ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english
2005 2006
1990-1994 1995 1996 1997 1998

KALENDARIUM WAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ
2003 r.

W styczniu 2003 r. uruchomine zostaje POGOTOWIE PRACOWNICZE.
W Polsce dochodzi coraz częściej do łamania praw pracowniczych i związkowych. Z tego powodu związki zawodowe Solidarność'80 przy HCP, OPZZ Konfederacja Pracy oraz Inicjatywa Pracownicza-Federacja Anarchistyczna założyły POGOTOWIE PRACOWNICZE mające za zadanie walczyć o interesy poszkodowanych pracowników bez względu na ich przynależność związkową. Uruchomiony został numer telefonu, pod którym można uzyskać pomoc i poradę prawną. Dzięki naszym interwencjom wielu osobom wypłacono zaległe wynagrodzenia, innym pomogliśmy dochodzić swoich praw przed sądami pracy, spowodowaliśmy także, że w wielu zakładach zaprzestano antypracowniczych i antyzwiązkowych działań. Od stycznia do kwietnia 2003 udzielono pomocy w blisko 100 przypadkach.

W połowie stycznia 2003 r. narodził się pomysł aby zwołać swego rodzaju pospolite ruszenie mieszkających w Poznaniu przeciwników agresji USA na Irak. W sytuacji rosnącego na całym globie ruchu sprzeciwu stwierdziliśmy, iż opieranie się na jedynie własnych siłach w organizacji antywojennego protestu mija się z celem. Na otwartym spotkaniu poświęconym temu zagadnieniu pojawiło się kilkadziesiąt osób, w części nie związanych wcześniej z ruchem anarchistycznym. Okazało się, że ludzie są pełni pomysłów i chęci działania. Nasz plan minimum, tj zorganizowanie dużej, dobrze przygotowanej manifestacji, przekształcił się w ciągłą, kilkumiesięczną kampanię. W ten właśnie sposób powstała Poznańska Koalicja Antywojenna.

17 stycznia 2003 r. w ramach Wolnościowego Klubu Dyskusyjnego gościliśmy na Rozbracie działacza krakowskiej FA Rafała Górskiego, który przedstawił ideę "Demokracji uczestniczącej na przykładzie Porto Alegre w Brazylii"

20 stycznia 2003 r.o 13.30. pod bramami zakładu Sulzer Chemtech Polska (części dużego szwajcarskiego koncernu) w Wysogotowie pod Poznaniem ustawiła się pikieta związkowców z "Solidarności'80" z HCP i Federacji Anarchistycznej s. Poznań. Rozdawano ulotki w sprawie Rafała Jackowiaka, bezprawnie zwolnionego z Sulzer działacza związkowego (Konfederacja Pracy), oraz jego kolegów szykanowanych za przynależność związkową. Bramy zakładów zostały zamknięte, a pracownicy sprawiali wrażenie zastraszonych - bali się nawet brać ulotki, kiedy całe zajście obserwował prezes firmy. Interweniowała policja, która ograniczyła się do spisania pikietujących. Była to pierwsza akcja Pogotowia Pracowniczego utworzonego wspólnie przez Solidarność'80, Konfederację Pracy, Federację Anarchistyczną, którego zadaniem będzie podejmowanie działań chroniących swobody związkowe i pracownicze.

21 stycznia 2003 r. odbyła się konferencja prasowa z udziałem zwalnianych działaczy związkowych, których sprawy toczą się przed poznańskim sądem pracy. Przygotowane są plakaty i ulotki informacyjne na temat Pogotowia. Opublikowane zostało szerokie oświadczenie (raport) w sprawie swobód związkowych w Polsce.

15 lutego 2003 r.w Teatrze "Ósmego Dnia" odbył się przedpremierowy pokaz spektaklu "Portiernia", na który za naszą prośbą zostało zaproszonych kilkudziesięciu pracowników z fabryki H. Cegielski. Spektaklowi towarzyszyła wystawa zdjęć "Ludzie są ważniejsi niż zyski...". Dokumentuje ona kilkumiesięczny okres protestów pracowniczych w Poznaniu.

15 lutego 2003 r. w Poznaniu, podobnie jak na całym świecie - odbyła się demonstracja antywojenna. Pochód ok. 300-400 osób ruszył spod Poznańskiego Centrum Finansowego ulicą Półwiejską. Na przedzie niesiono duży, kolorowy transparent "Wojna Stop!", w rękach trzymano plansze z napisami: "Nie w naszym imieniu", powiewały anarchistyczne flagi... W rytm towarzyszącej pochodowi samby i gwizdków wznoszono okrzyki : "Wojna stop!", "Wojna wojnie!", "Nie w naszym imieniu!", "Miller , Kwaśniewski dwa Busha pieski!", "Politycy do okopów!". W połowie przemarszu odbył się happening - konferencja prasowa Georga W. Busha w asyście jego "marionetek" polskich decydentów. Mr. Bush podziękował m.in. polskiemu rządowi za ochocze wysyłanie polskich żołnierzy w imię walki o amerykańskie interesy gospodarcze. Następnie demonstranci, ulicą Podgórną udali się w kierunku konsulatu USA. Tu dostęp zablokował kordon policji. Policja nie skora początkowo do negocjacji, gotowa do pacyfikacji, ustąpiła w końcu nieugiętej postawie demonstrantów i deklarując odstąpienie od jakiejkolwiek interwencji przepuściła pięcioosobową delegację do złożenia pisma protestacyjnego w konsulacie. Demonstranci udali się na pobliski Plac Wolności, gdzie po krótkim wiecu zakończono manifestację. Policja nie interweniowała - nikt z uczestników nie został zatrzymany, ani wylegitymowany. W przemarszu wzięli udział też przedstawiciele diaspory arabskiej. Dzień wcześniej - 14 lutego - na Placu wolności w ramach akcji "Jedzenie Zamiast Bomb" Koalicja rozdawała darmowe posiłki wegetariańskie, zorganizowano także koncerty, akcje plakatowe i ulotkowe.

15 marca 2003 r. na Placu Wolności w Poznaniu zebrało się kilkaset osób by wspólnie wyrazić swoją dezaprobatę dla interwencji zbrojnej w Iraku. Podczas wiecu zbierane były podpisy pod protestem o treści: " Pragniemy wyrazić nasz sprzeciw wobec poparcia udzielonego przez polski rząd władzom Stanów Zjednoczonych w ich dążeniach do przeprowadzenia zbrojnej interwencji w Iraku. Uważamy, że u progu XXI w. rozwiązywanie tego typu konfliktów powinno odbywać się jedynie na drodze pokojowej. Nic nie usprawiedliwia dodatkowej humanitarnej katastrofy milionów ludzi, którzy wystarczająco mocno cierpią już z powodu reżimu Saddama Husajna i ekonomicznych sankcji. Każda wojna uderza głównie w ludność cywilną." Podczas dwugodzinnego wiecu pod hasłem "Nie w naszym imieniu" przemawiało kilkanaście osób reprezentujących różne środowiska m.in. artystyczne, organizacje społeczno-polityczne, przedstawiciele Stowarzyszenia Irakijczyków w Polsce i inni. Protest wspierany był także przez Teatr Ósmego Dnia i Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu. Równocześnie odbywała się też akcja "Jedzenia Zamiast Bomb" - inicjatywę produktami żywnościowymi wsparli liczni lokalni sprzedawcy.
Po wiecu antywojennym na skłocie odbyło się spotkanie z przedstawicielami społeczności irackiej w Polsce oraz projekcja filmu "Ruchome piaski" - narratorem filmu jest poprzedni inspektor ds. rozbrojenia Iraku Scott Ritter, który sam zrezygnował z pełnienia tej funkcji na znak protestu przeciwko polityce USA. Organizuje obecnie na amerykańskich uniwersytetach wykłady o braku zagrożenia ze strony Iraku oraz aktywnie uczestniczy w antywojennych manifestacjach.

20 marca 2003 r., w pierwszy dzień ataku na Irak, kilkaset osób przemaszerowało w milczeniu pod konsulat USA by wyrazić swój żal wobec śmierci niewinnych i wspólnie okazać solidarność z ofiarami wojny. Na chodniku zapalano znicze, świeczki, składano kwiaty, mury pokryte zostały antywojennymi napisami i planszami.

