Stop wycince! Walcz o Puszczę!

  • Federacja Anarchistyczna s. Poznań
  • środa, 09 marzec 2016
„Dobrą zmianę”, która nastąpiła w październiku zeszłego roku, odczują nie tylko ludzie. Jej skutki mogą nieodwracalnie zmienić oblicze ostatniego lasu pierwotnego Europy – Puszczy Białowieskiej. Urząd ministra środowiska objął bowiem Jan Szyszko, znany z wielu kontrowersyjnych działań, m.in. pozwolenia na budowę obwodnicy Augustowa przez chronioną dolinę Rospudy, próby zmiany prawa łowieckiego, która dałaby myśliwym szereg absurdalnych przywilejów czy wyłączenia spod obszaru Natura 2000 własnej działki.


Podczas tej kadencji Jan Szyszko funduje nam kolejny skandaliczny projekt: Chce wydać zgodę na gigantyczną wycinkę Puszczy Białowieskiej. Od dawna twierdził, że puszcza gnije, przez co należy wycinać 200 tys. m3 drewna rocznie. Krótko po objęciu stanowiska odwiedził białowieskie nadleśnictwa. Skutkiem tego powstał aneks do „Planu urządzenia lasu”, w którym zaproponowano kilkukrotnie większą wycinkę niż dotychczas: 180 tys. m3 na terenie chronionych obszarów. Szyszko odwołał też dyrektora Białowieskiego Parku Narodowego, nie podając przyczyn.

Pretekstem zwiększenia ilości pozyskiwanego drewna stała się gradacja kornika drukarza. W różnych spotach reklamowych i wywiadach Lasy Państwowe oraz Ministerstwo Środowiska chcą udowodnić, że bez ingerencji człowieka w ten proces Puszcza sobie nie poradzi, turystyka będzie znacznie ograniczona, a zatrudnienie lokalnej ludności zmaleje. Zaprzeczają też, jakoby celem wycinki miałyby być wymiar ekonomiczny.

Jednak wielu naukowców, jak również organizacji ekologicznych wskazuje na coś zupełnie odwrotnego: w przeszłości zdarzały się już większe gradacje, a las doskonale odnawia się naturalnie, co widać w niektórych rezerwatach. Na dodatek proces ten dotyczy mniej niż 10% puszczy, a martwe świerki stają się miejscem życia wielu rzadkich gatunków.

W aneksie przewidziano nie tylko wycinkę świerków, ale również sosen oraz drzew liściastych. Spośród nich 30% gradacja w ogóle nie obejmuje. Według Jerzego Gutowskiego z Instytutu Badawczego Leśnictwa i Bogdana Jaroszewicza z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego kornik co jakiś czas dewastuje rozległe tereny leśne, ale jest to ważny gatunek ze względu na zachowanie naturalnej bioróżnorodności ostatniego dzikiego lasu w Europie. Wycinka położyłaby jej kres.

Proces ten nie jest niebezpieczny dla przyrody. Może być jedynie niewygodny dla tych, którzy widzą utracony zysk w każdym uschniętym świerku czy spokojnie starzejącym się drzewie w Puszczy. Poseł PiS Jarosław Zieliński stwierdził kilka miesięcy temu, że zaniechania w  pozyskiwaniu i sprzedaży drewna na tym terenie przynoszą straty w wysokości 500-700 mln zł.

Nadleśnictwo Białowieża natomiast prawie wyczerpało limit na pozyskiwanie drewna. Gdyby go nie podniosło, nie mogłoby wycinać drzew prawie w ogóle. Leśnicy już proponują, aby w miejscu usuniętych świerków posadzić inne gatunki, które będzie można potem pozyskiwać w ramach gospodarki leśnej. Nic dziwnego – Lasy Państwowe nastawione są bowiem przede wszystkim na zysk i prywatne korzyści. Według raportu NIK Lasy Państwowe, mimo spadku przychodów, zwiększały koszty zarządu, w tym koszty wynagrodzeń. Od 2010 r. wzrosły one o ponad 29,2%. Środki przeznaczone na inwestycje były relatywnie wysokie (np. nakłady na budynki, które w badanym okresie przekroczyły pół miliarda), a środki przeznaczane na ochronę lasów stanowiły zaledwie 13%.

Większość lasów w Polsce to tak naprawdę lasy gospodarcze. Nie pozwólmy zamienić ostatniego prawdziwego lasu z jego naturalnymi procesami, wspaniałą różnorodnością oraz unikatową fauną i florą w kolejną uprawę zasilającą fundusze Lasów Państwowych!

