Wyzwolenie totalne: rewolucja XXI wieku

  • Steven Best
  • środa, 31 październik 2012
Wygrywamy wiele bitew w walce o wolność, prawa, demokrację, etykę opartą na współczuciu, sprawiedliwość międzygatunkową i ekologię. Ale przegrywamy wojnę. Wojnę przeciwko chciwości, przemocy, grabieży, zyskom i dominacji. Wojnę z ponadnarodowymi korporacjami, bankami światowymi, amerykańskim imperium i zachodnią machinerią wojskową. Wojnę z rozprzestrzeniającym się systemem wzrostu ekonomicznego, technologicznego rozwoju, nadprodukcją, nadkonsumpcją i przeludnieniem.

Pomimo ostatnich dziesięcioleci intensywnych walk społecznych i środowiskowych, w walce o demokrację i ekologię tracimy grunt pod nogami.

W ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci, neoliberalizm i globalizacja niszczyły społeczne demokracje, powiększały przepaść między bogatymi i biednymi, wywłaszczały rolników i komercjalizowały cały świat. Oprócz dobrze znanego już imperializmu i ekstrakcji złóż, ludzie muszą stawiać teraz czoła inżynierii genetycznej, biopiractwu, patentowaniu genów i kontroli dostaw ziarna. Makdonaldyzacja połyka różnorodność, agrobiznes wchłania światowych rolników. Siła korporacji rośnie gdy maleje siła ludzi.

Oznaki kryzysu ekologicznego są wszędzie, od kurczących się lasów i uszczuplonych zasobów mórz po zanikające obszary dzikie i podnoszący się poziom morza. Wcześniej społeczeństwa również niszczyły lokalne środowisko, ale dopiero w ciągu ostatnich dwóch dekad wpływ ten był tak duży, że doszło do zmian klimatycznych. Żyjemy ponadto w okresie szóstego kryzysu wymierania gatunków, przy czym ostatni miał miejsce 65 milionów lat temu, w epoce dinozaurów. W przeciwieństwie do ostatnich pięciu, ten został spowodowany przez ludzką działalność, to my jesteśmy meteorytem, który uderza w ziemię. Biolodzy przewidują, że 1/3 do połowy ziemskich gatunków roślin i zwierząt wyginie w ciągu kilku następnych dziesięcioleci. Do roku 2050 populacja ludzka osiągnie 9 miliardów, a konsumpcja mięsa w Chinach podwoi się. Wzrost spożycia mięsa sprowokował ONZ aby napisać, że jedyną realną ścieżką w kierunku zrównoważonej przyszłości jest globalny zwrot w kierunku weganizmu1.

Globalny system kapitalizmu jest z natury destrukcyjny dla ludzi, zwierząt i środowiska. Jest też niezrównoważony, a termin płatności za trzysta lat industrializacji i wzrostu rynku przypada teraz. Tego systemu nie da się uczłowieczyć, ucywilizować ani sprawić, żeby stał się "zielony"; należy go przezwyciężyć przez rewolucję odbywającą się na wielu poziomach - ekonomicznym, prawnym, kulturowym, technologicznym, moralnym i konceptualnym.

W ciągu ostatnich trzech dekad rosła świadomość tego, że nie da się chronić środowiska bez sprawiedliwości społecznej, a sprawiedliwość społeczna nie będzie pełna bez ochrony środowiska. Ta wiedza doprowadziła do pojawienia się amerykańskiego ruchu sprawiedliwości środowiskowej, nawiązania współpracy Earth First! z pracownikami tartaków, koalicje Zapatystów i walki w Seattle w 1999 r., które zjednoczyły robotników i obrońców przyrody.

Ale czegoś w tym równaniu nadal brakuje, ta strategia nie może zadziałać. Reprezentowane są interesy jednego gatunku i zapomina się o milionie innych, chyba że traktuje się je jak zasoby, które należy chronić na ludzki użytek. Jednak w ciągu ostatnich trzydziestu lat pojawił się nowy ruch społeczny - ruch wyzwolenia zwierząt. Siła i potencjał całego ruchu na rzecz zwierząt pozostają jeszcze niedocenione, ale zasługują na sprawiedliwą reprezentację w polityce XXI wieku. Pomimo swych wielu ograniczeń ma on rewolucyjny potencjał, który trzeba uchwycić i włączyć w projekt przemian społecznych.

Ludzie walczący o pokój, sprawiedliwość, demokrację, autonomię i ekologię muszą zdać sobie sprawę z tego, jak ważny i potrzebny jest ruch wyzwolenia zwierząt i to z dwóch powodów. Z etycznego punktu widzenia wykorzystywanie i cierpienie zwierząt jest tak olbrzymie, tak potężne w stopniu i rozmiarze, że wymaga wnikliwej etycznej i politycznej reakcji od każdego, kto rości sobie pretensje do takich wartości jak współczucie, sprawiedliwość, prawa i nieużywanie przemocy. Każdego roku ludzie zarzynają i zjadają 70 miliardów zwierząt morskich i lądowych; kolejne miliony umierają w eksperymentach w laboratoriach, na fermach futer, na terenach łowieckich i w innych niezliczonych strefach śmierci.

Również ze strategicznego punktu widzenia, ruch wyzwolenia zwierząt jest ruchom wyzwolenia ludzi i ziemi niezbędny. Dominacja ludzi nad zwierzętami leży u podstaw dominacji ludzi nad ludźmi oraz napędza kryzys ekologiczny. Bez zaangażowania ruchu wyzwolenia zwierząt nie mogą nastąpić rewolucyjne zmiany w etyce, psychologii, społeczeństwie czy ochronie środowiska.

Staje się coraz bardziej oczywiste, że ruchy wyzwolenia ludzi, zwierząt i ziemi są ze sobą nierozerwalnie związane, nikt nie może być wolny, dopóki wszyscy nie będą wolni. Nie jest to nowy pomysł, raczej utracona mądrość i prawda. Przypomnijcie sobie słowa Pitagorasa, który 2500 lat temu głosił: "Dopóki ludzie będą masakrowali zwierzęta, będą też zabijać się nawzajem. Ten, kto sieje ziarna śmierci i bólu, nie będzie zbierał plonów radości i miłości". Istotnym zadaniem naszych czasów jest w pełni zrozumieć głębię tego spostrzeżenia.

Biorąc pod uwagę te symbiotyczne i holistyczne związki, należy przestać mówić o wyzwoleniu ludzi, wyzwoleniu zwierząt i wyzwoleniu ziemi jakby to były osobne walki; musimy mówić o wyzwoleniu totalnym. Nie mam na myśli jakiejś metafizycznej utopii, w której wszystkie czujące istoty osiągnęły stan perfekcyjnego szczęścia i radości za życia. Odnoszę się do teoretycznego procesu holistycznego rozumienia ruchów w relacji do siebie nawzajem, do kapitalizmu i innych typów opresji i do politycznego procesu tworzenia koalicji działających przeciwko wspólnej opresji, koalicji przecinających granice klasowe, rasowe, płciowe i narodowe, a także do łączenia demokracji z ekologią, a sprawiedliwości społecznej z prawami zwierząt.

O ile o "wyzwoleniu" ziemi mówię w sposób metaforyczny, to gdy mowa o zwierzętach innych niż ludzie rozumiem to w sposób dosłowny, ponieważ są one najstarszą, największą, najbardziej eksploatowaną i najbardziej opuszczoną spośród wszystkich innych wykorzystywanych grup i klas niewolników. Zwierzęta są czującymi, świadomymi i myślącymi istotami obdarzonymi wolą, pragnieniami, uczuciami i wieloma innymi cechami. Mają umiejętności i potencjał, który domaga się zaspokojenia, oraz złożone fizyczne, psychologiczne i społeczne potrzeby, które mogą być zaspokojone tylko w ich naturalnym otoczeniu, z dala od ingerencji ze strony ludzi. Zwierzęta inne niż ludzie mogą i muszą być wolne od systemów ludzkiej dominacji i eksploatacji - które są zasadniczo niemożliwe do uzasadnienia i w konsekwencji destrukcyjne - aby mogły przeżywać swoje życie jako skomplikowane byty, którymi stały się w drodze ewolucji.

Istnieje potrzeba szerszego spojrzenia i bardziej rozległej polityki po obu stronach równania wyzwolenie ludzi/wyzwolenie zwierząt oraz potrzeba nowych form dialogu, uczenia się i strategicznych koalicji, które wciąż zbyt rzadko się pojawiają. Alianse polityczne, które w tej chwili istnieją na świecie pozostaną słabe i abstrakcyjne, dopóki wykluczony będzie z nich weganizm i wyzwolenie zwierząt. Kwestie te nie mogą być już dłużej ignorowane, marginalizowane, wyśmiewane i trywializowane przez dogmatyczną, ignorancką i gatunkowistyczną lewicę. Z drugiej strony weganie i aktywiści praw zwierząt nie mogą już dłużej pozwalać sobie na to, żeby izolować się i zajmować się pojedynczymi kwestiami, muszą zrozumieć konieczność wyjścia poza system kapitalistyczny, muszą skonfrontować się z własnymi uprzedzeniami, elityzmem, seksizmem i rasizmem; muszą przełamać swą ekstremalną izolację poprzez tworzenie koalicji z ruchami ekologicznymi i walczącymi o sprawiedliwość społeczną. Wszystkie ruchy mogą wiele nauczyć się od siebie nawzajem, a żaden z nich nie jest w stanie osiągnąć swoich celów w oderwaniu od innych.

Wieloaspektowe podejście do władzy

Polityka wyzwolenia totalnego potrzebuje zróżnicowanej i obszernej teorii władzy i dominacji, ponieważ nie da się stworzyć koalicji, nie rozumiejąc, jak różne typy władzy powstają, ewoluują, gromadzą się i nawzajem wspierają. Typy władzy są różne, złożone i nawzajem się przenikają, nie da się więc odpowiednio ich wyjaśnić z punktu widzenia tylko jednej grupy czy kwestii.

Podstawowym problemem naszego świata nie jest klasa, bo klasa nie jest jedyną manifestacją władzy czy jej podstawowym źródłem; klasa jest symptomem, a nie powodem szerszego systemu dominacji zorganizowanej według systemu hierarchii. Hierarchia to zarówno instytucja, jak i mentalność, która dzieli różnice na lepsze i gorsze, przy czym gorsze nie mają w porównaniu z lepszymi żadnej wartości. Mentalność i instytucje hierarchicznej dominacji są wynikiem wielu zjawisk takich jak patriarchat, rasizm, państwo, klasy społeczne czy prywatna własność.

Źródła hierarchii spowite są mrokiem historii i nie jest zaskakujące, że istnieją różne interpretacje i kontrowersje dotyczące tego kiedy, gdzie i jak hierarchia po raz pierwszy pojawiła się w społeczeństwie. Czy na przykład zdominowanie natury doprowadziło do zdominowania istot ludzkich, jak twierdzą marksiści, czy to dominacja nad ludźmi doprowadziła do "zdominowania" natury jak uważa anarchista Murray Bookchin2? Niektórzy teoretycy starają się sprowadzić wszystkie typy opresji do jednej, takiej jak płeć, rasa czy klasa, uważając jednocześnie, że z niej pochodzą wszystkie pozostałe typy.

Klasyczni marksiści sprowadzili wszystkie typy walki do walki klas. Przy okazji inne problemy społeczne takie jak patriarchat czy rasizm zostały sprowadzone do poziomu "zagadnień", zignorowane jako dzielące ruch, odłożone na okres tworzenia społeczeństwa post-rewolucyjnego, w którym nadal byłyby dyskusyjne. Pojawienie się biurokracji, seksizmu i rasizmu w społeczeństwach socjalizmu państwowego takich jak Chiny czy Rosja obaliło ten prokrustowy światopogląd. W dość podobny sposób radykalne feministki uważają, że patriarchat jest podstawową hierarchią w historii. Istnieją jednak dowody na to, że to gatunkowizm i dominacja ludzi nad innymi zwierzętami są podstawą kluczowych struktur dominacji takich jak klasa, płeć czy rasa.

Najlepiej więc zastosować optykę wieloaspektową, która dostrzega zarówno podobieństwa między różnymi modelami opresji, jak i ich specyficzne cechy. Poprzez wieki wykształciła się i ewoluowała mnogość typów i mechanizmów władzy, które przenikają i wzmacniają się nawzajem - tak jak kapitalizm, który karmi się rasizmem i seksizmem aby wykorzystywać pracowników i utrzymywać podziały pomiędzy opresjonowanymi grupami. Jednak w związku z tym, że hierarchia istniała już w ludzkim społeczeństwie od tysięcy lat zanim wymyślono własność prywatną, klasy ekonomiczne i państwo, a patriarchat istniał zanim doszło do podziału klasowego, te systemy władzy są też jednocześnie niezależne.

O ile ludzie pisali już historię z pozycji teologicznej, humanistycznej czy z pozycji determinizmu środowiskowego, do teraz w niewielkim stopniu zajmowano się perspektywą zwierząt. Marks stwierdził kiedyś, że "zagadka historii" (pochodzenie dominacji) uchwycona została w teorii i rozwiązana w praktyce komunizmu; w rzeczywistości jednak pochodzenie i ewolucja hierarchii i dominacji w społeczeństwie nie mogą być rozszyfrowane bez uwzględnienia stanowiska zwierząt, ponieważ dziesięć tysięcy lat ludzkiej dominacji nad zwierzętami jest kluczowe zarówno dla zrozumienia głównego problemu ludzkości, jak i dla jego rozwiązania.

Teoria zwierzęcego puntu widzenia

Zgodnie z teorią feministycznego punktu widzenia, każda opresjonowana grupa posiada ciekawą perspektywę lub wgląd w naturę społeczeństwa3. Osoby kolorowe mogą więc na przykład naświetlać problem kolonializmu i patologie rasizmu, podczas gdy kobiety są w stanie odsłonić logikę patriarchatu, który od dawna jest podporą
wielu typów władzy społecznej.

