ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english

policja rasizm represje SIS ulica wojny wolny Kaukaz wybory

Fuckenbirds na Kolegiackim - lotnicze i finansowe akrobacje

W podziękowaniu biurokracji miejskiej za umiejętne wyrzucanie publicznych
pieniędzy w błoto, ogłuszanie i straszenie, postanowiliśmy urządzić imprezę pod tytułem:

Fuckenbirds na Kolegiackim - lotnicze i finansowe akrobacje.

Obiecujemy, że będzie głośno i być może... zabójczo przy odrobinie nieszczęścia. Nasze pokazy uświetni znakomity zespół pilotów anarchistycznych prosto z Nowego Yorku, któremu towarzyszą doświadczeni poznańscy lotnicy z FA s. Poznań. "Pierdolone Ptaki" wzbiją się, aby troszeczkę poprzeszkadzać radnym, wyrwać urzędników ze spokojnej drzemki, a Prezydentowi przysporzyć dreszczyk emocji. Chodzi o to, żeby się rozliczył z tej pierdzielonej wtorkowej imprezy. Trzeba też wyrzucić tych tandeciarzy latających na F-16 z miasta, a na lotnisku urządzić lunapark. Zatem wzbijmy się i pokażmy na co nas stać!

Sponsorzy:
The Living Theatre
Federacja Anarchistyczna s. Poznań
Poznańska Koalicja Antywojenna

Patronat medialny:

www.rozbrat.org

TO NAM NIE JEST WSZYSTKO JEDNO


20 MARCA - DZIEŃ SPRZECIWU WOBEC MILITARNEJ POLITYKI WŁADZ

20 marca 2007 mija kolejny rok od wtargnięcia wojsk Koalicji Sił Międzynarodowych do Iraku. Cztery lata temu Polska jako aktywny uczestnik Koalicji, zainicjowanej przez USA, rozpoczęła wojnę, która po kilku następujących tygodniach określona została jako misja stabilizacyjna. W wyniku działań wojennych, jak też wybuchu konfliktów wewnętrznych będących pokłosiem interwencji zbrojnej, w Iraku zginęło setki tysięcy osób. Tymczasem od początku interwencji do dzisiaj społeczeństwo naszego kraju jak i reszta społeczności międzynarodowej nie uzyskały od rządów państw Koalicji, w tym rządu polskiego, rzetelnego określenia przyczyn wywołanego przez nie konfliktu. Pretekstów miało być wiele, lecz żaden nie okazał się uzasadniony. Nieuzasadnione pozostaje również określanie obecnej sytuacji Iraku, jako okresu powrotu do stabilizacji. Chaos i przemoc panujące tam od marca 2003 r. nie maleją, a obecność sił interwencyjnych określających się jako "rozjemcze", prowokuje ciągłą eskalację konfliktu. W Iraku codziennie giną jego mieszkańcy, a odpowiedzialne za taki stan rzeczy są między innymi Polskie wojska. Ich rola nie została nigdy uczciwie określona. Agresję przez nie stosowaną nazywa się wprowadzaniem demokracji, jednocześnie Irakijczyków dobitnie wyrażających sprzeciw wobec okupacji, traktuje się jak terrorystów. W takiej sytuacji pytamy, czy wywoływanie konfliktu jest metodą osiągania stabilizacji?

Bezkrytyczne podporządkowanie się polskich elit politycznych amerykańskim planom militarnym, zaobserwować możemy nie tylko w odniesieniu do wojny w Iraku i Afganistanie. Kilka tygodni temu władze naszego kraju wyraziły zainteresowanie amerykańskimi planami umieszczenia na terenie Polski wyrzutni rakietowych. Dzięki temu Polska stać by się miała częścią "tarczy antyrakietowej" chroniącej USA przed ciosami państw pragnących je zaatakować. Kraj ten, ze względu na prowadzoną przez siebie politykę w wielu regionach świata, jak żaden inny może obawiać się reakcji ze strony tych, których atakował w przeszłości jak i obecnie. "Światowy żandarm" boi się konsekwencji popełnianych przez siebie zbrodni, a odpowiedzialność za nie próbuje zrzucić na innych. Polska jako część systemu "obrony" największego agresora globu, automatycznie stanie się celem ataków. Pomimo, iż nie ma wpływu na prowadzoną przez USA politykę, będzie zmuszona ponosić jej negatywne konsekwencje. W przypadku próby agresji względem USA, ich przeciwnicy będą chcieli w pierwszym rzędzie zniszczyć systemy chroniące Stany przed atakiem. Kraj nasz zamiast stać się "tarczą obronną", stanie się celem na tarczy strzelniczej. Jednocześnie cały czas należy pamiętać, że kiedy wojsko i politycy mówią "obrona" mają na myśli "atak". W takiej sytuacji pytamy, czy dalszy wyścig zbrojeń prowadzi do ustanowienia globalnego pokoju?

Udział w wojnie w Iraku i Afganistanie, podjęcie rozmów w sprawie "tarczy antyrakietowej", to nie jedyne, przykłady z ostatniego okresu dowodzące o coraz większej militaryzacji naszego kraju i prowojenny kurs polskiej polityki.
9 listopada 2006 na wojskowym lotnisku w poznańskich Krzesinach wylądowały pierwsze dwa samoloty F-16 amerykańskiej produkcji. Wojsko Polskie zamówiło ich razem 48, przeznaczając na nie miliardowe sumy. Od 2001 r. w Polsce wydatki na zbrojenia systematycznie wzrastają osiągając w 2005 r. kwotę ponad 12 miliardów złotych. Co oznacza wzrost o ok. 1/3 podczas ostatnich pięciu lat. Jednocześnie Polska jest jednym z krajów posiadających najniższe wydatki na służbę zdrowia w Europie. Ministerstwo zdrowia z powodu braku funduszy zlikwidowało 1/4 szpitali podczas gdy Ministerstwo Obrony wyrzuca lekką ręką 400 milionów złotych na pobyt żołnierzy do Afganistanu.

Przez lata polska polityka dotycząca sił zbrojnych ignoruje opinię publiczną. Od rozpoczęcia wojny w Iraku, ponad 70% społeczeństwa polskiego jest jej przeciwne. Wmawia się nam, że armia służy dobru ogółu, podczas gdy w rzeczywistości jest narzędziem dyktatu elit nad większością pozbawioną przywilejów. Prowadzenie wojny jest sposobem zarówno na zarabianie pieniędzy, jak i narzucania kontroli tym, którzy mają dość życia w nędzy i braku perspektyw. W przypadku lotniska na Krzesinach dokonuje się wielomiliardowych inwestycji na rzecz rozwoju armii zapominając o mieszkańcach przyległych do niego osiedli i całego Poznania. Dla mieszkańców okolicznych osiedli oznacza to rozpoczęcie nowego okresu w ich życiu. Toczyć się ono będzie na końcu pasa startowego, z którego prawie 6 tysięcy razy w ciągu roku mają startować myśliwce "na dopalaczu". W świetle poczynań względem mieszkańców Marlewa, jasno widać, że problem jakości życia społeczności lokalnych nie jest wart uwagi władz wobec rozwoju narzędzi prowadzenia wojen. W tej sytuacji pytamy czy rozwój wojskowości wiąże się z rozwojem społecznym?

Domagamy się natychmiastowego zaprzestania działań prowadzonych przez polskie wojska w Iraku. Ich konsekwencją są ofiary niewspółmiernie większe od ofiar reżimu Huseina. Naród iracki ma prawo do niezależnego decydowania o swojej przyszłości a rząd polski jest zobowiązany do reprezentowania rzeczywistych poglądów swojego społeczeństwa.

Domagamy się otwartej dyskusji na temat obronności naszego kraju. Decyzja na temat "tarczy antyrakietowej" będzie miała konsekwencje na następne dekady. Tak poważny problem nie może być rozwiązany przez nie liczących się z ogółem społeczeństwa polityków, na których głosowała garstka wyborców. Żądamy więc przeprowadzenia referendum dotyczącego rozmieszczenia w Polsce amerykańskiej tarczy rakietowej. Nasza dotychczasowa bierność i nie zorganizowanie społeczeństwa zachęca władzę do realizowania planów coraz groźniejszych dla Polski. Dość tego! NIC O NAS BEZ NAS!

Domagamy się usunięcia bazy lotniczej z Krzesin, która utrudnia i zagraża życiu nas wszystkich. Domagamy się stałego monitoringu skażeń i zanieczyszczeń związanych z "rozwojem" armii i służących jej sektorów przemysłu.

Iracka wojna i promilitarystyczny kurs naszych elit politycznych pozostaje istotnym problemem odczuwanym przez każdego z nas. Polskie społeczeństwo nigdy nie stanie się wolne, demokratyczne i pokojowe, jeżeli za jego plecami, toczona będzie wojna wywołana przez polski rząd.

Dość wydatków na zbrojenia!
Nie dla tarczy anyrakietowej!
Wycofać polskie wojska z Iraku!
Nie dla bazy F-16 w Poznaniu!


Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań
www.pka.most.org.pl


NIE BAZIE F-16 W POZNANIU!!!

Oświadczenie organizatorów protestu 11 listopada 2006 r.

9 listopada br. w Poznaniu - Krzesinach lądują samoloty F-16, pierwsze z 32 mających tam docelowo stacjonować. Odtąd największa w Europie Śr.-Wsch. baza lotnicza NATO staje się faktem.

Nasz protest jest skierowany przeciwko nieuzasadnionej, kuriozalnej wręcz lokalizacji tej bazy na terenie 800 tysięcznej aglomeracji poznańskiej. Przeciw sposobowi podjęcia decyzji o tej lokalizacji - ponad głowami społeczności mieszkańców Poznania i powiatu poznańskiego. Jest też upomnieniem się o prawa mieszkańców okolic lotniska, a zwłaszcza Marlewa, którym hałas zrujnuje życie. To także sprzeciw wobec militarystycznej polityki państwa, lekceważącej takie właśnie cywilne potrzeby i opinie, polityki pchającej Polskę w kolejne konflikty zbrojne.

Osiedle Marlewo i inne sąsiednie osiedla i miejscowości - mamy prawo żyć tu normalnie!!

Kłamstwa armii i propagandy, służące obronie błędnej lokalizacji bazy i podważaniu prawa mieszkańców do odszkodowań, głoszą, że "lotnisko było najpierw", więc mieszkańcy są sami sobie winni. To perfidne oszustwo, bo osiedle zaczęło powstawać we wczesnych latach 30., w czasie wojny na jego terenie był zakład lotniczy Focke-Wulfa z pasem startowym. Lotnisko wojskowe podjęło działalność w latach 60., a jego szczyt nastąpił w latach 70. W planie zagospodarowania przestrzennego z 1994 r. przewidziane było przekształcenie lotniska wojskowego w Poznaniu-Krzesinach na lotnisko cywilne ze strefą intensywnego rozwoju gospodarczego. Ostatnie zezwolenia na budowę pochodzą z 2001 r. i zawierają gwarancję braku uciążliwości akustycznej lotniska!

Życie na końcu pasa startowego, z którego prawie 6000 razy w roku mają startować na "dopalaczu" myśliwce, nie jest w ogóle możliwe z powodu monstrualnego hałasu, co potwierdzają wiarygodne acz przemilczane ekspertyzy. Dlatego całe Marlewo, blisko 400 domów, powinno być w cywilizowany sposób wysiedlone, z pełnym ekwiwalentem strat. Domagamy się od władzy publicznej wzięcia odpowiedzialności za jej błędne decyzje. Dość przerzucania jej na barki mieszkańców, upokarzanych przez traktowanie jak chciwe natręty, próbujące wyłudzać pieniądze! Domagamy się zaangażowania władzy publicznej w pomoc dla mieszkańców, bo wojsko odmawia zadośćuczynienia, a sądy i inne instytucje odsyłają nas z kwitkiem. Dość pogardy i lekceważenia dla ludzkiej krzywdy!

To nie mieszkańcy ściągnęli F-16 nad Marlewo, to my byliśmy tu pierwsi, niekiedy od kilku pokoleń!!

O tym, że trudno będzie żyć w pobliżu lotniska świadczy również fakt, iż zrezygnowano z planów budowy osiedla dla pilotów i obsługi technicznej niedaleko lotniska, a buduje się dla nich osiedle, w czystej ekologicznie okolicy i z dala od samolotów, na Strzeszynie. Poza tym władze miasta wydadzą ok. 50 mln zł na uzbrojenie całego terenu. Jak dotychczas cała infrastruktura na osiedlu Marlewo powstawała tylko za pieniądze jego mieszkańców. To przykład, że "są równi i równiejsi".

Poznań i aglomeracja poznańska - jesteśmy u siebie, miasto jest dla ludzi, nie dla samolotów!!

Decyzja o utworzeniu w granicach miasta wielkiej bazy lotniczej samolotów bojowych zapadła bez udziału mieszkańców Poznania, bez publicznej dyskusji czy konsultacji, poza władzą samorządową, zresztą bierną - jako ostateczna i nieodwołalna. Blisko milion ludzi wykluczono z wpływu na istotne warunki ich życia, wbrew elementarnej, zasadzie - nic o nas bez nas. Rozmaite koszty, straty i zagrożenia spowodowane przez funkcjonowanie bazy w Poznaniu-Krzesinach obejmą, bowiem całe miasto i okolicę, w tym takie miasta jak np. Luboń i sąsiednie.

W skrócie - Poznań stanie się strategicznym celem i wzrośnie w mieście zagrożenie aktami terroru. Przy założonej intensywności lotów, także nocnych, istnieje ryzyko katastrofy nad miastem uzbrojonego samolotu bojowego, o tragicznych skutkach. Ponadnormatywny HAŁAS oraz szkodliwe ultra- i infradźwięki oddziałujące daleko od lotniska, wymuszą powstanie stref ograniczonego użytkowania i inwestowania (teraz to 92 km kw.), co oznacza spadek wartości nieruchomości, atrakcyjności gospodarczej Poznania, odpływ inwestorów i firm z powodu obniżenia się komfortu życia i pracy w znacznej części miasta. A zrzuty paliwa, promieniowanie elektromagnetyczne i twarde z uzbrojenia, skażenie paliwem (JP8) i inne rodzaje skażenia środowiska uczynią z Poznania miejsce ekologicznie podejrzane i niebezpieczne dla zdrowia (nowotwory), co potwierdzają badania.

Poznań nie będzie mógł się swobodnie rozwijać przestrzennie i komunikacyjnie pomiędzy strefami dwóch lotnisk (Poznań-Krzesiny, Poznań-Ławica), które chcą realizować swoje cele kosztem miasta i mieszkańców.

W długoterminowej perspektywie wszystkie te całkowite straty i koszty są znacznie większe niż nakłady na inwestycje w Poznaniu-Krzesinach.
Domagamy się usunięcia wojskowej bazy lotniczej z Krzesin. Domagamy się sprawiedliwych odszkodowań dla całego Poznania i jego mieszkańców. Płatnikiem powinni być autorzy decyzji o błędnej lokalizacji i jej beneficjenci: armia, rząd i NATO. Domagamy się niezależnego od wojska systemu stałego monitoringu skażeń i zanieczyszczeń, a zwłaszcza propagacji hałasu emitowanego przez lotnisko i samoloty. Niech samorząd nie chowa już głowy w piasek i zajmie się wreszcie tym problemem, bo Poznań będzie w Europie przede wszystkim "miastem bazy F-16"...

Polityka obronna czy polityka militaryzacji i wojny?
Taki jak opisany wyżej sposób traktowania przez władze i armię cywilnych społeczności lokalnych nie jest przypadkowy - od szeregu lat polska polityka dotycząca sił zbrojnych ignoruje opinię społeczną. Zarówno, jeśli chodzi o podejmowanie najistotniejszych decyzji, jak i rozliczanie się z nich. Społeczeństwo było przeciw wojnie w Iraku i polskiemu w niej udziałowi, ok. 70% przeciw, jednak obecnie polscy żołnierze mają walczyć z Afgańczykami... Plany budowy w Polsce jedynej poza terenem USA tarczy antyrakietowej czy też wielkiej bazy radiolokacyjnej nie są przedmiotem publicznej debaty, ani referendum. Podobnie jak nalot F-16 na Poznań - przykłady można mnożyć.

Domagamy się ujawnienia kalkulacji i uzasadnień dla lokalizacji bazy F-16 w Poznaniu i ujawnienia całego procesu decyzyjnego - chcemy wiedzieć, kto i w imię czego tak urządził nasze miasto!!! Należy rozliczyć winnych tej decyzji, a także wyjaśnić udział w jej realizacji władz samorządowych i prezydenta miasta!

Ostatnio elity polityczne mają sporo problemów, aby wykazać, że dzięki współpracy z Amerykanami społeczeństwu polskiemu żyje się lepiej, że forsowane wydatki ma armię i zbrojenia ożywią polską gospodarkę
i przyniosą nowe miejsca pracy. W budżecie państwa brakuje pieniędzy na służbę zdrowia, bezrobotnych czy też na dopłaty do przewozów regionalnych PKP, likwiduje się szpitale, brak funduszy na dożywianie dzieci w szkołach czy wyższe emerytury. Tymczasem wydatki na zbrojenia, interwencje zbrojne (Irak, Afganistan), bazy wojskowe, modernizację armii itd. mają pochłonąć w najbliższych latach dziesiątki miliardów złotych!!!

Domagamy się publicznego rozliczenia kontraktu na zakup przez Polskę samolotów F-16, a zwłaszcza bilansu tzw. offsetu. Domagamy się materialnego, politycznego i moralnego bilansu na forum publicznym udziału Polski w wojnie w Iraku.

Domagamy się publicznej debaty nad całością polityki w zakresie sił zbrojnych, a zwłaszcza udziału społeczeństwa w decyzjach o lokalizacji w Polsce kolejnych militarnych inwestycji strategicznych, zwłaszcza wojsk obcych.

Rząd zajmuje się głównie wywoływaniem kolejnych afer, a jego członkowie już dawno zapomnieli o tym, że mają wypełniać wolę obywateli. Należy pamiętać, że to nie politycy z Warszawy będą mieszkać w pobliżu lotniska w Poznaniu-Krzesinach, dlatego to nie ich głos powinien być decydujący. Sprawa F-16, podobnie jak kwestia okupacji Iraku i Afganistanu po raz kolejny pokazuje, że polski rząd postępuje sprzecznie z opinią
i interesem obywateli.

Dość arogancji władzy!!!


Stowarzyszenie Ekologiczne Marlewo
Poznańskie środowiska niezależne

Poznań, Marlewo, 11 listopada 2006 r.


Poznań, 17.III.2000 r.

Precz z przymusową służbą wojskową !

W myśl ogólnie przyjętych zasad, każdy pełnoletni chłopak musi odbyć służbę w wojsku, by tam zrobiono z niego "prawdziwego mężczyznę". A jakim to wspaniałym zabiegom podawani są poborowi by osiągnąć ten cel. Tresowani niczym zwierzęta w cyrku. Poniżani na każdym kroku i zmuszani do wykonywania uwłaczających Ich godności rozkazów. Napuszczani na siebie nawzajem - "starzy" gnębią "młodych" - o to sposób na utrzymanie porządku w armii. Zjawiska tzw. "fali" nie wyeliminują pokazowe procesy, bo jak twierdzą i oprawcy i ich ofiary "fala w wojsku była, jest i będzie". Skoszarowani w brudzie i smrodzie (jak podaje raport NIK-u), z dala od domu i bliskich. Ciągły stres i wojskowy rygor prowadzą poborowych do licznych przypadków dezercji i samobójstw! "Ale przecież Wojsko wychowuje!"
Efekt wychowawczy jest dobrze widoczny... gdy pijani rezerwiści opuszczają koszary. "Urobieni" przez armię młodzi ludzie często nie potrafią już "podskoczyć" ani szefowi w pracy, ani politykom na stołkach - i tylko ślepo i posłusznie wykonują swoje obywatelskie "obowiązki". Właśnie władzy tak naprawdę najbardziej potrzebna jest armia. Jest ostatnią deską ratunku i gwarantem sprawowania rządów dla politycznych bankrutów, gdy udręczone społeczeństwo wystąpi przeciwko nim. Wtedy władza nie waha się użyć armii przeciwko własnym obywatelom (np.1956, 1970, 1981). Dlatego właśnie pomimo że żołnierze nie strajkują, pieniądze dla wojska zawsze się znajdą, podczas gdy brakuje ich np. na oświatę i służbę zdrowia. Koszta związane ze wstąpieniem do NATO (o których mówi się mało albo wcale) jeszcze bardziej uszczuplą nasze portfele. Podczas gdy NATO wcale nie gwarantuje nam bezpieczeństwa, bo jeśli nie będzie się to opłacało to nikt nie będzie "umierał za Gdańsk". Patrząc na przykłady konfliktów w Wietnamie, Afganistanie czy dzielnie walczący naród Czeczeński, widzimy że jeśli ludzie chcą i mają o co walczyć potrafią odpierać atak nawet największych potęg militarnych. Dlatego alternatywę dla przymusowej armii widzimy w dobrowolnych oddziałach zorganizowanych oddolnie przez samych obywateli. Armia taka była by zależna od decyzji lokalnych społeczności "na dole", a nie elit politycznych "na górze". Pierwszym jednak krokiem jest: Przeciwstawienie się armii, która deprawuje i poniża człowieka zmuszając go do wyrzeczenia się sumienia i godności. Uczącej przemocy i zabijania! Dlatego teraz wspólnie krzyczymy


Federacja Anarchistyczna sekcja Poznań
Pogotowie Antywojskowe "Szwejk"


Sz.P
Wojewoda Poznański

W imieniu Organizacji Pomocy Więˇniom i Osobom Represjonowanym "ABC" i innych organizacji pozarządowych zajmujących się prawami człowieka składamy na Pana ręce nasz stanowczy protest przeciwko represjonowaniu osób odmawiających służby wojskowej ze względu na swoje przekonania moralne oraz domagamy się uczynienia wszelkich kroków w celu warunkowego zwolnienia Artura Adamiaka i innych osób uwięzionych za poglądy.
Zwracamy się do Pana, ponieważ jest Pan najwyższym przedstawicielem administracji rządowej w terenie - czyli reprezentuje Pan rząd od którego domagamy się uwolnienia więzionych pacyfistów jak i przestrzegania Konstytucji RP w swoim art. 85 p. 3, jak i Ustawy o powszechnym obowiązku obrony' RP (art. 189 ust. 1) oraz Rekomendacji R (87) 8 Rady Europy mówią, że osoby które z nieodpartych przyczyn sumienia odmawiają służby wojskowej z bronią w ręku powinny mieć prawo do odbycia służby zastępczej na określonych warunkach. Jak widać jednak prawo i sprawiedliwość w naszym kraju służą tylko do ochrony tych którzy je ustalają i wedle własnego uznania interpretują na swoją korzyść.
Domagamy się od Pana Wojewody, jako osoby odpowiedzialnej za realizację i przebieg poboru na podległym mu terenie, aby zainteresował się problemem nagminnego łamania prawa przez komisje poborowe celowo wprowadzające w błąd poborowych, nie informujące o prawie do służby zastępczej lub odrzucające podania w tej sprawie, gdy nie są one z odpowiednim "załącznikiem" w postaci gratyfikacji finansowej.
Ofiarą takich komisji padł również Artur Adamiak - 28 letni ojciec rodziny z Kalisza - pacyfista który został skazany w grudniu 1996 r. przez Wojskowy Sąd Garnizonowy we Wrocławiu na karę roku pozbawienia wolności bez możliwości zawieszenia wykonania kary. Artur został uznany winnym "uchylania się od służby wojskowej" i od 4 maja 1998 przebywa w więzieniu 4 listopada 1998 roku Wojskowy Sąd Garnizonowy we Wrocławiu może udzielić mu łaski warunkowego zwolnienia.
Prosimy o poparcie wniosku o warunkowe zwolnienie Artura Adamiaka, ponieważ jako przyszły Wojewoda Wielkopolski zarządzać Pan będzie również Kaliszem i problemy ludzi z tego rejonu nie powinny być Panu obce. Wiemy, iż Artur nie jest złym człowiekiem, a w swym życiu kieruje się szczytnymi zasadami, które każą mu czynić dobro (działał m.in. w Fundacji Pomocy Dzieciom Autystycznym; zajmuje się ekologią; w związku ze swymi przekonaniami od wielu lat nie je mięsa) a nie pozwalają mu brać broni do ręki by uczyć się zabijania.
Uważamy, że miejsce Artura Adamiaka nie jest ani w wojsku ani w więzieniu - powinien on dalej opiekować się swoją rodziną a obowiązki wobec ojczyzny wypełniać w innej formie. W Europie, pod koniec XX w. wiezienie ludzi za poglądy pokojowe uważamy za hańbę dla naszego kraju.
Więzienie pacyfistów nie jest dobrym rozwiązaniem społecznego problemu odmowy służby wojskowej z bronią w ręku.
Dzisiejsza demonstracja nie jest niestety pierwszą w tej sprawie - ale też nie będzie ostatnią jeśli nadal administracja rządowa będzie lekceważyć protesty i tysiące podpisów pod petycjami protestacyjnymi zaostrzymy formy protestu. Proszę jednak uwierzyć, że wolelibyśmy tego uniknąć mamy swoje życie i swoje sprawy dużo ciekawsze domagania się przestrzegania prawa przez urzędników
Po prostu nie chcemy żyć w kraju w którym więzi się ludzi za poglądy.

Z poważaniem
Uczestnicy Demonstracji
Poznań, paˇdziernik 1998 r.


NIE MA WOJEN BEZ WOJSKA

Kobieto!
Mówisz, że boisz się chodzić wieczorem ulicami, drżysz z obawy przed wojną, która bez przerwy gdzieś szaleje na ziemi, mówisz, że światem rządzą mężczyˇni, dlatego jest taki okrutny. Ale to Ty karmiąc ciało, umysł i serce swojego dziecka współtworzysz losy tego świata: WOJNĘ lub POKÓJ.
Zdaj sobie sprawę ze swojej mocy! Zastanów się!
Czym karmisz swoje dziecko ?
Rywalizacją, przemocą i arogancją czy łagodnością, uważnością i spokojem. Co przekazujesz mu swoim sercem: Miłość i akceptację czy lęk i agresję.

Mężczyzno!
Wojowniczość nie jest dowodem Twojej męskości a jedynie narzuconym przez patriarchat stereotypem. Nie musisz być zabawką w rękach armii. Oni lubią kształtować Twoje życie, widzieć Ciebie bezbronnego, patrzeć na Twoją śmierć w błocie. Nie chcesz wojny? Więc buduj pokój! Najpierw w sobie potem w swoich dzieciach. Zatrzymaj narastające okrucieństwo.
ZACZNIJ MYŚLEĆ
ZACZNIJ PATRZEĆ
ZACZNIJ SŁYSZEĆ

Sekcja feministyczna F.A. Poznań - 13.03.98 r.


PRZYMUSOWA SŁUŻBA WOJSKOWA - NIEWOLNICTWO XX WIEKU
Ogólnie zostało przyjęte, że każdy pełnoletni chłopak musi odbyć służbę wojskową, dzięki której stanie się "prawdziwym mężczyzną". Jednak należy zastanowić się nad tym, czym naprawdę jest armia. Przymusowa służba wojskowa jest niczym innym, jak kolejną formą niewolnictwa. Zamiast wychowywać, armia deprawuje, uczy przemocy i nienawiści do potencjalnego wroga - człowieka. Służbę wojskową należy traktować jak półtora roku życia wyrwanego z życiorysu. Zjawiskiem powszechnym w wojsku jest tzw. "fala" (znęcanie się starszych żołnierzy - "dziadków" nad młodszymi - "kotami"). Corocznie w wyniku "fali" dochodzi do niezliczonej ilości pobić a nawet zabójstw. Stres związany z wojskowym rygorem doprowadza do licznych przypadków samobójstw i dezercji. Pomimo, że żołnierze nie strajkują, na armię zawsze znajdą się pieniądze. Podczas gdy na służbę zdrowia i szkolnictwo brakuje pieniędzy, armia kupuje nowoczesną broń kosztującą bajońskie sumy (nowoczesny myśliwiec - 30 min. USD, godzina jego lotu - 20 tys. zł.). Patrząc na ostatnie wydarzenia w Czeczeni widzimy, że zwykli ludzie, którzy chwycą za broń, potrafią stawić opór nawet najpotężniejszej armii świata. Jeżeli ktoś służy w armii, niech robi to dobrowolnie i za własne pieniądze (a nie zabierane w formie przymusowych podatków). Koszt utrzymania wojska znacznie wzrośnie w chwili przystąpienia Polski do NATO. Pakt ten nie gwarantuje nam całkowitego bezpieczeństwa - wstąpienie do niego jest tylko sprawą prestiżową dla elit rządzących.
PRZECIWSTAWMY SIĘ ARMII, KTÓRA DEPRAWUJE I PONIŻA CZŁOWIEKA, STAWIAJˇCEJ INTERESY RZˇDZˇCYCH PONAD GODNOŚĆ I SUMIENIE LUDZKIE, UCZˇCEJ PRZEMOCY I ZABIJANIA ZA BOGA, HONOR I OJCZYZNĘ !!!

13.03.98 r.


KOMISJE WOJSKOWE NIE MOGˇ ROZSTRZYGAĆ O SUMIENIU CZŁOWIEKA.

Żądamy przyznania służby zastępczej Marcinowi Petke, skazanemu przez sąd wojskowy na pół roku więzienia za odmowę odbycia służby wojskowej'

O co chodzi w sprawie Marcina Petke?

Łamanie prawa przez instytucje państwowe nie jest w Polsce czymś specjalnie rzadkim. Szczególnie ciężko jest obywatelowi dociekać swoich praw, gdy sprawy rozstrzygają przedstawiciele państwowej strony sporu, a nie niezawisłe sądy.

W takiej sytuacji znalazł się właśnie 23-letni, mieszkający w Kartuzach, Marcin Petke który, korzystając z przysługującego każdemu poborowemu prawa, ubiegał się o przyznanie mu służby zastępczej. Swoją decyzję uzasadniał przekonaniami pacyfistycznymi oraz zakazem zabijania leżącym u podstaw bliskich mu religii (katolicyzmu i buddyzmu). Okazało się jednak,że piąte przykazanie "nie zabijaj", według katechizmu religii katolickiej nie obowiązuje w wojsku, a osoba traktująca serio zasadę miłości bliˇniego ma możliwość albo zmienić swoje poglądy albo skończyć w więzieniu. Komisja poborowa bowiem wykonała sąd nad sumieniem Marcina i uznała, że poglądy jego nie są "wystarczająco ugruntowane", a w związku z tym musi on odbyć służbę wojskową. Nie wzruszył komisji poborowej nawet fakt, że już dwóch przyjaciół Marcina, odbywając "zaszczytny" obowiązek służby wojskowej popełniło samobójstwo. Sam Marcin mając w pamięci los swoich kolegów jest tak zdeterminowany i zrozpaczony, że zapewnia iż prędzej się zabije niż pójdzie do wojska. Badania psychologiczne wykazały u niego skłonności socjopatyczne, jednak to także nie zmieniło werdyktu Sądu Garnizonowego w Gdyni, który za "uchylanie się od odbycia służby wojskowej skazał Marcina na pół roku więzienia bez możliwości zawieszenia. Wyrok ten podtrzymał i uprawomocnił Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu, tak więc skazany, dotychczas sądzony wyłącznie przez sądy wojskowe, aby móc wreszcie odwołać się do niezawisłego sądu cywilnego musi się ukrywać przed wymiarem "sprawiedliwości". Trzeba też pamiętać, że nawet po ewentualnym odbyciu wyroku Marcin wróci do punktu wyjścia i o ile nie zabije się w więzieniu, lub nie zmieni poglądów, czeka go kolejne wezwanie do wojska i kolejna sprawa o "uchylanie się...

Członkowie komisji i sądów wojskowych nie ponoszą oczywiście żadnej odpowiedzialności za błędy, w wyniku których do armii trafiają ludzie tacy
jak dwaj nieżyjący już koledzy Marcina czy on sam. Tak więc skazujący go kpt. Andrzej Wilczewski może spać spokojnie, gdyż o rozterki natury moralnej nie należy go podejrzewać.

Co to jest służba zastępcza?

Służba zastępcza zgodnie z Konstytucja RP oraz ustawą o powszechnym obowiązku obrony RP przysługuje każdemu obywatelowi, którego religia lub zasady moralne uniemożliwiają odbycie służby wojskowej. Trwa ona o pół roku dłużej niż zasadnicza służba wojskowa i polega na skierowaniu poborowego do społecznie użytecznych prac cywilnych (takich jak praca w zakładach służby zdrowia i opieki społecznej, ochrony środowiska, gospodarki wodnej, ochrony przeciwpożarowej itp.), gdzie pracuje za żołd i równowartość wiktu i wojskowego opierunku. Tak więc może on "na służbie" pomagać niepełnosprawnym, pracować jako salowy w szpitalu, albo budować gdy jest czas wały przeciwpowodziowe, tak by jego kolega - żołnierz nie musiał ratować powodzian gdy jest za póˇno. Nie jest to jak widać zajęcie atrakcyjne, o czym świadczy fakt, że tylko około 2% poborowych zwraca się o jej przyznanie. Nie zagraża ona więc, wbrew twierdzeniom niektórych jej wrogów, liczebności polskiej armii. Przy przyznawaniu służby zastępczej dyskryminowaną grupę stanowią... katolicy, ze względu na... niejasne stanowisko Kościoła (pierwsi chrześcijanie nie służyli w armii, aktualny Katechizm Kościoła Katolickiego dopuszcza posiadanie armii przez państwa, niektórzy mistycy katoliccy - np. de Mello - odrzucają wojsko itd.). Nie powinni oni zdaniem zasiadających w komisjach trepów i urzędników posiadać wątpliwości natury moralnej wobec kwestii morderstwa na zlecenie, do którego choćby zobowiązuje rota przysięgi wojskowej. Proceder ten który na własnej skórze odczul choćby Marcin Petke jest całkowicie bezprawny i opiera się jedynie na widzimisię komisji wojskowych.

Przymusowa służba wojskowa łamie prawa człowieka!
Marcin Petke więˇniem sumienia!


Poznań 1.XII.1990 r

DEKLARACJA KAMPANII SPOŁECZNY OPÓR PRZECIWKO WOJNIE I PRZEMOCY

Uważamy wojnę za zbrodnię przeciwko ludzkości. Nie popierając żadnej formy wojny rozpoczynamy kampanię, której głównym celem jest usunięcie wszystkich jej przyczyn. Kampania ta jest formą współpracy indywidualnych osób uczestniczących w różnych organizacjach i ruchach pacyfistyczno-antymilitarnych. Wierzymy, że poprzez indywidualne zaangażowanie zdołamy rozpropagować nowy sposób myślenia na temat roli armii w państwie i możliwości obrony suwerenności społeczeństwa inną, niż zbrojną, metodą walki. Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy rozpoczęliśmy w celu:

1.Skrócenia służby zastępczej, która w wyniku zaniedbań odpowiednich departamentów MEN, MPiPS oraz MON trwa niewspółmiernie dłużej od służby wojskowej /dla studentów odpowiednio, 24 miesiące wobec 5, dla służby zasadniczej 36 miesięcy wobec 18/
2.Warunkowego zwolnienia wszystkich dezerterów, którzy zostali, osadzeni w więzieniach na podstawie reżimowych przepisów prawnych.
i przyznania im prawa do uczciwego procesu przed cywilnymi sądami.
3.Połołożenia kresu bezprawnym i skandalicznym poczynaniom Wojskowych Komend Uzupełnień i Komisji Poborowych.

Kampania Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy zamierza również zainicjować dyskusję nad wprowadzeniem do nowej konstytucji artykułu gwarantującego możliwość odmowy noszenia broni w każdym przypadku, również w razie konfliktu zbrojnego oraz artykułu zakazującego użycia polskiej armii poza granicami naszego kraju. Przyszłą Polskę widzimy jako kraj neutralny, o armii ograniczonej do minimum jeżeli jej istnienie będzie miało w ogóle jakikolwiek sens.
Prosimy wszystkie grupy, ruchy i organizacje społeczno-polityczne o poparcie naszej kampanii jeżeli nie w całości to przynajmniej w trzech podstawowych punktach.

Kampania Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy


Podpisali przedstawiciele :

Federacji Anarchistycznej z Poznania
Stowarzyszenia "Objector"
Amnesty International
ruchu "Wolność i Pokój"
War Resisters International
Grupy Anarchistycznej im. Kropotkina


Szanowni Państwo,
Listem tym zwracamy się do wszystkich posłów i senatorów RP oraz wybranych instytucji w kraju i Za granicą, od których spodziewamy się natychmiastowej interwencji w sprawie osób więzionych za dezercję z wojska. Uważamy, że osoby te mają prawo do ponownego uczciwego procesu przed niezawisłym sądem cywilnym.
Od 1961 roku kiedy to została uchwalona Ustawa o Powszechnym Obowiązku Obrony PRL nie zaszły żadne zasadnicze zmiany w ustawodawstwie wojskowym. Wynika z tego, że tzw. dezerterzy zostali osądzeni na podstawie reżimowego prawa przez sądy wojskowe, których przedstawiciele wsławili się haniebnymi procesami. Jak wynika z naszych informacji częstą przyczyną porzucania jednostek wojskowych jest tzw. fala czyli nie formalna, patologiczna struktura armii która poddaje, szczególnie młodych żołnierzy, brutalnym psychicznym i fizycznym szykanom. Część osób nie wytrzymując tej represji oddala się samowolnie z jednostek za co odpowiada przed wojskowymi sądami. Fakt istnienia takiej struktury ujawnił i opisał na podstawie akt sądowych były uczestnik ruch "Wolność i Pokój" Piotr Niemczyk.
Kampania Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy widzi zagrożenie jakie za sobą niesie istnienie podwójnej jurysdykcji wojskowej i cywilnej. Uważamy, że każdy obywatel ma prawo być sądzony przez ten sam rodzaj sądu i podług tego samego dla wszystkich prawa. Istnienie rządów wojskowych nie sprzyja obiektywnemu rozpatrywaniu spraw związanych z przestrzeganiem praw człowieka w wojsku.
Uważamy również, że społeczeństwo powinno znać liczbę i nazwiska osób uwięzionych za dezercje. Ma prawo poznać ich wersję wydarzeń i kontrolować przestrzeganie praw człowieka w wojsku poprzez odpowiednią społeczną komisją powołaną do tego celu. Armia nie może być państwem w państwie rządzić się swoimi prawami i utajniać wszelkich dokumentów jej dotyczących.

Kampania Społeczny Opór Przeciwko Wojnie i Przemocy