Piątek, 12 marca 2010 godz.11:55
niedziela, 20 grudnia 2009 20:34
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
„Ofensywa międzynarodówki socjalistycznej zjednoczonej pod hasłem walki z globalnym ociepleniem klimatu opiera się na fałszerstwach, manipulacji badaniami naukowymi i socjotechnicznym wprowadzaniu w błąd opinii publicznej” – nauczał Tomasz Teluk, autor książki „Mitoligia efektu cieplarnianego”, wokół której, jak stwierdził na własnej stronie internetowej, „narodził się prawdziwy ruch społeczny. Wielu ludzi kupowało po kilka egzemplarzy, aby propagować ją wśród znajomych. Szczególne wzięcie publikacja miała na wyższych uczelniach”.1 Książkę rozdawano bezpłatnie dziennikarzom. Akcję wsparła „Rzeczpospolita”. Przedsięwzięcie sponsorował jego własny Instytut Globalizacji, biznesowa fundacja, powołana do krzewienia korporacyjnej „prawdy” wśród zdezorientowanych konsumentów i ofiar „socjalistycznych spisków”.


Oceń artykuł:
( 3 oceniających )
środa, 16 grudnia 2009 14:25
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Trwa szczyt klimatyczny. 1200 limuzyn ściągniętych do miasta, 140 więcej przylotów prywatnych samolotów każdego dnia konferencji, pięć tysięcy dziennikarzy, prostytutki z całego kraju, ponad pół tysiąca organizacji pozarządowych i połowa duńskiej policji- to możnowładcy z całego świata spotykają się w Kopenhadze. Ich zadanie formalnie jest jedno- w tym roku wygasa protokół z Kioto i należy wypracować nowe porozumienie w sprawie zagrożenia zmianami klimatu. Różnie postrzegają jednak swoje interesy rządy krajów centrum kapitalistycznej produkcji, peryferii i krajów półperyferyjnych, takich jak Polska. Obraz całości komplikują także sprzeczności demokracji przedstawicielskiej - mało kto wątpi, że interesy rządów są odmienne od interesów społeczeństw, które rzekomo reprezentują. Kombinuje się tu bowiem, jak można wzbogacić się na ewentualnym wdrażaniu nowych praw i technologii. Na salach plenarnych gdzie dochodzą do głosu interesy wielkiego kapitału i wąskie interesy narodowe, trudno o faktyczną próbę znalezienia rozwiązań globalnych problemów. Jako najbardziej pozytywne wyjście dla perspektywy katastrofy ekologicznej przedstawia się tzw. zielony kapitalizm. Jednak czy kapitalizm, ze swojej natury opartej o nieustanną akumulację, nie zakłada zawsze wyzysku przyrody i ludzi? I czy naprawdę, do cholery, nie można wyobrazić sobie nic lepszego?


Oceń artykuł:
( 3 oceniających )
poniedziałek, 10 sierpnia 2009 19:18
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Od dawna myślałem o napisaniu niewielkiej pracy, która byłaby podsumowaniem moich poglądów na ekologiczną „przebudowę społeczeństwa”. Mnie oraz wielu moim przyjaciołom wydawało się, że dobrze byłoby zebrać idee, zawarte w wielu moich obszernych książkach, w pracy, która nie byłaby zbyt wymagająca dla inteligentnych czytelników zainteresowanych ekologią społeczną.

Jednak tym, co bezpośrednio wpłynęło na decyzję o jej napisaniu, było istotne zdarzenie, które wydarzyło się w czerwcu 1987 r. Miałem okazję uczestniczyć w sześciodniowym zjeździe amerykańskich Zielonych, w Amherst, w stanie Massachusetts. Zjawiło się na nim zdumiewająco dużo krajowych mediów. Przybyło około dwóch tysięcy ludzi z co najmniej 42 stanów aby dyskutować o teoretycznych i praktycznych problemach amerykańskiego ruchu Zielonych. Był to największy od wielu lat zjazd niezależnych amerykańskich radykałów. Ludzie ci, w większości antykapitaliści i aktywiści, działali w swoich społecznościach i zakładach pracy. Reprezentowali szeroki przekrój amerykańskiego radykalizmu dając wyraz jego nadziejom i problemom.


Oceń artykuł:
( 3 oceniających )
wtorek, 30 grudnia 2008 20:46
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Konferencja Klimatyczna w Poznaniu, jaka odbyła się na początku grudnia 2008 roku, zaktywizowała polski oddział Greenpeace. Swoje uderzenie ekolodzy skierowali przeciwko przemysłowi wydobywczemu organizując szereg akcji przeciwko m.in. Zespołowi Elektrowni PAK (Pątnów-Adamów-Konin) zasilanego węglem brunatnym.


Oceń artykuł:
( 3 oceniających )
sobota, 20 grudnia 2008 15:07
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Podejście do społeczeństwa oraz natury typowe dla ekologii społecznej może wydawać się bardziej wymagające intelektualnie, jednak unika ono uproszczeń dualizmu i wulgarnego redukcjonizmu. Próbuje ono pokazać, w jaki sposób natura powoli przekształca się w społeczeństwo, nie pomijając z jednej strony różnic między nimi obiema, a z drugiej, stopnia, do jakiego są związane ze sobą. Uspołecznienie dzieci w rodzinie jest nie mniej zakorzenione w biologii niż opieka nad osobami starszymi w domach starców. Tak samo nigdy nie przestaliśmy być ssakami, wciąż posiadającymi pierwotne naturalne potrzeby, jednak instytucjonalizujemy ich zaspokajanie w różnych formach związków społecznych. Dlatego to, co społeczne i to, co naturalne, stale wzajemnie się przenika w najzwyczajniejszej codziennej działalności, nie tracąc swojej wyjątkowości w procesie wzajemnego oddziaływania.


Oceń artykuł:
( 3 oceniających )
sobota, 20 grudnia 2008 14:14
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Dziś właściwie każdy zgodzi się, że mamy do czynienia z poważną degradacją środowiska naturalnego, w porównaniu ze stanem sprzed trzydziestu lat, nie mówiąc o tym, co było sto lat temu, a tym bardziej pięćset lat temu. I jest tak mimo ciągłego mnożenia wynalazków technicznych i poszerzania wiedzy naukowej, co mogło przecież prowadzić do przeciwnych skutków. W rezultacie dzisiaj, inaczej niż 30, 100 czy 500 lat temu, ekologia staje się poważną kwestią polityczną w wielu częściach świata. Istnieją nawet stosunkowo znaczące ruchy polityczne skupiające się głównie wokół zagadnienia ochrony środowiska przed dalszą degradacją i odwrócenia tej sytuacji na tyle, na ile to możliwe.


Oceń artykuł:
( 1 oceniający )
piątek, 05 grudnia 2008 15:10
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Wygląda na to, że zmiany klimatu stanowią poważny problem. Podkreśla się to z wielu stron, w kosztownych filmach, na międzynarodowych konferencjach i we wszystkich mediach. Istnieje zatem "problem klimatu", niektórzy mówią nawet o katastrofie klimatycznej, a "MY WSZYSCY" musimy w tej sytuacji działać. Najlepiej od razu - w przeciwnym wypadku świat zginie.

Problemem, jeśli zmiany klimatyczne lub klimatyczną katastrofę w takim zakresie uważa się za fakt, jest wytworzony obraz: "Wszyscy płyniemy na tej samej łodzi." W przeciwieństwie do tego ujednolicającego sposobu widzenia bardziej sensowne jest być może spojrzenie od strony konfliktów politycznych o przywilej pierwszeństwa interpretacji w kwestii klimatu i polityki energetycznej, a co z tym związane i istotniejsze, od strony różnych interesów i społecznych relacji władzy.


Oceń artykuł:
( 1 oceniający )
czwartek, 20 listopada 2008 15:13
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail

W dniach 1 - 12 grudnia w Poznaniu ma odbyć się „impreza” dla 180 ministrów ochrony środowiska i innych ważnych notabli światowego lobby polityczno-biznesowego. Oficjalnie zjeżdżają do Poznania by porozmawiać o emisjach gazów cieplarnianych i problemie globalnego ocieplenia klimatu. Jak zawsze przy tego typu okazjach sztab specjalistów od public relation zastanawia się jak sprzedać społeczeństwu swoja liberalną wizję świata.


Oceń artykuł:
( 1 oceniający )
poniedziałek, 10 listopada 2008 15:27
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
Atmosfera się ociepla. Nawet najbardziej ponure przepowiednie światowej rady klimatu Narodów Zjednoczonych z roku 2007 w okazały się być zbyt optymistyczne. Zmiana klimatu to coś więcej niż topniejące czapy lodowe na biegunach, tonące białe niedźwiedzie czy huragany wiejące z dotąd nieznaną siłą. Zmiana klimatu staje się społeczną katastrofą. Globalne zmiany ekosystemów zaostrzają socjalne sprzeczności o światowym zasięgu ale także wewnątrz społeczeństw, między biednymi i bogatymi, ponieważ skutki ocieplania się klimatu rozkładają się nierównomiernie – między północą i południem.


Oceń artykuł:
( 1 oceniający )
czwartek, 23 października 2008 15:19
Uwaga, otwiera nowe okno. DrukujNapisz e-mail
W ostatniej dekadzie zauważalna była ogromna zmiana w stosunku do problemów ochrony przyrody, szczególnie w kręgach międzynarodowego biznesu. Temat ochrony środowiska przesunął się od stadium przeszkody w osiąganiu zysków, poprzez etap kiedy traktowany był jak problemy do przezwyciężenia, aż do momentu, gdy - traktowany ze zrozumieniem - prezentuje istotny czynnik rynkowy, pomnażający zyski. Kiedy utarte sposoby na przetrwanie zawodzą, systemy zaczynają się reformować, by móc dalej działać. Tak jak reżimy totalitarne wschodniej Europy po okresie zimnej wojny zaczęły tworzyć coś na kształt rynkowego socjalizmu, tak w zachodnioeuropejskiej gospodarce, pod wpływem zagrażającego kryzysu ekologicznego, forsuje się rynkową ekologię. Jak te reformy są przyjmowane?


Oceń artykuł:
( 1 oceniający )

Strona 1 z 2

Reklama
Reklama
Reklama

Najnowsze informacje

Oświadczenie w sprawie oskarżeń wobec demonstrantów

Zobacz więcej

W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi lub jednostronnymi oskarżeniami wysuwanymi przeciwko uczestnikom demonstracji na MTP jaka odbyła się 8 marca chcieliśmy wyrazić nasze stanowisko.

P [ ... ]


Starsze informacje