ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english
2006 2007
1990-1994 1995 1996 1997 1998 1999

Archiwum wiadomości kwiecień - czerwiec 2007 r.

wiadomość z 29.06.07

Fuckenbirds na Kolegiackim


Fotorelacja na foto.rozbrat.org

Po dzisiejszych występach Fuckenbirds w poznańskim magistracie, gdzie zorganizowano pokazy akrobacji lotniczych, piloci udali się w dalsze tourne. Celem ich następnych występów jest Meksyk, potem Tokio i następnie Władywostok. Czy wrócą jeszcze zadziwić urzędników w Poznaniu? Wątpliwe. Po tym jak prezydent Grobelny odmówił zapłaty za występ tłumacząc się pustkami w kasie miejskiej, "Pierdolone Ptaki" nie zechcą chyba więcej przelecieć do Poznania. Jeden z nowojorskich lotników powiedział w wywiadzie udzielonemu specjalnie dla rozbrat.org: "Tyle środków przeznaczono dla tych nieudaczników z Tenderbirds, którzy we wtorek spieprzyli występ, nie przewidując zmian pogody. A przecież w czasach komunikacji satelitarnej było to oczywiste. My też dziś nie byliśmy pewni czy nie będzie padać, dlatego pokazy zorganizowaliśmy pod dachem. Ale nasz profesjonalizm nie znalazł uznania" - zakończył rozgoryczony.

Federacja Anarchistyczna s. Poznań w związku z tym, w specjalnym oświadczaniu - które nam się niestety gdzieś zawieruszyło - nazwała prezydenta skąpcem. Ponoć nie zapłacił także nic za Tenderbirds, a całość zachlapanego pokazu finansował koncern Lockheed Martin, producent F-16. Trudno w to uwierzyć, bo sami wiedzieliśmy, że przy wtorkowym show ostro zapieprzali polscy, a nie amerykańscy policjanci i strażnicy miejscy, dyżurowały poznańskie, a nie nowojorskie szpitale itd.

Mieszkańcy Marlewa i okolic stanowczo domagają się od Lockheeda (i od MON, bo dziś już nie wiadomo, kto tej sprawie jest kompetentny) wysokich opłat za korzystanie z przestrzenni powietrznej na ich domami, albo zaprzestania tych akrobatycznych wygłupów. Znając też wcześniej wtorkowe prognozy pogody, próbowali odwieść mieszkańców Poznania od udziałuw tej, ostatecznie jak się okazało, nieudanej imprezie. Stojąc na ulicy Starołęckiej chcieli, aby jadące na lotnisko samochody i autobusy zawróciły do centrum i zdążyły na koziołki. Nie wiadomo dlaczego, ze zdaniem mieszkańców Marlewa nie zgadzała się policja. W tym samym czasie, kompletnie bez sensu, organizowała objazdy na lotnisko! Wyraźnie zdziwiony był także dzielnicowy z Marlewa, który widząc swoich kolegów po fachu stwierdził: "O kurde ile policji!!!". Wszystkie te okoliczności ma badać specjalna komisja magistratu, której powołania, wg nieoficjalnych informacji, żądają radni Mączkowski (PiS) oraz Kretkowska (kompletnie niezależna). Wyraźnie zdenerwowany Mączkowski miał w środę zadać retoryczne pytanie: "Kto jest przeciwny koziołkom?" Może to zaważyć na dalszych losach jego kariery partyjnej, bo jak wiadomo PiS jednak sprzyja drobiowi, choć tylko rodzimego chowu. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej odmówił komentarza w tej sprawie i odesłał nas do Instytutu Weterynaryjnego na Akademii Rolniczej, a ten do Dowództwa Wojsk Lotniczych. Nasze śledztwo dziennikarskie trwa.

Mimo wszystko może jeszcze zobaczymy Fuckenbirds, bo za rok planują występy w Berlinie, a zatem jest możliwe, że odwiedzą nasze miasto. Jak się dowiadujemy, poznański magistrat natomiast zamierza w 2008 roku w Krzesinach zorganizować pokazy wybuchu bomby atomowej. Dla tych którzy przeżyją, ma zagrać na zakończenie Madonna. Oby nie padało!

Zobacz także:
Treść rozdawanej ulotki
Relacja na tutej.pl
Relacja z gazeta.pl


wiadomość z 29.06.07

Podsumowanie sezonu 2006/2007 poznańskiej sekcji Jedzenia Zamiast Bomb

No i skończył się kolejny sezon funkcjonowania kolektywu narwanych kucharzy-bojowników o pokój na świecie spod bandery Food not bombs. Działo się tyle, że nie sposób przywołać tych wszystkich wzlotów i upadków jakie nam po drodze towarzyszyły. Oprócz rutyny, cosobotnich wycieczek po warzywa, niedzielnego gotowania i sprzątania, braliśmy udział w wielu zajebistych akcjach, koncertach, imprezach, spotkaniach jako catering, niestety rzadko czynnie w nich uczestnicząc. Rozpędzając się po wakacyjnej przerwie w poprzednim roku rzuciliśmy się z całą energią i uśmiechami na gębach do roboty, niestety, patrząc jak coraz więcej osób opuszcza nasze szeregi, doświadczając represji policjantów z dworca, by trzymając w końcu w kilka osób całą tą akcję, teraz znowu ją zawiesić. Mimo, że rutyna i ciągły zapierdol w weekendy nieco rozcieńczył nasze ideały cały czas czujemy, że jesteśmy akcją społeczną, pokazującą jak na najniższym poziomie organizacji wiele można zdziałać.(...)

czytaj więcej


publicystyka 28.06.07

Krytyka Polityczna w Poznaniu

W dniu 25 czerwca w Teatrze 8 Dnia odbyła się dyskusja na temat ostatnio wydanej publikacji pt.: "Krytyki Politycznej przewodnik lewicy". Organizatorem dyskusji było środowisko warszawskiej Krytyki Politycznej, ze strony której w dyskusji wzięli udział Maciej Gdula i Igor Stokfiszewski. Do debaty zaproszono przewodniczącego SLD w Poznaniu Tomasza Lewandowskiego oraz przedstawicieli ruchu anarchistycznego: Jarosława Urbańskiego (Federacja Anarchistyczna /Inicjatywa Pracownicza) i Marka "Sanczo" Piekarskiego (Federacja Anarchistyczna). W spotkaniu udział wzięło ok. 50 osób.

Krytyka Polityczna analizując obecną kondycję lewicy w Polsce stwierdza, że od lat z rozmaitych powodów "nie ma jasności, czym jest lewica, jakie ma poglądy i propozycje w sprawach publicznych. Jaka filozofia, jaka wizja człowieka za tymi poglądami stoi. Jakie cele przed sobą stawia i jakimi metodami zamierza je zrealizować. Mówiąc wprost, komu i jak chce pomóc, kogo i jak chce reprezentować. Pierwszy raz od lat - pisze o "Przewodniku..." zespół Krytyki - pojawia się w Polsce gruntowny i obejmujący główne obszary życia politycznego, a zarazem prosty i dydaktyczny zbiór informacji na temat lewicowej perspektywy politycznej. Każdy dział uzupełniliśmy listą pytań i odpowiedzi. Przewodnik stanowi więc swoisty podręcznik dyskusji, a zarazem naszą odpowiedź na wiele stawianych lewicy, a także konkretnie naszemu środowisku, pytań i zarzutów".

Jak pisze we wstępie do książki zespół Krytyki Politycznej przewodnik jest jej grupowym przedsięwzięciem. "Postanowiliśmy podpisać go tytułem pisma, a nie nazwiskami - czytamy dalej - bowiem nie tylko wspólnie dochodziliśmy do prezentowanych tu idei, ale przede wszystkim wiele z nich nie ma ustalonego autorstwa. Umieszczone w "Przewodniku..." pojęcia, przykłady, konkretne rozwiązania wybraliśmy z tego, co naszym zdaniem we współczesnej myśli lewicowej najlepsze i najciekawsze, tak pod względem etycznym czy intelektualnym, jak i politycznej skuteczności. Staraliśmy się też, aby wszystko, o czym piszemy, było możliwie głęboko zakorzenione w polskich realiach oraz historii".

Z poglądem tym ostro polemizował Jarosław Urbański przedstawiając w dyskusji kilka poważnych zarzutów pod adresem "Przewodnika..."

>>> Zobacz najważniejsze tezy tego wystąpienia


publicystyka 28.06.07

Na boga! Politycy fałszują historię czerwca'56


Poznański czerwiec 1956. Na transparencie napis "Chcemy chleba dla naszych dzieci"

Kiedy Inicjatywa Pracownicza z zakładów Cegielskiego zagroziła w 50 rocznicę wydarzeń poznańskich strajkiem, domagając się podwyżek, niektóre media podniosły larum, że związek zamierza zbezcześcić święto. Wtórowali im związkowi dysydenci z Solidarności, którzy udowadniali, że robotnicy pół wieku temu walczyli pod hasłami bogo-ojczyźnanymi, i że nie można tej rocznicy wykorzystywać z marnych ekonomicznych pobudek. W 2006 roku na pomniku upamiętniającym tamte wydarzenia - na wniosek Solidarności - do dotychczasowych słów: "Za wolność, prawo i chleb", dopisano "O Boga". Oto jeden z przykładów jak dziś próbuje się fałszować historię.

Czytaj więcej


wiadomość z 27.06.07

The Living Theatre na Rozbracie

28 czerwca tj. w czwartek o godzinie 19.00 w C.K Zamek w ramach Festiwalu "Malta" wystąpi legendarna grupa teatralna "The Living Theatre" ze spektaklem "Mysteries And Smaller Pieces", który powstał w 1964 roku. Po spektaklu spotkamy się z aktorami teatru na Rozbracie. Nie będzie to oficjalne spotkanie, a raczej luźna rozmowa "przy piwie" o życiu i rewolucji. Zainteresowanych szczegółami prosimy o kontakt e-mailowy fa-poznan@rozbrat.org lub telefoniczny.

Living Theatre założony został w Nowym Jorku w 1947 roku przez małżeństwo Juliana Becka i Judith Malinę. Początkowo przygotowywał spektakle oparte na utworach Picassa, Brechta, Eliota, Audena, Cocteau, Goodmana, Strindberga. Ich teatr, mieszczący 162 widzów, staje się nowojorskim centrum sztuki awangardowej. W 1962 roku wraz z przedstawieniem "Człowiek jak człowiek" wg Bertolda Brechta na scenę wkraczają wątki polityczne. Po premierze sztuki Kennetha Browna "The Brig" zespół zostaje zaatakowany przez władze federalne. Urząd skarbowy żąda zapłacenia 20 tysięcy dolarów za zaległe podatki. W odpowiedzi Beck i Malina zabarykadowują się na scenie swojego teatru, ostatecznie zespół zostaje siłą usunięty z budynku. Zapisem tamtego okresu działalności Becków jest film Jonasa Mekasa pt. "Klatka", będący rejestracją wspomnianego antymilitarnego przedstawienia.

Po tych wydarzeniach decydują się na emigrację do Europy. Podczas swych nomadycznych wędrówek po Starym Kontynencie prezentują "Małe misteria i inne sztuki" (1964), "Frankensteina" (1965) i "Antygonę" wg Brechta (1967). W 1968 roku na festiwalu w Awinionie odbywa się premiera ich najgłośniejszego przedstawienia "Paradise Now" - kończy się ona wyprowadzeniem ludzi na ulicę i zamieszkami. Celem miała być przemiana świadomości widzów-uczestników i doprowadzenie ich do tego, by mogli stać się bojownikami "pięknej rewolucji anarchistycznej",

W 1970 teatr wyjeżdża do Brazylii, gdzie próbuje wcielać w życie plany rewolucji społecznej, jednak kończy się to aresztowaniem przez tamtejsze władze i deportacją.

W 1985 roku umiera Julian Beck. Living Theatre działa do dzisiaj, prowadzony przez Judith Malinę i Hannona Resnikova, jej obecnego partnera. Nie mają stałej siedziby, jednak najczęściej występują w Nowym Jorku i we Włoszech, aktorzy mieszkają w różnych częściach świata i oprócz zwoływania się co jakiś czas pod szyldem Living Theatre, realizują też własne projekty. W Poznaniu byli po raz pierwszy w 1997 gdzie występowali na festiwalu "Malta".


publicystyka 27.06.07

Od maja 1968 do dziś
Założycielka Living Theatre Judith Malina opowiada o teatrze rewolucyjnym

W roku 1963 zrealizowaliśmy sztukę pod tytułem "The Brig", która pokazywała warunki panujące w zakładzie karnym piechoty morskiej, w bardzo realistyczny i naturalistyczny sposób - wojsko jako paradygmat kondycji człowieka, jako streszczenie represyjnej struktury społeczeństwa. W następnym roku nasz teatr zamknięto stwierdzając, że sztuka obraża marynarkę wojenną. Oficjalnie zamknięto nas za rzekomo niepłacone podatki. Później dowiedliśmy, że nie byliśmy nikomu niczego winni. Odbyliśmy dramatyczną teatralną bitwę sądową, która zakończyła się pięcioletnim wyrokiem w zawieszeniu. Był sam początek wojny w Wietnamie, oznaczało to więc, że gdybyśmy poszli na demonstrację i gdyby nas tam zatrzymano, odwieszono by wyrok i poszlibyśmy do pudła na pięć lat. Olewając zawiasy wybraliśmy dobrowolne wygnanie, wyjeżdżając do Europy. To długie tournee trwało mniej więcej do początku lat '80, kiedy to powróciliśmy do Nowego Jorku.

W tamtym okresie Living Theatre przekształcił się z teatru off-owego (off-Broadway'owskiego) w kolektyw, we wspólnotę. Żyliśmy razem i podróżowaliśmy razem. Udało nam się ostatecznie rozbić ten parszywy, sztuczny podział pomiędzy życiem prywatnym a publicznym, artystycznym, seksualnym, wewnętrznym, "ekonomicznym" i naprawdę udało nam się, jako wspólnocie, zintegrować wszystkie te czynniki. Mieliśmy sporo dzieci w naszym zespole, podróżowaliśmy z miasta do miasta. Raz ucztowaliśmy i świętowaliśmy, później przechodziliśmy klęskę niedostatku i głodu. Czasami popadaliśmy w straszliwe tarapaty finansowe, ale przez trzydzieści lat udało nam się utrzymać podróżującą, teatralną, anarchistyczną komunę.

Czytaj więcej


wiadomość z 26.06.07

F16 won z Poznania


Fotorelacja na foto.rozbrat.org

Mieszkańcy poznańskiego osiedla Marlewo i wspierające ich grupy blokowali przez ok. 2 godziny drogę dojazdową do lotniska wojskowego w Krzesinach. Pretekstem do przeprowadzenia protestu były pokazy lotnicze organizowane przez dowództwo lotniska.

Konflikt mieszkańców Marlewa z wojskiem trwa od kilku lat. Zaraz po podjęciu decyzji o lokalizacji bazy F16 w Poznaniu, MON obiecywał, że wszyscy poszkodowani w związku z funkcjonowaniem bazy, szybko i sprawnie otrzymają odszkodowania, tak, aby mogli wyprowadzić się w inne miejsce. Szybko jednak okazało się, że osób takich jest bardzo wiele, a koszty odszkodowań byłby ogromne. Wojsko odmówiło wypłaty jakichkolwiek odszkodowań, a mieszkańców odesłano do sądów. Takie sprawy ciągną się latami, a do tej pory wszelkie koszty pokrywać muszą skarżący, a nie są one małe. Wojsko natomiast wydaje pieniądze na adwokatów, którzy mają sprawić, aby ewentualne odszkodowania były jak najmniejsze.

Zorganizowanie w sytuacji konfliktu pokazów lotniczych jest śmianiem się w twarz mieszkańcom zmuszonym do życia w hałasie silników przekraczających 100 decybeli. Zarówno władze miejskie, wojewódzkie jak i wojskowe mają "gdzieś" problemy mieszkańców, za które są odpowiedzialne.

Sama demonstracja rozpoczęła się w ulewnym deszczu (dzięki któremu odwołano zresztą pokazy na lotnisku), uczestnicy demonstracji chodzili wokół dwóch przejść dla pieszych utrudniając przejazd samochodów i autokarów udających się na pokazy. Demonstracja była obstawiona licznie przez oddziały prewencji policji, które spychały demonstrujących z ulicy na nieutwardzone pobocze karząc im brodzić po kostki w błocie - co mieszkańcy Marlewa kwitowali stwierdzeniem "Zamiast kupować F16 lepiej byście nam chodniki zrobili, żebyśmy mieli po czym chodzić". Policja nagrywała również całą demonstracje z dwóch kamer. Liczna obecności policji była jedyną reakcją władz na postulaty mieszkańców.

>>> Zobacz oświadczenie "Nie bazie F16 w Poznaniu"


publicystyka 25.06.07

Poznań 1956 - Argentyna 2001

Wystąpienia poznańskich robotników w czerwcu 1956 r. rozpoczęły w Polsce szeroki ruch, którego celem była radykalna demokratyzacja zarządzania gospodarką. W wielu fabrykach w kraju tworzono rady robotnicze, które przejmowały kierowanie zakładami pracy wbrew stanowisku oficjalnych związków zawodowych i PZPR. Robotnicy uchwalali Statuty Samorządu Robotniczego, w których przyznawano prawo decydowania o sprawach przedsiębiorstwa zebraniom załóg. Ten ruch samorządów pracowniczych został stłumiony przez komunistyczne elity, które nie chciały oddawać władzy ludziom.

W latach 80-tych, dążenia do budowy samorządu robotniczego odżyły w programie "Samorządnej Rzeczpospolitej", w której podstawą demokracji miały być samorządy pracownicze kierujące poszczególnymi zakładami, tworzące oddolnie federacje regionalne i krajową. Jej główne założenia znalazły się w programie pierwszego Zjazdu Delegatów "Solidarności" w sierpniu 1981 r. Ponownie władze, aby stłumić ten ruch, użyły siły wprowadzając stan wojenny.

Czytaj więcej


wiadomość z 22.06.07

Dziś rozprawa Jadwigi Łojewskiej w Sądzie Rejonowym

18 kwietnia b.r. informowaliśmy na naszej stronie o sprawie pani Jadwigi Łojewskiej. Otrzymała ona mieszkanie od miejskiego Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, który później stwierdził, że zajęła ona lokal nielegalnie i podał sprawę do sądu. Nasze środowisko zapewniło pani Łojewskiej pomoc prawną i rozpoczęło akcje protestacyjną skierowaną przeciwko arogancji władz miejskich. Jej skutkiem była deklaracja o chęci polubownego załatwienia sprawy i i odstąpienia władz od oskarżenia. Dziś zobaczymy na ile te deklaracje miały pokrycie w rzeczywistości.

Aktualizacja: rozprawa została przenesiona na termin sierpniowy


wiadomość z 20.06.07

Nowy biuletyn Inicjatywy Pracowniczej

Ukazał się 13 numer Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej.

W numerze: Nie daj się wyzyskać... w Irlandii, Dziki strajk w hurtowni MUSGRAVE, Wrocław. Demonstracja przeciwko firmie Impel, Poznań. 1 Maja i VI Konferencja Pracownicza, Stęszew. Szansa na podwyżki w Greenkett, Rybnik: Tłumione związki, Poznań: protest w Cegielskim trwa, Inicjatywa czy polityka?, Ankieta Inicjatywy Pracowniczej, Wywiad: Nie stawiamy na udział we władzy, Prawo: Do więzienia za łamanie praw pracowniczych; Wypadki przy pracy, Francja: Międzynarodowy Zjazd Anarcho-Syndykalistyczny, Niemcy: Demonstracje przeciwko G-8, Europosłowie i chuligani - kto nas lepiej reprezentuje?, Bruksela: Czy ubóstwo w Europie zniknie do 2010 roku?. Do numeru dolączony jest dodatek działaczy IP z Poczty Polskiej.

Biuletyn można otrzymać w zakładach pracy, w których działa OZZ IP i w siedzibach komisji. W formie elektronicznej (plik PDF, 2 MB) możesz ściągnąć go >>>tutaj


publicystyka 19.06.07

Po antyszczycie:
Europosłowie i chuligani - kto nas lepiej reprezentuje?

Szczyt G 8 w Rostoku i masowe demonstracje mu towarzyszące spowodowały, że w mas mediach wrócono do dyskusji nad podstawowymi problemami globalnymi, jakimi są m.in. zadłużenie i degradacja środowiska naturalnego (efekt cieplarniany). Oczywiście część polityków woli udawać, że biedni są sami sobie winni, problemu ocieplenia klimatu nie ma, a zamieszki uliczne to tylko wynik rozróby wywołanej przez chuliganów.

Janusz Lewandowski, były minister do spraw przekształceń własnościowych, dziś europoseł PO, w Gazecie Wyborczej (8 czerwca) pytał: "Co mianowicie Afryka zrobiła z astronomiczną kwotą 600 mld. bezzwrotnej pomocy, jaka wchłonęła od lat 60?" Pisze dalej, że to nie kraje bogatej Północy, ale sama Afryka jest sobie winna obecnej sytuacji, tak jakby fakt kolonialnej eksploatacji, nigdy nie miał miejsca. Ta sugestia to kłamstwo, równe w swej wymowie "kłamstwu oświęcimskiemu". Tylko Belgia na przełomie XIX i XX wieku, podbijając i eksploatując Kongo spowodowała śmierć, często w wyniku masowych i bestialskich mordów, od 5 mln. do 15 mln. rdzennych mieszkańców tych terenów. To było ludobójstwo, za które Bruksela nigdy nie odpowiedziała. Polityka Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Niemiec, Hiszpanii i Portugalii nie była w tym względzie, wobec krajów Południa, mniej represyjna. Przez wieki Europa Zachodnia wyzyskiwała regiony Ameryki Łacińskiej, Afryki i Azji. Europoseł Lewandowski jest dziś tej polityki kontynuatorem.

Czytaj więcej


przegląd prasy 12.06.07

Po antyszczycie:
Reportaż o protestach przeciwko G8 w "Dużym formacie"

Pędzimy przez łąkę, skręcamy w wysoki rzepak, potem w bukowy las, żeby schować się dziewięciu wielkim helikopterom, które śledzą ruchy naszej kolorowej kolumny i meldują oddziałom policji rozlokowanym w okolicy. Jesteśmy "palcem niebieskim": Niemcy, Włosi, kilku Białorusinów, Hiszpanie, Polacy. (Razem w blokadach szczytu G8 bierze udział 200 antyglobalistów z Polski). Każda mniejsza grupa ma swoje hasło, żeby się odnaleźć w tłumie. Polacy krzyczą "Wanda!", bo wyraźne i zabawne. (Później, w nocy, kiedy niemieccy policjanci nauczą się już tego słowa, Polacy zmienią hasło na Grzegorz). Wyszliśmy rano z Reddelisch, z jednego z campów antyglobalistów. W nocy był alarm, kolumna policji podjechała pod bramę, kilkuset anarchistów wyrwanych ze snu poleciało bronić obozu. Policjanci odjechali. W obozie mówią, że chcą nas zmęczyć, całą noc helikopter warczał nad namiotami. Mamy dziś zablokować jakąś ważną drogę do kurortu Heiligendamm zamienionego w bastion, do którego zjadą głowy ośmiu najbogatszych państw świata.

Czytaj więcej


publicystyka 11.06.07

Po antyszczycie:
Dlaczego media kłamią?

Przeciętny Polak nie dowie się o problemach, które poruszane są podczas protestów w Niemczech podczas szczytu G8. Prasa, radio i telewizja, z których większość ludzi czerpie informacje o otaczającym nas świecie, przekazuje kłamliwy obraz rzeczywistości. Tak jak w czasach PRL-u, media były "tubą propagandową" rządzących, tak dziś przedstawiają one wiadomości w taki sposób, aby społeczeństwo nie dowiedziało się zbyt wiele. Formalnie nie ma już cenzury, jednak aby prowadzić telewizję czy wysokonakładową gazetę, trzeba mieć gigantyczne pieniądze. Znamiennym przykładem jest tu gazeta "Fakt", bardzo chętnie czytana przez wielu ludzi. Podczas protestów w Niemczech, raziła ona czytelników krwawymi tytułami o tym jak to "chuligani demolują Rostock", a protestujący nazywała "gangiem międzynarodowych przestępców". Nie dowiedzieliśmy się z niej, dlaczego policja zaatakowała pokojową demonstrację, doprowadzając do zamieszek, ani dlaczego ta demonstracja się odbywała i przeciwko czemu protestowano.

Czytaj więcej


publicystyka 11.06.07

Po antyszczycie:
Komu służą kłamstwa i represje?

Agencja Reuter podsumowując szczyt G8 i protesty antyglobalistów podaje, że w protestach wzięło udział ponad 30 000 osób. Skutecznie blokowali oni drogi dojazdowe do Heiligendamm przez ponad trzy dni, policja musiała użyć planu awaryjnego i przewozić delegatów wraz z obsługą drogą morską oraz helikopterami.Według źródeł policyjnych z Rostoku w sumie zostało zatrzymanych 1 057 protestujących, z czego 125 aresztowano. Szczyt zabezpieczało 17 800 policjantów (z czego 443 zostało rannych, w tym 43 ciężko) oraz 43 helikoptery. Straż pożarną wzywano 642 razy. Ochrona szczytu kosztowała 118 milionów euro (sam 2,5 metrowy płot otaczający Heiligendamm, ciągnący się przez 14 km, kosztował 12 milionów euro).

W tym samym artykule Reuter podaje, że w tym roku tylko w Berlinie zostało podpalonych ponad 70 luksusowych samochodów. Uwaga ta, nie mająca realnego związku ze szczytem G8 (nie wiadomo, kto podpala te samochody; szczyt nie odbywał się w Berlinie), ma sugerować, że ogrom wydanych pieniędzy na zabezpieczenie szczytu był uzasadniony. Antyglobaliści są przedstawiani jako zagrożenie, dlatego że używają przemocy.

Czytaj więcej


wiadomość z 10.06.07

Po antyszczycie:
Relacja z blokad 07.06.07

W czwartek budzi nas pięć helikopterów przelatujących nisko nad drzewami. Minęła noc, a my nadal tam jesteśmy... O ósmej rano spotkanie delegatów "Zostajemy?", "Co robimy?". Trudno odpowiedzieć, bo wszyscy są w szoku, że policja nas nie spacyfikowała. Decyzja nie zapada, rozchodzimy się do swoich grup. Dowiadujemy się, że całe Reddelich idzie na bramę zachodnią. Czekamy na resztę znajomych z Polski i około południa ruszamy w dwugodzinny marsz przez pola, z dala od policji, którą widać za każdym zakrętem. Idziemy gęsiego w około sto osób po pas w zbożu, widok zapierający dech w piersiach. Po około dwóch godzinach docieramy na zachodnią blokadę. Jest kilka tysięcy osób, rozproszonych w kilku miejscach. Kilka godzin temu policja zepchnęła ludzi z drogi, używając armatek wodnych i brutalnie aresztując kilka osób. Ludzie są zrezygnowani, śmigłowce przylatują wyładowane siłami specjalnymi niemieckiej policji. Siadamy w łańcuchu przed kordonem, obok dwie armatki wodne. Kilkanaście minut napięcia, policja nie reaguje. Postanawiamy się wycofać, ponieważ reszta ludzi jest coraz bardziej rozproszona.

Czytaj więcej


wiadomość z 10.06.07

Po antyszczycie:
Fotorelacja z demonstracji przeciwko spotkaniu G8

Na fotorozbrat.org można obejrzeć zdjęcia zrobione przez poznańskich aktywistów anarchistycznych, biorących udział w demonstracjach przeciwko spotkaniu G8.


wiadomość z 10.06.07

Po antyszczycie:
Przeciwko Bushowi na Helu

8 czerwca w drodze powrotnej ze szczytu G8 prezydent USA G.W. Bush odwiedził Polskę. Organizacje antywojenne postanowiły zorganizować alternatywne powitanie "głównego architekta wojen na świecie" na Helu. Wizyta Busha była okazją, by protestować przeciw budowie elementów "tarczy antyrakietowej" i żądać w tej sprawie referendum. Mimo zgodnego z prawem zgłoszenia demonstracji w Juracie, policja zablokowała drogi dojazdowe i kursowanie pociągów. Jeden z autokarów wiozący protestujących na miejsce został zatrzymany już we Władysławowie. Od samego początku policja utrudniała prowadzenie protestu traktując demonstrantów jak "bydło". Uzbrojeni po zęby funkcjonariusze zachowywali się agresywnie bijąc i szarpiąc przypadkowe osoby. W demonstracji brało udział kilkaset osób. Policja natomiast zmobilizowała 3 tysiące funkcjonariuszy, do Helu sprowadzono armatki wodne i wozy opancerzone. Ten "pokaz siły" kosztował podatników grube pieniądze. W proteście brali udział przedstawiciele poznańskiej Federacji Anarchistycznej.


wiadomość z 07.06.07

Poznaniacy przeciwko G8

07.06.2007: W nocy z 6 na 7 czerwca poznańscy anarchiści brali udział w blokadzie zachodniej bramy zamkniętego kompleksu Heiligendamm. Udało im się, wraz z innymi demonstrantami zablokować przejazd dla uczestników szczytu. Dziś przez cały dzień blokady dróg i bram są kontynuowane. W protestach uczestniczy kilkuset polskich aktywistów. W najbliższym czasie zamieścimy fotoreportaż z demonstracji.

06.06.2007: Kilkunastu poznańskich anarchistów bierze udział w protestach przeciwko otwartemu dziś spotkaniu G8 w niemieckim mieście Heiligendamm koło Rostocku. Od wczesnych godzin rannych biorą oni udział w próbach blokowania infrastruktury szczytu. Około 5 tys. osób podzielonych na mniejsze grupy, blokuje drogi i próbuje ominąć policyjne zasieki.

Natomiast 4 aktywistów poznańskiego Stowarzyszenia "Lepszy Świat", którzy podróżowali autokarem warszawskiej Nowej Lewicy, zostało zatrzymanych na granicy w niedzielę, a wczoraj podczas ponownej próby przekroczenia granicy na przejściu w Świnoujściu zostali aresztowani przez niemiecką policję bez podania przyczyn, aktualnie przebywają w areszcie Anklam.


wiadomość z 03.06.07

W niemieckim Rostoku rozpoczął się antyszczyt G8

Antyszczyt związany jest ze spotkaniem przedstawicieli siedmiu najbogatszych państw świata (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia i Stany Zjednoczone, Kanada) i Rosji, w ramach grupy G8. Oficjalny szczyt odbędzie się w Heiligendamm niedaleko Rostocku, tam też koncentrować się będzie większość wydarzeń antyszczytu. Jeżeli chcesz jechać z nami skontaktuj się pod numerem telefonu 511-438-984. Poniżej podajemy odnośniki do podstawowych informacji dot. przebiegu protestów i bezpieczeństwa ich uczestników.

W przypadku jakichkolwiek zatrzymań, aresztowań i problemów w związku z protestami na terenie Niemiec, wskazane jest zgłaszanie wszelkich znanych przypadków z podaniem danych (imię, nazwisko, kraj, miasto zamieszkania) do grup pomocy prawnej:
- Berlin: /+49/ 030-6922222
- Hamburg: /+49/ 040-43278778
- Rostock i okolice włącznie z Heiligendamm: /+49/ 03820-4768111
- dla polskojęzycznych na granicy po stronie niemieckiej: kom. /+49/ 15119132306
- dla polskojęzycznych na granicy po stronie polskiej: kom. /+48/ 511438984

PORADY
"Co robić w krytycznych sytuacjach?" - poradnik prawny | Jak zachowywać się na demonstracji - tworzenie "grup pokrewieństwa" |

INFORMACJE DLA DZIENNIKARZY
bieżące informacje o wydarzeniach związanych ze szczytem G8 w Heiligendamm oraz działaniach aktywistów i aktywistek protestujących przeciwko temu spotkaniu:
Kontakt:
tel.: 511267682
e-mail: grupamedialnaantyg8@gmail.com

ARTYKUŁY NA TEMAT PROTESTÓW I GRUPY G8

Wolnościowa krytyka globalizacji ekonomicznej | Chuligani i alterglobaliści | Manipulacja medialna | Stanowisko CK-LA w sprawie protestów przeciwko G-8


wiadomość z 03.06.07

Ich jest ośmiu - nas są miliony!

G8 znaczy tyle co "G7 plus jeden". G7 to forum przywódców siedmiu najbogatszych i najpotężniejszych krajów świata: Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii i Stanów Zjednoczonych. G7 spotyka się corocznie od 1975 r, aby prowadzić nieformalne dyskusje o globalnej ekonomii i polityce. Rosja po przekształceniu się w gospodarką wolnorynkową została zaproszona w 1998 r. przez G7 ze względu na swój arsenał jądrowy i bogactwo zasobów naturalnych. G8 nie ma statusu prawnego, istnieje poza jakimikolwiek demokratycznymi ramami. Z racji wspólnej ekonomii, wojsk, władzy dyplomatycznej i wpływów, państwa G8 wywierają ogromny nacisk na światowe instytucje, takie jak ONZ, Światowa Organizacja Handlu, Światowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy (gdzie G7 posiada prawie 50% głosów). Wszystkie państwa grupy G8 w końcu udzielają wzajemnie biernego wsparcia swojej polityce, nawet gdy jest to brutalna wojna w Czeczenii czy Iraku.

Narady G8 odnoszą się do globalnych problemów głodu, zanieczyszczenie środowiska, długów, kryzysów finansowych, rosnącej stagnacji czy terroryzmu. Jednak to, co rozumieją przez rozwiązanie globalnych problemów, stanowi w rzeczywistości jego część. Przez neoliberalna politykę rządów i korporacji pogarsza się stabilność warunków życia pracowników, pogłębiają się dysproporcje pomiędzy biednymi i bogatymi.

Czytaj więcej


wiadomość z 02.06.07

Protest w Cegielskim trwa

1 czerwca doszło w Cegielskim do kolejnej "płyty" (nielegalny postój połączony z wiecem załogi), podczas które omawiano przede wszystkim projekt nowego regulaminy funduszu socjalnego. Inicjatywa Pracownicza opowiada się za tym, aby był on rozdysponowany zgodnie z wolą załogi. Pracownicy chcą tzw. kont indywidualnych. Zarząd przygotował propozycję, aby 75 proc. funduszu szło na konta indywidualne, 5 proc. na zapomogi, a 20 proc. na wycieczki. Stanowisko Inicjatywy jest następujące: 90 proc. na konta indywidualne i 10 proc. na zapomogi losowe. Żadnego finansowania wycieczek związkowych. Plan taki zyskał aprobatę pracowników HCP. Rozmowy w sprawie socjalnego odbędą się w drugiej połowie czerwca.

31 maja Inicjatywa Pracownicza przedstawiła mediom swoje stanowisko w sprawie nieprawdziwych informacji zarządu Cegielskiego na temat płac pracowniczych. W ostatnim czasie w mediach pojawiło się szereg nieprawdziwych informacji dotyczących zarobków pracowników HCP. Na przykład w Głosie Wielkopolskim w dniu 27 kwietnia br. pojawiła się informacja, która potem była jeszcze przez media powielana, że: (1) najniższe wynagrodzenie brutto w HCP S.A. wynosi 1690 złotych brutto, (2) średnia wynagrodzenie brutto wynosi 2766 zł brutto, (3) a niektóre grupy zawodowe jak np. pracownicy obsługujący obrabiarki sterowane numerycznie, zarabiają 5000 zł brutto. Wszystkie te informacje, pochodzące od Rzecznika Prasowego HCP Januszkiewicza, albo są nieścisłe, albo zwyczajnie nieprawdziwe.

Na przykład podając dane dotyczące najniższego wynagrodzenia brutto, Zarząd HCP najwyraźniej zapomniał o pracujących w Cegielskim na stanowiskach robotniczych kobietach. Nie jest to wprawdzie duża grupa (z naszych danych wynika iż około 60-osobowa), ale pracownice produkcyjne (np. suwnicowe, goniec, pracownice wydajni narzędzi) zarabiają średnio o kilkaset, a nawet 1000 złotych mniej niż wynosi średnia w HCP. Są kobiety w tej grupie, które zarabiają mniej niż, podane przez Zarząd, niby najniższe wynagrodzenie. Jedna z badanych osób zarabia nawet poniżej 1400 złotych brutto. Nieprawdziwe są także podawane przez zarząd HCP dane dotyczące pracowników obsługujących obrabiarki sterowane numerycznie. W tej grupie pracuje w sumie około 120 osób. Z zebranych przez nas losowo danych od 28 osób pracujących na tych niby elitarnych ze względu na wynagrodzenie stanowiskach wynika, że średnia płaca wynosi ok. 2754 zł brutto, czyli nawet jest mniejsza od średniej w całym zakładzie, nie mówiąc już o sugerowanym przez Rzecznika Prasowego HCP poziomie 5000 złotych.


wiadomość z 29.05.07

Remont Klubu Anarchistycznego - potrzebne wsparcie

Od tygodnia trwa na Rozbracie remont Klubu Anarchistycznego, tradycyjnego miejsca spotkań, wokół którego toczy się życie polityczno-społeczne poznańskiego skłotu. Remont to przedsięwzięcie pracochłonne i drogie. Prosimy więc wszystkich, którym leży na sercu dobro tego miejsca o pomoc. Co potrzebujemy:

- pomoc w pracach fizycznych - najbardziej intensywne odbywają się w soboty, przyjdź i pomóż, nie potrzeba tutaj wiedzy fachowej, choć oczywiście i fachowcy się przydadzą...

- pomoc materiałowa - prosimy wszystkich, którzy posiadają dostęp do darmowych (lub o wiele tańszych): materiałów budowlanych (gipsy, kleje, farby, osprzęt elektryczny - szczególnie lampy), tkanin do obić tapicerskich, wykładzin podłogowych (najlepiej zmywalnych), dywanów itp - o kontakt >>>e-mail

- pomoc finansowa - w każdej ilości - kontakt >>>e-mail


wiadomość z 26.05.07

Obrońcy Ungdomshuset na wolności!!!

Sąd wyższej instancji postanowił uwolnić wszystkie 15 osób, które były zatrzymane podczas eksmisji Ungdomshuset w Kopenhadze 1 marca 2007. Wszyscy zatrzymani wewnątrz Ungdomshuset będą dziś wypuszczeni z więzienia Vestre Faengsel, w którym przebywali od 1 marca.

Wiadomość sprzed dwóch dni: W Kopenhadze odbyły się dziś kolejne procesy 15 osób, które zostały aresztowane w Ungdomshuset podczas jego eksmisji. Sąd lokalny zadecydował o uwolnieniu wszystkich zatrzymanych, jednak tylko jeden z nich - 16-latek został od razu wypuszczony na wolność. O reszcie, na wniosek oskarżyciela, zadecyduje sąd wyższy w ciągu kilku najbliższych dni. Policja zakończyła już śledztwo, więc sędzia stwierdził, że nie ma potrzeby trzymania oskarżonych za kratkami do momentu kiedy rozpocznie się właściwy proces. Osoby zatrzymane w Ungdomshuset oskarżone są o planowanie ataku na policjantów, wewnątrz budynku znaleziono bowiem wiele przedmiotów wskazujących na przygotowanie do konfrontacji, kamienie, koktajle mołotowa itd. Poprzedni proces miał miejsce 4 tygodnie temu i sąd wydał wtedy wyrok uwolnienia 8 osób jednak sąd wyższej instancji zadecydował po dwóch dniach, że osoby te powinny zostać w więzieniu na kolejne 4 tygodnie. Jedna z duńskich gazet ujawniła wczoraj informację, że w eksmisji Ungdomshuset brało udział również wojsko, jednak władze duńskie nie chcą na razie tego komentować. Kilka dni temu komisja ONZ zajmująca się torturami potępiła Danię za postępowanie policji podczas wydarzeń związanych z ewikcją Ungdomshuset, m.in. za użycie gazu łzawiącego i nieodpowiednie traktowanie młodych zatrzymanych.


wiadomość z 24.05.07

Szansa na podwyżki w Greenkett

W dniu 23 maja doszło do kolejne tury rozmów pomiędzy Inicjatywą Pracowniczą, a Greenkett Polska Sp. z o.o. Greenkett Polska do tej pory konsekwentnie odmawiała rozmów w sprawie podwyżek płac, tym razem zmieniła stanowisko i zaproponowała 15 proc. podwyżki - 5% co pół roku począwszy od lipca 2007. Inicjatywa Pracownicza zaakceptowała podwyżkę 15%, ale jednorazowo od 1 lipca br. Negocjacje będą kontynuowane. W dalszym ciągu dotyczą one także zakładowego układu zbiorowego pracy.

W kwietniu 2007 roku na wniosek Inicjatywy Pracowniczej PIP przeprowadziła kontrolę w Greenkett i potwierdziła szereg zarzutów wobec firmy sformułowanych przez IP:

1. W wyniku kontroli PIP potwierdziła zarzutu naszego Związku odnośnie nieterminowego wypłacania wynagrodzenia oraz nieprawidłowości w wydawaniu odzieży ochronnej.

2. Jak napisano w raporcie "Kontrola wykazała, że w fabryce występuje narażenie na pyły drewna twardego (dąb i buk)", które stwarzają zagrożenie rakotwórcze. Pracodawca powinien w takich okolicznościach, ale tego nie robi, prowadzić rejestr pracowników narażonych na czynniki rakotwórcze.

3. Kontrola wykazała (po przeprowadzeniu pomiarów) przekroczenie norm hałasu przy wielu maszynach i przy licznych czynnościach. Raport stwierdza, że z uwagi na zagrożenie hałasem pracownicy zostali wyposażeni w ochronniki słuchu, a strefa na hałas została oznakowana znakiem bezpieczeństwa.

4. "W wyniku kontroli stwierdzono - czytamy w raporcie PIP - że w halach produkcyjnych brak miejsc siedzących do odpoczynku na stanowiskach."

5. "Uciążliwością może być temperatura w okresie letnim" - czytamy w raporcie PIP.

6. Raport stwierdza, że nie ma przekroczenia norm zapylenia, ale Inicjatywa Pracownicza zamierza do tego punktu wnieść zastrzeżenia, bowiem wiadomym jest, że pomiary przeprowadzono przy wyłączonej jednej z najbardziej pylących maszyn.

Raport PIP nie rozstrzyga kwestii związanej ze zwolnieniem pod koniec marca dwóch członkiń naszego Związku. W sprawie tej Inicjatywa Pracownicza wniosła sprawę do Sądu Pracy. Obie zwolnione pracownice domagają się od Greenkett Polska po 45 tys. odszkodowania za bezprawne zwolnienie z pracy. Kolejna - druga - rozprawa odbędzie 6 czerwca.


wiadomość z 19.05.07

Pracownicy samorządnej drukarni Chilavert (Argentyna) w Poznaniu!

Chilavert była nowoczesną drukarnią, w której drukowano nie tylko "zwyczajne" materiały, ale też druki artystyczne. Podczas kryzysu ekonomicznego w 2001 roku drukarnia została zamknięta przez jej właściciela, lecz w kwietniu 2002 roku 8 pracowników drukarni zajęło ją i aby uniknąć wywozu maszyn wytrwało w niej przez ponad siedem miesięcy bez prądu i wody. W trakcie okupacji drukarni udało się, dzięki pomocy ludzi z dzielnicy, odeprzeć najazd policji. W październiku 2002 Chilavert została wywłaszczona. Drukarnia przeszła w posiadanie miasta Buenos Aires, po dwóch latach doszło do przekazania drukarni w ręce pracowników. Od tego czasu jest zarządzana przez nich w ramach kooperatywy.

Towarzyszom z Chilavert zawsze zależało i zależy na czymś więcej, niż tylko na samodzielnym zarządzaniu drukarnią na zasadach spółdzielni. Wciąż szukają sposobów, aby zrobić z niej miejsce służące społeczeństwu. Dlatego urządzili w zakładzie centrum socjalne, bibliotekę i miejsce na wystawy. Spotykają się tam grupy polityczne, mają miejsce wystawy "sztuki popularnej" itd. Stworzyli ofertę edukacyjną dla mieszkańców dzielnicy, którzy mogą w ramach trzyletniego kursu wieczorowego ukończyć szkołę. Poza tym pracownicy drukarni mają wiele kontaktów i angażują się na zewnątrz: dbają o archiwum ruchu przejmowania zakładów, biorą udział w zebraniach mieszkańców dzielnic, współpracują z innymi przejętymi zakładami, drukują materiały dla wielu organizacji lewicowych.

W tym roku wydali również samodzielnie książkę opowiadającą o ich walce. Pokazuje ona historię wielu przejętych zakładów w Buenos Aires na zdjęciach z hiszpańskimi i angielskimi podpisami. Wydanie książki jest nowym wyzwaniem dla towarzyszy z Chilavert. Do tej pory tylko drukowali to, co dali im inni. Tę książkę nie tylko sami wydrukowali, ale ją stworzyli.

Wraz z nią wyruszyli w trasę po całym świecie, aby opowiedzieć o ruchu przejmowania fabryk w Argentynie, dzielić się doświadczeniami i rozmawiać z ludźmi z innych krajów.

Najprawdopodobniej 1 lipca (niedziela) zawitają do Poznania. O szczegółach spotkania będziemy informować na naszej stronie.


publicystyka 16.05.07

Grenkett - wywiad z działaczkami IP

Wywiad z czterema delegatkami komisji Inicjatywy Pracowniczej z zakładu Greenkett został przeprowadzony podczas Ogólnopolskiego Zjazdu Delegatów IP w Poznaniu, 17 marca 2007 r. Niecały tydzień później, 22 marca 2007 r., dwie aktywne członkinie IP - Aurelia Włodarczyk oraz Jolanta Szypura - zostały nielegalnie zwolnione z pracy (pierwsza z nich była chroniona prawem związkowym).

"Przed założeniem związku zawodowego polskie kierownictwo (np. dyrektor do spraw produkcji), byli bardzo wrogo nastawieni do całej załogi. W mało kulturalny sposób przestrzegali nas przed zakładaniem związku zawodowego. Kierownictwo polskie zarabia od 1600 zł do 5000 zł, dla kilku z nich jest to pierwsza praca. Cały czas powtarzali nam, że jeśli nie chcemy pracować to nie musimy, bo na każde miejsce jest wielu chętnych. Albo że przeniosą zakład na wschód i tyle będziemy pracowały. Tymczasem słyszymy od kierownictwa, że nie możemy dostać podwyżek, gdyż firma cały czas inwestuje i rozwija się. Podobno ma otworzyć nową filię w Bełchatowie. Rozważają też Słowację. Myślimy, że dalej na wschód nie przeniosą fabryki, bo nie opłacałby się transport."

Czytaj więcej


wiadomość z 13.05.07

Za ocaleniem lasku Marcelińskiego i uwzględnieniem głosu mieszkańców w procesie planowania przestrzennego

Wstępny, nie konsultowany społecznie, plan zagospodarowania przestrzennego zachodniego Poznania może być już wkrótce przegłosowany przez Radę Miasta. Plan przewiduje przecięcie Lasku Marcelinskiego 6-pasmową szosą (tzw. III Ramą Komunikacyjną). Istnieje alternatywny projekt mieszkańców, który proponuje przesunięcie szosy na granicę Lasku, nie przecinanie go, poprowadzenie III ramy z przeciwnej (wschodniej) strony pozostawiając Lasek w całości i chroniąc Os. Poetów od zabójczego sąsiedztwa szosy szybkiego ruchu.

Te społeczne postulaty nigdy nie zostały wzięte pod uwagę. Teraz władze pod presją czasu, inwestorów i perspektywy organizacji Mistrzostw Europy w 2012 chcą zrealizować swoje pomysły szybko i bez zastanowienia, odrzucając niewygodne kwestie ochrony przyrody i dobro Poznaniaków.

Przyjdź w środę 16 maja o godz. 12:00 na parking przy Lasku Marcelińskim (za restauracją "Fart", obok "górki"), odbędzie się wtedy wizja lokalna radnych miasta. O godz. 16.00 tego samego dnia w Urzędzie Miasta (Pl. Kolegiacki) odbedzie się głosowanie nad Planem.

>>> Zobacz Apel otwarty do radnych Rady Miasta Poznania


publicystyka 11.05.07

Dyscyplina finansowa jako władza

Chciałbym rozpocząć od pewnej wskazówki metodologicznej, której udziela Michel Foucault, w jednym ze swoich wykładów. Odnosi się ona do problemu władzy: "zamiast orientować badanie na władzę ujmowaną od strony prawnej konstrukcji suwerena, od strony aparatów państwowych, od strony towarzyszących im ideologii, sądzę, że analiza władzy powinna się orientować na problem dominacji (a nie suwerenności), na problem jej materialnych operatorów, na problem różnych postaci podległości, na problem wiązania i wykorzystywania lokalnych systemów podporządkowywania, wreszcie na problem zastosowań (les dispositifs) wiedzy." /1/

Wcześniej Foucault zastanawia się czy władza zawsze zajmuje pozycję wtórną w stosunku do ekonomii? Sądzę, że warto wyjść z założenia, że charakter kapitalizmu nie powinien być określony jedynie w ramach formuł ekonomicznych, lecz przyjąć, iż w pierwszej kolejności uzależniony jest on od relacji społecznych. Najważniejszym momentem jest zatem analiza sieci stosunków sił między pracownikiem a szefem. Zauważmy, że dla zrealizowania zadania przedsiębiorstwa, dla ciągłości produkcji, niezbędne jest, aby pracownicy uznali roszczenia dyrekcji do kierowania procesem produkcji i ludźmi w nim uczestniczącymi. To roszczenie nie ma podstawy polityczno-prawnej, a jedynie wynika z faktu własności środków produkcji. Ciągłe uchylanie się pracowników od narzucanej podległości w organizacji produkcji, staje się oczywistym problemem dla funkcjonowania gospodarki kapitalistycznej. Relacja pomiędzy kapitałem a pracą, w swojej istocie nie jest symetryczna: praca może się uwolnić od kapitału, ale kapitał od pracy nie. Kapitał bez podlegającej mu pracy przestaje istnieć. Brak równowagi między mniejszością narzucającą podporządkowanie i większością uciekającą od tej dominacji, generuje dynamikę całego układu. Sytuacja ta owocuje sprzecznościami, a w ostateczności kryzysem mającym swoje odzwierciedlenie w społeczeństwie jako całości. /2/

Czytaj więcej


wiadomość z 11.05.07

Przeciwko spotkaniu G8 - karawana rowerowa w Poznaniu

W dniach 5-8 maja gościliśmy na Rozbracie 15 członków międzynarodowej karawany rowerowej podążającej do Heilingedamm. Wszyscy są już w drodze od początku kwietnia, część z nich dołączyła w drodze. Cały wyjazd rozpoczął się w Budapeszcie stolicy Węgier. Dotychczas odwiedzili Słowacje, Czechy a teraz przemierzają Polskę. Cała akcja jest pewnego rodzaju doświadczeniem. Pokazuje jak można współżyć na zasadach całkowicie wolnościowych, ma pokazać, jaka siłę ma rower jako alternatywny środek transportu. Wszyscy postawili sobie za cel walkę z globalizacją po przez takie właśnie działanie. Organizują, bowiem w wielu miejscach na trasie karawany spotkania ukazujące negatywny wpływ globalizacji nie tylko na życie człowieka, ale także na środowisko. Cały przejazd jest również częścią międzynarodowej mobilizacji przeciwko szczytowi G8, który w tym roku odbędzie się w północnych Niemczech w Heilingedamm. Każde takie spotkanie budzi na całym świecie wielkie kontrowersje i mobilizuje wielu ludzi do podjęcia sprzeciwu wobec niesprawiedliwej polityki najbogatszych państw należących do G8.

Podczas pobytu karawaniarzy w Poznaniu również miała miejsce symboliczna akcja w naszym poznańskim centrum konsumpcji, jakim jest "Stary Browar". Akcja miała na celu pokazanie ze najbogatsi ludzie w znaczącym stopniu wpływają na przestrzeń publiczna, która w wielu przypadkach staje się dostępna wyłącznie dla ludzi posiadających wystarczająca ilość pieniędzy w portfelu. Tak właśnie było w przypadku "Starego Browaru", który to "pochłonął" znaczna cześć znajdującego się tam parku. Cały ten teren został sprzedany za śmieszne pieniądze. Podczas akcji z I piętra Browaru został rozwieszony transparent "KAPITALIZM KRADNIE PRZESTRZEŃ PUBLICZNĄ" oraz rozrzucane były ulotki. Całej akcji towarzyszył przejazd około 12 rowerzystów wewnątrz budynku (sprawił niemała radość na twarzach ochroniarzy:)

SHAKE G8 !!!

>>>Zobacz film z akcji

Więcej informacji o karawanie: http://dissentnetzwerk.org/wiki/Fahrradkarawanen_/_bicycle_caravans
http://dissentnetzwerk.org/wiki/Bicycle-Caravan_%22East%22
http://shakeg8bikeride.wordpress.com/


wiadomość z 10.05.07

7 tydzień protestu w Cegielskim

10 maja, odbyła się kolejna "płyta" (nielegalny postój połączony z wiecem załogi) w zakładach Cegielskiego. Podczas masówki pracownicy omówili rozmowy płacowe jakie się odbyły 9 maja pomiędzy przedstawicielami wszystkich związków zawodowych w Cegielskim, a Zarządem firmy. Dyrekcja złożyła propozycje podwyżki (oprócz już udzielonej w wysokości ok. 140 zł. brutto) o dodatkowe 107 złotych brutto. O tym czy podwyżka ma być podzielona równo między wszystkich pracowników, czy w systemie podwyżek indywidualnych, zadecydować miała załoga. Podczas "płyty" w głosowaniu ustalono, że pieniądze mają zostać podzielone po równo.

Inicjatywa Pracownicza w dalszym żąda łącznie 550 złotych podwyżki, która w istocie jest indeksacją za ubiegłe lata, kiedy wynagrodzenia pracowników zostały obniżone, co spowodowało, że załoga HCP zarabia obecnie, w stosunku do średniej krajowej, mniej niż przed laty. Kiedy w styczniu 2007 roku IP wchodziło w spór zbiorowy z pracodawcą, w ogóle nie było mowy o podwyżkach. Tylko zdecydowana postawa załogi i jej liczne akcje protestacyjne doprowadziły do tego, że z trudem, ale jednak realizowane są jej postulaty płacowe.

Dyrekcja HCP zamierza wynająć negocjatora, który ma podjąć rokowania z Inicjatywą Pracowniczą w sprawie naszych żądań placowych, ale też innych: zniesienia akordu, sposobu rozdysponowania funduszu socjalnego, umów na czas nieokreślony. Inicjatywa Pracownicza skierowała jednak sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy ponieważ uważając, że pracodawca utrudnia prowadzenie sporu zbiorowego. Z powodu nielegalnych działań pracodawcy m.in. zastraszania pracowników, w zgodzie z art. 17 ustawy o sporach zbiorowych, IP może w każdej chwili przeprowadzić strajk, bez konieczności prowadzenia dalszych negocjacji.

Podczas płyty stwierdzono, że na realizację postulatów dyrekcja HCP ma czas do końca maja. 1 czerwca załoga podejmie decyzje o dalszych krokach.


wiadomość z 10.05.07

Paryż: Międzynarodowa Konferencja Anarcho-Syndykalistyczna


Demonstracja pierwszomajowa w Paryżu kończąca konferencję

W dniach 28-30 kwietnia w Paryżu odbyła się międzynarodowa konferencja anarcho-syndykalistyczna zorganizowana przez francuskie CNT. Skupiła ona ok. 200 osób z całego świata, od Syberii po Kongo. Wzięli w niej udział przedstawiciele kilkudziesięciu organizacji lewicowych, anarchistycznych, związków zawodowych, organizacji robotniczych, studenckich, rolniczych, m. in. SNAPAP z Algierii, Związek Studentów z Burkina Faso, Konfederacja Związków Rewolucyjnych Robotników z Madagaskaru, Federacja Anarchistyczna z Brazylii, bojownicy z Oaxaki, Atenco i Chiapas, Unia Rolników z Palestyny, OZZ Inicjatywa Pracownicza oraz CK-LA z Polski, SAC (Szwecja), FAU (Niemcy), SKT z Syberii, ACI - anarcho-syndykaliści z Turcji i wiele, wiele innych.

Na konferencji miały miejsce debaty, na których omawiana była specyficzna problematyka poszczególnych krajów oraz opracowywane strategie działania na skalę międzynarodową. Najbardziej zainteresowani byliśmy debatą dot. metalurgii, która prawdopodobnie z racji małej liczby zainteresowanych osób, została połączona z branżą samochodową. Ogólnie debata była bardzo ciekawa, oprócz nas wzięli w niej udział przedstawiciele branży samochodowej z niemieckiego FAU, hiszpańskiej CGT i francuskiej CNT. Jednym z głównych problemów z jakim boryka się ta branża jest coraz powszechniejsze przenoszenie fabryk do Europy Wschodniej, czy też wzajemna rywalizacja pomiędzy poszczególnymi fabrykami należącymi do jednego producenta (np: o produkcje najnowszego, czy też najlepszego modelu samochodu w danej fabryce), a co za tym idzie, pracownicy są poddawani coraz to większym presjom, zwiększania norm pracy i wydłużania czasu pracy.

Czytaj więcej


wiadomość z 09.05.07

Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu - nowa książka Rafała Górskiego


Promocja książki "Bez państwa" - więcej na foto.rozbrat.org

Podczas Kiermaszu Wydawnictw Wolnościowych 1 maja, odbyła się premiera nowej książki Rafała Górskiego "Bez państwa. Demokracja uczestnicząca w działaniu". Jest ona ważnym przyczynkiem w dyskusji dotyczącej celów i praktyki ugrupowań antysystemowych. Książka podzielona jest na 3 główne działy: "Polityka bez polityków" opisuje różne formy partycypacji w obszarze samorządów lokalnych na całym świecie, zarówno tych, w których inicjatorem jest władza, jak i tych działających w warunkach rewolucyjnych. "Demokracja pracownicza" ukazuje zależności pomiędzy strajkiem czynnym i samorządem pracowniczym. Dział trzeci dotyczy działania wymiaru sprawiedliwości i możliwości jego przekształcenia w wolnościowym kierunku. Książka jest lekturą obowiązkową dla każdego anarchisty, a także dla tych, którzy o anarchizmie jeszcze nie słyszeli...

Do nabycia w cenie 25 zł przez dystrybucję oficyny Trojka. Zakup i szczegóły dot. książki >>> zobacz tutaj


wiadomość z 08.05.07

Berliński skłot Köpi został sprzedany!


Fotorelacja na foto.rozbrat.org

Poznański Rozbrat i berliński Köpi od wielu lat łączą więzy przyjaźni. To właśnie w Berlinie organizowane były imprezy benefitowe kiedy na Rozbracie odłączono prąd, poznaniacy zjawiją się również kiedy Köpi potrzebuje pomocy. Pod koniec kwietnia okazało się, że mimo zawartych wcześniej umów skłot został wystawiony na sprzedaż. 5 kwietnia odbyła się w Berlinie demonstracja w której udział wzięło ok 3 tys. ludzi - nie zabrakło na niej oczywiście anarchistów z Poznania - fotorelację możesz obejrzeć na foto.rozbrat.org. Stworzyliśmy polski łańcuch, skandując "Rozbrat fight, Köpi bleibt!" (Rozbrat walczy, Köpi zostaje), "Solidarność naszą bronią", "Wojna pałacom, pokój chatom". Demonstracja skończyła się pod główną siedzibą banku, który wystawił skłot na sprzedaż.

Kilka godzin później wzięliśmy udział w innej demonstracji organizowanej przez środowiska antyfaszystowskie, która przeszła dzielnicą Pankow. Funkcjonuje tam kilkanaście pubów, gdzie spotykają się sympatycy neo-nazizmu. Pod kilkoma z nich demonstranci zatrzymywali się, skandując hasła antyfaszystowskie i zwracając uwagę okolicznych mieszkańców na ten problem. Demonstracja zakończyła się po 22, niestety nie obeszło się bez kilku prowokacji policyjnych (np. wyciąganie pojedynczych osób z tłumu), w wyniku czego zatrzymano kilkanaście osób.

Niestety dziś podczas licytacji budynek Köpi został sprzedany za 835 tys. euro, firmie VRB-Hasser. Oczywiście berlińsy skłotersi nie zamierzają się poddawać. Köpi jesteśmy z wami!


wiadomość z 01.05.07

Demonstracja pierwszomajowa


Fotorelacja na foto.rozbrat.org

Kilkaset osób przeszło ulicami Poznania spod bramy HCP pod pomnik Poznań'56. Była to kolejna demonstracja z cykłu 3 dat - 1 maja w obronie praw pracowniczych - pod hasłem "Przeciw dyskryminacji ekonomicznej - o wyższe płace, powszechne zasiłki, za samorządnym społeczeństwem!"


wiadomość z 28.04.07

Piąty numer Biuletynu Poznańskiej Biblioteki Anarchistycznej

Ukazał się piąty numer Biuletynu Poznańskiej Biblioteki Anarchistycznej. Biuletyn ma 166 str. formatu A5. Wydaliśmy go w nowej, zmienionej formule. Część zmian widoczna jest już na pierwszy rzut oka, nowa szata graficzna, kolorowa okładka, zapach świeżego druku... Jednak największe zmiany dotyczą przede wszystkim warstwy treściowej. Chcielibyśmy, aby Biuletyn, zachowując swój charakter, stał się miejscem pogłębionej analizy i dyskusji w ruchu anarchistycznym. Współczesny ruch anarchistyczny w Polsce popada często w pułapkę nieumiejętności wyjścia poza tworzoną w oderwaniu od rzeczywistości teorię. Aby anarchizm jako ruch mógł się rozwijać, potrzebuje stałego wglądu w nowe trendy filozoficzne i społeczne. Niekoniecznie związane bezpośrednio z anarchizmem, ale dające mu możliwość formowania skutecznej strategii.

W tym numerze wyróżnić można dwa główne działy. Pierwszy z nich - Siła pracy - opisuje tendencje w ruchu robotniczym. Dużo miejsca poświęciliśmy tu badaniom prowadzonym przez Beverly Silver, wyjaśniają one zmiany zachodzące w strukturze pracy oraz to, w jaki sposób wpływają one na prowadzone walki robotnicze. Drugi dział - Kryminologia krytyczna - jest mniej szczegółowy, jego zadaniem jest zarysowanie problematyki wolnościowego podejścia do polityki penitencjarnej i prawnej.

Biuletyn dostępny będzie na Kiermaszu Literatury Niezależnej 1-3 maja na Rozbracie, w Bibliotece w godz. otwarcia oraz poprzez dystrybucję Oficyny "Trojka".

Szczegóły dot. treści Biuletynu znajdziesz na stronie PBA >>> zobacz tutaj


wiadomość z 27.04.07

Załoga HCP popiera protest pracowników ZNTK

27 kwietnia, dzień po unieważnionym referendum, odbył się kolejny wiec pracowników Cegielskiego. Wzięło w nim udział zdecydowana większość pracowników pierwszej zmiany. Na spotkaniu omówiono wyniki referendum i przedstawiono motywy decyzji Inicjatywy Pracowniczej dotyczącej unieważnienia referendum. Pracownicy poparli decyzję IP. Zapowiedzieli także udział w manifestacji 1 maja.

Marcel Szary poinformował zebranych, że z prośbą o poparcie pracowników HCP zwróciła się strajkująca załoga ZNTK. 1 maja będzie dniem kiedy robotnicy Cegielskiego wraz z pracownikami innych zakładów wyjdą na ulice żądając godnych płac, powszechnych zasiłków dla bezrobotnych i wolności.

Dzisiejszy wiec dyrekcja HCP uznała za nielegalny i grozi wyciągnięciem konsekwencji służbowych wobec organizatorów. W dalszym ciągu, zatem dyrekcja utrudnia spór zbiorowy prowadzony przez Inicjatywę Pracowniczą.


wiadomość z 26.04.07

Referendum strajkowe w Cegielskim unieważnione
Zarząd zastrasza pracowników

W związku z stwierdzeniem licznych utrudnień sporu zbiorowego prowadzonego przez Komisję Międzyzakładową OZZ Inicjatywa Pracownicza przy HCP S.A. przed jak i w trakcie prowadzonego referendum strajkowego, Komisja referendalna i Komisja Międzyzakładowa OZZ IP przy HCP postanowiła unieważnić referendum.

W dniu 25 kwietnia ukazała się ulotka sygnowana przez Zarząd, kolportowana wśród pracowników przez kierowników i bezpośrednich przełożonych. Tekst ulotki jednak nie był omawiany na posiedzeniu Zarządu HCP. Ulotka ta szkalowała działaczy związkowych prowadzących spór zbiorowy z pracodawcą, a jej celem była dezinformacja i zastraszenie pracowników, aby nie wzięli udziału w referendum. Komentowana ona była przez pracowników jako formalny zakaz uczestnictwa w referendum. Czytamy w niej min.: "Grupa anarchizujących i nieodpowiedzialnych osób skupiona w Inicjatywie Pracowniczej chce doprowadzić do upadku firmę o 160-letniej tradycji. Chce pozbawić Was miejsc pracy i środków utrzymania... Zanim pójdziesz głosować, zastanów się nad dalszym bytem swojej rodziny!!!"

Po drugie, dyrekcja wyznaczyła kierowników do obserwowania tych pracowników, których sprzeciwili się intencjom dyrekcji, co do udziału w referendum. Była to zatem presja psychologiczna celem zniechęcenia pracowników do głosowania. Wreszcie z niektórych wydziałów zrywano plakaty Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza informujące o referendum strajkowym.

Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza i Komisja Referendalna postanowiły uznać referendum za nieważne i zgodnie z art. 17 ustawy o sporach zbiorowych stwierdziły, iż strajk w zakładach HCP S.A. może być zorganizowany bez konieczności referendum i dalszych negocjacji, w związku z bezprawnym działaniem pracodawcy.

Postanowiono również zwrócić się do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie kontroli w związku z ww. łamaniem praw pracowniczych. W referendum ostatecznie uczestniczyły 573 osoby z tego za strajkiem opowiedziało się ponad 89 proc. (511 osób). W warunkach, w jakich to referendum zostało przeprowadzone, fakt iż 511 głosujący opowiedziało się za strajkiem, oznacza duże poparcie dla działań Inicjatywa Pracowniczej.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami 1 maja 2007 roku odbędzie manifestacja.


publicystyka 23.04.07

Autonomia robotnicza

Tegoroczna, VI Konferencja Pracownicza, która odbędzie się 2-3 maja w Poznaniu, będzie poświęcona problematyce strategii walk pracowniczych. 1 maja powinna ukazać się publikacja tycząca się koncepcji "autonomii robotniczej" stosowanej podczas walk pracowniczych we Włoszech w latach 70-tych XX wieku.

Książka pt. "Autonomia robotnicza" bardzo szeroko traktuje ten temat, poruszając wiele różnorodnych wątków: badania robotnicze, analizę składu klasowego, krytykę organizacji partyjnych i związkowych, taktykę akcji bezpośredniej, kwestie uznania itd. Zaprezentowany w niej materiał jest potrzebnym głosem w dyskusji na temat teorii i praktyki radykalnego ruchu pracowniczego. Koncepcje walki, a także postulaty polityczne, nie mogą zostać "wniesione" czy "narzucone" klasie pracowniczej z zewnątrz, ale muszą zostać wypracowane w jej wnętrzu. Pracownicy nie są bezkształtną masą, którą można formować na wzór takich czy innych ideologicznych koncepcji. W tym kontekście staje się oczywistym, że to nie ruch pracowniczy ma wyrażać dążenia anarchistów, ale dokładnie odwrotnie. Potwierdza to historyczna perspektywa, w której - ruch anarchistyczny wyrasta z emancypacyjnych dążeń ruchu pracowniczego. To nie robotnicy "nie dorośli" do anarchistycznych ideałów, to raczej anarchistyczna teoria i praktyka ugrzęzła w niezrozumiałych dla robotników "wymysłach", pozostających współcześnie bez żadnego odniesienia społecznego. Konsekwencją tego pojawiające się sprzeczności, konflikty, ideowy dyskomfort powinny być wykorzystane w celu odrzucenia dogmatycznych gorsetów i otwarcia się na nową dyskusję i działanie.

Poniżej przedstawiamy fragment wstępu do książki, autorstwa Krzysztofa Króla, działacza poznańskiej Federacji Anarchistycznej >>> zobacz tekst


wiadomość z 20.04.07

"Impel spłonie za Ożarów" - Demonstracja we Wrocławiu


Fotorelacja na foto.rozbrat.org

19 kwietnia 2007 r. we Wrocławiu odbyła się demonstracja przeciwko łamaniu praw pracowniczych przez firmę IMPEL. Wzięło w niej udział około tysiąca osób. Demonstrację zorganizował Komitet Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza.


wiadomość z 18.04.07

Miasto próbuje eksmitować Annę Jadwigę Łojewską

Pani Jadwiga Łojewska otrzymała mieszkanie od miejskiego Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych, który dziś twierdzi, że zajęła ona lokal nielegalnie i próbuje z pomocą sądu eksmitować ją z zajmowanych pomieszczeń. Pani Jadwiga nie jest osobą zamożną i trudno jest jej walczyć z miejskimi prawnikami.

Jadwiga Łojewska jest w Poznaniu osobą znaną, działaczką społeczną związaną kiedyś z inicjatywami Fundacji "Barka". W sierpniu 2006 r. gościła "Rozbracie". Opowiadała o wydanej właśnie książce "Pamiętnik z dekady bezdomności", w której opisuje swoje przeżycia, kiedy na początku lat 90-tych po stracie pracy i mieszkania z dnia na dzień trafiła na ulicę, bez środków do życia.

Nasze środowisko wystosowało list protestacyjny do Prezydenta miasta, podpisany przez Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych "Ulica". Apelujemy do organizacji społecznych z Poznania o włączenie się w sprawę pani Jadwigi.

>>> Zobacz treść listu


wiadomość z 18.04.07

Nowy biuletyn Inicjatywy Pracowniczej

Ukazał się 12 numer Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej.