![]() |
||||
Ich jest ośmiu - nas są miliony! G8 znaczy tyle co "G7 plus jeden". G7 to forum przywódców siedmiu najbogatszych i najpotężniejszych krajów świata: Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji, Niemiec, Włoch, Japonii i Stanów Zjednoczonych. G7 spotyka się corocznie od 1975 r, aby prowadzić nieformalne dyskusje o globalnej ekonomii i polityce. Rosja po przekształceniu się w gospodarką wolnorynkową została zaproszona w 1998 r. przez G7 ze względu na swój arsenał jądrowy i bogactwo zasobów naturalnych. G8 nie ma statusu prawnego, istnieje poza jakimikolwiek demokratycznymi ramami. Z racji wspólnej ekonomii, wojsk, władzy dyplomatycznej i wpływów, państwa G8 wywierają ogromny nacisk na światowe instytucje, takie jak ONZ, Światowa Organizacja Handlu, Światowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy (gdzie G7 posiada prawie 50% głosów). Wszystkie państwa grupy G8 w końcu udzielają wzajemnie biernego wsparcia swojej polityce, nawet gdy jest to brutalna wojna w Czeczenii czy Iraku. Narady G8 odnoszą się do globalnych problemów głodu, zanieczyszczenie środowiska, długów, kryzysów finansowych, rosnącej stagnacji czy terroryzmu. Jednak to, co rozumieją przez rozwiązanie globalnych problemów, stanowi w rzeczywistości jego część. Przez neoliberalna politykę rządów i korporacji pogarsza się stabilność warunków życia pracowników, pogłębiają się dysproporcje pomiędzy biednymi i bogatymi. Majątek 358 światowych miliarderów przewyższa połączone roczne dochody blisko trzech miliardów ludzi. Długość życia ludzi w krajach Trzeciego Świata jest o połowę krótsza od życia ludzi w krajach zachodnich. Połowa ludzi na świecie musi wyżyć za 2 dolary dziennie. Ponad 20 milionów pracuje jako niewolnicy. Niepohamowane dążenie do zysków i koncentracji kapitału skutkuje nie tylko bezprzykładnym wyzyskiem i głębokimi dysproporcjami społecznymi, ale także eksploatacją bogactw naturalnych i środowiska. W dalszym ciągu kurczą się obszary lasów tropikalnych, giną kolejne gatunki roślin i zwierząt, choć udaje się zredukować jedne typy skażeń, pojawiają się nowe zagrożenia jak choćby żywność modyfikowana genetycznie. Dla G8 "zagwarantowanie bezpieczeństwa energetycznego" oznacza zagwarantowanie dostępu najbardziej rozwiniętych państw świata do zasobów naturalnych i zróżnicowanie eksploatacji ograniczonych zasobów. Problemy takie, jak brak rozwiązań dla odpadów radioaktywnych są jednak ignorowane, a G8 planują budowę nowych reaktorów jądrowych. Próbuje się za pomocą mediów zmienić podejścia opinii publicznej do kwestii bezpieczeństwa jądrowego (np. ostatnie historie opisujące, że katastrofa w Czarnobylu nie była tak wielkim zagrożeniem dla zdrowia). Od
antyszczytu w Seattle w 1999 r. za każdym razem, gdy zbierają się ci,
którzy roszczą sobie prawo do rządzenia światem - wybuchają masowe protesty.
Choć media robią z nas, protestujących, zadymiarzy przeciwnych wszystkim
i wszystkiemu - nie jesteśmy antyglobalistami. Jesteśmy za wolnym przepływem
ludzi, idei i dążeń ponad wszelkimi granicami. Wiemy, że kiedy przywódcy
G8 nawołują do walki o wolność, to walczą o wolność akumulacji kapitału.
Według nich odpady jądrowe muszą mieć wolność przekraczania granic Rosji,
choć nie muszą mieć tego prawa ludzie. Polityka państw G8 wobec imigrantów
jest jawnie rasistowska. Szczyt
G8 nie rozwiąże problemów, G8 jest problemem. Rozwiązać szczyt G8! UNIA EUROPEJSKA czy istnieje inna droga? Wiele
złudzeń związanych z Unią Europejską, które stają się udziałem polskiego
społeczeństwa, wynika z reklamowego charakteru rządowych programów informacyjnych.
Tak jak w reklamie samochodu nie ma tłoku na drodze, tak i w Unii świeci
słońce, morze jest niebieskie, a ludzie zwiedzający zabytki szczęśliwi
i uśmiechnięci. To typowy chwyt oddziaływania obrazkami na podświadomość
i trudno z tym dyskutować na gruncie merytorycznym. Polska powinna wejść
do Unii, bo jest tam "fajnie i kolorowo. Oglądamy np. panią minister,
która opowiada jak przyjemnie jest wyjechać za granicę, zwiedzać zabytki
lub spotkać się z przyjaciółmi z innych krajów, a potem pokazuje się
polskich robotników budowlanych w Hiszpanii twierdząc, że wejście do
Unii oznacza usunięcie wszelkich barier w zatrudnieniu za granicą, choć
wiadomo, że tego właśnie nie udało się wynegocjować... OTWARTE
GRANICE DEMOKRACJA BEZROBOCIE ROLNICTWO SZANSA
DLA POLSKI KOSZTY ALTERNATYWA Jesteśmy
za Europą bez granic, ale również tych oddzielających nas od Wschodu
i od Południa, Europą bez wiz i deportacji. Jesteśmy za Europą autentycznej
i oddolnej demokracji, suwerennych samorządów jako formy organizacji
terytorialnej, a także samoorganizacji w sferze gospodarki. Jesteśmy
za Europą samorządów działających pokojowo w celu urzeczywistnienia
wspólnych potrzeb i interesów, opierając się o współpracę i pomoc wzajemną,
nie zaś na państwowym aparacie przemocy, ekonomicznym dyktacie i zbiurokratyzowanej
unijnej administracji - pozostających poza wszelką kontrolą społeczeństw.
ZJEDNOCZONA
EUROPA - TAK! Tekst
zamiesczony w TEJ - pismo poznańskich anarchistów ALTERGLOBALIZM, ANTYGLOBALIZM - co to takiego? Gdy
daję jedzenie biednym nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni
nie mają jedzenia, nazywają mnie komunistą Nie ma zgodności co do tego kiedy ruch alterglobalistyczny powstał. Nie ma też ścisłej definicji czym jest. Z cała pewnością ruch ten jest odpowiedzią na szereg negatywnych zjawisk związanych z postępującą globalizacją gospodarki, która sprawia, że pogłębiają się dysproporcje pomiędzy biednymi i bogatymi, rośnie dewastacja środowiska. Majątek 358 światowych miliarderów przewyższa połączone roczne dochody blisko trzech miliardów ludzi; długość życia ludzi w krajach Trzeciego Świata jest o połowę krótsza od życia ludzi w krajach zachodnich. Połowa ludzi na świecie musi wyżyć za 2 dolary dziennie. Ponad 20 milionów pracuje jako niewolnicy. Niepohamowane dążenie do zysków i koncentracji kapitału skutkuje nie tylko bezprzykładnym wyzyskiem i głębokimi dysproporcjami społecznymi, ale także eksploatacją bogactw naturalnych i środowiska. W dalszym ciągu kurczą się obszary lasów tropikalnych, giną kolejne gatunki roślin i zwierząt, choć udaje się zredukować jedne typy skażeń, pojawiają się nowe zagrożenia jak choćby żywność modyfikowana genetycznie. Za wszystkie te negatywne skutki globalizacji - my alterglobaliści - obwiniamy korporacje i rządy. Za początek naszego ruchu jedni przyjmują powstanie, które wybuchło 1 stycznia 1994 roku w maksykańskim stanie Chiapas. Inni przyjmują datę listopad 1999 roku i uliczne demonstracje w Seattle, od którego to momentu wiele krajów ogarnęła fala protestów przeciwko neoliberalnej polityce, otwierającej świat na działania wielkich korporacji. Dziś to korporacje, z definicji o strukturach nie demokratycznych, poprzez liczne spotkania, szczyty, konferencję determinują kierunki działań politycznych - bez czy nawet wbrew społecznemu przyzwoleniu. Coraz większe obszary życia społecznego zostają pod dyktando korporacji sprywatyzowane i skomercjalizowane. Cały glob, z jego zasobami i ludˇmi został, przez posłusznych wielkiemu biznesowi polityków, wystawiony na sprzedaż. Kiedy gdzieś na świecie dochodzi do spotkania, na którym dyskutuje się kierunku działań, jak Światowe czy Europejskie Forum Ekonomiczne, pojawiamy się i my - alterglobaliści, aby głośno i zdecydowanie protestować przeciwko polityce rujnującej naszą gospodarkę, kulturę i środowisko. Przeciwko polityce nie poddanej społecznej kontroli. Polska i globalizacja Z perspektywy bogatej i dostatniej Europy problemy globalizacji wyglądają inaczej, jako - co najwyżej - pewnego typu problem do rozwiązania. Dla większości mieszkańców Trzeciego Świata to problem natury egzystencjalnej. Jednak również w Polsce coraz większa ilość osób dostrzega, że kapitalizm i globalizacja rujnuje ich życie skazując na bezrobocie, brak perspektyw, bezprzykładny wyzysk. Dziś w kapitalistycznej Polsce mamy ponad 20% bezrobocie; ponad 60% firm nie płaci pensji na czas; choć teoretycznie nastąpił wzrost płac realnych to dotyczył on tylko niewielkiej części społeczeństwa, głównie menedżerów, większości robotników płace realne spadły. Tylko 14% społeczeństwa polskiego twierdzi, że w ostatnich latach, w wyniku transformacji ustrojowej, doświadczyło awansu materialnego. Mnożą się przykłady kiedy międzynarodowe koncerny działające na polskim rynku podnoszą swoje zyski kosztem pracowników, rolników i środowiska naturalnego. Sieci wielkich supermarketów jak Auchan czy OBI ignoruje polskie normy prawa pracy i ustawodawstwo związkowe. Firma Nestlé, znany potentat przemysłu spożywczego, którego roczne obroty w skali świata są dużo większe od budżetu Polski, oskarżany przez międzynarodowe organizacje o wspieranie pracy niewolniczej dzieci w Afryce, na przestrzeni ostatnich 10 lat zwolnił w Polsce (wykupując dobrze prosperujące przedsiębiorstwa jak Goplana czy Winiary) ponad 4 tysiące osób i odnotował wzrost obrotów z ok. 1 do 550 mln. euro rocznie. Koreański koncern Daewoo, którego władze wspierały reżim Ro Te Wu i dopuszczały się korupcji na skalę setek milionów dolarów, bankrutując pogrążył wiele polskich przedsiębiorstw, które wcześniej nabył. Daewoo Nysa Motor po strajku jaki miał miejsce w maju i czerwcu 2002 roku zwolniła wszystkich pracowników w ten sposób kompletnie dezorganizując lokalny rynek pracy. Kilka tysięcy osób musiało również odejść z FSO w Warszawie. W przemyśle hutniczym w wyniku liberalizacji i pod naciskiem Unii Europejskiej i zachodnich koncernów metalurgicznych w najbliższym czasie pracę straci prawdopodobnie ok. 30 tysięcy ludzi. Amerykański koncern Smithfields Food chce w Polsce wybudować ogromne tuczarnie świń. Gdyby się tak stało oznaczałoby to olbrzymie koszty ekonomiczne, ekologiczne i społeczne z powodu zatrucia środowiska i deregulacji lokalnych rynków rolnych. Wszędzie gdzie się jednak pojawi Smithfields Food wywołuje protesty lokalnej społeczności. Smithfields Food cieszy się ponurą sławą w USA, gdzie zmuszony jest płacić ogromne kary ekologiczne i jest oskarżany o wywołanie wielu chorób, na które cierpią mieszkańcy Karoliny Północnej. Na polskim rynku rolnym działa też "po cichu" - oferując swoje nasiona i środki ochrony roślin - koncern Monsanto, utożsamiany z eksperymentami genetycznymi. Teoretycy Wiele osób dostrzega coraz wyraˇniej negatywne skutki globalizacji poddając ją krytyce i próbując wyznaczyć alternatywy. Do najbardziej znanych krytyków "zglobalizowanej cywilizacji" zaliczyć możemy Noama Chomskyego, Zygmunta Baumana, Noami Klein, Manuel Vazquez Montalban, Octavio Ianni i wielu innych. Wiele prac ukazało się na ten temat po polsku wymieńmy choćby: Noam Chomsky "Zysk ponad ludzi. Neoliberalizm a ład globalny", Zygmunt Bauman "Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika", a także Hans Peter Martin i Harald Schumann "Pułapka globalizacji. Atak na demokrację i dobrobyt", David C. Korten "Świat po kapitaliˇmie. Alternatywy dla globalizacji". Ruch Ruch alterglobalistyczny jest niejednorodny, amorficzny i obejmuje całe spektrum różnego typu innych ruchów, organizacji, ugrupowań itd. W skład szeroko pojętego ruchu alterglobalistycznego wchodzą zarówno grupy anarchistyczne, jak też radykalnej lewicy, organizacje ekologiczne, ruch feministyczny, stowarzyszenia, ruchy i organizacje chłopskie, związki zawodowe, ruchy pacyfistyczne i antymilitarystyczne, niektóre ugrupowania katolickie i chrześcijańskie, itd. Pomimo obiegowej opinii utożsamiającej ruch altergolalistyczny z wydarzeniami takimi jak w Seattle, Pradze czy Genui główne działania większej części ruchu skupiają się na konkretnych sprawach i dotyczą poziomu lokalnego, regionalnego czy krajowego. Organizacja wszelkiego typu spektakularnych protestów podczas międzynarodowych konferencji WTO, Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Światowego Forum Ekonomicznego, Europejskiego Forum Ekonomicznego, spotkań G7 czy G8 to tylko "czubek góry lodowej" całej masy innych, najczęściej mniej medialnych, działań podejmowanych przez ruch alterglobalistyczny. Program alternatywny wobec globalnego kapitalizmu Alternatywa dla globalnego kapitalizmu jest przez ruch alterglobalistyczny budowana na kilku poziomach. Pierwszy z nich - teoretyczny - najlepiej zaobserwować poprzez pryzmat dyskusji jakie się odbywają na wszelkiego typu forach społecznych zarówno na poziomie światowym (Porto Alegre, a ostanie w styczniu 2004 roku w Bombaju), europejskim (2002 - Florencja, 2003 - Paryż), czy krajowych, a dalej regionalnych i lokalnych. Na spotkaniach tych omawiane są najważniejsze problemy dotyczące współczesnego świata. Na przykład na ostatnim Europejskim Forum Społecznym w Paryżu dyskusje były zorganizowane w pięciu blokach tematycznych: (1) "Przeciwko wojnie - o Europę pokoju, sprawiedliwości i solidarności"; (2) "Przeciwko neoliberalizmowi - o demokratyczną i socjalną Europę"; (3) "Przeciwko logice zysku o ekologiczne i zrównoważone społeczeństwo i sprawiedliwość społeczną"; (4) "Przeciwko procesowi utowarowienia -o Europę demokratycznej informacji, kultury i edukacji"; (5) "Przeciwko rasizmowi, ksenofobii i wykluczeniu - o Europę równych praw i dialogu między kulturami". Odbyło się łącznie 55 sesji plenarnych i ok. 250 seminariów, a także liczne warsztaty, targi literatury niezależnej i imprezy kulturalne. Uczestniczyło ponad 30 tys. osób. Na płaszczyˇnie praktycznej jednym z najważniejszych problemów w jakie zaangażowany jest ruch alterglobalistyczny to budowa demokracji uczestniczącej i wolnościowy municypalizm. W wielu gminach odradza się oddolna demokracja, gdzie mieszkańcy sami biorą sprawy w swoje ręce. Najbardziej znanym przykładem jest Porto Alegre (1,3 mln. mieszkańców) w Brazylii, gdzie w decyzjach bezpośrednio uczestniczy grono 50 tysięcy osób. Za przykładem Porto Alegre poszły inne miejscowości: Belo Horizonte, Recife, San Paulo, Toronto, Guelph. Również w Europie można zaobserwować liczne przykłady odradzania się demokracji uczestniczącej np. w kilku podparyskich gminach: Babigny, Sant Denis, Ivry. W Ivry (gminie liczącej 51 tysięcy mieszkańców) 16 tysięcy osób uczestniczy w pracach ponad 270 lokalnych rad podejmujących ważne decyzje i konsultacje dotyczące życia całej miejscowości w tym budżetu miejskiego i planowania przestrzennego. Można też wymienić angielski Manchester czy hiszpańską miejscowość San Feliu de Liobregat. Innym przykładem jest zaangażowanie ruchu alterglobalistycznego w urealnianie demokracji na poziomie pracowniczym: rady załogowe, samorząd pracowniczy, spółdzielczość, spółki pracownicze, itd. są działaniami idącymi pod prąd obecnym tendencjom, prywatyzacji i paternalizacji przedsiębiorstw. Po rewolcie w Argentynie (grudzień 2001), kiedy okazało się, że system kapitalistyczny może się zwyczajnie załamać, wiele zakładów przeszło w ręce pracowników, którzy dowiedli, że robotnicy mogą skutecznie zarządzać zakładami pracy. Ruch alterglobalistyczny jest także szeroko zaangażowany w budowę niezależnych mediów (np. Indymiedia - www.pl.indymedia.pl) i niezależnej kultury (np. Centra Sociale). Czy globalizacja niesie za sobą korzyści? Jeżeli tak, to akurat nie te, na które jej obrońcy (czy raczej przeciwnicy alterglobalizmu) zwracają największą uwagę. Przede wszystkim zyskaliśmy świadomość, że nie żyjemy w oderwaniu od tego co dzieje się tysiące kilometrów od nas, że głód, nędza, wyniszczające wojny, morderstwa dokonywane przez istniejące tyranie, degradacja środowiska naturalnego i tym podobne zjawiska wciąż istnieją i jesteśmy za nie wspólnie odpowiedzialni, że dewiza: "Myśl globalnie, działaj lokalnie" ma swój jeszcze większy sens niż kiedykolwiek przedtem. Mając na uwadze globalną skalę zjawisk, odwołujemy się jednak do tego co lokalne, do codziennej praktyki, do indywidualnych wyborów i bezpośrednich związków z ludˇmi. Jarosław
Urbański Viva Zapata! - od zbrojnego powstania do społecznej autonomii. Powstanie
Zapatystów w Chiapas wybuchło w noc sylwestrową 1 stycznia 1994 roku.
Zapatyści weszli do San Cristobal de las Casas i 5 innych miast tego
stanu. Zdobyto broń, obezwładniono policję i wojskowe garnizony, uwolniono
więźniów, porwano latyfundystów. Indianie podzielili ziemię, którą rządy
Meksyku karabinami i dekretami wydarli ich dziadom spychając 20 milionów
ludzi tego regionu do roli pełzającego robactwa w głodzie i nędzy pozbawionych
jakiejkolwiek nadziei i praw. 12 stycznia EZLN "złożyła broń",
wiedząc że walka zbrojna nie będzie miała poparcia społeczeństwa meksykańskiego
i opinii publicznej za granicą. Od tamtego czasu EZLN konsekwentnie,
do dzisiaj, nie podejmuje z własnej inicjatywy działań zbrojnych. Jednak
ich walka nieustannie trwa! Walczą nie o władzę, nie o pieniądze, lecz
o Nowy Świat! O Ziemię i Wolność! O prawdziwą demokrację i sprawiedliwość!
O dostęp do czystej wody, o zachowanie tożsamości, o godną śmierć i
prawo do bycia człowiekiem, na przekór władzy, posiadaczy, armii rządowej,
międzynarodowym korporacjom i szwadronom śmierci. Walczą o prawo do
nadziei. Zapatyści czyli Armia Wyzwolenia Narodowego im. E. Zapaty (Ejército Zapatista de Liberación Nacional - EZLN) jest to organizacja, ruch społeczny, która narodziła się w 1984 roku w Dzungli Lakandońskiej (Selva Lacandona) w stanie Chiapas w południowo-wschodnim Meksyku, odwołująca się do wciąż żywej pamięci o walczącej w rewolucji chłopskiej 1910-1920 "Armii bosych" pod dowództwem Emiliano Zapaty o Ziemię i Wolność z kolejnymi rządami. Tylko na terenach gdzie działały odziały Zapaty ziemia faktycznie i sprawiedliwie dzielona trafiała pod opiekę Indian. Od 1984 roku przez następne 10 lat EZLN działała w ukryciu, nie ujawniając się - był to czas na wewnętrzną organizację. Pierwsze wystąpienie oficjalne (i zarazem zbrojne) miało miejsce 1 stycznia 1994 roku w San Cristobal de las Casas (San Cristobal to niewielkie kolonialne miasto w Chiapas, była stolica tego stanu, znajdujące się najbliżej Selva Lacandona). Zdobyto miasto bez jednego wystrzału, przy użyciu starych strzelb i wystruganych z drewna atrap.
Jeden z postulatów Zapatystów odbiega od tradycyjnych wzorów meksykańskich - to obrona praw i godności kobiety. Sami Zapatyści przyznają, że faktycznie jest to jedyny element ich programu, który raczej nie wynika z bezpośredniej, niedawnej tradycji indiańskiej (choć setki lat temu w wielu społecznościach indiańskich nie istniał problem dyskryminacji kobiet). Od samego początku Zapatyści uważali, że rola kobiet w ich walce jest kluczowa. Chcieli, aby kobiety aktywnie uczestniczyły w walce, by ich głos był wysłuchiwany i brany pod uwagę. Mówią, że bez kobiet - ale także młodzieży, starców, homoseksualistów, lesbijek, emigrantów i wszystkich innych dyskryminowanych świata - nie uda im się stworzyć nowej rzeczywistości. Obecnie w comunidades zapatistas kobiety indiańskie coraz częściej dochodzą do głosu, są we władzach, w radach starszych, aktywnie uczestniczą w walkach o prawa Indian, część z nich w oddziałach, cześć prowadząc walkę, dostarczając pożywienie przebywającym w górach, wychowując dzieci, ucząc się czytać i pisać, zakładając kolektywy. To one, ustami Comendante Ramone, obwieszczają ludności Meksyku przesłanie Zapatystów. Nuestras
vidas valían menos que las máquinas y los animales. Éramos
como piedras, como plantas que hay en los caminos. No
teníamos palabra. No
teníamos rostro. No
teníamos nombre. No
teníamos manana. Nosotros
no existíamos. Para
el poder, ése que hoy se viste mundialmente con el nombre de "neoliberalismo",
Éramos
un número inútil para las cuentas del gran capital. Entonces
nos fuimos a la montana para buscarnos bien y para ver Aquí,
en las montanas del sureste mexicano, viven nuestros muertos. Nos
habló su muerte y nosotros escuchamos. Cajitas
que hablan nos contaron otra historia que viene de ayer y apunta hacia
el manana. Nos
habló la montana a nosotros, los macehualob, los que somos gente común
y ordinaria. Los
que somos gente simple, así como nos dicen los poderosos. La
montana nos habló de tomar las armas para así tener voz. Nos
habló de cubrirnos la cara para así tener rostro. Nos
habló de olvidar nuestro nombre para así ser nombrados. Nos
habló de guardar nuestro pasado para así tener manana. En
la montana viven los muertos, nuestros muertos. Detrás
de nuestro rostro negro. Detrás
de nuestra voz armada. Detrás
de nuestro innombrable nombre. Detrás
de los nosotros que ustedes ven. Detrás
estamos ustedes. Detrás
estamos los mismos hombres y mujeres simples y ordinarios que se repiten
en todas las razas, Los
mismos hombres y mujeres olvidados. Los
mismos excluidos. Los
mismos intolerados. Los
mismos perseguidos. Somos
los mismos ustedes. Detrás
de nosotros estamos ustedes. Podremos
seguir camino bueno si los ustedes que somos nosotros nos caminamos
juntos.
FESTIWAL
SOLIDARNOŚCI Piątek
Sobota
Bilety na całą imprezę 7,00 PLN. Wszystkie dochody z imprezy już za miesiąc wspomogą lokalną społeczność Zapatystów w Oventic - miejscowości całkowicie kontrolowanej przez EZLN. Są przeznaczone na funkcjonowanie tamtejszego gimnazjum i kliniki. Jest to druga edycja festiwalu solidarności z Chiapas organizowana w Poznaniu. Pierwsza również trzydniowa odbyła się w 1998 roku. Podczas imprez benefitowych zebrano ponad tysiąc złotych, które przekazano organizacjom zapatystycznym w Meksyku.. Niedziela
Zapraszamy
wszystkich zainteresowanych do uczestnictwa w imprezie. Tekst
zamieszczony w TEJ - pismo poznańskich anarchistów |
|
|||