ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english

24- 27 SIERPNIA 2006
ROZBRAT, Poznań

ABRAMOWSZCZYZNA 2006 - VII SPOTKANIE ŚRODOWISK ANARCHISTYCZNYCH
warsztaty, wykłady, dyskusje
wystawy, teatr, muzyka
intergracja, zabawa

24.sierp. [czwartek]
17.00. Panel dyskusyjny:
"Uczniowie-studenci-robotnicy" - na temat bezrobocia, emigracji zarobkowej, szans życiowych.

20.00. dkf
Premiera filmu dotycząca organizowania się radykalnego ruchu pracowniczego we Włoszech w latach 1968-72 w Porto Marghera
ognisko i grill

25. sierp. [piątek]
10.00. Loferka miejska po Poznaniu
16.30. wykład
Edukacja zapatystowska - Chiapas /Meksyk - Magda Grudzińska
dyskusja
19.00 wykład
Stare i nowe idee ruchu uczniowskiego. Mateusz Kwaterko
Dyskusja: Inicjatywa Uczniowska. Perspektywy i zagrożenia.
21.30. program artystyczny
balety.

26. sierp. [sobota]
11.00. warsztat
Pakiet zadymiarza. Jak zorganizować bezpieczną demonstrację?
1. jak przygotować demonstrację /plakat, ulotka, media, zgłoszenie/
2. jak zabezpieczyć demonstracje /prowadzenie, ochrona, obsługa mediów, policja, logistyka/ 3. prawa demontrsnta/zatrzymanego /pomoc prawna, ACK zycie. ACK/
14.00. Pokaz treningu samoobrony

16.00. warsztat
Streat Art. Naucz się robić medialne bomby. Prowadzi: Radykalna Akcja Twórcza
19.00. wykład
Anarchiści jako spółdzielcy. Spotkanie z Stanisławem Ciesielskim. Przedwojennym anarchistą związany z ruchem spółdzielczym od pierwszych lat powojennych do dnia dzisiejszego.
dyskusja
21.00. program artystyczny
15 lat Szelesta
Performance
balety.

27. sierp. [niedziela]
11.00 IV turniej o Puchar Abramowskiego

Przez caly czas Abramowszczyzny:
- stoiska z literaturą i prasą anarchistyczną,
- wspólne gotowanie wegańskich posiłków,
- Food Not Bombs


RELACJE

ABRAMOWSZCZYZNA 2006 - VII SPOTKANIE ŚRODOWISK ANARCHISTYCZNYCH (POZNAŃ)

1200 km w obie strony na poznański Rozbrat, ale warto było.

Abramowszczyzna zaczęła się 24 sierpnia, pod wieczór, jednak ja dojechałem późną nocą.
Miało to jednak swoje plusy, bo od razu zainstalowałem się na królewskim łożu w sypialni Rozbratu, a rano miałem poznać, co to jest miejska loferka.

Piątek
Przewodnik Metys, dość szybko objaśnił gwarę poznańską i za chwilę rozpoczęła się loferka (szwędanie, poznawanie miasta) po kolejnych dzielnicach. Tak o to można było się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy o historii miasta, "twierdzy Poznań", czy niegdysiejszej wsi Jeżyce, która dziś jest jedną z dzielnic poznańskich.

Po dłuższym spacerze wróciliśmy na obiad przygotowany przez kolektyw Ford not Bombs.

Następnym punktem programu, był bardzo ciekawy wykład, o inwigilacji ruchu anarchistycznego poprowadzony w oparciu o archiwa BPN i archiwa bibliotek. Materiały przedstawiające donosy podpierdalaczy aż z 1912 roku, robiły naprawdę spore wrażenie.

Co ciekawe, jak porównać podejście i wiedzę społeczeństwa na temat anarchistów z tamtych lat, a obecną świadomość społeczną w tym temacie, to mam wrażenie, że jest ona na podobnym poziomie.

O l8stej swój wykład na temat strategii ruchu uczniowskiego wygłosił Mariusz Kwaterko, jednak pouczający i krytyczny klimat wypowiedzi Kwaterki, spotkał się z ostrą reakcją inicjatywy uczniowskiej min z Krakowa i Warszawy. W każdym razie dyskusja była bardzo ciekawa.

Po 20stej wyświetlono filmy o zapatystach, min. o edukacji indiańskiej w Meksyku, po czym wykład na ten temat wygłosiła Magda Grudzińska.

Na wyróżnienie zasługuje zapatystowski plan stworzenia własnych niezależnych mediów. Dzień zakończył pokaz filmów poznańskiej grupy "plan9" i balety w rytmach elektro. Sobota
Z rańca śniadanie i po 11 warsztaty na temat organizacji bezpiecznych demonstracji. Bardzo dobrze zorganizowane warsztaty trzeba dodać, każdy mógł się dowiedzieć, jak nagłośnić i zalegalizować swoją demonstrację, oraz jak zorganizować jej obsługę medialną.

Ciekawie przedstawiono też kwestię ochrony demonstracji, a także późniejsze postępowanie w razie wpadki, (pomoc prawna, prawa demonstranta, ACK i ACK życie) Następnie instruktażowy pokaz samoobrony i sittingu. Bardzo ciekawie na temat tworzenia skutecznego łańcucha sittingowego pouczał Metys.

Po warsztatach obiad ze świeżych jarzynek, i coś co nie zapowiadało się aż tak bombowo. Warsztaty street art. "Naucz się robić medialne bomby" w wykonaniu Radykalnej Akcji Twórczej (...)

Kolejnym punktem był jak dla mnie zajebisty wykład przedwojennego anarchisty i spółdzielcy Stanisława Czarnieckiego, konferansjerkę bardzo taktownie prowadził Sancho. Jak dla mnie kapitalny facet, który potrafił mimo przepaści wiekowej, przedstawić swój punkt widzenia na anarchizm, wiarę, patriotyzm, w bardzo ciekawej i przystępnej formie młodszemu pokoleniu.

Po wykładzie, który jak dla mnie był gwoździem całego programu, były jeszcze performance, wystawa kolaży, no i balety z dj Maciorą (tu muszę wspomnieć o drogim, ale pysznym winie domowej roboty, jakie było mi dane chłeptać w barku na rozbracie).

No i jak dla mnie to na tym Abramowszczyzna się zakończyła, bo musiałem wracać, a była jeszcze niedziela i turnieje badmintona i piłki nożnej. Warto jeszcze wspomnieć, że cały czas dostępne było stoisko z prasą i literaturą anarchistyczną, gdzie sam nabyłem kilka ciekawych rzeczy.
Podczas Abramowszczyzny miał też miejsce ogólnopolski zjazd Anarchistycznego Czarnego Krzyża, na którym przedstawiono nowy statut i odświeżono kadrę agentów ubezpieczeniowych. Stąd strona internetowa min krasnostawskiego i wrocławskiego ACK, właśnie przy okazji pozdrawiam moich wrocławskich kompanów Kubę i Tomassa, oraz wywrotową załogę rozbratu.

Do zobaczenia za rok w Poznaniu, a jak nie to i tak spotkamy się w obozach koncentracyjnych, które już pewnie buduje dla nas nazi - minister Giertych.

Hrabia Szczek

Relacja zamieszczona w drugim numerze pisma "Szerszeń"


Abramowszczyzna - dzień pierwszy

Wczoraj miałem okazję razem z Natalią uczestniczyć w pierwszym dniu siódmej edycji Abramowszczyzny - spotkania środowisk anarchistycznych z całej Polski. Po tym jak na początku pomoglśmy pokroić pieczarki udaliśmy się by obejrzeć dwa filmy. Pierwszy poświęcony był problemom robotników z Włoch, drugi natomiast był amotorskim zapisaem przedstawienia jakie odbyło się w Gdańsku, poruszającego kwestię powrotu bezdomnych do społeczeństwa.
Pierwszy film poprzedzony był długim wstępem Jarka, który opowiedział jak wygląda sytuacja związków zawodowych, ?tórych jest członkiem, jaki był odzew robotników na organizowane przez Inicjatywę Pracowniczą akcje a także jakie interwencje komisja podejmowała, a także wspomniał kilka faktów historycznych związanych z poruszanym tematem. Podczas jego wystąpienia dowiedzieliśmy się jak się zakłada komisje zakładowe, międzyzakładowe oraz środowiskowe, jakie prawa im przysługują i kiedy warto takie grupy powoływać. Zainteresowanie tematem było spore a po przedstawieniu sytuacji, jaka panuje w innych związkach przez Marcela i Jarka uczestnicy zadawali sporo pytań. Wypowiedziała się także Ruda, która przedstawiła krótką historię dotychczasowej działalności komisji jaka powstała na Uniwersytecie w Poznaniu i jakie są plany na przyszłość.
Drugi film pomimo że bardzo ciekawy niestety nie mógł zostać przez nas do końca zrozumiany za sprawą niedoskonałej jakości dźwięku jaki dobiegał z głośników. Przedstawienie bazowało na doświadczeniach płynących z pracy autorki książki, na podstawie której ono powstało, w poznańskiej wspólnocie Barka. Okazuje się bowiem, że pomimo często szczytnych ideałów, jakie noszą w sercu osoby pomagające bezdomnym wytworzyło się swego rodzaju getto, komuna, z której osobom do niej trafiającym jest się niezmiernie trudno wydostać. Nawet jeśli się im to uda wracają niezdolni żyć poza tym światem. Dyskusja z autorką po filmie poruszała te wszystkie problemy, znalazły się odniesienia do Rozbratu, porównania, mnie osobiście zabrakło próby podjęcia innego wątku tj. jak aktualny stan rzeczy zmienić.
Na każdego kto został dłużej i nie musiał wracać ostatnim autobusem czekało ciepłe ognisko oraz świetnie przygotowane wegańskie szaszłyki. Czy dzisiaj także się tam wybiorę, trudno powiedzieć.

Robert Pankowecki
25 August 2006
http://mad.no-ip.org/~rupert/content/view/20/30/