Co ciekawe, zarówno przedstawiciel Wydziału Zarządzania Kryzysowego, jak i sami mieszkańcy, w temacie popełniania przez jeżyczan przestępstw wskazywali najczęściej na: głośne imprezy w mieszkaniach, „wystawanie w bramach”, czy śmiecenie na chodniku, które to zbrodnie raczej nie znikną po wprowadzeniu pilniejszego nadzoru wizyjnego. Jeden ze starszych mieszkańców zauważył też, że wykroczenia takie, jak publiczne picie alkoholu czy napady, nasiliły się, od kiedy młodzież nie ma na Jeżycach gdzie uprawiać sportów, grać w piłkę itp. 3 miliony złotych na nowe kamery plus wydatki na pensje dla nowych funkcjonariuszy porządkowych na pewno nie wykluczą ewentualności włamań czy kradzieży – co najwyżej przemieszczą je w inne rejony i nasilą frustrację biedoty – a zabrane z miejskiej kasy przekreślą na długi czas możliwość inwestycji w młodzież czy likwidację biedy, które to przedsięwzięcia mogłyby zadowolić lękających się o tzw. bezpieczeństwo.
Przy okazji policja wyraziła swoje ubolewanie z niemożności interweniowania w Domu Studenckim przy ul. Wawrzyniaka ze względu na autonomię uczelnianą, oraz wskazała, iż zachwalany jeszcze kilka lat temu proces grodzenia podwórzy i terenów mieszkaniowych bramami i płotami utrudnia nie tylko jej, ale i innym służbom alarmowym, dotarcie na miejsce interwencji. Jako główną przyczynę wezwań policji wymieniono zakłócanie ciszy nocnej (w tym przez studentów i studentki z DS-u), co brzmi dość groteskowo w kontekście tłumaczenia konieczności instalacji TV przemysłowej rzekomo wysoką przestępczością na ulicy. Inną „zbrodnią”, z którą policja będzie walczyła przy pomocy kamer, jest graffiti, przy czym sam dzielnicowy przyznał, że skuteczniejszym sposobem na nie niszczenie przez grafficiarzy mienia jeżyczan byłoby przyznanie im legalnego muru do malowania, niż jakiekolwiek ściganie i kary. Po co więc TV przemysłowa na Jeżycach, skoro nie chroni ona mienia ani osobistego bezpieczeństwa mieszkańców? Czyżby chodziło tylko o to, by dać zarobić firmom za nią odpowiedzialnym? Czy raczej uznanie ogółu mieszkańców i przechodniów za potencjalnych przestępców ma dalej idące cele polityczne? Sugestie w tej sprawie można kierować do Rady Osiedla Jeżyce, która nota bene prowadzi co miesiąc otwarte spotkania dla mieszkańców (bliższe informacje o tychże - na stronie: www.jezyce.poznan.pl).
Przy okazji policja wyraziła swoje ubolewanie z niemożności interweniowania w Domu Studenckim przy ul. Wawrzyniaka ze względu na autonomię uczelnianą, oraz wskazała, iż zachwalany jeszcze kilka lat temu proces grodzenia podwórzy i terenów mieszkaniowych bramami i płotami utrudnia nie tylko jej, ale i innym służbom alarmowym, dotarcie na miejsce interwencji. Jako główną przyczynę wezwań policji wymieniono zakłócanie ciszy nocnej (w tym przez studentów i studentki z DS-u), co brzmi dość groteskowo w kontekście tłumaczenia konieczności instalacji TV przemysłowej rzekomo wysoką przestępczością na ulicy. Inną „zbrodnią”, z którą policja będzie walczyła przy pomocy kamer, jest graffiti, przy czym sam dzielnicowy przyznał, że skuteczniejszym sposobem na nie niszczenie przez grafficiarzy mienia jeżyczan byłoby przyznanie im legalnego muru do malowania, niż jakiekolwiek ściganie i kary. Po co więc TV przemysłowa na Jeżycach, skoro nie chroni ona mienia ani osobistego bezpieczeństwa mieszkańców? Czyżby chodziło tylko o to, by dać zarobić firmom za nią odpowiedzialnym? Czy raczej uznanie ogółu mieszkańców i przechodniów za potencjalnych przestępców ma dalej idące cele polityczne? Sugestie w tej sprawie można kierować do Rady Osiedla Jeżyce, która nota bene prowadzi co miesiąc otwarte spotkania dla mieszkańców (bliższe informacje o tychże - na stronie: www.jezyce.poznan.pl).
(SJ)