4 kwietnia 2003 r.uczestnicy Poznańskiej Koalicji Antywojennej po raz kolejny wyrazili na ulicach Poznania swój sprzeciw wobec trwającej wojny w Iraku. Z Placu Wolności ok. 200 osób przemaszerowało pod konsulat USA gdzie przez megafon wyrażono dezaprobatę wobec polityki Stanów Zjednoczonych. Przypomniano, iż reżim Husajna do niedawna wspierany był przez państwa zachodnie, a jego zbrodnie nagradzano wielomilionowymi dotacjami. Podczas gdy demonstranci skandowali hasła "wojna stop", "wojna wojnie", "Bush morderca, Bush terrorysta"... dwa "duchy pokoju" na białym płótnie wymazały krwawy napis "MORDERCY", który został powieszony na bramie wejściowej konsulatu. Zawyła syrena... skandowano "Mordercy!". Zapalono znicze pod tablicą "Ofiarom wojny w Iraku". Demonstracja przebiegała w spokoju, jednak po jej zakończeniu przemawiający przez megafon byli śledzeni przez policje i spisani gdy wracali do domów.

"Wyraź swój sprzeciw wobec wojny w Iraku". Pod takim hasłem przez dwa tygodnie w kilkunastu miejscach w Poznaniu ustawione zostały stanowiska gdzie można było podpisać się pod protestem skierowanym do władz RP. Poznaniacy podpisywali się bardzo chętnie, niekiedy ustawiały się kolejki, a niektórzy specjalnie przychodzili by wyrazić swój sprzeciw. Zebrane ok. 3 tys. podpisów zostały wysłane na adres kancelarii prezydenta i premiera RP. Akcja była oczywiście gestem symbolicznym, pretekstem aby podczas akcji ulotkowej zapraszać do wzięcia udziału w Marszu Wielkanocnym.

W kwietniu 2003 r. po długiej nieobecności ukazał się 22 numer biuletynu Anarchistycznego Czarnego Krzyża. Ma on teraz całkowicie odmienioną (żeby nie powiedzieć "profesjonalną") szatę graficzną i nową nazwę (Czarny Krzyż - pismo informacyjne sieci ACK). W numerze na 12 stronach A3 (!) jak zwykle sporo informacji dotyczących represji wobec środowisk wolnościowych na całym świecie, porady prawne, przegięcia policji i sądów itp.

2 kwietnia 2003 r. wraz z Klubem Literackim C. K. "Zamek" zorganizowaliśmy imprezę "Anarchiści u Cesarza" przybyło na nią ponad 100 osób. W programie imprezy :
- wystawa zdjęć o "Rozbracie" i aktywności anarchistycznej w Poznaniu;
- występ dada-bandu "Wduś guzik"
- kiermasz prasy i literatury anarchistycznej
- krótki wstęp do zjawiska art-zinów na przykładzie pisma "Szelest";
- prezentacja książki "Moje miasto" oraz idei Instytutu Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego "Duch miejsca"
- wystawy slajdów i fotografii artystycznych oraz kolaży "Okorcze - ge"
Podczas wydarzenia rozdawane były ulotki związane z aktywnością anarchistyczną oraz zbierane podpisy pod protestem w sprawie wojny w Iraku. Na koniec Teatr w "Kręgu Ognia" zaprezentował pokaz "Fire Show".

12 kwietnia 2003 r. tradycyjny Marsz Wielkanocny odbył się tym razem pod hasłami "Stop wojnie w Iraku", "Zatrzymać wojny i zbrojenia", "Norynberga dla George'a W. Busha ". Kilkusetosobowa, kolorowa kolumna wspierana przez sambę wyruszyła z Pl. Gen. Andersa na Pl. Wolności. Do marszu przyłączali się przechodnie, wznoszono okrzyki "Politycy do okopów", "Kapitalizm to wojna i terror", "Międzynarodowa solidarność"...

Na Pl. Wolności demonstrantów przywitali żołnierze "Gromu", którzy na oczach zebranych przeprowadzali "chirurgiczną" operację uwalniania uciśnionego irackiego narodu. Niestety żaden z cywili nie przeżył. Zaszokowanych widzów błyskawicznie uspokoili prezydenci Kwaśniewski i Bush. Zmywając ślady krwi zapewniali jednocześnie o bezkrwawym przebiegu operacji i braku ofiar w ludności cywilnej...
Po happeningu odbył się wiec, podczas którego przemawiali miedzy innymi: Ewa Wójciak - dyrektor Teatru Ósmego Dnia, Piotr Kwiatkiewicz - autor książki "Amerykańska krucjata", Marcel Szary przewodniczący KNSZZ "Solidarność'80", przedstawiciel Stop the War Coalition z Wielkiej Brytanii oraz uczestnicy organizującej akcję Poznańskiej Koalicji Antywojennej. W przemówieniach podkreślano, iż wojna w Iraku tworzy niebezpieczny precedens - jeśli nie będzie na świecie wystarczająco silnego oporu wobec zakusów amerykańskiej administracji rządowej, to wojska USA będą mogły w każdej chwili zaatakować dowolny kraj.

Domagano się postawienia przed Międzynarodowym Trybunałem prezydenta USA, którego wojska dopuszczają się w Iraku zbrodni wojennych. Skrytykowano także media za ich proamerykańską propagandę i przedstawianie fałszywych obrazów wojny. Tradycyjnie demonstracji towarzyszyła inicjatywa "Jedzenie Zamiast Bomb" - rozdano ponad 100 wegetariańskich posiłków.

26 kwietnia 2003 r. na Pl. Wolności w Poznaniu odbyła się plenerowa wystawa rysunków będąca uwieńczeniem akcji "DZIECI PRZECIWKO WOJNIE". Pierwotnie wystawa miała się odbyć 18 kwietnia, jednak ze względu na złą pogodę została przesunięta o tydzień. Tym razem zamiast deszczu towarzyszył nam silny wiatr. Zaplanowana konstrukcja i rusztowania zamiast w pionie, spoczęły na ziemi tworząc swoisty dywan rysunków. Wystawa wzbudzała duże zainteresowanie wśród licznie zgromadzonych w tym dniu (parada z okazji 750-lecia lokacji Poznania) mieszkańców. Licznie przybyli także uczniowie szkół biorących udział w inicjatywie oraz nauczyciele plastyki.

Od kwietnia 2003 roku zarząd zakładów Cegielskiego znowu zdecydował się (podobnie jak w 2002 roku) na obniżenie załodze pensji (o 10-20%). Mówi się o groźbie zwolnień ok. 200 pracowników. W związku z tą sytuacją Inicjatywa Pracownicza - Federacja Anarchistyczna i Solidarność'80 organizują rozdawanie ulotek pod bramami HCP (pierwsze odbyło się 24 kwietnia '03). Solidarność'80 weszła w spór zbiorowy z Zarządem HCP i zagroziła referendum strajkowym.
Wyczuwa się wzrost niezadowolenia wśród pracowników HCP, czego dowodem jest wybór na przedstawiciela załogi w zarządzie HCP Marcela Szarego, utożsamianego z radykalną linią związkową nie zgadzającą się na żadne ustępstwa wobec władz spółki. Marcel Szary jest też kojarzony jednoznacznie z ruchem anarchistycznym i za każdym razem publicznie deklaruje nierozerwalność działań Solidarności'80 przy HCP z Inicjatywą Pracowniczą - Federacją Anarchistyczną.

W głosowaniu 10 kwietnia 2003 r. Marcel zdobył 53% głosów przy 60% frekwencji załogi Cegielskiego - wygrał w pierwszej turze. Następny w kolejności kontrkandydat z Solidarności zdobył zaledwie 14% głosów. To był cios dla Zarządu i dużych central związkowych. Teraz wspólnie (Solidarność'80 i Federacja Anarchistyczna) opracowywany jest plan wykorzystania udziału Marcela w Zarządzie dla wprowadzenia, uzgodnionej z robotnikami, formy bezpośredniej demokracji pracowniczej w Cegielskim.
Cały czas trwa współpraca z robotnikami w HCP. Regularnie raz, dwa razy w miesiącu odbywają się spotkania w HCP, w których udział biorą przedstawiciele także innych zakładów pracy na przykład salowe z firmy Impel i Bresco, pracownicy Sulzer Chemtech i Energo-Centrum. Niektórzy robotnicy - z którymi współpracujemy od roku - zapisali się do ACK; logistycznie też pomagają Federacji Anarchistycznej przy organizacji innych protestów (np. antywojennych). Podejmowane są też próby stworzenia szerszego, towarzyskiego "gruntu" współpracy FA z robotnikami: regularnie do zakładów, z którymi mamy kontakt dostarczana jest literatura anarchistyczna i wolnościowa, organizowane są wspólne imprezy kulturalne (Mikołajki dla dzieci, występ Teatru Ósmego Dnia, wystawa fotograficzna poświęcona wspólnej walce itd.) czy sportowe (rozpoczęto wspólne mecze piłki nożnej).

17 maja 2003 r. Przegląd Filmów Alternatywnych "Rypnijmy się do kinotopu na Rozbracie" - projekcja ok. 20 krótkich filmów niezależnych twórców. Publiczność miała możliwość wybrania najciekawszego i najlepszego według niej obrazu. Po projekcji wręczono nagrodę, figurkę wykonaną przez lokalnego twórcę. Zwyciężyła formacja filmowa Plan 9. Odbył się także koncert "Piana Złudzeń" z Łodzi oraz potańcówka, której towarzyszyła instalacja diapozytów Monsieura X. Z niewielkich zysków imprezy zapoczątkował swój żywot "Fundusz Kultury Alternatywnej na Rozbracie".

W dniach 23-25 maja 2003 r. w Poznaniu odbyła się Konferencja Naukowa "Ruchy społeczne wobec wyzwań globalizacji". Celem konferencji była analiza ruchów społecznych, pod kątem wpływu jaki ma proces globalizacji na ich strukturę, orientacje ideologiczne, dziedziny zainteresowań, możliwości i bariery działania. W konferencji, jako zaproszeni goście, udział wzięli zarówno przedstawiciele ośrodków uniwersyteckich, jak i działający poza strukturami akademickimi teoretycy ruchów społecznych. Ten dość niekonwencjonalny zabieg zaproszenia "przedmiotu badań" do akademickiej dyskusji, miał na celu zapoznanie samoświadomości ruchów społecznych działających w Polsce, jak i skonfrontowanie stanowisk teoretycznych z praktycznymi doświadczeniami uczestników ruchów.
Oś dyskusji teoretycznej zarysowała się wokół referatów wygłoszonych przez mgr M. Nowosielskiego (Instytut Socjologii UAM) oraz mgr A. Zandberga (Wydział Historyczny UW). Kluczową koncepcją referatu M. Nowosielskiego była teoria nowych ruchów społecznych. Pojawiła się ona w momencie, gdy wcześniejsze koncepcje i analizy przestały dostarczać wyczerpujących teoretycznych wyjaśnień dla niektórych ruchów pojawiających się po latach sześćdziesiątych. Wzrastająca aktywność ruchów wyzwolenia kobiet, ruchów pokojowych, antynuklearnych, anarchistycznych, regionalistycznych, ekologicznych i innych skłoniło wielu socjologów (m.in. Alberto Melucci, Alain Touraine, Claus Offe, Jean L. Cohen) do stworzenia nowego podejścia, które koncentrowało się bardziej na kwestiach kulturowych. Pozostające do tej pory w centrum zainteresowania kwestie polityczne czy ekonomiczne straciły na znaczeniu. Jak wskazuje sama nazwa akcentująca "nowość", koncepcja NRS podkreśla swą relatywność i odniesienie do wcześniejszych form, zarówno samych ruchów, jak i koncepcji je wyjaśniających. Nowość ta z jednej strony mieści się w szerszej obserwowanej perspektywie nieciągłości życia politycznego we współczesnym świecie. W jej obrębie, jak pisze Offe, obok nowych ruchów mamy do czynienia także z "nowymi ruchami protestu", "nowym populizmem", "neoromantyzmem" czy - ogólnie rzecz ujmując z "nową polityką".

Nowość ruchów ma także odnosić się do takich kwestii, jak typ konfliktu społecznego, w ramach którego powstają ruchy, obszar występowania aktywności zbiorowej, wartości wyznawane i głoszone przez uczestników ruchu, formy działania, formy organizacyjne, typ społeczeństwa zapowiadanego pojawieniem się analizowanych ruchów czy styl uprawiania polityki.

Mgr Adrian Zandberg podjął polemikę z teorią nowych ruchów społecznych z perspektywy historycznej. Udowadniał, że "nowość" ruchów jest zdefiniowana w opozycji jedynie do historycznie nietrwałego modelu organizacyjnego ruchów politycznych i związkowych, ukształtowanych między 1930 a 1950 rokiem. Natomiast w dziewiętnastowiecznej historii ruchu robotniczego można z powodzeniem doszukiwać się form występujących w "nowych ruchach społecznych".

Ta tematyka została podjęta w referacie prof. dr hab. M. Chmary (Instytut Socjologii UAM) "Dyskusje o globalnym społeczeństwie obywatelskim". W rozważaniach o strukturach społecznych procesu globalizacji na pierwszy plan wysuwają się zwykle typowi aktorzy tego procesu: transnarodowe korporacje (TNC), polityczne organizacje międzyrządowe z jednej strony i nowe ruchy społeczne, tzw. trzeci sektor (organizacje pozarządowe krajowe [NGO] i międzynarodowe [INGO]) z drugiej. Olśnieni przez spektakularność i medialność ruchu antyglobalizacyjnego nie bierzemy jednak pod uwagę w wystarczającej mierze wewnętrznych sprzeczności i żywiołowych tendencji globalizującego się systemu społecznego, a przede wszystkim rozległej heterogenicznej sfery instytucji, grup i działań jednostkowych składających się na tzw. społeczeństwo obywatelskie, tworzące globalizację tzw. oddolną. Relacje między "starymi" a "nowymi" ruchami społecznymi analizował w swoim referacie "Związki zawodowe wobec ruchów alterglobalistycznych"

D. Zalega, (współpracownik miesięcznika "Robotnik Śląski"). Referent przedstawił nowe tendencje w ruchu związkowym, które można zinterpretować, jako załamywanie się historycznego kompromisu między organizacjami pracowniczymi, a dysponentami władzy politycznej i ekonomicznej. Takie tendencje jak pojawienie się radykalnych związków antybiurokratycznych, rozwój antysystemowych central związkowych poza Europą, czy zmiany w kierownictwie amerykańskiego związku AFL-CIO - mogą świadczyć o odchodzeniu od tradycyjnych form działania i przyjętych standardów ideologicznych starych ruchów społecznych. Znaczące byłoby w tym kontekście uczestnictwo związków zawodowych w ruchu "antyglobalistycznym", zarówno na poziomie współorganizowania protestów społecznych, jak i wkładu w dorobek teoretyczny i ideowy ruchu.

Próbę zaprezentowania ruchu alterglobalistycznego, jako spójnej jakościowo całości podjął mgr M. Muskat (Wydział Ekonomii UG, członek Internation Society for Ecological Economics). Poruszono również tematykę globalnej samoorganizacji szczególnych grup i środowisk, takich jak organizacje kobiece (Beata Grudzińska, Women Towards Different Europe), konsumenckie (Wojciech Zięba, Stowarzyszenie Sprawiedliwego Handlu "Trzeci Świat i My"), wiejskie wspólnoty (Kazimierz Malinowski).
(JR)

29 maja 2003 r. odbyła się pikieta salowych i sprzątaczek z poznańskich szpitali Centrum Medyczne HPC i Szpitala im. Degi. W proteście udział wzięło 25 kobiet wspieranych przez związkowców z innych zakładów pracy. Organizatorami była Solidarność'80 i Inicjatywa Pracownicza - Federacja Anarchistyczna s. Poznań.

Głównym powodem protestu było nagminne łamanie prawa pracy przez przedsiębiorstwa, które zatrudniają niższy personel medyczny i wynajmują go potem do prac na terenie szpitali. Z reguły kosztem płac, warunków pracy i BHP firmy i szpitale starają się w ten sposób zaoszczędzić - niestety ostatecznie także kosztem pacjentów. Przeciętny zarobek salowej w takiej firmie waha się od 540 do 600 złotych netto. Pracują one w systemie 12/24h. Firmy nie płacą często wynagrodzeń na czas. Nie dostarcza się dostatecznej ilości środków higienicznych i dezynfekcyjnych oraz sprzętu. Nie wykonuje się badań lekarskich. Zatrudnia na czarno.

30 maja 2003 r. w związku z wizytą Georga W. Busha w Polsce odbył się happening podczas, którego osoby przebrane za Kwaśniewskiego i Busha kwestowały pod hasłem: Wakacje w Iraku!!! Potrzebujemy 30 mln. dolarów!!!

31 maja 2003 r. na skłocie Rozbrat odbyła się 2 edycja "Targów wydawnictw anarchistycznych... i nie tylko". Celem targów była wymiana myśli krytycznej, idei, poglądów i pomysłów na wspólne działania wydawnicze. Udział wzięli wydawcy z kraju i zagranicy m.in: Litwy, Białorusi, Rosji, Niemiec, Czech, Holandii. Targi poza możliwościami zakupu wydawnictw, były wzbogacone w wykłady, panele dyskusyjne i pokazy filmów.

10 czerwca 2003 r. Występ Dada Bandu "Wduś guzik" w poznańskiej knajpce "w Starym kinie". Występ można uznać za średnio udany ponieważ przypadł na niefortunny jak na knajpiane występy wieczór wtorkowy. Rozdawano ulotny druk "Wduś guzik" będący zarazem mini programem FA@rtu.
Swoją publiczną premierę miał także nowy numer pisma "Szelest"

LIPIEC 2003. Opuszczając obóz antygraniczny w Wiżajnach czteroosobowa doborowa ekspedycja karna uczestników FA Wrocław i FA Poznań udała się za wschodni kordon. Odwiedziliśmy anarchistów z Białorusi (Grodno, Mińsk) oraz z północnej Rosji (Petersburg), w drodze powrotnej część eskapadowiczów zahaczyła także o Wilno. Wyprawa miała na celu dogłębną integracje ze środowiskami anarchistów na odwiedzanych terenach (co mniej lub bardziej się udało) oraz metaturystykę, którą szczególnie uprawialiśmy w Grodnie, Petersburgu i Wilnie.

Z ciekawostek: Korzystając z gościnności stróża (sympatyka anarchizmu) zwiedziliśmy Twierdzę Pietropawłowską w godzinach zamknięcia i popijaliśmy za duchy towarzyszy więźniów tych carskich kazamatów. Orientowaliśmy się w możliwościach i bolączkach tamtejszego ruchu. Wspólnie próbowaliśmy zainteresować tamtejsze środowiska powstającym projektem inicjatywy wydawniczej Wschód - Zachód by wydawać ciekawe pozycje w języku rosyjskim by m.in. wesprzeć tamtejszy ruch w literaturę i środki materialne. Podczas podróży nawiązaliśmy wiele ciekawych kontaktów, wymieniliśmy się doświadczeniami, przemyśleniami oraz materiałami w postaci wydawnictw broszurowo - książkowych, pism, ulotek itp. Są one do obejrzenia w archiwum Poznańskiej Biblioteki Anarchistycznej. Zainteresowanym możemy przekazać kontakty.

W Petersburgu uczestniczyliśmy także w odbywającej się co tydzień pikiecie przeciwko wojnie w Czeczenii, podnosząc w ten sposób procentowy udział anarchistów w tej słusznej akcji. Ekspedycję karną uznaliśmy za udaną i z pewnością jej owoce zbierać będziemy także w przyszłości.
Bez konsultacji z innymi członkami tej wyprawy - Piotr "Metys" Wielki

16 lipca 2003 r. zgodnie z zapowiedzią Poznań odwiedzili Holenderscy aktywiści z grupy "Food not Bombs'' (,,Jedzenie zamiast Bomb''). Następnego dnia na Placu Wolności, razem z Poznańską Koalicją Antywojenną, przygotowano wegetariański obiad. W menu m.in. fasolka szparagowa w sosie fistaszkowym, brokuły, ziemniaki, różne gotowane warzywa, pikantniejsza pasta do chleba. A wszystko przy akompaniamencie skocznej muzyki i tańców żywiołowych Holendrów. Akcja trwała około 1,5 h ciesząc się zaciekawieniem przechodniów, z których ci najbardziej potrzebujący z chęcią delektowali się strawą. Na miejscu funkcjonował również warsztat sitodrukarski gdzie można było odbić na koszulkach, torbach itp. okolicznościowy znaczek FNB - jedzenie zamiast polityki tour 2003. Wieczorem na skłocie Rozbrat odbyło się spotkanie, na którym Holendrzy zaprezentowali 2 filmy o sobie i swojej działalności. Wymieniliśmy także szereg doświadczeń, a dyskusjom nie było końca. W ostatni dzień goście zwiedzali Poznań, odbyły się warsztaty teatralne, zaprezentowaliśmy szerzej działalność poznańskich środowisk alternatywnych. Wieczorem odbył się towarzyski mecz piłki nożnej. Poznań był pierwszym miastem na ich trasie po Polsce. Wraz z Holendrami udaliśmy się do Gliwic, Wrocławia i Białegostoku gdzie również działają grupy FNB, z którymi przygotowywaliśmy akcje.
Po "objechaniu" Polski udaliśmy się do Holandii gdzie mięliśmy przyjemność przygotowywać jedzenie (zamiast bomb) w mieście Utrecht. Od Holendrów otrzymaliśmy m.in. duży gazowy palnik oraz 100 euro na prowadzanie działalności w Poznaniu.

Kolejne akcje poznańskiego FNB odbyły się: 17 i 27 września na Pl. Wolności. 15 października pod restauracją McDonald's w Centrum Poznania (akcja w obronie praw pracowniczych), 25 października na Dworcu Zachodnim w Poznaniu gdzie od 16 listopada co dwa tygodnie w niedzielę częstujemy potrzebujących gorącym obiadem. Jedzenie (warzywa i owoce) otrzymujemy od sprzedawców z Rynku Jeżyckiego oraz Pl. Wielkopolskiego. Wydaliśmy także benefitową płytę CD z nagraniami podziemnych kapel (do nabycia pod adresem "Trojki"). Aby zasilić nasz skromny budżet zorganizowaliśmy także dyskotekę na Rozbracie.
(K&D&P)

SIERPIEŃ 2003. Korzystając z możliwości, dzięki zaproszeniu znajomych z Niemiec, delegacja poznańskiej FA (4 osoby) uczestniczyła w obozie anarchistycznym w Niemczech w Burger-Lutter. Zaprezentowaliśmy wystawę zdjęć z większości akcji (poznańskich ale także ogólnopolskich), ulotki po angielsku o nas oraz 2 numer Workers Initiative (teksty ze strony www). Trzeciego dnia obozu wyświetlony został film o Ożarowie, przygotowany przez towarzyszy z FAU (z materiałów wideo otrzymanych od nas), a później rozmowa o sytuacji pracowniczej w Polsce i działalności związków zawodowych oraz uczestnictwa IP i FA. Poza tym masa rozmów i dyskusji, wywiady, kontakty zarówno z FAU jak i tworzącej się dopiero w Niemczech FA (braliśmy udział w dyskusji na temat konieczności powstania FA Niemieckiego, na razie działa tylko w 3 miastach w jednym landzie, zaprezentowaliśmy nasze stanowisko, które okazało się być bardzo pomocne). Co tu dużo mówić: już po pierwszym dniu wszyscy wiedzieli co się dzieje w Polsce i wrzało od dyskusji o wschodniej Europie.... Generalnie byli pod wrażeniem. My również ale miejsca w jakim ulokowano obóz - anarchistyczna komuna obejmująca cały folwark z zamkiem z końca XIX w. Powstała 23 lata temu i powala na kolana. Pokoje gościnne, kuchnie, łazienki, ogrody, sady... Mają nawet własne kino gdzie oglądaliśmy pokazy filmów i bar ze sceną, na której zaprezentował się lokalny kabaret ... Generalnie żyją z pracy własnych rak, obecnie tylko 8 osób na ogromnym terenie. Dotarliśmy do źródła powstawania wszystkich "zaangażowanych" niemieckich koszulek - pracownia sitodruku, stolarnia i inne. Zrobiliśmy wywiad z aktywista stamtąd i zdjęcia. W czasie obozu mięliśmy okazję uczestniczyć w licznych warsztatach i spotkaniach. Przywieźliśmy sporo materiałów do archiwum Biblioteki i liczne kontakty. (K&D)

W sobotę 16 sierpnia przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej FA oraz Solidarności'80 z zakładów Cegielskiego wybrali się do strajkujących zakładów Wagon SA w Ostrowie Wielkopolskim. Wokół zakładu atmosfera strajkowa. Oflagowane budynki, na ogrodzeniach transparenty z hasłami. Sceny jak z sierpnia 1980 roku - za ogrodzeniem robotnicy, a przed nim ich rodziny i mieszkańcy Ostrowa, którzy gremialnie poparli strajk, angażując się też w bezpośrednią pomoc polegającą głównie na przynoszeniu żywności.

Kilka dni wcześniej protestujący podjęli decyzję o zamianie strajku okupacyjnego na strajk rotacyjny, bowiem pojawiły się trudności w wykarmianiu wszystkich strajkujących. Kiedy wchodzimy do siedziby związku - gdzie mieści się biuro komitetu strajkowego - przedstawiciele załogi wychodzą właśnie na rozmowy z delegacją rządową. Wymieniamy krótkie pozdrowienia, wręczamy przywiezione ze sobą poparcie od robotników z Ożarowa i Cegielskiego. Przyjęcie jest miłe. Proszą, abyśmy zostali. Lokujemy się w pokojach komitetu strajkowego. Znajdującym się tam robotnikom opowiadamy o sytuacji w Cegielskim oraz o wspieraniu protestów pracowniczych. Rozmowa się rozwija, wdajemy się w dyskusję o problemach załóg, które, choć są całkowicie niekiedy uzależnione od dotychczasowego miejsca pracy, nie mają najmniejszego wpływu na przedsiębiorstwo. A przecież - przekonujemy - w sierpniu osiemdziesiątego roku walczono o samorząd robotniczy. Czy pracownicy nie powinni przejmować zakładów pracy? Wypompowywanie kasy z zakładów pracy jest ostatnim krzykiem mody wśród szacownych i często poważanych menedżerów. Natomiast te wszystkie wypłaty należne pracownikom, gdzieś im się po kieszeniach zawieruszyły. Od kilkunastu miesięcy kolejne załogi, kolejnych zakładów pracy wychodzą na ulice, bo nie mają za co żyć. Musimy mieć na to jakiś wpływ.

Zmieniamy jednak temat. Próbujemy dowiedzieć się o sposobie pomocy dla protestujących. Pytamy co możemy dla nich zrobić? Strajkujący opowiadają nam o swoim proteście, postulatach stawianych właścicielowi fabryki, odczuwamy jednak, że brak tu szerszej strategii, perspektywy, czy nawet koncepcji walki. Informacja o tym, że Solidarność chce swoim członkom (którzy stanowią nawet nie połowę strajkujących) wypłacić z funduszu strajkowego pobory (nie otrzymują pensji) wywołuje u nas konsternację. W naszym odczuciu jest to uderzenie w jedność wszystkich strajkujących. Wcześniej przekazując pismo od robotników z Ożarowa i Cegielskiego mówiliśmy o konieczności solidarnościowego wspierania protestów, czynnej pomocy, w tym materialnej, dla walczących o swoje prawa. Tak naprawdę po to tu przyjechaliśmy - chcieliśmy zaoferować nasze poparcie i pomoc. Tymczasem centrale związkowe prowadzące ten strajk chwytają się pomysłów, które mogą zakończyć się rozbiciem protestu. (Metys)

28 sierpnia 2003 roku związkowcy z "Solidarności" fabryki Tonsil S.A. we Wrześni zorganizowali protest ostrzegawczy. Pracownicy od kilku miesięcy oczekiwali na postanowienie ministerstwa skarbu o udzielenie kredytu pozwalającego na częściowe oddłużenie zakładu. Rozgoryczeni opieszałością urzędników pracownicy Tonsilu wraz z rodzinami i sympatykami (przeszło 1000 osób) przemaszerowali ulicami miasta skandując hasła: "Chcemy pracować, nie głodować", "Leszek Miller - Polski Killer" oraz "Dzisiaj my, jutro wy". Adam Dopierała, przewodniczący zakładowej "Solidarności" mówił do tłumnie zebranych mieszkańców miasta: "To nasza wspólna sprawa, chodźcie z nami - to na razie protest pokojowy..." Wśród odgłosów petard, syren i gwizdów protestujący dodarli do ratusza, gdzie wyszedł im na spotkanie burmistrz miasta Tomasz Kałużny. Związkowcy wręczyli mu petycję, w której prosili o dalszą pomoc oraz zaapelowali do władz o "walkę z biedą w regionie, walkę o każde z zagrożonych miejsc pracy". Podobną petycję wręczono także staroście. Burmistrz Kałużny zapewnił o swoim poparciu, również dla radykalnych posunięć związku. Mówił, że jeżeli do 10 października państwo nie wyasygnuje na ratowanie Tonsilu 12 milionów złotych, fabryka produkująca głośniki i sprzęt nagłaśniający upadnie. Dla Wrześni, gdzie Tonsil w dalszym ciągu jest głównym pracodawcą, to tragedia. Związkowcy oświadczyli, że są zdecydowani na walkę o zakład, bez zawahania podejmą strajk okupacyjny. Inicjatywa Pracownicza - Federacja Anarchistyczna z Poznania utrzymuje stały kontakt z tonsilowskimi związkowcami. Dwukrotnie gościliśmy we Wrześni, a także spotykaliśmy się w Poznaniu. Z ostatnich doniesień wynika, że władze państwowe wprawdzie zainteresowały się losem Tosilu, ale nie jest jeszcze przesądzone, jak cała sprawa się zakończy.


29-30 sierpnia 2003 r. odbyło się w Poznaniu czwarte już z kolei spotkanie środowisk anarchistycznych i wolnościowych Abramowszczyzna. W ciągu dwóch dni przez Rozbrat przewinęło się kilkadziesiąt osób związanych z ruchem wolnościowym z całej Polski.

Do niewątpliwych atrakcji spotkania należał turniej piłki nożnej, w którym wzięły udział m. in. reprezentacja "Solidarność'80", FC Rozbrat, Pilon z Torunia, drużyna złożona z mieszkańców dzielnicy, na której mieści się Rozbrat czy reprezentacja pracowników Ośrodka Terapii Zajęciowej. Zwyciężyła drużyna "Solidarność'80" z Zakładów Cegielskiego, która otrzymała w nagrodę statuetkę wykonaną przez awangardowego artystę zielonogórskiego - Ziggy Stardusta. W czasie trwania Abramowszczyzny odbyły się także wykłady o domowej edukacji oraz o zagrożeniach, związanych z rozwojem Internetu, projekcja filmu o protestach w Genui oraz dyskusja na temat możliwości pomocy osobom niepełnosprawnym.

W piątek gwoździem wieczoru był koncert sław sceny undergroundowej - Roberta Brylewskiego, Tymona Tymańskiego i Ziggiego Stardusta.

Marek Budajczak jest autrem książki "Edukacja domowa. Społeczne konteksty kształcenia się w rodzinnym gronie, poza instytucjonalnym środowiskiem szkoły"

Według jednego z najwcześniejszych konceptów E. Fromma, znanego psychologa humanistycznego, wskazywać można na dwa rodzaje ludzkiej wolności. Pierwsza z nich to wolność,, pozytywną" preferowana w pewnym zakresie swoboda, do której osiągnięcia się dąży, druga "negatywna", o charakterze emancypacyjnym, wyzwalająca od czegoś co jest przymusem, ograniczeniem.
Prawo (a więc wolność) do edukacji należy współcześnie do głównego zestawu swobód zarówno ogólnoludzkich, jak i obywatelskich w poszczególnych krajach (choć nie wszystkich i nie w każdym czasie). Jednocześnie edukacja na poziomie co najmniej elementarnym stanowi w większości krajów świata przymus dla wszystkich ich mieszkańców - tzw. obowiązek "szkolny". Konieczność ta pociąga sobą regularne uczęszczanie do szkoły" - instytucji zorganizowanej dla realizacji szeregu ważnych społecznie celów. Być może ten edukacyjny stan rzeczy, w którym zachodzi prawo i obowiązek kształcenia się jest słuszny i optymalny, a wszelkie niepokoje i dyskomforty z nim związane nie znajdują żadnego uzasadnienia do fundamentów, będąc spowodowanymi jedynie przejawami powierzchownych defektów porządku oświatowego w społeczeństwie. A jednak... Są tacy obywatele i takie obywatelki państw oraz świata, którzy i które, powołując się na swoje prawa w tym zakresie, chcą stać wraz ze swymi dziećmi "prawdziwie" wolnymi do edukacji. By jednak taki status wolności osiągnąć, zmuszeni są oni i one do "oswobodzenia się" od obowiązku szkoły. W ich pojęciu korzystanie z usług szkoły, tak państwowej jak i niepaństwowej, jest formą rezygnacji z naturalnych praw edukacyjnych jakie przysługują rodzicom i metodą unikania takoż naturalnych obowiązków, które ich jako rodziców wiążą tym właśnie zakresie. Wedle takiego sposobu myślenia społeczne funkcjonowanie szkół można uznać za skutek zbiorowej i masowej ucieczki od wolności w edukacji, ucieczki w szkolne zniewolenie.
Każdy świadomy wybór prócz porzucania rozwiązań, które wydają się mniej atrakcyjne, zawiera w sobie zdeterminowane dążenie do uznanego za spełniający wartości celu. Uchylanie się od zinstytucjonalizowanych i biurokratycznie zarządzanych rozwiązań w edukacji publicznej jest warunkiem respektowania ludzkich, a szczególnie dziecięcych i młodzieżowych indywidualności. Celem tak rozumianej edukacji jest zatem nieopresywna dla innych samorealizacja - ułatwianie dochodzenia do pełni własnego człowieczeństwa w otoczeniu innych ludzi, dysponujących tą samą możliwością. (…). Być może jest tak, że mamy w podobnych wypadkach do czynienia z myśleniem anarchistycznym i działaniami zwyczajnie rebelianckimi. Jednak wielu ludziom - w samym USA sprawa ta dotyczy z górą 2 milionów dzieci - problem ten nie wydaje się ani sztuczny, ani godny takiego zmarginalizowania, jakie zawierają się powyższych "ocenach". Jesteśmy bowiem - jak to się jawi rzecznikom tego ruchu - świadkami zachodzącej w ciszy (nie w konspiracji!) i pokojowej edukacyjnej "rewolucji". Jej ślady nie są może znaczone "krwią", choć po stronie "rewolucjonistów" często powoduje ona "pot", a niekiedy także i "łzy". Jest to dla nich przede wszystkim jednak rewolucja optymizmu i satysfakcji w edukacji. Spróbujemy się tej domniemanej "rewolucji" przyjrzeć.


27 września 2003 r. w Teatrze Ósmego Dnia na zaproszenie Federacji Anarchistycznej odbyło się spotkanie z Ablem Pazem, anarchistą, historykiem, świadkiem i uczestnikiem wojny domowej w Hiszpanii 1936-1939. Abel Paz urodził się w 1921 roku. W 1935 roku jako uczeń w fabryce włókienniczej przystąpił do anarchosyndykalistycznego związku zawodowego CNT. Od 1936 roku aktywnie uczestniczył w walkach w Barcelonie podczas rewolucji w Hiszpanii. W 1942 roku uczestnik wolnościowej partyzantki walczącej z wojskową dyktaturą gen. Franco. Skazany za swoją działalność opuścił więzienie w 1953 r. i wyemigrował do Francji. Bierze udział w rewolucji 1968. Do Hiszpanii powrócił ostatecznie w 1977 rok. Mieszka w Barcelonie. Jest autorem kilkunastu książek historycznych m.in. biografii wybitnego hiszpańskiego anarchisty Buenaventury Durrutiego. Opisuje i analizuje w niej "krótkie lato anarchii" w czasie wojny domowej w Hiszpanii (1936-1939) kiedy powstawały samorządne fabryki i kolektywne gospodarstwa rolne. Abel Paz w Polsce - obok Poznania - odwiedził także Warszawę i Kraków. Projekcja filmu poświęcona Durrutiemu (na podstawie książki Abel Paza), a po niej spotkanie z autorem przyciągnęło w Poznaniu blisko 150 osób. Dyskusja dotyczyła w większej części jednak nie wydarzeń historycznych, ale dnia dzisiejszego.

>>>Zobacz krótki wywiad z Abelem Paz

9 URODZINY ROZBRATU 26-27 WRZEŚNIA 2003.
Imprezę generalnie uważam za udaną. Jak zwykle lekkie opóźnienia i wtopy…
Pierwszy dzień z założenia spokojny, a raczej inny niż to, co utożsamiane z Rozbratem. Oprawa artystyczna Kain May, Arek Baginski, Zbyszek Olkiewicz, Piotr Węgrzyński,
Fabryka Cókierków nie zrobiły tak wielkiego poruszenia jak koncert naszych hip-hopowych ziomali z Techace Wudu. Krwawy Koniec Burżuazji. Na koniec najstarszy, uważam, że najlepszy sound system w kraju - Joint Venture.
Drugi dzień też był miły. W południe przyjechał do nas Abel Paz, nasz gość specjalny. Spacerując po Rozbracie zwrócił uwagę na sypiący się budynek i zapytał - dlaczego nic z tym nie robicie? Kiedy dostał odpowiedz od jednego z "naszych", że nie mamy pieniędzy, anarchista z 82 letnim doświadczeniem odpowiedział - a na piwo masz. Uważam to za jedną z lepszych myśli, które usłyszałem na tych urodzinach. Rozbrat jest dziś traktowany jako ideał sam w sobie. A to rozleniwia. Czas leci, dziś mamy już kolejne pokolenie na Rozbracie i odczuwa się niekiedy atmosferę, iż samo bycie na Rozbracie lub bycie na nim kiedyś, jest wielkim czynem. Stawiając nas na równi z samym Pazem czy Bakuninem. Guzik prawda. Ta przestrzeń musi być poszerzana, regenerowana, ulepszana, jeśli tak się nie dzieje skazani jesteśmy na degradacje. Faktem jest to, że dzisiejsze społeczeństwo staje się coraz bardziej roszczeniowe i pretensjonalne wobec tego, co je otacza. Niestety tyczy się to również anarchistów czy młodzieży alternatywnej. Dlatego ciężko utrzymywać Rozbrat nie mówiąc już o rozwijaniu...
Później odbyło się spotkanie z Pazem, na które nie przyszła nawet i 1/3 wieczornego programu urodzin - a szkoda. Ci, co byli nie żałowali. Wieczorem były filmy o Rozbracie, które jak oglądałem podśmiechiwałem się sam z siebie acz chyba bardziej z ludzi, którzy przewinęli się przez te lata.
No i koncert. Muzyka Pietii i Łukasza. Fajnie, bo przekrój zespołów może nie zróżnicowany zbytnio muzycznie, ale na pewno każdy z nich ma dużo wspólnego z tym, co my robimy w Poznaniu. Poza tym trochę atrakcji: mega grill, który zrobili nam związkowcy z Cegielskiego, ognisko, ziemniaki, fire show etc. Dużo gości, dużo rozmów. Przede wszystkim o Rozbracie, co było, co jest, co będzie. Druga "silna" myśl, jaką usłyszałem na tych urodzinach padła w rozmowie z ust Jacka Polewskiego - dawnego poznańskiego działacza ekologicznego. Mimo, iż nasze drogi rozeszły się dość mocno (Jacek kontestuje to, że po latach cały czas "robię" Rozbrat) powiedział mi, że to jest tak, że każdy, kto stąd "wyszedł" będzie zawsze tu "wracał", kiedy przyjdzie też ten "cholerny dzień" na wszystkich będzie można liczyć... Dużo rozmów o 10 urodzinach. To już za rok. Wiele pomysłów. Między innymi wydanie książki pod tytułem "Mój Rozbrat" oraz wydanie dwupłytowego albumu z nagraniami muzycznymi i video najlepszych koncertów, które odbyły się u nas przez te 10 lat. Generalnie kto nie był niech żałuje
(MPS)


5 października 2003 r. Komitet Wolny Kaukaz zorganizował demonstrację w związku z odbywającymi się w Czeczenii wyborami. Mimo prób zalegalizowania demonstracji prezydent Poznania odmówił wydania zgody.

Demonstracja rozpoczęła się pod Bałtykiem gdzie odczytano oświadczenie, w którym czytamy m.in. "Sposób Putina na demokratyczne wybory to najpierw wymordować ćwierć miliona wyborców, jeszcze więcej zmusić do opuszczenia kraju, a potem posłać do urn rosyjskich żołnierzy". Następnie małymi grupami (po 13 osób aby uniknąć oskarżenia o zorganizowanie nielegalnej demonstracji) demonstranci przeszli pod Konsulat Federacji Rosyjskiej na ul. Bukowską. Tradycyjnie czekał już na nich oddział prewencji wspierany tym razem przez brygadę antyterrorystyczną wyposażoną w broń gładkolufową. Bez ostrzeżenia demonstranci zostali brutalnie spacyfikowani. Po pobiciu pałkami i kolbami strzelb, także przedstawicieli mediów (tvn24) 18 osób zostało przewiezionych na komisariat policji Poznań-Jeżyce na ul. Kochanowskiego. Według policji oczywiście zachowanie funkcjonariuszy było prawidłowe: "trzeba odróżnić brutalność od zdecydowania policji", a "zatrzymanie demonstrantów odbyło się zgodnie z prawem" - twierdzi Andrzej Borowiak, rzecznik poznańskiej policji. Oczywiście nie ma znaczenia fakt, że do manifestacji jednak nie doszło, bo członkowie Wolnego Kaukazu zostali zatrzymani, zanim jeszcze zbliżyli się do bramy rosyjskiego konsulatu. Byli wówczas w małych grupach, szli przeciwległymi stronami chodnika - "To nie ma żadnego znaczenia, chcieli protestować i policja rozszyfrowała ich intencje" - zapewnia Borowiak. Podczas akcji zatrzymany zostało uczestnik poznańskiej sekcji FA, któremu postawiono zarzut udziału w nielegalnej demonstracji.

Komitet Wolny Kaukaz od czasu głośnej demonstracji w 2000 roku notorycznie spotyka się z represjami i szykanowaniem ze strony lokalnych władz i policji. Odmawia się im prawa do zgromadzeń i swobody wyrażania swoich poglądów. (K&D)

11 października 2003 r. wystawa twórczości, malarstwa i grafiki Maxa Factory oraz wieczorek jego poezji z okazji wydania przez Trojkę tomiku wierszy Maxa, który jest zarazem współtwórcą artzina "Szelest".

15 października 2003 r. w Poznaniu odbyła się akcja solidarnościowa ze wszystkimi działaczami związkowymi, którzy z tytułu przynależności zostali pozbawieni pracy.
Połowa załogi restauracji McDonald's w Świdnicy została zwolniona z pracy. Powodem tej czystki był fakt, że kilka dni wcześniej założyli związek zawodowy.

Punktualnie o godzinie 16 pod jednym z McDonaldów w centrum Poznania zjawiło się około 50-70 uczestników Inicjatywy Pracowniczej - Federacja Anarchistyczna wraz z sympatykami. Na akcje przybyli również związkowcy z Solidarności'80. W wygłoszonym przez tubę przemówieniu oraz rozdawanych ulotkach szczególną uwagę zwracano na wyzysk jaki ma miejsce w odniesieniu do pracowników usług i handlu. "O ile - czytamy w ulotce - w przypadku wielkich zakładów pracy poszkodowani mogą ewentualnie liczyć na pomoc związków zawodowych..." o tyle pracownicy supermarketów czy barów szybkiej obsługi są pozbawieni jakiejkolwiek ochrony. Często w tego typu procederach przodują międzynarodowe koncerny. Wyzysk ten jest m.in. możliwy dlatego, że pracownicy nie mogą się zrzeszać w związki zawodowe. W rozdawanych materiałach szeroko informowano również o aktualnej sytuacji w Fabryce Kabli w Ożarowie, gdzie znowu wybuchł protest pracowniczy. "Jest coraz gorzej - przekonywał "Metys" z FA - rośnie bezrobocie, obcinane są pensje, likwiduje się świadczenia socjalne". Podczas akcji rozdawane było darmowe jedzenie wegetariańskie w ramach inicjatywy Foods Not Bombs (Jedzenie Zamiast Bomb). Wydano ponad 100 posiłków. W ten sposób chciano również zwrócić uwagę na fakt, że kiedy akcjonariusze międzynarodowych korporacji, nie licząc się ze skutkami społecznymi swoich działań, często kosztem pracowników, osiągają krociowe zyski, miliony ludzi na świecie nie może sama się wyżywić, często pomimo ciężkiej pracy. Akcji towarzyszyło duże zainteresowanie lokalnych mediów. Akcja nie była zalegalizowana, policja nie interweniowała.

7 listopada 2003 r. wystawa, pokaz filmów oraz performance Mike Spike Froidl Don chaos z Berlina w kolaboracji z toruńskim Kolektywem Autonomistów. Don Chaos łączy ze sobą klasyczne techniki malowania ze Wschodu i Zachodu czego efektem są pełne dynamiki dzieła, a jego performance inspirowane są sztukami walki. Więcej o samym artyście można się dowiedzieć na www.don-chaos.de

8-9 listopada 2003 r. poznańska FA jest gospodarzem XXVII Ogólnopolskiego Zjazdu Federacji Anarchistycznej.


OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA RUCHU PRACOWNICZEGO
POZNAŃ, 8 LISTOPADA 2003 ROKU

Zakład H.Cegielski S.A. - Poznań

Wstęp do dyskusji:
Obecnie mamy do czynienia z nową falą protestów pracowniczych, które mają miejsce w 22 lata po Polski Sierpniu i w 13 lat po transformacji społecznej, ekonomicznej i politycznej. W 2001 roku protesty społeczne nasiliły się. Ustalono, że tylko w samej Warszawie w tym czasie miało miejsce 183 - najwięcej od 1990 roku. W 2002 i 2003 liczba różnego typu wystąpień, zwłaszcza o charakterze pracowniczym, wzrosła i objęła swym zasięgiem cały kraj.

Obecna fala protestów jest bez wątpienia następstwem postępującego kryzysu nie tylko gospodarczego, ale także obecnego systemu sprawowania władzy. W okresie kapitalistycznej "bessy", na jaw wyszły zadawnione sprzeczności społeczne, do tej pory zagłuszane hurraoptymistycznymi sloganami wygłaszanymi przez rządzące elity. Stało się jasne, że "król jest nagi" - system gospodarczy nie działa: ludziom nie płaci się przez wiele miesięcy pensji, zagrożonych zwolnieniami jest dziesiątki, a może setki tysięcy pracowników, wzrasta bezrobocie, spadają wynagrodzenia, "obcinane" są świadczenia socjalne. Tym faktom trudno już zaprzeczyć, wobec powyższego - tak jak w Ożarowie czy Wrocławiu - władza, której przestano słuchać i wierzyć, odwołuje się, jak zwykle w takich przypadkach, do swojego ostatecznego argumentu - zinstytucjonalizowanej przemocy.

Formuła konferencji:
Konferencja ma charakter otwarty (zapraszamy różne środowiska), roboczy i pragmatyczny (dotyczyć winna rzeczy ważnych aktualnie ważnych dla ruchu pracowniczego)

Cel Konferencji:
Próba integracji środowiska pracowniczego występującego przeciwko całemu systemowy sprawowania władzy (a nie tylko przeciw określonym nurtom politycznym).
Patronat medialny:
"Nowy Robotnik"

PROGRAM

10.00 Rozpoczęcie obrad.
10.00.-10.30. "Ruch protestu pracowniczego 2002-2003" (przypomnienie najważniejszych wydarzeń, przypomnienie najważniejszych prób integracji ruchu, próba oceny)
10.30.-13.00. Prezentacja sytuacji w poszczególnych zakładach pracy i branżach.
Zaproszeni goście :
- H. Cegielski - Poznań S.A. (Marcel Szary - KNSZZ Solidarność'80)
- Szpitale: im. Rydygier z Wrocławia, im. Dega z Poznania, Szpitał pediatryczny z Bielska Podlaska, Szpital Centrum Medyczne HCP z Poznania
- Sulzer Chemtech Poland (Józef Berger - Konfederacja Pracy Poznań)
- Fabryka Kabli w Ożarowie
- PZL Świdnik Lublin
- Huta Miasteczko Śląskie (Marek Cienciała: Inicjatywa Pracownicza FA)
- Uniontex Łódˇ (Sławomir Kaczmarek NSZZ "Solidarność", Inicjatywa Pracownicza-FA s. Łódˇ)
- Stocznia Szczecińska (Inicjatywa Pracownicza FA s. Szczecin)
- Kopalnia Soli w Kłodawa (KNSZZ Solidarność'80)
- Pracownicy Warsztatów Terapii Zajęciowej z Poznania (Inicjatywa Pracownicza s. Poznań)
- Przedstawiciele górników ze Śląska
A także:
- Przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej - Federacja Anarchistyczna z kilku ośrodków w kraju
- Przedstawiciele ATTAC Polska
- Przedstawiciel Polskiego Związku Bezrobotnych z Ełku
- Przedstawiciel MK Z.Z. Konfederacja Pracy z Ełku
- Przedstawiciel Nowej Lewicy z Ełku

