![]() |
|||||||||||||||
|
Klapek
WIZJA
NOWEGO ŁADU Konsekwencją
wcześniej wspomnianej wizji wolności i konieczności zniesienia istniejącego
porządku społecznego były proponowane przez anarchistów modele nowego
ładu. Jakkolwiek w różnych odłamach teoretycznych różniły się one między
sobą w szczegółach to jednak wszystkie kierunki niezmiennie postulowały,
iż przyszły ustrój powinien opierać się na dobrowolnej federacji. We wszystkich
opisach model ten jawi nam się jako wolna federacja autonomicznych mniejszych
lub większych komun, kolektywów, kooperatyw czy najprzeróżniejszych wolnych
związków. Już prekursor anarchizmu - Godwin proponowany przez siebie ustrój
określał jako ogólnoświatową republikę złożoną z setek tysięcy drobnych
wspólnot lokalnych, całkowicie od siebie niezależnych, gdzie własność
poddana jest uspołecznieniu, a w pierwszym rzędzie wykonywana jest praca
społecznie użyteczna. Podobne postulaty wysuwał także Proudhon, który
uważał iż społeczeństwo winny tworzyć najpierw pojedyncze jednostki, które
następnie organizują się w dobrowolne grupy, te zaś następnie na podstawie
umowy łączą się w całości wyższego rzędu, które następnie dobrowolnie
łączą się między sobą itd. W ten zaś sposób przechodzimy od dobrowolnego
związku małych gmin do powiatów, prowincji czy krajów. Również i Bakunin
sądził iż przyszłe społeczeństwo ma się składać zaś z dobrowolnych federacji
stowarzyszeń-kolektywów w których ziemia, narzędzia, kapitał miały być
własnością całego kolektywu. Zaś przyszły ustrój by uniknąć niebezpieczeństw
centralizacji miał być organizowany od dołu ku górze przez jednostki,
dobrowolne zrzeszenia, federacje kolektywów lokalnych, narodowych, a w
końcu wielkiej federacji światowej, zjednoczonej zgodnie z rzeczywistymi
potrzebami i naturalnymi tendencjami poszczególnych części tak by stworzona
w ten sposób swobodna federacja złączyła wszystkie swe części składowe
w jedną - ludzkość. Kropotkin przyszłe społeczeństwo widział również jako
federację wolnych jednostek łączących się swobodnie w stowarzyszenia i
grupy dla wytworzenia możliwie największej sumy dobrobytu dla wszystkich,
z pozostawieniem równocześnie najpełniejszej swobody osobistej inicjatywie
jednostki. Społeczeństwo takie będzie się składać z wielkiej liczby stowarzyszeń
zjednoczonych branżowo w federacje gmin, które to następnie, podobnie
jak u Bakunina, powołają dobrowolne federacje między sobą. Rezultatem
takich dobrowolnych związków będzie powstanie szerszych organizacji pokrywających
jeden lub kilka krajów, których członkowie będą łączyć się w celu zaspokojenia
swych rozmaitych potrzeb. Wszystkie zaś te związki i gminy tworzyć się
będą swobodnie za wzajemną zgodą. Także i Tołstoj przyszły ustrój widział
jako egalitarne, wspólnotowe i ascetyczne w swych potrzebach naturalnych
komuny, gdzie każdy powinien pracować sam dla siebie, z owoców swej pracy
korzystając na tyle ile jest mu potrzebne, resztą zaś powinien się dzielić
z potrzebującymi. Nawet skrajny indywidualista Stirner widział potrzebę
tworzenia związków. Postulował on tworzenie w miarę potrzeb oddolnych
i tymczasowych luźnych Zrzeszeń Egoistów, których celem byłoby jedynie
zaspokojenie konkretnych egoistycznych potrzeb członków zrzeszenia. Abramowski natomiast postuluje kooperatyzm oparty na socjalizmie bezpaństwowym i powiązany z nieodłączną dla niego ideą braterstwa i równości. Jednak pierwszym krokiem, wstępem do nowego ładu ma być moralne przeobrażenie społeczeństwa, swoista rewolucja moralna, która musi objąć wszystkich ludzi, zmienić ich system wartości, zmienić ich samych tak by byli przygotowani do życia i pracy w społeczeństwie bezpaństwowym opartym na braterstwie i miłości. Pisze on, bowiem iż ideał absolutny możemy odnaleźć w postaci kooperatyzmu i socjalizmu, które razem na wzór anarchizmu ideowego tworzą socjalizm bezpaństwowy. Zadaniem zaś jego jest rewolucja moralna, która ma stworzyć nowych ludzi o nowym sumieniu, dla których krzywda i wyzysk innych, kariera czy niewola będą niedopuszczalne. Rewolucję ową zaś powinny poprowadzić Związki Przyjaciół, których celem ma być wprowadzanie w życie zwyczajów opierających się na pomocy wzajemnej i przyjaźni. Pomoc ta zaś ma objąć wszelkie dziedziny życia społecznego. Zatem uważa iż owa działalność Związku Przyjaciół opierająca się na etyce braterstwa i przyjaźni jest niezbędna dla całego ruchu kooperatywno-socjalistycznego. Albowiem bez owej moralnej rewolucji, przeobrażenia dusz ludzkich nie jest możliwe zaprowadzenie nowego ładu. Postuluje, zatem aktywne zwalczanie władzy, państwa i kościoła jako głównych przeszkód w realizacji nowego marzenia o nowym lepszym społeczeństwie. Bowiem, jak pisze dalej, Kazanie na górze mówi, iż słońce świeci jednakowo dla wszystkich i wszyscy są synami jednego Boga. Konkluduje, zatem iż państwo i kościół stoją na przeszkodzie rewolucji moralnej na drodze do stworzenia nadczłowieka opartego na etosie braterstwa i miłości. Podsumowując twierdzi, iż właśnie na tym polega zadanie Związków Przyjaźni, mają one bowiem "zaszczepić" nową moralność, która "wypleni" państwo, władzę i wszelki przymus z dusz ludzkich. Dopiero wtedy można będzie zaproponować nowy ustrój - republikę kooperatywną opartą na zasadzie bezpaństwowej równości i braterstwie wszystkich jej członków. Dopiero to, bowiem po takim moralnym przeobrażeniu człowieka z niewolnika na wolnego twórcę życia możliwe będzie wprowadzenie kooperatyzmu na szeroką skalę. Wtedy to każda kooperatywa będzie miejscem, gdzie ludzie poprzez czyny będą uczyć się nowej nauki, jaką jest wolność. Zaś wizję przyszłej republiki kooperatywnej przedstawia w następujący sposób. Pisze on, bowiem, iż powinny to być dobrowolne federacje organizacji opierających się na wspólnocie interesów, gdzie ludzie mają równe prawa, zarządzanie zaś ma tylko i wyłącznie na celu wspólne dobro wszystkich członków. Rządy, zatem opierają się na większości, z tym że nie mogą one nigdy stanowić pogwałcenia praw mniejszości czy nawet jednostki, jak to ma miejsce w państwie. Rządy kooperatywne są, bowiem istotnym wykonywaniem woli wszystkich. W skład owej zaś federacji powinny wchodzić organizacje dzielone branżowo na zasadzie dobrowolnego łączenia wspólnot interesu. Prawo w przyszłej republice powinno egzystować bez przymusu, dla tych którzy uznają je dobrowolnie. To pozwoli bowiem na współistnienie różnych celów, praktyk czy tendencji. Nie ma bowiem nic absolutnie świętego, a prawo ma być tylko sługą człowieka, to życie ma nad nim panować, a nie prawo nad życiem. Każda zaś jednostka, mniejszość ma prawo żyć według swych potrzeb. Kooperatywa powinna w odróżnieniu od państwa bronić tylko i wyłącznie interesów ludu i sprawiedliwości społecznej. Zatem podstawą Rzeczpospolitej Kooperatywnej miały być: prymat praw człowieka i obywatela, pełnia swobód i autonomia jednostki, pluralizm i demokracja oraz wcielanie w życie zasad socjalizmu bezpaństwowego. Dzieje się tak bowiem całe społeczeństwo w proponowanym przez Abramowskiego modelu stosunków społecznych składa się z różnych i swobodnych jednostek łączących się ze sobą siecią dobrowolnie zakładanych i demokratycznych stowarzyszeń wytwórczych, spożywczych, odpowiadających wszelkim potrzebom ich członków. Sieć ta organizuje w sposób oddolny całe życie społeczne, doprowadzając do całkowitego zaniku własność prywatną, czyniąc wszystkich współwłaścicielami. To zaś zapewnia wszystkim członkom prawdziwą równość, wolność i swobodę. Widzimy zatem iż Abramowski postuluje wolną federację wolnych stowarzyszeń, których podporą ma być miłość i braterstwo wszechludzkie. Idea kooperatyzmu, bowiem ceni sobie ponad wszystko wolność człowieka i swobodny rozwój jego sił umysłowych i moralnych. Zaś za podstawę działania uważa stowarzyszenia, związki, swobodne i wolne oddolne ich federacje, dążące do wyrugowania państwa ze wszelkich dziedzin życia społecznego, same zaś opierające się przede wszystkim na dobrowolności, swobodzie i braterstwie. Dlatego też im bardziej będzie się rozwijała się idea spółdzielczości, rosła ich siła, gospodarka to może dojść do tego, iż obejmą one całe społeczeństwo i będą w stanie zaspokajać wszystkie jego potrzeby wytwórcze, wymienne, kulturalne. Z tą zaś chwilą państwo oraz ustrój kapitalistyczny oparty na wyzysku i konkurencji umrze śmiercią naturalną, bo nie będzie dla niego miejsca w społeczeństwie opartym na braterstwie, miłości i współpracy. Na ich miejscu pojawi się Rzeczpospolita Kooperatywna - wielka organizacja wszystkich spółdzielni, związków, stowarzyszeń - będzie to demokracja prawdziwa, nieprzymusowa. Nadejście Rzeczpospolitej Kooperatywnej zbliża się, więc cicho, lecz nieubłaganie, dlatego też nie są potrzebne żadne przewroty, rewolucje, czy gwałty. Buduje się ona, bowiem w każdym stowarzyszeniu, kooperatywie, związku, niesie ze sobą nie tylko przemiany zewnętrzne, ale i wewnętrzne - kształtuje bowiem i przeobraża moralnie ludzi przygotowując ich do samodzielnego, mądrego i rozumnego życia w wolnym społeczeństwie bezpaństwowym. Możemy, zatem wysnuć wniosek, iż wszyscy teoretycy anarchizmu jakkolwiek postulowali nieco odmienne wizje przyszłego ładu to jednak zawsze, nieodmiennie oparte były one o dobrowolną federację wolnych stowarzyszeń stworzonych na zasadzie wspólnoty interesów i celów, gdzie wszyscy członkowie są równi, gdzie nie ma żadnej władzy i związanego z nią aparatu przymusu i ucisku. Wszystkie, zatem wizje nowego społeczeństwa można określić i podsumować krótkim stwierdzeniem - były to próby dążące do zagwarantowania jak najszerszej wolności jednostce. Tekst
pochodzi z niepublikowanej pracy Klaudiusza Urbańskiego
|
||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||
|
wwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwaaasww[strona główna] [biografia] [bibliografia] [artykuły] [pisma] [odnośniki] |
|||||||||||||||