![]() |
||||
|
Pisząc relację z akcji antyklerykalnej we Wrocławiu warto przynajmniej wspomnieć o całym tle wydarzenia. Zanim cokolwiek jeszcze się wydarzyło, już można było mówić o częściowym sukcesie - media na dwa tygodnie przed planowaną akcją huczały na temat antyklerykałów i "kilku tysięcy anarchistów, którzy mają przyjechać do Wrocławia" (tak podała min. regionalna telewizja dolnośląska). Przy okazji na darmową reklamę w mediach załapał się Instytut Socjologii U.Wr. ("którego doktoranci są trzonem akcji" -jak pisała prasa) oraz Mać Pariadka, której nazwę wymieniano dość często w kontekście całego zdarzenia (telewizja regionalna w jednym ze swych sensacyjnych, przed papieskich "newsów" robiła zbliżenia okładki Maci. Poza tym doszło do kilku komicznych historyjek. Przede wszystkim UOP i policja zwariowały. Ponad miesiąc przed przyjazdem papieża jeden z uczestników wrocławskiej FA, złapany tydzień wcześniej z kolegami na klejeniu antywojskowych plakatów, został wezwany do komendy na przesłuchanie. Na komendzie czekało na niego dwóch panów z UOP-u, którzy na powitanie zaproponowali piwo, a następnie od słowa do słowa... współpracę. Interesowało ich wszystko na temat akcji, organizatorów etc. Proponowali mu także, aby zaprzyjaźnił się bliżej z Piotrem Żukiem. Za marchewkę posłużyła obietnica skasowania kolegium za klejenie plakatów, finansowanie wszelkich wpadek związanych z działalnością w FA, stałe kieszonkowe oraz 100 zł na dzień dobry. Za bat posłużyły groźby, straszenie. Niewesoło też było z klejeniem plakatów. Złapanie ekipy klejącej plakaty antywojskowe (trzy osoby dostały kolegium po 62 zł) było początkiem polowań na "plakaciarzy". Następna ekipa klejąca tydzień później plakaty antyklerykalne musiała trochę nabiegać się uciekając pirzed policją. Ostatecznie złapano jedną osobę, która po czterech godzinach przebywania na komendzie ją opuściła. Kolejna ekipa klejąca plakaty antyklerykalne nie miała już tyle szczęścia - trzy osoby złapane i trzymane kilka godzin na komisariacie. Cała trójka dostała kolegium, jedna osoba otrzymała jeszcze drugie kolegium za posiadanie gazu łzawiącego. Pobyt na komisariacie starał się umilić koleś z UOP-u, który dopytywał się z skąd pochodzą plakaty. Zadawał to pytanie po kilka razy twierdząc, że pisał pracę magisterską z niewerbalnych sposobów komunikacji i żadne kłamstwa u niego nie przejdą. Z powodu wariactw UOP-u i dużej ilości policji w mieście, plakatów antyklerykalnych nie było zbyt wiele na murach. Za to rozprowadzono dość dużo ulotek - ok. 5 tys. Całej atmosferze smaczku dodała polska prawica Prawicowe oszołomstwo z Wołkowego "Życia" dorobiło do całej akcji "poważne" tło polityczne - kontakty organizatorów z Kwaśniewskim, Labudą, Urbanem Jeśli chodzi o samą akcję, to: 30 maja odbyło się seminarium "Kościół a wolność i prawa człowieka", na którym wygłoszono trzy referaty (dwie osoby niestety nie dojechały). Po każdym wystąpieniu odbywała się krótka dyskusja. Całość trwała ponad cztery godziny, a referatów wysłuchiwało ok. 80 osób. Przybyło również sporo mediów, w tym dwie stacje telewizyjne. Obecny był także przedstawiciel Wołkowego "Życia", który na początku seminarium musiał wysłuchać oświadczenia na temat kłamstwa gazety Wołka. W trakcie spotkania w drzwiach sali konferencyjnej pojawiło się trzech przedstawicieli strony narodowo-katolicklej (skini), którzy jednak szybko sobie poszli, nie mogąc odnaleźć się w intelektualnej atmosferze seminarium. Tego samego dnia dziewczyny z Warszawy urządziły pod wrocławską katedrą mini happening feministyczny, informacja o tym poszła w lokalnej telewizji TE-DE. 31 maja miała się odbyć demonstracja. Niestety trzon organizatorów manifestacji, który spotkał się wcześniej w innym miejscu, został pozbawiony, przez policyjnych wywiadowców tuby, transparentów i kijów. Na miejscu spotkania zebrało się ok. 150 osób. Po jakimś czasie policja przystąpiła do legitymowania antyklerykałów. Po drugiej stronie ulicy, w tym samym czasie stało kilkudziesięciu obrońców katolicyzmu z Narodowego Odrodzenia Polski i Młodzieży Wszechpolskiej, którzy anemicznie krzyczeli "Polska zawsze katolicka" oraz pojękiwali "Boże coś Polskę" i inne tego typu hity. W momencie gdy jedna osoba ze Związku Komunistów Polskich wyciągnęła czerwoną flagę, policja zaczęła zatrzymywać antyklerykałów. Wszystkich jednak dość szybko zwolniono po interwencji na komendzie Piotra Ikonowicza - posła PPS-u, który tego dnia pojawił się we Wrocławiu. Mimo że demonstracja właściwie się nie odbyła i tak spełniła swoje zadanie - lokalne media podały całkiem przyzwoite relacje z nie odbytej demonstracji, a wielu tzw. "zwykłych obywateli" oburzyło się działaniem policji. "Forum Wolnościowe" osiągnęło pewien sukces, dzięki całej szopce zabezpieczeń, kontroli, itp. Mieszkańcy Wrocławia zignorowali wizytującego ich miasto papieża i na spotkanie z nim przybyło około 150 tys. ludzi, choć spodziewano się ich kilka razy więcej. Klapą okazał się też cały Kongres Eucharystyczny, sale świeciły pustkami, nie przybyli liczni goście, nie zajęli hoteli, nie wykupili dóbr - straszna klapa finansowa. Za Biuetyn FA nr 21 Dyskusyjny
Klub Filmowy w Poznaniu: Od kilku miesięcy działa wolnościowy DKF.
W dobie powszechnej komercjalizacji i wypaczenia pojęcia DKF, stworzyliśmy
u siebie komórkę filmową. Do wyświetlania filmów zbyt dużo nie trzeba:
magnetowid, telewizor, plakaty i kaseta z filmem. W ramach kroniki wyświetlane
są nasze akcje, zgrane z wiadomości itp. Potem film i po projekcji dyskusja,
zazwyczaj owocna, choć brakuje kogoś, kto zna się na kinematografii. Puszczamy
filmy, które maja w sobie jakąś głębszą treść, nie ma raczej tu miejsca
na "Titanika" albo inny wysokobudżetowy bubel... Ostatnio były
"Wściekłe psy" Tarantino, na ten film przygotowaliśmy całą teatralną
scenografię, by wprowadzić widza w klimat. Były stroje wieczorowe w stylu
gangsterskim i muzyka z "Crime Story". Miejsca po zwłokach odrysowane
na biało na podłodze. Po projekcji pogadanka o filmie i nie tylko, no
i zabawa w gangsterskim klimacie. Na razie filmy puszczane są na skłocie,
ale chcemy na niektóre wypożyczać kino - trwają rozmowy i przygotowania,
może do września uporamy się ze wszystkim i wtedy zapraszamy na "Ziemię
i Wolność"... |
|
|||