Założenia ogólne do zmian własnościowych zakładów HCP S.A.

  • poniedziałek, 08 grudzień 2008
Najważniejszym celem działań pracowniczych było i jest zachowanie i utrzymanie miejsc pracy. Pragnienie to zaowocowało przedstawiona tutaj nową koncepcją zmian własnościowych Grupy HCP. Jako robotnicy, nauczeni doświadczeniem, przestaliśmy wierzyć, że ktokolwiek, kiedykolwiek poza nami samymi, zadba o nasze warunki prac i płacy. Od lat robotnicy ponoszą konsekwencji takiego, a nie innego ustroju politycznego, nieudolność w sprawach gospodarczych polityków i kolejnych ekip rządzących, obojętnie czy opowiadali się za własnością państwową czy prywatną przemysłu.

W przedstawionej poniżej koncepcji zmian własnościowych w oparciu o spółdzielczość, ważna rolę odegrały nie tylko argumenty ekonomiczne, ale także zakorzeniony w świadomości robotników pogląd, że nie chodzi „o to jak jest na papierze. Podstawowym tytułem własności nie jest podpis, lecz praca. Warsztaty należą do tych, którzy przesycili je własnym potem, krwią, którzy ogarnęli je swą troską” (Józef Tischner, „Etyka Solidarności”). Przekonanie to jest szeroko rozpowszechnione wśród robotników, pomimo tego, że rządy po transformacji ustrojowej w 1989 roku pozwoliły, aby nasze warsztaty zostały zagarnięte i przekazane w ręce polityków i biznesmenów. Zaowocowało to upadłością firm, masowym bezrobociem, spadkiem płac i zniszczeniem poszczególnych gałęzi przemysłu. Jako robotnicy nie chcemy dłużej bezczynnie czekać co nam wymyślą inni, bo to co wymyślają jest zawsze przeciwko nam i ze szkoda dla nas. Nie wierzymy w realizację obietnic kolejnych ekip rządowych. Nasze miejsca pracy i rozwój firmy zapewnić możemy tylko poprzez wzmożoną kontrolę robotniczą i udział nas wszystkich w jej zarządzaniu. „Odtąd – jak pisał Józef Tischner – ludzie stają się prawdziwymi gospodarzami swoich warsztatów pracy, są u siebie”.

Chcielibyśmy podziękować Związkowi Lustracyjnemu Spółdzielczości Pracy w Krakowie oraz Zespołowi do spraw Spółdzielczości Pracy i Samorządności OZZ Inicjatywa Pracownicza za okazaną pomoc w przygotowaniu niniejszego materiału.

Cegielski a przekształcenia własnościowe w branży

Na przestrzeni ostatnich lat, od 2005 roku, pojawiły się trzy zupełnie inne koncepcje prywatyzacji zakładów Cegielskiego. Pierwsza z nich powstała za czasów rządów SLD w połowie 2005 roku i zakładała konsolidację zakładów Cegielskiego z innymi przedsiębiorstwami branży stoczniowej i sprzedania całego „pakietu” strategicznemu inwestorowi (inwestorom). Związki zawodowe w H. Cegielski-Poznań S.A. otrzymały 12 sierpnia 2005 r. stosowne rządowe opracowanie na temat zmian własnościowych dotyczących grupy HCP. Według forsowanych przez ówczesny rząd koncepcji, Cegielski miałby stać się częścią holdingu, w którym znalazłyby się także Stocznia Szczecińska Nowa, Stocznia Gdynia i wiele innych przedsiębiorstw związanych z przemysłem stoczniowym. Zainteresowani nabyciem pakietu akcji holdingu (czy jego części) mieli być zagraniczni inwestorzy, wśród których wymieniało się dwie firmy: Mediterranean Shipping Company i Ray Car Carries Ltd. Z dokumentu wynikało, że pozyskanie Cegielskiego byłoby ważne (a nawet niezbędne) dla nowego holdingu z uwagi na fakt, że Cegielski jest jedynym producentem silników okrętowych w Europie. Z drugiej strony – co szczególnie zaniepokoiło pracowników HCP S.A. - podkreślano w omawianym dokumencie, że istnieje konieczność przeniesienia montowni silników okrętowych na Wybrzeże (czyli likwidacji jej w Poznaniu). Zmiany te mały zostać sfinalizowane do końca 2006 roku.

Plany powołania holdingu nie zyskały aprobaty ani w Cegielskim, ani na Wybrzeżu. Negatywne stanowisko w tej sprawie zajęły wszystkie działające w HCP związki zawodowe. Do projektu tego ówczesny rząd próbował „na szybko” przekonać opinie publiczną i pracowników, na kilka miesięcy przed końcem swojej kadencji. Fatalny stan przygotowania tego projektu podkreśliło trzygodzinne spotkanie, jakie się odbyło w dniu 13 września 2005 r. w Warszawie w Ministerstwie Gospodarki dotyczące utworzenia Korporacji Polskie Stocznie (KPS). Ze strony rządu obecni byli sekretarz stanu Małgorzata Ostrowska i prezes KPS Jerzy Konopka, prezes Zarządu Stoczni Gdynia Lewandowski, prezes HCP S.A. W. Piotrowski i wiceprezes Stoczni Szczecińskiej Nowej oraz związki zawodowe z Wybrzeża i rada pracownicza ze Stoczni Marynarki Wojennej. Celem zaproszenia związków zawodowych było podpisanie przez nie projektu utworzenia Korporacji Polskie Stocznie, a przez to wyrażenie zgody na forsowaną przez rząd wizję konsolidacji przemysłu stoczniowego. Cel nie został osiągnięty, bowiem nikt tego dokumentu nie podpisał. Spotkaniu przewodniczyła minister Ostrowska, która koniecznie chciała przeprowadzić dyskusje nad zapisami projektu i uparcie do tego powracała. Związkowcy z Wybrzeża zadawali pytania dotyczące finansowania Korporacji, jej statutu, którego nikt poza Ostrowską nie widział. Pracownicy ze Stoczni Marynarki Wojennej byli w ogóle zdziwieni, że znaleźli się w korporacji i powiedzieli, że po raz pierwszy o tym słyszą, bo mieli być „tylko zrestrukturyzowani i dokapitalizowani”.

Następnie za czasów rządu PiS-LPR-Samoobrona prace poszły w kierunku prywatyzacji poprzez emisję akcji HCP na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych i czyniono starania w tym kierunku. Zakładano, że produkcja w Cegielskim oprze się na trzech sektorach: Fabryce Silników Okrętowych, Fabryce Silników Akumulatorowych oraz Fabryce Pojazdów Szynowych, celem dywersyfikacji ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej. Jeszcze za czasów rządu PiS powołano w skład zarządu HCP S.A. Andrzeja Klimka, z misją przygotowania szczegółowej koncepcji prywatyzacji Cegielskiego. W istocie rzeczy prace na dokumentem zostały ukończone już po zmianie rządu. Nastanie rządów PO-PSL w 2007 roku zaowocowało koncepcją prywatyzacyjną, której autorstwo przypisuje się byłemu członkowi Zarządu HCP S.A. Andrzejowi Klimkowi, a która wcale nie przewidywała prywatyzacji poprzez giełdę całości grupy. Nowy plan prywatyzacji zakładał wysprzedanie firmy po kawałku. W tym obowiązującym na dziś projekcie, osobno mają być sprywatyzowane Fabryka Pojazdów Szynowych i Fabryka Silników Akumulatorowych. Po sprzedaniu tych dwóch Spółek zależnych Cegielski skurczyłby się do produkcji silników okrętowych prowadzonych na wydziałach W-2 i W-7, które mają zostać okrojone, a zatrudnienie zmniejszone. Koncepcja ta nie zyskała uznania związków zawodowych ani załogi, choć trzeba przede wszystkim podkreślić, iż nie została w ogóle rzeczowo z załogą przedyskutowana. Zaraz po złożeniu jej w ministerstwie Andrzej Klimek ustąpił ze stanowiska. Nieskonsultowany społecznie plan utknął i póki co prace nad nim zamarły.

