ROZBRAT

historia
skłot

kolektyw

biblioteka
galeria

INICJATYWY
ACK
Antywojenna
Obiadki filmowe
FC Rozbrat
Jedzenie Zamiast Bomb

Oficyna "Trojka"

Pracownicza
Region

Rowerowa
Samba
SIS "Ulica"
ARCHIWUM

kalendarium
relacje imprezy
foto.rozbrat
.org
przegląd prasy
publicystyka
ulotki
wydawnictwa

HURTOWNIA
KONTAKT
LINKI











katalog i informacje







główna
zapowiedzi
english


27.09.2002
Wybór tekstów: jednodniówka wydana z okazji spotkania "Abramowszczyzna" 27-28 wrzesień 2002 r.

Wybór tekstów:
1. Idea
2. Program i opis wydarzeń
3. Biblioteka
4. Praca i walka
5. Globalizacja, kapitalizm, władza

Święto na Rozbracie
Brakowało nam takiego święta od dawna, długo też zastanawialiśmy się, co mogło by być okazją do jego zorganizowania. Rozbrat ma od lat swój coroczny festiwal z okazji kolejnych urodzin. Nam brakowało w tym jednak atmosfery święta - słowa, obrazu, filmu, muzyki. Chwili na spotkanie i integrację. Zarówno z tymi, których znamy od lat, jak i tymi, dla których ta impreza będzie pierwszą na Rozbracie. Stworzenie przedsięwzięcia, w którym każdy będzie miał możliwość odnalezienia się, w spokoju i różnorodności.

W 2000 r. zainicjowaliśmy takie właśnie spotkanie. Nazwaliśmy je "Abramowszczyzna" na cześć Edwarda Abramowskiego. Postaci która na co dzień inspiruje nas w działaniach

Wnukowie Abramowskiego
Idee Abramowskiego są cały czas potrzebne i żywe bo dziś są naszymi. Nasz impreza ma na celu popularyzacje alternatywnych - wobec państwa i kapitału - postaw. Przedsięwzięcie to stanowi swoiste forum ruchu wolnościowego. Zakres problematyki jest szeroki, bo alternatywizm odnosi się zarówno do gospodarki, ekonomi, polityki, jak i do sztuki. Chcemy prezentować wszystkie te dziedziny. Służyć ma temu również atmosfera. Nie bez kozery miejscem imprezy jest Rozbrat. To istotna część alternatywizmu, to nasz wkład w ten ruch. Sami wewnątrz Rozbratowej społeczności wykorzystujemy idee, pomysły, wiedzę i doświadczenia tego ruchu. Jednocześnie mamy tysiące spostrzeżeń, wynikających z naszej praktyki, którymi chcemy się dzielić z innymi. W Abramowszczyznie uczestniczymy więc nie tylko jako organizatorzy.

Nasza idea
Alternatywizm to dziś pojęcie wyświechtane, tak jak dziesiątki innych. Dla wielu kolejne słowo-wytrych do skarbca z pieniędzmi. Politycy lansują się jako alternatywni wobec innych polityków, reaktor atomowy jako alternatywa dla spalarni śmieci, Pepsi dla Coca Coli, a Jan Paweł II dla Majkela Jacksona. To śmieszne w swej żenadzie. Manipulacja i pranie mózgu wprowadzającą chaos, powodują upadek wartości etyki i humanizmu. Dla nas alternatywizm to propozycja, droga do równowagi. Nie ma idealnych rozwiązań, ale jest mądrość, która pomaga to zrozumieć. Alternatywizm to kreacja społeczeństwa świadomego, otwartego, potrafiącego dostrzegać problemy i rozwiązywać je w sposób wychodzący poza układy, tendencje, mody czy po prostu biznes. Alternatywizm to idea i różni się od alternatywy tym, czym anarchizm od anarchii. Inicjacją w alternatywizm jest czyn. Inaczej stawałby się on martwą ideą, jedynie roszczeniem wobec świata, że jest taki, a nie inny. Realizuje się to na tysiąc sposobów, generalnie poprzez nasze życie - to choćby jazda rowerem, a nie samochodem, opieranie się szałowi konsumpcji czy organizowanie niezależnych od polityki grup społecznych.

Słowo, obraz i dźwięk
Abramowszczyzna ma za zadanie z jednej strony pokazać różnorodność tych inicjatyw, chcielibyśmy, by stała się forum do wymiany opinii i doświadczeń. Z drugiej strony - ma charakter imprezy. Jako organizatorzy przygotowujemy program, w którym znalazło się miejsce na wykłady i dyskusje, dotyczące nurtujących nas problemów. By na Abramowszczyznie mógł odnaleˇć się każdy wzbogaciliśmy ją również programem z szeroko pojmowanej sztuki. Wystawiane są na niej spektakle, wystawy, wszelkiego rodzaju instalacje etc. Jest to dopełnienie imprezy, a zarazem kreacja alternatywizmu - tym razem w sztuce. Na tym poziomie zależy nam na tworzeniu wartości niesionych przez sztukę, zarówno na poziomie formy, jak i treści. Istotnym elementem jest dla nas również akcentowanie postaw artystów w życiu codziennym. Sztuka nie powinna pozostawać jedynie pustą "mową" jej twórcy, zrzucaniem z siebie odpowiedzialności za dziejącą się rzeczywistość. Program staraliśmy się dopasować właśnie tak, by miejsce w nim znaleˇli artyści, którzy nie odzielają swojego życia od twórczości.
Integracja

Założeniem Abramowszczyzny jest stworzenie okazji do integracji środowiska wolnościowego. Stymulowany mały ferment intelektualny, poprzez przygotowany program wykładowo- artystyczny, jest zaplanowaną jej częścią. By rozładować jednak pompatyczność spotkania, wieczorem przerodzić się ma ona w zwykłą imprezę. Przygotowana muzyka i gama innych wspomagaczy imprezowych pomoże puścić lody u najbardziej nieśmiałych i opornych.

Zapraszamy i Ciebie w tym roku, pamiętaj jednak, że: Twórca to odbiorca, odbiorca to twórca


27 WRZESIEŃ 2002 PIĄTEK godz.17:00
Piknik "Wolny Poznań"

Spotkanie to ma charakter autonomiczny, niezależny od "Abramowszczyzny" i jest kontynuacją zeszłorocznej imprezy o nazwie "Trzy pokolenia". Formuła pikniku jest bardziej lokalna, za ideę ma próbę integracji rozdrobnionego środowiska działającego na rzecz poszerzania wolności w naszym mieście. Na piknik zaprosiliśmy ludzi z różnych pokoleń, tych którzy tworzyli ruch alternatywny w Poznaniu, jak również związkowców borykających się z coraz większymi problemami, szukających swojego miejsca i nadziei na społeczne przebudzenie. Nie zabraknie też naszych sąsiadów działkowców, którym - podobnie jak związkowcom - staramy się pomóc w walce z rosnącym w siłę systemem, przynoszącym w efekcie marazm i brak solidarności społecznej. Piknik ma dwa cele:

- Po pierwsze, stworzenie płaszczyzny do porozumienia między społecznościami, z pozoru całkowicie odmiennymi. Może również stać się okazją do dialogu o problemach i możliwościach ich rozwiązywania.
- Po drugie, ma być imprezą, na której chcemy się po prostu dobrze bawić - rozpalić ognisko, upiec ziemniaki.

Marzymy, by wydarzenie to stało się cykliczne, by jego miejsce się zmieniało, a grono uczestników powiększało. Dla nas jest to krok do odbudowywania społeczeństwa - świadomego, apolitycznego, obywatelskiego a przez to obalenie mitu o niezbędność istnienia władzy. Propagowanie myślą i czynem oddolnej samoorganizacji życia poprzez pomoc wzajemną i związki przyjaˇni. Wyzbycie się z naszego życia przeświadczenia o niemocy wpływania na rzeczywistość. Przebudzenie z letargu konsumpcji i pretensjonalnego stosunku do świata.

- Grill

- Degustacja i konkurs swojskiego wina
Nasza propozycja na wskrzeszenie słowiańskiej tradycji wyrobu własnego wina, mająca na celu podzielenie się swoimi "sekretami", a zarazem miłą integrację pod hasłem:
"Zamiast płacić za akcyzę, swojskie winko robię, a później piję".

- Wernisaż

28 WRZESIEŃ 2002
sobota początek godz. 16:00
"Abramowszczyzna"

Wykład
"Edward Abramowski - zwiastun "Solidarności"
prowadzenie: Wojciech Giełżyński

Wojciech Giełżyński (ur.1930) Syn Witolda Giełżyńskiego, jednego z "abramowszczaków" (osób z najbliższego grona Abramowskiego). Dziennikarz, publicysta, reporter, podróżnik. Redaktor tygodnika "Dokoła Świata", podziemnego kwartalnika "Vacat", "Tygodnika Solidarność", współpracował min. z "Polityką" i podziemnym "Przeglądem Wiadomości Agencyjnych". W 1987 r. uczestniczył w reaktywacji PPS, a w 1988 r. - w majowym i sierpniowym strajku w Stoczni Gdańskiej. Po 1989 r. pracował w "Gazecie Wyborczej". Autor wielu artykułów i książek o problematyce "Trzeciego Świata", jak i z zakresu problematyki społeczno - politycznej. Autor legendarnych książek "Edward Abramowski - zwiastun "Solidarności" i "Ani wschód ani zachód" Obecnie publikuje w różnych pismach, jest rektorem Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych im. Jerzego Giedroycia w Warszawie.

Panel Dyskusyjny
"Samoorganizowanie się sztuki - sztuka społeczna"
wstęp i prowadzenie: Lech Przychodzki i Bogdan Wiśniewski


Lech "Lele" Przychodzki (ur. 1956) -filozof sztuki, dziennikarz, twórca fluxusu, w 1974 r. współzałożyciel "Ogrodu/Ogrodu2" (uznanego po latach przez krytykę za najbardziej kontrkulturową formację literackiej "nowej fali"), w latach 80. związany jako teoretyk sztuki i twórca z Centrum Sztuki Galerią EL w Elblągu, co-leader (z Edwardem "Lu" Soroką) międzynarodowej ekipy fluxusu "Doub1e Travel", wydającej m.in. miesięcznik "Ulica Wszystkich Świętych". Od drugiej połowy lat 80. zbliżony do Ruchu Społeczeństwa Alternatywnego. W latach 1990 - 1991 koordynator Polskiej Partii Zielonych na Ziemi Lubelskiej, potem niezrzeszony działacz i publicysta ekologiczny Mieszka w Lublinie.

Bogdan "Anastazy" Wiśniewski (ur. 1941) Ukończył uczelnię plastyczną we Wrocławiu w końcu lat 60-tych. Prekursor światowego Mail Artu i działań konceptualnych w Polsce. W 1971 r. współorganizator i uczestnik Zjazdu Marzycieli (Centrum Sztuki Galeria EL), plenerów w Osetnicy (1972, 1973, 1974), Ogólnopolskich Spotkań Animatorów Sztuki (1991,- 1992, 1993) Festiwalu Sztuki Powspółczesnej (Warszawa 1995, 1996, St. Petersburg 1997) czy Biennale Książki Artystycznej (1994). Twórca (i praktyk) koncepcji TAPEARTU. Autor pojęcia "sztuki powspółczesnej". Wystawy w Polsce, USA, Francji, Niemczech, Portugalii, Włoszech, Hiszpanii, Rosji, na Białorusi. Autor teorii "Wyzwolenia Wyzwolonego" - akty twórcze należy powtarzać, bo "wyzwoliwszy się" od siebie często popadamy w jeszcze większe zniewolenie. W jego ostatnich pracach "mają obowiązek" uczestniczyć odbiorcy - żadna forma twórczości nie jest doskonała ani ostateczna, odbiorca ma pełne prawo, by ją modyfikować. TAPEART przeciwstawia się komercjalizacji sztuki i nadaje tę samą rangę dziełom sztuki, bez względu na to czy są znane czy nie. Muszą być uniwersalne i wyrażać indywidualność autora.

występ
- Teatr "Komuna Otwock" - "80/20"
Obliczono, że 20% ludzi na świecie żyje w dobrobycie. Reszta, czyli 80% nie ma szans. I nie będzie miała w obecnym układzie sił i politycznej równowadze globalnego ładu. Czy cokolwiek może wynikać z tej wiedzy: że 20 i 80? I dlaczego jest tak, jak jest, skoro inaczej być powinno i może. I może?
Najszerzej znaną formą aktywności Komuny Otwock są jej spektakle i akcje teatralne. Są to kreacje o społecznym przesłaniu, będące próbą projekcji stanów świadomości społecznej, wzbudzające w odbiorcy silne refleksje. Łączą muzykę, projekcje wideo i działania na granicy teatru ruchu i performance art. Przedstawienia Komuny Otwock otrzymały nagrody na festiwalach: "Łódzkie Spotkania Teatralne", "Malta.Off" w Poznaniu i "Pobocza Teatru" w Toruniu. Były też prezentowane na festiwalach: "Euroscene" w Lipsku, "Break 21" w Lubljanie, "Kontrapunkt" w Szczecinie oraz w Dusseldorfie i Brnie.

Teatr to tylko część aktywności Komuny Otwock, która jest stowarzyszeniem, a jego członkowie określają się jako anarchistyczna wspólnota działań, zmierzająca do poszerzenia wolności, tolerancji i wrażliwości społecznej. Działająca od 1989 r. Komuna Otwock uznawana jest za jedno z najbardziej interesujących zjawisk kultury alternatywnej w Polsce. Stworzyła ją grupa młodych ludzi, mieszkańców podwarszawskiego Otwocka, realizująca interdyscyplinarne działania wykraczające poza obszar sztuki. "Komuna Otwock" organizuje koncerty, wystawy, prelekcje, a także akcje o charakterze społecznym, jak np. kampanie proekologiczne. Przez 3 lata animowała działalność społecznego domu kultury w Ponurzycy. Zajmowała się działalnością wydawniczą, prowadziła też kino i radio.

instalacja
- Fabryka Cókierków
To kreatywno - artystyczny duet Darka Błaszyka (VJ Cókierek) i Zbyszka Olkiewicza (teatr Akademia Ruchu). Grupa ta od początku lat 90 zajmuje się realizacją multimedialnych projektów. Za pomocą różnych instalacji a przede wszystkim światła i cienia zmuszają widza do kontemplacji. Fabryka Cókierków jest uznaną marką, realizowali oni projekty m.in. dla Polityki, Gazety Wyborczej czy Absolut'u. W ostatnim okresie grupa zmierza bardziej w kierunku sztuki społecznej. Realizowali projekty dla Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca uczestniczą w warsztatach.

-Projekt
Arek Bagiński - plastyk, performer, wizjoner kultury postindustrialnej. Absolwent Uniwersytetu Śląskiego; na co dzień związany z międzynarodowym środowiskiem antifa. Brał udział w krajowych i zagranicznych prezentacjach sztuki niezależnej (Berlin, Oświęcim, Szczecin, Amsterdam).

wieczorem
- Wolna scena - poezja i co ci w duszy śpiewa
- Wduś Guzik - muzyczny projekt dadaistów
- VJ Cókierek i DJ X? - Światło i dˇwięk do świtu
VJ to nic innego jak DJ obrazu. Zjawisko to nie jest w Polsce jeszcze zbytnio znane. VJ stanowi doskonałe dopełnienie obrazu do dˇwięku. Wśród krajowych prekursorów VJ-gu jest Cókierek.


BIBLIOTEKA
Myśl anarchistyczna nie powstała dzisiaj, jej dorobek - tworzony przez ostatnie stulecia - zachował się w postaci wielu publikacji. Są one przede wszystkim zapleczem ideowym, choć posiadają też dziś wymierne znaczenie historyczne. Dla nas to żywe nośniki tradycji, istotne elementy naszej tożsamości, bez których świadome funkcjonowanie w dzisiejszym świecie byłoby niemożliwe.

Książki - nośnik ducha... Trzeba jednak je zebrać, zorganizować, by miały możliwość swego mistycznego oddziaływania. Wszyscy z nas na swoich prywatnych półkach mają książki, które wywarły na nim rewolucyjne wrażenie. Wszyscy mają z osobna. Często dla nas cenne, ale zapomniane, leżą na półkach - a mogłyby oddziaływać dalej, wprowadzając rewolucję w inne serca. Ta myśl skłoniła nas, by w 1997 r. zebrać swoje książki i podzielić się nimi w ramach Biblioteki Wolnościowej.

Ten swoisty intelektualny wkład w rewolucję nie ogranicza się jedynie do biernego kultywowania myśl Bakunina i Abramowskiego. Zarówno przed powołaniem, jak i teraz, Biblioteka to ogrom włożonej pracy, chociażby w utrzymanie miejsca czy poszerzanie bibliotecznego katalogu.

Nasza Biblioteka jest specyficznym miejscem. Stanowi przedziwny dla dzisiejszego świata organizm. Jej otwarcie wynikało z głębi serca, a dziś przeniosło się na charakter jej prowadzenia. Żyje poza strukturą państwowych dotacji, dzięki różnym indywidualnym formom aktywności. Każdy coś dla niej zrobił. Jedni ofiarowują swoje książki, inni w ramach kolektywu bibliotekarskiego po prostu ją prowadzą, dzieląc się dyżurami przez cały tydzień. Wszystko z potrzeby serca.

Dziś na półkach naszej Biblioteki można znaleźć dzieła wszystkich znaczących dla ruchu praktyków oraz teoretyków myśli wolnościowej. Dzięki dużej ilości pozycji nasz zbiór jest najważniejszym w Polsce archiwum dokumentów, wydawnictw i plakatów naszego środowiska.

Zasoby biblioteki cały czas się powiększają, zasilane są zarówno przez darowizny, jak i kupowane ze specjalnego funduszu czy skrzętnie kserowane z książek różnych bibliotek. Biblioteka utrzymuje kontakt z podobnymi ośrodkami na świecie.

Ze zbiorów Biblioteki korzysta dziś około 600 osób, którzy mają dostęp do książek prawie przez cały tydzień. W oparciu o jej zasoby powstało do dziś kilkadziesiąt prac, począwszy od tych drobnych, a kończąc na doktoratach.

W oparciu o Bibliotekę funkcjonuje również kolportaż wszelkiej wolnościowej bibuły,
który nazywamy Księgarenką "Czarny Anioł".

Od 2002 r. Biblioteka stała się również współwydawcą broszur o tematyce wolnościowej.
Jeśli chciałbyś oddać swoje przeczytane książki (interesuje nas przede wszystkim zakres myśli wolnościowej) czy w inny sposób wesprzeć nas - odezwij się. Zbieramy wszelkie prace (magisterskie, doktoraty), dotyczące szeroko pojętego środowiska wolnościowego. Są to publikacje zazwyczaj powszechnie niedostępne, a tyczące spraw, o których w Polsce normalnie się nie pisze. Dzięki naszej Bibliotece chcemy również ułatwiać ludziom dostęp do takich prac - jest to dla nich rzecz często bardzo pomagająca w pracy, a na pewno w kompletowaniu bibliografii.


Praca i walka

Ruch anarchistyczny zawsze był silnie związany z walką robotników o prawa pracownicze. Z historycznego punktu stanowiło to istotny element w działalności P.J. Proudhona, M. Bakunina czy później P. Kropotkina. Żadne opracowanie na temat ruchu robotniczego nie może pominąć tych postaci. Często natomiast zdarza się, że rola, jaką anarchiści odegrali w walce o prawa pracownicze, zostaje pomniejszona. Dotyczy to również działalności masowych anarcho-syndykalistycznych związków zawodowych z przełomu XIX i XX wieku. Adwersarze (zarówno z "lewa" jak i "prawa") najczęściej zarzucają im z jednej "ślepy radykalizm", z drugiej niekonsekwentny stosunek do kapitalizmu. Brak rozumienia dla anarchistycznych poszukiwań i walki bierze się przede wszystkim stąd, że anarchizm z góry nie określa, jak ostatecznie powinno wyglądać społeczeństwo, ale przede wszystkim stara się "odkryć" czy "dopracować" zasady, wg których społeczeństwo powinno się samoorganizować - zasady, które nie zawsze są jednoznacznie brzmiącymi formułami.

W kształtowaniu polskiego anarcho-syndykalizmu największą chyba rolę odegrał Edward Abramowski. Ten swoisty anty-państwowy i anty-kapitalistyczny ruch w naszym kraju stał się też formą walki z caratem a później komunistami. Artykuły Abramowskiego stanowiły esencje konstruktywnej krytyki ówczesnego systemu i rysowały koncepcje alternatyw. Mocno trafiały do klasy robotniczej, choć sam autor ścigany był za nie listami gończymi po całej Europie. W mniejszym lub większym stopniu jego koncepcje wpłynęły na działalność całej tzw. postępowej inteligencji polskiej okresu międzywojennego, zainspirowanej anty-autorytamym socjalizmem autora "Zmowy powszechnej przeciwko rządowi". Po nastaniu PRL-u idee Abramowskiego odrodziły się na nowo w połowie lat 70. Efektem było powołanie KOR-u, a później NZSS Solidarność i jej programu - "Rzeczpospolita Samorządna". Program w sposób bezpośredni nawiązywał do idei Abramowskiego, choć oczywiście był przede wszystkim odniesieniem do panujących na początku lat 80. warunków politycznych i ekonomicznych. Jako zasadę przyjęto w nim konieczność budowy samorządu pracowniczego i terytorialnego, mającego stanowić drogę do emancypacji społecznej. Niektórzy uczestnicy dzisiejszego ruchu wolnościowego w Polsce twierdzą, że program "Rzeczpospolitej Samorządności" jest nudnym i pozbawionym prawdziwie anarchistycznych treści dokumentem. Jednak rewolucja 1980 roku i jej program stanowi dla nas wszystkich ważny element tożsamości społecznej i politycznej. Program "Rzeczpospolita Samorządna" podnosił, obok zasady samorządu pracowniczego, m.in. konieczności budowy pluralizmu w życiu społecznym, tworzenia wielu wizji życia gospodarczego, zamiast doktrynalnego przywiązania do jednie słusznej koncepcji, obojętnie: komunistycznej czy neoliberalnej. Głosił również ideę apolityczności ruchu związkowego i ludzkiej solidarności z walce z niesprawiedliwością i wyzyskiem.

Po 12 latach panowania doktryny neoliberalnej większość postulatów zawartych w programie pierwszej "Solidarności" i pracach Abramowskiego została odrzucona. Obecnie forsuje się wizję systemu społeczno-politycznego rządzącego się zasadą, że "zysk ważniejszy jest od człowieka". Obserwujemy wszechwładzę ekonomiczną, polityczną i ideologiczną współczesnych struktur biznesu oraz postępujący proces alienacji w odniesieniu do pracy wykonywanej przez wszelkiego typu grupy pracownicze. Masowe bezrobocie, obniżka wynagrodzeń, niekorzystne dla pracowników zmiany w prawie pracy, utrata przywilejów socjalnych przez najuboższych, są przejawem rosnącej przepaści pomiędzy pracownikami najemnymi i właścicielami kapitału, między biednymi i bogatymi. Jako odpowiedz na nasilające się zjawisko, Federacja Anarchistyczna zainicjowała dla środowiska wolnościowego ogólnopolskie porozumienie o nazwie Inicjatywa Pracownicza. Ma ono za zadanie stworzenie płaszczyzny dla aktywistów ruchu, chcących wpływać na miejsce pracy, a nie odnajdujących swojego miejsca w dzisiejszych związkach zawodowych. W Poznaniu Inicjatywa Pracownicza ma charakter zrzeszenia w ramach Federacji Anarchistycznej. Współpracuje z wielkopolskimi związkami zawodowymi. Jej uczestnicy indywidualnie są inicjatorami międzyzakładowego ruchu solidarności załóg, borykających się z problemami neoliberalnej polityki w naszym kraju. W konsekwencji którego, powołano m.in. Ogólnopolski Komitet Protestacyjny. Znowu historia zatacza koło.

Dzisiejsi robotnicy są często niezorganizowani, podzieleni między zakładami pracy, nie mają ze sobą kontaktu, są zastraszeni i pozbawieni wiary we własne siły. Taka sytuacja sprzyja pracodawcom, którzy bez żadnych przeszkód maksymalnie eksploatują swoich pracowników. Jednocześnie całe ich rzesze pozbawia się prawa do działalności związkowej. Należą do nich pracujący w super - i hipermarketach, sieciach zagranicznych restauracji oraz pracownicy małych i średnich przedsiębiorstw. Jednym z wyjść z tej chorej sytuacji jest dążenie do zmiany stosunków społecznych i świadomości oraz walka o całkowity wpływ na miejsce pracy, poprzez tworzenie ruchu opartego na oddolnej i dobrowolnej samorządności. Jedynie samoorganizując się i jednocząc możemy wywalczyć przysługujące nam prawa, zaległe pensje, powstrzymać redukcję zatrudnienia itd. Pojęcie międzyludzkiej i międzyzakładowej solidarności musi na nowo zagościć w naszej świadomości.

Jarosław Urbański, Marek Piekarski


Globalizacja, kapitalizm, władza

Globalizacja to pojęcie stosunkowo nowe, które w ciągu ostatnich lat robi oszałamiająca, karierę. Na czym polega ta "nowość"? Globalizacja określa zjawisko tak wielowątkowe, że trudno je ująć w jednym czy dwóch zdaniach. Ekonomia, polityka, kultura, środowisko... tego wszystkiego, poprzez łańcuch zależności, dotyczy globalizacja. Generalnie jest ona wynikiem rewolucji informatycznej i technologicznej. Jej ogrom i szybkość spowodowały nagłe przyspieszenie cywilizacji, która przestała uznawać naturalny byt i różnorodność świata. Próżność "świata bogatych", posiadających cywilizacyjne atuty, przystąpiła do krucjaty powiększania swojego majątku. Tak też globalizacja stała się swoistym neokolonializmem. Skutkiem takiej polityki jest "ukryte" spustoszenie i chaos na całym świecie. Jedynym celem jest powiększanie swoich kas. Jeżeli majątki firm przekraczają kilka razy budżety niektórych państw, to świadczy to o potędze i ogromie możliwości kupna - polityków, prawa, mediów... Nie liczą, się ludzie, ich prawa, ich dom, ich utoczenie - liczy się pomnażanie zysków. Człowiek i cała jego lokalna struktura nie ma szans na przetrwanie w starciu z megaprzeciwnikiem.

Żeby zobrazować to na zrozumiałym przykładzie, można podać z naszego podwórka zjawisko "hipermarketyzacji". Skala przedsięwzięcia przytłacza lokalnych mieszkańców. Koszt uruchomienia jest ogromny. Poprzedzone jest to gruntownymi badaniami, czy inwestycja się opłaca. Lokalizacja nie jest konsultowana z nikim, wystarcza, pieniądze dla urzędnika - jeśli będą protesty, najważniejsze media napiszą, co maja. napisać. Jeśli ktoś odważy się zaskarżyć do sądu, sprawa może się toczyć latami, dające 1000 możliwości "przekrętu", tym bardziej, że interes już pracuje - przynosi zyski i niszczy lokalne życie (rynek pracy, handel, rolnictwo, wytwórczość...). Jak? Wiadomo, że duży może więcej, to on dyktuje warunki. I choć produkty mają niskie ceny, to pamiętajmy, że gdzieś tam poprzez łańcuch zależności z tym hipermarketem upadła twoja firma. Jednocześnie, gdzieś daleko na Wall Street, bogaci staja, się coraz bogatsi. Analitycy wyliczyli, że świat podzielony jest dziś na dwie kategorie ludzi, w stosunku 20:80.1/5 "bogów", tych, którzy żyją. w luksusie i dostatku oraz 4/5 ludzi - tych "wyklętych", którzy walczą o przetrwanie. Zjawisko to jest o tyle szokujące, że granica między 20 a 80 przesuwa się coraz bardziej, poszerzając procent "wyklętych". Na tej płaszczyˇnie doszło do protestów przeciwników takiej polityki. Uczestników tych protestów określono mianem "antyglobalistów".

Określenie to przylepiono siłą rzeczy również i nam. I słusznie-tak jak jesteśmy antyglobalistami, tak jesteśmy ekologami, antyrasistami, antykomunistami... Na każdy również z tych tematów mamy swoje zdanie. Dla nas po prostu "globalizacja" to kolejne słowo, określające niesprawiedliwość społeczną. Zjawisko to przez lata zmieniało swoją nazwę, jak i zakres działania. Władza => kapitalizm => globalizacja. Generalnie globalizacja jest jedynie ich mutacją o globalnej skali. Władza, a póˇniej kapitał, to nasz dziejowy "wróg" - zatem globalizacja również. Z jednej strony miło nam, że do walki przyłączyło się tylu ludzi, a z drugiej jesteśmy mocno rozczarowani, że tak póˇno. Jak wiemy choćby z przyrody, mutacje są znacznie trudniejsze do zwalczenia, niż ich "pierwowzór".

Antyglobalizacja nie jest idea. samą w sobie. Tak samo, jak idealnie jest antyfaszyzm, antykomunizm, antyterroryzm. "Anty" to tylko przedrostek negujący. Jako anarchiści często używamy tego przedrostka. Nie jest to jednak jednoznaczne z brakiem propozycji alternatywnych. Nie uważamy, że zniszczenie czegoś jest jednoznaczne z pojawieniem się słusznej drogi. W kategoriach rewolucji, jeśli za takowa, można określić antyglobalizm, daleki jest nam dyktat "nowego, lepszego świata" (do czego często nawołują lewicowcy -władza o.k., tylko niech będzie nasza, kapitalizm o.k., tylko państwowy, globalizacja o.k., tylko nie na Wall Street, a w Moskwie). Dla nas najbliższe jest pojęcie rewolucji wg Abramowskiego - jako rewolucji permanentnej - moralnego bytu. Taka rewolucja stanowi klucz do przemiany świata. Dla nas dzieje się ona już dziś, poprzez chociażby Rozbrat, a w nim wolna, kulturę, ekonomię, samorządność, etc, Antyglobalizacja nie zaczęła się na ulicach Seattle ani Pragi, ona dla nas trwała i trwa, tu i teraz. Uczestniczyliśmy w demonstracjach w Pradze czy Genui, ale stanowiło to jedynie nasz akces do ruchu, który na co dzień toczy batalie z systemem. Demonstracja przeciw globalizacji to deklaracja i krzyk przeciw rzeczy, która dotyka i przeszkadza nam normalnie funkcjonować i współtworzyć nasz świat, nasze życie.

Marek Piekarski