ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english

1-2 maja 2000 r w Krakowie

1 Maja o godz. 13 rozpoczął się wiec FA pod hasłem: "Ani Buzek, ani Kwach - każdy rząd niech gryzie piach!". Uczestniczyło w nim ponad 100 osób. Było mnóstwo flag i transparentów, np. "Zakłady w ręce załóg", Władza precz!" i inne. Wspomniano, że obchody 1 maja odbywają się na pamiątką wydarzeń w Chicago w 1886 roku, kiedy policja otworzyła ogień do demonstrujących robotników. Dodano, że również dzisiaj władza każe strzelać do robotników i rolników sprzeciwiających się polityce rządu (np. demonstracje "Łucznika" w Warszawie i blokady rolnicze). Po przemowach uczestników FA ruszył pochód z Rynku Głównego w kierunku Aresztu Śledczego, gdzie przebywał Adam Mucha. Skandowano: "Samorządność zamiast państwa" i "Każda władza żyć przeszkadza". Na ulicy Sławkowskiej napotkano kordon policji w kaskach i z tarczami. Doszło do krótkiej przepychanki, wołano: "Zomo do domu!", po czym demonstranci postanowili ominąć policyjne blokady. Policja starała się powstrzymać anarchistów przed Barbakanem, ale demonstranci rozproszyli się i pojedynczo przeszli dalej. Zebrano się ponownie na Placu Matejki i próbowano przejść chodnikiem na ulicę Długą. Tam jednak ulica została przegrodzona kordonem policji. Ludzi zepchnięto z chodnika na jezdnię, a następnie zaatakowano jeszcze od tyłu. Policjanci użyli pałek, jeden z uczestników FA został ranny w głowę (pomimo, że policji nie wolno bić w głowę). Łamały się drzewce flag, na policjantów poleciało kilka jajek. Jeden z anarchistów wskoczył na radiowóz, żeby odwrócić uwagę policjantów od bitych przez nich demonstrantów. Udało się, większość policjantów rzuciła się ratować swój samochód i wkrótce ściągnęli anarchistę na ziemię. W pewnym momencie kordon policji ruszył do ataku na ludzi stojących przy ul. Basztowej. Przed umundurowanych wysforował się tajniak, który ścigał upatrzonego demonstranta. Wtedy inny anarchista podłożył nogę tajniakowi i ten wyłożył się jak długi. Na leżącego tajniaka rzucili się policjanci i zaczęli go pałować. Przestali, gdy wypadła mu z kieszeni krótkofalówka i zrozumieli swoja pomyłkę. Chwilę później rozproszono resztę demonstrantów. Zatrzymano 14 osób. 13 z nich stanie przed kolegium ds. wykroczeń za udział w nielegalnej demonstracji. Jeden z uczestników FA został oskarżony o niszczenie mienia policyjnego (czyli dachu radiowozu). Zabrano mu buty do ekspertyzy, a przy zwolnieniu wręczono inne buty, które również są dowodem w sprawie (musiał je zwrócić tego samego dnia). Ranny został 1 uczestnik demonstracji. Policja utrzymuje, że rany odniosło również 2 policjantów.

***

2 maja o godz. 18 około 30 osób z FA zebrało się przed bramą Aresztu Śledczego, by zażądać zwolnienia Adama Muchy. Po chwili wyskoczyli z aresztu strażnicy więzienni w kaskach i z tarczami i odepchnęli demonstrantów sprzed bramy. Powitano ich okrzykami: "Każda władza ma świński ryj" i "Mucha nie siada!". Przyjechała policja i spisała część uczestników akcji. Już po zakończeniu pikiety policjanci śledzili kilkuosobowe grupki anarchistów wracających na obrady Zjazdu FA. Po niecałej godzinie mylenia pogoni udało się zgubić namolnych gliniarzy.

***

4 maja Sąd Rejonowy zdecydował się wypuścić na wolność Adama Muchę. Areszt tymczasowy zamieniono na dozór policyjny.

Relacje z pisma A-tak