Kapitał musi dla siebie zawłaszczać naszą przestrzeń. Jest to praktycznie jego obowiązek. Nie może on pozostawić miejsca dla kreatywności, naszej zdolności, aby zrobić coś samemu, naszego pożądania czegoś nowego.
Alfredo Bonanno
rozbrat.org

grzyb atomowy 1Na Półwyspie Koreańskim obserwujemy wzrost napięcia przekraczający typowe dla tego regionu epizody. Postawione w stan militarnej podległości agencje informacyjne publikują oświadczenia o stanie wojny i możliwym nuklearnym odwecie. Mieszkańcy Azji Południowo-Wschodniej mierzą się z kolejną odsłoną atomowego zagrożenia, którego fundatorami są rządy.

Kinga Krzysztowiak

ekonomia-ma-plecPrzemoc to jedno z najbardziej piętnowanych przez współczesne społeczeństwo zachowań. Media biją na alarm, kiedy mowa o zamieszkach po meczach i kibicowskich ustawkach. Państwo produkuje różne programy prewencyjne dotyczące przemocy. Pedagodzy rwą sobie włosy z głowy, gdy wzrastają wskaźniki przemocy rówieśniczej. Sprawców tego całego katalogu form przemocy piętnuje się, sądzi, resocjalizuje bądź wsadza za kratki.

 

Stanisław Krastowicz

policja brutalnoKilka tygodni temu komendant poznańskiej policji oznajmił dziennikarzom dwie rzeczy. Pierwsza, że przestępczość spada, a drugą, że ogłasza konkurs na złapanie grafficiarza. W liberalnej logice policja jak widać odnajduje się świetnie. PR ważniejszy niż rozwiązywanie realnych problemów.

Kinga Krzysztowiak

gejeZacznę ten artykuł trywialnie - na pewno każdy i każda z nas zadał sobie kiedyś pytanie, po co żyje. I pewnie istnieje na to pytanie milion odpowiedzi, wszystkie udzielane raczej z perspektywy indywidualnej. Mało kto odpowie na to zagadnienie – „moim życiowym celem jest dobro ojczyzny”, „żyję dla rozwoju narodowej gospodarki oraz wzrostu PKB”, zapewne nikt nie stwierdzi „moim priorytetem jest utrzymanie kapitalizmu”. Tymczasem wszyscy, solidarnie jak w żadnej innej materii, ten plan realizujemy. Państwo tego od nas oczekuje, a tych, którzy ten plan sumiennie realizują, głaszcze po głowie (czego nie należy mylić z realnym wspieraniem).

Petr Silaev

peter fotoPoprzedni rok był rokiem walki z represjami stosowanymi z wyjątkową brutalnością wobec cudzoziemców na terenach polskich Ośrodków Strzeżonych. Z roku na rok coraz więcej migrantów z często nieuzasadnionych przyczyn jest przetrzymywana w nieludzkich warunkach i poddana systemowi najboleśniejszych i najbardziej upadlających godność ludzką opresji.

Stanisław Krastowicz

zamachABW udaremniła zamach na Sejm i prezydenta, czy go organizowała? Nie wiem już, jak było. Dowiaduję się z gazet, że jakiś pracownik naukowy uniwersytetu rolniczego odgrażał się rządzącym, a agenci postanowili te internetowe groźby urealnić. W ten sposób okazuje się, że niedoszły terrorysta chciał użyć wielu ton trotylu i prawdopodobnie wysadzić w powietrze najważniejszych polityków w kraju. I zapewne gdyby ABW mu ten trotyl dostarczyła, to chłop by to zrobił. Muszą się zatem strzec ci spośród internautów i internautek, którzy odgrażają się w sieci, że „zabiją teściową” lub „ukatrupią starego”. Służby czuwają i być może zechcą Ci pomóc! 

rozbrat.org

 uchodzcy 14Siedemdziesiąt trzy osoby osadzone w Strzeżonych Ośrodkach dla Cudzoziemców w Białymstoku, Białej Podlaskiej, Przemyślu i Lesznowoli przystąpiły dziś (16.10) do strajku głodowego. Część osadzonych mówi o braku odpowiedniego wsparcia prawnego i językowego co w znacznym stopniu utrudnia im proces ubiegania się o swoje prawa przed sądem.

Andrzej Juryniec

rowerzystaPoniżej publikujemy obszerny fragment tekstu pochodzącego z portalu… służby więziennej. Odpowiada on na ciekawe pytanie: „Dlaczego stawia się w jednej linii pijanych rowerzystów z pijanymi kierowcami, skoro ci pierwsi szkodzą tylko sobie a drudzy innym…?” – przy okazji ujawnia logikę polskiego systemu penitencjarnego. Lektura – naszym zdaniem – godna polecenia i przemyślenia.

rozbrat.org
W środę 29 sierpnia został rozbity w Poznaniu skłot „Warsztat”. Okoliczności tego zajścia konfrontują po raz kolejny mieszkańców miasta z cynizmem władzy. Przypomnijmy: trwa ostry konflikt lokatorów z ulicy Stolarskiej ze spekulantami, którzy przejmują kamienice z mieszkańcami, a następnie, wynajmując „czyścicieli”, pozbywają  się ich w sposób nielegalny i brutalny. Takie „oczyszczone” z mieszkańców kamienice sprzedają na wolnym rynku z wielokrotnym przebiciem. A przypadek lokatorów ze Stolarskiej, to tylko najnowszy znany wszystkim przykład – w tarapatach było i jest wielu innych mieszkańców, zarówno  z „biednych” i z „bogatych dzielnic”.
Budynek przy ulicy Podgórze 2, to czteropiętrowa kamienica wraz z kilkoma niższymi, przyległymi obiektami. Wcześniej stał pusty 5-6 lat, od kiedy to właściciele pozbyli się poprzednich mieszkańców. Niszczał i padał łupem zbieraczy złomu. Był miejscem libacji i „zabaw” w wybijanie szyb. Jednak pięć miesiąc temu został zajęty przez skłotersów,  czyli ludzi, którzy na całym świecie od 50 lat zajmują pustostany i ruiny przystosowując je do mieszkania, ale też do działań społecznych. Na Podgórzu znaleźli się wśród nich studenci bez przydziału na akademik, bezrobotni bez pieniędzy na stancje - młode kobiety i mężczyźni. Zaczęli remontować to miejsce. Wstawili szyby, drzwi, połatali dach, uprzątnęli hałdy śmieci i gruzu. Gotowali się na nadejście zimy.
Skłot „Warsztat” (bo tak został nazwany przez nowych mieszkańców) miał stać się również przestrzenią otwartą dla mieszkańców dzielnicy, jak też całego miasta. Inauguracja miała się odbyć 31.08. festiwalem „Otwarcie”. Przygotowano bogaty program kulturalny z gośćmi z Polski i zagranicy. Następnego dnia po tym jak informacja trafiła do mediów pojawił się jeden ze współwłaścicieli nieruchomości wraz z asystą policji.
W polskim prawie jest zapis o tzw. ochronie spokoju posiadania, który cywilizuje stosunki mieszkaniowe. Dzięki niemu właściciel nieinteresujący się swoja własnością, po okresie kilku miesięcy nie może oskarżyć mieszkańców np. o włamanie. Jeżeli chciałby usunąć lokatorów, musi uruchomić procedurę eksmisyjną: sąd, wyrok, komornik (z asysta policji). Niestety bez tego, działania są nielegalne.
W środowym wydarzeniu uczestniczyło około 40 policjantów, zarówno z doborowych, antyterrorystycznych oddziałów jak i oficerów policji. Straszono automatyczną bronią ostra, użyto przemocy fizycznej jak i gazu. Wszytko wobec bezbronnych ludzi. W ten sposób policja osłaniała włamanie się do budynku. Interwencja trwała ponad cztery godziny,  gdyż po wyłamaniu zamków, zastanawiano się dopiero jakich narzędzi prawnych można użyć dla interpretacji tej „interwencji” – jaki znaleźć paragraf.
To nie pierwszy przypadek tak nierozważnych i brutalnych działań władz. W styczniu 2009 roku (a więc podczas trwania okresu ochronnego) na ul. Żydowskiej policja wraz ze strażą miejską również dokonała ewikcji. Przez media przetoczyła się wtedy krytyka wyrażona przez prawników i dziennikarzy jak i zwykłych mieszkańców. Rzecznik straży miejskiej zabłysnął wtedy stwierdzeniem, że „to nie była eksmisja, tylko wyproszenie”.
