![]() |
||||
|
1 Maja o godz. 13 rozpoczął się wiec FA pod hasłem: "Ani Buzek, ani Kwach - każdy rząd niech gryzie piach!". Uczestniczyło w nim ponad 100 osób. Było mnóstwo flag i transparentów, np. "Zakłady w ręce załóg", Władza precz!" i inne. Wspomniano, że obchody 1 maja odbywają się na pamiątką wydarzeń w Chicago w 1886 roku, kiedy policja otworzyła ogień do demonstrujących robotników. Dodano, że również dzisiaj władza każe strzelać do robotników i rolników sprzeciwiających się polityce rządu (np. demonstracje "Łucznika" w Warszawie i blokady rolnicze). Po przemowach uczestników FA ruszył pochód z Rynku Głównego w kierunku Aresztu Śledczego, gdzie przebywał Adam Mucha. Skandowano: "Samorządność zamiast państwa" i "Każda władza żyć przeszkadza". Na ulicy Sławkowskiej napotkano kordon policji w kaskach i z tarczami. Doszło do krótkiej przepychanki, wołano: "Zomo do domu!", po czym demonstranci postanowili ominąć policyjne blokady. Policja starała się powstrzymać anarchistów przed Barbakanem, ale demonstranci rozproszyli się i pojedynczo przeszli dalej. Zebrano się ponownie na Placu Matejki i próbowano przejść chodnikiem na ulicę Długą. Tam jednak ulica została przegrodzona kordonem policji. Ludzi zepchnięto z chodnika na jezdnię, a następnie zaatakowano jeszcze od tyłu. Policjanci użyli pałek, jeden z uczestników FA został ranny w głowę (pomimo, że policji nie wolno bić w głowę). Łamały się drzewce flag, na policjantów poleciało kilka jajek. Jeden z anarchistów wskoczył na radiowóz, żeby odwrócić uwagę policjantów od bitych przez nich demonstrantów. Udało się, większość policjantów rzuciła się ratować swój samochód i wkrótce ściągnęli anarchistę na ziemię. W pewnym momencie kordon policji ruszył do ataku na ludzi stojących przy ul. Basztowej. Przed umundurowanych wysforował się tajniak, który ścigał upatrzonego demonstranta. Wtedy inny anarchista podłożył nogę tajniakowi i ten wyłożył się jak długi. Na leżącego tajniaka rzucili się policjanci i zaczęli go pałować. Przestali, gdy wypadła mu z kieszeni krótkofalówka i zrozumieli swoja pomyłkę. Chwilę później rozproszono resztę demonstrantów. Zatrzymano 14 osób. 13 z nich stanie przed kolegium ds. wykroczeń za udział w nielegalnej demonstracji. Jeden z uczestników FA został oskarżony o niszczenie mienia policyjnego (czyli dachu radiowozu). Zabrano mu buty do ekspertyzy, a przy zwolnieniu wręczono inne buty, które również są dowodem w sprawie (musiał je zwrócić tego samego dnia). Ranny został 1 uczestnik demonstracji. Policja utrzymuje, że rany odniosło również 2 policjantów. *** 2 maja o godz. 18 około 30 osób z FA zebrało się przed bramą Aresztu Śledczego, by zażądać zwolnienia Adama Muchy. Po chwili wyskoczyli z aresztu strażnicy więzienni w kaskach i z tarczami i odepchnęli demonstrantów sprzed bramy. Powitano ich okrzykami: "Każda władza ma świński ryj" i "Mucha nie siada!". Przyjechała policja i spisała część uczestników akcji. Już po zakończeniu pikiety policjanci śledzili kilkuosobowe grupki anarchistów wracających na obrady Zjazdu FA. Po niecałej godzinie mylenia pogoni udało się zgubić namolnych gliniarzy. *** 4 maja Sąd Rejonowy zdecydował się wypuścić na wolność Adama Muchę. Areszt tymczasowy zamieniono na dozór policyjny. Relacje z
pisma A-tak |
|
|||