ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english

BIULETYN INFORMACYJNY "INICJATYWA'80"

Biuletyn pracowniczy wydawany w 2002 roku przez KM KNSZZ "Solidarność'80" H. Cegielski Poznań oraz Inicjatywę Pracowniczą - Federacji Anarchistycznej sekcja Poznań


Biuletyn Informacyjny "Inicjatywa'80" nr 3/2002 r.

Zawartość numeru:

- ZWOLNIENIA W CEGIELSKIM SĄ NIELEGALNE
- PIĘĆ DNI WALK W OŻAROWIE
- ZAPOWIEDŹ STRAJKU GENERALNEGO
- SZPITAL RYDYGIERA WALCZY O ŻYCIE

BRAK PLIKU PDF

>>> Zobacz wybór artykułów

 

 

 


Biuletyn Informacyjny "Inicjatywa'80" nr 2/2002 r.

Zawartość numeru:

- Zwolnienia w "Cegielskim" - SOLIDARNOŚĆ", OPZZ, ZZIiT ZMIENIAJĄ STANOWISKO
- SPRZĄTACZKI I SALOWE Z "SOLIDARNOŚCI'80" WALCZĄ O SWOJE PRAWA
- PROTESTY PRACOWNICZE TRWAJĄ
- 100 DNI OŻAROWA

>>>POBIERZ PLIK PDF (349 KB)

 

 

 


Biuletyn Informacyjny "Inicjatywa'80" nr 1/2002 r.

Zawartość numeru:

- 750 OSÓB NA BRUK - MAMY TEGO DOŚĆ
- CZY BĘDZIE STRAJK GENERALNY?
- PRACODAWCY ŁAMIĄ PRAWO NAGMINNIE
- KTO SIĘ BOI ANARCHISTÓW?
- BIAŁOSTOCKI BISON-BIAL
POTRZEBUJE POMOCY

>>>POBIERZ PLIK PDF (420 KB)

 

 

 

 


15.12.2002
Wybór tekstów z Biuletynu Informacyjnego "Inicjatywa'80" nr 3/2002

Kontrola PIP w HCP
ZWOLNIENIA W CEGIELSKIM SĄ NIELEGALNE

Pismem z dnia 31 października Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła, że trwające grupowe zwolnienia z pracy w HCP S.A. są nielegalne. Kontrolę przeprowadzono w wyniku interwencji Komisji Międzyzakładowej Solidarności'80. Zwolnieni członkowie naszego związku jeszcze we wrześniu skierowali swoje pozwy przeciwko Zarządowi Cegielskiego. Będą domagać się przywrócenia do pracy.

Każdy pracownik - zgodnie z przyjętym "Regulaminem zwolnień grupowych" - powinien otrzymać pisemne zawiadomienie o fakcie zakwalifikowania go do grupy objętej redukcją zatrudniania i przyczynach rozwiązania umowy o pracę. Dokument ten powinien być podpisany przez bezpośredniego przełożonego i zaakceptowany przez kierownika wyższego szczebla organizacyjnego. Przy obecnych zwolnieniach nikt z pracowników Cegielskiego takiego pisma nie otrzymał, co powoduje - wg PIP - że zwolnienia są niezgodne z prawem. Brak poinformowania pracowników o przyczynach zwolnień jest poważnym naruszeniem praw pracowniczych, ponieważ w efekcie uniemożliwia skuteczne dochodzenie swoich racji przed zwierzchnikami.

Dodatkowo we Wągrowcu przed przystąpieniem do zwolnień grupowych Zarząd HCP nie powiadomił właściwego Urzędu Pracy, co stanowi kolejne poważne naruszenie prawa i działanie na niekorzyść zwalnianych pracowników, gdyż odpowiedni Powiatowy Urząd Pracy nie mógł właściwie zareagować na nową falę zwolnień grupowych. Może to być przyczyną jeszcze większych utrudnień w poszukiwaniu nowego zatrudnienia.

Z tych przyczyn KNSZZ Solidarność'80 skierował sprawy zwolnionych członków związku do sądu domagając się ich przywrócenia do pracy. W dniu 16 grudnia o godzinie 11.15. w Sądzie Pracy przy ul. Matejki 50 odbędzie się rozprawa Haliny Dudy.


Państwo będzie nadal dotować bary
BARY MLECZNE SĄ BEZPIECZNE?

8 listopada, o godzinie 16.00 przed Wielkopolskim Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu odbyła się zorganizowana przez związek zawodowy "Konfederacja Pracy" manifestacja przeciwko rządowym planom radykalnego obcięcia dotacji dla barów mlecznych. W związku z tym, iż późnym wieczorem dnia poprzedniego Komisja Finansów przyjęła autopoprawkę do projektu budżetu, przywracającą dotacje na dotychczasowym poziomie, nasza manifestacja przybrała trochę inny niż zapowiadany charakter.

Nie mamy złudzeń co do tego, iż decyzja SLD nie była podyktowana nagłą troską o biednych, stołujących się w barach mlecznych. Decyzja ta, to skutek zwykłej, politycznej kalkulacji. Rządowi nie opłacało się prowokować protestów dla głupich 13 milionów. Tym bardziej, że przeciwników antyspołecznej polityki pseudolewicy z SLD-UP-PSL nie brakuje. Rząd skapitulował tym razem przed narastającym od kilku tygodni protestem społecznym, którego się nie spodziewał. Pod petycjami sprzeciwiającymi się ucinaniu dotacji w samym tylko Poznaniu podpisało się ponad 10 tysięcy osób. Teraz pewnie utną dotacje komuś innemu, kto nie będzie protestował.

Przed Urzędem Wojewódzkim w Poznaniu pojawiło się około 200 osób, głównie pracownic poznańskich barów mlecznych. Byli też przedstawiciele Solidarności'80 z Cegielskiego, kilku członków PPS i Samoobrony oraz członkowie poznańskich grup anarchistycznych. Manifestacja nie trwała długo. Na początku ogłoszono dobrą nowinę o decyzji Komisji Finansów. Ostrzegano też rząd przed dalszym oszczędzaniem kosztem najuboższych. Pojawiły się hasła: "Bary mleczne będą wieczne" oraz "Miller, precz z łapami od barów mlecznych!".

W związku z tym, że nasze akcje w obronie barów mlecznych stają się powoli coroczną tradycją zapowiedzieliśmy, że jeżeli rząd podczas planowania następnego budżetu, kolejny raz podniesie na bary swoje łapska, znów pojawimy się przed Urzędem Wojewódzkim. Na koniec wznieśliśmy jeszcze kilkakrotnie nasze tradycyjne już hasło: "Dość pomysłów niedorzecznych, łapy precz od barów mlecznych!". Ku przestrodze dla tego rządu. Niech wiedzą, że bary mleczne mają rzeszę przyjaciół, którzy nie dadzą sobie w kaszę dmuchać.

Maciej Roszak

Policja i ochroniarze z Impelu zaatakowali protestujących robotników
PIĘĆ DNI WALK W OŻAROWIE

We wtorek 26 listopada, nad ranem, okupujący od 219 dni pracownicy FK Ożarów zostali brutalnie pobici i rozpędzeni spod bram zakładu. Pod Fabrykę Kabli w Ożarowie podjechały autokary wypełnione wynajętymi przez właściciela Tele-Foniki, Bogusława Cupiała, ochraniarzami z firmy IMPEL. Państwowa policja stała w tym czasie obok i biernie przyglądała się brutalnym atakom na pracowników. Następnie wkroczyła do akcji aresztując najdłużej opierających się robotników. Kilka osób zostało rannych, a ok. 10 aresztowano.

Do godziny 14 sytuacja była stosunkowo spokojna, za wyjątkiem jednej blokady drogi Poznań-Warszawa ok. godz. 9.00. Ok. godz. 14.00 protestujący zaczęli ponownie blokować trasę. W międzyczasie dojeżdżało więcej oddziałów policji. Pracownicy zakładu zostali brutalnie zepchnięci na chodnik. Policja biła pałkami i kopała bezbronnych pracowników, głównie kobiety, bo te były najłatwiejszym celem. Jednocześnie policja zaczęła wyciągać z tłumu osoby - nikt w zasadzie nie wie na jakiej podstawie i w jakim celu. Podniosło to tylko i tak wielkie emocje protestujących. Godzinę później robotnicy przenieśli się pod bramy zakładu ponieważ samochody ciężarowe wywożące sprzęt z fabryki szykowały się do wyjazdu poza jej teren. Część kobiet (głównie starszych) klęczała na drodze i modliła się. Nie przeszkodziło to oddziałom prewencji ruszyć na protestujących i w niezwykle brutalny sposób spychać ich z drogi. Modlące się kobiety były bite po głowie, a pozostali bici pałkami po plecach i nogach. Tłum zepchnięty na trawnik wznosił okrzyki : "gestapo!" , "zomo!". Policja jeszcze kilkakrotnie próbowała sprowokować tłum. W międzyczasie tiry wyjechały obrzucane kamieniami i petardami. Bilans starć z policją to około 10 zatrzymanych i co najmniej 4 osoby przewiezione do szpitala (m.in. mężczyzna duszony pałką przez policjantów, aż do utraty przytomności).

"Bezczynność sił policyjnych w momencie ataku, a następnie bezprawne rozpędzenie legalnej pikiety świadczy dobitnie, iż w Polsce przestaje obowiązywać jakiekolwiek prawo. W tej sytuacji czujemy się zwolnieni z obowiązku przestrzegania prawa w momencie bezpośredniego zagrożenia" - napisał przewodniczący komitetu protestacyjnego Arkadiusz Śliwiński. Przeciwko "nieludzkiemu i karygodnemu" traktowaniu pracowników likwidowanej fabryki przez służby porządkowe oraz rząd zaprotestował też Komitet Protestacyjny Stoczni Szczecińskiej Porta Holding. Stoczniowcy napisali, że ostatnie wydarzenia wskazują ich zdaniem na "arogancję władzy i niegodne potraktowanie człowieka". Protest - zaadresowany do premiera - przesłali też do Kancelarii Prezydenta oraz Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ich zdaniem, na szczególne potępienie zasługuje wynajęcie przez prezesa fabryki ochroniarzy do rozbicia protestującej załogi, co - jak podkreślają - odbyło się przy asyście pracowników MSWiA, czyli policji. Solidarność z pracownikami ożarowskiej fabryki wyraziło również wiele innych organizacji pracowniczych i społecznych.

Burmistrz Ożarowa Mazowieckiego nie wykluczył złożenia doniesienia do prokuratury przeciwko ochroniarzom wynajętym przez Tele-Fonikę, którzy zaatakowali w środę protestujących legalnie przed bramą likwidowanej fabryki kabli.

Podczas kolejnych dni protestu scenariusz wydarzeń był prawie identyczny: kilka minut przed wyjazdem tirów z fabryki kilkusetosobowy oddział uzbrojonych funkcjonariuszy policji brutalnie pacyfikuję pikietę pracowników spychając ich z drogi dojazdowej, a następnie wyłapuje pojedyncze osoby (gdy we wtorek rozbijane było "obozowisko" pracowników, ochrona interweniowała, za przyzwoleniem policji ponieważ droga przed zakładem jest, jak twierdzono, terenem prywatnym czyli miała do tego prawo, w ciągu kilku godzin jednak "zmieniła" ona swój status na drogę publiczną i następne interwencje przeprowadzała już policja).

Policja nie oszczędzała również miejscowych dzieci, w czwartek oddział prewencji wdarł się na teren pobliskiego przedszkola i aresztował... pracujących tam monterów (!), przedszkolanki próbujące wyprosić rozsierdzonych funkcjonariuszy zostały obrzucone obelgami. Aby uzasadnić swój "rajd" policja "znalazła" na przedszkolnym podwórku kilka butelek z benzyną pozostawionych tam rzekomo przez protestujących. W piątek protest wsparty został autokarem pracowników Stoczni Gdańskiej, cały czas blokada wspierana jest również przez mniejsze delegacje innych zakładów pracy (Cegielskiego z Poznania, Stoczni Szczecińskiej i innych) i związków zawodowych (np. Związek zawodowy Inżynierów i Techników) oraz działaczy organizacji anarchistycznych i lewicowych.
Skandaliczną postawę przyjęła część mediów relacjonujących przebieg protestu, serwisy informacyjne TVN i Polsat (choć inne stacje telewizyjne i radiowe oraz gazety nie są często lepsze) przypominają produkty najlepszych lat PRL-owskiej propagandy.

Choć pracownicy w Ożarowie rozpoczęli swój protest ponad siedem miesięcy temu to dopiero dramatyczne sceny rozgrywające się pod zakładem sprawiły, że zaczęto na poważnie zajmować się (przynajmniej deklaratywnie) sytuacją robotników. Na wtorek 03.12. 02 Ministerstwo Pracy zaprosiło na rozmowy przedstawicieli samorządu Ożarowa i przedstawicieli protestujących. Pracownicy jednak sceptycznie podchodzą do rządowych obietnic i zapowiadają, iż nie zasiądą do rozmów dopóki nie zostanie zawieszony wywóz maszyn i materiałów z fabryki. W niedzielę i poniedziałek (1 i 2 grudnia) do fabryki nie wjechały, ani z jej nie wyjechały żadne tiry. Wywóz sprzętu został wstrzymany. Niemniej jednak wzburzeni wydarzeniami w Ożarowie działacze związkowi i organizacji pracowniczych zapowiadają protesty. Na dzień 13 i 14 grudnia we Wrocławiu, Szczecinie, Poznaniu i Ożarowie protesty zapowiedziała Inicjatywa Pracownicza/Federacja Anarchistyczna i OKP. Na soboty i niedziele zostają wznowione solidarnościowe dyżury pod bramą Fabryki Kabli w Ozarowie.

Górny Śląsk. Czy kopalnie staną?
ZAPOWIEDŹ STRAJKU GENERALNEGO

Ok. 95% górników głosujących w piątkowym referendum opowiedziało się za strajkiem generalnym w górnictwie - poinformowały w sobotę górnicze centrale związkowe. Głosowało ok. 92 tys. górników.

"Po raz pierwszy w historii górnicy udzielili tak potężnego poparcia swoim przedstawicielom, a ja pamiętam strajki z początku lat 90. To świadczy o niesamowitej determinacji i bardzo złej atmosferze w kopalniach. To dla nas bardzo duży argument w poniedziałkowych rozmowach z rządem. Mam nadzieję, że dzięki temu nastąpi zdecydowanie większe otwarcie ze strony rządu" - powiedział wiceprzewodniczący górniczej Solidarności Dominik Kolorz.

Piątkowe referendum to wspólna inicjatywa dwunastu górniczych związków, zrzeszonych w powołanym przed miesiącem sztabie protestacyjno-strajkowym. Pracownicy kopalń odpowiadali na pytanie: czy jesteś za przystąpieniem do strajku generalnego w obronie miejsc pracy i uprawnień pracowniczych.

Przedstawiciele związków mówią, że teraz wszystko zależy od rozmów z rządem. 9 grudnia w Katowicach odbędzie się kolejna tura tych negocjacji. 12 górniczych central, a wśród nich największe - Związek Zawodowy Górników w Polsce i "Solidarność" - sprzeciwiają się rządowym planom likwidacji 7 kopalń i redukcji zatrudnienia w górnictwie o ponad 35 tys. osób. Bronią też górniczych świadczeń pracowniczych. Piątkowe referendum było drugim w kopalniach w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Na początku września związkowcy zapytali górników, czy zgadzają się na proponowaną przez rząd likwidację kopalń i zwolnienia górników, zamrożenie płac, wydłużenie tygodnia pracy kopalń z pięciu do sześciu dni oraz prywatyzację górnictwa.
Za: www.poprostu.pl

Wrocław. Protesty służby zdrowia.
SZPITAL RYDYGIERA WALCZY O ŻYCIE

Pracownicy wrocławskiego szpitala imienia Rydygiera wyszli na ulicę, by zaprotestować przeciwko planom likwidacji placówki oraz fatalnej kondycji służby zdrowia w regionie i w kraju. 25 listopada około 150-200 osobowy pochód wyruszył punktualnie o 11 spod placówki, by przejść ulicami Wrocławia i zamanifestować w ten sposób swoją determinację w walce nie tylko o własne miejsca pracy, ale i o interes pacjentów. Na czele pochodu pracownicy szpitala nieśli trumnę, symbolizującą tragiczną kondycję służby zdrowia.

Marsz przebiegał spokojnie. Wcześniej - 15 listopada - podczas demonstracji pracownicy szpitala (głównie pielęgniarki) oraz osoby wspierające ich walkę (Federacja Anarchistyczna) zablokowali ulicę Pomorską. Policja brutalnie usunęła załogę tamującą ruch na ulicy. 11 osób zostało wówczas zatrzymanych. W proteście 25 listopada, obok załogi zagrożonej placówki, udział wzięli także przedstawiciele Federacji Anarchistycznej, skłotersi, bezrobotni, studenci, emeryci, a także mieszkańcy z otaczającego szpital Śródmieścia. W szczególności zresztą ci ostatni okazali bojowe nastroje.
Manifestacja przeszła na wrocławski Rynek, gdzie na moment zatrzymała się pod magistratem, by następnie przemaszerować przez plac Dominikański i plac Społeczny. Skandowano m.in. "Rząd do roboty za 500 złotych", "Służba zdrowia, edukacja, wszystko zeżre biurokracja", a w kierunku przechodniów i policjantów: "Chodźcie z nami" i "Policjanci chodźcie z nami, przepędzimy rząd pałami".
Protestujący wnieśli trumnę pod Urząd Marszałkowski - ochrona policji nie dopuściła do wniesienia jej do środka. Na spotkanie wyszli im Marek Karps, dyrektor generalny Urzędu Marszałkowskiego oraz przedstawiciele Samoobrony. Rafał Kubacki przekonywał o szerokim poparciu Samoobrony dla protestu załogi Rydygiera. Zgromadzeni przyjęli to z mieszanymi uczuciami, pytając co konkretnie zrobiono, by ratować placówkę. O konieczności zachowania dystansu do deklaracji polityków przekonywali przedstawiciele FA: "Siłą tego protestu jest to, że odbywał się dotąd bez pomocy elit, że opierał się na samoogranizacji i solidarności załogi, społeczności lokalnych i sympatyków protestujących - studentów, uczniów i bezrobotnych".

Komitet Obrony Szpitala Rydygiera wezwał wszystkich pracujących do zorganizowania w dniu 13 grudnia Ogólnopolskiego Dnia Protestu.


Krótko (ale treściwie)
Ogólnopolski Komitet Protestacyjny. 6 grudnia w Łodzi zebrał się OKP. Zaapelowano o protesty w dniu 13 grudnia; przyjęto stanowisko w sprawie wydarzeń w Ożarowie, sytuacji w kopalniach węgla kamiennego oraz w służbie zdrowia

Europejskie Forum Społeczne jakie odbyło się na początku listopada we Florencji (Włochy) odniosło wielki sukces. Było to kolejne spotkanie przedstawicieli szeroko rozumianego ruchu antyglobalistycznego. W spotkaniu brało udział 60 tys. uczestników. Wieńcząca Forum demonstracja antywojenna skupiła MILION osób! To największa demonstracja antywojenna w historii i pierwsza antywojenna demonstracja ogólnoeuropejska. Do Florencji pojechali także przedstawiciele Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego.

Walka trwa. Po względnie spokojnym sierpniu we wrześniu, październiku i listopadzie fala protestów pracowniczych znowu się podniosła. Między innymi w październiku Warszawą wstrząsnęły trzy manifestacje: 11 października pod Sejmem demonstrowało 1300 związkowców skupionych wokół Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego, 15 października do stolicy przyjechało 15000 górników, a 22 października ok. 3000 stoczniowców. Protesty odbywały się także w innych miastach, na przykład 27 września przed zakładami HCP w Poznaniu. Ostatnio - 6 grudnia - natomiast miały miejsce wystąpienia hutników: w Częstochowie demonstrowało 1500, a w Rzeszowie 3000 osób. Tradycyjnie pod Urzędami w Katowicach przez październik i listopad organizowali swoje kilkusetosobowe pikiety górnicy.