Anarchia, tak jak ja ją rozumiem, to skłonność do takiego myślenia i działania, które próbuje rozpoznać struktury władzy i dominacji, domaga się, by wykazały swoją prawomocność, a jeśli nie może tego zrobić, stara się władzę ominąć.
Noam Chomsky

Odwołane! Odwołane!

rozbrat.org

Pan wójt i pleban

W Poznaniu zupełnie niedawno, odwołano spektakl „Golgota Picnic” twierdząc, że jego wystawienie wiązać się będzie z tysięcznymi demonstracjami sprzeciwu, że dojdzie do zamieszek, że poleje się krew. W imię „spokoju publicznego” wymuszono odwołanie występu zamkniętego dla osób nim zainteresowanych. Tajemnicę poliszynela stanowił fakt, że za tą decyzja stoją urzędnicy i hierarchowie kościelni, którzy przedstawienie (choć go nie widzieli) uznali za bluźniercze i sprzeczne z religijnymi wartościami. W atmosferze tej, podsycanej dodatkowo przez policję, która ostrzegała, że protestujących może być nawet 50 tysięcy, dyrektor festiwalu Malta uległ politycznym i obyczajowym naciskom postanawiając nie dopuścić do wystawienia spektaklu.

Od tego wydarzenia upłynęło zaledwie kilka miesięcy, a Poznań znów nawiedził duch odwoływania. W klubie «Eskulap», nie pierwszy raz zresztą, wystąpić miał deathmetalowy zespół Behemoth, budzący kontrowersje i sprzeciw w środowiskach konserwatywnych, katolickich. Środowiska te zapowiadały, tak jak zresztą w całym kraju, pikiety pod klubami, w których odbywać się miały występy. Nie inaczej zamyślano w Poznaniu, gdzie swoją akcję ogłosiły Poznański Związek Patriotyczny „Wierni Polsce” wraz z Obozem Narodowo-Radykalnym (politycznym planktonie, bazującym na antysemityzmie, ksenofobii i rasizmie) pierwsza z organizacji gromadzi na swoich pikietach zazwyczaj do 10 osób, druga zaś, po reaktywacji nie przeprowadziła dotąd publicznego wystąpienia. Do rektora Uniwersytetu Medycznego wysłano protestacyjne pisma, na łamach gazet i portali pojawiła się stosowna informacja i wydawałoby się, że sprawa przycichnie. Ot, jeden z wielu protestów, do których każdy ma prawo.

Niestety stało się inaczej: początkowo jego magnificencja rektor, po rozmowach z organizatorami, wymógł przeniesienie koncertu na inną datę, zaś w drugim akcie owej komedii bezwarunkowo odwołał zgodę na koncert na terenie akademickiego kampusu. Wywody rzecznika uczelni niepokojąco przypominały tłumaczenia wygłaszane przy okazji zatrzymywania spektaklu „Golgota Picnic”, cyt.: „Płynęły do nas niepokojące sygnały o możliwych protestach. Były to pisma, maile, telefony. Z różnych środowisk. «Eskulap» jest tak położony, że w razie ewentualnych rozruchów ewakuacja byłaby trudna, podjęliśmy więc decyzję o charakterze prewencyjnym”. Po raz kolejny, kierując się obawą przed rozruchami, postanowiono odwołać imprezę kulturalną.

Czy to niemniej jedyny powód? Decyzja rektora jest zastanawiająca, szczególnie w kontekście prawoskrętu obyczajowego władz miasta oraz relacji pomiędzy arcybiskupem Stanisławem Gądeckim a prezydentem Poznania – Ryszardem Grobelnym. Już przy okazji odwoływania spektaklu teatralnego prezydent wspominał o „wartościach”, zaś w ostatnich dniach media informowały o organizacji przez prezydenta mszy inauguracyjnej dla poznańskich studentów i akademików.

Można odnieść wrażenie, że w Poznaniu rządzą Pan z Plebanem, decydując, które wydarzenia kulturalne powinny się odbywać w mieście, a które są niepożądane. Problem w tym, że tej cenzury obyczajowej zaczyna być w Poznaniu za dużo, a skrajnie nacjonalistyczny plankton łączy siły z władzą i Kościołem. Po raz kolejny owe siły rozstrzygają, co zobaczyć można, a czego nie, zaś Poznań powoli zyskuje sławę „miasta cenzury prewencyjnej”.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian