Pakt zdrady w Komisji Trójstronnej

  • wtorek, 24 marzec 2009
Pakiet antykryzysowy, wychwalany przez media, oznacza w rzeczywistości zdradę interesów pracowniczych przez związki zawodowe z Komisji Trójstronnej oraz pozorne ustępstwa biznesu. Związki zawodowe skupione w Komisji Trójstronnej (Solidarność, OPZZ i FZZ) pod pozorem kryzysu wysprzedają interesy pracownicze. Choć razem reprezentują one niespełna 10 proc. zatrudnionych, akceptują zmiany, które będą drogo kosztować nas wszystkich. Jednocześnie w zamian postulują przyjęcie rozwiązań często o drugorzędnym charakterze i dotyczące tylko wąskiej grupy pracowników.

Związki zawodowe z Komisji Trójstronnej wspólnie z pracodawcami chcą przedstawić rządowi „pakiet działań antykryzysowych”, który ma się stać podstawą do negocjacji specjalnej ustawy. Nagłośniona przez media inicjatywa, w istocie stanowi kolejny zamach na prawa pracownicze. Przyjrzyjmy się niektórym pomysłom zawartym w „pakiecie”.

W zakresie wynagrodzeń i świadczeń socjalnych, związki zawodowe miały wynegocjować z organizacjami pracodawców bardzo oględny zapis o „pomocy dla społeczeństwa”, a „w szczególności wsparcie rodzin najuboższych poszkodowanych w wyniku kryzysu oraz zwiększenie środków na świadczenia socjalne w związku ze wzrostem liczby osób zwalnianych z pracy”. Takie ogólnikowe zapisy oczywiście nic nie znaczą i będzie można pod nie „podpiąć” prawie każde działanie „pomocowe” rządu lub samorządu. Zresztą genialne sformułowanie o zwiększeniu środków na świadczenia socjalne „w związku ze wzrostem liczby osób zwalnianych z pracy” jest, żeby użyć tu retoryki prezydenta, „oczywistą oczywistością”, bo wynikającą z zapisów ustawowych (im więcej bezrobotnych, tym większe koszty świadczeń socjalnych z tego tytułu). Konkretnym żądaniem w tym przypadku powinno być wprowadzenie w życie  odpowiedniego systemu zasiłków dla bezrobotnych, które dzisiaj są nie tylko żenująco niskie (niespełna 600 zł. brutto), to jeszcze trudno dostępne (jedynie 15 proc. bezrobotnych pobiera zasiłek). O sprawie bezrobotnych i zasiłków omawiany „pakiet działań antykryzysowych” jednak w zasadzie milczy, a w każdym razie nie mierzy się z problemem wprost.  Wiadomo, bezrobotni ani centralom związkowym, ani pracodawcom nie są do niczego potrzebni - nie świadczą pracy i nie płacą składek.

Co do wynagrodzenia to w dokumencie tym stwierdzono, ponownie w bardzo enigmatyczny sposób, że konieczne jest wypracowanie mechanizmów, aby minimalne wynagrodzenie osiągało poziom 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Nie wiadomo o co chodzi z tymi „mechanizmami”, bo przecież to problem dość prostego zapisu ustawowego, który gwarantowałby każdemu pracującemu dochód na poziomie połowy średniej krajowej.

Szczególną żenujące są dwa punkty zaproponowane i „wynegocjowane” przez związki zawodowe: chodzi o zniesienie „opodatkowania zapomóg udzielanych przez związki zawodowe (poszerzenie katalogu) oraz świadczeń wypłacanych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych” i „zwolnienie z podatku dochodowego od osób fizycznych pomocy socjalnej realizowanej w formie bonów uprawniających do ich wymiany na towary lub usługi w tym tzw. bonów towarowych”. Biorąc pod uwagę, że do związków zawodowych należy co najwyżej 14 proc. zatrudnionych, to z zapisu dotyczącego zapomóg związkowych niewielu skorzysta. Trochę inaczej ma się sprawa z funduszem socjalnym, ale i w tym przypadku ewentualne korzyści nie dotyczą większości zatrudnionych, bowiem spora część pracodawców jest ustawowo zwolniona z konieczności ich tworzenia, lub fundusze pozostają faktycznie pod ich całkowitą kontrolą. Wreszcie mowa jest tu o korzyściach (darowany podatek), które stanowią raptem – powiedzmy - 100-200 złotych rocznie na jednego zatrudnionego. W wyraźny sposób zapis taki jest jednak korzystny dla dużych i zbiurokratyzowanych związków zawodowych, które będą starały się, rozdając zasiłki i bony, dowieść przed własnymi ludźmi, jak dużo dla nich zrobili, gdy rząd łaskawie zgodzi się nie ściągnąć „daniny” z tych dodatkowych dochodów.  