Opisane powyżej trzy próby prywatyzacji Cegielskiego, nie były jedynymi. Takie wysiłki podejmowano także przed 2005 rokiem w przekonaniu, że ten sposób przekształceń własnościowych jest właściwy i nie ma alternatywy. Tymczasem sytuacja w przemyśle stoczniowym dowodzi, że przekształcenia własnościowe poprzez prywatyzację się nie sprawdzają. Stocznia Szczecińska, która była kiedyś przedstawiana jako symbol prywatyzacji, ostatecznie stanęła na skraju bankructwa, co zmusiło państwo do interweniowania i ponownego przejęcia kontroli na firmą (powołanie Stoczni Szczecińskiej Nowej), aby uchronić przed upadkiem całą branżę i utratą, wg różnych szacunków, od 30 do 60 tys. miejsc pracy i to w sytuacji kiedy stopa bezrobocia przekraczała 20% (lata 2001-2003). Kłopoty prywatnych polskich stoczni w latach 2001-2003 doprowadziły do sytuacji, że „państwowy” Cegielski, który do chwili kryzysu generalnie nie przynosił strat, stracił 100 mln. złotych, jego załogę dotknęły masowe redukcje (500 osób w latach 2001-2002) oraz okresowe obniżki pensji (od 10 do 20% w latach 2002-2003). Między innymi sytuacja w przemyśle stoczniowym doprowadziła do sytuacji, że społeczeństwo ostatecznie odrzuca dziś prywatyzację jako formę przekształceń własnościowych. Na początku lat 90. przeciwników prywatyzacji było ledwie 8%, dziś blisko 40%.

W dyskusji nad przyszłością sektora stoczniowego pojawia się zatem pytanie, czy forsowane przez kolejne rządy projekty są faktycznie projektami przyszłościowymi, wybiegającym do przodu na 5,10 czy 20 lat, czy tylko mają charakter doraźny – mają doprowadzić do sytuacji kiedy, w sporej części jeszcze pozostającym pod kontrolą państwa, przemysłem stoczniowym „zaopiekują” się prywatni inwestorzy, a co będzie dalej jest wielką niewiadomą. Liczne w ostatnich latach przypadki upadków prywatnych przedsiębiorstw branży stoczniowej (w tym Stoczni Szczecińskiej) skłaniają nas ku przekonaniu, zwłaszcza w momencie obecnego kryzysu finansowego i nieuchronnej recesji, że nasza gospodarka potrzebuje elementów stabilizacyjnych, tj. takich czynników, które żywiołowe procesy rynku poddadzą kontroli społecznej. Twierdzimy, że prywatyzacja nie stanowi żadnej gwarancji stabilizacji, a także rentowności i rozwoju przemysłu stoczniowego, a zatem w dużej mierze zakładów Cegielskiego. Uważamy, że wpływ właścicieli prywatnych powinien być marginalizowany, a udział państwa i załóg wzmacniany, zarówno w sensie prawnym, jak też decyzyjny, poprzez zwiększony udział załóg w decyzjach i konsultacjach dotyczących tej branży. Od blisko 20 lat stosuje się te same metody strukturalnych przekształceń opartych o prywatyzację. Pokutuje tu niewolnicze i ideologiczne przywiązanie rządzących elit do teorii ekonomicznych przyznającej prymat własności prywatnej nad innymi jej formami. Dogmat ten jest dziś kwestionowany na całym świecie, a celem ratowania gospodarek publiczne środki szeroką rzeką płyną nie tylko do upadającego sektora finansowego, pomocy domagają się także np. firmy motoryzacyjne. Tymczasem przemysł stoczniowy jest tu ewidentnie dyskryminowany. Jego trudna sytuacja jest wynikiem nie warunków ekonomicznych, ale ewidentnych błędów politycznych jak te, które popełniono na przykład przy negocjacjach dot. przemysłu stoczniowego w czasie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W dniu 24 lipca br. na 20. posiedzeniu Sejmu odbyła się dyskusja nt. sytuacji stoczni, która jednoznacznie pokazuje, że państwo jako właściciel poniechało swoich starań o zabezpieczenie interesów tej branży. Minister Skarbu Państwa Przemysław Grad wyznał, że sprawy polskiego przemysłu stoczniowego nie zostały dostatecznie dobrze „załatwione” przy negocjacjach o przyjęciu Polski do Unii Europejskiej. Minister Grad powiedział w Sejmie: „należało to załatwić z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej. Należało załatwić program przejściowy dla polskich stoczni, program restrukturyzacyjny i dopuścić pomoc publiczną po wejściu do Unii Europejskiej, a także należało załatwić rzecz najważniejszą, której nie załatwiono, przez co mamy dzisiaj z tego tytułu problemy – ubezpieczenia kontraktów eksportowych, zaliczek armatorskich nie są zaliczane do pomocy publicznej”. Ze wspomnianej debaty sejmowej wynika także, że np. posłowie ostatecznie nie wiedzieli, a minister Grad nie potrafił tak naprawdę w lipcu powiedzieć, ile wynosiła rządowa pomoc dla stoczni. Podawane liczby wahały się od jednego do 12 mld. złotych (dziś ostatecznie podaje się niespełna 4 mld., które nie są jednak tzw. „żywą gotówką” i opierają się na obliczeniach UE uzasadniających niekorzystny werdykt dla polskiej branży stoczniowej). Media tymczasem podchwytywały najbardziej sensacyjne dane, kreując jednocześnie najbardziej „czarny” wizerunek przemysłu stoczniowego, który miał skłonić opinię publiczna do akceptacji niepopularnych i jednocześnie korzystnych dla potencjalnych inwestorów, koncepcji prywatyzacyjnych. Minister, podczas wspomnianej debaty sejmowej, o planach rządu stwierdził rzecz powtarzaną od 18 lat: „Nasza strategia jest taka: utrzymać przemysł stoczniowy w Polsce, sprywatyzować ten przemysł i uczynić stocznie trwale rentownymi”. Do takich ogólników ograniczały się koncepcje wszystkich rządów, Stocznię Szczecińską udało się nawet sprywatyzować, co zakończyło się kompletną klapą i koniecznością jej faktycznej renacjonalizacji (powołanie Stoczni Szczecińskiej Nowej). Ostatecznie postawa kolejnych rządów dowodzi wielu mankamentów własności państwowej, która w myśl przedstawionej tutaj koncepcji powinna być ściśle poddana kontroli społecznej.

Rozwój ekonomiczny grupy HCP a przekształcenia własnościowe

Chociaż z jednej strony przygotowuje się kolejne programy prywatyzacyjne, z drugiej w strategicznych dokumentach dotyczących rozwoju grupy HCP w zasadzie kwestia przekształceń własnościowych się nie pojawia, ani w odniesieniu do HCP S.A., ani Spółek zależnych, oprócz nieprecyzyjnego zapisu o możliwości objęcia przez inwestora części akcji lub wejścia na giełdę. Kwestia prywatyzacji nie jest częścią planów rozwojowych grupy kapitałowej HCP (nie podają np. konkretnie w jaki sposób i ile środków chce się uzyskać). Mamy zatem do czynienia ze sprzecznością pomiędzy planami prywatyzacyjnymi w najnowszej wersji (plan Klimka), a dokumentami strategicznymi firmy akceptowanymi przez Zarząd, Radę Nadzorczą i Skarb Państwa. Mowa jest tu o przede wszystkim dwóch dokumentach: „Strategiczny plan rozwoju HCP S.A. na lata 2008-2010”, „Plany strategiczne Spółek zależnych na lata 2008-2010”.

