Zawsze żyliśmy w slumsach i dziurach w ścianach. Wiemy jak zapewnić sobie dach nad głową. To my jesteśmy robotnikami, którzy zbudowali te wszystkie pałace i miasta, tu w Hiszpanii, w Ameryce i wszędzie indziej.
Buenaventura Durruti

Jaka polityka mieszkaniowa w Poznaniu? Analiza

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

eksmisje-dabrowsNa najbliższej sesji w dniu 16 kwietnia 2013 roku pod obrady Rady Miasta Poznania zostanie przedstawiony dokument pt.: „Polityka mieszkaniowa Miasta Poznania na lata 2012-2022”. Zawiera on szereg wytycznych dla władz samorządowych. Poniżej publikujemy uwagi do dokumentu sporządzone przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, które skupiło się na trzech zasadniczych elementach.

Po pierwsze dowodzimy, że dotychczasowa polityka społeczno-mieszkaniowa będzie kontynuowana. Uderzy ona ekonomicznie przede wszystkim w niezamożnych Poznaniaków i Poznanianki. Przejawem tego są: malejące dodatki mieszkaniowe, wzrastające czynsze, braki remontów kamienic komunalnych, oferowanie niskiego standardu mieszkań socjalnych, masowe eksmisje przy ciągle wzrastającym zadłużeniu lokatorów i wreszcie niezdolność władz samorządowych do zaspokojenia realnych potrzeb mieszkaniowych.

Po drugie, miasto będzie kontynuować politykę wspierającą przede wszystkim budownictwo deweloperskie i prywatyzację zasobów lokalowych. Oznacza to monopolizację rynku nieruchomości (sprzedaży i najmu) przez podmioty prywatne, co z kolei musi oznacza utrzymanie wygórowanych cen nieruchomości na sprzedaż oraz czynszów. Możliwe jest też przejęcie kontroli nad zasobami komunalnymi przez banki i prywatnych wierzycieli miasta.

Po trzecie miasto nie ma programu przeciwdziałania „czyszczeniu kamienic” oraz ofiarom nękania ani programu przeciwdziałania nieracjonalnemu gospodarowaniu przez podmioty prywatne zasobami mieszkaniowymi.

Ostateczna konkluzja brzmi, że dotychczasowy układ polityczny w mieście jest niezdolny do radykalnej zmiany w polityce mieszkaniowej i w dalszym ciągu stoi na straży interesów prywatnych podmiotów gospodarczych (przede wszystkim deweloperskich), działających na rynku nieruchomości, ignorując interes całej wspólnoty samorządowej, w tym szczególnie najuboższych.

Uwagi do dokumentu

„Polityka mieszkaniowa

Miasta Poznania na lata 2012-2022”


1. WSTĘP

Na najbliższej sesji w dniu 16 kwietnia 2013 roku pod obrady Rady Miasta Poznania zostanie przedstawiony dokument pt.: „Polityka mieszkaniowa Miasta Poznania na lata 2012-2022”. Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów, żywotnie zainteresowane podjętą w dokumencie problematyką, chciałoby się odnieść do kilku podstawowych zagadnień w nim podejmowanych, w pierwszej mierze tych, które dotyczą zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób o najniższym statusie materialnym. Jest to niesłychanie istotne w momencie, kiedy w 2012 roku Najwyższa Izba Kontroli ogłosiła bezprecedensową wieść, że 6,5 miliona ludzi w Polsce żyje w warunkach „nędzy mieszkaniowej”, natomiast w samym środku tej katastrofy 200 tysięcy mieszkań zostanie wycofanych z użytku ze względu na opłakany stan techniczny. Także w 2012 roku Główny Urząd Statystyczny podał z kolei, że przeciętny mieszkaniec naszego kraju, gdyby zdecydował się przeznaczyć całą swoją miesięczną pensję na zakup mieszkania, mógłby nabyć niecałe pół metra kwadratowego – prawie dwa razy mniej niż dziesięć lat temu. Chcielibyśmy, aby wszyscy, którzy pochylą się nad dokumentem: „Polityka mieszkaniowa Miasta Poznania na lata 2012-2022”, pamiętali o tych faktach.

Jednocześnie chcielibyśmy przypomnieć, że choć Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów otrzymało zaproszenie do debaty nad tym dokumentem, ostatecznie odmówiliśmy udziału w dyskusji. Na początku 2012 roku upadła bowiem idea powołania tzw. okrągłego stołu społeczno-mieszkaniowego. Władze miasta i ZKZL nie zgodziły się na zawieszenie realizacji projektu posadowienia kontenerów socjalnych i wprowadzenie moratorium eksmisyjnego, do czasu opracowania nowej polityki społeczno-mieszkaniowej. Niedługo potem rozpoczęto prace nad dokumentem: „Polityka mieszkaniowa Miasta Poznania na lata 2012-2022”. Początkowo WSL zaangażowało się w tę dyskusję, ale zorientowaliśmy się, że podobnie jak w przypadku „okrągłego stołu”, udział strony społecznej miał zostać zredukowany do co najwyżej poziomu recenzenta, a nie podmiotu współdecydującego o kierunkach działań samorządu. Udział w rozmowach z przedstawicielami miasta, którzy jednocześnie realizowali politykę brutalnych eksmisji i wysiedleń do kontenerów socjalnych, nie był z naszej strony zatem możliwy. Uważaliśmy, że legitymizowałoby to politykę skierowaną przeciwko najuboższym warstwom naszego społeczeństwa.

We wstępie należałoby podkreślić brak, być może o charakterze podstawowym dla całego tego opracowania, oceny dotychczasowej polityki mieszkaniowej. Dowiadujemy się z dokumentu, że mamy poważny kryzys w zakresie mieszkalnictwa, ale nie znajdujemy w nim odpowiedzi na pytanie, jakie to decyzje polityczne doprowadziły do tego, ani kto konkretnie jest za obecny stan odpowiedzialny? Nie wiemy, jak twórcy analizy oceniają dotychczasową realizację zadań poznańskiego samorządu z zakresu polityki mieszkaniowej. Utrudnia to z kolei ocenę, w jakim stopniu nowe założenia polityki mieszkaniowej zostaną zrealizowane i dlaczego w dotychczasowym układzie politycznym realizowane nie były?

2. MIESZKANIA DLA NAJUBOŻSZYCH?

Zgodnie z przedstawioną w dokumencie misją Miasta Poznania w tym zakresie (str. 46) „zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych gospodarstw domowych o niskich dochodach”, jest jednym z trzech podstawowych celów. Bliższa analiza dokumentu wskazuje jednak, że chęć realizacji tego celu, ma charakter czysto deklaratywny, a potrzeby i interesy najuboższych mieszkańców Poznania nie są, w dalszym ciągu, dostatecznie brane pod uwagę. W dokumencie przyznano jednocześnie, że: „Ocena sytuacji gospodarczej oraz finansowej mieszkańców Poznania prowadzi do wniosku, że zjawisko zubożenia społecznego może wykazywać tendencję wzrostową”. Zwłaszcza wobec obserwowanego od 2008 roku kryzysu czy stagnacji gospodarczej, skutkującej – zauważmy – wzrostem bezrobocia (także w Poznaniu) i spadkiem realnych dochodów, szczególnie grup najniżej uposażonych. Opracowanie faktycznie koncentruje się jednak nie na tym, jak odpowiednio zareagować, wykorzystując narzędzia polityczne i ekonomiczne, aby realnie odpowiedzieć na to wyzwanie, ale na tym, jak ograniczyć roszczenia najniżej uposażonych.

Z drugiej strony, zgodnie z dokumentem, władze miasta nadal będą skupiać się na tworzeniu warunków dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego, ale głównie realizowanego przez firmy deweloperskie, realizujące budownictwo mieszkaniowe na sprzedaż i wynajem, dla posiadających odpowiednie środki finansowe. Dla najuboższych opracowano natomiast „Program aktywizacji społeczno–zawodowej”. W dokumencie mowa jest o tym programie bez żadnej jego analizy czy dokładniejszego opisu działania. Nie wiadomo zatem, co on oznacza np. w kontekście wzrastającego od 2008 roku bezrobocia (o 140%, łącznie ok. 8 tys. dodatkowych bezrobotnych) na terenie Poznania.

Dodatki mieszkaniowe i zadłużenie

Z jednej strony deklaruje się, wspomniany wyżej, zwrot w polityce mieszkaniowej miasta, a z drugiej z publikowanych danych wnosimy, że np. od 2007 roku obserwujemy znaczący spadek przekazywanych potrzebującym dodatków mieszkaniowych (tabela 4 na str. 14). Co więcej, dowiadujemy się, iż możliwe jest, że państwo (samorządy) w niedalekiej przyszłości w ogóle wycofają się z tej formy pomocy (str. 50). I to w momencie, kiedy zadłużenie czynszowe, przede wszystkim w zasobach komunalnych, rośnie (tabela 28 str. 48) na przykład z 60,5% w 2007 roku, do 74,1% w 2011 r. Jest to związane zasadniczo z nadmiernym obciążeniem wysokim zadłużeniem gospodarstw domowych i coraz większymi trudnościami w spłacie zobowiązań, przy jednocześnie szwankującej i celowo ograniczanej podmiotowej pomocy socjalnej i mieszkaniowej.

Czynsze

Także obecnie prowadzona i deklarowana polityka czynszowa Poznania nie jest przyjazna najgorzej sytuowanym materialnie gospodarstwom domowym. Czynsze w zasobach komunalnych wzrosły między 2008 a 2011 rokiem aż o 50% (z 4,52 zł./m2 do 6,78 zł. /m2).  Na stronie 57 analizowanego opracowania czytamy, że proces wzrostu czynszów będzie prawdopodobnie kontynuowany.  Zakłada się, że zdoła to wygenerować na tyle dużo dodatkowych środków finansowych, że możliwe będą większe wypłaty dla potrzebujących w postaci dodatków mieszkaniowych. Jest to jednak, w świetle prezentowanych danych, hipoteza wątpliwa, gdyż mimo że między 2008 a 2011 rokiem czynsz w zasobach komunalnych wzrósł, to jednocześnie środki przeznaczane na dodatki mieszkaniowe raptownie zmalały. Po drugie, opracowanie – jak pisaliśmy – wspomina, że ustawodawca będzie dążyć do zrezygnowania w ogóle z dodatków mieszkaniowych.

Standard socjalny

Ostatecznie zakłada się, że potrzeby mieszkaniowe najuboższych będą realizowane na drodze budowy nowych lokali komunalnych, które w programie zamian będą zasiedlane przez jednych lokatorów, aby z kolei ich mieszkania, o niższym standardzie, przeznaczyć na cele socjalne, czyli dla najuboższych. To trzeci element polityki skierowanej przeciwko osobom najuboższym (obok spadku wydatków na dodatki mieszkaniowe i wzroście czynszów). Nie chodzi tu nawet o to, że opracowanie posługuje się ideologiczną kategorią lokatora „często zdemoralizowanego, niepłacącego czynszu oraz dewastującego dotychczasowe zasoby mieszkaniowe” (strona 51), w celu umotywowania tego nierównego, klasowego traktowania mieszkańców o niższym statusie. Nie podaje się nota bene w tym przypadku żadnych danych statystycznych, choć wcześniej poznańska prasa, powołując się na ZKZL, pisała o 200 tego typu przypadkach w całym Poznaniu, we wszystkich zasobach lokalowych  – to z pewnością nie uprawnia do zastosowania takiego uogólnienia, zwłaszcza w tak poważnym dokumencie.  Po drugie jednak, oferowanie najuboższym mieszańcom niższych standardów mieszkań socjalnych, będzie nakręcać tylko spirale długów, w którą popadają. Niższy standard bowiem to zwykle większe koszty eksploatacji i koszty społeczne. Przeludnienie i gorsze warunki dotkliwie odczuwają przede wszystkim dzieci, osoby starsze, schorowane. Opracowanie tego problemu (skutków społecznych przeludnienia i nieodpowiednich warunków mieszkaniowych) w ogóle nie zauważa i nie szacuje.

Degradacja budynków

Następnym, czwartym, elementem polityki skierowanej przeciw osobom najuboższym jest gwałtowny spadek nakładów na remonty budynków znajdujących się w zasobach komunalnych (strona 51 i 52), co w konsekwencji pogarsza warunki życiowe tej grupy społecznej.

Eksmisje

ZKZL z dumą stwierdza, że zapotrzebowanie na mieszkania socjalne zostanie zrealizowane nie tylko dzięki budownictwu komunalnemu, ale także odzyskowi mieszkań. Tzw. „odzysk” mieszkań wzrósł w ostatnich latach z ok. 200 do 400 rocznie (tabela 32 str. 51). Jednak jest to w dużej mierze efekt masowych eksmisji. Trudno eksmisje osób zadłużonych, w większości ubogich, uznać za realne rozwiązanie problemu mieszkaniowego i to w imię zaspokojenia potrzeb osób o niskich dochodach. Eksmitowana osoba „wraca” jako problem po pewnym okresie, popadając w zadłużenie w lokalu prywatnym, jako osoba bezdomna, czy klient domu opieki społecznej. Formalne wykreślenie takiej osoby z listy ZKZL nie oznacza jednocześnie, że kwestia mieszkaniowa została w tym przypadku załatwiona – najczęściej jedynie odłożona w czasie czy też utajona. Opracowanie nie bada tego problemu i procesu. Przyznaje jednocześnie, że wszelkie projekty dotyczące oddłużenia cieszą się „znikomym” zainteresowaniem (str. 62). Nie może to dziwić, jako że powodem masowych zadłużeń lokatorów nie są ich cechy subiektywne, ale często obiektywne warunki, czynniki zewnętrzne, do których zalicza się długotrwała choroba, dziedziczenie długu, konieczność utrzymania gospodarstwa domowego przez jedną osobę, bezrobocie (utrata zatrudnienia) czy wreszcie relatywnie niskie zarobki itd., a najczęściej nałożenie się kilku tych czynników na siebie.

Potrzeby

W ogólności jednak zarówno odzyskiwanie lokali, jak też zakładana w dokumencie wielkość budownictwa nowych lokali komunalnych (na poziomie 150 rocznie) nie jest w stanie realnie zaspokoić rosnących – jak stwierdza omawiane opracowanie  – potrzeb mieszkaniowych, jeżeli obecnie w kolejce mamy ok. 2600 rodzin (gospodarstw domowych), a każdego roku wyroków eksmisyjnych przybywa (tabela 2 str. 13). Potrzebujących przybywa nie tylko formalnie, ale przede wszystkim realnie. Nota bene mieszkańców z orzeczonym prawem do lokali socjalnych mamy mniej między innymi dlatego, że ZKZL występuje w procesach jako interwent uboczny, sugerując sądom, aby te nie przyznawały lokali socjalnych. Połączone siły prawnika właściciela prywatnej kamienicy i finansowanego ze środków publicznych prawnika z ZKZL przeciwko ubogiemu lokatorowi tworzą asymetrię, której wynikiem jest wprawdzie mniej formalnych orzeczeń o prawie do lokalu socjalnego, ale nie oznacza to – ponownie – że problem mieszkaniowy w sensie społecznym został rozwiązany. I często powraca w innej formie i w innym czasie. Ogólnie rzec biorąc, szacunki nie odzwierciedlają realnego zapotrzebowania na mieszkania, gdyż nie jest ono precyzyjnie ewidencjonowane. W związku z bardzo długimi listami oczekujących, kolejne osoby np. nie są do nich dopisywane.

Bezdomność

W dokumencie razi też zupełne powierzchowne potraktowanie sprawy bezdomności. Brak jest rzeczowych statystyk czy jakichś głębszych analiz jakościowych. Nie sposób na podstawie przedstawionych danych zorientować się o skali problemu, nie mówiąc już o tendencjach. Wiemy tylko, że liczba miejsc noclegowych wynosi 1482, z czego miasto finansuje jedynie 647 (str. 31). Powierzchowne potraktowanie problemu świadczy o stosunku do osób bezdomnych.

