14 września o godzinie 13:00 na ulicy Pułaskiego, tuż przy istniejącym już 25 lat skłocie Rozbrat, rozpoczął się protest w jego obronie. Jak informowaliśmy już kilkakrotnie, nad naszym autonomicznym centrum społeczno-polityczno-kulturalnym od dłuższego czasu gromadzą się czarne chmury [czytaj tutaj]. W obliczu narastającego zagrożenia potencjalną sprzedażą działki, na której części znajduje się Rozbrat, postanowiliśmy zorganizować demonstrację, która przejdzie ulicami Poznania. Wykrzyczeliśmy na niej nasz stanowczy protest przeciwko likwidacji Rozbratu i przeznaczenia ziemi, którą on zajmuje, pod inwestycje deweloperskie.
W ciągu sześciu lat sprawa zabójstwa Joli Brzeskiej – charyzmatycznej liderki ruchu lokatorskiego i założycielki W[arszawskiego] S[towarzyszenia] L[okatorów] – przeszła bardzo długą drogę: od prób zatarcia tożsamości zamordowanej, przez uznanie jej śmierci za wynik samobójstwa, następnie zmiany kwalifikacji na zabójstwo i umorzenie śledztwa, po jego przywrócenie wraz z nowym – przeciwko warszawskiej policji i prokuraturze, która tuszowała sprawę.
Dział: Kraj
Mija sześć lat od brutalnego zabójstwa charyzmatycznej liderki ruchu lokatorskiego – Jolanty Brzeskiej. Niby „kraj bez stosów”, a tu w III RP, 1 marca 2011 roku Jolę spalono żywcem niedaleko centrum Warszawy. Całą herezją Brzeskiej było to, że stanęła na drodze świętej własności i procesu dziejowego reprywatyzacji – motoru napędowego elit po 1989 roku. Nie mylą się przyjaciółki Brzeskiej, powtarzając: „Jolę zabił system”. Reprywatyzacja zaczęła się naprawdę opłacać dopiero w 2005 roku, gdy polskie władze zniosły kontrolę czynszów w prywatnych lokalach. To na fali tej „gorączki złota” kamienica z Jolą została przejęta jako jedna z pierwszych w Warszawie – Brzeska zginęła sześć lat po reformie, bo uparcie blokowała żądzę zysku pewnego księcia ze Związku Szlachty Polskiej, której nie chciało już blokować polskie prawo.