegląd filmowy „Obrazy okupacji i oporu” przyciągnął publiczność żywo zainteresowaną zarówno historią, jak i obecnym stadium konfliktu izraelsko – palestyńskiego. Pokazom towarzyszył panel dyskusyjny z udziałem przedstawicielki organizacji Anarchiści Przeciw Murowi. Członkami tego ugrupowania są Izraelczycy, którzy sprzeciwiają się budowie muru bezpieczeństwa na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ruch ten narodził się w miejscowości Mas'ha, gdzie budowa muru dobiegła końca, pozostawiając 96% palestyńskich gruntów rolnych po stronie Izraela. Protesty, choć z założenia pokojowe, przekształcają się nieraz w brutalne starcia z policją lub armią izraelską. W centrum krytyki ruchu pozostaje syjonizm i militaryzm, co skutkuje odmową przez aktywistów tego ruchu pełnienia służby wojskowej na Terytoriach Okupowanych.
Izmael jest pierwszą częścią książkowej trylogii napisanej przez Daniela Quinna, amerykańskiego pisarza, który znany stał się właśnie dzięki tej pozycji. Zrealizowany w 1999 r. film pt. Instynkt jest w luźny sposób oparty na jej fabule. Dzieło to stało się inspiracją dla wielu ruchów ekologicznych i anarcho-ekologicznych. Jest dużym wkładem w radykalną krytykę antropocentrycznego punktu widzenia. Zawiera się niewątpliwie w ramach idei przyświecających studiom postkolonialnym, obnażając panującą mitologię dominacji. Tak jak poniższe opracowanie dotyczące Izmaela sama książka jest silnie ukierunkowana ideologicznie. Można uznać, iż takie podejście jest jedynie alternatywnym sposobem opisu rzeczywistości, którego mainstream nie zamierza zaakceptować. Natomiast cały jazgot głównego nurtu idei zawsze dążącego do utrzymania status quo jest też jawnie ideologiczną postawą.
Czy sztuka sponsorowana przez nie reprezentatywną władzę i przez podmioty dysponujące kapitałem, przez nie cenzurowana, a następnie odgórnie zatwierdzana jest sztuką publiczną? Czy sztuka realizowana w miejscach, gdzie do procesu jej konceptualizacji, akceptacji i realizacji nie dopuszczono wspólnot w tych miejscach żyjących, jest sztuką publiczną? Czy instalacje będące owocem indywidualnego jedynie pomysłu artysty, który nie wywodzi się z danego środowiska, z danej dzielnicy czy wspólnoty, którego wrażliwość i świadomość nie były kształtowane w tym środowisku, który nie zna realnych problemów lokalnych i który przez tę wspólnotę nie został zaproszony, są dziełami sztuki publicznej?