![]() |
||||||||||||||||||||
KALENDARIUM
WAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ 15-17.12.2005- czwartek, piątek, sobota
czwartek
godz. 19 "Lilya
4 ever"- Szwecja 2002, 109 min, reż. L. Moodysson zaczynamy od wegańskiego obiadu i wstępu do filmów piątek
16.12 slam
poetycki, wystawa Będzie można kupić Kalendarz feministyczny na rok 2006, z którego dochód przeznaczony jest na przyszłoroczną Manifę. sobota
17.12 21.00-
koncert: poza
tym: distro zinowe "Revenge of the nerds",
Jedna na pięć kobiet jest w swoim życiu ofiarą gwałtu lub próby gwałtu, co 90 sekund jest gwałcona jedna kobieta, co najmniej jedna na trzy kobiety jest bitych, zmuszanych do współżycia, lub inaczej prześladowanych. Zwykle prześladowca to członek rodziny lub ktoś znany. Około 20-70 % maltretowanych kobiet nigdy się do tego nikomu nie przyznało. Milionom ofiar zamyka się usta mitami, wymówkami i kamunałami na temat przemocy seksualnej. Na policji, w sądach, w kościołach wziąż żyje stereotyp kobiety-prowokatorki, winnowajczyni, gwałt utożsamia się z aktem seksualnym, a nie z terrorem, starchem i zagrożeniem życia, sprawców zaś się usprawiedliwia. Średnio 15% kobiet zgłasza gwałt na policję. Z tych, które nie zgłaszają, prawie połowa zrobiłaby to, gdyby została zapewniona, iż ich nazwiska i dane osobowe nie zostałyby ujawnione. Te, które zgłaszają przestępstwo popełnione przez męża, oskarża się o przekładanie egoistycznych interesów ponad "dobro rodziny". Policja gwałci po raz wtóry przesłuchaniami, opresyjny system zakorzenia stereotypy, autorytarne prawo odbiera głos, a ludzie sami reprodukują postawy obojętności. Nie domagamy sie współczucia, a prawa do naszych ciał i bezpiecznych, wolnych ulic. Impreza nawiązuje do kampanii 16 Dni Przeciw Przemocy Wobec Kobiet.
WOLNOŚĆ SŁOWA! WOLNOŚĆ ZGROMADZEŃ Zaczynamy tam, skąd nie pozwolono nam ruszyć tydzień temu. Marsz Równości idzie dalej! Wzywamy wszystkich do obrony demokracji oraz wolności słowa i zgromadzeń! Nie oddamy ulic! zdjęcia
Protest, wspólny obiad, happening, muzyka - w niedziele 20.11 o 16 odzyskalismy kawałek miasta, tak jak zawsze gdy wychodzimy na ulicę i domagamy się Czegoś. Tym razem Jedzenie Zamiast Bomb (jak zwykle zresztą w niedzielę o 16 pod Dworcem Zachodnim) protestowało przeciw zbrojeniom i wojnom, podczas gdy na świecie panuje głód; przeciw gospodarce, w której dominujące korporacje zamiast zaspokajać podstawowe potrzeby ludzi, napychają sobie naszym kosztem kieszenie; przeciw masowej kulturze konsumpcji, której skutkiem jest marnotrawstwo zasobów gospodarczych i naturalnych naszej planety. Kobiety w Czerni (również jak zwykle raz w tygodniu) stały w ciszy, przypominając o wojnach i o ich największych ofiarach, którymi z reguły są kobiety i dzieci - gwałcone, przesiedlane, osamotniane, sprzedawane i kupowane, zmuszane do prostytucji. Grupa Ludicious pokazała happening w którym przywiązana do słupa ofiarę wojny, w którą ubrane w garnitury i garsonki zapewne decydenci tego świata rzucali papierowymi samolocikami. Kilka osób fantastycznie przygrywało na bębnach, część rozdawała ulotki- było nas całkiem sporo - około 50 osób, i wydaje się, że w prosty sposób udało się stworzyć ciekawe wydarzenie i ciepły, mimo pierwszych śniegów, nastrój choć bylismy nieźle wkurzenie po rozbitym dzień wcześniej marszu równości. 19.11.2005 - Marsz równości- "To jest wasza demokracja!" "Zomo! Gestapo!" krzyczeli uczestnicy marszu równości do brutalnie interweniujących policjantów. Najpierw kibice, młodzież wszechpolska i neofaszyści obrzucali protestujących jajkami, potem policja kopiąc i wykręcając ręce wyrywała siedzących na ziemi i złączonych rękoma protestantów. Aresztowano 68 osób, w tym około 10 anarchistów.
Prezydent Poznania już 11 razy zakazywał (grupie Komitet Wolny Kaukaz - koalicja różnych grup protestujących przeciwko wojnie na Kaukazie) demonstracji, co sąd uznał za działanie nielegalne. Po wydaniu kolejnego 12 zakazu przemarszu (tym razem Marszowi Równości) z powodu "braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa", było jasne, że uczestnictwo w marszu będzie aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa i że na demonstrację udadzą się przedstawiciele wielu środowisk: feministycznych, anarchistycznych, lewicowych, jak też artystycznych. Anarchiści tego dnia zaczęli swój protest już około południa pod domem prezydenta Grobelnego. Ponad 20 osób z transparentem: "Tolerancji tak, polityce nie" gwizdało, rozdawało sąsiadom ulotki i wznosiło hasła ("Każda władza zabija wolność", "Wolność słowa i zgromadzeń"). Mimo ewidentnej obecności kogoś w domu, nikt nie miał odwagi otworzyć i wytłumaczyć się ze stawianych zarzutów. Do samego Marszu Równości w zasadzie nie doszło. Po kilkanaście policyjnych aut stało na wszystkich drogach dochodzących do miejsca skąd miał ruszyć. Kilkuset protestantów już na samym początku zostało otoczonych z dwóch stron szczelnym kordonem policji. Za nimi z obu stron zgromadzili się agresywni naziści, Młodzież Wszechpolska oraz kibice-skinhedzi. Nikogo nie wpuszczano do środka. Po bezskutecznych próbach rozpoczęcia marszu, demonstranci zaczęli chodzić w kółko skandując "Demonstrujmy na okrągło". W odpowiedzi na jaja, którymi obrzucano demonstrantów, odpowiadano: "To są jaja z demokracji". Policja zamiast odsunąć agresywnych przedstawicieli prawicy, stała tarczami odwrócona w stronę demonstrantów i zaczęła spisywać niektóre osoby (najczęściej te stojące z transparentami).Wzywano hasła "Wolność, równość, pomoc wzajemna", "Mamy prawo demonstrować" i pod adresem skinhedów: "Faszystowskie świnie, wolność nie zginie". Po godzinie policja zaczęła wyciągać z tłumu i aresztować pojedyncze osoby. W odpowiedzi około 40 demonstrantów usiadło na ziemi i trzymając się za ręce skandowało "To jest wasza demokracja!". Mimo, że nikt nie był agresywny, na pokojowy sitting policja zareagowała przemocą - policjanci w kominiarkach zaczęli wyszarpywać ludzi za ręce i włosy, kilkanaście osób brutalnie ciągnięto po bruku do policyjnych suk. Policja wykręcała ręce i kopała siedzących ludzi. Krzyczano: "ZOMO", "Gestapo", "puśćcie ich". Po dwudziestu minutach policja wycofała się z powodu braku pustych miejsc w radiowozach. Pięć pełnych suk, z ponad 60 osobami w środku, odjechało na różne komisariaty. Ewa Wójciak, aktorka Teatru 8 Dnia, związana kiedyś z demokratyczną opozycją, dla prasy powiedziała: "Chce mi się płakać. Widziałam, jak policja ciągnie chłopaka głową po bruku, dziewczynę szarpali za włosy. Nikt z tych młodych ludzi nikogo nie obrażał, nikt nie był agresywny, manifestował w pokojowy sposób w obronie tolerancji. Tyle lat walczyliśmy o demokrację, myślałam, że już to mamy , ale widzę, że nigdy dość upominania się o podstawowe demokratyczne prawa". Zaraz po aresztowaniach pod jednym z komisariatów zorganizowano kolejny protest. Podczas tej pikiety solidarnościowej zostały zatrzymane kolejne 3 osoby trzymające transparent "Dość represji za poglądy". Jako reakcja na represje rozpoczęto zbieranie podpisów pod listem protestacyjnym w którym czytamy: "Wyrażamy głęboki sprzeciw wobec postępującego procesu ograniczania i łamania praw człowieka w Polsce. Chcemy żyć w państwie, które gwarantuje równe traktowanie obywateli bez względu na ich wiek, płeć, orientację seksualną, kolor skóry, wyznanie czy poglądy polityczne. Polska nie jest według nas obecnie takim państwem. Polska jest krajem dyskryminacji. Na to nie wyrażamy zgody". Podpisały go znane postacie ze świata kultury, dziennikarze, działacze społeczni. Wszyscy
aresztowani zostali wypuszczeni jeszcze tego samego dnia. Wśród
zatrzymanych znajdowali się aktywiści różnych ugrupowań, aktorzy,
osoby postronne. Jeżeli dojdzie do procesów, będą to niewątpliwie
procesy polityczne. "Będziemy na pewno skarżyć decyzję prezydenta
Grobelnego i liczymy na pomoc prawną Fundacji Helsinskiej, która
jest za nami " mówi jedna z zatrzymanych organizatorek Marta
Jermaczek z Zielonych 2004. Zostało naruszonych wiele procedur i
przepisów. Policja nie skontaktowała się z organizatorami. Nie było
wyraˇnego nawoływania do rozejścia się. Poza tym jak mieliśmy się
rozejść, skoro byliśmy zamknięty w szczelnym kordonem policji, a
poza nim stali kibice-skinhedzi. Ludzie się ich bali". Aresztowani
zapowiadają, że zamierzając zrobić nie tylko medialne zamieszanie,
ale jeszcze raz wyjść na ulice. zobacz
zdjęcia - www.foto.rozbrat.org 17.11.05
(CZWARTEK) GODZ. 18:01 Zapraszamy na spotkanie promujące książkę: Tomasza Sajewicza "ZAPOMNIANA WOJNA - anarchiści w ruchu oporu przeciwko rządom Franco 1939-1975" książka
stanowi pierwszą w Polsce publikację dotyczącą udziału anarchistów
w ruchu oporu przeciwko dyktaturze Franco w Hiszpanii. W trakcie
spotkania można będzie zakupić także publikacje na temat wojny domowej
w Hiszpanii, ruchu anarchistycznego i nie tylko. 8.11.2005 godz. 15.30 Rondo Kaponiera w Poznaniu odbyła się demonstracja w sprawie ponownej fali represji policyjnych wobec aktywistów społecznych i łamania prawa do wolnosci słowa i zgromadzeń (!
patrz poniższe raporty !) Raport
z 21.12.2004:
film: Oba filmy pokazują, mechanizmy jakie wykorzystuje system "sprawiedliwości". Pierwszy odnosi się do Polski, drugi do Unii Europejskiej.
27.10.2005 Szczegółowe
informacje: OŚWIADCZENIE
KOLEKTYWU DECENTRUM:
Przybyło kilkanascie osób z różnych osrodków z Wielkoposki i okolic (Zielona Góra, Leszno, Witkowo, Łasin, Gorzów, Iława, Słupca, Toruń). Program składał z kilku częsci. W pierwszej przedstawiono grupy, lokalne problemy, aktywnośc oraz powołano do życia inicjatywę "Porozumienia Regionalne", w ramach którego palnujemy stworzyć sieć wymiany informacji, regularnie spotykać sie w różnych osrodkach, probować podejmować wspólne aktywności i działania, wspierać się akcjami solidarnościowymi, wymieniac doswiadczenia, wspólnie zbierać fundusze, wspierac sie prawnie. Druga częsć obejmowała warsztaty:
*jak redagować i przygotowywać ulotki, oświadczenia, stanowiska... Zainteresowani mogli dowiedzieć się jak prowadzić lokalną dystrybucję pism i wydawnictw anarchistycznych oraz jak założyć punkt porad antywojskowych, zapoznac się z aktualnymi unormowaniami prawnymi związanymi z armią oraz uzyskać broszurę "Wojsko? Nie dziękuję!". Po
warsztatch miała miejsce projekcja filmów: "Rozbrat - epizod
1" oraz "Władza Precz!" oraz impreza integracyjna
"Dożynki 2005" (degustacja win domowej produkcji, wspólny
posiłek, fire-show, tańce) 6
października 2005 BOJKOT
WYBORÓW PREZYDENCKICH - PRECZ Z KACZĄ ZARAZĄ!
W dniu 29 września (czwartek) o godzinie 15.00. pod hipermarketem KAUFLAND przy ulicy Serbskiej odbyła się pikieta protestacyjna i konferencja prasowa. W dniu 23 września 2005 roku związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza i Polska Zielona Sieć złożyli skargę na działania Europejskiego Banku Odbudowy Rozwoju (European Bank for Reconstruction and Development), w związku z udzieleniem firmie Kaufland Polska pożyczki w wysokości do 160 milionów euro na rozwój sieci supermarketów na terenie całej Polski. Bank w sposób niedostateczny zbadał funkcjonowania koncernu Kaufland Polska przez co z środków publicznych udzielił pożyczki przedsiębiorstwu nie przestrzegającemu norm ochrony środowiska i prawa pracy. Postępowanie Kaufland Polska stoi w rażącej sprzeczności z zasadami przyjętymi przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, przez co udzielona mu pomoc finansowa powinna zostać cofnięta. Licząca 170 stron złożona przez nas skarga dokumentuje setki nadużyć, wykrytych przede wszystkim przez inspektorów Państwowej Inspekcji Pracy, dokonanych przez Kaufland w latach 2002-2005. Tolerowanie i wspieranie finansowe sieci Kaufland jest zatem w istocie wspieraniem nielegalnych praktyk wykorzystujących pracowników i stojących w sprzeczności z normami ochrony środowiska. Pikiety odbyły się także w innych miastach Polski. 11
URODZINY SKŁOTU ROZBRAT
23
września (piatek) IN
TWILIGHT'S EMBRACE -hc Luboń 24
września (sobota)
tradycyjnie
rusza Przejazd ulicami Poznania Tym razem nie może Ciebie zabraknąć! ROWER
POWER! Miasto to my! 18.06.2005 r. z inicjatywy poznańskiej sekcji Federacji Anarchistycznej zaproszony został do Poznania Rafał Górski, który wygłosił wykład "Czysami możemy decydować o naszym mieście" podczas pikniku organizowanego przez mieszkańców Krzyżownik walczących z planami budowy pola golfowego na terenie szkólki leśnej. Rada poznańskiego osiedla Smochowice-Krzyzowniki - zgodnie z wolą zdecydowanej większości obywateli osiedla - nie zgodzi się na budowę pola golfowego. Chcą, aby w miejscu tym powstał park leśny. Już dwa lata temu grupa mieszkańców, która potem powołała Stowarzyszenie "Silva" protestowała przeciwko polu golfowemu. Wygrali wybory do rady osiedla. Na Somochowicach i Krzyżownikach frekwencja w wyborach do rady osiedla była 3-4-krotnie wyższa od przeciętnej w Poznaniu. Władze miasta postanowiły jednak przeforsować projekt pola golfowego za wszelką cenę. W celu przekonania radnych posłużono się zmanipulowanymi wynikami badań społecznych, które miały pokazać, iż zwolenników pola jest więcej od przeciwników. Mieszkańcy Smochowic i Krzyżownik mając dość tej arogancji postanowili walczyć o prawo do samodecydowania. 18 czerwca br. zorganizowali piknik ekologicznych, który miał przypomnieć ich stanowisko w tej sprawie. W Radzie Osiedla zorganizowano w tym dniu także dyskusję na temat: "Demokracja uczestnicząca - czy sami możemy decydować o naszym mieście?". Słowo wstępne wygłosił Rafał Górski z Federacji Anarchistycznej, autor prac na temat systemu demokracji lokalnej w Porto Alegre. Celem tego ruchu jest rozpropagowanie doświadczeń demokracji partycypacyjnej wśród mieszkańców i samorządu pomocniczego (rady osiedli) Poznania. Federacja Anarchistyczna oraz aktywiści ze Smochowic i Krzyżownik planują dalsze działania w tym kierunku, m. in. odbędą się liczne spotkania, na których model demokracji partycypacyjnej będzie prezentowany. Wydano specjalną broszurę, gdzie w sposób jednocześnie konkretny i przystępny prezentowane są doświadczenia demokracji uczestniczącej. "Podstawowe
zasady oddolnej, obywatelskiej demokracji ulegają erozji - czytamy
w specjalnym oświadczeniu przygotowanym przez Komisję Ochrony Środowiska
Rady Os. Krzyżowniki-Smochowice i Stowarzyszenie Kształtowania i Ochrony
Krajobrazu "SILVA" - głos mieszkańca, jego zaangażowanie,
jego udział w pracach demokratycznych instytucji, jego protest, jego
obywatelskie prawa wobec machiny politycznego marketingu i lobbingu
okazują się niczym. Władza jednak swoją "antydemokratyczną"
pozycję utrzymuje tylko dzięki społecznym podziałom, wyalienowaniu
poszczególnych grup protestu, dzieleniu obywateli na różne kategorie
i sprowadzaniu ich w konsekwencji do roli petentów, a także apatii
i rozpowszechnionemu przekonaniu, że "nic się nie da zrobić".
Ale to miasto należy do nas, do wszystkich mieszkańców Poznania. Coraz
częściej słychać głosy, że musimy odbudować oddolnych ruch społeczny,
który przywróci właściwy wymiar demokracji, który zażąda daleko idącej
partycypacji i uczestnictwa we wszystkich decyzjach administracyjnych,
w tworzeniu budżetu miejskiego, w tworzeniu priorytetów inwestycyjnych.
Ruch, który zażąda bezpośredniej i oddolnej demokracji, więcej kompetencji
dla rad osiedlowych i dzielnicowych, dla szkolnych rad rodzicielskich,
wspólnot mieszkaniowych, itd.. Ruch, który przywróci ekologiczną i
ekonomiczną tożsamość naszych lokalnych wspólnot; który upomni się
o ludzi starszych, chorych, biednych, upośledzonych przez los i przypomni,
że nasza rzeczywistość to nie tylko, ani nawet nie przede wszystkim,
świat entuzjastów golfa". Sprawozdanie
z IV Ogólnopolskiej Konferencji Pracowniczej
W Warszawie w dniach 11-12 czerwca 2005 roku odbyła się IV Ogólnopolska Konferencja Pracownicza. Razem w obradach uczestniczyło ok. 100 osób. Głównym tematem konferencji był "Wyzysk współczesnego świata pracy". 04.06.2005 r. "Rita Baum na Rozbracie" 28.05.2005
r. Inicjatywa
Pracownicza zorganizowała wykład jednego z redaktorów niemieckiego
pisma poświęconego walkom robotniczym "Wildcat" pt. "Ruch
pracowniczy i protesty w niemczech i we Włoszech"
7 maja 2005 r. na Rozbracie odbyła się całodniowa "Majówka z Pingwinem" czyli spotkanie promujące wolne oprogramowanie. ZOBACZ TAKŻE 6.IV.2005
r. W
Księgarni Literackiej na ul. Wielkiej, odbyło się spotkanie z Jarosławem
Urbańskim "Książki o globalizacji i ruchu antygloblistycznym.
Maciej Hojak bronił się sam. W ostatnim słowie domagał się uniewinnienia i zaprzestania represji za poglądy. W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na charakter i sposób organizowania się ruchów antywojennych i antyglobalistycznych. Z założenia nie mają organizatorów, przywódców ani struktur. Działają wykorzystując m.in. takie media jak Internet. Jako uczestnik tych ruchów nie mógł być organizatorem protestu, gdyż kłóciłoby się to z jego przekonaniami. Argumentował, że jeśli rozpatrywać jego działania w kategoriach winy, wówczas każdy kto podczas demonstracji znalazł się na Pl. Wolności w Poznaniu by zaprotestować, jest tak samo winny jak on. Maciej Hojak w swoim przemówieniu, zbulwersowany absurdem całej sytuacji, poprosił o najwyższy wymiar kary jeśli sąd uzna go winnym. "Od
kilku lat działania różnych grup politycznych i społecznych, które
otwarcie protestują przeciwko polityce polskich władz, są poddawane
coraz większym restrykcjom, do czego wykorzystuje się policję i aparat
sądowniczy. W samym tylko Poznaniu w ostatnich 3 latach dziesiątki
działaczy zostało postawionych przed sądem. Władze nigdy nie przyznały,
że w istocie rzeczy chodziło o represje skierowane przeciwko osobom
mającym odwagę otwarcie krytykować i występować publicznie przeciwko
elitom władzy" - czytamy w oświadczeniu Poznańskiej Koalicji
Antywojennej i ACK. ZOBACZ
TAKŻE 30.III.2005
r. Kolejna (trzecia) rozprawa Macieja Hojaka oskarżonego
o "przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu", czyli pikiecie
przeciwko
okupacji Iraku i udziałowi polskich żołnierzy, jaka odbyła się 20
marca 2004 roku w Poznaniu. Na poprzedniej rozprawie 25 stycznia 2005
zeznawali uczestnicy demonstracji oraz policjanci. Z powodu nie stawienia
sie jednego z nich, sprawę odroczono do 30 marca 2005, kiedy to został
przesłuchany. Również sam oskarżony, który bronił się sam, wygłosił
swoje ostanie słowo domagając się uniewinnienia i zaprzestania represji
za niewygodne poglady. W swojej wypowiedzi zwrócił uwagę na charakter
i sposób organizowania się ruchów antywojennych i antyglobalistycznych,
które z założenia nie mają organizatorów, przywódców ani struktur,
które działają wykorzystując m.in.Internet. Taka idea jest mu bliska
więc nie mógł być orgazizatorem protestu, gdyż kłóci sie to z jego
przekonaniami. Zaznaczył także, że jeśli rozpatrywać to w kategoriach
winy, wówczas każdy kto tego dnia (data demonstracji) znalazł się
na Pl. Wolności w Poznaniu by zaprotestować, jest tak samo winny jak
on. Demonstracja 30 marca 2004 roku była jedną z wielu jakie w owym
czasie odbywały się w Poznaniu. Na żadnej z nich, mimo braku formalnego
zgłoszenia, policja nie interwieniowała, a protesty przebiegały w
pokojowej i przyjaznej atmosferze. Wiadomym jest jednak, że w kwietniu
2004 w Warszawie szykowano szczyt Europejskiego Forum Ekonomicznego.
Policja i służby specjalne inwigilowały działaczy wolnościowych, anarchistycznych
i antywojennych. Na demonstracji 30 marca policja pojawiła się uzbrojona
w broń gładkolufową i szukała działaczy. Ta prowokacja miała na celu
zastraszenie potencjalnych uczestników antyszczytu w Warszawie. W
takim tez kontekście należy rozpatrywać działania policji i toczacą
sie sprawę. Maciej Hojak w swoim przemówieniu poprosił o najwyższy
możliwy wymiar kary jeśli sąd uzna go winnym. Na 6 kwietnia 2005 o godz. 15.00 sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku ZOBACZ TAKŻE 22.II.2005 r. Pikieta solidarnościowa w obronie Macieja Hojaka. Domagaliśmy się swobody wypowiedzi i zaprzestania represji za poglądy. W tym czasie bowiem odbywała się kolejna rozprawa o "przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu", czyli pikiecie przeciwko okupacji Iraku i udziałowi polskich żołnierzy, jaka odbyła się 20 marca 2004 roku w Poznaniu. ZOBACZ TAKŻE Inicjatywa Pracownicza - pierwszy zjazd delegatów W dniu 12 lutego 2005 roku w Poznaniu odbył pierwszy ogólnokrajowy zjazd delegatów nowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Przewodniczącym związku został wybrany Marcel Szary z H. Cegielski - Poznań S.A. W połowie 2004 roku robotnicy z H. Cegielski S.A. postanowili utworzyć nowy związek zawodowy. Do związku przystąpili także robotnicy z Uniontexu i innych zakładów. Obecnie w Inicjatywie Pracowniczej działa kilka komisji zakładowych oraz komisje środowiskowe, skupiające osoby z różnych firm, bezrobotnych i studentów. Związek nawiązał współpracę z niemieckim FAU, szwedzkim SAC i hiszpańskim CGT. IP deklaruje otwartość i chęć współdziałania, z tego powodu delegaci na zjazd wystosowali list otwarty, w którym czytamy: "Inicjatywa Pracownicza zwraca się to wszystkich naszych sympatyków, środowisk wolnościowych, anarchistycznych i lewicowych o tworzenie komisji zakładowych i środowiskowych. (...) Związek nasz na najbliższe dwa lata postawił sobie za cel zbudowanie struktur, które w sposób skuteczny będą bronić ludzi pracy i na co dzień organizować ich do walki o swoje prawa. Chcielibyśmy, aby jak najszybciej Inicjatywa Pracownicza była w stanie znacząco włączyć się w walkę o nowy porządek, gwarantujący pluralizm i demokratyczne swobody, pracę i godną płacę. Inicjatywa Pracownicza ma charakter otwarty i jesteśmy gotowi współpracować z różnymi środowiskami, szczególnie z tymi, którym bliskie są ideały radykalnego ruchu syndykalistycznego". Podczas
zjazdu Inicjatywa Pracownicza zajęła także stanowisko w sprawie brutalnych
działań policji i ograniczania swobód obywatelskich, a także poparła
protest pielęgniarek. Związek zadecydował o włączeniu się w kampanię
na rzecz obrony praw robotników sezonowych i emigrantów. Na przełomie
kwietnia i maja planowana jest ogólnopolska kampania w tej sprawie.
09.II.2005 Pod hasłem DOŚĆ REPRESJI ZA POGLADY! PRZECIW BRUTALNOŚCI POLICJI! odbyła się pod Komendą Wojewódzką Policji pikieta połączona z konferencją prasową dot.brutalnych interwencji policyjnych w Krakowie i Warszawie w styczniu 2005 roku ZOBACZ
TAKŻE 25.I.2005
r.
pod Konsulatem Rosyjskim przy ul. Bukowskiej odbyła się pikieta przeciwko
wizycie zbrodniarza wojennego Władymira Putina w Polsce OŚWIADCZENIE 25.I. 2005 r. odbyła się kolejna rozprawa przed Sądem Grodzkim Macieja Hojaka oskarżonego o "przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu", czyli pikiecie przeciwko okupacji Iraku i udziałowi polskich żołnierzy, jaka odbyła się 20 marca 2004 roku w Poznaniu. 13.I.
2005 w Sądzie Grodzkim odbyła się rozprawa grupy osób
oskarżonych o udział w nielegalnym zgromadzeniu. Chodzi o demonstrację
przeciwko wojnie w Czeczenii jaka miała miejsce na poznańskim Porcie
Lotniczym Ławica w sierpniu 2004. Przed rozprawą odbyła się pikieta
protestacyjna. Bridgestone przed sądem pracy
Inicjatywa Pracownicza oraz Federacja Anarchistyczna zorganizowały 17 stycznia 2005 r. przed gmachem Sądu Pracy w Poznaniu pikietę przeciwko tamaniu praw pracowniczych w japońskim koncernie Bridgestone/Firestone. W poznańskich zakładach pracuje okoto 1000 osób. Część z nich zmuszana jest do pracy w nieodpłatnych godzinach nadliczbowych. Fakt ten został potwierdzony prze kontrolę Państwowej Inspekcji Pracy. Pracowników, którzy upominali się o swoje prawa, czekało natychmiastowe wypowiedzenie umowy o pracę. Los taki spotkał działacza Inicjatywy Pracowniczej Krzysztofa Stawickiego. Zwolniono go za odmowę świadczenia darmowych godzin nadliczbowych. Stawicki zamierza dochodzić swych praw przed Sądem Pracy. Jego relację dotyczącą warunków pracy w Bridgestone nagłośniła większość poznańskich mediów. Szykanom poddawani są głównie nowoprzyjęci pracownicy. Wielu z nich pochodzi z rejonów dotkniętych masowym bezrobocie, co bezwzględnie wykorzystują władze firmy, wiedząc, że pomimo zastraszania, poniżania, manipulowania, nikt w obawie przed utratą pracy nie zaprotestuje. Sytuacja taka jest sprzeczna z obowiązującymi przepisami prawa pracy. Na terenie zakładów Bridgestone nie działają związki zawodowe. Kierownictwo firmy zabrania także przeprowadzania akcji ulotkowych przez pracowników zakładu. Bridgestone
działa w Poznaniu od 6 lat. Koncern zamierza otworzyć w Polsce kolejne
dwie fabryki: w Wolsztynie (wielkopolskie) oraz w Ksawerowie koło
Łodzi, gdzie ma znaleźć zatrudnienie ok. 3000 ludzi. Protest zbiegł
się z szumnym ogłoszeniem przez premiera Belkę, że japoński koncern
zamierza uruchomić w Polsce nowe inwestycje. |
|
|||||||||||||||||||