Idea, zgodnie z którą ubodzy mają prawo do odpoczynku, zawsze była szokująca dla bogatych.
Bertrand Russell

Zajmujcie pustostany, miasto mięknie

Stanisław Krastowicz
eksmisje-dabrowsW piątek po południu kobieta w zaawansowanej ciąży z trójką dzieci  zajęła miejski pustostan. Włamała się do lokalu w jednym z baraków socjalnych na Krzesinach. Zarządzający w imieniu miasta, czyli MPGM oraz wynajęta firma ochroniarska, zareagowali jak zawsze – z zamiarem usunięcia lokatorki. Wyrzucenie jednak kobiety w ciąży, która nie ma gdzie mieszkać, „na bruk”, byłoby kolejnym skandalem. Na miejsce w sobotę dopołudnia przybył nawet sam szef ZKZL – Jarosław Pucek. Obiecał pomóc.

Można odnieść wrażenie, że Pucek cierpi na „urzędnicze rozdwojenie jaźni”. Raz przedstawia nam się jako bezwzględnie przestrzegający prawa szeryf, a raz jako troskliwy, zhippisiały socjał; jako bezwzględny egzekutor i jednocześnie miłym filantrop. Po prostu poznański Dr Jekyll i Mr. Hyde.

Rozwikłać tę  dziwną metamorfozę Pucka nie jest trudno. Miasto stanęło u progu kryzysu mieszkaniowego i wzrastających konfliktów lokatorskich. Obecny urzędniczo-polityczny establishment zaczyna rozumieć, że dotychczasowe gnojenie najgorzej sytuowanych, bezrobotnych, wielodzietnych rodzin – nie da się dłużej utrzymać. Gdyby faktycznie doprowadzono w tym przypadku do natychmiastowej eksmisji, w Poznaniu by zawrzało. Nie byłoby to wprawdzie czymś nowym, bowiem brutalne wysiedlenia w naszym mieście zdarzały się często. Dokonuje ich sam Jarosław Pucek, jak też prywatni właściciele najmując osoby pokroju Piotra Śruby. Zmieniło się jednak to, że lokatorzy zaczęli się organizować, a protesty w ciągu ostatniego roku wyraźnie się zaostrzyły.

Może Puckowi uda się rozwiązać ten jednostkowy problem mieszkaniowy dotyczący kobiety w ciąży z trójką dzieci. Gorzej, że kwestia ma wymiar masowy i takich przypadków oraz potrzebujący jest znacznie więcej – tysiące. To wynik dotychczasowej polityki miasta i kilkunastoletnich zaniedbań ekipy prezydenta Grobelnego.

W istocie nie ma się na co oglądać. Działanie lokatorki, o której tu piszemy, było nie tylko słuszne, ale wszystko wskazuje na to, że skuteczne. Co prawda w poniedziałek okaże się, czy pozostanie ona we wspomnianym lokalu socjalnym na Krzesinach, ale trudno sobie wyobrazić, że w tych okolicznościach, w świetle dziennikarskich fleszy, miasto wyrzuci ją na pysk.. Pokazała nam też, jak należy tego typu problemy rozwiązywać. Zajmujcie pustostany!

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian