Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem
David Barsmian, Noam Chomsky; tłum.: haos

de3bbed9Jedenasty września wrył się w świadomość Amerykanów. Dla leżącego w Ameryce Południowej Chile ta data ma inne, bardziej tragiczne znaczenie. Tego dnia w roku 1973 demokratycznie wybrany rząd Salvadora Allende został obalony podczas wojskowego zamachu stanu wspieranego przez CIA. Do władzy doszedł Augusto Pinochet. W kolejnych latach zabito, uwięziono, torturowano i zmuszono do emigracji tysiące Chilijczyków. Stany Zjednoczone, pod przywództwem Nixona i jego doradcy do spraw bezpieczeństwa narodowego, Henry Kissingera, odegrały niebagatelną rolę w destabilizacji, a później obaleniu rządów Allende. Przejdzie to do historii jako jedna z najbardziej groteskowych interwencji podjętych przez USA. Kilka lat po zamachu Kissinger, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, odwiedził Chile. Powiedział generałowi Pinochetowi, że „jak panu wiadomo, w Stanach Zjednoczonych patrzymy z sympatią na to, czego próbujecie tu dokonać”.

Eksperyment Chile miał zasadniczy wpływ na neoliberalną kontrrewolucję. Destabilizacja ekonomiczna i niszczenie demokracji na całym świecie przede wszystkim przez USA polegające na wprowadzaniu korporacji jako panaceum na budząca się społeczną samoorganizacje. Zbiera do dziś ponure żniwo. Nie tylko w Chile, Polsce czy Gruzji i Ukrainie, ale również w USA i UE.

Stanisław Krastowicz

BUNTY MALEObecnie trwa wypieranie, a raczej próba wymazania z historii wydarzeń z 1937 r. świadczy o tym, że postsolidarnościowe elity – zarówno spod znaku PIS jak i PO/Nowoczesna – gloryfikujące czasy II RP, nie chcą przyznać, że sanacja i endecja były odpowiedzialne za pacyfikacje, więzienie ludzi, tortury i polityczne mordy. Wśród ofiar represji byli m.in. chłopi, robotnicy, Żydzi, Białorusini i Ukraińcy.

rozbrat.org

Bez nazwy maleOrganizacje nacjonalistyczne i neofaszystowskie zawsze starają się uchodzić za organizację o charakterze politycznym. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy całe spektrum ich aktywności sprowadza się do działań czysto bojówkarskich (np. bicia i zastraszania swoich oponentów) i propagandowych, których celem jest wyłącznie podsycanie nienawiści do określonych grup społecznych (kiedyś do Żydów, dziś do osób o innej orientacji seksualnej czy uchodźców).

Sasza Berskin

17757297 1300949669952327 9071512921896510007 nScena - miejsce gry aktorów w teatrze, oddzielone od widowni kurtyną. To pierwsza definicja słowa scena, jaką podaje Słownik Języka Polskiego, chyba najbardziej oczywista i jako pierwsza przychodząca na myśl osobom niezaangażowanym w żaden sposób w ruch wolnościowy, squaterski, działalność anarchistyczną czy lewicową.

Jednak w przypadku w/w osób słowo to w codziennym użyciu oznacza całą otoczkę kulturowo-obyczajową dla środowisk, które swoją tożsamość osadzają w mniejszym lub większym stopniu w muzyce, czy szerzej pojętej kulturze scenowej. Genezą zespolenia z tego rodzaju kulturą są wpływy muzyki Punk, czy później HardCore Punk, na których fali odrodził się ruch wolnościowy nad Wisłą i choć czasem staje się już post-scenowym, to wpływy kulturowe czy subkulturowe nadal są znaczące.

Sprawa jednak dotyczy zarabiania na scenie i wykorzystywania niegdyś wiele znaczących haseł dla własnych partykularnych interesów.

O ile nie jest problemem, że ktoś jeździ na koncerty, gdzie sprzedaje koszulki, przypinki czy inne gadżety, o tyle zdarza się, że czasem ktoś wpada na pomysł, że można to zrobić w wydaniu kapitalistycznym - ktoś pracuje na mnie. Wchodzi w ten sposób w znoszone buty symbolicznego szefa, przejmuje tę rolę z całym „dobrodziejstwem inwentarza” i choć lubi pośpiewać na koncercie „zabij swego szefa w pracy, bóg na pewno to wybaczy”, całkiem dobrze czuje się w tej roli.

Schody zaczynają się w momencie, kiedy to nasz antysystemowy szef chce, jak to szef, dokręcić trochę śrubę. Okazuje się, że wśród kolegów-pracowników (tych, którzy stoją obok niego pod sceną na sobotnim koncercie) znajdują się tacy, dla których to nie tylko zabawa i wyżej od relacji z kolegą cenią swoją godność i mówią głośne "nie". Zresztą w to, że to kolega, wierzą już tylko pracownicy, bo szef dawno pojął, że takie relacje się wykorzystuje, żeby pracownicy szli na rękę wielu kwestiach.

Nauczył się bardzo dobrze wchodzić w swoje role i pod płaszczykiem koleżeństwa wprowadzać niekorzystne dla pracowników rozwiązania, ale kiedy pracownik chce rozwiązać sprawę z klucza koleżeństwa, nie musi się martwić - szef przypomni, że to praca, a on ma wykonywać polecenia.

W pewnym momencie rodzi się jakże oczywisty w takim przypadku konflikt klasowy.

Okazuje się, że dawny kolega już nie jest działaczem, a wyzyskiwaczem, bardzo dobrze rozumiejącym mechanizmy relacji pracownik-„pracodawca”. Tworzą się dwa obozy: do pierwszego należą ci, dla których owa scena to fajne ciuchy, drogi napój, kozackie dziary, wege żarcie. Z całą swoją powierzchownością i bezrefleksyjnym przyjęciem skutków bez świadomości przyczyn swojego działania.

I druga, która też może w mniejszym lub większym stopniu ma ten sam background kulturowy, ale ma świadomość, że to tylko skutek, a nie przyczyna wszystkich innych działań i mechanizmów ruchów wymienionych w pierwszym akapicie tekstu.

Efektem takiej polaryzacji staje się fakt, że gdy rodzi się konflikt na tle pracownik-pracodawca, np. w wegańskiej knajpie (co miało miejsce nie raz), pierwsza grupa widzi próbę zorganizowania puczu na ich ulubioną knajpę, gdzie mają najlepsze wegańskie buły w mieście, gdzie chodzą w każdy piątek z kolegami wcielać w życie swój weganizm i zwiększać zaangażowanie w walkę o emancypację zwierząt, a przez to także ludzi (sic!).

Druga grupa widzi próbę instrumentalnego wykorzystania pewnych ideałów dla maksymalnego zmniejszenia kosztów pracy i maksymalnego dokręcenia śruby byłym już towarzyszom spod sceny, bo z czasem nawet szef, widząc bezsens takiego dualizmu, przestaje na te koncerty przychodzić.

Wartym zaznaczenia jest fakt, że gdy konflikt na tej samej linii rodzi się gdzieś dalej, z szefostwem jakiejś dużej firmy, które personalnie jest odległe, wtedy nie ma problemu, żeby stanąć po stronie pracowników, bo przecież szef nie jest czyimś kolegą i nie powiedział, „że tak naprawdę to burzą się obiboki, bo im się pracować nie chce, w sumie te wszystkie rzeczy, o których słyszałeś, że się u nas dzieją, to nieprawda”. Kiedy się usłyszy coś takiego, to wypada nawet współczuć koledze, że ktoś chce zburzyć to, co on tak ciężko wypracował.

Dopóki wszyscy nie będą potrafili rozstrzygać takich konfliktów przez pryzmat klasowy, a nie koleżeński, dopóki zasadność działalności związkowej w takich miejscach będzie deprecjonowana przez ludzi uważających się za część rzeczonej sceny, dopóty nie zrobimy jako scena kroku naprzód w walce o jakąkolwiek emancypację.

Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza

wywiad-wypWywiad z działaczem OZZ Inicjatywa Pracownicza nt. sytuacji pracowników gastronomii. 


Jak doszło do powołania komisji gastronomicznej IP?

Pomysł powołania komisji narodził się po wybuchu konfliktu w „Krowarzywa”, gdzie w reakcji na założenie komisji związku zawodowego na terenie zakładu właściciele próbowali zwolnić całą załogę i dokonać lokautu. Tamta sprawa nabrała mocno wymiaru towarzyskiego, o co na pewno chodziło właścicielom, którzy próbowali grać na tym, że wywodzą się w większości z tego samego środowiska, co zwolnione osoby.
Przez pewien czas w Poznaniu brakowało impulsu do założenia komisji, mimo iż odbyło się nawet na ten temat spotkanie z warszawską Komisją Pracujących w Gastronomii. Później były kolejne spotkania z byłymi pracownikami warszawskiej burgerowni, którzy starali się przybliżyć sytuację, która zaczęła obrastać mitami. Ostatecznie ich sprawy skończyły się w sądzie pracy.

Jarosław Urbański

mst 1Wszystko ciągle się zmienia czy nic nie ulega zmianie? To jeden z socjologicznych dylematów, na jakie wskazuje Immanuel Wallenstein w swojej książce „Koniec świata jaki znamy”. Dotyczy on zagadnień przeobrażeń klasowych i walki klas. Czy klasy ulegają transformacji, czy też zasadnicze podziały pozostają trwałe? Konflikty klasowe nasilają się czy zanikają? A może zmieniają swoją formę? Jedni mówią, że mamy do czynienia z nową formacją – prekariatem. Inni argumentują, że coś takiego jak prekariat nie istnieje. Albo, że istniał zawsze, choć nie zawsze był tak nazywany.

Jarosław Urbański

bombowe-ataki-maleSiły amerykańskie i ich sojusznicy z NATO w latach 2015-2016 dokonały ataków lotniczych w krajach muzułmańskich na Bliskim i Środkowym Wschodzie, podczas których zrzucono przynajmniej 63.185 bomb. W 78% było to dziełem armii USA. Natężenie ataków wyraźnie rośnie, co wypadałoby łączyć ze znaczącym wzrostem liczby uchodźców z regionów objętych nalotami. Prawica jednak wierzy, że to wina samych uchodźców i popierających ich lewaków.

rozbrat.org

prince kebab maleUstami Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Mariusza Błaszczaka mogliśmy usłyszeć, że wydarzenia w Ełku - czyli zamieszki i zniszczenie lokalu gastronomicznego, po śmierci młodego człowieka - to odosobniony przypadek. Kiedy minister wypowiadał te słowa mieliśmy już do czynienia ze zniszczeniem lokalu gastronomicznego w Lublinie, pojawieniu się obraźliwych napisów na murze meczetu w Gdańsku, i przynajmniej jeden potwierdzony przypadek napaści na obcokrajowca. Do tego towarzysząca wydarzeniom, atmosfera medialna, czyli podgrzewanie rasizmu i islamofobii przez prawicowe i nacjonalistyczne portale internetowe, oraz komentarze jawnie zachęcające do linczów.

kj

Rok 1975Wzorem dla jutrzejszego Ogólnopolskiego Strajku Kobiet jest wystąpienie kobiet islandzkich z 24 października 1975 r., kiedy to do pracy nie przystapiło 90% kobiet (blisko połowa obywateli). Wydarzenie wyjątkowe w skali światowej. Powodem protestu była nierówna sytuacja kobiet i mężczyzn na rynku pracy i w wynagrodzeniach. Kobiety pokazały, jak wielką siłą dysponują i jak ważne są w gospodarce Islandii. Wyszły na ulice pod hasłami RÓWNOŚĆ - POSTĘP - POKÓJ. W stolicy w proteście brało udział 25-30 tysięcy osób, a w innych miastach organizowano spotkania i odczyty na temat praw kobiet. Protest był szeroko komentowany w światowych mediach. Zdjęcia z protestu w Reykjaviku obiegły świat, a zagraniczni dziennikarze przeprowadzali wywiady z islandzkimi kobietami na temat ich warunków pracy i płacy.

Komisja Środowiskowa Pracowników Sztuki OZZ Inicjatywa Pracownicza

tatr.amaz.mal copyApel do Teatru Nowego w Poznaniu oraz innych instytucji kultury ws „partnerskiej” współpracy z firmą Amazon Polska

„Cieszę się, że na naszej teatralnej drodze spotkaliśmy firmę Amazon. Zaszczytne miano pierwszej instytucji kultury w Polsce, którą Amazon wspiera swoimi czytnikami, zobowiązuje nas do kreatywności. Bardzo liczę na to, że twórcza przyjaźń Amazon i Teatru Nowego przetrwa wiele teatralnych sezonów i wspólnie wykreujemy niejedno artystyczne wydarzenie” – to słowa Piotra Kruszczyńskiego, dyrektora Teatru Nowego w Poznaniu, który kilka miesięcy temu zainicjował współpracę kierowanej przez niego instytucji z Amazonem.

Reklama

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian