Jedyną odpowiedzią Lechosława Gawrońskiego jest agresja

  • rozbrat.org
  • piątek, 05 lipiec 2013
W maju minął rok od momentu pojawienia się czyścicieli w kamienicy przy ul. Stolarskiej 2 w Poznaniu. 26 czerwca odbyła się pierwsza rozprawa o stalking, czyli uporczywe nękanie. Pełnomocnik lokatorów niejednokrotnie podkreślała konieczność pociągnięcia do odpowiedzialności nie tylko czyścicieli, ale również zleceniodawców, którzy zapłacili za pozbycie się lokatorów w jak najkrótszym czasie. Dziś mija dokładnie rok i jeden dzień od momentu odcięcia lokatorom wody oraz gazu. Zimę spędzili w zabarykadowanej kamienicy, żyjąc w ciągłym strachu przed czyścicielami. Na dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia nieznani sprawcy wdarli się do kamienicy, uszkadzając siekierami instalację elektryczną. Mieszkańcy od roku domagali się rozmów z właścicielami. Barykada kamienicy ma na celu nie tylko ochronę ich spokoju, ale też zmuszenie właścicieli do wzięcia odpowiedzialności za swoje działania i rozmów z mieszkańcami.

W dniu dzisiejszym, to jest 5 lipca 2013 r., o godz. 13 w kamienicy przy ul. Stolarskiej 2 pojawił się jeden z właścicieli, Lechosław Gawroński wraz z żoną. O swojej wizycie zawiadomili lokatorów wczoraj wieczorem, dzwoniąc do jednego z nich na prywatny numer telefonu. W końcu wydawało się, że nastąpi przełom i właściciele najzwyczajniej przeproszą lokatorów oraz podłączą media.

Lokatorzy, którzy po dramacie ostatniego roku nie mają zaufania do właścicieli, na spotkanie zaprosili również media oraz przedstawicielki Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Lokatorzy zadawali pytania odnośnie terminu podłączenia wody i gazu, usiłowali też dowiedzieć się dlaczego właściciel pojawił się dopiero po roku od zlecenia nękania lokatorów przez Fabrykę Mieszkań i Ziemi – dotychczasowe apele o wizytę były ignorowane bądź cynicznie komentowane. Lecz Lechosław Gawroński nie udzielił żadnej konkretnej odpowiedzi. Pytania lokatorów i obecność dziennikarza oraz przedstawicieli WSL spowodowały agresję słowną, a potem fizyczną. Reporter lokalnego dodatku Gazety Wyborczej został zaatakowany i uderzony w twarz przez Lechosława Gawrońskiego. Tylko dzięki interwencji jednego z lokatorów, który powstrzymał właściciela po pierwszym uderzeniu, Piotr Żytnicki nie został pobity. Po roku życia w warunkach zagrażających zdrowiu mieszkańców kamienicy jedyną odpowiedzią właściciela jest agresja oraz tłumaczenie, że może robić wszystko, ponieważ jest to jego własność prywatna.

Sytuacja ta pokazała, że właściciele kamienicy nadal czują się bezkarni i nie poczuwają się do odpowiedzialności za zlecanie nękania lokatorów. Nie widzą nic złego w swoich metodach działania.

Lechosław Gawroński i policjant na Stolarskiej

Ludzie czytają....

Koronawirus i cybernetyczny łagier

19-04-2020 / Kontrola społeczeństwa

Kiedy wybuchła epidemia w Polsce, wraz z grupą aktywistów i aktywistek organizowaliśmy protest przeciwko podwyżkom cen biletów komunikacji miejskiej w...

Kryzysowy Dzień Ziemi

22-04-2020 / Ekologia

22 kwietnia obchodzimy światowy Dzień Ziemi. W tym czasie Polsce dokucza susza i związane z nią pożary. Najgorszym z nich...

Czy kryzys epidemiczny istnieje?

11-05-2020 / Kontrola społeczeństwa

Mijają kolejne tygodnie pandemii, a w dalszym ciągu jej obecny i przyszły przebieg, rozmiary i konsekwencje budzą wiele kontrowersji. Nadal...

Bierzemy sprawy w swoje ręce

15-04-2020 / Poznań

Epidemia koronowirusa trwa, trwają też nieprzerwanie oddolne inicjatywy wspierające. Jedną z tych inicjatyw, jest akcja poznańskiego środowiska wolnościowego, skupionego wokół...