Oba ww. plany opracowane powstały w ten sposób, że mówią o ścisłej zależności pomiędzy HCP S.A. a Spółkami córkami. Plany te zostały zatwierdzone i zaakceptowane przez Zarząd HCP S.A. w roku 2008. Dokumenty te przewidują rozwój Spółek zależnych, wzrost zysków, wzrost płaconych (w tym państwu) dywidend. W „Strategicznych planie rozwoju HCP S.A. na lata 2008-2010” w dziale „Wprowadzenia” na stronie 5 czytamy: „W ramach Grupy Kapitałowej H. Cegielski – Poznań zamiarem jest rozwijanie na większą skalę produkcji taboru szynowego, a więc wagonów kolejowych, tramwajów wysoko i niskopodłogowych, autobusów szynowych i elektrycznych zespołów trakcyjnych, tak aby udział tego segmentu w strukturze sprzedaży Grupy osiągnął poziom 20-25%. (...) W zakresie działalności Grupy Kapitałowej HCP dominującymi dziedzinami produkcji będą trzy grupy produktów: silniki okrętowe, pojazdy szynowe oraz dmuchawy, sprężarki i agregaty prądotwórcze. Rozwijany będzie również sektor produkcji obejmujący wytwarzanie części zamiennych oraz usługi kooperacyjne”. Potwierdzenie tej koncepcji, jak widzimy ewidentnie sprzecznej z ostatnimi założeniami prywatyzacyjnymi, znajdziemy w dziale „podsumowanie” tegoż dokumentu na stronie 46: „W zakresie działalności Grupy Kapitałowej HCP dominującymi dziedzinami produkcji pozostaną trzy grupy produktu: silniki okrętowe, pojazdy szynowe oraz dmuchawy i agregaty prądotwórcze. Rozwijany będzie również sektor produkcji obejmujący wytwarzanie części zamiennych oraz usługi kooperacyjne”. W odniesieniu do Spółek zależnych ww. dokument na stronach 36-37 stwierdza m.in., że planuje się: „podwyższenie kapitałów własnych Fabryki Pojazdów Szynowych o wartość aportu w postaci gruntów i nieruchomości. Ma to na celu poprawienie wiarygodności i pozycji negocjacyjnych FPS w kontaktach z instytucjami finansowymi służących pozyskaniu środków na produkcję. Wymagają one od kontrahenta silnej pozycji kapitałowej, będącej gwarantem prawidłowego, a więc bezpiecznego dla wskazanych inwestycji, realizowania zawieranych relacji o charakterze finansowym. Ostateczna decyzja uzależniona jest jednak od wyników finansowych tej spółki. W kontekście powyższego – rozpatrywane jest także wspieranie uzasadnionych ekonomicznie oczekiwań innych spółek-córek, w skali odpowiadającej ich potrzebom operacyjnym. Założeniu temu towarzyszy koncepcja pozostawienia części wygenerowanych zysków w spółkach oraz częściowa wypłata w formie dywidend Spółce-matce”. Plan HCP S.A. zakłada poprawę wyników finansowych i umocnienie swojej pozycji.

Również Spółki zależne upatrują swój rozwój w ścisłej symbiozie z HCP S.A. i w oparciu o tę koncepcję tworzyły swoje plany strategiczne na lata 2008-2010. Plany te generalnie przewidują poprawę wyników finansowych i rozwój spółek. W planie FPS czytamy, że został on „opracowany przy założeniu kontynuacji działalności FPS jako podmiotu gospodarczego, którego jedynym udziałowcem jest HCP S.A.” (str. 3) W zgodzie z planem rozwoju HCP S.A. FPS oczekuje dokapitalizowania poprzez aport dotychczas dzierżawionych od HCP S.A. ruchomości i nieruchomości. Warte podkreślenia jest to, że – jak czytamy na stronie 4 planu rozwojowego FPS – „Spółka mimo braku majątku jako zabezpieczenia finansowania przez wierzycieli, pozyskuje z pozytywnym skutkiem zamówienia i wygrywa przetargi, gdzie musi gwarantować sfinansowanie zamówień, np. Spółka ostatnio wygrała przetarg na kwotę 91,6 mln. zł na dostawę nowych wagonów do PKP IC”. W przyszłości Spółka planuje korzystne wyniki ekonomiczne: korzystną sytuację w zakresie płynności finansowej, zyskowności sprzedaży, rentowności itd. (str. 45-46).

Również plan FSA zakłada przekazywanie dywidendy dla spółki-matki korzystając jednocześnie z faktu, że HCP S.A. tworzy rynek dla produkcji FSA: „W minionych latach H. Cegielski dostarczał elektrownie stacjonarne na rynek grecki. Pozytywne doświadczenia z eksploatacji ugruntowały mocną pozycję firmy na rynku. Potrzeby tego rynku w zakresie nowych projektów i odświeżenia (wymiany) zespołów wyeksploatowanych stwarzają szansę na kontynuację współpracy w zakresie nowych dostaw. Poprzez H. Cegielski oferowane są zespoły prądotwórcze do wielu krajów tj. Indie, Dominikana itd.” (str. 3) FSA oczekuje od właściciela (HCP S.A.) dokapitalizowania „w drodze wniesienia aportem nieruchomości będących obecnie przedmiotem umowy dzierżawy”. FSA zakłada „z końcem roku 2008” odtworzenie kapitału założycielskiego. „Od tego momentu zyski będą mogły być przejęte przez właściciela w formie dywidendy, albo zasilą kapitał zapasowy zwiększając wartość Spółki.” (str.21)

Inne Spółki często w jeszcze większym stopniu mają powiązaną działalność gospodarczą z HCP S.A. np. Energocentrum czy Remocentrum. W tym drugim przypadku aż 65% sprzedaży trafia do HCP S.A. a dalszych 15% do innych Spółek zależnych grupy HCP. Infocentrum jednoznacznie wskazuje w swoim planie, że jego rozwój odbywa się w oparciu o pracę na rzecz HCP S.A. Podobnie spółka CBR nie ma szans istnienia bez HCP S.A. Jej usługi w ok. 60% sprzedawane są spółce-matce i w ponad 10% pozostałym podmiotom wchodzącym w skład grupy HCP.

W konkluzji należy stwierdzić, iż:

(1) długoletnie plany rozwojowe HCP S.A. i Spółek zależnych generalnie nie przewidują prywatyzacji, wspominają one tylko mimochodem o przekształceniach własnościowych bez konkretyzacji kierunków działania w tej mierze;

(2) długoletnie plany rozwojowe HCP S.A. i Spółek zależnych przewidują utrzymanie wzajemnych powiązań kapitałowych i kooperacyjnych, chcąc czerpać korzyści z synergii obecnego układu kapitałowego; spółki zależne generalnie liczą na dokapitalizowanie ze strony HCP S.A., a nie podmiotów zewnętrznych; powyższe plany stoją w rażącej sprzeczności z planem prywatyzacyjnym Klimka, przewidującego „rozbicie” grupy kapitałowej HCP i prywatyzacji (sprzedaży) jej w kawałkach;

(3) część spółek zależnych ujmując w ogólnym zarysie kwestie przekształceń własnościowych w swoich planach przewiduje inne jej formy (Transcel – prywatyzacja pracownicza), lub w ogóle wykluczając prywatyzację (Serwis);

(4) przedstawione plany rozwojowe na lata 2008-2010 zakładają dobre wyniki finansowe - rentowność i zyski z produkcji i prowadzonych usług.

Plany inwestycyjne, produkcja a przekształcenia własnościowe


Sytuacja finansowa, organizacyjna i technologiczna Grupy HCP była wielokrotnie opisywana, na poziomie diagnozy, w różnych innych dokumentach, w tym planach rozwojowych i prywatyzacyjnych, i nie będziemy w tym miejscu do tego wracać. Watro jednak zasygnalizować jedną kwestię. Częstym argumentem za prywatyzacją Cegielskiego jest ten, mówiący o konieczności nakładów kapitałowo-inwestycyjnych, koniecznych dla dostosowania się przedsiębiorstwa do zmiennej sytuacji ekonomicznej. Nakłady te, przyjmuje się, powinny pochodzić z zewnątrz, dzięki prywatyzacji. Zakłada się, że nowy właściciel dokona niezbędnych inwestycji i rozwinie przedsiębiorstwo. Znamy jednak wiele przypadków, kiedy taki scenariusz się nie sprawdził. W samej branży stoczniowej prywatyzacja nie okazała się skutecznym sposobem i ostatecznie naraziła państwo na wielomilionowe straty.

Jednocześnie Cegielski po 1989 roku tak naprawdę pozostał przedsiębiorstwem rentowny, poza okresem kryzysowym w latach 2001-2003. Od 2005 roku Grupa HCP przynosi zyski i według planów krótko i średnioterminowych będzie tak się dziać nadal w najbliższym czasie.

  2005
2006 2007
2008* 2009*
Przybliżony zysk netto w mln. złotych 19,0
30,0
31,0
16,0 3,4

* szacunki

Przejściowe trudności Cegielskiego nie wzięły się zresztą w związku z sytuacją wewnętrzną Grupy, ale w wyniku kłopotów finansowych prywatnych odbiorców (stocznie) i nieprzyjaznego otoczenia politycznego, czy wadliwego nadzoru własnościowego ze strony państwa. Przez lata te Cegielski w zasadzie sam zapewniał sobie środki inwestycyjne, niestety pochodzące również z wysprzedaży swojego majątku. W latach 2008-2010 planuje się inwestycje na poziomie 61,2 mln. złotych. Źródłem finansowania tych zamierzeń mają być głównie odpisy amortyzacyjne oraz sprzedaż majątku (w mniejszej mierze).

Mamy zatem sytuację, że „państwowy” Cegielski przynosi zyski swojemu właścicielowi (państwu), nie tylko pod postacią dodatniego wyniku z działalności gospodarczej, ale także pod postacią wypracowanego podatku dochodowego, podatków pośrednich i od osób indywidualnych (pracowników), co jest w obecnym układzie własnościowym, swoistą formą „dywidendy”. Cegielski wypracowuje także niemałe dochody dla kontrahentów zagranicznych - licencjodawców. Opłaty licencyjne niejednokrotnie przekraczają uzyskiwane przez Grupę HCP zyski i wahają się na poziomie od 20 do 30 mln. złotych rocznie. Wreszcie „państwowy” Cegielski, pozbawiony tak naprawdę aktywnego wsparcia ze strony właściciela, sam wypracowuje sobie środki na inwestycje, które w latach 2008-2010 wyniosą średniorocznie ok. 20 mln. złotych. Trudno w takich warunkach mówić o nierentowności przedsiębiorstwa. Wręcz przeciwnie zważywszy na rodzaj produkcji i nieprzyjazne otocznie ekonomiczno-polityczne, Cegielski osiąga imponujące wyniki finansowe. Niestety dzieje się to kosztem załogi i sukcesywnego wysprzedawania majątku HCP.

Tym niemniej Cegielskiemu potrzebny jest nowy impuls i zmiana profilu produkcji. Na przestrzeni swojej historii następowała ona wielokrotnie: po I wojnie światowej z produkcji na rzecz rolnictwa, na produkcję na rzecz transportu kolejowego i wojska, na przełomie lat ’50 i ’60 z produkcji na rzecz głównie kolejnictwa, na produkcję na rzecz przemysłu stoczniowego. Kryzys w tej ostatniej dziecinie produkcji daje się już zauważyć od połowy lat ’80. Można nawet domniemywać, że bez kolejnej transformacji produkcji, zakład nie przetrwa. Zmiana taka łączy się oczywiście z wieloma ryzykami, bowiem dotyczy nie tylko samego charakteru produkcji, ale – jak pokazuje historia – wiąże się ze zmianami w sposobie zarządzania czy ze zmianami w strukturze własnościowej. Największym jednak zagrożeniem jest w tym przypadku kompletna pasywność dotychczasowego właściciela – państwa, która skutkuje brakiem prorozwojowej strategii firmy przy jednoczesnym chaosie w koncepcjach dotyczących zmian własnościowych.

Nowa koncepcja zmian własnościowych Grupy HCP

Przedstawiona tutaj koncepcja przekształceń własnościowych bierze się z przekonania, z jednej strony, o tym, iż prywatyzacja nie stanowi dobrego rozwiązania. Dowodzą tego dotychczasowe doświadczenia z prywatyzacją przemysłu stoczniowego. Prywatyzacja – jak się okazało – nie rozwiązała żadnego z dotychczasowych problemów branży, a spowodowała nowe. Mechanizm ten został opisany w dokumencie Polskiego Lobby Przemysłowego pt. „Propozycja Polskiego Lobby Przemysłowego dotyczące działań na rzecz utrzymania produkcji w Stoczni Szczecińskiej...” z 11 lipca 2002 roku. Ostatecznie dla ratowania przemysłu stoczniowego musiała nastąpić w 2003 roku jego faktyczna renacjonalizacja. Z drugiej strony jesteśmy przekonani o tym, że etatyzacja także stanowi istotny problem, zwłaszcza, że obecna polityka gospodarcza państwa i obowiązująca doktryna ekonomiczna, przedstawiana fałszywie jako niezmienne prawo, nie wspiera rozwoju zakładów typu Cegielskiego. Dowodzą tego: (1) ewidentne błędy w negocjacjach z Unią Europejską nt. przyszłości polskiego przemysłu stoczniowego, (2) niekonsekwencje w planach przekształceń własnościowych, (3) brak wizji rozwoju branży stoczniowej i przemysłu ciężkiego w ogóle, (4) wreszcie brak konkretnego zaangażowania właściciela (państwa) w problemy należącej do niego grupy spółek (Cegielskiego). Można o tym przeczytać w jednym ze stenogramów z obrad Sejmu z 24 lipca 2008 r.

Prezentowany tu wariant przekształceń własnościowych ma być wariantem trzecim, różniącym się od prywatyzacji i etatyzacji. Generalnie zmierza, przy zachowaniu dużego udziału i roli państwa w kształtowaniu polityki przedsiębiorstwa, do zwiększenia kontroli społecznej nad zakładem. Głównym założeniem jest przekształcenie zakładów Cegielskiego w spółdzielnie pracy z udziałem skarbu państwa, czyli państwowym. Transformacja ta odbywałaby się następująco:

1. Nastąpiłaby ponowna konsolidacja wszystkich Spółek Grupy HCP S.A.

2. Członkowie załogi i państwo założą spółdzielnie.

3. Skarb Państwa do spółdzielni wnosi na zasadach aportu urządzenia, maszyny i nieruchomości.

4. Utrzymane zostają dotychczasowe plany rozwojowe Grupy HCP, a dodatkowo uruchomiony zostaje zespół wdrożeniowy, którego celem miałoby być uruchomienie nowej dziedziny (dziedzin) produkcji w HCP.

5. Interesy Skarbu Państwa mogą zostać zagwarantowane poprzez zapisy Statutu spółdzielni HCP i umowy między nowym podmiotem (spółdzielnią) a państwem. Nie wyklucza się wprowadzenie zewnętrznej kontroli społecznej poprzez udział władz lokalnych w tym wojewódzkich i miejskich.

6. W razie konieczności nie wyklucza się reorganizacji Spółdzielni gwarantującej autonomię działań dla niektórych jednostek organizacyjnych np. FSA czy FPS.

Marcel Szary

Ludzie czytają....

Business as usual

21-10-2019 / Poznań

W poprzedni weekend postanowiliśmy przypomnieć o roli banku PKO BP, w inwestycji która będzie mieć katastrofalny wpływ na nasz klimat...

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

11-10-2019 / Walka klas

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region...

Mniej mitów, więcej faktów o Rozbracie

09-10-2019 / Rozbrat zostaje!

Rozmowa na temat sytuacji prawnej skłotu z Antonim Wiesztortem, działaczem warszawskiego i poznańskiego ruchu lokatorskiego, członkiem Kolektywu Rozbrat.

Przeciwko tureckiej inwazji! Stop rzezi Kurdyjek i Kurdów!

10-10-2019 / Świat

Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W...