![]() |
||||
|
Fuckenbirds na Kolegiackim - lotnicze i finansowe akrobacje W podziękowaniu
biurokracji miejskiej za umiejętne wyrzucanie publicznych Fuckenbirds na Kolegiackim - lotnicze i finansowe akrobacje. Obiecujemy, że będzie głośno i być może... zabójczo przy odrobinie nieszczęścia. Nasze pokazy uświetni znakomity zespół pilotów anarchistycznych prosto z Nowego Yorku, któremu towarzyszą doświadczeni poznańscy lotnicy z FA s. Poznań. "Pierdolone Ptaki" wzbiją się, aby troszeczkę poprzeszkadzać radnym, wyrwać urzędników ze spokojnej drzemki, a Prezydentowi przysporzyć dreszczyk emocji. Chodzi o to, żeby się rozliczył z tej pierdzielonej wtorkowej imprezy. Trzeba też wyrzucić tych tandeciarzy latających na F-16 z miasta, a na lotnisku urządzić lunapark. Zatem wzbijmy się i pokażmy na co nas stać! Sponsorzy: TO NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO 20 MARCA - DZIEŃ SPRZECIWU WOBEC MILITARNEJ POLITYKI WŁADZ 20 marca
2007 mija kolejny rok od wtargnięcia wojsk Koalicji Sił Międzynarodowych
do Iraku. Cztery lata temu Polska jako aktywny uczestnik Koalicji, zainicjowanej
przez USA, rozpoczęła wojnę, która po kilku następujących tygodniach
określona została jako misja stabilizacyjna. W wyniku działań wojennych,
jak też wybuchu konfliktów wewnętrznych będących pokłosiem interwencji
zbrojnej, w Iraku zginęło setki tysięcy osób. Tymczasem od początku
interwencji do dzisiaj społeczeństwo naszego kraju jak i reszta społeczności
międzynarodowej nie uzyskały od rządów państw Koalicji, w tym rządu
polskiego, rzetelnego określenia przyczyn wywołanego przez nie konfliktu.
Pretekstów miało być wiele, lecz żaden nie okazał się uzasadniony. Nieuzasadnione
pozostaje również określanie obecnej sytuacji Iraku, jako okresu powrotu
do stabilizacji. Chaos i przemoc panujące tam od marca 2003 r. nie maleją,
a obecność sił interwencyjnych określających się jako "rozjemcze",
prowokuje ciągłą eskalację konfliktu. W Iraku codziennie giną jego mieszkańcy,
a odpowiedzialne za taki stan rzeczy są między innymi Polskie wojska.
Ich rola nie została nigdy uczciwie określona. Agresję przez nie stosowaną
nazywa się wprowadzaniem demokracji, jednocześnie Irakijczyków dobitnie
wyrażających sprzeciw wobec okupacji, traktuje się jak terrorystów.
W takiej sytuacji pytamy, czy wywoływanie konfliktu jest metodą osiągania
stabilizacji? Udział
w wojnie w Iraku i Afganistanie, podjęcie rozmów w sprawie "tarczy
antyrakietowej", to nie jedyne, przykłady z ostatniego okresu dowodzące
o coraz większej militaryzacji naszego kraju i prowojenny kurs polskiej
polityki. Przez lata polska polityka dotycząca sił zbrojnych ignoruje opinię publiczną. Od rozpoczęcia wojny w Iraku, ponad 70% społeczeństwa polskiego jest jej przeciwne. Wmawia się nam, że armia służy dobru ogółu, podczas gdy w rzeczywistości jest narzędziem dyktatu elit nad większością pozbawioną przywilejów. Prowadzenie wojny jest sposobem zarówno na zarabianie pieniędzy, jak i narzucania kontroli tym, którzy mają dość życia w nędzy i braku perspektyw. W przypadku lotniska na Krzesinach dokonuje się wielomiliardowych inwestycji na rzecz rozwoju armii zapominając o mieszkańcach przyległych do niego osiedli i całego Poznania. Dla mieszkańców okolicznych osiedli oznacza to rozpoczęcie nowego okresu w ich życiu. Toczyć się ono będzie na końcu pasa startowego, z którego prawie 6 tysięcy razy w ciągu roku mają startować myśliwce "na dopalaczu". W świetle poczynań względem mieszkańców Marlewa, jasno widać, że problem jakości życia społeczności lokalnych nie jest wart uwagi władz wobec rozwoju narzędzi prowadzenia wojen. W tej sytuacji pytamy czy rozwój wojskowości wiąże się z rozwojem społecznym? Domagamy się natychmiastowego zaprzestania działań prowadzonych przez polskie wojska w Iraku. Ich konsekwencją są ofiary niewspółmiernie większe od ofiar reżimu Huseina. Naród iracki ma prawo do niezależnego decydowania o swojej przyszłości a rząd polski jest zobowiązany do reprezentowania rzeczywistych poglądów swojego społeczeństwa. Domagamy się otwartej dyskusji na temat obronności naszego kraju. Decyzja na temat "tarczy antyrakietowej" będzie miała konsekwencje na następne dekady. Tak poważny problem nie może być rozwiązany przez nie liczących się z ogółem społeczeństwa polityków, na których głosowała garstka wyborców. Żądamy więc przeprowadzenia referendum dotyczącego rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej tarczy rakietowej. Nasza dotychczasowa bierność i nie zorganizowanie społeczeństwa zachęca władzę do realizowania planów coraz groźniejszych dla Polski. Dość tego! NIC O NAS BEZ NAS! Domagamy się usunięcia bazy lotniczej z Krzesin, która utrudnia i zagraża życiu nas wszystkich. Domagamy się stałego monitoringu skażeń i zanieczyszczeń związanych z "rozwojem" armii i służących jej sektorów przemysłu. Iracka wojna i promilitarystyczny kurs naszych elit politycznych pozostaje istotnym problemem odczuwanym przez każdego z nas. Polskie społeczeństwo nigdy nie stanie się wolne, demokratyczne i pokojowe, jeżeli za jego plecami, toczona będzie wojna wywołana przez polski rząd. Dość
wydatków na zbrojenia!
NIE BAZIE F-16 W POZNANIU!!! Oświadczenie organizatorów protestu 11 listopada 2006 r. 9 listopada
br. w Poznaniu - Krzesinach lądują samoloty F-16, pierwsze z 32 mających
tam docelowo stacjonować. Odtąd największa w Europie Śr.-Wsch. baza
lotnicza NATO staje się faktem. Nasz protest jest skierowany przeciwko nieuzasadnionej, kuriozalnej wręcz lokalizacji tej bazy na terenie 800 tysięcznej aglomeracji poznańskiej. Przeciw sposobowi podjęcia decyzji o tej lokalizacji - ponad głowami społeczności mieszkańców Poznania i powiatu poznańskiego. Jest też upomnieniem się o prawa mieszkańców okolic lotniska, a zwłaszcza Marlewa, którym hałas zrujnuje życie. To także sprzeciw wobec militarystycznej polityki państwa, lekceważącej takie właśnie cywilne potrzeby i opinie, polityki pchającej Polskę w kolejne konflikty zbrojne. Osiedle
Marlewo i inne sąsiednie osiedla i miejscowości - mamy prawo żyć tu
normalnie!! Kłamstwa
armii i propagandy, służące obronie błędnej lokalizacji bazy i podważaniu
prawa mieszkańców do odszkodowań, głoszą, że "lotnisko było najpierw",
więc mieszkańcy są sami sobie winni. To perfidne oszustwo, bo osiedle
zaczęło powstawać we wczesnych latach 30., w czasie wojny na jego terenie
był zakład lotniczy Focke-Wulfa z pasem startowym. Lotnisko wojskowe
podjęło działalność w latach 60., a jego szczyt nastąpił w latach 70.
W planie zagospodarowania przestrzennego z 1994 r. przewidziane było
przekształcenie lotniska wojskowego w Poznaniu-Krzesinach na lotnisko
cywilne ze strefą intensywnego rozwoju gospodarczego. Ostatnie zezwolenia
na budowę pochodzą z 2001 r. i zawierają gwarancję braku uciążliwości
akustycznej lotniska! Życie na
końcu pasa startowego, z którego prawie 6000 razy w roku mają startować
na "dopalaczu" myśliwce, nie jest w ogóle możliwe z powodu
monstrualnego hałasu, co potwierdzają wiarygodne acz przemilczane ekspertyzy.
Dlatego całe Marlewo, blisko 400 domów, powinno być w cywilizowany sposób
wysiedlone, z pełnym ekwiwalentem strat. Domagamy się od władzy publicznej
wzięcia odpowiedzialności za jej błędne decyzje. Dość przerzucania jej
na barki mieszkańców, upokarzanych przez traktowanie jak chciwe natręty,
próbujące wyłudzać pieniądze! Domagamy się zaangażowania władzy publicznej
w pomoc dla mieszkańców, bo wojsko odmawia zadośćuczynienia, a sądy
i inne instytucje odsyłają nas z kwitkiem. Dość pogardy i lekceważenia
dla ludzkiej krzywdy! To nie
mieszkańcy ściągnęli F-16 nad Marlewo, to my byliśmy tu pierwsi, niekiedy
od kilku pokoleń!! O tym, że trudno będzie żyć w pobliżu lotniska świadczy również fakt, iż zrezygnowano z planów budowy osiedla dla pilotów i obsługi technicznej niedaleko lotniska, a buduje się dla nich osiedle, w czystej ekologicznie okolicy i z dala od samolotów, na Strzeszynie. Poza tym władze miasta wydadzą ok. 50 mln zł na uzbrojenie całego terenu. Jak dotychczas cała infrastruktura na osiedlu Marlewo powstawała tylko za pieniądze jego mieszkańców. To przykład, że "są równi i równiejsi". Poznań
i aglomeracja poznańska - jesteśmy u siebie, miasto jest dla ludzi,
nie dla samolotów!! Decyzja
o utworzeniu w granicach miasta wielkiej bazy lotniczej samolotów bojowych
zapadła bez udziału mieszkańców Poznania, bez publicznej dyskusji czy
konsultacji, poza władzą samorządową, zresztą bierną - jako ostateczna
i nieodwołalna. Blisko milion ludzi wykluczono z wpływu na istotne warunki
ich życia, wbrew elementarnej, zasadzie - nic o nas bez nas. Rozmaite
koszty, straty i zagrożenia spowodowane przez funkcjonowanie bazy w
Poznaniu-Krzesinach obejmą, bowiem całe miasto i okolicę, w tym takie
miasta jak np. Luboń i sąsiednie. W skrócie
- Poznań stanie się strategicznym celem i wzrośnie w mieście zagrożenie
aktami terroru. Przy założonej intensywności lotów, także nocnych, istnieje
ryzyko katastrofy nad miastem uzbrojonego samolotu bojowego, o tragicznych
skutkach. Ponadnormatywny HAŁAS oraz szkodliwe ultra- i infradźwięki
oddziałujące daleko od lotniska, wymuszą powstanie stref ograniczonego
użytkowania i inwestowania (teraz to 92 km kw.), co oznacza spadek wartości
nieruchomości, atrakcyjności gospodarczej Poznania, odpływ inwestorów
i firm z powodu obniżenia się komfortu życia i pracy w znacznej części
miasta. A zrzuty paliwa, promieniowanie elektromagnetyczne i twarde
z uzbrojenia, skażenie paliwem (JP8) i inne rodzaje skażenia środowiska
uczynią z Poznania miejsce ekologicznie podejrzane i niebezpieczne dla
zdrowia (nowotwory), co potwierdzają badania. Poznań
nie będzie mógł się swobodnie rozwijać przestrzennie i komunikacyjnie
pomiędzy strefami dwóch lotnisk (Poznań-Krzesiny, Poznań-Ławica), które
chcą realizować swoje cele kosztem miasta i mieszkańców. W długoterminowej
perspektywie wszystkie te całkowite straty i koszty są znacznie większe
niż nakłady na inwestycje w Poznaniu-Krzesinach. Polityka
obronna czy polityka militaryzacji i wojny? Domagamy
się ujawnienia kalkulacji i uzasadnień dla lokalizacji bazy F-16 w Poznaniu
i ujawnienia całego procesu decyzyjnego - chcemy wiedzieć, kto i w imię
czego tak urządził nasze miasto!!! Należy rozliczyć winnych tej decyzji,
a także wyjaśnić udział w jej realizacji władz samorządowych i prezydenta
miasta! Ostatnio
elity polityczne mają sporo problemów, aby wykazać, że dzięki współpracy
z Amerykanami społeczeństwu polskiemu żyje się lepiej, że forsowane
wydatki ma armię i zbrojenia ożywią polską gospodarkę Domagamy
się publicznego rozliczenia kontraktu na zakup przez Polskę samolotów
F-16, a zwłaszcza bilansu tzw. offsetu. Domagamy się materialnego, politycznego
i moralnego bilansu na forum publicznym udziału Polski w wojnie w Iraku.
Domagamy
się publicznej debaty nad całością polityki w zakresie sił zbrojnych,
a zwłaszcza udziału społeczeństwa w decyzjach o lokalizacji w Polsce
kolejnych militarnych inwestycji strategicznych, zwłaszcza wojsk obcych. Rząd zajmuje
się głównie wywoływaniem kolejnych afer, a jego członkowie już dawno
zapomnieli o tym, że mają wypełniać wolę obywateli. Należy pamiętać,
że to nie politycy z Warszawy będą mieszkać w pobliżu lotniska w Poznaniu-Krzesinach,
dlatego to nie ich głos powinien być decydujący. Sprawa F-16, podobnie
jak kwestia okupacji Iraku i Afganistanu po raz kolejny pokazuje, że
polski rząd postępuje sprzecznie z opinią Dość arogancji władzy!!!
Poznań, Marlewo, 11 listopada 2006 r. Precz z przymusową służbą wojskową ! W
myśl ogólnie przyjętych zasad, każdy pełnoletni chłopak musi odbyć służbę
w wojsku, by tam zrobiono z niego "prawdziwego mężczyznę".
A jakim to wspaniałym zabiegom podawani są poborowi by osiągnąć ten
cel. Tresowani niczym zwierzęta w cyrku. Poniżani na każdym kroku i
zmuszani do wykonywania uwłaczających Ich godności rozkazów. Napuszczani
na siebie nawzajem - "starzy" gnębią "młodych" -
o to sposób na utrzymanie porządku w armii. Zjawiska tzw. "fali"
nie wyeliminują pokazowe procesy, bo jak twierdzą i oprawcy i ich ofiary
"fala w wojsku była, jest i będzie". Skoszarowani w brudzie
i smrodzie (jak podaje raport NIK-u), z dala od domu i bliskich. Ciągły
stres i wojskowy rygor prowadzą poborowych do licznych przypadków dezercji
i samobójstw! "Ale przecież Wojsko wychowuje!"
W
imieniu Organizacji Pomocy Więˇniom i Osobom Represjonowanym "ABC"
i innych organizacji pozarządowych zajmujących się prawami człowieka
składamy na Pana ręce nasz stanowczy protest przeciwko represjonowaniu
osób odmawiających służby wojskowej ze względu na swoje przekonania
moralne oraz domagamy się uczynienia wszelkich kroków w celu warunkowego
zwolnienia Artura Adamiaka i innych osób uwięzionych za poglądy. Z
poważaniem Kobieto! Mężczyzno! Sekcja
feministyczna F.A. Poznań - 13.03.98 r. PRZYMUSOWA
SŁUŻBA WOJSKOWA - NIEWOLNICTWO XX WIEKU
Ogólnie zostało przyjęte, że każdy pełnoletni chłopak musi odbyć służbę wojskową, dzięki której stanie się "prawdziwym mężczyzną". Jednak należy zastanowić się nad tym, czym naprawdę jest armia. Przymusowa służba wojskowa jest niczym innym, jak kolejną formą niewolnictwa. Zamiast wychowywać, armia deprawuje, uczy przemocy i nienawiści do potencjalnego wroga - człowieka. Służbę wojskową należy traktować jak półtora roku życia wyrwanego z życiorysu. Zjawiskiem powszechnym w wojsku jest tzw. "fala" (znęcanie się starszych żołnierzy - "dziadków" nad młodszymi - "kotami"). Corocznie w wyniku "fali" dochodzi do niezliczonej ilości pobić a nawet zabójstw. Stres związany z wojskowym rygorem doprowadza do licznych przypadków samobójstw i dezercji. Pomimo, że żołnierze nie strajkują, na armię zawsze znajdą się pieniądze. Podczas gdy na służbę zdrowia i szkolnictwo brakuje pieniędzy, armia kupuje nowoczesną broń kosztującą bajońskie sumy (nowoczesny myśliwiec - 30 min. USD, godzina jego lotu - 20 tys. zł.). Patrząc na ostatnie wydarzenia w Czeczeni widzimy, że zwykli ludzie, którzy chwycą za broń, potrafią stawić opór nawet najpotężniejszej armii świata. Jeżeli ktoś służy w armii, niech robi to dobrowolnie i za własne pieniądze (a nie zabierane w formie przymusowych podatków). Koszt utrzymania wojska znacznie wzrośnie w chwili przystąpienia Polski do NATO. Pakt ten nie gwarantuje nam całkowitego bezpieczeństwa - wstąpienie do niego jest tylko sprawą prestiżową dla elit rządzących. PRZECIWSTAWMY SIĘ ARMII, KTÓRA DEPRAWUJE I PONIŻA CZŁOWIEKA, STAWIAJˇCEJ INTERESY RZˇDZˇCYCH PONAD GODNOŚĆ I SUMIENIE LUDZKIE, UCZˇCEJ PRZEMOCY I ZABIJANIA ZA BOGA, HONOR I OJCZYZNĘ !!! 13.03.98
r. KOMISJE WOJSKOWE NIE MOGˇ ROZSTRZYGAĆ O SUMIENIU CZŁOWIEKA. Żądamy przyznania służby zastępczej Marcinowi Petke, skazanemu przez sąd wojskowy na pół roku więzienia za odmowę odbycia służby wojskowej' O co chodzi w sprawie Marcina Petke? Łamanie prawa przez instytucje państwowe nie jest w Polsce czymś specjalnie rzadkim. Szczególnie ciężko jest obywatelowi dociekać swoich praw, gdy sprawy rozstrzygają przedstawiciele państwowej strony sporu, a nie niezawisłe sądy. W takiej sytuacji znalazł się właśnie 23-letni, mieszkający w Kartuzach, Marcin Petke który, korzystając z przysługującego każdemu poborowemu prawa, ubiegał się o przyznanie mu służby zastępczej. Swoją decyzję uzasadniał przekonaniami pacyfistycznymi oraz zakazem zabijania leżącym u podstaw bliskich mu religii (katolicyzmu i buddyzmu). Okazało się jednak,że piąte przykazanie "nie zabijaj", według katechizmu religii katolickiej nie obowiązuje w wojsku, a osoba traktująca serio zasadę miłości bliˇniego ma możliwość albo zmienić swoje poglądy albo skończyć w więzieniu. Komisja poborowa bowiem wykonała sąd nad sumieniem Marcina i uznała, że poglądy jego nie są "wystarczająco ugruntowane", a w związku z tym musi on odbyć służbę wojskową. Nie wzruszył komisji poborowej nawet fakt, że już dwóch przyjaciół Marcina, odbywając "zaszczytny" obowiązek służby wojskowej popełniło samobójstwo. Sam Marcin mając w pamięci los swoich kolegów jest tak zdeterminowany i zrozpaczony, że zapewnia iż prędzej się zabije niż pójdzie do wojska. Badania psychologiczne wykazały u niego skłonności socjopatyczne, jednak to także nie zmieniło werdyktu Sądu Garnizonowego w Gdyni, który za "uchylanie się od odbycia służby wojskowej skazał Marcina na pół roku więzienia bez możliwości zawieszenia. Wyrok ten podtrzymał i uprawomocnił Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu, tak więc skazany, dotychczas sądzony wyłącznie przez sądy wojskowe, aby móc wreszcie odwołać się do niezawisłego sądu cywilnego musi się ukrywać przed wymiarem "sprawiedliwości". Trzeba też pamiętać, że nawet po ewentualnym odbyciu wyroku Marcin wróci do punktu wyjścia i o ile nie zabije się w więzieniu, lub nie zmieni poglądów, czeka go kolejne wezwanie do wojska i kolejna sprawa o "uchylanie się... Członkowie
komisji i sądów wojskowych nie ponoszą oczywiście żadnej odpowiedzialności
za błędy, w wyniku których do armii trafiają ludzie tacy Co to jest służba zastępcza? Służba zastępcza zgodnie z Konstytucja RP oraz ustawą o powszechnym obowiązku obrony RP przysługuje każdemu obywatelowi, którego religia lub zasady moralne uniemożliwiają odbycie służby wojskowej. Trwa ona o pół roku dłużej niż zasadnicza służba wojskowa i polega na skierowaniu poborowego do społecznie użytecznych prac cywilnych (takich jak praca w zakładach służby zdrowia i opieki społecznej, ochrony środowiska, gospodarki wodnej, ochrony przeciwpożarowej itp.), gdzie pracuje za żołd i równowartość wiktu i wojskowego opierunku. Tak więc może on "na służbie" pomagać niepełnosprawnym, pracować jako salowy w szpitalu, albo budować gdy jest czas wały przeciwpowodziowe, tak by jego kolega - żołnierz nie musiał ratować powodzian gdy jest za póˇno. Nie jest to jak widać zajęcie atrakcyjne, o czym świadczy fakt, że tylko około 2% poborowych zwraca się o jej przyznanie. Nie zagraża ona więc, wbrew twierdzeniom niektórych jej wrogów, liczebności polskiej armii. Przy przyznawaniu służby zastępczej dyskryminowaną grupę stanowią... katolicy, ze względu na... niejasne stanowisko Kościoła (pierwsi chrześcijanie nie służyli w armii, aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego dopuszcza posiadanie armii przez państwa, niektórzy mistycy katoliccy - np. de Mello - odrzucają wojsko itd.). Nie powinni oni zdaniem zasiadających w komisjach trepów i urzędników posiadać wątpliwości natury moralnej wobec kwestii morderstwa na zlecenie, do którego choćby zobowiązuje rota przysięgi wojskowej. Proceder ten który na własnej skórze odczul choćby Marcin Petke jest całkowicie bezprawny i opiera się jedynie na widzimisię komisji wojskowych. Przymusowa
służba wojskowa łamie prawa człowieka! DEKLARACJA KAMPANII SPOŁECZNY OPÓR PRZECIWKO WOJNIE I PRZEMOCY Uważamy wojnę za zbrodnię przeciwko ludzkości. Nie popierając żadnej formy wojny rozpoczynamy kampanię, której głównym celem jest usunięcie wszystkich jej przyczyn. Kampania ta jest formą współpracy indywidualnych osób uczestniczących w różnych organizacjach i ruchach pacyfistyczno-antymilitarnych. Wierzymy, że poprzez indywidualne zaangażowanie zdołamy rozpropagować nowy sposób myślenia na temat roli armii w państwie i możliwości obrony suwerenności społeczeństwa inną, niż zbrojną, metodą walki. Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy rozpoczęliśmy w celu: 1.Skrócenia
służby zastępczej, która w wyniku zaniedbań odpowiednich departamentów
MEN, MPiPS oraz MON trwa niewspółmiernie dłużej od służby wojskowej
/dla studentów odpowiednio, 24 miesiące wobec 5, dla służby zasadniczej
36 miesięcy wobec 18/ Kampania
Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy zamierza również zainicjować
dyskusję nad wprowadzeniem do nowej konstytucji artykułu gwarantującego
możliwość odmowy noszenia broni w każdym przypadku, również w razie
konfliktu zbrojnego oraz artykułu zakazującego użycia polskiej armii
poza granicami naszego kraju. Przyszłą Polskę widzimy jako kraj neutralny,
o armii ograniczonej do minimum jeżeli jej istnienie będzie miało w
ogóle jakikolwiek sens. Kampania Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy
Federacji
Anarchistycznej z Poznania Szanowni
Państwo, Kampania Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy |
|
|||