|
|
 |
Klapek
STOSUNEK
DO KAPITALIZMU I WŁASNOŚCI PRYWATNEJ
Anarchizm
jako pierwsza nowożytna doktryna konsekwentnie krytykuje własność zarówno
prywatną jak i państwową, którą uważa za przyczynę i główną ostoję niesprawiedliwości
i nierówności społecznej. Bowiem mówiąc słowami Kropotkina, "czyż
można określić jaka cząstka bogactw, w których nagromadzeniu bierzemy
wszyscy udział należy się każdemu z nas?". Dlatego też uważa on iż
jedynym wyjściem jest zniesienie własności prywatnej na rzecz anarchistycznej
wspólnoty komunistycznej. Jednak najdosadniej zdefiniował istotę własności
Proudhon, twierdząc iż własność jest kradzieżą, bowiem nawet praca nie
może się wiązać z przywłaszczeniem wspólnego dobra, które w postaci ziemi,
powietrza czy darów przyrody należy do wszystkich ludzi. Także i inni
anarchiści twierdzili, iż wszelka własność, wszelki kapitał pochodzi z
rabunku, z kradzieży, z wyzysku pracy jednego nad drugim. Dlatego też
anarchiści postrzegali własność jako przeszkodę na drodze do równości
wszystkich obywateli, ponieważ, jak to ujął Malatesta, tak długo jak bogactwa
i środki produkcji pozostaną własnością jedynie kilku ludzi, tak długo
większość zawsze będzie zmuszona żyć i pracować w biedzie. Anarchizm zatem
w konsekwencji krytyki własności krytykował także kapitalizm za bezduszne
i czysto materialistyczne traktowanie człowieka. Jawił się on jako system
eksploatujący bezwzględnie i bezlitośnie ludzi w swoim dążeniu do osiągnięcia
jak największych korzyści jak najmniejszym kosztem. Dlatego też anarchiści
winili system kapitalistyczny za całe zło i niesprawiedliwość społeczną.
Zatem według Stanisława Morawskiego, możemy stwierdzić, iż już od słynnego
sformułowania Proudhon, iż własność jest kradzieżą, kapitalizm był przez
anarchistów interpretowany jako typowy przykład zniewolenia ludzi. Pisze
on dalej iż właśnie dlatego Oscar Wilde już w 1891 roku w swej książeczce
"Dusza człowieka w epoce socjalizmu" szuka uzasadnienia dla
stanowiska anarchistycznego przede wszystkim jako wyjścia z piekła, jakim
jest system kapitalistyczny, który to "produkuje" głód, nędzę
i upokorzenie większości społeczeństwa. Dlatego też walka z kapitalizmem
oznaczała, jak to ujął Kropotkin, dążenie do wywłaszczenia klas posiadających
ze znajdujących się w ich rękach bogactw, które to potem będą mogły być
rozdysponowane równo pomiędzy wszystkich w ustroju anarchokomunistycznym.
Abramowski również krytykował własność, stawiając znak równości pomiędzy
nią a nieszczęściem ludzkim. Pisał iż nic nie ma "mego", wszystko
jest bowiem "nasze". I podobnie jak i inni anarchiści uważał,
iż przywłaszczenie darów natury czy narzędzi wytwarzania jest zwykłym
złodziejstwem. Podobną myśl odnajdujemy także u Tołstoja, który twierdzi
iż nie ma bardziej bezużytecznego zajęcia niż gromadzenia bogactwa, dodając
przy tym, iż złodziejem nie jest ten co ukradł potrzebną mu rzecz, lecz
bogaci którzy posiadają zbędne dla siebie przedmioty potrzebne innym.
Abramowski podkreślał ponadto, że gdzie jest własność, tam zawsze pojawia
się ucisk polityczny. Podobnie sądzi Bakunin, twierdząc iż własność, niszcząc
solidarność międzyludzką, stoi na drodze do prawdziwej wolności człowieka.
Dlatego też w rozwiązaniu kwestii własności Abramowskiemu jawi się anarchistyczna
wspólnota komunistyczna, która wzorem założeń Bakunina opierać się ma
na wspólnej własności ziemi, narzędzi i kapitału. Poglądy te zbieżne są
również z myślą Kropotkina, który to także propagował rozwiązanie kwestii
własności poprzez zastąpienie jej wspólną własnością członków komuny.
Abramowski pisze nawet, iż kolektywizm oznacza zgodność moich interesów
życiowych z interesami innych, uwarunkowanie mojego dobrobytu z rozwojem
dobrobytu współobywateli. to zaś w konsekwencji oznacza zniesienie egoizmu
i zastąpienie go altruizmem. Taka zaś synteza braterstwa i wspólnej własności
będzie jego zdaniem rewolucyjnym środkiem do zupełnego wyzwolenia człowieka.
Widzimy zatem, iż dla Abramowskiego własność prywatna, kapitał jest źródłem
wyzysku, bezrobocia, kryzysów i nierówności społecznej. Pisze on wręcz
iż, "im więcej człowiek potrzebuje, tym mniej ma, im bardziej czuje
się wolnym i równym panem przyrody - tym gorzej gniecie go despotyzm kapitału,
tym potworniejsza nierówność rzeczywistych praw życiowych pęta wszystkie
jego żądania... stąd nierównowaga duchowa. Niezgodność warunków życia
z psychizmem jednostki wytwarza nienormalność istnienia, pesymizm, rozpacz,
miotanie się gorączkowe, człowiek czuje się coraz bardziej olbrzymem strąconym
w przepaść, spętanym Prometeuszem, spętanym przez boga - Kapitał".
Konsekwencją krytyki własności była u Abramowskiego krytyka kapitalizmu,
bowiem istnienie własności prywatnej jest podstawowym źródłem krzywdy
społecznej szerokich mas, bezrobocia, wyzysku i nędzy, a oparta na własności
gospodarka kapitalistyczna jest bezwzględna w procederze wyzyskiwania
robotników. Kapitalizm bowiem czerpie swą siłę i potęgę z pracy robotnika,
jego krzywd i potu, udręki i trudu dnia codziennego w którym nie widać
nawet iskierki nadziei na zmianę niewolniczego wręcz trybu życia. Z tego
też powodu jak słusznie zauważyła Ruta Światło, Abramowski już od najwcześniejszych
swych prac wnikliwie i ostro krytykował społeczeństwo burżuazyjne. Obnażał
on bezlitośnie nędzę i krzywdę społeczną szerokich mas. Wskazywał iż środowisko
kapitalistyczne zabija w człowieku jego osobowość, wypacza zmysł moralny
i estetyczny. Podkreślał także deprawującą rolę pieniądza, piętnował nicość
moralną i duchową, którą powoduje system kapitalistyczny. Pisał on bowiem,
iż cała atmosfera kapitalizmu, walki o chleb powoduje, iż człowiek wychowany
w takim środowisku staje się egoistą i już od małego dziecka tłumi się
w nim jakże potrzebną miłość ludzi. Konkluduje zatem, iż zrodzony z kapitalizmu
egoizm szerzy ciemnotę i nędzę. Egoizm ten bowiem jest ludziom szczepiony
przez całe życie, poprzez konkurencję, ciężką walkę o chleb, panowanie
pieniędzy, przez cały system niewoli. Stwierdza on zatem, iż jest to ogromna
hodowla i szkoła egoizmu. Taka zaś atmosfera, beznadziejna rozpacz, upokorzenie,
nienasycone pragnienia powodują, iż istnienie ludzkie jest pozbawione
jakiegokolwiek sensu i skupia się tylko na rozpaczliwej walce o przetrwanie.
Sytuację taką potęguje amoralizm kapitalizmu i burżuazji, gdzie religią
jest bogactwo, a bogiem - Kapitał. Pieniądz jest wszechwładny, zatem nie
ma takiej podłości przed którą cofnął by się kapitalista. Gonitwa za pieniądzem
przeważa wszystkie inne względy. Każdy marzy o tym by najskuteczniej łupić
pracę ludu. W rezultacie pogłębia się nędza, która jeszcze bardziej czyni
życie beznadziejnym rodząc złodziei, morderców, prostytutki. Cała taka
zaś atmosfera zabija w ludziach uczucia przyjaźni. Dlatego też należy
szerzyć szkołę przyjaźni, która promuje wolność i siłę. Jest to zatem
zadanie dla "Związków Przyjaźni", dla kooperatyw i towarzystw
dobroczynnych, realizujących powszechnie moralną zasadę braterstwa, dobroci
i miłości wszechludzkiej. Możemy stwierdzić iż dla Abramowskiego kapitalizm
jest niczym innym jak źródłem ucisku i nędzy szerokich mas społecznych.
Dlatego też postuluje jego likwidacje, by stworzyć socjalizm bezpaństwowy
oparty na kooperatywach, gdzie nie ma własności, nie ma tez kapitalistycznych
stosunków pracy, a więc i nie ma ucisku, nędzy, bezrobocia i nieszczęścia.
Widzimy zatem, iż anarchiści konsekwentnie występowali przeciw własności
i systemowi kapitalistycznemu, jako jej obrońcy. Ideałem było całkowite
uspołecznienie własności, która miała stać się wspólnym dobrem wszystkich
ludzi. Kapitalistyczna własność bowiem jawiła im się nie tylko już jako
zwykła kradzież, ale także jako źródło wszelkich nieszczęść, zła, wyzysku,
nierówności społecznej i nędzy szerokich mas pracujących. Własność bowiem
stała na przeszkodzie do powszechnej równości i szczęśliwości wszystkich
obywateli, była ona, źródłem powszechnej demoralizacji, zła i przyczyną
wszystkich cierpień ludzkości. System kapitalistyczny zaś był główną podporą
i ostoją własności, bezwzględnym i okrutnym strażnikiem pilnującym interesy
bogatej burżuazji i występującym zawsze i wszędzie przeciwko szerokim
masom pracującym.
Tekst
pochodzi z niepublikowanej pracy
"Anarchizm Edwarda Abramowskiego" Warszawa 2001 r.
|
Poprzedni
rozdział
|
Następny
rozdział
|
|
|
|
|