![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
Archiwum
wiadomości kwiecień - czerwiec 2007 r.
Fuckenbirds na Kolegiackim
Po dzisiejszych występach Fuckenbirds w poznańskim magistracie, gdzie zorganizowano pokazy akrobacji lotniczych, piloci udali się w dalsze tourne. Celem ich następnych występów jest Meksyk, potem Tokio i następnie Władywostok. Czy wrócą jeszcze zadziwić urzędników w Poznaniu? Wątpliwe. Po tym jak prezydent Grobelny odmówił zapłaty za występ tłumacząc się pustkami w kasie miejskiej, "Pierdolone Ptaki" nie zechcą chyba więcej przelecieć do Poznania. Jeden z nowojorskich lotników powiedział w wywiadzie udzielonemu specjalnie dla rozbrat.org: "Tyle środków przeznaczono dla tych nieudaczników z Tenderbirds, którzy we wtorek spieprzyli występ, nie przewidując zmian pogody. A przecież w czasach komunikacji satelitarnej było to oczywiste. My też dziś nie byliśmy pewni czy nie będzie padać, dlatego pokazy zorganizowaliśmy pod dachem. Ale nasz profesjonalizm nie znalazł uznania" - zakończył rozgoryczony. Federacja Anarchistyczna s. Poznań w związku z tym, w specjalnym oświadczaniu - które nam się niestety gdzieś zawieruszyło - nazwała prezydenta skąpcem. Ponoć nie zapłacił także nic za Tenderbirds, a całość zachlapanego pokazu finansował koncern Lockheed Martin, producent F-16. Trudno w to uwierzyć, bo sami wiedzieliśmy, że przy wtorkowym show ostro zapieprzali polscy, a nie amerykańscy policjanci i strażnicy miejscy, dyżurowały poznańskie, a nie nowojorskie szpitale itd. Mieszkańcy Marlewa i okolic stanowczo domagają się od Lockheeda (i od MON, bo dziś już nie wiadomo, kto tej sprawie jest kompetentny) wysokich opłat za korzystanie z przestrzenni powietrznej na ich domami, albo zaprzestania tych akrobatycznych wygłupów. Znając też wcześniej wtorkowe prognozy pogody, próbowali odwieść mieszkańców Poznania od udziałuw tej, ostatecznie jak się okazało, nieudanej imprezie. Stojąc na ulicy Starołęckiej chcieli, aby jadące na lotnisko samochody i autobusy zawróciły do centrum i zdążyły na koziołki. Nie wiadomo dlaczego, ze zdaniem mieszkańców Marlewa nie zgadzała się policja. W tym samym czasie, kompletnie bez sensu, organizowała objazdy na lotnisko! Wyraźnie zdziwiony był także dzielnicowy z Marlewa, który widząc swoich kolegów po fachu stwierdził: "O kurde ile policji!!!". Wszystkie te okoliczności ma badać specjalna komisja magistratu, której powołania, wg nieoficjalnych informacji, żądają radni Mączkowski (PiS) oraz Kretkowska (kompletnie niezależna). Wyraźnie zdenerwowany Mączkowski miał w środę zadać retoryczne pytanie: "Kto jest przeciwny koziołkom?" Może to zaważyć na dalszych losach jego kariery partyjnej, bo jak wiadomo PiS jednak sprzyja drobiowi, choć tylko rodzimego chowu. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej odmówił komentarza w tej sprawie i odesłał nas do Instytutu Weterynaryjnego na Akademii Rolniczej, a ten do Dowództwa Wojsk Lotniczych. Nasze śledztwo dziennikarskie trwa. Mimo wszystko może jeszcze zobaczymy Fuckenbirds, bo za rok planują występy w Berlinie, a zatem jest możliwe, że odwiedzą nasze miasto. Jak się dowiadujemy, poznański magistrat natomiast zamierza w 2008 roku w Krzesinach zorganizować pokazy wybuchu bomby atomowej. Dla tych którzy przeżyją, ma zagrać na zakończenie Madonna. Oby nie padało! Zobacz
także:
Podsumowanie
sezonu 2006/2007 poznańskiej sekcji Jedzenia Zamiast Bomb
Krytyka Polityczna w Poznaniu
W dniu 25 czerwca w Teatrze 8 Dnia odbyła się dyskusja na temat ostatnio wydanej publikacji pt.: "Krytyki Politycznej przewodnik lewicy". Organizatorem dyskusji było środowisko warszawskiej Krytyki Politycznej, ze strony której w dyskusji wzięli udział Maciej Gdula i Igor Stokfiszewski. Do debaty zaproszono przewodniczącego SLD w Poznaniu Tomasza Lewandowskiego oraz przedstawicieli ruchu anarchistycznego: Jarosława Urbańskiego (Federacja Anarchistyczna /Inicjatywa Pracownicza) i Marka "Sanczo" Piekarskiego (Federacja Anarchistyczna). W spotkaniu udział wzięło ok. 50 osób. Krytyka Polityczna analizując obecną kondycję lewicy w Polsce stwierdza, że od lat z rozmaitych powodów "nie ma jasności, czym jest lewica, jakie ma poglądy i propozycje w sprawach publicznych. Jaka filozofia, jaka wizja człowieka za tymi poglądami stoi. Jakie cele przed sobą stawia i jakimi metodami zamierza je zrealizować. Mówiąc wprost, komu i jak chce pomóc, kogo i jak chce reprezentować. Pierwszy raz od lat - pisze o "Przewodniku..." zespół Krytyki - pojawia się w Polsce gruntowny i obejmujący główne obszary życia politycznego, a zarazem prosty i dydaktyczny zbiór informacji na temat lewicowej perspektywy politycznej. Każdy dział uzupełniliśmy listą pytań i odpowiedzi. Przewodnik stanowi więc swoisty podręcznik dyskusji, a zarazem naszą odpowiedź na wiele stawianych lewicy, a także konkretnie naszemu środowisku, pytań i zarzutów". Jak pisze we wstępie do książki zespół Krytyki Politycznej przewodnik jest jej grupowym przedsięwzięciem. "Postanowiliśmy podpisać go tytułem pisma, a nie nazwiskami - czytamy dalej - bowiem nie tylko wspólnie dochodziliśmy do prezentowanych tu idei, ale przede wszystkim wiele z nich nie ma ustalonego autorstwa. Umieszczone w "Przewodniku..." pojęcia, przykłady, konkretne rozwiązania wybraliśmy z tego, co naszym zdaniem we współczesnej myśli lewicowej najlepsze i najciekawsze, tak pod względem etycznym czy intelektualnym, jak i politycznej skuteczności. Staraliśmy się też, aby wszystko, o czym piszemy, było możliwie głęboko zakorzenione w polskich realiach oraz historii". Z poglądem tym ostro polemizował Jarosław Urbański przedstawiając w dyskusji kilka poważnych zarzutów pod adresem "Przewodnika..." >>>
Zobacz najważniejsze tezy tego wystąpienia
Na boga! Politycy fałszują historię czerwca'56
Kiedy Inicjatywa Pracownicza z zakładów Cegielskiego zagroziła w 50 rocznicę wydarzeń poznańskich strajkiem, domagając się podwyżek, niektóre media podniosły larum, że związek zamierza zbezcześcić święto. Wtórowali im związkowi dysydenci z Solidarności, którzy udowadniali, że robotnicy pół wieku temu walczyli pod hasłami bogo-ojczyźnanymi, i że nie można tej rocznicy wykorzystywać z marnych ekonomicznych pobudek. W 2006 roku na pomniku upamiętniającym tamte wydarzenia - na wniosek Solidarności - do dotychczasowych słów: "Za wolność, prawo i chleb", dopisano "O Boga". Oto jeden z przykładów jak dziś próbuje się fałszować historię.
The Living Theatre na Rozbracie
28 czerwca tj. w czwartek o godzinie 19.00 w C.K Zamek w ramach Festiwalu "Malta" wystąpi legendarna grupa teatralna "The Living Theatre" ze spektaklem "Mysteries And Smaller Pieces", który powstał w 1964 roku. Po spektaklu spotkamy się z aktorami teatru na Rozbracie. Nie będzie to oficjalne spotkanie, a raczej luźna rozmowa "przy piwie" o życiu i rewolucji. Zainteresowanych szczegółami prosimy o kontakt e-mailowy fa-poznan@rozbrat.org lub telefoniczny. Living Theatre założony został w Nowym Jorku w 1947 roku przez małżeństwo Juliana Becka i Judith Malinę. Początkowo przygotowywał spektakle oparte na utworach Picassa, Brechta, Eliota, Audena, Cocteau, Goodmana, Strindberga. Ich teatr, mieszczący 162 widzów, staje się nowojorskim centrum sztuki awangardowej. W 1962 roku wraz z przedstawieniem "Człowiek jak człowiek" wg Bertolda Brechta na scenę wkraczają wątki polityczne. Po premierze sztuki Kennetha Browna "The Brig" zespół zostaje zaatakowany przez władze federalne. Urząd skarbowy żąda zapłacenia 20 tysięcy dolarów za zaległe podatki. W odpowiedzi Beck i Malina zabarykadowują się na scenie swojego teatru, ostatecznie zespół zostaje siłą usunięty z budynku. Zapisem tamtego okresu działalności Becków jest film Jonasa Mekasa pt. "Klatka", będący rejestracją wspomnianego antymilitarnego przedstawienia. Po tych wydarzeniach decydują się na emigrację do Europy. Podczas swych nomadycznych wędrówek po Starym Kontynencie prezentują "Małe misteria i inne sztuki" (1964), "Frankensteina" (1965) i "Antygonę" wg Brechta (1967). W 1968 roku na festiwalu w Awinionie odbywa się premiera ich najgłośniejszego przedstawienia "Paradise Now" - kończy się ona wyprowadzeniem ludzi na ulicę i zamieszkami. Celem miała być przemiana świadomości widzów-uczestników i doprowadzenie ich do tego, by mogli stać się bojownikami "pięknej rewolucji anarchistycznej", W 1970 teatr wyjeżdża do Brazylii, gdzie próbuje wcielać w życie plany rewolucji społecznej, jednak kończy się to aresztowaniem przez tamtejsze władze i deportacją. W
1985 roku umiera Julian Beck. Living Theatre działa do dzisiaj, prowadzony
przez Judith Malinę i Hannona Resnikova, jej obecnego partnera. Nie mają
stałej siedziby, jednak najczęściej występują w Nowym Jorku i we Włoszech,
aktorzy mieszkają w różnych częściach świata i oprócz zwoływania się co
jakiś czas pod szyldem Living Theatre, realizują też własne projekty.
W Poznaniu byli po raz pierwszy w 1997 gdzie występowali na festiwalu
"Malta".
Od
maja 1968 do dziś
W tamtym okresie Living Theatre przekształcił się z teatru off-owego (off-Broadway'owskiego) w kolektyw, we wspólnotę. Żyliśmy razem i podróżowaliśmy razem. Udało nam się ostatecznie rozbić ten parszywy, sztuczny podział pomiędzy życiem prywatnym a publicznym, artystycznym, seksualnym, wewnętrznym, "ekonomicznym" i naprawdę udało nam się, jako wspólnocie, zintegrować wszystkie te czynniki. Mieliśmy sporo dzieci w naszym zespole, podróżowaliśmy z miasta do miasta. Raz ucztowaliśmy i świętowaliśmy, później przechodziliśmy klęskę niedostatku i głodu. Czasami popadaliśmy w straszliwe tarapaty finansowe, ale przez trzydzieści lat udało nam się utrzymać podróżującą, teatralną, anarchistyczną komunę.
F16 won z Poznania
Mieszkańcy poznańskiego osiedla Marlewo i wspierające ich grupy blokowali przez ok. 2 godziny drogę dojazdową do lotniska wojskowego w Krzesinach. Pretekstem do przeprowadzenia protestu były pokazy lotnicze organizowane przez dowództwo lotniska. Konflikt mieszkańców Marlewa z wojskiem trwa od kilku lat. Zaraz po podjęciu decyzji o lokalizacji bazy F16 w Poznaniu, MON obiecywał, że wszyscy poszkodowani w związku z funkcjonowaniem bazy, szybko i sprawnie otrzymają odszkodowania, tak, aby mogli wyprowadzić się w inne miejsce. Szybko jednak okazało się, że osób takich jest bardzo wiele, a koszty odszkodowań byłby ogromne. Wojsko odmówiło wypłaty jakichkolwiek odszkodowań, a mieszkańców odesłano do sądów. Takie sprawy ciągną się latami, a do tej pory wszelkie koszty pokrywać muszą skarżący, a nie są one małe. Wojsko natomiast wydaje pieniądze na adwokatów, którzy mają sprawić, aby ewentualne odszkodowania były jak najmniejsze. Zorganizowanie w sytuacji konfliktu pokazów lotniczych jest śmianiem się w twarz mieszkańcom zmuszonym do życia w hałasie silników przekraczających 100 decybeli. Zarówno władze miejskie, wojewódzkie jak i wojskowe mają "gdzieś" problemy mieszkańców, za które są odpowiedzialne. Sama demonstracja rozpoczęła się w ulewnym deszczu (dzięki któremu odwołano zresztą pokazy na lotnisku), uczestnicy demonstracji chodzili wokół dwóch przejść dla pieszych utrudniając przejazd samochodów i autokarów udających się na pokazy. Demonstracja była obstawiona licznie przez oddziały prewencji policji, które spychały demonstrujących z ulicy na nieutwardzone pobocze karząc im brodzić po kostki w błocie - co mieszkańcy Marlewa kwitowali stwierdzeniem "Zamiast kupować F16 lepiej byście nam chodniki zrobili, żebyśmy mieli po czym chodzić". Policja nagrywała również całą demonstracje z dwóch kamer. Liczna obecności policji była jedyną reakcją władz na postulaty mieszkańców. >>>
Zobacz oświadczenie "Nie bazie F16 w Poznaniu"
Poznań 1956 - Argentyna 2001
Wystąpienia poznańskich robotników w czerwcu 1956 r. rozpoczęły w Polsce szeroki ruch, którego celem była radykalna demokratyzacja zarządzania gospodarką. W wielu fabrykach w kraju tworzono rady robotnicze, które przejmowały kierowanie zakładami pracy wbrew stanowisku oficjalnych związków zawodowych i PZPR. Robotnicy uchwalali Statuty Samorządu Robotniczego, w których przyznawano prawo decydowania o sprawach przedsiębiorstwa zebraniom załóg. Ten ruch samorządów pracowniczych został stłumiony przez komunistyczne elity, które nie chciały oddawać władzy ludziom. W latach 80-tych, dążenia do budowy samorządu robotniczego odżyły w programie "Samorządnej Rzeczpospolitej", w której podstawą demokracji miały być samorządy pracownicze kierujące poszczególnymi zakładami, tworzące oddolnie federacje regionalne i krajową. Jej główne założenia znalazły się w programie pierwszego Zjazdu Delegatów "Solidarności" w sierpniu 1981 r. Ponownie władze, aby stłumić ten ruch, użyły siły wprowadzając stan wojenny.
Dziś
rozprawa Jadwigi Łojewskiej w Sądzie Rejonowym
Aktualizacja:
rozprawa została przenesiona na termin sierpniowy
Nowy biuletyn Inicjatywy Pracowniczej
W numerze: Nie daj się wyzyskać... w Irlandii, Dziki strajk w hurtowni MUSGRAVE, Wrocław. Demonstracja przeciwko firmie Impel, Poznań. 1 Maja i VI Konferencja Pracownicza, Stęszew. Szansa na podwyżki w Greenkett, Rybnik: Tłumione związki, Poznań: protest w Cegielskim trwa, Inicjatywa czy polityka?, Ankieta Inicjatywy Pracowniczej, Wywiad: Nie stawiamy na udział we władzy, Prawo: Do więzienia za łamanie praw pracowniczych; Wypadki przy pracy, Francja: Międzynarodowy Zjazd Anarcho-Syndykalistyczny, Niemcy: Demonstracje przeciwko G-8, Europosłowie i chuligani - kto nas lepiej reprezentuje?, Bruksela: Czy ubóstwo w Europie zniknie do 2010 roku?. Do numeru dolączony jest dodatek działaczy IP z Poczty Polskiej. Biuletyn można otrzymać w zakładach pracy, w których działa OZZ IP i w siedzibach komisji. W formie elektronicznej (plik PDF, 2 MB) możesz ściągnąć go >>>tutaj
Po
antyszczycie:
Janusz Lewandowski, były minister do spraw przekształceń własnościowych, dziś europoseł PO, w Gazecie Wyborczej (8 czerwca) pytał: "Co mianowicie Afryka zrobiła z astronomiczną kwotą 600 mld. bezzwrotnej pomocy, jaka wchłonęła od lat 60?" Pisze dalej, że to nie kraje bogatej Północy, ale sama Afryka jest sobie winna obecnej sytuacji, tak jakby fakt kolonialnej eksploatacji, nigdy nie miał miejsca. Ta sugestia to kłamstwo, równe w swej wymowie "kłamstwu oświęcimskiemu". Tylko Belgia na przełomie XIX i XX wieku, podbijając i eksploatując Kongo spowodowała śmierć, często w wyniku masowych i bestialskich mordów, od 5 mln. do 15 mln. rdzennych mieszkańców tych terenów. To było ludobójstwo, za które Bruksela nigdy nie odpowiedziała. Polityka Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Niemiec, Hiszpanii i Portugalii nie była w tym względzie, wobec krajów Południa, mniej represyjna. Przez wieki Europa Zachodnia wyzyskiwała regiony Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji. Europoseł Lewandowski jest dziś tej polityki kontynuatorem.
Po
antyszczycie:
Pędzimy przez łąkę, skręcamy w wysoki rzepak, potem w bukowy las, żeby schować się dziewięciu wielkim helikopterom, które śledzą ruchy naszej kolorowej kolumny i meldują oddziałom policji rozlokowanym w okolicy. Jesteśmy "palcem niebieskim": Niemcy, Włosi, kilku Białorusinów, Hiszpanie, Polacy. (Razem w blokadach szczytu G8 bierze udział 200 antyglobalistów z Polski). Każda mniejsza grupa ma swoje hasło, żeby się odnaleźć w tłumie. Polacy krzyczą "Wanda!", bo wyraźne i zabawne. (Później, w nocy, kiedy niemieccy policjanci nauczą się już tego słowa, Polacy zmienią hasło na Grzegorz). Wyszliśmy rano z Reddelisch, z jednego z campów antyglobalistów. W nocy był alarm, kolumna policji podjechała pod bramę, kilkuset anarchistów wyrwanych ze snu poleciało bronić obozu. Policjanci odjechali. W obozie mówią, że chcą nas zmęczyć, całą noc helikopter warczał nad namiotami. Mamy dziś zablokować jakąś ważną drogę do kurortu Heiligendamm zamienionego w bastion, do którego zjadą głowy ośmiu najbogatszych państw świata.
Po
antyszczycie:
Po
antyszczycie:
W tym samym artykule Reuter podaje, że w tym roku tylko w Berlinie zostało podpalonych ponad 70 luksusowych samochodów. Uwaga ta, nie mająca realnego związku ze szczytem G8 (nie wiadomo, kto podpala te samochody; szczyt nie odbywał się w Berlinie), ma sugerować, że ogrom wydanych pieniędzy na zabezpieczenie szczytu był uzasadniony. Antyglobaliści są przedstawiani jako zagrożenie, dlatego że używają przemocy.
Po
antyszczycie:
Po
antyszczycie: Na fotorozbrat.org można obejrzeć zdjęcia zrobione przez poznańskich aktywistów anarchistycznych, biorących udział w demonstracjach przeciwko spotkaniu G8.
Po
antyszczycie:
8 czerwca w drodze powrotnej ze szczytu G8 prezydent USA G.W. Bush odwiedził Polskę. Organizacje antywojenne postanowiły zorganizować alternatywne powitanie "głównego architekta wojen na świecie" na Helu. Wizyta Busha była okazją, by protestować przeciw budowie elementów "tarczy antyrakietowej" i żądać w tej sprawie referendum. Mimo zgodnego z prawem zgłoszenia demonstracji w Juracie, policja zablokowała drogi dojazdowe i kursowanie pociągów. Jeden z autokarów wiozący protestujących na miejsce został zatrzymany już we Władysławowie. Od samego początku policja utrudniała prowadzenie protestu traktując demonstrantów jak "bydło". Uzbrojeni po zęby funkcjonariusze zachowywali się agresywnie bijąc i szarpiąc przypadkowe osoby. W demonstracji brało udział kilkaset osób. Policja natomiast zmobilizowała 3 tysiące funkcjonariuszy, do Helu sprowadzono armatki wodne i wozy opancerzone. Ten "pokaz siły" kosztował podatników grube pieniądze. W proteście brali udział przedstawiciele poznańskiej Federacji Anarchistycznej.
Poznaniacy przeciwko G8
07.06.2007: W nocy z 6 na 7 czerwca poznańscy anarchiści brali udział w blokadzie zachodniej bramy zamkniętego kompleksu Heiligendamm. Udało im się, wraz z innymi demonstrantami zablokować przejazd dla uczestników szczytu. Dziś przez cały dzień blokady dróg i bram są kontynuowane. W protestach uczestniczy kilkuset polskich aktywistów. W najbliższym czasie zamieścimy fotoreportaż z demonstracji. 06.06.2007: Kilkunastu poznańskich anarchistów bierze udział w protestach przeciwko otwartemu dziś spotkaniu G8 w niemieckim mieście Heiligendamm koło Rostocku. Od wczesnych godzin rannych biorą oni udział w próbach blokowania infrastruktury szczytu. Około 5 tys. osób podzielonych na mniejsze grupy, blokuje drogi i próbuje ominąć policyjne zasieki. Natomiast
4 aktywistów poznańskiego Stowarzyszenia "Lepszy Świat", którzy
podróżowali autokarem warszawskiej Nowej Lewicy, zostało zatrzymanych
na granicy w niedzielę, a wczoraj podczas ponownej próby przekroczenia
granicy na przejściu w Świnoujściu zostali aresztowani przez niemiecką
policję bez podania przyczyn, aktualnie przebywają w areszcie Anklam.
W niemieckim Rostoku rozpoczął się antyszczyt G8
Antyszczyt związany jest ze spotkaniem przedstawicieli siedmiu najbogatszych państw świata (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia i Stany Zjednoczone, Kanada) i Rosji, w ramach grupy G8. Oficjalny szczyt odbędzie się w Heiligendamm niedaleko Rostocku, tam też koncentrować się będzie większość wydarzeń antyszczytu. Jeżeli chcesz jechać z nami skontaktuj się pod numerem telefonu 511-438-984. Poniżej podajemy odnośniki do podstawowych informacji dot. przebiegu protestów i bezpieczeństwa ich uczestników. W
przypadku jakichkolwiek zatrzymań, aresztowań i problemów w związku z
protestami na terenie Niemiec, wskazane jest zgłaszanie wszelkich znanych
przypadków z podaniem danych (imię, nazwisko, kraj, miasto zamieszkania)
do grup pomocy prawnej: PORADY INFORMACJE
DLA DZIENNIKARZY
Ich jest ośmiu - nas są miliony!
Narady G8 odnoszą się do globalnych problemów głodu, zanieczyszczenie środowiska, długów, kryzysów finansowych, rosnącej stagnacji czy terroryzmu. Jednak to, co rozumieją przez rozwiązanie globalnych problemów, stanowi w rzeczywistości jego część. Przez neoliberalna politykę rządów i korporacji pogarsza się stabilność warunków życia pracowników, pogłębiają się dysproporcje pomiędzy biednymi i bogatymi.
Protest w Cegielskim trwa
31 maja Inicjatywa Pracownicza przedstawiła mediom swoje stanowisko w sprawie nieprawdziwych informacji zarządu Cegielskiego na temat płac pracowniczych. W ostatnim czasie w mediach pojawiło się szereg nieprawdziwych informacji dotyczących zarobków pracowników HCP. Na przykład w Głosie Wielkopolskim w dniu 27 kwietnia br. pojawiła się informacja, która potem była jeszcze przez media powielana, że: (1) najniższe wynagrodzenie brutto w HCP S.A. wynosi 1690 złotych brutto, (2) średnia wynagrodzenie brutto wynosi 2766 zł brutto, (3) a niektóre grupy zawodowe jak np. pracownicy obsługujący obrabiarki sterowane numerycznie, zarabiają 5000 zł brutto. Wszystkie te informacje, pochodzące od Rzecznika Prasowego HCP Januszkiewicza, albo są nieścisłe, albo zwyczajnie nieprawdziwe. Na
przykład podając dane dotyczące najniższego wynagrodzenia brutto, Zarząd
HCP najwyraźniej zapomniał o pracujących w Cegielskim na stanowiskach
robotniczych kobietach. Nie jest to wprawdzie duża grupa (z naszych danych
wynika iż około 60-osobowa), ale pracownice produkcyjne (np. suwnicowe,
goniec, pracownice wydajni narzędzi) zarabiają średnio o kilkaset, a nawet
1000 złotych mniej niż wynosi średnia w HCP. Są kobiety w tej grupie,
które zarabiają mniej niż, podane przez Zarząd, niby najniższe wynagrodzenie.
Jedna z badanych osób zarabia nawet poniżej 1400 złotych brutto. Nieprawdziwe
są także podawane przez zarząd HCP dane dotyczące pracowników obsługujących
obrabiarki sterowane numerycznie. W tej grupie pracuje w sumie około 120
osób. Z zebranych przez nas losowo danych od 28 osób pracujących na tych
niby elitarnych ze względu na wynagrodzenie stanowiskach wynika, że średnia
płaca wynosi ok. 2754 zł brutto, czyli nawet jest mniejsza od średniej
w całym zakładzie, nie mówiąc już o sugerowanym przez Rzecznika Prasowego
HCP poziomie 5000 złotych.
Remont Klubu Anarchistycznego - potrzebne wsparcie
Od tygodnia trwa na Rozbracie remont Klubu Anarchistycznego, tradycyjnego miejsca spotkań, wokół którego toczy się życie polityczno-społeczne poznańskiego skłotu. Remont to przedsięwzięcie pracochłonne i drogie. Prosimy więc wszystkich, którym leży na sercu dobro tego miejsca o pomoc. Co potrzebujemy: - pomoc w pracach fizycznych - najbardziej intensywne odbywają się w soboty, przyjdź i pomóż, nie potrzeba tutaj wiedzy fachowej, choć oczywiście i fachowcy się przydadzą... - pomoc materiałowa - prosimy wszystkich, którzy posiadają dostęp do darmowych (lub o wiele tańszych): materiałów budowlanych (gipsy, kleje, farby, osprzęt elektryczny - szczególnie lampy), tkanin do obić tapicerskich, wykładzin podłogowych (najlepiej zmywalnych), dywanów itp - o kontakt >>>e-mail - pomoc finansowa - w każdej ilości - kontakt >>>e-mail
Obrońcy Ungdomshuset na wolności!!!
Szansa na podwyżki w Greenkett
W kwietniu
2007 roku na wniosek Inicjatywy Pracowniczej PIP przeprowadziła kontrolę
w Greenkett i potwierdziła szereg zarzutów wobec firmy sformułowanych
przez IP: 1. W wyniku
kontroli PIP potwierdziła zarzutu naszego Związku odnośnie nieterminowego
wypłacania wynagrodzenia oraz nieprawidłowości w wydawaniu odzieży ochronnej. 2. Jak napisano
w raporcie "Kontrola wykazała, że w fabryce występuje narażenie na
pyły drewna twardego (dąb i buk)", które stwarzają zagrożenie rakotwórcze.
Pracodawca powinien w takich okolicznościach, ale tego nie robi, prowadzić
rejestr pracowników narażonych na czynniki rakotwórcze. 3. Kontrola
wykazała (po przeprowadzeniu pomiarów) przekroczenie norm hałasu przy
wielu maszynach i przy licznych czynnościach. Raport stwierdza, że z uwagi
na zagrożenie hałasem pracownicy zostali wyposażeni w ochronniki słuchu,
a strefa na hałas została oznakowana znakiem bezpieczeństwa. 4. "W
wyniku kontroli stwierdzono - czytamy w raporcie PIP - że w halach produkcyjnych
brak miejsc siedzących do odpoczynku na stanowiskach." 5. "Uciążliwością
może być temperatura w okresie letnim" - czytamy w raporcie PIP. 6. Raport
stwierdza, że nie ma przekroczenia norm zapylenia, ale Inicjatywa Pracownicza
zamierza do tego punktu wnieść zastrzeżenia, bowiem wiadomym jest, że
pomiary przeprowadzono przy wyłączonej jednej z najbardziej pylących maszyn.
Raport PIP
nie rozstrzyga kwestii związanej ze zwolnieniem pod koniec marca dwóch
członkiń naszego Związku. W sprawie tej Inicjatywa Pracownicza wniosła
sprawę do Sądu Pracy. Obie zwolnione pracownice domagają się od Greenkett
Polska po 45 tys. odszkodowania za bezprawne zwolnienie z pracy. Kolejna
- druga - rozprawa odbędzie 6 czerwca.
Pracownicy samorządnej drukarni Chilavert (Argentyna) w Poznaniu! Chilavert była nowoczesną drukarnią, w której drukowano nie tylko "zwyczajne" materiały, ale też druki artystyczne. Podczas kryzysu ekonomicznego w 2001 roku drukarnia została zamknięta przez jej właściciela, lecz w kwietniu 2002 roku 8 pracowników drukarni zajęło ją i aby uniknąć wywozu maszyn wytrwało w niej przez ponad siedem miesięcy bez prądu i wody. W trakcie okupacji drukarni udało się, dzięki pomocy ludzi z dzielnicy, odeprzeć najazd policji. W październiku 2002 Chilavert została wywłaszczona. Drukarnia przeszła w posiadanie miasta Buenos Aires, po dwóch latach doszło do przekazania drukarni w ręce pracowników. Od tego czasu jest zarządzana przez nich w ramach kooperatywy. Towarzyszom z Chilavert zawsze zależało i zależy na czymś więcej, niż tylko na samodzielnym zarządzaniu drukarnią na zasadach spółdzielni. Wciąż szukają sposobów, aby zrobić z niej miejsce służące społeczeństwu. Dlatego urządzili w zakładzie centrum socjalne, bibliotekę i miejsce na wystawy. Spotykają się tam grupy polityczne, mają miejsce wystawy "sztuki popularnej" itd. Stworzyli ofertę edukacyjną dla mieszkańców dzielnicy, którzy mogą w ramach trzyletniego kursu wieczorowego ukończyć szkołę. Poza tym pracownicy drukarni mają wiele kontaktów i angażują się na zewnątrz: dbają o archiwum ruchu przejmowania zakładów, biorą udział w zebraniach mieszkańców dzielnic, współpracują z innymi przejętymi zakładami, drukują materiały dla wielu organizacji lewicowych. W tym roku wydali również samodzielnie książkę opowiadającą o ich walce. Pokazuje ona historię wielu przejętych zakładów w Buenos Aires na zdjęciach z hiszpańskimi i angielskimi podpisami. Wydanie książki jest nowym wyzwaniem dla towarzyszy z Chilavert. Do tej pory tylko drukowali to, co dali im inni. Tę książkę nie tylko sami wydrukowali, ale ją stworzyli. Wraz z nią wyruszyli w trasę po całym świecie, aby opowiedzieć o ruchu przejmowania fabryk w Argentynie, dzielić się doświadczeniami i rozmawiać z ludźmi z innych krajów. Najprawdopodobniej
1 lipca (niedziela) zawitają do Poznania. O szczegółach spotkania będziemy
informować na naszej stronie.
Grenkett - wywiad z działaczkami IP
"Przed założeniem związku zawodowego polskie kierownictwo (np. dyrektor do spraw produkcji), byli bardzo wrogo nastawieni do całej załogi. W mało kulturalny sposób przestrzegali nas przed zakładaniem związku zawodowego. Kierownictwo polskie zarabia od 1600 zł do 5000 zł, dla kilku z nich jest to pierwsza praca. Cały czas powtarzali nam, że jeśli nie chcemy pracować to nie musimy, bo na każde miejsce jest wielu chętnych. Albo że przeniosą zakład na wschód i tyle będziemy pracowały. Tymczasem słyszymy od kierownictwa, że nie możemy dostać podwyżek, gdyż firma cały czas inwestuje i rozwija się. Podobno ma otworzyć nową filię w Bełchatowie. Rozważają też Słowację. Myślimy, że dalej na wschód nie przeniosą fabryki, bo nie opłacałby się transport."
Za ocaleniem lasku Marcelińskiego i uwzględnieniem głosu mieszkańców w procesie planowania przestrzennego
Te społeczne postulaty nigdy nie zostały wzięte pod uwagę. Teraz władze pod presją czasu, inwestorów i perspektywy organizacji Mistrzostw Europy w 2012 chcą zrealizować swoje pomysły szybko i bez zastanowienia, odrzucając niewygodne kwestie ochrony przyrody i dobro Poznaniaków. Przyjdź w środę 16 maja o godz. 12:00 na parking przy Lasku Marcelińskim (za restauracją "Fart", obok "górki"), odbędzie się wtedy wizja lokalna radnych miasta. O godz. 16.00 tego samego dnia w Urzędzie Miasta (Pl. Kolegiacki) odbedzie się głosowanie nad Planem. >>>
Zobacz Apel otwarty do radnych Rady Miasta Poznania
Dyscyplina finansowa jako władza
Wcześniej Foucault zastanawia się czy władza zawsze zajmuje pozycję wtórną w stosunku do ekonomii? Sądzę, że warto wyjść z założenia, że charakter kapitalizmu nie powinien być określony jedynie w ramach formuł ekonomicznych, lecz przyjąć, iż w pierwszej kolejności uzależniony jest on od relacji społecznych. Najważniejszym momentem jest zatem analiza sieci stosunków sił między pracownikiem a szefem. Zauważmy, że dla zrealizowania zadania przedsiębiorstwa, dla ciągłości produkcji, niezbędne jest, aby pracownicy uznali roszczenia dyrekcji do kierowania procesem produkcji i ludźmi w nim uczestniczącymi. To roszczenie nie ma podstawy polityczno-prawnej, a jedynie wynika z faktu własności środków produkcji. Ciągłe uchylanie się pracowników od narzucanej podległości w organizacji produkcji, staje się oczywistym problemem dla funkcjonowania gospodarki kapitalistycznej. Relacja pomiędzy kapitałem a pracą, w swojej istocie nie jest symetryczna: praca może się uwolnić od kapitału, ale kapitał od pracy nie. Kapitał bez podlegającej mu pracy przestaje istnieć. Brak równowagi między mniejszością narzucającą podporządkowanie i większością uciekającą od tej dominacji, generuje dynamikę całego układu. Sytuacja ta owocuje sprzecznościami, a w ostateczności kryzysem mającym swoje odzwierciedlenie w społeczeństwie jako całości. /2/
Przeciwko
spotkaniu G8 - karawana rowerowa w Poznaniu W dniach
5-8 maja gościliśmy na Rozbracie 15 członków międzynarodowej karawany
rowerowej podążającej do Heilingedamm. Wszyscy są już w drodze od początku
kwietnia, część z nich dołączyła w drodze. Cały wyjazd rozpoczął się w
Budapeszcie stolicy Węgier. Dotychczas odwiedzili Słowacje, Czechy a teraz
przemierzają Polskę. Cała akcja jest pewnego rodzaju doświadczeniem. Pokazuje
jak można współżyć na zasadach całkowicie wolnościowych, ma pokazać, jaka
siłę ma rower jako alternatywny środek transportu. Wszyscy postawili sobie
za cel walkę z globalizacją po przez takie właśnie działanie. Organizują,
bowiem w wielu miejscach na trasie karawany spotkania ukazujące negatywny
wpływ globalizacji nie tylko na życie człowieka, ale także na środowisko.
Cały przejazd jest również częścią międzynarodowej mobilizacji przeciwko
szczytowi G8, który w tym roku odbędzie się w północnych Niemczech w Heilingedamm.
Każde takie spotkanie budzi na całym świecie wielkie kontrowersje i mobilizuje
wielu ludzi do podjęcia sprzeciwu wobec niesprawiedliwej polityki najbogatszych
państw należących do G8. Podczas pobytu
karawaniarzy w Poznaniu również miała miejsce symboliczna akcja w naszym
poznańskim centrum konsumpcji, jakim jest "Stary Browar". Akcja
miała na celu pokazanie ze najbogatsi ludzie w znaczącym stopniu wpływają
na przestrzeń publiczna, która w wielu przypadkach staje się dostępna
wyłącznie dla ludzi posiadających wystarczająca ilość pieniędzy w portfelu.
Tak właśnie było w przypadku "Starego Browaru", który to "pochłonął"
znaczna cześć znajdującego się tam parku. Cały ten teren został sprzedany
za śmieszne pieniądze. Podczas akcji z I piętra Browaru został rozwieszony
transparent "KAPITALIZM KRADNIE PRZESTRZEŃ PUBLICZNĄ" oraz rozrzucane
były ulotki. Całej akcji towarzyszył przejazd około 12 rowerzystów wewnątrz
budynku (sprawił niemała radość na twarzach ochroniarzy:) SHAKE
G8 !!! Więcej
informacji o karawanie: http://dissentnetzwerk.org/wiki/Fahrradkarawanen_/_bicycle_caravans
7 tydzień protestu w Cegielskim
Inicjatywa Pracownicza w dalszym żąda łącznie 550 złotych podwyżki, która w istocie jest indeksacją za ubiegłe lata, kiedy wynagrodzenia pracowników zostały obniżone, co spowodowało, że załoga HCP zarabia obecnie, w stosunku do średniej krajowej, mniej niż przed laty. Kiedy w styczniu 2007 roku IP wchodziło w spór zbiorowy z pracodawcą, w ogóle nie było mowy o podwyżkach. Tylko zdecydowana postawa załogi i jej liczne akcje protestacyjne doprowadziły do tego, że z trudem, ale jednak realizowane są jej postulaty płacowe. Dyrekcja HCP zamierza wynająć negocjatora, który ma podjąć rokowania z Inicjatywą Pracowniczą w sprawie naszych żądań placowych, ale też innych: zniesienia akordu, sposobu rozdysponowania funduszu socjalnego, umów na czas nieokreślony. Inicjatywa Pracownicza skierowała jednak sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy ponieważ uważając, że pracodawca utrudnia prowadzenie sporu zbiorowego. Z powodu nielegalnych działań pracodawcy m.in. zastraszania pracowników, w zgodzie z art. 17 ustawy o sporach zbiorowych, IP może w każdej chwili przeprowadzić strajk, bez konieczności prowadzenia dalszych negocjacji. Podczas płyty
stwierdzono, że na realizację postulatów dyrekcja HCP ma czas do końca
maja. 1 czerwca załoga podejmie decyzje o dalszych krokach.
Paryż: Międzynarodowa Konferencja Anarcho-Syndykalistyczna
W dniach 28-30 kwietnia w Paryżu odbyła się międzynarodowa konferencja anarcho-syndykalistyczna zorganizowana przez francuskie CNT. Skupiła ona ok. 200 osób z całego świata, od Syberii po Kongo. Wzięli w niej udział przedstawiciele kilkudziesięciu organizacji lewicowych, anarchistycznych, związków zawodowych, organizacji robotniczych, studenckich, rolniczych, m. in. SNAPAP z Algierii, Związek Studentów z Burkina Faso, Konfederacja Związków Rewolucyjnych Robotników z Madagaskaru, Federacja Anarchistyczna z Brazylii, bojownicy z Oaxaki, Atenco i Chiapas, Unia Rolników z Palestyny, OZZ Inicjatywa Pracownicza oraz CK-LA z Polski, SAC (Szwecja), FAU (Niemcy), SKT z Syberii, ACI - anarcho-syndykaliści z Turcji i wiele, wiele innych. Na konferencji miały miejsce debaty, na których omawiana była specyficzna problematyka poszczególnych krajów oraz opracowywane strategie działania na skalę międzynarodową. Najbardziej zainteresowani byliśmy debatą dot. metalurgii, która prawdopodobnie z racji małej liczby zainteresowanych osób, została połączona z branżą samochodową. Ogólnie debata była bardzo ciekawa, oprócz nas wzięli w niej udział przedstawiciele branży samochodowej z niemieckiego FAU, hiszpańskiej CGT i francuskiej CNT. Jednym z głównych problemów z jakim boryka się ta branża jest coraz powszechniejsze przenoszenie fabryk do Europy Wschodniej, czy też wzajemna rywalizacja pomiędzy poszczególnymi fabrykami należącymi do jednego producenta (np: o produkcje najnowszego, czy też najlepszego modelu samochodu w danej fabryce), a co za tym idzie, pracownicy są poddawani coraz to większym presjom, zwiększania norm pracy i wydłużania czasu pracy.
Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu - nowa książka Rafała Górskiego
Podczas Kiermaszu Wydawnictw Wolnościowych 1 maja, odbyła się premiera nowej książki Rafała Górskiego "Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu". Jest ona ważnym przyczynkiem w dyskusji dotyczącej celów i praktyki ugrupowań antysystemowych. Książka podzielona jest na 3 główne działy: "Polityka bez polityków" opisuje różne formy partycypacji w obszarze samorządów lokalnych na całym świecie, zarówno tych, w których inicjatorem jest władza, jak i tych działających w warunkach rewolucyjnych. "Demokracja pracownicza" ukazuje zależności pomiędzy strajkiem czynnym i samorządem pracowniczym. Dział trzeci dotyczy działania wymiaru sprawiedliwości i możliwości jego przekształcenia w wolnościowym kierunku. Książka jest lekturą obowiązkową dla każdego anarchisty, a także dla tych, którzy o anarchizmie jeszcze nie słyszeli... Do nabycia
w cenie 25 zł przez dystrybucję oficyny Trojka. Zakup i szczegóły dot.
książki >>>
zobacz tutaj
Berliński skłot Köpi został sprzedany!
Poznański Rozbrat i berliński Köpi od wielu lat łączą więzy przyjaźni. To właśnie w Berlinie organizowane były imprezy benefitowe kiedy na Rozbracie odłączono prąd, poznaniacy zjawiją się również kiedy Köpi potrzebuje pomocy. Pod koniec kwietnia okazało się, że mimo zawartych wcześniej umów skłot został wystawiony na sprzedaż. 5 kwietnia odbyła się w Berlinie demonstracja w której udział wzięło ok 3 tys. ludzi - nie zabrakło na niej oczywiście anarchistów z Poznania - fotorelację możesz obejrzeć na foto.rozbrat.org. Stworzyliśmy polski łańcuch, skandując "Rozbrat fight, Köpi bleibt!" (Rozbrat walczy, Köpi zostaje), "Solidarność naszą bronią", "Wojna pałacom, pokój chatom". Demonstracja skończyła się pod główną siedzibą banku, który wystawił skłot na sprzedaż. Kilka godzin później wzięliśmy udział w innej demonstracji organizowanej przez środowiska antyfaszystowskie, która przeszła dzielnicą Pankow. Funkcjonuje tam kilkanaście pubów, gdzie spotykają się sympatycy neo-nazizmu. Pod kilkoma z nich demonstranci zatrzymywali się, skandując hasła antyfaszystowskie i zwracając uwagę okolicznych mieszkańców na ten problem. Demonstracja zakończyła się po 22, niestety nie obeszło się bez kilku prowokacji policyjnych (np. wyciąganie pojedynczych osób z tłumu), w wyniku czego zatrzymano kilkanaście osób. Niestety
dziś podczas licytacji budynek Köpi został sprzedany za 835 tys. euro,
firmie VRB-Hasser. Oczywiście berlińsy skłotersi nie zamierzają się poddawać.
Köpi jesteśmy z wami!
Demonstracja pierwszomajowa
Kilkaset osób przeszło ulicami Poznania spod bramy HCP pod pomnik Poznań'56. Była to kolejna demonstracja z cykłu 3 dat - 1 maja w obronie praw pracowniczych - pod hasłem "Przeciw dyskryminacji ekonomicznej - o wyższe płace, powszechne zasiłki, za samorządnym społeczeństwem!"
Piąty
numer Biuletynu Poznańskiej Biblioteki Anarchistycznej
W tym numerze
wyróżnić można dwa główne działy. Pierwszy z nich - Siła pracy - opisuje
tendencje w ruchu robotniczym. Dużo miejsca poświęciliśmy tu badaniom
prowadzonym przez Beverly Silver, wyjaśniają one zmiany zachodzące w strukturze
pracy oraz to, w jaki sposób wpływają one na prowadzone walki robotnicze.
Drugi dział - Kryminologia krytyczna - jest mniej szczegółowy, jego zadaniem
jest zarysowanie problematyki wolnościowego podejścia do polityki penitencjarnej
i prawnej. Biuletyn
dostępny będzie na Kiermaszu Literatury Niezależnej 1-3 maja na Rozbracie,
w Bibliotece w godz. otwarcia oraz poprzez dystrybucję Oficyny
"Trojka".
Załoga HCP popiera protest pracowników ZNTK
Marcel Szary poinformował zebranych, że z prośbą o poparcie pracowników HCP zwróciła się strajkująca załoga ZNTK. 1 maja będzie dniem kiedy robotnicy Cegielskiego wraz z pracownikami innych zakładów wyjdą na ulice żądając godnych płac, powszechnych zasiłków dla bezrobotnych i wolności. Dzisiejszy
wiec dyrekcja HCP uznała za nielegalny i grozi wyciągnięciem konsekwencji
służbowych wobec organizatorów. W dalszym ciągu, zatem dyrekcja utrudnia
spór zbiorowy prowadzony przez Inicjatywę Pracowniczą.
Referendum
strajkowe w Cegielskim unieważnione
W dniu 25 kwietnia ukazała się ulotka sygnowana przez Zarząd, kolportowana wśród pracowników przez kierowników i bezpośrednich przełożonych. Tekst ulotki jednak nie był omawiany na posiedzeniu Zarządu HCP. Ulotka ta szkalowała działaczy związkowych prowadzących spór zbiorowy z pracodawcą, a jej celem była dezinformacja i zastraszenie pracowników, aby nie wzięli udziału w referendum. Komentowana ona była przez pracowników jako formalny zakaz uczestnictwa w referendum. Czytamy w niej min.: "Grupa anarchizujących i nieodpowiedzialnych osób skupiona w Inicjatywie Pracowniczej chce doprowadzić do upadku firmę o 160-letniej tradycji. Chce pozbawić Was miejsc pracy i środków utrzymania... Zanim pójdziesz głosować, zastanów się nad dalszym bytem swojej rodziny!!!" Po drugie, dyrekcja wyznaczyła kierowników do obserwowania tych pracowników, których sprzeciwili się intencjom dyrekcji, co do udziału w referendum. Była to zatem presja psychologiczna celem zniechęcenia pracowników do głosowania. Wreszcie z niektórych wydziałów zrywano plakaty Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza informujące o referendum strajkowym. Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza i Komisja Referendalna postanowiły uznać referendum za nieważne i zgodnie z art. 17 ustawy o sporach zbiorowych stwierdziły, iż strajk w zakładach HCP S.A. może być zorganizowany bez konieczności referendum i dalszych negocjacji, w związku z bezprawnym działaniem pracodawcy. Postanowiono również zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie kontroli w związku z ww. łamaniem praw pracowniczych. W referendum ostatecznie uczestniczyły 573 osoby z tego za strajkiem opowiedziało się ponad 89 proc. (511 osób). W warunkach, w jakich to referendum zostało przeprowadzone, fakt iż 511 głosujący opowiedziało się za strajkiem, oznacza duże poparcie dla działań Inicjatywa Pracowniczej. Zgodnie z
wcześniejszymi zapowiedziami 1 maja 2007 roku odbędzie manifestacja.
Autonomia robotnicza
Książka pt. "Autonomia robotnicza" bardzo szeroko traktuje ten temat, poruszając wiele różnorodnych wątków: badania robotnicze, analizę składu klasowego, krytykę organizacji partyjnych i związkowych, taktykę akcji bezpośredniej, kwestie uznania itd. Zaprezentowany w niej materiał jest potrzebnym głosem w dyskusji na temat teorii i praktyki radykalnego ruchu pracowniczego. Koncepcje walki, a także postulaty polityczne, nie mogą zostać "wniesione" czy "narzucone" klasie pracowniczej z zewnątrz, ale muszą zostać wypracowane w jej wnętrzu. Pracownicy nie są bezkształtną masą, którą można formować na wzór takich czy innych ideologicznych koncepcji. W tym kontekście staje się oczywistym, że to nie ruch pracowniczy ma wyrażać dążenia anarchistów, ale dokładnie odwrotnie. Potwierdza to historyczna perspektywa, w której - ruch anarchistyczny wyrasta z emancypacyjnych dążeń ruchu pracowniczego. To nie robotnicy "nie dorośli" do anarchistycznych ideałów, to raczej anarchistyczna teoria i praktyka ugrzęzła w niezrozumiałych dla robotników "wymysłach", pozostających współcześnie bez żadnego odniesienia społecznego. Konsekwencją tego pojawiające się sprzeczności, konflikty, ideowy dyskomfort powinny być wykorzystane w celu odrzucenia dogmatycznych gorsetów i otwarcia się na nową dyskusję i działanie. Poniżej przedstawiamy
fragment wstępu do książki, autorstwa Krzysztofa Króla, działacza poznańskiej
Federacji Anarchistycznej >>>
zobacz tekst
"Impel spłonie za Ożarów" - Demonstracja we Wrocławiu
19 kwietnia
2007 r. we Wrocławiu odbyła się demonstracja przeciwko łamaniu praw pracowniczych
przez firmę IMPEL. Wzięło w niej udział około tysiąca osób. Demonstrację
zorganizował Komitet Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników oraz
Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza.
Miasto próbuje eksmitować Annę Jadwigę Łojewską
Jadwiga Łojewska jest w Poznaniu osobą znaną, działaczką społeczną związaną kiedyś z inicjatywami Fundacji "Barka". W sierpniu 2006 r. gościła "Rozbracie". Opowiadała o wydanej właśnie książce "Pamiętnik z dekady bezdomności", w której opisuje swoje przeżycia, kiedy na początku lat 90-tych po stracie pracy i mieszkania z dnia na dzień trafiła na ulicę, bez środków do życia. Nasze środowisko wystosowało list protestacyjny do Prezydenta miasta, podpisany przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych "Ulica". Apelujemy do organizacji społecznych z Poznania o włączenie się w sprawę pani Jadwigi.
Nowy biuletyn Inicjatywy Pracowniczej
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||