Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem

„Golgota Picnic”, czyli poznański sojusz fundamentalistów i władz

Federacja Anarchistyczna - s.Poznań / Kolektyw Rozbrat

Pod koniec ubiegłego tygolgota2godnia dyrektor Festiwalu Malta podjął decyzję o odwołaniu spektaklu „Golgota Picnic”. Niby nic szczególnego - czasem zdarza się organizatorom odwoływać przedstawienia - gdyby nie okoliczności, które do tego doprowadziły. Przeciwko spektaklowi wypowiedzieli się wysocy rangą funkcjonariusze Kościoła katolickiego, Prawa i Sprawiedliwości (kreującego się na czołową siłę opozycyjną) oraz kilka kanapowych ugrupowań nacjonalistycznych, wśród których palmę pierwszeństwa dzierży pewne ugrupowanie, hołubione przez IPN i kurię, nam znane już z ataku na jeden z festiwali sztuki. Histeria tychże środowisk, wsparta raczej nikłą wiedzą o przedstawieniu, połączona z groźbami kierowanymi pod adresem organizatorów, spowodowała, że postanowili oni wycofać się z prezentacji tego spektaklu. 

Wiele do powiedzenia miał w tym przypadku prezydent miasta Ryszard Grobelny, kluczący i lawirujący w swoim specjalnym oświadczeniu jak tylko się dało. Nie ma jednak wątpliwości że to Grobelny jest jednym z inspiratorów odwołania Golgoty, tak jak i odwołania kilka lat temu wystawy „Arbeitsdisziplin” oraz zakazu Marszu Równości w 2005 roku. Historyczne fakty tworzą spójną narrację: wolność słowa jest dobra, ale tylko wtedy, gdy nie godzi w interesy środowisk konserwatywnych.

Grobelny w swoich zapędach cenzorskich do tego stopnia radykalny, iż kwestionuje w ogóle wolność decyzji kuratorskiej o umieszczeniu „Golgota Picnic” w programie festiwalu.

Zostajemy postawieni przed dziwaczną sytuacją: z jednej strony propagandowa nagonka ze strony środowisk konserwatywnych i nacjonalistycznych, będąca jednak ich prawem, tak jak prawem wszystkich środowisk jest wolny, nieskrępowany protest, który jako anarchiści rozumiemy, a z drugiej - niejasna rola władz miejskich, policji oraz organizatorów festiwalu, którzy chowają głowy w piasek, byle by tylko nie narazić się kurii. Arcybiskup Gądecki dał jasny sygnał do boju, by po kilku dniach złagodzić nieco ton. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby okazało się, że w mieście prezydenta na klęczkach kler wiedział wcześniej, że spektakl festiwalu rokrocznie dotowanego przez miasto w wyniku nacisków zostanie odwołany. Mamy rok wyborczy. Dodać należy, że o odwołaniu spektaklu jego reżyser dowiedział się po fakcie.

Kuriozalne jest to, że odwołuje się spektakl zamknięty, biletowany, nieistniejący w ogólnodostępnej sferze publicznej. Histeria skierowana przeciwko przedstawieniu, którego nikt nie oglądał, podsycana przez purpuratów, brzmi jak gorączkowe szukanie tematu zastępczego. Przytakują tej szopce władze miejskie, a ogon potulnie kuli, zapewne skarcony groźbą odebrania funduszy na następny festiwal, dyrektor tegoż przedsięwzięcia. To sytuacja nie do zaakceptowania.

Za pocieszające uznajemy jednak reakcje kilku środowisk, które zapowiedziały akcje solidarnościowe w piątek (27.06.2014) w obronie wolności słowa i wypowiedzi artystycznej. Także dla nas ślepa krytyka „artystyczna”, polegająca na kneblowaniu ust jest nie do przyjęcia.

Już w czwartek (26.06.2014) zapraszamy zatem na Rozbrat wszystkich chcących obejrzeć projekcję spektaklu „Golgota Picnic”.

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów


Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian