![]() |
||||||||||||||||||||
KALENDARIUM
WAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ W
styczniu 2003 r. uruchomine zostaje POGOTOWIE PRACOWNICZE. W połowie stycznia 2003 r. narodził się pomysł aby zwołać swego rodzaju pospolite ruszenie mieszkających w Poznaniu przeciwników agresji USA na Irak. W sytuacji rosnącego na całym globie ruchu sprzeciwu stwierdziliśmy, iż opieranie się na jedynie własnych siłach w organizacji antywojennego protestu mija się z celem. Na otwartym spotkaniu poświęconym temu zagadnieniu pojawiło się kilkadziesiąt osób, w części nie związanych wcześniej z ruchem anarchistycznym. Okazało się, że ludzie są pełni pomysłów i chęci działania. Nasz plan minimum, tj zorganizowanie dużej, dobrze przygotowanej manifestacji, przekształcił się w ciągłą, kilkumiesięczną kampanię. W ten właśnie sposób powstała Poznańska Koalicja Antywojenna. 17 stycznia 2003 r. w ramach Wolnościowego Klubu Dyskusyjnego gościliśmy na Rozbracie działacza krakowskiej FA Rafała Górskiego, który przedstawił ideę "Demokracji uczestniczącej na przykładzie Porto Alegre w Brazylii" 20 stycznia 2003 r.o 13.30. pod bramami zakładu Sulzer Chemtech Polska (części dużego szwajcarskiego koncernu) w Wysogotowie pod Poznaniem ustawiła się pikieta związkowców z "Solidarności'80" z HCP i Federacji Anarchistycznej s. Poznań. Rozdawano ulotki w sprawie Rafała Jackowiaka, bezprawnie zwolnionego z Sulzer działacza związkowego (Konfederacja Pracy), oraz jego kolegów szykanowanych za przynależność związkową. Bramy zakładów zostały zamknięte, a pracownicy sprawiali wrażenie zastraszonych - bali się nawet brać ulotki, kiedy całe zajście obserwował prezes firmy. Interweniowała policja, która ograniczyła się do spisania pikietujących. Była to pierwsza akcja Pogotowia Pracowniczego utworzonego wspólnie przez Solidarność'80, Konfederację Pracy, Federację Anarchistyczną, którego zadaniem będzie podejmowanie działań chroniących swobody związkowe i pracownicze. 21 stycznia 2003 r. odbyła się konferencja prasowa z udziałem zwalnianych działaczy związkowych, których sprawy toczą się przed poznańskim sądem pracy. Przygotowane są plakaty i ulotki informacyjne na temat Pogotowia. Opublikowane zostało szerokie oświadczenie (raport) w sprawie swobód związkowych w Polsce. 15 lutego 2003 r.w Teatrze "Ósmego Dnia" odbył się przedpremierowy pokaz spektaklu "Portiernia", na który za naszą prośbą zostało zaproszonych kilkudziesięciu pracowników z fabryki H. Cegielski. Spektaklowi towarzyszyła wystawa zdjęć "Ludzie są ważniejsi niż zyski...". Dokumentuje ona kilkumiesięczny okres protestów pracowniczych w Poznaniu. 15 lutego 2003 r. w Poznaniu, podobnie jak na całym świecie - odbyła się demonstracja antywojenna. Pochód ok. 300-400 osób ruszył spod Poznańskiego Centrum Finansowego ulicą Półwiejską. Na przedzie niesiono duży, kolorowy transparent "Wojna Stop!", w rękach trzymano plansze z napisami: "Nie w naszym imieniu", powiewały anarchistyczne flagi... W rytm towarzyszącej pochodowi samby i gwizdków wznoszono okrzyki : "Wojna stop!", "Wojna wojnie!", "Nie w naszym imieniu!", "Miller , Kwaśniewski dwa Busha pieski!", "Politycy do okopów!". W połowie przemarszu odbył się happening - konferencja prasowa Georga W. Busha w asyście jego "marionetek" polskich decydentów. Mr. Bush podziękował m.in. polskiemu rządowi za ochocze wysyłanie polskich żołnierzy w imię walki o amerykańskie interesy gospodarcze. Następnie demonstranci, ulicą Podgórną udali się w kierunku konsulatu USA. Tu dostęp zablokował kordon policji. Policja nie skora początkowo do negocjacji, gotowa do pacyfikacji, ustąpiła w końcu nieugiętej postawie demonstrantów i deklarując odstąpienie od jakiejkolwiek interwencji przepuściła pięcioosobową delegację do złożenia pisma protestacyjnego w konsulacie. Demonstranci udali się na pobliski Plac Wolności, gdzie po krótkim wiecu zakończono manifestację. Policja nie interweniowała - nikt z uczestników nie został zatrzymany, ani wylegitymowany. W przemarszu wzięli udział też przedstawiciele diaspory arabskiej. Dzień wcześniej - 14 lutego - na Placu wolności w ramach akcji "Jedzenie Zamiast Bomb" Koalicja rozdawała darmowe posiłki wegetariańskie, zorganizowano także koncerty, akcje plakatowe i ulotkowe. 15
marca 2003 r. na Placu Wolności w Poznaniu zebrało się kilkaset
osób by wspólnie wyrazić swoją dezaprobatę dla interwencji zbrojnej w
Iraku. Podczas wiecu zbierane były podpisy pod protestem o treści: "
Pragniemy wyrazić nasz sprzeciw wobec poparcia udzielonego przez polski
rząd władzom Stanów Zjednoczonych w ich dążeniach do przeprowadzenia zbrojnej
interwencji w Iraku. Uważamy, że u progu XXI w. rozwiązywanie tego typu
konfliktów powinno odbywać się jedynie na drodze pokojowej. Nic nie usprawiedliwia
dodatkowej humanitarnej katastrofy milionów ludzi, którzy wystarczająco
mocno cierpią już z powodu reżimu Saddama Husajna i ekonomicznych sankcji.
Każda wojna uderza głównie w ludność cywilną." Podczas dwugodzinnego
wiecu pod hasłem "Nie w naszym imieniu" przemawiało kilkanaście
osób reprezentujących różne środowiska m.in. artystyczne, organizacje
społeczno-polityczne, przedstawiciele Stowarzyszenia Irakijczyków w Polsce
i inni. Protest wspierany był także przez Teatr Ósmego Dnia i Akademię
Sztuk Pięknych w Poznaniu. Równocześnie odbywała się też akcja "Jedzenia
Zamiast Bomb" - inicjatywę produktami żywnościowymi wsparli liczni
lokalni sprzedawcy. 20 marca 2003 r., w pierwszy dzień ataku na Irak, kilkaset osób przemaszerowało w milczeniu pod konsulat USA by wyrazić swój żal wobec śmierci niewinnych i wspólnie okazać solidarność z ofiarami wojny. Na chodniku zapalano znicze, świeczki, składano kwiaty, mury pokryte zostały antywojennymi napisami i planszami. 4 kwietnia 2003 r.uczestnicy Poznańskiej Koalicji Antywojennej po raz kolejny wyrazili na ulicach Poznania swój sprzeciw wobec trwającej wojny w Iraku. Z Placu Wolności ok. 200 osób przemaszerowało pod konsulat USA gdzie przez megafon wyrażono dezaprobatę wobec polityki Stanów Zjednoczonych. Przypomniano, iż reżim Husajna do niedawna wspierany był przez państwa zachodnie, a jego zbrodnie nagradzano wielomilionowymi dotacjami. Podczas gdy demonstranci skandowali hasła "wojna stop", "wojna wojnie", "Bush morderca, Bush terrorysta"... dwa "duchy pokoju" na białym płótnie wymazały krwawy napis "MORDERCY", który został powieszony na bramie wejściowej konsulatu. Zawyła syrena... skandowano "Mordercy!". Zapalono znicze pod tablicą "Ofiarom wojny w Iraku". Demonstracja przebiegała w spokoju, jednak po jej zakończeniu przemawiający przez megafon byli śledzeni przez policje i spisani gdy wracali do domów. "Wyraź swój sprzeciw wobec wojny w Iraku". Pod takim hasłem przez dwa tygodnie w kilkunastu miejscach w Poznaniu ustawione zostały stanowiska gdzie można było podpisać się pod protestem skierowanym do władz RP. Poznaniacy podpisywali się bardzo chętnie, niekiedy ustawiały się kolejki, a niektórzy specjalnie przychodzili by wyrazić swój sprzeciw. Zebrane ok. 3 tys. podpisów zostały wysłane na adres kancelarii prezydenta i premiera RP. Akcja była oczywiście gestem symbolicznym, pretekstem aby podczas akcji ulotkowej zapraszać do wzięcia udziału w Marszu Wielkanocnym. W kwietniu 2003 r. po długiej nieobecności ukazał się 22 numer biuletynu Anarchistycznego Czarnego Krzyża. Ma on teraz całkowicie odmienioną (żeby nie powiedzieć "profesjonalną") szatę graficzną i nową nazwę (Czarny Krzyż - pismo informacyjne sieci ACK). W numerze na 12 stronach A3 (!) jak zwykle sporo informacji dotyczących represji wobec środowisk wolnościowych na całym świecie, porady prawne, przegięcia policji i sądów itp. 2
kwietnia 2003 r.
wraz z Klubem Literackim C. K. "Zamek" zorganizowaliśmy imprezę
"Anarchiści u Cesarza" przybyło na nią ponad 100 osób. W programie
imprezy : 12
kwietnia 2003 r. tradycyjny
Marsz Wielkanocny odbył się tym razem pod hasłami "Stop wojnie w
Iraku", "Zatrzymać wojny i zbrojenia", "Norynberga
dla George'a W. Busha ". Kilkusetosobowa, kolorowa kolumna wspierana
przez sambę wyruszyła z Pl. Gen. Andersa na Pl. Wolności. Do marszu przyłączali
się przechodnie, wznoszono okrzyki "Politycy do okopów", "Kapitalizm
to wojna i terror", "Międzynarodowa solidarność"... Na Pl. Wolności
demonstrantów przywitali żołnierze "Gromu", którzy na oczach
zebranych przeprowadzali "chirurgiczną" operację uwalniania
uciśnionego irackiego narodu. Niestety żaden z cywili nie przeżył. Zaszokowanych
widzów błyskawicznie uspokoili prezydenci Kwaśniewski i Bush. Zmywając
ślady krwi zapewniali jednocześnie o bezkrwawym przebiegu operacji i braku
ofiar w ludności cywilnej... Domagano się postawienia przed Międzynarodowym Trybunałem prezydenta USA, którego wojska dopuszczają się w Iraku zbrodni wojennych. Skrytykowano także media za ich proamerykańską propagandę i przedstawianie fałszywych obrazów wojny. Tradycyjnie demonstracji towarzyszyła inicjatywa "Jedzenie Zamiast Bomb" - rozdano ponad 100 wegetariańskich posiłków. 26 kwietnia 2003 r. na Pl. Wolności w Poznaniu odbyła się plenerowa wystawa rysunków będąca uwieńczeniem akcji "DZIECI PRZECIWKO WOJNIE". Pierwotnie wystawa miała się odbyć 18 kwietnia, jednak ze względu na złą pogodę została przesunięta o tydzień. Tym razem zamiast deszczu towarzyszył nam silny wiatr. Zaplanowana konstrukcja i rusztowania zamiast w pionie, spoczęły na ziemi tworząc swoisty dywan rysunków. Wystawa wzbudzała duże zainteresowanie wśród licznie zgromadzonych w tym dniu (parada z okazji 750-lecia lokacji Poznania) mieszkańców. Licznie przybyli także uczniowie szkół biorących udział w inicjatywie oraz nauczyciele plastyki. Od
kwietnia 2003 roku zarząd zakładów Cegielskiego znowu zdecydował
się (podobnie jak w 2002 roku) na obniżenie załodze pensji (o 10-20%).
Mówi się o groźbie zwolnień ok. 200 pracowników. W związku z tą sytuacją
Inicjatywa Pracownicza - Federacja Anarchistyczna i Solidarność'80 organizują
rozdawanie ulotek pod bramami HCP (pierwsze odbyło się 24 kwietnia '03).
Solidarność'80 weszła w spór zbiorowy z Zarządem HCP i zagroziła referendum
strajkowym. W
głosowaniu 10 kwietnia 2003 r.
Marcel zdobył 53% głosów przy 60% frekwencji załogi Cegielskiego - wygrał
w pierwszej turze. Następny w kolejności kontrkandydat z Solidarności
zdobył zaledwie 14% głosów. To był cios dla Zarządu i dużych central związkowych.
Teraz wspólnie (Solidarność'80 i Federacja Anarchistyczna) opracowywany
jest plan wykorzystania udziału Marcela w Zarządzie dla wprowadzenia,
uzgodnionej z robotnikami, formy bezpośredniej demokracji pracowniczej
w Cegielskim. 17 maja 2003 r. Przegląd Filmów Alternatywnych "Rypnijmy się do kinotopu na Rozbracie" - projekcja ok. 20 krótkich filmów niezależnych twórców. Publiczność miała możliwość wybrania najciekawszego i najlepszego według niej obrazu. Po projekcji wręczono nagrodę, figurkę wykonaną przez lokalnego twórcę. Zwyciężyła formacja filmowa Plan 9. Odbył się także koncert "Piana Złudzeń" z Łodzi oraz potańcówka, której towarzyszyła instalacja diapozytów Monsieura X. Z niewielkich zysków imprezy zapoczątkował swój żywot "Fundusz Kultury Alternatywnej na Rozbracie". W
dniach 23-25 maja 2003 r.
w Poznaniu odbyła się Konferencja Naukowa "Ruchy społeczne wobec
wyzwań globalizacji". Celem konferencji była analiza ruchów społecznych,
pod kątem wpływu jaki ma proces globalizacji na ich strukturę, orientacje
ideologiczne, dziedziny zainteresowań, możliwości i bariery działania.
W konferencji, jako zaproszeni goście, udział wzięli zarówno przedstawiciele
ośrodków uniwersyteckich, jak i działający poza strukturami akademickimi
teoretycy ruchów społecznych. Ten dość niekonwencjonalny zabieg zaproszenia
"przedmiotu badań" do akademickiej dyskusji, miał na celu zapoznanie
samoświadomości ruchów społecznych działających w Polsce, jak i skonfrontowanie
stanowisk teoretycznych z praktycznymi doświadczeniami uczestników ruchów.
Nowość
ruchów ma także odnosić się do takich kwestii, jak typ konfliktu społecznego,
w ramach którego powstają ruchy, obszar występowania aktywności zbiorowej,
wartości wyznawane i głoszone przez uczestników ruchu, formy działania,
formy organizacyjne, typ społeczeństwa zapowiadanego pojawieniem się analizowanych
ruchów czy styl uprawiania polityki. Mgr
Adrian Zandberg podjął polemikę z teorią nowych ruchów społecznych z perspektywy
historycznej. Udowadniał, że "nowość" ruchów jest zdefiniowana
w opozycji jedynie do historycznie nietrwałego modelu organizacyjnego
ruchów politycznych i związkowych, ukształtowanych między 1930 a 1950
rokiem. Natomiast w dziewiętnastowiecznej historii ruchu robotniczego
można z powodzeniem doszukiwać się form występujących w "nowych ruchach
społecznych". Ta
tematyka została podjęta w referacie prof. dr hab. M. Chmary (Instytut
Socjologii UAM) "Dyskusje o globalnym społeczeństwie obywatelskim".
W rozważaniach o strukturach społecznych procesu globalizacji na pierwszy
plan wysuwają się zwykle typowi aktorzy tego procesu: transnarodowe korporacje
(TNC), polityczne organizacje międzyrządowe z jednej strony i nowe ruchy
społeczne, tzw. trzeci sektor (organizacje pozarządowe krajowe [NGO] i
międzynarodowe [INGO]) z drugiej. Olśnieni przez spektakularność i medialność
ruchu antyglobalizacyjnego nie bierzemy jednak pod uwagę w wystarczającej
mierze wewnętrznych sprzeczności i żywiołowych tendencji globalizującego
się systemu społecznego, a przede wszystkim rozległej heterogenicznej
sfery instytucji, grup i działań jednostkowych składających się na tzw.
społeczeństwo obywatelskie, tworzące globalizację tzw. oddolną. Relacje
między "starymi" a "nowymi" ruchami społecznymi analizował
w swoim referacie "Związki zawodowe wobec ruchów alterglobalistycznych"
D.
Zalega, (współpracownik miesięcznika "Robotnik Śląski"). Referent
przedstawił nowe tendencje w ruchu związkowym, które można zinterpretować,
jako załamywanie się historycznego kompromisu między organizacjami pracowniczymi,
a dysponentami władzy politycznej i ekonomicznej. Takie tendencje jak
pojawienie się radykalnych związków antybiurokratycznych, rozwój antysystemowych
central związkowych poza Europą, czy zmiany w kierownictwie amerykańskiego
związku AFL-CIO - mogą świadczyć o odchodzeniu od tradycyjnych form działania
i przyjętych standardów ideologicznych starych ruchów społecznych. Znaczące
byłoby w tym kontekście uczestnictwo związków zawodowych w ruchu "antyglobalistycznym",
zarówno na poziomie współorganizowania protestów społecznych, jak i wkładu
w dorobek teoretyczny i ideowy ruchu. Próbę
zaprezentowania ruchu alterglobalistycznego, jako spójnej jakościowo całości
podjął mgr M. Muskat (Wydział Ekonomii UG, członek Internation Society
for Ecological Economics). Poruszono również tematykę globalnej samoorganizacji
szczególnych grup i środowisk, takich jak organizacje kobiece (Beata Grudzińska,
Women Towards Different Europe), konsumenckie (Wojciech Zięba, Stowarzyszenie
Sprawiedliwego Handlu "Trzeci Świat i My"), wiejskie wspólnoty
(Kazimierz Malinowski). 29
maja 2003 r.
odbyła się pikieta salowych i sprzątaczek z poznańskich szpitali Centrum
Medyczne HPC i Szpitala im. Degi. W proteście udział wzięło 25 kobiet
wspieranych przez związkowców z innych zakładów pracy. Organizatorami
była Solidarność'80 i Inicjatywa Pracownicza - Federacja Anarchistyczna
s. Poznań. Głównym powodem protestu było nagminne łamanie prawa pracy przez przedsiębiorstwa, które zatrudniają niższy personel medyczny i wynajmują go potem do prac na terenie szpitali. Z reguły kosztem płac, warunków pracy i BHP firmy i szpitale starają się w ten sposób zaoszczędzić - niestety ostatecznie także kosztem pacjentów. Przeciętny zarobek salowej w takiej firmie waha się od 540 do 600 złotych netto. Pracują one w systemie 12/24h. Firmy nie płacą często wynagrodzeń na czas. Nie dostarcza się dostatecznej ilości środków higienicznych i dezynfekcyjnych oraz sprzętu. Nie wykonuje się badań lekarskich. Zatrudnia na czarno. 30 maja 2003 r. w związku z wizytą Georga W. Busha w Polsce odbył się happening podczas, którego osoby przebrane za Kwaśniewskiego i Busha kwestowały pod hasłem: Wakacje w Iraku!!! Potrzebujemy 30 mln. dolarów!!! 31
maja 2003 r. na skłocie Rozbrat
odbyła się 2 edycja "Targów wydawnictw anarchistycznych... i nie
tylko". Celem targów była wymiana myśli krytycznej, idei,
poglądów i pomysłów na wspólne działania wydawnicze. Udział wzięli wydawcy
z kraju i zagranicy m.in: Litwy, Białorusi, Rosji, Niemiec, Czech, Holandii.
Targi poza możliwościami zakupu wydawnictw, były wzbogacone w wykłady,
panele dyskusyjne i pokazy filmów. LIPIEC
2003. Opuszczając obóz antygraniczny w Wiżajnach czteroosobowa
doborowa ekspedycja karna uczestników FA Wrocław i FA Poznań udała się
za wschodni kordon. Odwiedziliśmy anarchistów z Białorusi (Grodno, Mińsk)
oraz z północnej Rosji (Petersburg), w drodze powrotnej część eskapadowiczów
zahaczyła także o Wilno. Wyprawa miała na celu dogłębną integracje ze
środowiskami anarchistów na odwiedzanych terenach (co mniej lub bardziej
się udało) oraz metaturystykę, którą szczególnie uprawialiśmy w Grodnie,
Petersburgu i Wilnie. Z
ciekawostek: Korzystając z gościnności stróża (sympatyka anarchizmu) zwiedziliśmy
Twierdzę Pietropawłowską w godzinach zamknięcia i popijaliśmy za duchy
towarzyszy więźniów tych carskich kazamatów. Orientowaliśmy się w możliwościach
i bolączkach tamtejszego ruchu. Wspólnie próbowaliśmy zainteresować tamtejsze
środowiska powstającym projektem inicjatywy wydawniczej Wschód - Zachód
by wydawać ciekawe pozycje w języku rosyjskim by m.in. wesprzeć tamtejszy
ruch w literaturę i środki materialne. Podczas podróży nawiązaliśmy wiele
ciekawych kontaktów, wymieniliśmy się doświadczeniami, przemyśleniami
oraz materiałami w postaci wydawnictw broszurowo - książkowych, pism,
ulotek itp. Są one do obejrzenia w archiwum Poznańskiej Biblioteki Anarchistycznej.
Zainteresowanym możemy przekazać kontakty. W
Petersburgu uczestniczyliśmy także w odbywającej się co tydzień pikiecie
przeciwko wojnie w Czeczenii, podnosząc w ten sposób procentowy udział
anarchistów w tej słusznej akcji. Ekspedycję karną uznaliśmy za udaną
i z pewnością jej owoce zbierać będziemy także w przyszłości. 16
lipca 2003 r. zgodnie z zapowiedzią Poznań odwiedzili Holenderscy
aktywiści z grupy "Food not Bombs'' (,,Jedzenie zamiast Bomb'').
Następnego dnia na Placu Wolności, razem z Poznańską Koalicją Antywojenną,
przygotowano wegetariański obiad. W menu m.in. fasolka szparagowa w sosie
fistaszkowym, brokuły, ziemniaki, różne gotowane warzywa, pikantniejsza
pasta do chleba. A wszystko przy akompaniamencie skocznej muzyki i tańców
żywiołowych Holendrów. Akcja trwała około 1,5 h ciesząc się zaciekawieniem
przechodniów, z których ci najbardziej potrzebujący z chęcią delektowali
się strawą. Na miejscu funkcjonował również warsztat sitodrukarski gdzie
można było odbić na koszulkach, torbach itp. okolicznościowy znaczek FNB
- jedzenie zamiast polityki tour 2003. Wieczorem na skłocie Rozbrat odbyło
się spotkanie, na którym Holendrzy zaprezentowali 2 filmy o sobie i swojej
działalności. Wymieniliśmy także szereg doświadczeń, a dyskusjom nie było
końca. W ostatni dzień goście zwiedzali Poznań, odbyły się warsztaty teatralne,
zaprezentowaliśmy szerzej działalność poznańskich środowisk alternatywnych.
Wieczorem odbył się towarzyski mecz piłki nożnej. Poznań był pierwszym
miastem na ich trasie po Polsce. Wraz z Holendrami udaliśmy się do Gliwic,
Wrocławia i Białegostoku gdzie również działają grupy FNB, z którymi przygotowywaliśmy
akcje. Kolejne
akcje poznańskiego FNB odbyły się: 17 i 27 września
na Pl. Wolności. 15 października pod restauracją McDonald's w Centrum
Poznania (akcja w obronie praw pracowniczych), 25
października na Dworcu Zachodnim w Poznaniu gdzie od 16 listopada
co dwa tygodnie w niedzielę częstujemy potrzebujących gorącym obiadem.
Jedzenie (warzywa i owoce) otrzymujemy od sprzedawców z Rynku Jeżyckiego
oraz Pl. Wielkopolskiego. Wydaliśmy także benefitową płytę CD z nagraniami
podziemnych kapel (do nabycia pod adresem "Trojki"). Aby zasilić
nasz skromny budżet zorganizowaliśmy także dyskotekę na Rozbracie. SIERPIEŃ 2003. Korzystając z możliwości, dzięki zaproszeniu znajomych z Niemiec, delegacja poznańskiej FA (4 osoby) uczestniczyła w obozie anarchistycznym w Niemczech w Burger-Lutter. Zaprezentowaliśmy wystawę zdjęć z większości akcji (poznańskich ale także ogólnopolskich), ulotki po angielsku o nas oraz 2 numer Workers Initiative (teksty ze strony www). Trzeciego dnia obozu wyświetlony został film o Ożarowie, przygotowany przez towarzyszy z FAU (z materiałów wideo otrzymanych od nas), a później rozmowa o sytuacji pracowniczej w Polsce i działalności związków zawodowych oraz uczestnictwa IP i FA. Poza tym masa rozmów i dyskusji, wywiady, kontakty zarówno z FAU jak i tworzącej się dopiero w Niemczech FA (braliśmy udział w dyskusji na temat konieczności powstania FA Niemieckiego, na razie działa tylko w 3 miastach w jednym landzie, zaprezentowaliśmy nasze stanowisko, które okazało się być bardzo pomocne). Co tu dużo mówić: już po pierwszym dniu wszyscy wiedzieli co się dzieje w Polsce i wrzało od dyskusji o wschodniej Europie.... Generalnie byli pod wrażeniem. My również ale miejsca w jakim ulokowano obóz - anarchistyczna komuna obejmująca cały folwark z zamkiem z końca XIX w. Powstała 23 lata temu i powala na kolana. Pokoje gościnne, kuchnie, łazienki, ogrody, sady... Mają nawet własne kino gdzie oglądaliśmy pokazy filmów i bar ze sceną, na której zaprezentował się lokalny kabaret ... Generalnie żyją z pracy własnych rak, obecnie tylko 8 osób na ogromnym terenie. Dotarliśmy do źródła powstawania wszystkich "zaangażowanych" niemieckich koszulek - pracownia sitodruku, stolarnia i inne. Zrobiliśmy wywiad z aktywista stamtąd i zdjęcia. W czasie obozu mięliśmy okazję uczestniczyć w licznych warsztatach i spotkaniach. Przywieźliśmy sporo materiałów do archiwum Biblioteki i liczne kontakty. (K&D) W
sobotę 16 sierpnia
przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej FA oraz Solidarności'80 z zakładów
Cegielskiego wybrali się do strajkujących zakładów Wagon SA w Ostrowie
Wielkopolskim. Wokół zakładu atmosfera strajkowa. Oflagowane budynki,
na ogrodzeniach transparenty z hasłami. Sceny jak z sierpnia 1980 roku
- za ogrodzeniem robotnicy, a przed nim ich rodziny i mieszkańcy Ostrowa,
którzy gremialnie poparli strajk, angażując się też w bezpośrednią pomoc
polegającą głównie na przynoszeniu żywności. Kilka
dni wcześniej protestujący podjęli decyzję o zamianie strajku okupacyjnego
na strajk rotacyjny, bowiem pojawiły się trudności w wykarmianiu wszystkich
strajkujących. Kiedy wchodzimy do siedziby związku - gdzie mieści się
biuro komitetu strajkowego - przedstawiciele załogi wychodzą właśnie na
rozmowy z delegacją rządową. Wymieniamy krótkie pozdrowienia, wręczamy
przywiezione ze sobą poparcie od robotników z Ożarowa i Cegielskiego.
Przyjęcie jest miłe. Proszą, abyśmy zostali. Lokujemy się w pokojach komitetu
strajkowego. Znajdującym się tam robotnikom opowiadamy o sytuacji w Cegielskim
oraz o wspieraniu protestów pracowniczych. Rozmowa się rozwija, wdajemy
się w dyskusję o problemach załóg, które, choć są całkowicie niekiedy
uzależnione od dotychczasowego miejsca pracy, nie mają najmniejszego wpływu
na przedsiębiorstwo. A przecież - przekonujemy - w sierpniu osiemdziesiątego
roku walczono o samorząd robotniczy. Czy pracownicy nie powinni przejmować
zakładów pracy? Wypompowywanie kasy z zakładów pracy jest ostatnim krzykiem
mody wśród szacownych i często poważanych menedżerów. Natomiast te wszystkie
wypłaty należne pracownikom, gdzieś im się po kieszeniach zawieruszyły.
Od kilkunastu miesięcy kolejne załogi, kolejnych zakładów pracy wychodzą
na ulice, bo nie mają za co żyć. Musimy mieć na to jakiś wpływ. Zmieniamy jednak temat. Próbujemy dowiedzieć się o sposobie pomocy dla protestujących. Pytamy co możemy dla nich zrobić? Strajkujący opowiadają nam o swoim proteście, postulatach stawianych właścicielowi fabryki, odczuwamy jednak, że brak tu szerszej strategii, perspektywy, czy nawet koncepcji walki. Informacja o tym, że Solidarność chce swoim członkom (którzy stanowią nawet nie połowę strajkujących) wypłacić z funduszu strajkowego pobory (nie otrzymują pensji) wywołuje u nas konsternację. W naszym odczuciu jest to uderzenie w jedność wszystkich strajkujących. Wcześniej przekazując pismo od robotników z Ożarowa i Cegielskiego mówiliśmy o konieczności solidarnościowego wspierania protestów, czynnej pomocy, w tym materialnej, dla walczących o swoje prawa. Tak naprawdę po to tu przyjechaliśmy - chcieliśmy zaoferować nasze poparcie i pomoc. Tymczasem centrale związkowe prowadzące ten strajk chwytają się pomysłów, które mogą zakończyć się rozbiciem protestu. (Metys) 28 sierpnia 2003 roku związkowcy z "Solidarności" fabryki Tonsil S.A. we Wrześni zorganizowali protest ostrzegawczy. Pracownicy od kilku miesięcy oczekiwali na postanowienie ministerstwa skarbu o udzielenie kredytu pozwalającego na częściowe oddłużenie zakładu. Rozgoryczeni opieszałością urzędników pracownicy Tonsilu wraz z rodzinami i sympatykami (przeszło 1000 osób) przemaszerowali ulicami miasta skandując hasła: "Chcemy pracować, nie głodować", "Leszek Miller - Polski Killer" oraz "Dzisiaj my, jutro wy". Adam Dopierała, przewodniczący zakładowej "Solidarności" mówił do tłumnie zebranych mieszkańców miasta: "To nasza wspólna sprawa, chodźcie z nami - to na razie protest pokojowy..." Wśród odgłosów petard, syren i gwizdów protestujący dodarli do ratusza, gdzie wyszedł im na spotkanie burmistrz miasta Tomasz Kałużny. Związkowcy wręczyli mu petycję, w której prosili o dalszą pomoc oraz zaapelowali do władz o "walkę z biedą w regionie, walkę o każde z zagrożonych miejsc pracy". Podobną petycję wręczono także staroście. Burmistrz Kałużny zapewnił o swoim poparciu, również dla radykalnych posunięć związku. Mówił, że jeżeli do 10 października państwo nie wyasygnuje na ratowanie Tonsilu 12 milionów złotych, fabryka produkująca głośniki i sprzęt nagłaśniający upadnie. Dla Wrześni, gdzie Tonsil w dalszym ciągu jest głównym pracodawcą, to tragedia. Związkowcy oświadczyli, że są zdecydowani na walkę o zakład, bez zawahania podejmą strajk okupacyjny. Inicjatywa Pracownicza - Federacja Anarchistyczna z Poznania utrzymuje stały kontakt z tonsilowskimi związkowcami. Dwukrotnie gościliśmy we Wrześni, a także spotykaliśmy się w Poznaniu. Z ostatnich doniesień wynika, że władze państwowe wprawdzie zainteresowały się losem Tosilu, ale nie jest jeszcze przesądzone, jak cała sprawa się zakończy. 29-30
sierpnia 2003 r. odbyło
się w Poznaniu czwarte już z kolei spotkanie środowisk anarchistycznych
i wolnościowych Abramowszczyzna. W ciągu dwóch dni przez Rozbrat przewinęło
się kilkadziesiąt osób związanych z ruchem wolnościowym z całej Polski.
Do
niewątpliwych atrakcji spotkania należał turniej piłki nożnej, w którym
wzięły udział m. in. reprezentacja "Solidarność'80", FC Rozbrat,
Pilon z Torunia, drużyna złożona z mieszkańców dzielnicy, na której mieści
się Rozbrat czy reprezentacja pracowników Ośrodka Terapii Zajęciowej.
Zwyciężyła drużyna "Solidarność'80" z Zakładów Cegielskiego,
która otrzymała w nagrodę statuetkę wykonaną przez awangardowego artystę
zielonogórskiego - Ziggy Stardusta. W czasie trwania Abramowszczyzny odbyły
się także wykłady o domowej edukacji oraz o zagrożeniach, związanych z
rozwojem Internetu, projekcja filmu o protestach w Genui oraz dyskusja
na temat możliwości pomocy osobom niepełnosprawnym. W piątek gwoździem wieczoru był koncert sław sceny undergroundowej - Roberta Brylewskiego, Tymona Tymańskiego i Ziggiego Stardusta. Marek Budajczak jest autrem książki "Edukacja domowa. Społeczne konteksty kształcenia się w rodzinnym gronie, poza instytucjonalnym środowiskiem szkoły" Według
jednego z najwcześniejszych konceptów E. Fromma, znanego psychologa humanistycznego,
wskazywać można na dwa rodzaje ludzkiej wolności. Pierwsza z nich to wolność,,
pozytywną" preferowana w pewnym zakresie swoboda, do której osiągnięcia
się dąży, druga "negatywna", o charakterze emancypacyjnym, wyzwalająca
od czegoś co jest przymusem, ograniczeniem. 27 września 2003 r. w Teatrze Ósmego Dnia na zaproszenie Federacji Anarchistycznej odbyło się spotkanie z Ablem Pazem, anarchistą, historykiem, świadkiem i uczestnikiem wojny domowej w Hiszpanii 1936-1939. Abel Paz urodził się w 1921 roku. W 1935 roku jako uczeń w fabryce włókienniczej przystąpił do anarchosyndykalistycznego związku zawodowego CNT. Od 1936 roku aktywnie uczestniczył w walkach w Barcelonie podczas rewolucji w Hiszpanii. W 1942 roku uczestnik wolnościowej partyzantki walczącej z wojskową dyktaturą gen. Franco. Skazany za swoją działalność opuścił więzienie w 1953 r. i wyemigrował do Francji. Bierze udział w rewolucji 1968. Do Hiszpanii powrócił ostatecznie w 1977 rok. Mieszka w Barcelonie. Jest autorem kilkunastu książek historycznych m.in. biografii wybitnego hiszpańskiego anarchisty Buenaventury Durrutiego. Opisuje i analizuje w niej "krótkie lato anarchii" w czasie wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) kiedy powstawały samorządne fabryki i kolektywne gospodarstwa rolne. Abel Paz w Polsce - obok Poznania - odwiedził także Warszawę i Kraków. Projekcja filmu poświęcona Durrutiemu (na podstawie książki Abel Paza), a po niej spotkanie z autorem przyciągnęło w Poznaniu blisko 150 osób. Dyskusja dotyczyła w większej części jednak nie wydarzeń historycznych, ale dnia dzisiejszego. >>>Zobacz
krótki wywiad z Abelem Paz 9
URODZINY ROZBRATU 26-27 WRZEŚNIA 2003. 5
października 2003 r.
Komitet Wolny Kaukaz zorganizował demonstrację w związku z odbywającymi
się w Czeczenii wyborami. Mimo prób zalegalizowania demonstracji prezydent
Poznania odmówił wydania zgody. Demonstracja
rozpoczęła się pod Bałtykiem gdzie odczytano oświadczenie, w którym czytamy
m.in. "Sposób Putina na demokratyczne wybory to najpierw wymordować
ćwierć miliona wyborców, jeszcze więcej zmusić do opuszczenia kraju, a
potem posłać do urn rosyjskich żołnierzy". Następnie małymi grupami
(po 13 osób aby uniknąć oskarżenia o zorganizowanie nielegalnej demonstracji)
demonstranci przeszli pod Konsulat Federacji Rosyjskiej na ul. Bukowską.
Tradycyjnie czekał już na nich oddział prewencji wspierany tym razem przez
brygadę antyterrorystyczną wyposażoną w broń gładkolufową. Bez ostrzeżenia
demonstranci zostali brutalnie spacyfikowani. Po pobiciu pałkami i kolbami
strzelb, także przedstawicieli mediów (tvn24) 18 osób zostało przewiezionych
na komisariat policji Poznań-Jeżyce na ul. Kochanowskiego. Według policji
oczywiście zachowanie funkcjonariuszy było prawidłowe: "trzeba odróżnić
brutalność od zdecydowania policji", a "zatrzymanie demonstrantów
odbyło się zgodnie z prawem" - twierdzi Andrzej Borowiak, rzecznik
poznańskiej policji. Oczywiście nie ma znaczenia fakt, że do manifestacji
jednak nie doszło, bo członkowie Wolnego Kaukazu zostali zatrzymani, zanim
jeszcze zbliżyli się do bramy rosyjskiego konsulatu. Byli wówczas w małych
grupach, szli przeciwległymi stronami chodnika - "To nie ma żadnego
znaczenia, chcieli protestować i policja rozszyfrowała ich intencje"
- zapewnia Borowiak. Podczas akcji zatrzymany zostało uczestnik poznańskiej
sekcji FA, któremu postawiono zarzut udziału w nielegalnej demonstracji. Komitet
Wolny Kaukaz od czasu głośnej demonstracji w 2000 roku notorycznie spotyka
się z represjami i szykanowaniem ze strony lokalnych władz i policji.
Odmawia się im prawa do zgromadzeń i swobody wyrażania swoich poglądów.
(K&D) 11
października 2003 r. wystawa twórczości, malarstwa i grafiki
Maxa Factory oraz wieczorek jego poezji z okazji wydania przez Trojkę
tomiku wierszy Maxa, który jest zarazem współtwórcą artzina "Szelest". 15
października 2003 r. w Poznaniu odbyła się akcja solidarnościowa
ze wszystkimi działaczami związkowymi, którzy z tytułu przynależności
zostali pozbawieni pracy. Punktualnie
o godzinie 16 pod jednym z McDonaldów w centrum Poznania zjawiło się około
50-70 uczestników Inicjatywy Pracowniczej - Federacja Anarchistyczna wraz
z sympatykami. Na akcje przybyli również związkowcy z Solidarności'80.
W wygłoszonym przez tubę przemówieniu oraz rozdawanych ulotkach szczególną
uwagę zwracano na wyzysk jaki ma miejsce w odniesieniu do pracowników
usług i handlu. "O ile - czytamy w ulotce - w przypadku wielkich
zakładów pracy poszkodowani mogą ewentualnie liczyć na pomoc związków
zawodowych..." o tyle pracownicy supermarketów czy barów szybkiej
obsługi są pozbawieni jakiejkolwiek ochrony. Często w tego typu procederach
przodują międzynarodowe koncerny. Wyzysk ten jest m.in. możliwy dlatego,
że pracownicy nie mogą się zrzeszać w związki zawodowe. W rozdawanych
materiałach szeroko informowano również o aktualnej sytuacji w Fabryce
Kabli w Ożarowie, gdzie znowu wybuchł protest pracowniczy. "Jest
coraz gorzej - przekonywał "Metys" z FA - rośnie bezrobocie,
obcinane są pensje, likwiduje się świadczenia socjalne". Podczas
akcji rozdawane było darmowe jedzenie wegetariańskie w ramach inicjatywy
Foods Not Bombs (Jedzenie Zamiast Bomb). Wydano ponad 100 posiłków. W
ten sposób chciano również zwrócić uwagę na fakt, że kiedy akcjonariusze
międzynarodowych korporacji, nie licząc się ze skutkami społecznymi swoich
działań, często kosztem pracowników, osiągają krociowe zyski, miliony
ludzi na świecie nie może sama się wyżywić, często pomimo ciężkiej pracy.
Akcji towarzyszyło duże zainteresowanie lokalnych mediów. Akcja nie była
zalegalizowana, policja nie interweniowała. 7 listopada 2003 r. wystawa, pokaz filmów oraz performance Mike Spike Froidl Don chaos z Berlina w kolaboracji z toruńskim Kolektywem Autonomistów. Don Chaos łączy ze sobą klasyczne techniki malowania ze Wschodu i Zachodu czego efektem są pełne dynamiki dzieła, a jego performance inspirowane są sztukami walki. Więcej o samym artyście można się dowiedzieć na www.don-chaos.de 8-9 listopada 2003 r. poznańska FA jest gospodarzem XXVII Ogólnopolskiego Zjazdu Federacji Anarchistycznej. OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA RUCHU PRACOWNICZEGO POZNAŃ, 8 LISTOPADA 2003 ROKU Zakład H.Cegielski S.A. - Poznań Wstęp do dyskusji: Obecnie mamy do czynienia z nową falą protestów pracowniczych, które mają miejsce w 22 lata po Polski Sierpniu i w 13 lat po transformacji społecznej, ekonomicznej i politycznej. W 2001 roku protesty społeczne nasiliły się. Ustalono, że tylko w samej Warszawie w tym czasie miało miejsce 183 - najwięcej od 1990 roku. W 2002 i 2003 liczba różnego typu wystąpień, zwłaszcza o charakterze pracowniczym, wzrosła i objęła swym zasięgiem cały kraj. Obecna fala protestów jest bez wątpienia następstwem postępującego kryzysu nie tylko gospodarczego, ale także obecnego systemu sprawowania władzy. W okresie kapitalistycznej "bessy", na jaw wyszły zadawnione sprzeczności społeczne, do tej pory zagłuszane hurraoptymistycznymi sloganami wygłaszanymi przez rządzące elity. Stało się jasne, że "król jest nagi" - system gospodarczy nie działa: ludziom nie płaci się przez wiele miesięcy pensji, zagrożonych zwolnieniami jest dziesiątki, a może setki tysięcy pracowników, wzrasta bezrobocie, spadają wynagrodzenia, "obcinane" są świadczenia socjalne. Tym faktom trudno już zaprzeczyć, wobec powyższego - tak jak w Ożarowie czy Wrocławiu - władza, której przestano słuchać i wierzyć, odwołuje się, jak zwykle w takich przypadkach, do swojego ostatecznego argumentu - zinstytucjonalizowanej przemocy. Formuła konferencji: Konferencja ma charakter otwarty (zapraszamy różne środowiska), roboczy i pragmatyczny (dotyczyć winna rzeczy ważnych aktualnie ważnych dla ruchu pracowniczego) Cel Konferencji: Próba integracji środowiska pracowniczego występującego przeciwko całemu systemowy sprawowania władzy (a nie tylko przeciw określonym nurtom politycznym). Patronat medialny: "Nowy Robotnik" PROGRAM 10.00
Rozpoczęcie obrad. 13.00-14.00
Przerwa 12-15
listopada 2003 r. Do Francji na II Europejskie Forum Społeczne
udałem się w zamiarze, przede wszystkim, uczestniczenia w dyskusji na
temat protestów pracowniczych i udziału związków zawodowych w antyglobalistycznych
i antysystemowych ruchach społecznych. Obok związkowców, zjechali się
także przedstawiciele ruchów pokojowych, ekolodzy, feministki, poszukiwacze
alternatywnej ekonomii, entuzjaści demokracji uczestniczącej, bezrobotni
i bezdomni. Dużym
zainteresowaniem cieszyły się seminaria i sesje dotyczące zagadnień ruchu
pokojowego. Oprócz poruszania kwestii ogólnych związanych z wojną w Iraku
i polityką Stanów Zjednoczonych, odbyło się kilka interesujących seminariów
na tematy szczegółowe jak np. "Kampania przeciwko amerykańskim bazom
wojskowym w Europie". Trzeba koniecznie zaznaczyć, iż w Paryżu zapadła
bardzo ważna decyzja o zorganizowaniu 20 marca 2004 roku ogólnoświatowych
demonstracji przeciwko wojnie, okupacji i imperialnej polityce USA. Całość
EFS zakończyło się wielką demonstracją. Ulicami Paryża przemaszerowało
około 500 tysięcy osób. Pochód zamykało kilka tysięcy anarchistów. Już
w grudniu odbyło się pierwsze spotkanie przygotowawcze do III Europejskiego
Forum Społecznego w Londynie. Więcej o Forum w najbliższej Mać Pariadka. 28 listopada 2003 r. pod hasłem "NIE DLA OKUPACJI IRAKU!" pod Radem Kaponiera odbył się happening: publiczna licytacja zwłok polskiego żołnierza poległego w Iraku, jako pamiątkowego suweniru. W licytacji udział brały główne siły rządowej koalicji oferując w zamian likwidację ulg podatkowych, PFRON, funduszu alimentacyjnego....itd. Rozdawane były ulotki komentujące obecną sytuację w Iraku. Happening trwał zaledwie 15 minut wzbudzając zainteresowanie przechodniów i wywołując ich reakcje. Akcja raczej sympatyczna, udział wzięło 30 osób, policja nie była zainteresowana - zapewne oglądali relacje na żywo gdyż pod rondem wprowadzono wnikliwy monitoring... Grudzień 2003 r. Podczas odbywających się w poznańskich Krzesinach manewrów sił NATO Poznańska Koalicja Antywojenna przeprowadziła zmasowaną akcję plakatową. Na murach miasta pojawiło się kilkaset plakatów "NIE NAD NASZYM MISATEM!" przeciwko manewrom i planowanej budowie bazy USA w Krzsinach. W
dniach 10 - 13 grudnia
na Skłocie "ROZBRAT" organizowaliśmy cykl imprez pod hasłem
"DNI AKCJI ANARCHISTYCZNEJ". Celem imprezy było zaprezentowanie
naszej aktywności osobom, które wcześniej nie miały kontaktu z FA. Dzięki
różnorodności imprezowych wydarzeń mogliśmy gościć wiele "nowych
twarzy". Stałym
punktem każdego dnia był pokaz filmu nawiązującego do charakteru naszych
działań. W pierwszy dzień pod znakiem protestu i praktyki pokazaliśmy
dwa filmy: wydany przez nas z demonstracji podczas szczytu G8 jaki odbył
się w Genui w 2001 r. oraz dokument o komunach wiejskich we Francji przeciwstawiających
się agresywnej ekspansji wielkich korporacji. Drugi dzień przygotowany
przez FA-@rt przebiegał w oparach dada nonsensu. Po pokazie surrealistycznej
angielskiej komedii "Zjedz burżuja" zdezorientowanej publiczności
odczytano "manifest Międzyosobówki Artowej F@-Art przeciwko represyjnej
kulturze, krytykom, nadęciu i pierdnięciu..." Piątkowy
wieczór (12 grudnia) przyciągnął zdecydowanie największą widownię, która
obejrzeć mogła pokaz filmu "Ucząc się od Ladakh" pokazujący
negatywne skutki ingerencji obcych koncernów w lokalną społeczność, jej
tradycję i kulturę. Pozostając w kręgach Dalekiego Wschodu Jarek Urbański
przedstawił historię i ideę myśli taoistycznej w bardzo ciekawym wykładzie
"Taoizm społeczny". Wieczorem w Klubie "Kulawy Muł"
odbyło się "Winyl party" w rytmach old school punk i nie tylko,
gościem specjalnym był Marcin Świetlicki. W sobotę projekcja filmu "Ya
Basta lato w Chiapas 1996" o międzynarodowym spotkaniu przeciwko
neoliberalizmowi organizowanym przez Zapatystów w Meksyku. Wieczorem impreza
"Antyglobalizator I" gdzie gwoździem programu był występ dada-bandu
"Wduś Guzik" , a później tańce do późnej nocy przy muzyce DJ
Louie. W
ramach "Dni Akcji Anarchistycznej" Poznańska Biblioteka Anarchistyczna
prezentowała swoje zbiory o globalizacji i ruchu antyglobalistycznym (broszury,
książki, wycinki prasowe, plakaty, ulotki, pisma). Czynny był także kramik
z prasą i literaturą anarchistyczną. |
|
|||||||||||||||||||