Zwierzęta nie są w stanie opowiedzieć o swoim cierpieniu w ludzkim języku, ale tylko ze zwierzęcego punktu widzenia -poprzez analizę relacji ludzi wobec  eksploatowanych przez nich zwierząt -możemy uchwycić główne aspekty tworzenia się i rozwoju hierarchii. Bez zwierzęcego punktu widzenia, nie jesteśmy w stanie zrozumieć podstawowej dynamiki dominacji ludzi nad zwierzętami, ziemią i sobą nawzajem; patologii ludzkiej przemocy, wojny, militaryzmu, i ludobójstwa; ciągnącego się zwierzęcego Holokaustu i kluczowych powodów globalnego ekologicznego kryzysu. Zwierzęcy punkt widzenia pozwala dostrzec, że opresja ludzi nad ludźmi i dominacja ludzi nad naturą ma swoje korzenie w dominacji ludzi nad innymi zwierzętami.

Wielu antropologów wierzy, że okrutne formy udomowienia zwierząt u zarania społeczeństwa rolniczego dziesięć tysięcy lat temu stworzyły konceptualny model dla hierarchii, państwowego kapitalizmu, oraz stosowania przemocy wobec innych istot ludzkich, ponieważ zaszczepiły przemoc w sercu ludzkiej kultury. Być może najważniejsza rewolucja w historii gatunku ludzkiego zaszła wraz z przejściem ze zbieracko-łowieckiego systemu społecznego na rolniczy. Ludzie zaczęli zapuszczać korzenie zamiast prowadzić koczowniczy tryb życia, a spożywanie darów natury zastąpili hodowlą roślin i zwierząt i tym samym zaczęli proces udamawiania dzikich gatunków. W czasie tego procesu udomawiania oraz produkcji pierwszych w historii nadwyżek żywności, doszło do wielu istotnych zmian: w społeczeństwach rolniczych doszło do gwałtownego wzrostu liczby ludności, powiększenia zajmowanego terytorium i wypracowania koncepcji podziału pracy, co przerodziło się w pierwsze hierarchie społeczne. Ludzie zaczęli też postrzegać siebie jako niezależnych od natury i wyższych od innych zwierząt, których procesy fizyczne i życiowe uznali za podlegające manipulacji i kontroli.

Bezpośrednim skutkiem polowania, pasterstwa i udomowienia zwierząt było wykształcenie dominującego sposobu postrzegania świata, a dominacja nad zwierzętami utorowała drogę dominacji innych ludzi, natury, oraz różnym typom hierarchii i patologii. Kontrola nad zwierzętami, manipulowanie ich biologią i ciałami, nieustanne ćwiczenie się w przemocy, tworzenie hierarchii nad innymi formami życia, manipulowanie ich procesami życiowymi, powstanie koncepcji własności i posiadania zwierząt, obojętność na ich cierpienie -te i wiele innych postaw i praktyk zaczęło dominować w ludzkiej kulturze i świadomości. Ustanowiły one systemy władzy, formy społecznie akceptowalnej przemocy i podstawy hierarchii, które rozwinęły się w społeczeństwie i zmieniły wszelkie międzyludzkie relacje. Elity zaś przekształciły różnice w ustalony porządek i zawładnęły naturą, zwierzętami, członkami własnego społeczeństwa oraz społeczeństwami, które podbiły walcząc o poszerzenie swego bogactwa i władzy.

Dominacja nad zwierzętami i coraz bardziej drobiazgowy i złożony gatunkowistyczny zespół przekonań, jaki z niej wyniknął. utorował drogę systemowi, w którym jedni ludzie dominują nad innymi. Stworzył też prototyp hierarchicznego myślenia, a tym samym również ideologię i wiele taktyk i technologii kontroli. Zwierzęta były pierwszą formą własności, dziedzicznego majątku i kapitału, oraz pierwszymi niewolnikami. Udomowienie zwierząt stworzyło model seksualnej podległości kobiet, które były wykorzystywane do pracy i trzymane w celach rozrodczych, i predysponowało państwa-miasta w starożytnej Mezopotamii do zarządzania niewolnikami w taki sam sposób w jaki zarządzali zwierzętami - do rozmnażania ich i wykorzystywania ich pracy. Nie jest to zbieg okoliczności, że niewolnictwo rozwinęło się w Sumerze, kluczowym regionie Bliskiego Wschodu, w którym rolnictwo wykształciło się i wyewoluowało jako poszerzenie praktyk związanych z udomowieniem zwierząt. Eksploatacja zwierząt zapewniła model, metafory i technologie, które wykorzystano w procesie dehumanizacji i zniewalania czarnoskórych. Od kastracji, przypinania łańcuchami po wypalanie znaków, znaczenie uszu, rozdzielanie rodzin i handel na aukcjach, biali czerpali z długiej historii podporządkowania zwierząt i wykorzystywali doświadczenia w międzynarodowym handlu niewolnikami od XV do XIX wieku.

Według Jima Masona, rolnictwo pojawiło się w wielu regionach, ale Bliski Wschód różnił się od cywilizacji Egipcjan, Majów, Inków, Azteków, Chińczyków czy Hindusów w swym dążeniu do ekspansji i dominacji, powodowanych i wspieranych przez udomowienie dużych zwierząt takich jak bydło, konie, kozy i owce4. Pasterstwo dało stosującym je kulturom siłę i władzę, oraz pchnęło je ku wojnom i inwazjom, w związku z nieodłączną potrzebą ekspansywności związaną z wypasem zwierząt, sprawiło również, że kultury te stały się wyjątkowo agresywne i aroganckie. Potomkami kultur Bliskiego Wschodu, tymi którzy kontynuowali tradycję bezwzględnej dominacji nad planetą, byli Europejczycy i Amerykanie.

Dominacja nad zwierzętami dała nie tylko technologię potrzebną do zdominowania innych ludzi, ale również konceptualne ramy. Czterysta lat przed naszą erą, Arystoteles sformułował pierwszą niedwuznaczną teorię hierarchii. Postulował wizję świata opartą na teleologicznej zasadzie, głoszącej że wszystko istnieje w określonym celu, którym jest zaspokajanie potrzeb bytów wyższych. Rośliny są po to, by dawały pokarm zwierzętom, a zwierzęta po to, by nam dostarczać pokarm, naszym celem jest z kolei myśleć o Bogu i wszechświecie. Umysł ludzki jest najdoskonalszy i byty o intelekcie gorszym lub niższym nie były istotami w pełni ludzkimi lub też nie były wcale uznawane za ludzi. Arystoteles tym samym usprawiedliwił niewolnictwo jako część naturalnego porządku rzeczy. Tak narodziła się filozofia racjonalizmu; oto dualistyczna logika, zgodnie z którą ludzie używają kategorii racjonalności, aby radykalnie odróżnić się od zwierząt oraz od innych ludzi.

Od zdefiniowania normy racjonalności jako esencji ludzkości i normalności społecznej, przy użyciu zwierząt jako miar odmienności, już tylko krok dzielił od postrzegania innych, egzotycznych, ciemnoskórych ludzi jako nieludzkich lub półludzkich. Kryterium stworzone żeby wykluczyć zwierzęta z ludzkiej społeczności zostało użyte aby wykluczyć czarnych, kobiety, "szaleńców", niepełnosprawnych oraz wiele innych grup.

Dominacja ludzi nad ludźmi oraz jej przejawy w postaci niewolnictwa, wojen i ludobójstwa zaczynają się zazwyczaj od szkalowania ofiar. Ale środki i metody dehumanizacji są pochodne, ponieważ gatunkowizm stworzył konceptualny paradygmat który wspierał, podtrzymywał i usprawiedliwiał zachodnią brutalność w stosunku do innych osób. Nasze represjonowanie zwierząt służy od wieków jako model i podstawa represjonowania siebie nawzajem. Historia zdradza wzór, zgodnie z którym ludzie najpierw wykorzystują i zabijają zwierzęta, aby później traktować innych ludzi jak zwierzęta i robić z nimi to samo. Niezależnie od tego, czy zwycięzcy są europejskimi imperialistami, amerykańskimi kolonialistami czy niemieckimi nazistami, zachodni agresorzy najpierw podejmowali walkę na słowa, nazywając swe ofiary "szczurami", "świniami", "małpami", "bestiami" czy "brudnymi zwierzętami".

Kiedy już podbite ludy uznano za brutalne bestie lub podludzi zajmujących niższe szczeble ewolucji, potraktowano je też odpowiednio; gdy zaczęto ich opisywać jak zwierzęta, można było na nich jak na zwierzęta polować. Zwierzęta, jako pierwsi wygnańcy z moralnej wspólnoty, stworzyły wygodny śmietnik, w którym opresorzy mogli pozbywać się opresjonowanych. Kolonializm był "naturalnym rozszerzeniem ludzkiej supremacji nad królestwem zwierząt"5. Jak pisał Charles Patterson, "Dla wielu Europejczyków było jasne, że biała rasa udowodniła swą wyższość nad innymi rasami poprzez wzięcie ich w swoje władanie podobnie jak gatunek ludzki udowodnił swą wyższość nad zwierzętami poprzez zdominowanie ich i podporządkowanie ich sobie"6. Wyprawy na polowania na grubą zwierzynę do Afryki, Indii i europejskich kolonii były świetnym symbolem europejskiej dominacji nad ziemią, zwierzętami i ludźmi; polowanie od tysiącleci stanowiło rytuał dominacji i było środkiem służącym do podkreślania męskiej władzy nad zwierzętami i kobietami.

Umknęło uwadze lewicy, że argumenty, których używają aby usprawiedliwić ludzką dominację nad zwierzętami rzekomy brak rozumu i języka -to argumenty których kiedyś używali imperialiści zarzynając lokalną ludność oraz mężczyźni wykorzystując kobiety. Humaniści trzymający się gatunkowistycznego światopoglądu podtrzymują swoją dominację i nie są w stanie dotrzeć do zwierzęcego punktu widzenia, aby zrozumieć jej pochodzenie, nie mogą więc rozwinąć realistycznej polityki wyzwolenia.

Wraz z seksizmem, rasizmem, dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność i innymi typami hierarchii, gatunkowizm jest wpisany w antysemityzm i nazizm. Nazistowskie oczernianie Żydów i innych uznanych za intelektualnie i fizycznie "niesprawnych" opierało się na identyfikowaniu pariasów ze zwierzętami i wzywaniu do eugeniki -wywodzącej się z chowu zwierząt - aby stworzyć "czystą" lub "nadrzędną" rasę, która nie będzie "zanieczyszczona" przez "niższe" formy życia. Co więcej, ideologia "prawa pięści" którą ludzie stosują aby usprawiedliwić swą brutalność w stosunku do zwierząt była jednym z głównych punktów ideologii nazizmu. Światopogląd Hitlera opierał się na tym, że naturą rządzi prawo walki i podsumowywał go następująco: "Kto nie posiada władzy traci prawo do życia". Podstawy takiego światopoglądu tkwią w ludzkiej dominacji nad zwierzętami.

Interesujący jest też fakt, że przemysłowe mordowanie ludzi zastosowane przez nazistów w obozach koncentracyjnych opierało się na technikach, które powstały w amerykańskich rzeźniach pod koniec XIX wieku7. Ofiary Holokaustu przewożono w w wagonach wykorzystując te same tory, którymi wożono zwierzęta na rzeź, więźniowie byli stłoczeni jak kury w hodowlach przemysłowych, a miejsca zagłady takie jak Auschwitz posiadały własne rzeźnie. Całkowite uprzedmiotowienie zwierząt innych niż ludzi i zmechanizowane mordowanie niewinnych istot powinny stanowić ważną przestrogę dla ludzi, że ta sama technologia i biurokratyczna administracja masowej zbrodni może być z łatwością wykorzystana przeciwko nim. Theodor Adorno trafnie skwitował: "Auschwitz zaczyna się wtedy, gdy ktoś patrzy na rzeźnię i myśli 'to tylko zwierzęta'".

Krytyka lewicowego gatunkowizmu

(Marksistowska/socjalistyczna/komunistyczna/postępowa) lewica nie wykazywała się nigdy zdolnością do zajmowania się formami opresji nie związanymi bezpośrednio z ekonomią. Zajęło im całe dziesięciolecia aby wpasować rasizm, seksizm, nacjonalizm, religię, kulturę, życie codzienne, ideologię, media, ekologię i inne zagadnienia w swą antykapitalistyczną strukturę, a stało się to jedynie pod wpływem nacisków rozmaitych ruchów wyzwoleńczych. Oprócz światopoglądu opartego na ekonomicznym redukcjonizmie, całe spektrum lewicy przesiąknięte jest antropocentrycznymi, gatunkowistycznymi i humanistycznymi ideologiami zachodniej kultury. Lewicy obca jest koncepcja alternatywy, radykalizmu czy wyzwolenia, stanowi ona kolejną formę opresji, zinstytucjonalizowanej przemocy i kultury władzy.

Problem krótkowzroczności lewicy nie wywodzi się jedynie od Karola Marksa, ale z tradycji, która go stworzyła współczesnego humanizmu i Oświecenia. Przejście ze średniowiecznego świata zdominowanego przez brutalny, represyjny i patriarchalny Kościół katolicki do świata opartego na nauce, oświeceniu, krok ku demokracji, równości i prawom był oczywiście postępowy. Ale nie będąc w stanie dalej rozwijać idei oświecenia, humanizm jedynie podtrzymuje grekokatolicką i chrześcijańską antropocentryczną tradycję, która definiowała ludzi jako odrębnych i lepszych od innych zwierząt, twierdzi, że świat istnieje aby zaspokajać ludzkie potrzeby oraz dąży do udomowienia wszystkiego co dzikie. Będąc pod urokiem humanizmu, ludzie zachodu wznieśli się do boskiego poziomu i rozpoczęli lekkomyślny i arogancki projekt podboju natury i rozwijania swego imperium. Humanizm podkreślał rozdział ludzkości od ludzi i zwierząt i podtrzymywał ortodoksyjną chrześcijańską koncepcję głoszącą, że naszym celem jest zdominować i podbić nasze naturalne otoczenie. Humanizm jest światopoglądem dysfunkcjonalnym i brutalnym, opiera się na katastroficznej iluzji ludzkiego oddzielenia od świata natury, na błędzie, który ma bardzo poważne konsekwencje dla zwierząt i ziemi, szczególnie, gdy do wszystkiego dochodzi zachłanna logika rynku, zaawansowana technologia i nauka.

Podobnie jak industrialiści i kapitaliści, lewica jednomyślnie kibicuje rozwojowi, industrializacji i dominacji nad naturą. Chociaż Marks i Engels wykazywali pewną dozę wrażliwości na kwestie ekologiczne, wrzucili ludzi zajmujących się dobrostanem zwierząt, wegetarian i przeciwników wiwisekcji do jednego worka skupiającego drobną burżuazję, fanatyków wstrzemięźliwości i naiwnych reformistów8. Żaden z nich nie zdawał sobie sprawy z tego, jak ważne są te ruchy w promocji zdrowia, rzetelnej nauki, etyki opartej na współczuciu i ogólnego postępu moralnego. Choć przywłaszczyli sobie teorię Darwina mówiącą o doborze naturalnym, zignorowali nacisk, który położył on na ciągłość życia i inteligencję zwierząt i zamiast tego przyjęli mechanistyczny kartezjański model, który redukował zwierzęta do roli organizmów rządzonych instynktem9.

Anarchiści są biegli w analizowaniu hierarchii jako mnogości systemów oraz krytykowaniu marksistów za reprodukowanie społecznej dynamiki władzy w swoich scentralizowanych systemach i elitarnych organizacjach. Ale w odniesieniu do kwestii zwierząt, nie byli i nie są lepsi od całej reszty lewicy. Murray Bookchin, dla przykładu, ostro atakował antropocentryczne ideologie aby połączyć radykalną politykę z ekologią, ale kurczowo trzyma się gatunkowistycznych poglądów, które sprowadzają zwierzęta do poziomu dzikich bestii. Całkowicie zapominając o badaniach naukowych, które udokumentowały rozum, język, kulturę i technologię wśród rozmaitych gatunków zwierząt, przywołuje kartezjańsko-marksistowską mechanistyczną wizję zwierząt jako bezmyślnych stworzeń pozbawionych rozumu i języka. Zwierzęta tym samym należą do "pierwszej natury", a nie do tryskającej kreatywnością "drugiej natury" ludzkiego świata kultury. Bookchin był pionierem w łączeniu demokracji z ekologią, ale zignorował jedną z najważniejszych przyczyn obecnego globalnego kryzysu agrobiznes10.

Jego kategoria ekologicznego kryzysu jest tym samym dość płytka i wąska. Żadne społeczeństwo nie osiągnie stanu zrównoważonego wykorzystując zwierzęta na taką skalę, jak robią to obecne kapitalistyczne społeczeństwa. Hodowle przemysłowe są głównym powodem tak istotnych problemów jak zanieczyszczenie wód, wycinanie lasów deszczowych, pustynnienie i globalne ocieplenie. Co więcej, stanowi wysoce niewydajne wykorzystanie wody, gruntu i zbiorów, co w konsekwencji powiększa problem głodu na świecie, a niedostatek z kolei prowadzi do wojen o surowce. Światowa kultura jedzenie mięsa zaostrza nierówności i biedę wśród ludzi bydlęcy baronowie i przedstawiciele agrobiznesu wysiedlają drobnych farmerów z ich ziemi i społeczności, a zasoby należące do zubożałych narodów południa płyną na bogatą północ. Lewicowcy wszelkich maści ostatecznie wspierają tę samą welfarystyczną wizję, która zezwala na hodowle przemysłowe, fermy futrzarskie i wiwisekcje sankcjonując najbardziej niewypowiedziane formy przemocy i promując pseudo-humanitarny kodeks "dobrego traktowania niewolników, bez dostrzegania zła tkwiącego w samym niewolnictwie".

Podobnie jak większość ludzi zajmujących się kwestiami środowiska, lewicę interesują łowiska, a nie ryby, lasy, a nie ich mieszkańcy, "zasoby" na użytek człowieka, a nie zwierzęta same w sobie. Lewicowa troska o ekologię nie wynika z żadnego głębokiego szacunku dla naturalnego świata, wyrasta z pozycji "oświeconego antropocentryzmu" (oczywisty oksymoron), który dostrzega jak ważny jest zrównoważony stan środowiska dla  przetrwania człowieka. Jakkolwiek obiecujące, krytyki ludzkiej alienacji i arogancji wobec natury, wezwania do "re-harmonizacji" (Bookchin) społeczeństwa z ekologią, i podkreślanie "nowej etyki", która skupia się jedynie na fizycznym środowisku, bez zwracania uwagi na miliony czujących gatunków, które je zasiedlają jest gatunkowistyczne, krótkowzroczne i niewystarczające.

Ograniczenia, szowinizm i hipokryzja humanizmu stają się oczywiste, kiedy słyszymy typowe skargi ludzkich ofiar przemocy i agresji, które krzyczą, że traktuje się ich "jak zwierzęta", jak gdyby wykorzystywanie i tortury były dozwolone dopóki stosuje się je wobec innych gatunków zwierząt. Problem z humanizmem - jakkolwiek byłby rozległy, uniwersalny czy "postępowy" - polega na tym, że jego bigoteria sprawia, że staje się on radykalnie niekompletny jako projekt mający na celu wyzwolenie, ponieważ sam w sobie stanowi formę hierarchii i dominacji. Podobnie jak anarchiści dostrzegli, że marksistowskie państwo robotnicze jest polityczną dominacją pod nową nazwą, wyzwoliciele zwierząt widzą każdą formę humanizmu - liberalnego, marksistowskiego czy anarchistycznego - jako kolejny okrutny system dominacji i kontroli.

Lewicowy gatunkowizm staje się ewidentny, gdy zwrócimy uwagę na ignorowanie tematu eksploatacji zwierząt w "postępowych" magazynach i na stronach  internetowych. Dla przykładu, na początku lat 90., amerykański lewicowy magazyn "The Nation" wydrukował zjadliwy artykuł który potępiał złe traktowanie pracowników na farmach przemysłowych, ale nic nie mówił na temat brutalnej eksploatacji kurczaków ściśniętych w klatkach. Wyraźny kontrast stanowi wobec tego książka Gai Eisnitz, "Slaughterhouse", która dokumentuje zarówno wykorzystywanie zwierząt ludzkich i innych niż ludzie, oraz pokazuje, jak przemoc pracowników wobec zwierząt zatruwa psychikę samych czego efektem jest również na przemoc domowa11.

Znanegy anarchistyczny pisarz, Michael Albert, w 2006 roku w wywiadzie dla magazynu zajmującego się prawami zwierząt wyznał: "kiedy mówię o ruchach społecznych, które chcą zmienić świat na lepsze, prawa zwierząt nie przychodzą mi do głowy. Przyznam szczerze, że nie patrzę na ruch praw zwierząt w taki sposób jak na ruch kobiecy, ruch latynosów, ruchy młodzieżowe i tak dalej... szeroka dyskusja nad prawami zwierząt oraz podjęcie działań są prawdopodobnie bardzo istotne... ale nie wydaje mi się to tak pilne jak zapobieżenie wojnie w Iraku czy wywalczenie 30-godzinnego tygodnia pracy"12.

Ciężko jest pojąć uprzywilejowanie skrócenia czasu pracy ludziom, którzy i tak wiodą stosunkowo wygodne życia wobec polepszenia sytuacji miliardów zwierząt cierpiących w niewyobrażalny sposób, więzionych, torturowanych i zabijanych w przy użyciu najbardziej wyrafinowanych i okrutnych metod. Jak większość ludzi lewicy, Albert przejawia szokujący brak wrażliwości w stosunku do cierpienia miliardów czujących istot i oraz brak holistycznej wizji, która pozwala uchwycić głębokie związki pomiędzy najważniejszymi problemami dotykającymi ludzi, zwierzęta i środowisko.

W latach 60., targanych przemocą, wojną, rasizmem i niepokojami społecznymi, Martin Luther King Jr. stworzył wizję przyszłości, w której świat jest jednym wielkim domem. W tej kosmopolitycznej utopii wszyscy ludzie na świecie będą żyli w pokoju i harmonii, religia będzie zaspokajać ich potrzeby duchowe a kapitalizm - materialne. Ale nawet jeśli to marzenie dałoby się zrealizować w ramach systemu, który rodzi przemoc, wojny, ubóstwo, wymieranie gatunków i niszczenie ekosystemów, to dopóki ludzkość nie zmieni radykalnie swojego podejścia do zwierząt, dom Kinga nadal będzie cholerną rzeźnią -obozem koncentracyjnym zarządzanym przez drapieżników i na ich własny użytek. "Sen" Kinga dotyczący ludzkości jest "koszmarem" dla miliardów zwierząt zarzynanych każdego dnia na jedzenie, ubranie, dla celów "naukowych" i wielu innych.

Humanistyczna utopia życia bez przemocy na zawsze pozostanie pełną przemocy dystopią i pełnym hipokryzji kłamstwem jeśli społeczeństwo nie rozszerzy pojęcia równości i sprawiedliwego traktowania również na inne zwierzęta. Humanistyczne "rewolucje" już z definicji są powierzchowne. Humanistyczna "demokracja" to gatunkowistyczna hipokryzja. Humanizm to tylko bardziej wyrafinowany system plemienny.

W związku z tym, ze zwierzęcego punktu widzenia, lewicowość nie jest filozofią wyzwalającą ani rewolucyjną polityką; jest raczej nazizmem lub stalinizmem w stosunku do zwierząt oraz nieodłączną częścią najbardziej pradawnego i reakcyjnego sposobu myślenia, który stworzył kulturę dominacji, która następnie reprodukowana była przez wieki w różnych wariacjach i permutacjach13.

Mów o wyzwoleniu totalnym lub wcale się nie odzywaj

Wyzwolenie zwierząt i wyzwolenie ludzi są ze sobą nieodłącznie związane - nikt nie może być wolny dopóki wszyscy nie będą wolni. O ile z jednej strony ludzie nie są w stanie stworzyć pokojowych, humanitarnych i zrównoważonych społeczeństw jeśli będą nadal brutalnie wykorzystywać zwierzęta (i tym samym w istotnym stopniu naruszać równowagę środowiska), tak zwierzęta nie mogą zostać wyzwolone bez głębokich psychologicznych i instytucjonalnych zmian w społeczeństwach.

Ponieważ losy wszystkich gatunków zamieszkujących ziemię są ze sobą w różnoraki sposób połączone, wykorzystywanie zwierząt musi mieć na świat ludzi również ważny wpływ -psychologiczny, społeczny i ekologiczny. Kiedy ludzie eksterminują zwierzęta, niszczą siedliska i ekosystemy konieczne dla ich własnego przetrwania. Kiedy zarzynają miliardy zwierząt na fermach, sieją spustoszenie wśród lasów deszczowych, zmieniają łąki w pustynie, pogarszają problem globalnego ocieplenia i zatruwają środowisko toksycznymi odpadami. Gdy tworzą globalny system hodowli przemysłowych trwonią olbrzymie ilości gruntów, złóż, wody i energii, pogłębiając tym samym problem głodu na świecie. Kiedy ludzie stosują przemoc wobec innych czujących istot, ich stosunki ze sobą nawzajem również przepełnione są przemocą - to tragiczny truizm, który raz za razem potwierdzają działania seryjnych morderców, którzy dorastając znęcali się nad zwierzętami oraz brutalnych mężczyzn bijących kobiety, dzieci i mieszkające z nimi zwierzęta. Kiedy ludzie sprowadzają zwierzęta jedynie do roli środków służących do zaspokajania własnej konsumpcji, powstrzymują swój własny rozwój psychologiczny i możliwość odczuwania współczucia. Gdy wiwisektorzy torturują i zabijają setki milionów zwierząt rocznie, okaleczają i zabijają tysiące ludzi przy pomocy leków zatwierdzonych przez rząd i blokują postęp medyczny trzymając się kurczowo przestarzałych, ale przynoszących zyski paradygmatów badawczych. Takie związki sięgają dużo głębiej, co jasno wynika z prac naukowych na temat konceptualnych i technologicznych relacji między udomowieniem zwierząt a pojawieniem się patriarchatu, władzy państwowej, niewolnictwa, oraz rozmaitych typów hierarchii i dominacji.

Zrozumienie relacji między opresją ludzi i zwierząt pozwala odrzucić powtarzany do znudzenia argument, którym ludzie próbują zbywać osoby zajmujące się tematem zwierząt: "A co z cierpieniem ludzi?" Takie pytanie sugeruje, że jest to system zero-jedynkowy w którym pomoc zwierzętom szkodzi ludziom. Niezależnie czy sami sobie to uświadamiają, aktywiści promujący weganizm i prawa zwierząt angażują się w szeroki kompleks problemów ludzkiego świata.

Eksploatacja ludzi, zwierząt i środowiska to zjawiska ściśle powiązane ze sobą nawzajem i żadna z tych form eksploatacji nie może zostać zwalczona bez jednoczesnego zwalczenia pozostałych. Widać obecnie na przykład, że tempo wzrostu liczebności ludzi maleje wraz ze zwiększeniem edukacji ludności i poszerzeniem ilości  praw kobiet. Poza tym, kiedy ludzie nie są desperacko biedni, nie mają ekonomicznej potrzeby, żeby wycinać drzewa albo kłusować. Jeśli kłusowanie na zwierzęta w Afryce jest dla mieszkańców wiosek jedyną szansą na przetrwanie, musimy wyeliminować bodźce ekonomiczne poprzez rozwiązanie problemów, które prowadzą do biedy.

Efektywna walka o wyzwolenie zwierząt oznacza więc również zajęcie się takimi sprawami jak bieda, klasy, korupcja polityczna oraz nierównościami stworzonymi przez międzynarodowe korporacje i globalizację. Nie da się zmienić destrukcyjnej polityki bez przemiany instytucji ekonomicznych, politycznych i prawnych oraz globalnych relacji władzy, które je tworzą i reprodukują. Nie da się zwalczyć wykorzystywania zwierząt bez zwalczenia kapitalizmu, który rozwija się dzięki komodyfikacji, uprzedmiotowieniu, transformowaniu i konsumpcji całej ziemi oraz wszelkich zamieszkujących ją form życia. A biorąc pod uwagę niezwykle małą liczbę wegan i wyzwolicieli zwierząt, którzy walczą o zmiany, jedyna nadzieja tkwi we współpracy z innymi rewolucyjnymi społecznymi i ekologicznymi ruchami.

Każde realistyczne podejście do ratowania zwierząt musi również promować większą ilość demokracji, aby decyzje nie były podejmowane przez skorumpowaną mniejszość, ale przez całe społeczności korzystające z demokratycznych procedur podejmowania decyzji. Kryzys świata naturalnego jest odzwierciedleniem kryzysu społecznego, w którym korporacje i rządy będące na ich usługach posiadają scentralizowaną władzę, zmonopolizowaną własność, zniszczyły instytucje demokratyczne i rozpętały brutalną i pełną przemocy wojnę skierowaną przeciwko głosom oporu. Warunkiem umożliwiającym korporacyjne niszczenie natury i zwierząt innych niż ludzie są asymetryczne i hierarchiczne relacje społeczne, charakteryzujące się tym, że kapitaliści wykorzystują system polityczny, prawny i militarny aby skolonizować społeczeństwo, naturę i bioróżnorodność. Do tego stopnia, że problemy eksploatacji zwierząt i ziemi wynikają z problemów społecznych lub są z nimi powiązane i tym samym wymagają społecznych rozwiązań.

W związku z brakiem wyrafinowanej społecznej, politycznej, ekonomicznej i historycznej analizy społeczeństw kapitalistycznych i poszukiwaniem reform tylko w jednym sektorze społeczeństwa w celu uśmierzenia cierpienia zwierząt, ruch praw zwierząt w dużym stopniu zasłużył na krytykę ze strony lewicy za swój reformizm i orientację na pojedyncze zagadnienia oraz żądania -które są potencjalnie radykalne tylko gdy wyzwalanie zwierząt zagraża ekonomii i społeczeństwu opartemu na niewoli  zwierząt - które łatwo dają się zawrzeć w totalizującym globalnym systemie, który wykorzystuje wszelkie formy życia aby osiągnąć zysk, gromadzić majątek i wywalczyć sobie dominację.

Atakując nową niewolniczą ekonomię, ruch wyzwolenia zwierząt staje się istotnym zagrożeniem dla światowego kapitału; nie jest sam w sobie siłą rewolucyjną, ale nie da się go też łatwo zredukować do pozycji uczestnika gierek towarzyskich drobnej burżuazji. Rozwijając się na całym świecie i atakując bezpośrednio rozmaite gałęzie przemysłu opartego na niewolnictwie -mięso, nabiał, jajka, hodowle i wiwisekcję, skóry i futra, "rozrywkę" i tym podobne -ruch wyzwolenia zwierząt wyewoluował w wystarczająco istotne zagrożenie dla kapitalizmu, aby nadano mu miano "eko-terroryzmu" i aby spotkał się z najbardziej dotkliwymi represjami zastosowanymi w ostatnim dziesięcioleciu.

Ogólnie rzecz biorąc, ruch wyzwolenia zwierząt ma potencjał wpływu na zmianę paradygmatu kulturowego, odsunięcia go od drapieżnego i patologicznego humanizmu i skierowanie ku nowe etyce, tożsamości i kulturze opartej na szacunku wobec życia i harmonii społeczeństwa, natury i bioróżnorodności. Wyzwolenie zwierząt jest kulminacją ogromnego procesu historycznego, w trakcie którego ludzie stopniowo zaczynali zdawać sobie sprawę z tego, że ich argumenty usprawiedliwiające hierarchię, nierówności i wszelkie formy dyskryminacji są arbitralne, błędne i niczym nie podparte. Wyzwolenie zwierząt opiera się na najbardziej postępowych etycznych i politycznych osiągnięciach jakie ludzkość poczyniła w przeciągu ostatnich 200 lat i doprowadza je do ich logicznych konsekwencji. Przenosi walkę o prawa, równość i brak przemocy na kolejny poziom, poza sztuczne ramy moralne i prawne ustanowione przez humanizm, aby stawić czoła wszystkim uprzedzeniom i hierarchiom, włączając w to gatunkowizm14.

Ale zmiany społeczne, polityczne i ekonomiczne same w sobie nie wystarczą, jeśli nie będą im towarzyszyć równie głębokie przemiany etyczne i psychologiczne, takie jak domaganie się w ludzkiej tożsamości kopernikańskiej rewolucji, która sprawiłaby, że ludzie zdadzą sobie sprawę, że to oni należą do ziemi a nie ziemia do nich. Weganie i wyzwoliciele zwierząt mają potencjał, aby przenieść prawa, demokratyczną świadomość, rozwój psychologiczny i świadomość wzajemnych zależności biologicznych na poziomy wyższe niż udało się to zrobić kiedykolwiek w historii. Co więcej, ruch wyzwolenia zwierząt jest dynamicznym ruchem społecznym, który stawia wyzwanie olbrzymim sektorom kapitalistycznej ekonomii poprzez atakowanie korporacji zajmujących się agrobiznesem, farmaceutycznych gigantów i ich dostawców.

Wyzwaniem jakie ruch wyzwolenia zwierząt stawia przed ruchami lewicowymi potępiającymi eksploatację, nierówność i niesprawiedliwość, promują ekologiczną równowagę i promują holistyczne modele analizy społecznej jest rozpoznanie głębokich wzajemnych zależności pomiędzy wyzwoleniem ludzi i zwierząt. Emancypacja jednego gatunku kosztem innych to zlekceważenie wszelkich zasad etycznych ruchu wyzwoleńczego. Wyzwolenie zwierząt wymaga od lewicy wyjścia poza wygodne ramy humanizmu w celu jakościowego skoku w rozważaniach etycznych, przesunięcia moralnej poprzeczki z rozumu i języka na odczuwanie i podmiotowość. Konfrontacja z ekologią niesamowicie pogłębiła i wzbogaciła lewicową teorię i politykę, to samo powinno stać się po zetknięciu z wyzwoleniem zwierząt.

Walka o wyzwolenie zwierząt wymaga radykalnej transformacji w zwyczajach, praktykach, wartościach i mentalności wszystkich istot ludzkich ponieważ ciągnie za sobą fundamentalną przebudowę instytucji społecznych i systemów ekonomicznych opartych na wyzysku. Wyzwolenie zwierząt nie jest w żadnym wypadku wystarczającym warunkiem dla demokracji i ekologii, ale z wielu powodów jest warunkiem koniecznym dla zmian ekonomicznych, społecznych, kulturowych i psychologicznych. Osoby zajmujące się prawami zwierząt promują relacje ze zwierzętami oparte na współczuciu, ale ich ogólna polityka czy światopogląd może być poza tym kapitalistyczny, wyzyskujący, seksistowski, rasistowski lub ulegający wielu innym psychologicznym błędom. Brak krytycyzmu wobec kapitalistycznej ekonomii i państwa sprawia, że pozbawieni są szerszych rodzajów krytycznej świadomości, która musi głęboko zapuścić korzenie. Tak jak osoby reprezentujące lewicę rzadko zdają sobie sprawę ze swojego własnego gatunkowizmu, wiele osób zajmujących się zwierzętami reprodukuje ideologie kapitalistyczne i państwowe, jak również wiele innych ideologicznych błędów.

Ruchy wyzwolenia ludzi i zwierząt mogą wiele nauczyć się od siebie, żaden z nich nie jest w stanie osiągnąć swoich celów w oderwaniu od innych ruchów. To naprawdę jedna walka. Istnieje olbrzymia potrzeba bardziej ekstensywnej wizji i polityki zarówno po stronie wyzwolenia zwierząt jak i ludzi, potrzebujemy nowych form dialogu, nowych strategii współpracy.

 

Taki ruch połączy walkę o wyzwolenie zwierząt, ziemi i ludzi w walkę o wyzwolenie totalne przeciwko globalnemu kapitalizmowi i wszelkim formom dominacji. Będzie musiał zdemontować wszystkie asymetryczne relacje władzy i hierarchiczne struktury, również władzę ludzi nad zwierzętami i ziemią. Musi wyeliminować wszystkie szkodliwe uprzedzenia i formy dyskryminacji - nie tylko rasizm, seksizm, homofobię i handicapizm, ale również naukowo błędny i moralnie niedopuszczalny humanizm i gatunkowizm. Musi powstrzymać rosnącą siłę państwa, mass mediów i globalnych korporacji aby promować decentralizację i demokratyzację na wszystkichszczeblach społeczeństwa, gdyż dopiero wtedy społeczeństwo będzie miało szansę na przywrócenie harmonii z naturą i innymi gatunkami. Ale miejmy też nadzieję, że kiedy ten ruch dojrzeje, aktywiści działający na rzecz zwierząt będą dobitnie przypominać, że "sprawiedliwość społeczna" jest koncepcją politycznie ograniczoną i że żaden gatunek nie będzie wolny dopóki wolne nie będą wszystkie gatunki. Hasłem przyszłości nie powinna być "Jedna rasa, ludzka rasa", ale raczej "Jedna społeczność, biospołeczność... Gaja".

 

Tłumaczenie: Dobrosława Karbowiak

Tekst ukazał się w Zeszytach praw zwierząt nr 1 (3), 2011, s. 26-42.

Bibliografia:

  • Albert, Michael, "Progressives: Outreach is the Key. The Satya Interview with Michael Albert," 2002 (http://satyamag.com/sept02/albert.html).
  • Best, Steven, Animal Liberation and Moral Progress: The Struggle for Human Evolution. New York: Rowman and Littlefield Books, forthcoming, 2011).
  • Bookchin, Murray, The Ecology of Freedom: The Emergence and Dissolution of Hierarchy, revised edition. Montreal and New York: Black Rose Books, 1991.
  • Eisnitz, Gale, Slaughterhouse: The Shocking Story of Greed, Neglect, and Inhumane Treatment Inside the U.S. Meat Industry. New York: Prometheus Books, 2006.
  • Hartsock, Nancy, “The Feminist Standpoint: Developing the Ground for a Specifically Feminist Historical Materialism,” in Sandra Harding and Merrill B. Hintikka (eds.), Discovering Reality: Feminist Perspectives on Epistemology, Metaphysics, Methodology,  and Philosophy of Science. Springer Publications, (283-310).
  • Marx, Karl, and Engels, Friedrich, “The Communist Manifesto,” in Robert C. Tucker (ed.), The Marx-Engels Reader. New York: W.W. Norton and Co., 1978.
  • Mason, Jim Mason, An Unnatural Order: The Roots of Our Destruction of Nature. New York: Lantern Books, 2006.
  • Patterson, Charles Patterson, Eternal Treblinka: Our Treatment of Animals and the Holocaust. New York: Lantern Books, 2002.
  • U.N. Report, “Assessing the Environmental Impacts of Consumption and Production,” http://www.unep.org/resourcepanel/documents/pdf/PriorityProductsAndMaterials_Report_Full.pdf


Przypisy:

1 “Assessing the Environmental Impacts of Consumption and Production,”
http://www.unep.org/resourcepanel/documents/pdf/PriorityProductsAndMaterials_Report_Full.pdf.
2 Murray Bookchin, The Ecology of Freedom: The Emergence and Dissolution of Hierarchy, revised edition.
Montreal and New York: Black Rose Books, 1991.
3 Na temat teorii feministycznego punktu widzenia pisze Nancy Hartsock w “The Feminist Standpoint:  Developing the Ground for a Specifically Feminist Historical Materialism,” in Sandra Harding and Merrill B. Hintikka (eds.), Discovering Reality: Feminist Perspectives on Epistemology, Metaphysics, Methodology, and Philosophy of Science. Springer Publications, (283-310).
4 Jim Mason, An Unnatural Order: The Roots of Our Destruction of Nature. New York: Lantern Books, 2006.
5 Charles Patterson, Eternal Treblinka: Our Treatment of Animals and the Holocaust. New York: Lantern Books, 2002.
6 Ibid.
7 Ibid.
8 Karl Marx i Friedrich Engels, “The Communist Manifesto,” w Robert C. Tucker (ed.), The Marx-Engels Reader. New York: W.W. Norton and Co., 1978.
9 Steven Best, Animal Liberation and Moral Progress: The Struggle for Human Evolution. New York: Rowman and Littlefield Books, forthcoming, 2011).
10 Murray Bookchin, The Ecology of Freedom
11 Gale Eisnitz, Slaughterhouse: The Shocking Story of Greed, Neglect, and Inhumane Treatment Inside the  U.S. Meat Industry. New York: Prometheus Books, 2006.

12 "Progressives: Outreach is the Key. The Satya Interview with Michael Albert," 2002  (http://satyamag.com/sept02/albert.html).

13 W ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci, partie Zielonych w Europie i w Stanach Zjednoczonych podkreślały postępowe kwestie społeczne w połączeniu z wartościami ekologicznymi. Ale Zieloni, Sierra Club i wielcy orędownicy ekologii tacy jak Al Gore i Bill McKibben wspierają polowania i konsumpcję mięsa ignorując całkowicie weganizm i prawa zwierząt, a tym samym wykazują się niezdolnością do zrozumienia istotnych powiązań między jedzeniem mięsa, chowem przemysłowym a niszczeniem środowiska. W 2007 roku, Greenpeace zwołał konferencję prasową na temat produkcji mięsa i globalnym ocieplenie podkreślając to jak metan produkowany przez bydło niszczy powłokę ozonową. Ale zamiast nawoływać do wegetarianizmu, zaproponował konsumpcję zwierząt innych niż przeżuwacze, takich jak kangury, uznane przez niego za szkodniki, które należałoby wyeliminować! 14 Steven Best, Animal Liberation and Moral Progress.

Ludzie czytają....

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

11-10-2019 / Walka klas

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region...

Business as usual

21-10-2019 / Poznań

W poprzedni weekend postanowiliśmy przypomnieć o roli banku PKO BP, w inwestycji która będzie mieć katastrofalny wpływ na nasz klimat...

Mniej mitów, więcej faktów o Rozbracie

09-10-2019 / Rozbrat zostaje!

Rozmowa na temat sytuacji prawnej skłotu z Antonim Wiesztortem, działaczem warszawskiego i poznańskiego ruchu lokatorskiego, członkiem Kolektywu Rozbrat.

Przeciwko tureckiej inwazji! Stop rzezi Kurdyjek i Kurdów!

10-10-2019 / Świat

Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W...