poniedziałek, 09 październik 2017 17:08
Polki, mieszczanki, liberałki
Z uwagi na wszechobecne barwy flagi narodowej – pierwsza flaga atakuje widza już na parterze – wystawa w Arsenale wygląda jak kolejny, po „Historiofilii” Bernatowicza, appendix do „Późnej polskości” Stacha Szabłowskiego i Ewy Gorządek.
Muszę przyznać, że idąc na wystawę Polki, Patriotki, Rebeliantki byłem do niej ewidentnie uprzedzony. Bardzo silny kontekst Kongresu Kobiet był jednym z głównych powodów mojej niechęci. Dwa lata temu znalazłem się na poprzedniej edycji tej imprezy i po jakiejś godzinie ewakuowałem się na zewnątrz, bo było tam za dużo śmiechu Krystyny Jandy, stoisk z kosmetykami, Henryki Bochniarz i Bronisława Komorowskiego zabiegającego o głosy. Kongres Kobiet jest imprezą na wskroś liberalną – no może z pewnymi lewicowymi akcentami. To po prostu nie moje pH.
Dział:
Znalezione w sieci
środa, 24 listopad 2010 17:14
Bez rewolucji, czyli kilka refleksji z wystawy
"Problemy ziemskie stają się w swym wymiarze kosmiczne. Zaledwie 60 lat temu ludzkość liczyła dwa miliardy ludzi, dziś - ponad sześć. Mimo tego, jakoś nikt nie przewiduje rewolucji. Żyjemy w świecie upadku wiary w politykę, także w państwo, jako tych, które wyznaczają kierunki rozwoju w imię wspólnych kierunków rozwoju zbiorowości. Dziś rewolucji nie będzie, ponieważ życiu zbiorowości towarzyszy zbiorowe dążenie do emancypacji.
Dział:
Kultura