Tylko 17% Puszczy Białowieskiej jest pod całkowitą ochroną. Wynika to z przepisu Ustawy o ochronie przyrody, zgodnie z którym utworzenie parku lub zmiana jego granic może nastąpić „po uzgodnieniu” z radami gmin, na których terenie znajduje się cenny przyrodniczo obszar. W 2010 roku lokalne rady odrzuciły propozycję powiększenia Białowieskiego Parku Narodowego. Decyzja była spowodowana niespełnieniem obietnic rządu, który w zamian za powiększenie parku obiecał środki na inwestycje.

Mieszkańcy Białowieży podpisali petycję, w której sprzeciwiają się zwiększonemu wyrębowi drzew na terenie Puszczy Białowieskiej i popierają objęcie jej całkowitą ochroną, ale również apelują o to, aby potrzeby mieszkańców, np. w dostępie do drewna opałowego, były respektowane. Lasy Państwowe nie sprzedają go w pierwszej kolejności ludności miejscowej, przez co często go po prostu brakuje. Niektórzy sądzą więc, że kiedy cały obszar znalazłby się pod ochroną, ich sytuacja wyglądałaby jeszcze gorzej. Projekty poszerzenia parku zakładają jednak, że na jego terenie wycinanych będzie do 30 tys. m3 rocznie wyłącznie na potrzeby miejscowe.

Władze Hajnówki napisały list, w którym popierają projekt wycinki puszczy. Mieszkańcy jednak nie zgadzają się z taką opinią. W ich petycji czytamy: „Wielu z naszych sąsiadów podpisało się pod tamtym listem pod presją wójta, burmistrza, księdza czy bezpośredniego przełożonego. Nie podoba nam się takie działanie władz lokalnych (…) Wyrażamy nasze niezadowolenie z instrumentalnego traktowania przez samorządowców zarówno Puszczy, jak i nas, mieszkańców regionu. Wyrażona w ich liście „troska” o Puszczę Białowieską i nasz dobrobyt nie odpowiada realiom, wiedzy naukowej, a przede wszystkim jest przez nas odbierana jako popieranie interesów wąskiej grupy pracowników Lasów Państwowych”. Twierdzą, że żyjąca swoim rytmem Puszcza nawet z martwymi świerkami przyciąga ludzi. Wycięcie znacznej ilości drzew i zamienienie Puszczy w kolejną uprawę gospodarczą mogłoby tylko zniechęcić tych, którzy cenią sobie nie tyle walory estetyczne, co dzikie oblicze przyrody z jego naturalnymi procesami niezachwianymi od setek lat. W Europie mają możliwość zobaczenia go tylko w Puszczy Białowieskiej. To właśnie decyduje o możliwości stworzenia miejsc pracy dla lokalnej ludności.

Zarówno Ministerstwo Środowiska jak i Lasy Państwowe po raz kolejny udowadniają, że natura to dla nich wyłącznie potencjał do stworzenia wielkiej fabryki drewna. Nie wahają się wprowadzać w błąd ani manipulować informacjami. Nazywają wszystkich, którzy są odmiennego zdania, ekoterrorystami lub pseudoekologami, próbując przykryć swoją chciwość naszą rzekomą niewiedzą. W wywiadach troszczą się o los mieszkańców, a w rzeczywistości ludziom nadal brakuje nawet drewna na opał.

Stanowczo sprzeciwiamy się takiej sytuacji!
Nie chcemy wycinki Puszczy!
Przyjdźmy zaprotestować w niedzielę 13 marca o 13:00 na Półwiejską przy Starym Browarze!

Artykuły powiązane

Ludzie czytają....

Nasz opór trwa. 14 września demonstracja w obronie Rozbratu

28-08-2019 / Rozbrat zostaje!

Oświadczenie Kolektywu Rozbrat: Kolektyw Rozbrat cały czas prowadzi działania mające na celu obronę skłotu i centrum społeczno-kulturalnego przed likwidacją. Jak informowaliśmy...

Jesteśmy, działamy, Rozbratu nie oddamy - relacja z demonstracji

18-09-2019 / Rozbrat zostaje!

14 września o godzinie 13:00 na ulicy Pułaskiego, tuż przy istniejącym już 25 lat skłocie Rozbrat, rozpoczął się protest w...

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

11-10-2019 / Walka klas

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region...

Przeciwko tureckiej inwazji! Stop rzezi Kurdyjek i Kurdów!

10-10-2019 / Świat

Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W...