13.00-14.00 Przerwa
14.00.-15.00 Polska jako część Unii Europejskiej. Protesty pracownicze i związkowe w Polsce i Zachodniej Europie.
- Protesty pracownicze w Europie - Darek Zalega (Nowy Robotnik)
- Obecna sytuacja ruchu pracowniczego w Niemczech - przedstawiciele anarcho-syndykalistycznego FAU
15.00.-16.00 Możliwości współpracy radykalnego ruchu pracowniczego w skali Europy.
16.00. Podsumowanie i zamknięcie oficjalnej części Konferencji.
17.00.-21.00. Spotkania pokonferencyjne


12-15 listopada 2003 r. Do Francji na II Europejskie Forum Społeczne udałem się w zamiarze, przede wszystkim, uczestniczenia w dyskusji na temat protestów pracowniczych i udziału związków zawodowych w antyglobalistycznych i antysystemowych ruchach społecznych. Obok związkowców, zjechali się także przedstawiciele ruchów pokojowych, ekolodzy, feministki, poszukiwacze alternatywnej ekonomii, entuzjaści demokracji uczestniczącej, bezrobotni i bezdomni.
Formalnie na Europejskim Forum Społecznym dyskusje były zorganizowane w pięciu blokach tematycznych: (1) "Przeciwko wojnie - o Europę pokoju, sprawiedliwości i solidarności"; (2) "Przeciwko neoliberalizmowi - o demokratyczną i socjalną Europę"; (3) "Przeciwko logice zysku o ekologiczne i zrównoważone społeczeństwo i sprawiedliwość społeczną"; (4) "Przeciwko procesowi utowarowienia - o Europę demokratycznej informacji, kultury i edukacji"; (5) "Przeciwko rasizmowi, ksenofobii i wykluczeniu - o Europę równych praw i dialogu między kulturami". Odbyło się łącznie 55 sesji plenarnych i ok. 250 seminariów, a także liczne warsztaty, targi literatury niezależnej (imponujące było stanowisko francuskojęzycznych wydawnictw anarchistycznych) i imprezy kulturalne. Nie zabrakło na Forum także spotkań z osobami powszechnie znanymi jak reżyserzy Ken Loach i Michael Moore.
Miałem okazję wziąć udział w trzech debatach: "Raport na temat walk społecznych w Europie i ich powiązania z ruchami społecznymi", "Solidarność pomiędzy wschodnimi i zachodnimi związkami zawodowymi", "Call centers jako nowa forma organizacji pracy". Przyciągnęły one średnio od 100 do 150 słuchaczy i uczestników. Organizowane były przez reprezentatywne grono działaczy związkowych z całej Europy m.in: francuski SUD (Solidarni, Zjednoczeni, Demokratyczni), CUB i Cobas z Włoch, Federacji Komisji Robotniczych z Hiszpanii, "Zashita truda" i Syberyjską Konfederację Pracy z Rosji, OKP z Polski i wiele, wiele innych. Niestety niskiej frekwencji nie rekompensował wysoki poziom merytoryczny, ani istotne ustalenia natury praktycznej. Było przeciętnie. Podczas seminarium nt. walk społecznych mówcy wskazywali przede wszystkim na konieczność organizacji akcji protestacyjnej na całym kontynencie przeciwko ustanowieniu konstytucji europejskiej. W dyskusji wyrażono nadzieje, że tak jak we Florencji udało się ustalić, że 15 luty 2003 roku będzie dniem protestu przeciwko polityce wojny (Irak), tak 9 maja przyszłego roku powinien być dniem kulminacyjnym protestów przeciwko nowej konstytucji.

Dużym zainteresowaniem cieszyły się seminaria i sesje dotyczące zagadnień ruchu pokojowego. Oprócz poruszania kwestii ogólnych związanych z wojną w Iraku i polityką Stanów Zjednoczonych, odbyło się kilka interesujących seminariów na tematy szczegółowe jak np. "Kampania przeciwko amerykańskim bazom wojskowym w Europie". Trzeba koniecznie zaznaczyć, iż w Paryżu zapadła bardzo ważna decyzja o zorganizowaniu 20 marca 2004 roku ogólnoświatowych demonstracji przeciwko wojnie, okupacji i imperialnej polityce USA. Całość EFS zakończyło się wielką demonstracją. Ulicami Paryża przemaszerowało około 500 tysięcy osób. Pochód zamykało kilka tysięcy anarchistów. Już w grudniu odbyło się pierwsze spotkanie przygotowawcze do III Europejskiego Forum Społecznego w Londynie. Więcej o Forum w najbliższej Mać Pariadka.
(JU)


28 listopada 2003 r. pod hasłem "NIE DLA OKUPACJI IRAKU!" pod Radem Kaponiera odbył się happening: publiczna licytacja zwłok polskiego żołnierza poległego w Iraku, jako pamiątkowego suweniru. W licytacji udział brały główne siły rządowej koalicji oferując w zamian likwidację ulg podatkowych, PFRON, funduszu alimentacyjnego....itd. Rozdawane były ulotki komentujące obecną sytuację w Iraku. Happening trwał zaledwie 15 minut wzbudzając zainteresowanie przechodniów i wywołując ich reakcje. Akcja raczej sympatyczna, udział wzięło 30 osób, policja nie była zainteresowana - zapewne oglądali relacje na żywo gdyż pod rondem wprowadzono wnikliwy monitoring...

Grudzień 2003 r. Podczas odbywających się w poznańskich Krzesinach manewrów sił NATO Poznańska Koalicja Antywojenna przeprowadziła zmasowaną akcję plakatową. Na murach miasta pojawiło się kilkaset plakatów "NIE NAD NASZYM MISATEM!" przeciwko manewrom i planowanej budowie bazy USA w Krzsinach.

W dniach 10 - 13 grudnia na Skłocie "ROZBRAT" organizowaliśmy cykl imprez pod hasłem "DNI AKCJI ANARCHISTYCZNEJ". Celem imprezy było zaprezentowanie naszej aktywności osobom, które wcześniej nie miały kontaktu z FA. Dzięki różnorodności imprezowych wydarzeń mogliśmy gościć wiele "nowych twarzy".

Stałym punktem każdego dnia był pokaz filmu nawiązującego do charakteru naszych działań. W pierwszy dzień pod znakiem protestu i praktyki pokazaliśmy dwa filmy: wydany przez nas z demonstracji podczas szczytu G8 jaki odbył się w Genui w 2001 r. oraz dokument o komunach wiejskich we Francji przeciwstawiających się agresywnej ekspansji wielkich korporacji. Drugi dzień przygotowany przez FA-@rt przebiegał w oparach dada nonsensu. Po pokazie surrealistycznej angielskiej komedii "Zjedz burżuja" zdezorientowanej publiczności odczytano "manifest Międzyosobówki Artowej F@-Art przeciwko represyjnej kulturze, krytykom, nadęciu i pierdnięciu..."

Piątkowy wieczór (12 grudnia) przyciągnął zdecydowanie największą widownię, która obejrzeć mogła pokaz filmu "Ucząc się od Ladakh" pokazujący negatywne skutki ingerencji obcych koncernów w lokalną społeczność, jej tradycję i kulturę. Pozostając w kręgach Dalekiego Wschodu Jarek Urbański przedstawił historię i ideę myśli taoistycznej w bardzo ciekawym wykładzie "Taoizm społeczny". Wieczorem w Klubie "Kulawy Muł" odbyło się "Winyl party" w rytmach old school punk i nie tylko, gościem specjalnym był Marcin Świetlicki. W sobotę projekcja filmu "Ya Basta lato w Chiapas 1996" o międzynarodowym spotkaniu przeciwko neoliberalizmowi organizowanym przez Zapatystów w Meksyku. Wieczorem impreza "Antyglobalizator I" gdzie gwoździem programu był występ dada-bandu "Wduś Guzik" , a później tańce do późnej nocy przy muzyce DJ Louie.

W ramach "Dni Akcji Anarchistycznej" Poznańska Biblioteka Anarchistyczna prezentowała swoje zbiory o globalizacji i ruchu antyglobalistycznym (broszury, książki, wycinki prasowe, plakaty, ulotki, pisma). Czynny był także kramik z prasą i literaturą anarchistyczną.
(K&D)