Ponadto dokument nie przedstawia programów mających na celu umożliwienie wyjścia z bezdomności. Zakłada się, że ośrodki Interwencji Kryzysowej oraz ośrodki dla bezdomnych służą tylko na pobyt czasowy. Jednak realnie osoby w nich przebywające, nie otrzymują żadnej konkretnej oferty wyjścia z bezdomności ze strony miasta. Ośrodki są przepełnione (na co wskazują też statystyki).

Pod tym zresztą względem dokument rodzi szereg innych wątpliwości. Przykładowo jego fragment dotyczący zadań MPOR w zakresie polityki społeczno-mieszkaniowej (s.61) zawiera sprzeczności w stosunku do wcześniejszych treści. Czytamy, że: „Programy adresowane w polityce społecznej miasta Poznania kierowane są przeciw bezradności, marginalizacji i wykluczeniu społecznemu i objąć sfery mogące być przyczyną indywidualnego i społecznego nieszczęścia” - nie można jednak wdrażać projektu przeciw bezradności, marginalizacji i wykluczeniu, jednocześnie organizując eksmisje do kontenerów socjalnych i hoteli robotniczych, które de facto sprzyjają zjawisku bezdomności i wykluczenia.

3. ZASOBY MIESZKANIOWE

Monopol deweloperów i prywatyzacja zasobów

Podstawowy problem dzisiejszej polityki mieszkaniowej sprowadza się do tego, że w ostatnich dwóch dekadach struktura budownictwa mieszkaniowego sukcesywnie się zmieniała. W 2010 roku w Polsce uspołecznione podmioty oddały do użytku raptem 6,6% wszystkich nowych mieszkań, gdy tymczasem deweloperzy oddali ich ponad 40%. Spadek znaczenia budownictwa uspołecznionego jest szczególnie widoczny w miastach. To w nich udział budownictwa uspołecznionego w rynku spadł z 69%  w 1995 roku do 13,5% w 2010 roku. Deweloperzy w miastach oddają dziś do użytku  60-65% ogółu mieszkań (w 1995 r. – tylko 6,3%). W Poznaniu ten odsetek, wg analizowanego dokumentu, wynosi nawet 81%.

Prywatyzacji ulegają też zasoby mieszkaniowe. Gwałtownie spada zwłaszcza udział w nich mieszkań komunalnych. W Poznaniu w ciągu 15 lat (1995-2009) miasto sprzedało dotychczasowym lokatorom, na preferencyjnych warunkach, ponad 10,5 tys. lokali, czyli 41% tego, co posiadał samorząd lokalny. W tym samym okresie wybudowano jedynie 638 nowych mieszkań komunalnych. Proces ten był kontynuowany także w latach następnych. W latach 2007-2012 każdego roku sprzedawano średnio 658 lokali rocznie (str. 29). Jeżeli – zgodnie z dokumentem – problemy w zaspakajaniu potrzeb mieszkaniowych Poznaniaków biorą się z niedostatecznych zasobów komunalnych (np. teza ze strony 12), to jak można zaakceptować rozbieżność polegającą na tym, że sprzedaje się więcej lokali miejskich, iż pozyskuje i to od wielu lat, pomimo np. coraz większych żądań odszkodowawczych i miażdżącego raportu NIK (opublikowany w styczniu zeszłego roku), który stwierdził, że zapotrzebowanie na lokale socjalne miasto realizuje na poziomie 1-2% rocznie!

Rozwój budownictwa deweloperskiego, kosztem budownictwa uspołecznionego, w tym także komunalnego, doprowadził do sytuacji, że na rynku mieszkaniowym wykształcił się pewnego rodzaju monopol, korzystny dla dużych inwestorów, firm budowlanych i banków kredytujących budownictwo prywatne. Podmioty prywatne, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, dyktują warunki. Brak konkurencji doprowadził do monopolu kilku deweloperów, który oznacza nadmierne wywindowanie cen nieruchomości, zarówno na sprzedaż, jak też cen wynajmu. Korzystna wydaje się zatem dywersyfikacja rynku nieruchomości. Jednakże propozycje „Polityki mieszkaniowej Miasta Poznania…” zmierzają w innym kierunku – dalszej prywatyzacji i monopolizacji rynku mieszkaniowego.

