Organizuj antyfaszystowski opór w domu, w pracy i na ulicy!

  • Konrad Pomorski
  • poniedziałek, 31 październik 2011
Z niewiadomej przyczyny często słyszanym argumentem przeciwników organizowania blokady Marszu Niepodległości jest twierdzenie, że blokady przyczyniają się do zwiększenia znaczenia i rozmachu samego marszu. Stawianie tak jednoznacznej oceny jest nie tylko zdumiewające, ale też obraźliwe dla inteligencji obu rozmówców, bliższe przysłowiowemu pleceniu starych bab niż poważnej refleksji nad skutecznością i zasadnością poszczególnych taktyk antyfaszystowskich.
Dzieje się tak z paru przyczyn: po pierwsze zjawiska tak kompleksowe jak przemiany ruchów społecznych nie mogą być wyjaśniane przy pomocy tylko jednej przyczyny, a wątpliwe jest opieranie się nawet na jednej dominującej i paru „wspomagających”. Również tutaj chwila głębszego zastanowienia pozwala na wskazanie przynajmniej kilku mniej i ważnych przemian, które musiały odbić swoje piętno na liczebności maszerujących pod faszystowskimi symbolami. Nie kwestionuję, że blokady w obecnym kształcie mogą mieć na to wpływ, ale jestem głęboko przekonany, że nie jest to wina samej idei blokady, ale raczej pewnych aspektów jej realizacji. Do obu tych spraw wrócę za chwilę. Po drugie dla poparcia tej tezy nie słyszałem jeszcze argumentu innego niż to, że marsz jest coraz liczniejszy. Jest to argument z rodziny twierdzeń „koń jaki jest każdy widzi” i jako taki jest po prostu bezwartościowy poznawczo, nic nam nie mówi, a samo początkowe twierdzenie czyni sylogizmem na zasadzie: Antifa organizuje blokadę. Od kiedy organizowane są blokady wzrasta ilość narodowców biorących udział w marszu. A więc Antifa przyczynia się do wzrostu liczby narodowców biorących udział w marszu. Całe myślenie zbudowane na tej zasadzie można sobie o kant dupy roztrzaskać. Co najwyżej. Trzecim, i ostatnim w tej chwili argumentem, bo szkoda na dalszą walkę z takim stawianiem sprawy i czasu i energii, jest pytanie co by to zmieniało? Czy to, że kiedyś maszerujących było niewielu znaczyło, że mieli pełne prawo do maszerowania pod faszystowskimi symbolami i rasistowskimi oraz ksenofobicznymi hasłami? Czy to, że prawa ręka była wznoszona w nazistowskim pozdrowieniu w bardziej kameralnym gronie czyniło ten gest mniej obrzydliwym? Być może paradoksalnie ujawnianie się coraz większej ilości narodowców jest jednak wartością dodaną pozwalającą na pokazanie skali tego niepokojącego zjawiska w naszym kraju. Zanim pokonasz wroga musisz go przecież dobrze poznać. Nie walczyłbym w obronie tej tezy, jest po prostu kolejnym z wielu możliwych wyjaśnień.

Jakie więc mogą być rzeczywiste powody rozrostu liczebnego i zapewne również jakościowego marszu faszystów w Warszawie? Najprościej odpowiedzi szukać wskazując na sukcesy przeciwników i błędy naszego ruchu. Niewątpliwym sukcesem są próby „wybielania” ruchu narodowego poprzez ukrywanie (ale nie rugowanie!) wielu zachowań i haseł, które mogą przyczyniać się do złego PRu ruchu. Tutaj nie można odmówić polskim nacjonalistom sukcesów i skuteczności tej taktyki, która poprzez ukrywanie antysemityzmu, rasizmu, związków z organizacjami neonazistowskimi takimi jak Blood & Honour czy Zadruga pozwalają na przyciągnięcie prawicowej, ale bardziej liberalnej ludności . Nie wydaje mi się by możliwe było udowodnienie, że brak blokad przyczyniłby się do tego, że nacjonaliści nie wykonaliby tego kroku, a jednocześnie niewątpliwie przyczynił się on do tego, że ludzi na marszu jest po prostu więcej. Prawdę powiedziawszy tylko czas pokaże czy coraz bardziej pogłębiające się wygładzanie wizerunku nie przyczyni się do utraty jaskrawości ideowej tego ruchu i w konsekwencji do jego wewnętrznego rozpadu.  Tymczasem nie można odmówić Koalicji skuteczności we wskazywaniu i wyciąganiu prawdziwej twarzy polskiego nacjonalizmu. Spod białych koszul nadal wystają brunatne kołnierzyki.

Kolejnym łatwo dostrzegalnym sukcesem narodowców jest przyciągnięcie uwagi kibiców jadąc na fali antyrządowych wystąpień fanów kolejnych drużyn i ich generalnie prawicowych zapatrywań politycznych. Również tutaj dopatruję się bardziej nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, który spowodował, że kibice dają się robić w przysłowiowego konia i wprowadzać w kanał walki z lewakami zamiast rządem. Na ironię zakrawa fakt, że mamienie to odbywa się przez zwolenników silnego, zamordystycznego państwa policyjnego więc zdecydowanie takiego, które nie sprzyja ruchowi kibicowskiego, a wręcz przeciwnie – zdecydowanie staje okoniem wobec praktykowanego przez nich stylu życia.

Kibice niestety dali się nabrać na błędne utożsamienie Koalicji 11 listopada z dominującym w Polsce porządkiem liberalnym z którym wielu uczestników blokad nie ma i nie chce mieć nic wspólnego. Wynika to z głównego błędu  popełnianego przez Koalicję w opinii niżej podpisanego, czyli nie akcentowania i niedostatecznego wykorzystywania socjalnego potencjału wielu grup działających w koalicji, które nie zwracają uwagi wyłączne na walkę z realnymi ugrupowaniami faszystowskimi, ale także z wszelkimi totalitarnymi rozwiązaniami politycznymi i ustrojowymi – od politycznych represji po skrajny wyzysk w miejscu pracy. W większości znanych przypadków to ruch robotniczy stanowił oś działalności antyfaszystowskiej z najbardziej spektakularnym przykładem bitwy o Cable Street w czasie której naprzeciwko 7000 faszystów stanęło ponad 300 000 robotników. Podobnego sukcesu nie da się powtórzyć nie wskazując na związki między zniewoleniem w miejscu pracy, niesprawiedliwością w miejscu zamieszkania, wzmacnianiem skrajnej prawicy i unoszącym się ponad nami wszystkimi cieniem policyjnych represji. Faszyzm niejedno ma imię, blokada za to potrafi przybrać najróżniejsze kształty.

Ludzie czytają....

Business as usual

21-10-2019 / Poznań

W poprzedni weekend postanowiliśmy przypomnieć o roli banku PKO BP, w inwestycji która będzie mieć katastrofalny wpływ na nasz klimat...

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

11-10-2019 / Walka klas

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region...

Mniej mitów, więcej faktów o Rozbracie

09-10-2019 / Rozbrat zostaje!

Rozmowa na temat sytuacji prawnej skłotu z Antonim Wiesztortem, działaczem warszawskiego i poznańskiego ruchu lokatorskiego, członkiem Kolektywu Rozbrat.

Przeciwko tureckiej inwazji! Stop rzezi Kurdyjek i Kurdów!

10-10-2019 / Świat

Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W...