poniedziałek, 17 czerwiec 2019 21:00

Guzik dostaniesz, Rozbrat zostaje!

Poniedziałkowe popołudnie na pewno zostanie zapamiętane przez komornika Bartosza Guzika. Zgodnie z medialnymi szacunkami nawet kilkaset osób zgromadziło się przed jego biurem na ul. Kochanowskiego. Mieszkańcy Poznania zjawili się, by zaprotestować przeciwko działaniom komornika, który nosi się z zamiarem rozpoczęcia procedury licytacji terenu, na którym od 25 lat funkcjonuje skłot Rozbrat.
W środę, 15 listopada o godzinie 18:00 w Poznaniu przy ul. Rybaki odbyła się pikieta „Nacjonalizm nie przejdzie #2. Wygwizdujemy Winnickiego”. Organizatorem akcji było porozumienie Poznań Przeciwko Nacjonalizmowi.
Dział: Poznań
Relacja aresztowanej anarchistki  09.11.2017 r. wraz z aktywistami Obozu dla Puszczy weszłam do budynku generalnej dyrekcji lasów państwowych w Warszawie, aby rozpocząć okupację prowadzącej grabieżczą politykę leśną instytucji. Po wkroczeniu do budynku rozwiesiliśmy banery z hasłami: "Ostatni taki las w Europie. Stop wycince!", "Puszcza nie jest surowcem", "Wycofajcie harwestery";  w drzwiach postawiliśmy beczkę, do której przykuli się aktywiści. Wewnątrz mafijnej instytucji założyliśmy drugą blokadę  - ekolodzy przykuli się do barierek za pomocą rur, kajdanek i u-locka. Po około 20 minutach w budynku zjawiła się policja, która wezwała posiłki. Państwowe służalczyki wraz z bojówkarzami lasów państwowych (straż leśna) otoczyły demonstrujących w środku kordonem, oddzielając nas od osób przebywających na zewnątrz. W tym czasie policjanci oglądali narzędzia służące do przykuwania i planowali akcję likwidacji blokady. LP wydelegowały do negocjacji państwowego łgarza, którego zadaniem było straszenie aktywistów przemocą, która ich spotka, jeśli dobrowolnie nie opuszczą instytucji. Podjęte negocjacje od początku były wciskaniem nam kitu - druga strona nie zamierzała niczego pertraktować, kryminalizowano nasze działania i grożono nam konsekwencjami. Znany ze swojego cholerycznego zachowania dyrektor lasów państwowych Jan Tomaszewski okazał się tchórzem - nie dotarł na rozmowę z unieruchomionymi aktywistami.
Dział: Ekologia
wtorek, 19 maj 2015 01:12

My, Prekariat

W Polsce stała praca jest przywilejem. Norma to praca na czas określony, praca dorywcza, praca na umowę-zlecenie, umowę o dzieło, samozatrudnienie, darmowa praca wolontariacka i staże, praca w szarej strefie, telepraca, niewidzialna praca domowa, emigracja zarobkowa. Bywa, że jest to wybór, dla większości jednak – to konieczność. W Polsce fikcją są gwarancje minimalnego wynagrodzenia, przestrzegania maksymalnego czasu pracy, stabilności zatrudnienia. Norma to praca pozbawiona osłon socjalnych, ubezpieczeń zdrowotnych, składek emerytalnych. Bywa, że stać nas na ich indywidualne opłacanie, większość jednak skazana jest na ich ciągły brak. W Polsce przywilejem są zasiłki dla bezrobotnych, emerytury, renty, świadczenia z pomocy społecznej. Norma to brak pieniędzy do pierwszego, zadłużanie się w bankach i na „chwilówki”, szukanie pomocy u rodziny i bliskich. Można przeżyć w takich warunkach, lecz czy można w takich warunkach żyć? We wszystkich zawodach – od budowlańców po inżynierów, od pielęgniarek po medyków, od nauczycieli po naukowców, od ludzi kultury po emigrantki z Ukrainy, od ochroniarzy po personel sprzątający, od opiekunek do dzieci po wolontariuszy hospicjów, od kelnerów w restauracjach po kasjerki w centrach handlowych, od pracowników specjalnych stref ekonomicznych, po tych zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej, od sektora organizacji pozarządowych po międzynarodowe korporacje – dominuje niepewność jutra, niestabilność zatrudnienia, nieprzewidywalność czasu pracy. To właśnie znaczy KONDYCJA PREKARNA. Miliony Polek i Polaków, młodych, starszych i w średnim wieku, pochodzących z dużych miast i z prowincji, a także dziesiątki tysięcy mieszkających w Polsce emigrantów w ciągu ostatnich lat stały się ludźmi bez godziwych warunków pracy, bez zabezpieczeń społecznych, bez gwarancji leczenia, bez szans na emeryturę, ludźmi nad przyszłością których unosi się wielki znak zapytania. To właśnie znaczy PREKARIAT. Jeśli pracujesz na umowę o dzieło, umowę-zlecenie, umowę na czas określony, albo na samozatrudnieniu, jeśli wykonujesz niewidzialną pracę domową i nie jest to Twój wybór –JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY. Jeśli masz nieregulowany czas pracy, nie płaci Ci się za nadgodziny, wykonujesz pracę przekraczającą Twoje obowiązki, jeśli pracodawca nie traktuje Cię z szacunkiem i budzi to w Tobie gniew –JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY. Jeśli nie masz ubezpieczenia zdrowotnego, nie przysługują ci osłony socjalne, nie będziesz mieć emerytury, albo Twoja emerytura będzie głodowa, a nie stać Cię na zapewnienie sobie świadczeń na własną rękę –JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY. Jeśli nie starcza Ci do pierwszego, masz długi, bezskutecznie szukasz pracy, łapiesz prace dorywcze i nie jest to Twój wybór –JESTEŚ PREKARIATEM tak jak MY. Ale PREKARIAT znaczyć może też siła, wytrwałość w mierzeniu się z przeciwnościami, znaczyć może pomysłowość, energia, śmiałe podejście do życia. PREKARIAT to wyobraźnia i twórczość, PREKARIAT to odwaga. MY, PREKARIAT jesteśmy solą ziemi, niesiemy ją na barkach i obracamy wokół słońca. MY, PREKARIAT to trud i piękno życia, to godność i łagodność. Bądźmy dumni i nieustępliwi. Bądźmy radośni i nieznośni. Poznajmy siebie nawzajem, by oni wreszcie poznali się na nas. Policzmy, ile nas jest, by oni wreszcie zaczęli się z nami liczyć. Dołącz do kampanii MY, PREKARIAT, weź udział w obchodach DNIA PREKARIATU 23 maja 2015 r. w Warszawie, zorganizuj działanie w ramach DNI AKCJI PREKARNEJ w maju 2015 r., nagraj swoją wypowiedź w ramach akcji JA PREKARIUSZKA / JA PREKARIUSZ, zaprojektuj plakat, wymyśl hasło, nagraj piosenkę, zrób mem, video-klip, filmik, zgłoś postulaty dotyczące problematyki prekarnej. Organizujemy wspólny wyjazd autokarem na Demonstracje My, Prekariat 23 maja
Dział: Walka klas