Te działania mają jednak również silne znaczenie polityczne. Ta sama policja, która na jeden telefon kamienicznika, jest w wstanie zorganizować armię uzbrojonych po zęby funkcjonariuszy, nie robi prawie nic (od biedy wyśle jakiś patrol), kiedy mamy do czynienia z uporczywym, wielomiesięcznym nękaniu lokatorów przez właścicieli, jak w przypadku ulicy Piaskowej, a obecnie przy Stolarskiej. Ci ostatni w samoobronie zabarykadowali się w kamienicy, żeby „administrator” nie wyłączył im prądu i nie odciął kanalizacji. Gazu, wody, Internetu już nie mają od wielu tygodni. Policja i władze zasłaniają się „dziurami w prawie” kiedy mają bronić lokatorów, by kilka ulic dalej wykorzystują błyskawicznie te same „dziury” do ochrony interesów kamieniczników! Przyczyn tych działań należy szukać w dominującej od 20 lat ideologii „świetnego prawa własności”. Jeśli ma się coś na poważnie zmienić należy tę ideologię odrzucić. W dzisiejszej wersji jest ona nie do obrony. Barbarzyństwem nie do pomyślenia jest, że w cywilizowanym kraju, uprzywilejowani posiadają po kilka p u s t y c h kamienic, a biedni nie maja gdzie mieszkać tylko dlatego, że nie stać ich na 40-letnie kredyty.
Miało to już kiedyś miejsce w Zachodniej Europie - 40 lat temu - kiedy w odpowiedzi na spekulacje i gromadzenie kapitału w nieruchomościach powstały skrajne nierówności na rynku mieszkaniowym. Tysiące pustych budynków i tysiące ludzi bez dachu nad głową. Odpowiedzią stał się masowy ruch skłoterski zajmujący pustostany. Bardzo wiele z nich nie tylko, że zostały zaakceptowane przez mieszkańców miast i bezpośrednich sąsiadów, ale zostało później zalegalizowanych.
W Polsce dziś znajdujemy się niemal dokładnie w takim samym miejscu. Dochodzi do tego nieudolna polityka mieszkaniowa władz samorządowych. Brak mieszkań komunalnych oraz socjalnych  sprzyja windowaniu cen na rynku nieruchomości i sprawia, że tysiące rodzin faktycznie nie ma się gdzie podziać. Gnieździ się w przeludnionych lokalach, albo ostatecznie wynajmuje coś na „wolnym rynku” zadłużając się do niebotycznych sum, lub po prostu... zajmuje pustostany. Poznańskie sądy wydały 2600 wyroków eksmisyjnych do lokali socjalnych, których zapotrzebowanie miasto pokrywa rocznie zaledwie w 1-2% (wg ustaleń NIK). Kamienicznicy wyciągają z tego tytułu kilkanaście milionów złotych odszkodowań rocznie, a kiedy trzeba „oczyścić kamienicę” to doskonale wiedzą, że lokali socjalnych dla wysiedlanych lokatorów po prostu nie ma, zatem nęka się ich, aż sami uciekną.
Nie uciekajmy!
w podzięce za stawiany opór przy nielegalnej eksmisji
zapraszamy wszystkich, a szczególnie sąsiadów,
i budowlańców nie wpuszczających na rusztowania policyjnej grupy operacyjnej.
na festiwal „Otwarcie”
w piątek 31.08 od godz. 15.
na ulicę Podgórze
Nie pozwólmy im prywatyzować naszej przestrzeni życia! Odzyskajmy wpływ na swoja ulice!
warsztatW środę 29 sierpnia został rozbity w Poznaniu skłot „Warsztat”. Okoliczności tego zajścia konfrontują po raz kolejny mieszkańców miasta z cynizmem władzy. Przypomnijmy: trwa ostry konflikt lokatorów z ulicy Stolarskiej ze spekulantami, którzy przejmują kamienice z mieszkańcami, a następnie, wynajmując „czyścicieli”, pozbywają  się ich w sposób nielegalny i brutalny. Takie „oczyszczone” z mieszkańców kamienice sprzedają na wolnym rynku z wielokrotnym przebiciem. A przypadek lokatorów ze Stolarskiej, to tylko najnowszy znany wszystkim przykład – w tarapatach było i jest wielu innych mieszkańców, zarówno  z „biednych” i z „bogatych dzielnic”.

Augustyn Wróblewski psychiatryk_2Niedawny konkurs na opiekę psychiatryczną w Poznaniu zakończył się fiaskiem. To już ósma próba NFZ na znalezienie „naiwnego”, który poprowadzi izbę przyjęć za 1800 zł dziennie. Wydaje się to sporą sumą, jednak takie przekonanie można mieć jedynie nie znając realiów poznańskiej psychiatrii. W mieście, które udaje, że wie jak, od lat w temacie psychiatrii decydenci różnych szczebli i instytucji  - od NFZ po władze miejskie i wojewódzkie - pokazują, że wiedzą, ale jak coś spier..lić! Utrudnianie życia pacjentom zdaje się być tu najważniejszym priorytetem i tylko w tym zakresie sprawdza się hasło „know-how”.

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian