niedziela, 30 listopad 2014 07:52

Wesołe jest życie staruszka

Kiedy pan Ryszard, od lat leczący się na dwubiegunową chorobę afektywną (stany depresyjne przeplatane momentami skrajnej euforii), opuścił poznański szpital, nie miał już dokąd wracać, a cały jego dobytek stanowiła piżama, którą w pośpiechu zabrał ze sobą do szpitala. Mieszkanie zostało zajęte przez komornika, mimo usprawiedliwionej nieobecności lokatora i mimo barykady zorganizowanej przez anarchistów z Rozbratu. Świadkowie zdarzenia widzieli, jak z okien mieszkania na parterze prosto do ustawionego pod oknem  kontenera leciały dokumenty, książki, ubrania, trochę papierów i bibelotów. „Myślałem, że opróżniają mieszkanie po zmarłym. Teraz wiem, że tak wygląda eksmisja” – powiedział jeden z nich. Czy jednak właśnie tak powinna wyglądać eksmisja?
Dział: Sprawy lokalne