No to już wiemy, że niektórzy z nas, pracowników, w ramach walki ze skutkami kryzysu, otrzyma po 100-200 złotych (jeżeli należymy do związku lub/i pracujemy w dużym zakładzie). A z czego w zamian będzie musieli się wyrzec? „Pakiet działań antykryzysowych” stara się przede wszystkim o uelastycznienie czasu pracy poprzez: wprowadzenie „12 miesięcznego okresu rozliczeniowego” i „racjonalizację rozwiązań dotyczących doby pracowniczej w kontekście rozliczania czasu pracy”, a także poprzez wprowadzenie ruchomego „czas pracy jako – uwaga! – instrument wspomagający łączenie obowiązków rodzinnych z zawodowymi” (piękna argumentacja!). Korzyści z takiego zapisu dla pracodawców są oczywiste. Po pierwsze nadgodziny. W ten sposób pracodawcy będą mogli  „wymigać się” od płacenia za nadgodziny na dotychczasowych zasadach. Na jednego zatrudnionego daje to (przy 150 „kodeksowych” nadgodzinach w roku) ok. 4500 złotych rocznie. Dwa: pracodawcy unikną płacenia za postoje (jeden dzień postoju kosztuje pracodawcę przeciętnie – licząc tylko obciążenie funduszu płac - ok. 150 zł. na pracownika), dając wolne w dni braku produkcji, w zamian za żądanie odrobienia tego czasu w przyszłości.

Co ważniejsze uelastycznienie czasu pracy otworzy furtkę do licznych nieprawidłowości. Niewłaściwe ewidencjonowanie czasu pracy jest jednym z najczęstszych nadużyć pracodawców wykazywanym przez Państwową Inspekcję Pracy. Każdego roku pracownicy w wyniku nierzetelnego rozliczania czasu pracy tracą spore sumy. Na przykład w ostatnich latach w wyniku wyrywkowych w kontroli PIP nakazała wypłacić blisko 20 tys. pracownikom hipermarketów po przeciętnie 180 zł., co w porównaniu z poziomem zarobków w tej branży, nie jest kwotą bagatelną. Rozluźnienie rygoru w tym zakresie otworzy pole do nowych kombinacji. W efekcie zarobki spadną.

Zwróćmy też uwagę, że w myśl „pakietu” za kryzys mamy zapłacić z środków publicznych (państwo, samorządy) lub z kieszeni pracowników. W tę logikę wpisuje się też postulat „przyspieszonej amortyzacji” i „subsydiowania zatrudnienia jako alternatywy wobec zwolnień grupowych”. A czego „pakiet działań antykryzysowych” oczekuje od pracodawców? Otóż niczego! Więcej, postuluje się zniesienie „ustawy kominowej” czyli m.in. otwiera możliwość, aby menedżerowie zarabiali jeszcze więcej niż dotychczas. W dokumencie nie ma mowy np. „o gwarancjach zatrudnienia”, „partycypacji w zarządzaniu”, „gwarancji zarobków” itd. Pracodawcy na szalę  „pakietu działań antykryzysowych” nie wrzucili dosłownie nic, a mimo to związki zawodowe próbują ogłosić to porozumienie jako swój wielki sukces.

Przepraszam, wyjątkiem ma tu być punkt dotyczący stabilizacji „zatrudnienia poprzez ograniczenie stosowania umów na czas określony”. Planuje się, że będzie można zawierać umowy na czas określony tylko na dwa lata. Pracodawcy mieliby w tym zakresie, na czas obowiązywania pakietu, ustąpić stronie związkowej. Problem polega na tym, iż, „ustawa kryzysowa” ma mieć charakter okresowy, 2 czy 3 letni, a potem wrócić mają przepisy dotychczasowe, umożliwiające narzucanie długich i wielokrotnie zawieranych umów na czas określony. Po drugie strona pracodawców oponuje, gdy związki zawodowe żądają, aby dotychczasowe umowy na czas określony (3,5 mln. osób) zostały skrócone do 2 lat. Dotychczasowi pracownicy okresowi nie mogą być pewni, że zmiana będzie też z korzyścią dla nich. Zyskają jedynie ci, którzy będą zawierać nowe umowy (jeżeli ktoś znajdzie pracę w czasach kryzysu). Ale prawdopodobnie tylko pozornie, bo zanim one dobiegną końca, specustawa może przestać obowiązywać. Liberalna prasa ogłaszająca historyczny kompromis – np. Gazeta Wyborcza z 20 marca 2009 roku – „zapomina” jednak o tym wszystkim, wprowadzając opinię publiczną w błąd. Ograniczenie korzystania przez pracodawców z umów na czas określonych byłoby krokiem we właściwym kierunku pod warunkiem, że nowe uregulowanie wpisane byłoby w Kodeks pracy, a nie specustawę.

Podsumowując można powiedzieć, że strona pracodawców w zasadzie nic nie oferując, uzyskała akceptację związków zawodowych na systemowe obniżenie kosztów płac, które ewentualnie i tylko częściowo mają zostać zrekompensowane przez pomoc z kasy państwa i samorządów. Pytanie: po co związki zawodowe podpisują ten dokument? Niestety jest to efekt, delikatnie mówiąc, albo braku kompetencji, albo mentalnych ograniczeń, albo tyleż kuriozalnej co nieudanej próby, przy okazji kryzysu, zaistnienia na scenie politycznej. Co gorsza wg tej logiki zaczynają postępować również komisje zakładowe. Widziałem już projekty porozumień sporządzone oczywiście przez dyrekcje firm, które proponują obniżenie wynagrodzenia załogi o 15 proc., nie dając w zamian nic (np. gwarancji zatrudnienia), a mimo to związki chcą je parafować.

Jarosław Urbański


Pakiet działań antykryzysowych przyjęty w dialogu autonomicznym partnerów społecznych reprezentowanych w Trójstronnej Komisji do spraw Społeczno-Gospodarczych

I. OBSZAR WYNAGRODZEŃ I ŚWIADCZEŃ SOCJALNYCH
1. Program kryzysowej pomocy dla społeczeństwa w szczególności wsparcie rodzin najuboższych poszkodowanych w wyniku kryzysu oraz zwiększenie środków na świadczenia socjalne w związku ze wzrostem liczby osób zwalnianych z pracy.
2. Zniesienie opodatkowania zapomóg udzielanych przez związki zawodowe (poszerzenie katalogu)oraz świadczeń wypłacanych z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych.
3. Zwolnienie z podatku dochodowego od osób fizycznych pomocy socjalnej realizowanej w formie bonów uprawniających do ich wymiany na towary lub usługi w tym tzw. bonów towarowych.
4. Uchylenie ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz zniesienie ustawy kominowej
5. Wypracowanie w minimalnym wynagrodzeniu mechanizmów osiągnięcia poziomu 50% przeciętnego wynagrodzenia
II. OBSZAR RYNKU PRACY I STOSUNKÓW PRACY
6. Wprowadzenie 12 miesięcznego okresu rozliczeniowego
7. Uruchomienie zakładowego funduszu szkoleniowego
8. Racjonalizacja rozwiązań dotyczących doby pracowniczej w kontekście rozliczania czasu pracy
9. Pakiety socjalne jako źródło prawa pracy
10. Ruchomy czas pracy jako instrument wspomagający łączenie obowiązków rodzinnych z zawodowymi
11. Stabilizacja zatrudnienia poprzez ograniczenie stosowania umów na czas określony
III. OBSZAR POLITYKI GOSPODARCZEJ
12. Przyspieszona amortyzacja
13. Subsydiowanie zatrudnienia jako alternatywy wobec zwolnień grupowych

Artykuł ukaże się na łamach najnowszego numery Trybuny Robotniczej, nr 13/2009 z d. 26 marca 2009

Ludzie czytają....

Biji Rojava! - Kurdowie się nie poddają

11-10-2019 / Walka klas

Od kilku dni z całego świata płyną doniesienia o tureckiej agresji na położoną w północnej Syrii Rożawę, multietniczy, autonomiczny region...

Business as usual

21-10-2019 / Poznań

W poprzedni weekend postanowiliśmy przypomnieć o roli banku PKO BP, w inwestycji która będzie mieć katastrofalny wpływ na nasz klimat...

Mniej mitów, więcej faktów o Rozbracie

09-10-2019 / Rozbrat zostaje!

Rozmowa na temat sytuacji prawnej skłotu z Antonim Wiesztortem, działaczem warszawskiego i poznańskiego ruchu lokatorskiego, członkiem Kolektywu Rozbrat.

Przeciwko tureckiej inwazji! Stop rzezi Kurdyjek i Kurdów!

10-10-2019 / Świat

Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W...