![]() |
||||
|
ZAKOŃCZYĆ
ROSYJSKI TERROR W CZECZENII! W Czeczenii od ponad dwustu lat trwa nieopisana tragedia setek tysięcy ludzi, którzy zostali pozbawieni swojej tożsamości i godności. Naloty na Grozny, tortury dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich cywilach i partyzantach, obozy zagłady dla czeczeńskich mężczyzn były i są tematami reportaży, informacji prasowych i apeli organizacji pozarządowych. Pomimo wielokrotnych próśb i inicjatyw, prowadzonych między innymi przez matki rosyjskich żołnierzy, Prezydent Putin nie rezygnuje z prowadzenia w Czeczenii działań zbrojnych. W Czeczenii działają również obozy filtracyjne, do których trafiły już dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko niektórzy opuszczają te obozy żywi, nikt nie wychodzi z nich zdrowy. Nie ulega wątpliwości, iż władze rosyjskie, dążąc do uzyskania poparcia przywódców państw Zachodu dla swej tradycyjnej polityki na Kaukazie, starają się wpisać cały konflikt w ramy ogólnoświatowej walki z terroryzmem. Tymczasem, prawo ustanowione przez Federację Rosyjską na terenie Czeczenii nie spełnia w praktyce standardów fundamentalnych praw człowieka. Świadczą o tym, takie akty ludobójstwa jak mordowanie bezbronnej ludności cywilnej, tortury, czy tzw. "zaczystki" mające na celu w istocie eksterminację całej czeczeńskiej populacji. Tym samym, historia stosunków rosyjsko-czeczeńskich od przeszło dwóch wieków nie uległa zmianie. To historia pisana krwią - krwią narodu czeczeńskiego. Zapewnienia strony rosyjskiej o rzekomej "normalizacji" sytuacji w Czeczenii nie wytrzymują konfrontacji z doniesieniami o dopuszczaniu się przez Rosyjską Armię Federalną zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości na masową skalę. Próba rozwiązania konfliktu przy użyciu przemocy prowadzi jedynie do dalszego cierpienia bezbronnych ludzi. Dopóki Rosja nie zmieni dotychczasowej polityki zmierzającej do stworzenia z terytorium Czeczenii swoistego obozu zagłady, dopóty wojna nie będzie zakończona. Brak poparcia wspólnego protestu jest równoznaczny z przyzwoleniem na odbywającą się na naszych oczach eksterminację narodu czeczeńskiego. Oby te proste prawdy stały się zrozumiałe także dla polityków! Żądamy
wycofania wojsk rosyjskich i zaprzestania łamania praw człowieka KONSUL
ROSYJSKI UCIEKA W ramach dekady kultury rosyjskiej, z wizytą do Instytutu Filologii Rosyjskiej UAM w Poznaniu przybył Konsul Generalny Federacji Rosyjskiej. Zainteresowanie spotkaniem, ze strony studentów było niewielkie, aby zapewnić publiczność spędzono żaków z innych zajęć obowiązkowych. Licznie na spotkanie stawiła się za to grupa uczestników Poznańskiej Koalicji Antywojennej/Komitetu Wolny Kaukaz.Po przedstawieniu "szanownego" gościa zamiast oklasków rozległy się gwizdy, kilkunastu działaczy rozwinęło czeczeńskie flagi. Rozpoczęto skandowanie haseł: WOLNA CZECZENIA!, NORYMBERGA DLA PUTINA!, PRZERWAĆ MILCZENIE - OCALIĆ CZECZENIE! To wystąpienie uniemożliwiło prowadzenie spotkania, Konsul z niemrawą miną opuścił salę. Aby zachować twarz przed gościem przerzucono go do małej salki komputerowej przy bibliotece wydziałowej, gdzie w asyście garstki studentów, prowadził swoją pogadankę. Niezrażeni tym proczeczeńscy demonstranci postanowili poczekać na niego przy wyjściu. W tym czasie kolportowano na terenie uniwersytetu ulotki. Po dłuższej chwili otworzono drzwi od sali, jednak Konsul nie odważył się wyjść, przez parę minut "czaił" się przy drzwiach, a następnie w asyście pracowników uniwersytetu salwował się ucieczką tylnymi, służbowymi drzwiami przez bibliotekę. Akcja po raz kolejny pokazała, że w Poznaniu gdziekolwiek pojawi się publicznie przedstawiciel władz rosyjskich, pojawią się też ludzie, którzy "przypomną" mu o ludobójstwie, jakiego dopuszcza się jego kraj w Czeczeńskiej Republice Iczkerija. zdjęcia ZAKOŃCZYĆ ROSYJSKI TERROR W CZECZENII! www.antywojenna.prv.pl OŚWIADCZENIE w sprawie uczestnictwa Prezydenta Rosji W. Putina w obchodach 60 rocznicywyzwolenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu Chcielibyśmy wyrazić nasz protest wobec projektu uczestnictwa PrezydentaRosji W. Putina w obchodach 60 rocznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozuzagłady w Oświęcimiu 27 styczna tego roku. Uważamy, że autor ludobójstwa w Czeczenii nie powinien składać hołdu ofiarom nazizmu, budzi to nasze oburzenie i gorący sprzeciw, dlatego nie zamierzamy biernie przyglądać się tej haniebnej wizycie. Wojna w Czeczenii trwa już od dawna. Naloty na Grozny, tortury dokonywane przez rosyjskich żołnierzy na czeczeńskich cywilach i partyzantach, obozy zagłady dla czeczeńskich mężczyzn były i są tematami reportaży, informacji prasowych i apeli organizacji pozarządowych. Pomimo wielokrotnych próśb i inicjatyw, prowadzonych między innymi przez matki rosyjskich żołnierzy, Prezydent Putin nie rezygnuje z prowadzenia w Czeczenii działań zbrojnych. W Czeczenii działają również obozy filtracyjne, do których trafiły już dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko niektórzy opuszczają te obozy żywi, nikt nie wychodzi z nich zdrowy. Choć rozumiemy intencje organizatorów obchodów 60 rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz - Birkenau, i zdajemy sobie sprawę z faktu, że to Armia Czerwona wyzwoliła więˇniów obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu, nie uznajemy prawa głowy państwa, które nadal prowadzi ludobójczą wojnę, do składania w Oświęcimiu hołdu ofiarom nazistów.Uważamy, że Prezydent Putin, jako osoba, która legitymizuje istnienie obozów filtracyjnych, nie powinien składać hołdu ofiarom obozów zagłady. Jego miejsce jest raczej przed Międzynarodowym Trybunałem ds Zbrodni Wojennych. Żądamy zakończenia wojny w Czeczenii ! (-)
Komitet Wolny Kaukaz Przeciwko wojnie w Czeczenii ! W obronie wolności zgromadzeń ! 13
stycznia 2004 w Sądzie Grodzkim odbyła się rozprawa grupy osób oskarżonych
o udział w nielegalnym zgromadzeniu. Chodzi o demonstrację przeciwko wojnie
w Czeczenii jaka miała miejsce na poznańskim Porcie Lotniczym Ławica w
sierpniu 2004 Przed rozprawą odbyła się pikieta protestacyjna. Od kilku lat działania różnych grup politycznych i społecznych, które otwarcie protestują przeciwko prowadzonej w Polsce polityce, są poddawane coraz większym restrykcjom, do czego wykorzystuje się policję i aparat sądowniczy. W ciągu ostatnich kilku lat setki działaczy zostało postawionych przed sądem. Władze nigdy nie przyznały, że w istocie rzeczy chodziło o represje skierowane przeciwko osobom mającym odwagę otwarcie krytykować i występować publicznie przeciwko elitom władzy. Próbuje się "znaleˇć odpowiedni paragraf", aby z jednej strony polityce represji stało się zadość, a z drugiej można było oskarżenie ograniczyć do takich kwestii jak "nie rozejście się na wezwanie służb porządkowych", "przewodzenie nielegalnemu zgromadzeniu", "zaśmiecanie miasta" czy "zakłócanie porządku publicznego" poprzez "utrudnianie ruchu na chodniku". Jednakże polityczny kontekst ostatnich działań aparatu przemocy staje się coraz bardziej widoczny.
Pierwszym wyraźnym sygnałem, że państwo nie zamierza - pomimo demokratycznych sloganów - respektować praw obywatelskich, był zakaz demonstracji wydany przez prezydenta Poznania, za każdym razem, kiedy grupa działaczy z Komitetu Wolny Kaukaz chciała protestować przeciwko wojnie w Czeczenii. Wydano go - jak się póˇniej okazało bezprawnie - 11 razy. Gdy do demonstracji dochodziło, kończyło się na represjach. Na przykład 12 lutego 2001 roku zatrzymano wszystkich protestujących przed konsulatem rosyjskim.
Podobnie było podczas wizyty prezydenta Putina w Poznaniu (styczeń 2002). Pomimo zakazu demonstracji kilkadziesiąt osób zebrało się przed bramą Międzynarodowych Targów Poznańskich, aby w momencie przyjazdu prezydenta Rosji dać wyraz swoim poglądom. Akcja ta spotkała się z brutalną interwencją policji. Bez wezwania do rozejścia się, zatrzymanych zostało 40 osób. Na komisariacie nie poinformowano nikogo o podstawach zatrzymania oraz odmawiano przez wiele godzin prawa do złożenia w trybie niezwłocznym zażalenia na nie do sądu. Działania władzy zmierzały do wyeliminowania jakichkolwiek niewygodnych w tym dniu głosów krytyki. Policja brutalnie interweniowała także wobec osób protestujących 5 paˇdziernika 2003 roku, a w akcji użyto doborowych jednostek policji wyposażonych w broń gładko lufową.
30 września 2004 roku Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że prezydent Poznania nie miał prawa wydawać decyzji zakazujących demonstracji Komitetowi Wolny Kaukaz. Sąd powołał się w tym względzie na art.57 Konstytucji RP, zgodnie, z którym każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich. NSA w uzasadnieniu wyroku podkreślił, "że w konstytucji wprowadzono instytucję wolności zgromadzeń, a nie jedynie prawa do organizowania zgromadzeń". Wyrok ten nie zmienił jednak polityki władz. Przed sądem stają kolejni działacze antywojenni.
Na dzień dzisiejszy w poznańskim sądzie grodzkim toczą się kolejne sprawy około 20 osób, które demonstrowały na lotnisku Ławica w sierpniu 2004 roku, przeciwko przylotowi do Poznania członków promoskiewiskich władz Czeczenii współodpowiedzialnych za łamanie praw człowieka na Kaukazie. Jest to szczególnie kuriozalny przypadek zważywszy na fakt wcześniejszego jedenastokrotnego wydania, jak się okazuje nielegalnych, decyzji odmawiających prawa do demonstracji w sprawie wojny w Czeczenii. Jednak na ławie oskarżenia nie zasiadają ci, którzy te decyzje wydali, ale osoby, które miały prawo do demonstrowania. Poznań,
12.01.2005 |
|
|||