Radykalna teoria nie ma nic do stracenia i do szanowania. Krytykuje siebie, jak i wszystko inne. Nie jest doktryną, którą trzeba przyjąć na wiarę, ale prowizorycznym uogólnieniem, które wymaga ciągłej weryfikacji.
Ken Knabb
/k/ policja 11 listopadaChoć policjant jest funkcjonariuszem publicznym , wydaje się być de facto postawiony ponad prawem, które obowiązuje wszystkich innych obywateli. Sam będąc uzbrojony po zęby, jest dodatkowo chroniony przez rozmaite przepisy, które sam często lubi określać lakonicznym terminem „ustawa o policji”. Posługując się tym „paragrafem” próbuje w miarę możliwości niedopuścić do sfilmowania „funkcjonariusza publicznego w trakcie wykonywania czynności”, zwłaszcza, gdy te czynności są ewidentnym „przekroczeniem uprawnień”. Na jego korzyść działa fakt, że wielu obywatelom nie przeszkadza patologiczny charakter tej państwowej instytucji, a nawet są oni skłonni uwierzyć bardziej policyjnemu katowi niż jego ofierze (casus niedawnej sondy na jednym z internetowych portali, gdzie internauci zapytani czy wierzą 29-letniemu Poznaniakowi zwyzywanemu od „pedałów” i   pobitemu i 11 listopada w policyjnym radiowozie czy raczej katującym go policjantom, przyznali w połowie swój głos policji). Powyższe stanowisko z reguły reprezentowane jest do momentu, aż samemu nie padnie się ofiarą policyjnej pałki czy pięści. Wtedy nagle okazuje się, że udowodnienie policjantowi „nadużyć” nie jest łatwe, a w sumie na nazwanie funkcjonariusza publicznego „bandytą” też jest odpowiedni paragraf.

Damian Kaczmrek, Jarosław Urbański policja_bijeBrutalność policji z jaka mięliśmy do czynienia w związku z blokadą marszu nacjonalistów w dniu 11 listopada nie była pierwszym tego typu przypadkiem. W zasadzie mamy z nią do czynienia na co dzień. Poniżej publikujemy artykuł, jaki ukazał się w 7 numerze półrocznika „Przegląd Anarchistyczny” pt. „Policja aresztuje Aborygenów”. Opisane zostały w nim postępowanie policji wobec demonstrantów protestujących przeciwko tarczy antyrakietowej w Słupsku 29 marca 2008 roku, a także wcześniejsze przypadki.

Demonstracja 29 marca w Słupsku przeciwko instalacji amerykańskiej tarczy antyrakietowej, w której według różnych szacunków wzięło udział od 500 do 800 uczestników, zakończyła się pokojowo. Sytuacja stała się bardziej nerwowa podczas przejścia części demonstrantów (ok. 100-200 osób) w stronę lotniska w Redzikowie pod Słupskiem, gdzie mają zostać zainstalowane elementy tarczy. Po dojściu demonstrantów pod boczne wejście lotniska, oddziały prewencji z tarczami odepchnęły protestujących, próbujących wejść na jego teren. Demonstranci przeszli wówczas pod bramę główną. Oddziały policji tam zgromadzone użyły pałek i psów. Do większych starć jednak nie doszło. Policja zatrzymała dwóch manifestantów, którzy zostali wypuszczeni po kilku godzinach. Na tym się jednak nie skończyło.

rozbrat.org oko02-mPolicjant wykręcił mi ręce, a następnie zaczął okładać mnie leżącego pięścią po głowie. Nie przestał, nawet wówczas kiedy założył mi już kajdanki. Któryś z jego kolegów, z początku próbował go powstrzymać, mówiąc, żeby dał mi już spokój, ten jednak zachowywał się jakby był w amoku i nie przestawał mnie uderzać. Leżałem na podłodze radiowozu, mając ręce skute z tyłu kajdankami, zupełnie bezbronny i ubezwłasnowolniony, przerażony tym co się dzieje. Policjant klęczał jednym kolanem na moim karku, tak że nie mogłem się w żaden sposób zasłonić. Pomiędzy ciosami próbowałem mówić mu, że to przecież nic osobistego, krzyczałem: „ratunku!”, powtarzałem: „proszę, przestań mnie bić”, potem już tylko jęczałem z bólu, mając nadzieję, że zemdleję. Nic nie skutkowało. Inni policjanci wzywani byli do akcji i w rezultacie za wyjątkiem kierowcy, zostałem sam z sadystą.

Łukasz Weber wyrok38Dziś zapadł wyrok uniewinniający w procesie 38 osób oskarżonych, z art. 50 kw, tj. nierozejście się na wezwanie funkcjonariusza policji, czego dopuścić się mieli uczestnicy protestu 8 marca 2010 r. na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich.

Jako obwiniony w sprawie (czyli prawie winny), czułem się dość nieswojo wysłuchując, sentencji wyroku i tego słowa, które aż czasem trudno się wymawia „uniewinniony”. Anarchiście, nie często zdarza się usłyszeć takie słowo w sądzie, nie żeby się nad sobą rozczulał, traktuje to raczej jako logiczną konsekwencje antysystemowych przekonań. Na szczęście, ten mój swoisty dyskomfort psychiczny dość szybko zredukował sędzia, odczytując pełne uzasadnienie wyroku.

Anarchiści i antyfaszyści przeciwko państwowej przemocy. Solidarnie z jej ofiarami. Stop brutalności policjiPo niedzielnym morderstwie na nigeryjskim handlarzu rozpętała się medialna debata na temat policyjnej przemocy. Już w niedzielę mogliśmy przeczytać różnie oceniające i przedstawiające całą sytuację artykuły, które można z grubsza podzielić na dwa typy - jedne z nich wyraźnie przychylały się do wersji podawanej przez przedstawicieli policji, drugie starały się dojść do innych źródeł, takich jak bezpośredni świadkowie czy handlarze którzy z działaniami policji wokół stadionu dziesięciolecia mają do czynienia na co dzień. Terroryzowanie, „branie w łapę”, lub zajmowanie towaru przez stróżów „porządku” jest stałym elementem rzeczywistości na stadionie dziesięciolecia. „Prawdziwi Polacy” zapomnieli chyba czasy, gdy ich rodzice ratowali rodzinne budżety handlując w ten sam sposób w Europie zachodniej.

Loïc Wacquant

przemocPrzez Europę przetacza się panika związana z „przemocą w mieście” i „młodocianą przestępczością”, które zagrażają jakoby spójności nowoczesnych społeczeństw i domagają się odpowiedzi w postaci surowej polityki karnej. Polityczna aranżacja zagadnienia „bezpieczeństwa” – odtąd zredukowanego li tylko do kryminalnego kontekstu – sprowadza „przestępstwo” do „ulicznej przemocy”, czyli w ostatecznym rachunku do wstydliwych ekscesów klas ludowych. Takie postawienie kwestii pozwala państwu na demonstracje siły także w sytuacji całkowitej bezradności w dziedzinie społeczno-ekonomicznej (1). Wyniesienie na ołtarze prawa do bezpieczeństwa przesłania degradację prawa do pracy, zapisanego co prawda w konstytucji, ale martwego w obliczu utrzymywania się masowego bezrobocia oraz wzrastającej liczby osób zmuszonych do pracy za grosze. A przecież te zjawiska w zasadniczy sposób ograniczają poczucie życiowego bezpieczeństwa milionów ludzi!

M.M. zalobaTo co się wydarzyło w ostatni weekend i dzieje nadal jest szalenie interesujące z punktu widzenia społecznego. Dosyć uważnie przyglądałam się spontanicznej reakcji ludzi na wypadek prezydenckiego samolotu w Rosji, a także na to kto w jaki sposób reaguje. Bliskie mi osoby, wcześniej darzące prezydenta i większość polityków lecących rządowym samolotem szczerą niechęcią, wywiesiły przed domem polską flagę. Zaczęłam się zastanawiać czy za tą wszechobecną, ogarniającą tłumy, schizofreniczną żałobą stoi tylko wspominana tu i ówdzie medialna, czy jakakolwiek inna "paranoja" i tradycja jednoczenia się w bólu?  

Słuchając radia zauważyłam, że znaczna część słuchaczy uznała ten wypadek ze największą tragedię w historii polskiego narodu. Tego typu retoryka, obecna od soboty w mediach, jest dużym nadużyciem. Dla polskiego społeczeństwa większą tragedią jest choćby prywatyzacja, w dodatku nieudolna i przeprowadzana za wszelka cenę. W takim razie skąd ten żal...?  

Gazeta Prawna: Zabicie policjanta jak najgorsza zbrodnia

Zabójstwo funkcjonariusza publicznego będzie karane jak zbrodnia ze szczególnym okrucieństwem - to najważniejsze założenie projektu zmian w kodeksie karnym, do którego dotarł DGP. Innym pomysłem jest wprowadzenie szczególnej ochrony dla osób, które pomogą policjantowi.
Projekt autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości jest reakcją na tragiczną śmierć asp. Andrzeja Struja - warszawskiego policjanta zasztyletowanego przez młodocianych chuliganów, po tym jak zwrócił im uwagę, gdy agresywnie zachowali na przystanku. Choć atakowi na Struja przyglądali się pasażerowie tramwaju, żaden z nich nie ruszył mu na pomoc.

(at) Jak podaje gazeta.pl strażnicy miejscy, przyłapani przez mieszkańca na złym parkowaniu, zatrzymali go i w kajdankach odwieźli na komisariat policji. Według opisu zatrzymanego mieszkańca Łodzi, strażnicy zatrzymali go bez powodu. Natomiast wersja strażników jest zgoła inna, zarzucają oni mężczyźnie znieważenie funkcjonariusza na służbie.

Przypadek ten pokazuje, jak straż miejska nadużywa tak niedawno zdobytych nowych przywilejów i uprawnień. Między innymi możliwości używania kajdanek, których może użyć tylko w przypadku, kiedy dana osoba zachowuje się agresywnie (zobacz Gazeta Prawna).

rozbrat.org W jednym z zeszłotygodniowych wydań poznańskiej „Gazety Wyborczej” można było przeczytać o kolejnej inwestycji miasta mającej uczynić Poznań miastem nieskazitelnie czystym, bezpiecznym i przyjaznym tym, którzy posiadają. Srogo karzącym na tomiast tych, którzy grubego portfela się nie dorobili, a dorobili się lub już niedługo dorobią wyroku sądowego, aby przypadkiem ich życie nie było zbyt przyjemne, w tak bardzo nastawionym na pieniądz, nie ludzi, mieście. Wszystko za jedyne 3 miliony złotych. Z naszych kieszeni oczywiście.

Tym razem w artykule pt. „Nowoczesne oczy popatrzą na stare Jeżyce” autor pisze o zaplanowanej inwestycji instalacji 19 kamer monitoringu na poznańskich Jeżycach. Kamery mają być umieszczone w miejscach najbardziej „problematycznych”, tj. tych, gdzie najczęściej zdarzają się kradzieże. Pomysłodawcy powołują się na dane z innych miast i dzielnic, które mówią, iż kamery monitoringu wielokrotnie zwiększyły wykrywalność przestępstw, nawet pięciokrotnie. Do kosztów instalacji kamer dochodzą również pensje ich operatorów, którzy mają zarabiać po blisko 2000 zł. Cytowany Stanisław Gorzelańczyk z rady osiedla Jeżyce mówi o „bezrobotnych z wyboru”, którzy „piją dużo, włamują się, kradną i wymuszają pieniądze”, ma na myśli swoich sąsiadów z dzielnicy, którzy staną się niebawem pierwszym celem wymierzonych w nich elektronicznych oczu Wielkiego Brata dbającego o „bezpieczeństwo” „porządnych” obywateli.

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian