Pod cyniczną nazwą „Źródło pokoju” 9 października wojska tureckie, na rozkaz prezydenta Erdogana rozpoczęły inwazję militarną w północnej Syrii. W rzeczywistości celem działań zbrojnych jest jednak destabilizacja regionu, czego konsekwencje odczuwalne będą również na arenie międzynarodowej. Tureckie władze otwarcie deklarują, iż działania zbrojne są wymierzone w siły kurdyjskie, uznawane od lat przez reżim z Ankary za terrorystów. Jednocześnie zapomniano, iż (wpierani do niedawna przez amerykański rząd) Kurdyjki i Kurdowie jako jedyni zacięcie stawiali i stawiają nadal opór atakom fundamentalistów spod znaku ISIS (Daesh/Państwo Islamskie). W tej walce, to jednostki kurdyjskie m.in. z YPG/YPJ, działając bez większego wsparcia, wychodziły naprzeciw fanatykom religijnym, dzielnie odpierając ataki liczniejszych i znacznie lepiej uzbrojonych oddziałów ISIS. W tym czasie turecki reżim - na co istnieją dowody – m.in. udzielał schronienia rannym bojownikom Daesh, wspierał ekonomicznie i militarnie ISIS oraz umożliwiał terrorystom zdobywanie funduszy, m.in. z handlu ropą.
Dział: Świat
wtorek, 01 marzec 2011 10:29

Machina wojenna Hollywood

Stały rozrost zmilitaryzowanego społeczeństwa Stanów Zjednoczonych nie może być zrozumiany bez wzięcia pod uwagę roli kultury medialnej w jej różnych formach: telewizji, radia, Internetu, wydawnictw, gier wideo, filmu. Nieograniczone źródło informacji, opinii oraz rozrywki stało się podporą ideologicznej hegemonii USA, źródłem wartości, koncepcji i mitów, które kształtują opinię publiczną na co dzień. Transnarodowe imperia medialne takie jak Disney, Time Warner, Viacom, News Corporation i General Electrics, bastiony przywilejów i władzy, codziennie świętują błogosławieństwa „wolnorynkowej” gospodarki, zalety konsumpcji osobistej, wspaniałości systemu politycznego zbudowanego na wolności i demokracji, dobroczynną i kochającą pokój politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych, potrzebę zglobalizowanego permanentnego systemu wojennego mającego chronić przed nieustającymi zagrożeniami z zagranicy i oczywiście staromodny patriotyzm. Szeroka panorama wojennych obrazów i dyskursów inspiruje dzisiejszą kulturę medialną; najprawdopodobniej nigdzie indziej, i w tak wielkim stopniu, jak w kinie hollywoodzkim, które pomaga uzasadniać większe wydatki Pentagonu i zagraniczne interwencje armii USA. Jeżeli pewne elementy mass mediów możemy uważać za bezpośrednią propagandę, to w stosunku do całej reszty mówimy o czymś zupełnie odmiennym – o rozprzestrzenianiu się czegoś już głęboko zakorzenionego w tradycji polityki kulturalnej i popularnej, a która od lat 90. XX wieku zaczęła przenikać każdy element amerykańskiego życia.
Dział: Film
poniedziałek, 20 marzec 2006 12:57

Chcesz kapitalizmu? Szykuj się do wojny!

Dokładnie pięć lat temu, 20 marca 2003 roku w Poznaniu, podobnie jak w tysiącach miast na całym świecie odbyła się milcząca demonstracja. Była to chyba jedyna w historii Poznania manifestacja, której datę wyznaczono w Waszyngtonie. To właśnie tam zapadła decyzja o agresji zbrojnej na Irak.