Parlamentaryzm jest najodpowiedniejszą formą organizacji dla społeczeństwa opartego na pracy najemnej i wyzysku mas ludowych przez posiadaczy kapitału.
Piotr Kropotkin

„Obłęd nienawiści” czyli kontenery już są!

Stanisław Krastowicz
kontenery_do_tekstuKiedy ulicami Poznania szedł Marsz Równości, w ten sam dzień, w tych samych godzinach, w sobotę 19 listopada, Jarosław Pucek ostatecznie postawił kontenery socjalne na ulicy Średzkiej. To nie w centrum, w korporacyjnych sklepach, w sąsiedztwie przybytków kultury, jak sugerują to redaktorzy Wybieralski i Kącki w swoim „pomarszowym” komentarzu, znajdziemy odpowiedź na pytanie, dlaczego nasz kraj został „dotknięty obłędem nienawiści” (czytaj TUTAJ) Tę odpowiedź znajdziemy w takich miejscach jak Średzka, które skrywają przed naszymi oczyma przemoc - nie tak gwałtowną i widowiskową, jak byliśmy tego świadkami 19 i 11 listopada - ale bezwzględną i metodyczną przemoc biurokratycznej władzy. Władzy wspieranej przez mieszczuchów, którzy bardziej od pedałów nienawidzą tylko biednych.

W kraju, w którym po transformacji bezrobocie tylko z rzadka było mniejsze niż dwa miliony osób, gdzie gwałtownie wzrosły nierówności społeczne, gdzie „śmieciowe umowy” o pracę odbierają ludziom nadzieję na lepsze życie, doczekaliśmy się jeszcze kontenerowych gett. Stawianych nawet nie z konieczności, ale dla zasady, dla szantażu, z nienawiści do tych, którzy nie są zdolni dorównać mieszczańskim wyobrażeniom o tym, jak powinno wyglądać życie. Ten skrajnie prawicowy projekt, zrealizowany przez Jarosława Pucka,  stał się w naszym mieście nie tylko symbolem antyspołecznej polityki, ale także polityki antydemokratycznej. Nie mam złudzeń. Rada miasta, pomimo protestów, dała milczące przyzwolenie na  postawienie kontenerów na  Średzkiej. Wszyscy radni, a zwłaszcza radni PO oraz PiS ponoszą za nie odpowiedzialność i są promotorami skrajnie prawicowej polityki społecznej w Poznaniu.

Każdego roku, Marsz Równości w Poznaniu podnosił problemy nierówności społecznych – przede wszystkim w odniesieniu dla gejów i lesbijek. Popieram te dążenia, ale chcę tu powiedzieć, że inne tematy były jedynie listkiem figowym. W sprawie budowy kontenerowych osiedli nie mieliście nic do powiedzenia. W walce przeciwko tym gettom Federacja Anarchistyczna została ostatecznie osamotniona. Reszta zdezerterowała, nie widząc szans na wygraną, albo w ogóle nie dostrzegając znaczenia problemu, czyli wprowadzania pod hasłem walki z „trudnymi lokatorami” nowych standardów mieszkalnictwa i dyscyplinowania biedy. Często tej samej biedy, która potem chwyta po kamień, aby rzucić nim w geja lub lesbijkę. Skupiacie się na „symbolach przemocy”, „języku przemocy”, ale nie na przemocy władzy. Nie dostrzegacie jej. Rozgrzeszacie. Kryjecie się za szpalerami policji, twierdząc, iż nie stosujecie przemocy. Ale ilu z Was w ostatnich wyborach głosowało na PO lub Palikota? Ilu z Was głosowało na tych, którzy dziś przykładają rękę do stawiania kontenerowych osiedli, masowych eksmisji, horrendalnych podwyżek czynszów?

Przemoc, której jesteśmy świadkami, jest konsekwencją słabości także poznańskiej inteligencji. Nie mówię tu o tych kilku nazwiskach, które mogę wręcz policzyć na palcach jednej dłoni. Pozostała część milczy. Poznańskie elity intelektualne to czarna dziura, nie wydobywa się z niej ani promyk. Wasza postpolityczna nowomowa nie pozwala wam zająć jasnych stanowisk, powiedzieć: „czarne to czarne, białe to białe”. Zrelatywizowane sądy, pozorowana neutralność i miałkość intelektualna – oto czym dysponujecie, aby móc kolaborować z prawicową, autorytarną władzą i zachować swój intelektualno-mieszczański status i więcej niż średnie apanaże. Kamienie rzucane w gejów i wysiedlenie ludzi do blaszanych kontenerów, to dzieło Waszych zaniechań i tępoty politycznej. Naprawdę myślicie, że to co się stało 11 listopada na Placu Konstytucji w Warszawie i w ostatnią sobotę na trasie poznańskiego Marszu Równości, było aktem większej agresji, niż zamknięcie ludzi w blaszakach? Naprawdę Was to nie oburza: docenieni w świecie twórcy, uniwersyteccy profesorowie, adwokaci i doktorzy, światli inżynierowie?! Głucha cisza!

Oto miara mentalności Poznania.

Komentarze

+2| 7 | ejber zez jeżyc2011-11-23 18:30
światły inżynierze jak wiedzieć powinieneś to każdy płaci podatki jeśli nie bezpośrednie to pośrednie w postaci vatu. Na co te podatki idą jak myślisz? ponoć idea tych podatków jest taka by tworzyć wspólne dobro i móc korzystać z niego. no i tutaj zaczyna się problem bo najczęściej to wspólne dobro jest rozumiane że jest to haracz na to co państwo uzna słuszne - wojsko, policja, rosnąca ciągle biurokracja, apanaże posłów i radnych, podróże, garniturki niby to wszystko dla naszego dobra. Nie jestem wcale zwolennikiem podatków jednak dlaczego skoro tyle kaski nam się odbiera nie miałbym żądać by ta kaska szła na inne cele, owszem następny problem jaki mamy wpływ na to bo to co teraz zwie się demokracją to jakiś wynaturzony potworek.

Jeśli ktoś walczy o coś, protestuje to uważasz od razu że jest nierobem, no ciekawe meandry twego światłego umysłu.
Nie dość że światły to jeszcze jasnowidz jakiś co to wie czy ktoś pracuje czy nie .

Z tym Stalinem ale żeś dosrał, jednak jako że mam do czynienia ze światłym to polecam się do edukować jełopie co to ten anarchizm z którym imć Stalin i jemu podobni musieli walczyć.Nikt niczego nie chce za darmo bo jeśli nie kaska to czas, praca, zaangażowanie i wiele innych wartości o których myślę że nie masz pojęcia, bo przecież wszystko to kasa i tylko kasa.

Skoro nie masz o co walczyć to siedz cicho, popierdz sobie przed TV, spłacaj kredyt napędzający właśnie ten kryzys i uważaj się za światłego głupi niewolniku a nie truj dupę.
-10| 6 | zniesmaczony2011-11-22 09:03
Beznadziejny teks. W zasadzie o niczym. Stek narzekań i jęczenia, że władza jest zła. Spoko, lepiej ludzi na ulice wyrzucić niż do, jak to szumnie nazywacie, żeby wzbudzić emocje, kontenera. Jako światły inżynier pytam się: Przeciwko czemu mam protestować? Weźcie się ludzie za jakąś uczciwą robotę, a nie tylko jęczcie, że się Wam czegoś za darmo nie daje. Za darmo to Stalin dawał. I każdemu równo.
+2| 5 | loko2011-11-21 20:38
jeśli chodzi o frajera Jarosława Pucka to zacytuję słowa Peji "wiecie co z nim zrobić"...
0| 4 | Piotr_2011-11-21 18:41
Naprawdę myślicie, że to co się stało 11 listopada na Placu Konstytucji w Warszawie i w ostatnią sobotę na trasie poznańskiego Marszu Równości, było aktem większej agresji, niż zamknięcie ludzi w blaszakach? Naprawdę Was to nie oburza: docenieni w świecie twórcy, uniwersyteccy profesorowie, adwokaci i doktorzy, światli inżynierowie?!

Cóż więc jest? Co zostało nam, co wszystko wiemy,
dla których żadna z dawnych wiar już nie wystarcza?
Jakaż jest przeciw włóczni złego twoja tarcza,
człowiecze z końca wieku?... Głowę zwiesił niemy.
+2| 3 | xD2011-11-21 14:28
Zgadzam się z wymową, ale mam wrażenie, że atakiem nikogo nie można przekonać. Profesorowie milczą. Jeden, który nie milczał poprzednio w różnych sprawach (operując także retoryką stadion vs. kultura) został olany. Reszta, nawet tych 'po naszej stronie' naprawdę łyknęła palikotyzm. Światli doktorzy i doktorki nie wychodzą poza urojony świat problemów dyskursu, ponieważ nieurojony świat bytowy może szybko wskazać im miejsce w kolejce do pośredniaka. Szkoda, że ich analizy nie naprowadzają ich na to, że przyszłość i tak ich wyroluje, że peleton wyścigu szczurów może w ogóle nie dojechać do mety. Z metawyżyn więc wydaje im się, że robią politykę, usilnie przekonują samych siebie, sięgając po coraz bardziej radykalne lektury - ha! Tych, którzy skromnie wspierali protest już widziałeś - prekariat różnej maści, wkurzony, ale nieliczny, z sytuacją bytową podobną do chłopaków ciskających obelgi w kolorowy tłum. Tak, szedłem w marszu - niezorganizowan ym, jakoś nazbyt wesołym jak na atmosferę wokół, z ładnymi chłopakami i dziewczynami, którzy sądzili, że okrzyk tłumu bierze się z mruczenia czegoś pod nosem. Szedłem wśród bogatych dzieciaków, ale także wśród starszych, wśród biednych studentów - większość twarzy widziałem po raz pierwszy. Znajome skądinąd twarze robokopów nie pozwalały mi na uśmiech. Dlaczego wprost nie zaatakujesz lgbtq, którzy nie poszli? To oni - nie ci, którzy mimo wszystko wykazali trochę 'cywilnej odwagi' są milczącą większością, którą operują internetowi krzykacze, ci od nazywania wykluczonych penerstwem, menelami... klakierzy Pucka. Jasne jest -"i chciałbym to bardzo mocno podkreślić"- że, wielu ludzi, spośród wrogiego kolorowemu tłumowi zgromadzenia, to nie byli skrajni nacjonaliści i katoliccy ultrasi. Jasne, że w ich haśle "chłopak i dziewczyna - normalna rodzina", oprócz wykluczającej 'normalności' czai się wzruszający sentyment do atomowej rodziny robotniczej, być może nawet krzyk rozpaczy, że ta rodzina na skutek sytuacji gospodarczej w Polsce i na świecie jest już pojęciem historycznym, nieuchwytnym marzeniem kryzysowych dwudziesto- i trzydziestolatk ów. Jasne, że sprzeciw wobec farbowanego socjała - Palilkota i maskujących swój neoliberlizm PeOwiaków jest fajny. Ale właśnie czy ostatnim pomysłem musi być wspólny wróg? Tak czytam ten tekst i wybitnie warunkową zgodę na marsz równości. A pytam, bo sam już nie wiem.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Reklama

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian