„Nie jesteśmy małą grupą, która wybiera alternatywny transport! Nie możemy pozwalać na ignorancje władz”- słyszę z megafonu - „bezpośrednio za śmierć Kaśki odpowiada kierowca BMW, ale musimy pamiętać, że pośrednio odpowiadają za nią miejscy urzędnicy”.
Sama masa przebiega w ciszy i zadumie, nikt nie krzyczy, dzwonki nie dzwonią. Na Moście Dworcowym grupa rowerzystów przypina gost bike – czyli biały rower, który ma oznaczać naszą pamięć o Kasi. Ghost bike ma być też przestrogą dla kierowców.
Przejazd rowerzystów blokuje chwilowo ruch samochodowy na Rondzie Kaponiera, następnie dociera spokojnie do Placu Wolności. Ludzie rozjeżdżają się, trzymając w rękach ulotki zapraszające na czwartkową pikietę pod urzędem miasta.