Prywatyzacja w dobie kryzysu na rynku nieruchomości

Na przykład proponuje się dokonywanie remontów budynków komunalnych położonych w Śródmieściu w partnerstwie publiczno-prawnym w ramach programu: „Kamienice za mieszkania”. Przejmowaniem nieruchomości tego typu jest przede wszystkim kapitał spekulacyjny. Oznacza to, ryzyko przejęcia kamienic poniżej realnych ich wartości, ze stratą dla samorządu. Albo przejęcia kamienic ze szkodą dla dotychczasowych lokatorów. Mechanizmy działania kapitału spekulacyjnego ujawniła dyskusja nad problemem tzw. „czyścicieli kamienic”.

Co ważniejsze prywatyzacji ma podlegać także sam ZKZL. Odbywa się to pod hasłem racjonalizacji zarządzania. Realnie prywatyzacja ZKZL niesie za sobą groźbę utraty przez miasto kontroli przynajmniej nad częścią majątku komunalnego i polityką mieszkaniową miasta. Faktyczne jedynym motywem prywatyzacji ZKZL jest chęć dodatkowego, „pozabudżetowego”, zadłużenia miasta. W opracowaniu czytamy wyraźnie, że źródłem finansowania zadań z tego zakresu (przede wszystkim budownictwa komunalnego) będzie kredyt bankowy. Majątek miasta przeniesiony do nowej spółki stanie się zastawem tych kredytów, a bieżące wpłaty z czynszów, gwarantem jego bieżącej spłaty. Oznacza to, że prywatne instytucje bankowe mogą przejąć realną kontrolę (przynajmniej w części) nad funkcjonowaniem nowej spółki, która teoretycznie ma wykonywać zadania z zakresu mieszkalnictwa na rzecz miasta. Może dojść do konfliktu interesów – prywatnego z publicznym.

Te dwa przytoczone wyżej pomysły wskazują też, że miasto szuka rozwiązań, które nie biorą pod uwagę kryzysu na rynku nieruchomości, o czym wspomina analizowane opracowanie. A za komercjalizacją ZKZL kryją się dodatkowe ryzyka, tym większe, im z głębszą recesją na rynku nieruchomości i w całej gospodarce mamy do czynienia.

4. PRZEMILCZENIA: „TRUDNI WŁAŚCICIELE”

Szereg problemów opracowanie pomija, koncentrując się przede wszystkim na ogólnie scharakteryzowanym zakresie zapotrzebowania na mieszkania,  w tym na potrzebach osób o niskim dochodzie oraz stanie zasobów mieszkaniowych. Tymczasem problem mieszkaniowy dotyczy nie tylko określonych roszczeń, na które musi odpowiedzieć miasto (np. w stosunku do lokali socjalnych), ale też szeregu innych procesów.

Pustostany

Dokument nie podejmuje przykładowo problemu pustostanów. Nie podaje żadnych danych. Niektórzy specjaliści szacują, że w Poznaniu mamy nawet ponad 30 tys. niezamieszkałych mieszkań, głównie w zasobach prywatnych. Nie można bagatelizować tej kwestii stwierdzeniem, że to problem właścicieli - nie tylko ze względu na koszty społeczne (brak mieszkań), ale także ekonomiczne. Miasto bowiem łoży na utrzymanie dotychczasowej i budowę nowej infrastruktury, zakładając, że m.in. zasoby mieszkaniowe zostaną wykorzystane w sposób racjonalny. Jeżeli pustostany nie są zjawiskiem marginalnym, to ewidentnie przynoszą one wspólnocie samorządowej straty. Również w sensie rynkowym, utrzymując sztucznie wysokie ceny kupna i najmu nieruchomości mieszkalnej.

Likwidacja lokali mieszkalnych

Innym negatywnym zjawiskiem jest rugowanie lokatorów z ich dotychczasowych miejsc zamieszkania i zastępowania ich mieszkań lokalami o charakterze użytkowym, przede wszystkim biurowym. Odbywa się to niezgodnie np. z miejscowymi planami zagospodarowania, które mogą przewidywać w danym rejonie odpowiednie „nasycenie” lokalami mieszkalnymi. Normy te są przez właścicieli łamane, co – podobnie – naraża miasta na ponoszenie kosztów utrzymania infrastruktury w sposób nieadekwatny w stosunku do realnie istniejące funkcji w danym rejonie miasta. Chaotyczne przekształcanie mieszkań w lokale użytkowe prowadzi oczywiście do wzrostów cen wynajmu i sprzedaży nieruchomości mieszkalnych.

„Czyściciele kamienic”

W ostatnich dwóch latach „czyściciele kamienic” wysiedlili w Poznaniu lokatorów wielu budynków. Ofiarami czystek padły m.in. osoby, które miały orzeczony przez sąd przydział do lokali socjalnych. W niektórych przypadkach Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych uznał, że po wysiedleniu zmieniając adres zamieszkania, osoby te zdołały zapewnić sobie lokum we własnym zakresie. Prawo do lokalu socjalnego zostało im automatycznie odebrane. Tymczasem wiele ofiar brutalnej polityki wysiedleń, nie ma się gdzie podziać. W dużej części są to osoby starsze, schorowane i nisko uposażone. Niektóre z nich trafiły do ośrodków dla bezdomnych.

Analizowany dokument, pomimo głośnego konfliktu lokatorów z „czyścicielami kamienic”, w ogóle nie podejmuje tego palącego, z punktu widzenia polityki mieszkaniowej, problemu. Do Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, w okresie ok. 1,5 roku, zgłosili się lokatorzy kilkunastu nieruchomości, łącznie ok. 150 rodzin. Nie jest to zatem problem marginalny.

Lista osób, którym powinno się przyznać w trybie pilnym mieszkania socjalne w związku z uporczywym nękaniem ich przez „czyścicieli kamienic” jest długa. Dokument nie przedstawia żadnego rozwiązania i sposobu reagowania na tego typu działania i pojawiające się potrzeby społeczne.

5. PODSUMOWANIE

Podsumowując, można stwierdzić, iż opracowanie „Polityka mieszkaniowa Miasta Poznania na lata 2012-2022” w wielu kwestiach jest powierzchowne. Proponuje raczej walkę ze skutkami, niż z przyczynami obecnej zapaści w miejskim mieszkalnictwie, nie koncentrując się na kwestiach strukturalnych. Tylko pozornie stara się odpowiedzieć na potrzeby najniżej sytuowanych mieszkańców Poznania. W rzeczywistości, najprawdopodobniej będzie kontynuowana dotychczasowa polityka mieszkaniowa, a – relatywnie jednak niewielki – wzrost budownictwa komunalnego nie jest w stanie ani pozytywnie odpowiedzieć na istniejące potrzeby, ani nawet zrekompensować wyprzedaży majątku komunalnego w analizowanym okresie (2012-2022).

Dokument przewiduje faktycznie dalszą prywatyzację komunalnych zasobów mieszkaniowych i przejęcie (przynajmniej częściowo) nad nim kontroli przez banki i prywatnych wierzycieli miasta. Dotychczasowy układ polityczny w mieście jest niezdolny do radykalnej zmiany w polityce mieszkaniowej i w dalszym ciągu stoi na straży interesów prywatnych podmiotów gospodarczych (przede wszystkim deweloperskich), działających na rynku nieruchomości, ignorując interes całej wspólnoty samorządowej.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów

Komentarze

0| 2 | ejber zez jeżyc2013-04-26 09:08
jak wejdziesz na tą stronie na górze podany jest numer telefonu. zadzwoń. spróbuj umówić się na spotkanie. pozdrawiam i trzymaj się. Czas walczyć wspólnie i nie tylko w swoich sprawach.
0| 1 | Andrzej2013-04-25 18:15
Witam
Mam wielki problem z mieszkaniem - zadłużenie, wysoki czynsz.
Jestem samotnie wychowującym ojcem, mój syn ma 11 lat, mieszkamy oboje na jednym pokoju u mej mamy przy ul. Poznańskiej. Mam zapytanie, do kogo mogę zwrócić sie o pomoc, rozmowę na ten temat ?
Andrzej

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Reklama

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian