ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english

rowerem szybciej

POZNAŃSKA ROWEROWA MASA KRYTYCZNA
odbywa się w każdy ostatni piątek miesiąca o 18.20

zbióka pod Ratuszem w Poznaniu
następnie przejazd ulicami miasta

INFO: 695 680 515 - łukasz

r o w e r - p o w e r !

inne poznańskie strony rowerowe:
www.rowery.rejtravel.pl

miasta dla rowerówMASA KRYTYCZNA
"...Nawet jeśli na początku będzie nas garstka to kto wie, czy za parę lat nie wyjedzie parę tysięcy ludzi zmęczonych spalinami, hałasem, wiecznym przeciskaniem się między blaszkami i ryzykowaniem życiem przy każdej próbie skrętu w lewo. Może dzięki tej akcji doczekamy się bezpiecznych dróg rowerowych i stref ciszy, gdzie nie będzie "samochód dymić nam w twarz"..."

rowerowy gangChyba każdy z rowerzystów spotkał się nie raz z dyskryminacją ze strony użytkowników samochodów. W miastach, gdzie nie ma wydzielonych pasów ruchu dla rowerów, cykliści spychani są przez samochody do krawężnika lub na chodnik, gdzie znowu utrudniają poruszanie się pieszym. Najlepszym rozwiązaniem byłoby utworzenie ścieżek rowerowych, tak by nikt nikomu nie przeszkadzał. Niestety, jak w praktyce wygląda budowa dróg dla rowerów nikomu chyba tłumaczyć nie trzeba.

Wyznawcy samochodowego kultu chcą zagarnć każdy skrawek miejskiej przestrzeni. Rowerzysta jadący poboczem jest dla nich naturalnym wrogiem. Walka nie jest równa: samotny rowerzysta wśród tysięcy blaszanych pudełek, spychany na krawężnik systematycznie podtruwany spalinami. Wydawałoby się, że jedynym wyjściem jest kupić sobie samochód i dołączyć do grona zatruwaczy, bezpiecznych w swoich stalowych opakowaniach.

Celem Masy Krytycznej jest zwrócenie uwagi kierowców na obecność rowerzystów na drogach, na przypomnienie władzom o konieczności budowania ścieżek rowerowych oraz na promocję roweru jako przyjaznego środowisku środka transportu.

Masa Krytyczna jest to duża i stale rosnąca grupa jadących razem rowerzystów. Encyklopedyczne znaczenie masy krytycznej to "minimalna masa materiału rozszczepialnego w określonym układzie geometrycznym i przy współdziałaniu z innymi materiałami wywołująca samorzutną reakcję łańcuchową". I o to właśnie chodzi - zebrać w jednym miejscu i w jednej chwili tak wielu rowerzystów, że nastąpi rodzaj reakcji łanńcuchowej, a następni rowerzyści zaczną pojawiać się samorzutnie. Pojedynczy rowerzysta jest dla kierowcy niewidoczny, a dla decydenta - nieważny. Co innego kilkuset (albo nie daj Boże kilka tysięcy!) rowerzystów w jednym miejscu i o jednym czasie: są widoczni, zarazliwi i robią wrażenie.

Jak to działa?
Masowanie, czyli Masa Krytyczna w ruchu jest zabawą bez ram formalnych, za to w miarę możliwości z muzyką i sztukami wszelakimi (teatr uliczny, happening - co przyniesiesz/zaproponujesz, to się zdarzy). Jest wspólnym spędzaniem czasu: grupowym powrotem rowerzystów z uczelni, pracy czy innych zajęć przez miasto. Jest wyrażeniem swojej obecności na ulicy, podkreśleniem tożsamości i solidarności rowerzystów. Za Masą nie stoi żadna organizacja, instytucja czy nazwisko. Masa zależy wyłącznie od uczestników: To oni są odpowiedzialni za to, co się dzieje wokół nich i za to, ile osób zostało poinformowanych o Masie i jej zasadach. Masa jest działaniem bez przemocy, bez chamstwa i agresji. Masa nie blokuje ruchu ulicznego tylko rower-powerjest ruchem ulicznym - po prostu zamiast korka samochodowego mamy korek rowerowy, równie legalny jak ten pierwszy. Policja jest właściwie bezsilna, bo nie ma za co karać, gdyż rowerzyści występują tu jako normalni, pełnoprawni użytkownicy drogi, jadący zgodnie ze wszelkimi zasadami kodeksu drogowego, tyle że w dużej masie. Gdy policja krzyczy: "Blokujecie ruch!", pada odpowiedz: "Nie blokujemy - sami jesteśmy ruchem ulicznym!". Masa jest wyrazem wolności poruszania się. Rowerzyści na ulicach zazwyczaj są tej wolności pozbawieni ze względu na wielki i niebezpieczny ruch samochodów. Masa Krytyczna przez swoją wielkość, gęstość i intensywność przywraca rowerzystom na ulicy bezpieczenństwo i wolność. Przynajmniej na chwilę.

Wszystko zaczęło się we wrześniu 1992 roku, kiedy to 48 przypadkowych cyklistów spotkało się na ulicach San Francisco. Od tego czasu spotykają się oni regularnie, w każdy ostatni piątek miesiąca aby wspólnie jeździć na rowerze. Bardzo szybko idee tą podchwycili rowerzyści z innych miast i dzisiaj podobne imprezy odbywają się w ponad 230 miastach na świecie, a liczba ta wciąż rośnie. Na niektóre z nich przyjeżdża kilkaset, a nawet kilka tysięcy rowerzystów (Londyn, Sydney, Melbourne, San Francisco...). W Polsce masy krytyczne odbywają się już od 1998 r. Pierwsze miały miejsce w Warszawie. Teraz masy odbywają się w kilku miastach Polski: Warszawie, Łodzi, Szczecinie, Lublinie, Olsztynie, Radomiu, Wrocławiu, Białymstoku, Katowicach, Krakowie, Bydgoszczy i .... w Poznaniu.

ZASADY PRZEJAZDU

W CO POWINIEN BYĆ WYPOSAŻONY TWÓJ ROWER, ABY NIE NARAŻAĆ SIĘ NA NIEPRZYJEMNOŚCI (MANDAT):
- z przodu - w jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej
- z tyłu - w jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz jedno światło pozycyjne barwy czerwonej, które może być migające;
-co najmniej jeden skutecznie działający hamulec;
- w dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzerazliwym dzwięku

KILKA ZALECEŃ DOTYCZACYCH PRZEJAZDU W MASIE:

- NIE MA ORGANIZATORóW!!! Choć na dobrą sprawę jest w tym tylko część prawdy, bo KA¯DY UCZESTNIK JEST ORGANIZATOREM! To od każdego z Was, tego, co przygotuje, jak się będzie zachowywał(a) i jak będzie reagował(a) na zachowanie innych zależy, jak uda się przejazd.

- Zaopatrzcie się w stosowne oświetlenie (patrz wyżej). Migające lampki diodowe, wszelkie odblaski są jak najbardziej na miejscu. Brak w/w grozić może niepotrzebnym mandatem. Nie zaszkodzi wziąć dzwonków, trąbek, gwizdków i koniecznie dobrego humoru.

- Przestrzegamy przepisów ruchu drogowego. Nie jeździmy pod prąd, po wysepkach, chodnikach i torowisku tramwajowym. Respektujemy czerwone światło. Jeśli część peletonu zostanie na światłach, czoło na nich czeka.

- Przepuszczamy tramwaje, autobusy i pojazdy uprzywilejowane.

- Zachowujemy się spokojnie i kulturalnie, a przede wszystkim bez agresji! Nawet, jeżeli ktoś inny zachowuje się agresywnie, nie dajemy się sprowokować.

- Jeżeli podczas przejazdu zauważymy, że ktoś ma wyraźne trudności z opanowaniem powyższych zasad, pomagamy mu (ale bez używania przemocy).

TWOJE PRAWA JEŚLI NASTAPI INTERWENCJA POLICJI

- Policjanci w czasie legitymowania, zatrzymania, dokonywania kontroli są zobowiązani podać stopień, imię, nazwisko, nr służbowy "blacha" lub pokazać legitymację służbową w taki sposób, byś miał możliwość odczytania i zapisania tych danych. Policjant przystępując do ww. działań musi podać podstawę prawną i przyczynę podjętych działań. Policja może cię zatrzymać tylko po spełnieniu ww. warunków i to tylko wtedy, gdy zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa. Zatrzymany nie dyskutuj, nie stawiaj się, nie szarp się, nie wdawaj w dyskusje; jeśli cię biją staraj się zapamiętać bijących (stopnie, znaki szczególne etc).

- Pamiętaj, że masz prawo nie przyjąć mandatu jeśli Twoja ocena sytuacji wygląda inaczej niż zdaniem policji. W takim przypadku niczego nie podpisuj! W takim przypadku Twoja sprawa trafi do sądu grodzkiego i będzie przez niego rozpatrywana.

- Jeśli widzisz, że ktoś zostaje zatrzymany przez policję, staraj się dowiedzieć, kim on jest i dokąd zostanie przewieziony (najczęściej na najbliższy komisariat). Dobrym zwyczajem jest udanie się tam jak najszybciej, przez uczestników demonstracji i domaganie się zwolnienia wszystkich zatrzymanych.

- "Normalne" zatrzymanie podczas manifestacji etc. zwykle nie trwa dłużej niż 2-6 h. Decyzja o zatrzymaniu (protokół) musi określać, co do minuty godzinę zatrzymania. Prawo nie dopuszcza przekroczenia terminu 48h nawet o minutę. Tak długie zatrzymania się nie zdarzają. O dłuższym areszcie decyduje sąd, i twoja w tym głowa by przekonać sędziego, że nie ma potrzeby do aresztowania (praca, nauka, jesteś niekarany, nie ukrywasz się etc.). Warunkiem dłuższego aresztowania jest formalne postawienie zarzutu.

- Zanim podpiszesz jakikolwiek dokument na komendzie BARDZO DOKŁADNIE CAŁOŚĆ PRZECZYTAJ, jeśli się z czymś nie zgadzasz - nie podpisuj. Jeśli podpisujesz zeznania - podpisz zaraz pod tekstem oraz 2 raz na dole; żądaj zawsze kopii podpisywanego dokumentu. Pamiętaj, że muszą się na niej znaleźć ORYGINALNE podpisy przesłuchującego i twój. Pamiętaj, że kserokopia dokumentu lub jej kalkowa odbitka NIE SA DOKUMENTAMI. Aby nimi się stały, muszą się na nich znajdować oryginalne podpisy. NAJLEPIEJ NIC NIE PODPISUJ!

- Jeśli cię pobito - domagaj się lekarza, masz do tego prawo. Jeśli nie dopuszczono do wizyty lekarza, zrób obdukcję zaraz po wyjściu z komisariatu (pogotowie, szpital). Masz prawo złożyć skargę na zatrzymanie, odmówić składania zeznań, nic nie podpisywać, powiadomić kogoś o zatrzymaniu. Nie dzwoń do rodziny (po co ich denerwować) - poproś o telefon do znajomych - najlepiej nie zaangażowanych w sprawę.

RELACJE Z POPRZEDNICH MAS

www.rowery.gdansk.pl
26 listopada na Starym Rynku w Poznaniu po raz trzeci spotkali się rowerzyści by wziąść udział w masie krytycznej. Ta spontaniczna manifestacja rowerowa stała się okazją dla przeprowadzenia przez policja szkółki dla młodych kadetów. O godzinie 18. podjechało kilka samochodów, z których wyskoczyli młodzi funkcjonariusze by poddać rutynowej kontroli rowerzystów. Spisanie powszechne cyklistów i demonstracja ruszyła. Rynek, Szkolna. Na Podgórnej odezwała się policyjna szczekaczka "nie utrudniać ruchu.". Niezbyt wiemy czego od nas chcą. Można przejechać jednym pasem. Czerwone światło na Marcinkowskiego, posłusznie stoimy. Zielone ruszamy, wjeżdżamy na 27 grudnia. Słychać policyjne syreny, samochody swobodnie mijają rowerzystów i zajeżdżają drogę. Zaczyna się łapanka na całej długości remontowanego Placu Wolności. Jadących ludzi policjanci bez pardonu zrzucają z rowerów, byle jak najszybciej i jak najwięcej. Część rowerzystów omija policyjną blokadę, gorzej mają samochody i tramwaje. Zatrzymani traktowani są przez policjantów jak bydło. "Rzuca się nimi" na maski samochodów i na otaczający Plac Wolności płot. Ubliża się im, szarpie, kopie, szykanuje i poniża. Prowokacja jest wpisana w scenariusz interwencji. Oficer grozi zatrzymanym nie tylko werbalnie, młodzi policjanci irowerowy gangdą za przykładem. Padają słowa "gnoju łapy na płot i nogi szeroko rozstawione, bo zaraz dostaniesz wpierdol". Jeden z demonstrantów jest zatrzymany pod zarzutem napaści na policjanta (z braku jakichkolwiek dowodów, zarzut konńcowo brzmi "groźba karalna"). Każda wypowiedz, każdy ruch konńczy się szykaną o oskarżanie utrudniania czynności policji. W krótkim czasie wzdłuż płotu stoi kilkadziesiąt osób z rozstawiono szeroko nogami i rękoma na płocie. Funkcjonariusze dają do zrozumienia że mają władzę. Zatrzymani rowerzyści traktowani są jak najgorsi przestępcy. Ktoś z zatrzymanych mówi głośno o swoich prawch, na co pada odpowiedź: "prawa to ty teraz nie masz żadnego". Powoływanie się m.in. na ustawę o policji konńczy się słowami jednego ze starszych posterunkowych "mam ci wyjebać liścia". Na poczekaniu stawia się zarzuty, jeśli masz światła i dzwonek, to proponowany jest ci mandat za inną absurdalna rzecz. Nikt nie przyjmuje mandatów i chwile później wszyscy są już na komisariacie na Marcinkowskiego. Tu ciąg dalszy szykan i poniżania, choć już nie z takim rozmachem, bo pojawia się komendant. Przed komisariatem słychać krzyki "uwolnić zatrzymanych". Na komisariacie niesamowity bałagan organizacyjny. Powoli wychodzą kolejne osoby potwierdzające odmowę przyjęcia mandatów. O 20.30 wszyscy poza jednym demonstrantem, któremu postawiono zarzuty, są wolni i oczekują na sprawy w sądzie grodzkim. (mp)

pod komisariatem

pikieta solidarnościowa z zatrzymanymi rowerzystami pod komisariatem policji

interwencja policji


zdjęcia z masy 29 pazdziernika 2004

rowery pod operš

na starym rynku