|
|
 |
Klapek
STOSUNEK
DO SOCJALIZMU PAŃSTWOWEGO
Krytyka
socjalizmu nieodłącznie była związana z zapatrywaniem anarchistów na pojęcie
własności i państwa. Socjalizm bowiem chciał odebrać bogactwa zagrabione
przez burżuazję i oddać je we władanie ludu, ale jednak w postaci państwa
robotniczego. Były więc co najmniej dwa powody by krytykować socjalizm.
Pierwszym było, jak to zgrabnie sformułował Józef Zieliński, "przesuwanie
własności od Pawła do Gawła", czyli odebranie jej jednej klasie i
danie drugiej. Drugim zaś przyczynkiem do krytyki był fakt iż ówcześni
socjaliści dążyli do upadku państwa burżuazyjnego, w miejsce którego chcieli
powołać jednak swe własne państwo ze wszystkimi jego negatywnymi cechami
w postaci aparatu przymusu i przemocy. Dążyli oni bowiem wprost, jak to
ujął Marks, do dyktatury proletariatu. A to oczywiście anarchistom nie
odpowiadało. Bowiem będąc wrogami każdej władzy, każdej dyktatury odrzucali
oni więc nawet władzę, która w domyśle miała być sprawowana przez dotychczas
uciskany lud. W podobny sposób interpretuje to Hanna Temkinowa opisując
krytykę socjalizmu państwowego dokonaną przez Bakunina, który pisze iż
propagowany przez Marksa system będzie schierarchizowanym i silnie scentralizowanym
organizmem, gdzie aparat rządzący skoncentruje w swych rękach wszystkie
siły wytwórcze, tworząc nową uprzywilejowaną naukowo-polityczną warstwę.
A tak ukształtowane przyszłe państwo będzie wyzyskiwać masy. Ponadto zaś
wszelka władza posiada naturalną skłonność do samoutrwalania się i twierdzenie
iż kiedyś sama obumrze jest naiwną iluzją. Więc jak to konkluduje dalej
Bakunin, jeśli rewolucja socjalna nie zniesie państwa nazajutrz po swym
zwycięstwie, zwycięstwo to okaże się płonne, a wyzwolenie mas równie odległe
jak i poprzednio. W podobnym tonie wypowiada się Kropotkin pisząc, iż
komunizm do którego dąży nie jest komunizmem teoretyków władzy, lecz komunizmem
anarchistycznym - bez rządu, komunizmem ludzi wolnych. Ma to być synteza
wolności ekonomicznej i politycznej.
Charakteryzując poglądy Abramowskiego dostrzegamy u niego równie podobną
i wyraźną krytykę socjalizmu państwowego, bowiem każda forma podporządkowania
ludzi i decydowania za nich zaprzecza wolnościowym ideom socjalizmu. Abramowski
zauważył, iż nowe państwo socjalistyczne rozbuduje swój aparat biurokratyczny
i stanie się w ten sposób władzą nie dla mas, ale ponad masami. Będzie
to zatem nowa odmiana ustroju wyzysku, która powoła do życia nowe klasy
i stworzy nową nierówność społeczną. System powstały w ten sposób szybko
przeistoczyłby się w państwowość gnębiącą swobodę jednostek i stałby się
takim potworem społecznym, o jakim nie marzyła nigdy żadna klasa uciskana.
Także i Tołstoj zarzuca socjalizmowi państwowemu iż w imię najdoskonalszej
organizacji społeczeństwa ludzkiego wznieca nienawiść klasową. Abramowski
twierdzi dalej iż komunizm wprowadzony pod przymusem i utrzymywany za
pośrednictwem policyjnego przymusu sam sobie zaprzecza i staje się tylko
nową postacią ucisku państwowego. Podobnie rozumuje Proudhon twierdząc,
iż czy to rząd ludowy, bezpośredni czy pośredni, czy to prosty czy złożony
zawsze będzie zręcznym okradaniem ludzi. Bowiem idea wolności, braterstwa
i równości społecznej nie może być wprowadzana przy pomocy policji lub
przymusu odgórnego. Gdy taka idea jest realizowana odgórnie, a priori
z przyjętego ideału doskonałości społecznej i moralnej to taki ideał jest
sztuczny, narzucony i w takiej sytuacji zamiast swobody i wolności decyzji
pojawia się tylko "uczciwość policyjna", gdzie głównymi motywami
postępowania jest uległość, tchórzostwo, wygodnictwo, zaparcie się swej
własnej natury oraz naśladownictwo. Abramowski uważał, iż nowe państwo
rozwinie wręcz w psychice ludzkiej cechy wrogie socjalizmowi jak: uległość,
egoizm, posłuszeństwo czy brak inicjatywy. Jednak jak zauważa dalej, socjalizm
państwowy jest wręcz zainteresowany dalszym utrzymaniem dotychczasowego
stanu mas, gdyż wyżej wymienione cechy są nieodzowne również dla przyszłego
socjalistycznego państwa. Abramowski określa wręcz, iż ludowe państwo
pracy będzie się cechowało tym, iż nastąpi rozszerzenie władzy państwowej
na wszystkie czynności życia społecznego, co wyrazi się poprzez oddanie
państwu gospodarki rolnej i przemysłowej, ochrony pracy i zdrowia, wychowania
i oświaty. Taki zaś układ spowoduje, iż masy będą coraz bardziej uciskane
i wyzyskiwane, gdyż państwo będzie wkraczać w każdą dziedzinę życia. Państwo
dyktatury proletariatu, jak każde inne państwo stosowałoby przymus, który
zagraża wolności ludzi, deprawuje ich, nawet jeśli stosowany jest w imię
ich dobra. Bowiem socjalizm państwowy wcale nie zmierza do wywalczenia
wolności dla klasy robotniczej, ponieważ chce zastąpić niewolnictwo kapitalistyczne
niewolnictwem państwowym. Zatem czy nowy ustrój zwać się będzie dyktaturą
proletariatu, czy ludowym państwem pracy, będzie to zawsze jednak kolejna,
nowa mutacja niewolnictwa. Widać tu podobieństwo do myśli Bakunina który
napisał wprost iż, socjalizm bez wolności to niewola i brutalność. Podobnie
wypowiada się także Thonar pisząc, że czy to państwo socjalistyczne, czy
rząd robotniczy, czy dyktatura proletariatu to nie są one w stanie pod
żadnym pozorem przyczynić się do wyzwolenia proletariatu. Bowiem przejęcie
państwa i zmiana osób na jego czele nic nie pomoże, ponieważ państwo powstałe
dla obrony własności prywatnej i ucisku, nierówności i przywileju, nie
może stać się narzędziem ich zniesienia. Abramowski zarzucał ponadto socjalistom
państwowym współpracę z rządami burżuazyjnymi, którzy chcieli osiągnąć
ustrój socjalistyczny poprzez demokratyzację państwa kapitalistycznego
na drodze parlamentarnej. Twierdził iż w ten sposób partie te stały się
ugodowe i oportunistyczne, a najważniejszym celem stało się dla nich zdobycie
władzy, a nie obrona ciemiężonych mas pracujących. Bowiem nie taki jest
cel walki o zniesienie władzy, by gdy się ją odbierze od jednej klasy
ludzi, natychmiast przekazać ją innej klasie. Zatem jako przeciwwagę dla
socjalizmu państwowego Abramowski proponuje socjalizm bezpaństwowy. Pisze
on wręcz "socjalizm rewolucyjno-państwowy musi zginąć, jak ginie
każde kłamstwo, każda rozterka pomiędzy frazesem i czynem, pomiędzy ideologią
którą się głosi, a którą się wykonywa i urzeczywistnia z dnia na dzień.
Socjalizm zatem musi stać się (...) bezpaństwowym".
Z powyższego opisu możemy zatem wysnuć wniosek iż anarchiści występowali
nie tylko przeciw państwu, kapitałowi i burżuazji, lecz także przeciwko
pokrewnym sobie socjalistom państwowym. Głównym zaś zarzutem jaki im czynili
było dążenie do zbudowania nowego "ludowego" państwa, które
to tylko stworzy nową klasę wyzyskiwaczy i niewolników oraz co jest nieodłącznym
elementem każdej władzy, będzie się posługiwało aparatem ucisku i przymusu
wobec niepokornych.
Tekst
pochodzi z niepublikowanej pracy
"Anarchizm Edwarda Abramowskiego" Warszawa 2001 r.
|
Poprzedni
rozdział
|
Następny
rozdział
|
|
|
|
|