![]() |
||
|
|
||
|
Dimitry
Berger
Nota
redakcyjna
Na początku chciałbym
zaznaczyć, że nie jestem anarchistą ani osobą religijną. Do napisania
tego artykułu skłonił mnie fakt, że pomimo 3 lat pracy nad scenariuszem
filmu o Nestorze Machno, intensywnych, szczegółowych badań i osobistego
doświadczenia, ciągle nie mogę zrozumieć dlaczego Machno był i pozostał
wielką zagadką. I wygląda na to, że nie tylko dla mnie. Ciężko jest
połączyć legendy, osobiste przekonania i fakty w satysfakcjonującą odpowiedź.
Jedyne niejasności, których jak dotąd nie udało się wytłumaczyć, przejawiają
się na tle filozoficznym (nie mylić z ideologicznym) i w konsekwencji
religijnym. W dalszej części artykułu zakładam, że czytelnik posiada
już podstawową wiedzę o Machno. Nowa religia A więc czym jest
to coś? Co uczyniło jego życie tak interesującym? Co wyróżnia go spośród
innych postaci, zarówno za jego życia jak i w czasach dzisiejszych?
Nigdzie nie da się znaleźć odpowiedzi na te pytania, nawet w samozwańczym
mieście Machnowców, którzy protekcjonalnie nazywają go "Nestorem"
i postrzegają w sposób, w jaki postrzega się gwiazdę rocka czy dobrego
kumpla. Nie ma też sensu szukać odpowiedzi wśród tych, którzy uważają
Machno winnego za zbrodnie popełnione podczas gdy był przywódcą. Garstka
pisarzy próbuje spojrzeć na ruch i samego Batko z perspektywy militarnej,
politycznej czy ekonomicznej, ale w ten sposób również oni nie są on
w stanie niczego osiągnąć. Urok Machno leży gdzie indziej. Machno nie jest
ani Robin Hoodem, ani Che Guevarą czy Jimem Morrison (chociaż są pochowani
na tym cmentarzu) . Nie jest też tak straszny jak zwykli go określać
krytycy, którzy zazwyczaj albo nie znają historii, albo wolą ignorować
pewne fakty, podobnie jak robią to dzisiaj niektóre ukraińskie media
przedstawiając Machnowców jako szczególny przykład ukraińskiego stronnictwa
narodowego. Ale wszystkie te analizy, prezentujące Machno jako dowódcę
wojskowego czy politycznego lidera, opowiadającego się za pewnymi rozwiązaniami
ekonomicznymi, nie są w stanie pokazać nam zwykłego człowieka. Oto jest - człowiek.
Ecce homo! Ujrzałem człowieka! Sekret charyzmy Machno możemy
odnaleźć w tym jak postrzegali go chłopi ukraińscy w 1918 roku i - możecie
wierzyć lub nie - ich potomkowie do dziś go tak postrzegają. Nazwali
go "świętym". Pomyślcie o tym - samo słowo "batko"
tłumaczone dosłownie jako "ojciec" czy "przywódca"
ma pewien spirytualny wydźwięk, przypominający to jak chrześcijanie
nazywają swoich kapłanów ojcami. Tylko dlaczego
właśnie tak go postrzegano? Dlaczego akurat jego? Dlaczego nadano miano
"świętego" komuś, kto gardził samym pojęciem religii? Być może odpowiedź
leży w opisie św. Piotra o tym co Jezus robił za ziemskiego życia: "Przyszedł
aby czynić dobro". Machno może i był
rewolucyjnym anarcho-komunistą ale w oczach ukraińskich chłopów, jeśli
tylko dobro i sprawiedliwość mogłyby przyjąć ludzką postać, objawiłyby
się właśnie jako przewodniczący Rady Hulajpola (1).
Batko przyniósł sprawiedliwość i uznanie utrudzonym masom. Zaledwie
6 miesięcy po wyjściu z carskiego więzienia(2),
gdzie odsiadywał karę dożywocia (3)
(co chłopi uznali za "cudowne ocalenie"), we wrześniu 1917
roku Machno podarował chłopom ziemię. Stało się to długo przedtem zanim
podobna deklaracja została wydana przez bolszewików i była zdecydowanie
wymierzona w politykę Rządu Tymczasowego. Poza tym obyło się bez rozlewu
krwi. Machno dokonał tego kosztem swoich własnych przekonań. Był anarcho-komunistą
i jego ideałem była społeczność oparta na modelu kibuców, a nie własność
prywatna. Jednak był przekonany, że walka o idee nie powinna nigdy stać
się walką między ludźmi, co stało w jawnym kontraście do bolszewickiej
opinii, że komunizm jest ideą wartą natychmiastowego urzeczywistnienia
nawet jeśli będzie trzeba użyć karabinów. Fakt, że Machno nie pozwalał
by cele polityczne przesłoniły moralność, wyniósł go wysoko ponad wszystkich
ukraińskich socjalistów, którzy za wszelką cenę chcieli stworzyć państwo
narodowe, przymykając oczy na mroczne wody antysemityzmu, które zalewały
kraj. Machno - zwykły
człowiek, Machno - święty, Machno - prorok. Czy to nie interesujące,
że nazwa grupy [Machnowcy - p.t.], która praktykowała kolektywne przywództwo
najczęściej wywodzi się od jednego imienia? Podczas gdy Lenin, Trocki,
Petlura, Wrangler i Piłsudski byli zdecydowanymi przywódcami swoich
partii, Nestor Machno nie był ani najlepszym liderem, ani organizatorem,
dowódcą wojskowym czy administratorem. Nie był nawet dobrym mówcą. Niezbyt
imponującej postury, niski, chudy, o raczej niegroźnym spojrzeniu, był
opisywany jako wyglądający i brzmiący raczej jak kobieta czy chłopiec
niż mężczyzna. Tymczasem jego towarzysze, nigdy nie ośmielili się krytykować
go czy naśmiewać się z niego gdy tylko robił zamieszanie. W zamian za
to niezłomnie akceptowali jego przywództwo, poświęcając życie dla ruchu
chłopskiego. Dlaczego akurat
Machno cieszył się taką czcią? W okolicy działało całkiem sporo liderów
o podobnych poglądach. Na przykład Ataman Grigoriev, którego powstanie
objęło znaczną część Ukrainy i na poważnie zagroziło bolszewikom, upadło
zaledwie po kilku porażkach, podczas gdy opór Machnowców trwał tak długo
jak żył Machno. Rebelia zakończyła się dopiero wtedy, kiedy sami Machnowcy
o tym zadecydowali. Powodem takiej
siły ruchu jest mentalność ówczesnych ludzi. Dziś żyjemy w czasach
bardziej cynicznych i aroganckich niż 100 lat temu. I nic nie poradzimy
na to, że czytaniu tekstów Machno, opisujących płaczących ludzi no co
trzeciej stronie, towarzyszy niedowierzanie i irytacja. Ale te same
osoby, które zdają się kompletnie nie przejmować faktem zagonienia do
wąwozu kilkuset więźniów i ich zmasakrowania, wzruszają się do łez na
zwykłym przemówieniu . Właśnie ta uderzająca cecha charakteryzuje współczesność,
kiedy to nasze emocje pobudzane są przez wizualne obrazy serwowane przez
telewizyjnych producentów stroniących od słów mówionych. Najlepszym przykładem
jaką moc ma perswazja jest najlepiej znany moment z życia Machno, czyli
zdobycie wsi Dibrovka. Być może nie wyjaśni nam to czemu stał się on
obiektem czegoś w rodzaju kultu religijnego ale za to rozjaśni zagadnienie,
dlaczego sama jego obecność i osobowość sprawiała, że ludzie dokonywali
rzeczy niezwykłych i to całkowicie ochotniczo. Najpierw pozwolę
sobie przypomnieć wam całą sytuację: ostatnie silne anarchistyczne grupy
Machno i Schuss'a tracą wielu ludzi po łatwym zwycięstwie zjednoczonych
wojsk austriacko-węgierskich, lokalnych właścicieli ziemskich i niemieckich
kolonizatorów. Siły wroga składają się z przytłaczająco dużej liczby
dobrze uzbrojonych i wyszkolonych żołnierzy, zdeterminowanych by skończyć
chłopską rebelię raz na zawsze. Schuss, zastępca Machno, jako bardziej
doświadczony powstaniec proponuje rozsądne rozwiązanie, a mianowicie
odwrót i ukrycie się w celu uzupełnienia strat. Tymczasem propozycja
Machno wydaje się być szalona. Chce on przeprowadzić atak w pełni zdając
sobie sprawę z tego, że jest to samobójstwo, bez cienia szans na sukces.
Dlaczego mimo wszystko zdecydował się to zrobić? - Ponieważ wiedział,
z okupanci i zjednoczeni z nimi właściciele ziemscy wykorzystają sytuację
by podporządkować sobie lokalną ludność. Dlatego dla Machno zwycięstwo
nie było sprawą taktyki, ale moralności. To co się stało później przypomina
akt wiary, którego chciałyby doświadczyć wszystkie religie świata. Członkowie
obu grup [Machno i Szusa - p.t.] zawierzyli "Nestorowi" ignorując
wszelkie fakty i brak jakichkolwiek szans. Stało się nawet coś więcej.
Nadali dla Machno nazwę "Batko", tradycyjnego przywódcy ukraińskich
kozaków. Odtąd żaden z chłopów nie skupiał się już na osobistych celach
i ambicjach. Wszyscy świadomie igrali ze śmiercią. Aby osiągnąć coś
takiego przywódca musi posiadać jedną z dwóch rzeczy: niezwykłą osobowość
lub silne zaplecze militarne. Sami wiecie co miał Machno. Szalony atak
stał się niespodziewanych sukcesem (4).
"Święty Machno" zamienił się w "Machno - proroka". Obłędna taktyka
i niewyobrażalne męstwo stały się jego znakiem rozpoznawczym. Przecież
w końcu odrzucił on wszelkie ograniczenia ludzkiego ciała - człowiek,
który stracił płuco w więzieniu z powodu gruźlicy, co w czasach dzisiejszych
gwarantowałoby mu zasiłek dla inwalidów, nie tylko przetrwał najbardziej
niesprzyjające sytuacje w jakich może znajdować się powstaniec, ale
również osobiście uczestniczył w setkach bitew, podczas których był
raniony 14 razy. Nawet nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić jak
ktoś z jego budową ciała i kompletnym brakiem treningu zawodowej jazdy
konnej (która jest trudna nawet dla ekspertów) zdołał utrzymać się przy
życiu. Śmierć nie była w stanie go dostać. Wydaje się to bardziej nieprawdopodobne
niż jakakolwiek legenda. To co zainspirowało masy nie było ani ideologią
ani polityczno-ekonomicznym programem. Machno nawet nie posiadał żadnego
szczegółowego planu. Jego ideały nie były popularne wśród ludu. Ale
jego siła tkwiła w czymś co przypomina wyznanie religijne. Podczas gdy
inne stronnictwa polityczne tworzyły skomplikowane platformy lub je
odrzucały, on zawęził swój program do wyznaczenia kilku celów i określenia
jak je osiągnąć. To wszystko. Tak
jak Islam głosi "Nie ma żadnego Boga poza Allahem, a Mahomet jest
jego Prorokiem", Machno głosił i przestrzegał jednej zasady: "Na
zawsze razem z represjonowanymi przeciwko opresorom ". Musicie się zgodzić,
że nie przypomina to konkretnej deklaracji. Jest to raczej świadectwo
danego stylu życia. Opresje mogą przyjmować różną formę, i szczerze
mówiąc są stałym elementem życia. Oprócz potwornych prześladowań politycznych,
ekonomicznych, rasowych, religijnych, płciowych, istnieje także wiele
innych nieakceptowanych przejawów niesprawiedliwości. Może to potwierdzić
każde zastraszane dziecko, każdy zwolniony pracownik, niepublikowany
autor. Na tym polega religia Machno - przeciwstawiać się każdym przeciwnościom,
bez względu na konsekwencje. Sposobem na zwalczanie
opresji jest zjednoczenie w działaniu. Indywidualność również była ważna
dla "batko", ale jako środek motywujący masy do aktywności.
Jego zwolennicy przemawiali do ludu używając dzisiejszego sloganu Nike'a:
"po prostu to zrób!", jednak z wyraźnym podkreśleniem: "TY
SAM po prostu to zrób". Nie "Ja sprawiedliwy człowiek Ci pomogę";
nie "My, partia będziemy reprezentowali Twoje interesy". Ty
sam jesteś w stanie zorganizować sobie życie w sposób, który uznasz
za słuszny i sprawiedliwy. Machnowcy to co
mówili, rozumieli dosłownie. Nigdy nie było dwuznaczności. Kiedy głosili
"Władza w ręce lokalnych rad!", właśnie to mieli na myśli;
kiedy mówili "Władza dla ludzi!", dokładnie o to im chodziło.
Uważali, że nie są potrzebne żadne szczegóły. Nawet więcej - nie ma
żadnych szczegółów. Machno bezgranicznie
głosił ugodę pomiędzy indywidualnością, a społecznością. Chciał stworzyć
między tymi pojęciami zależność. Dzięki temu, zgodnie z opracowaną przez
niego umową, społeczeństwo staje się Bogiem dla jednostki. Dla tych,
którzy nie akceptują religijnej retoryki, mogę polecić argumentację
Sokratesa w dialogu z Crito
(5). Jednostka decydując się na życie w społeczności podpisuje z
nią umowę. Zatem jednostka chcąc by społeczność zaakceptowała jej punkt
widzenia, musi wnieść wkład pracy. W przeciwnym razie powinna podporządkować
się społeczności. Dlatego Machno pogodził się z tym, że ludzie nie do
końca zgadzali się z jego ideałami dotyczącymi życia w komunie. Taka
była jego wiara w wolność wyboru. Z tego powodu pozwolił też obwołać
się oficjalnym wojskowym i politycznym przywódcą. Póki pomagało to w
walce z opresorami, nie miało większego znaczenia. Kiedy ludzie zadecydowali,
że dłużej nie chcą walczyć, Machno również to zaakceptował. Odkąd uznał on
dobro społeczności za najważniejsze, każdy kto tego nie akceptował stawał
się śmiertelnym wrogiem. Złodziej, bandyta, oficer "białych",
wszyscy oni dążą do zniszczenia jedności ludzi i dlatego też muszą zostać
wyeliminowani. Nie trzeba budować więzień. Więzienia w krótkim czasie
tworzą większych kryminalistów, traktując przestępców jak bezbronne
dzieci, nieodpowiedzialne za swoje działania. Tymczasem Machno nie szanował
ludzkiego życia, ale ludzką godność. Kara więzienia i kary cielesne
były dla niego poniżające i uwłaczające godności ludzkiej, ale za to
pocisk w głowę uszlachetniał. Możemy się nie zgadzać z takim rozumowaniem,
ale wszyscy zostaliśmy wychowani w przekonaniu, że ludzkie życie jest
święte. Mimo to Sokrates wolał truciznę niż wygnanie. Co możemy z tego
wywnioskować? Że nikt z nas nie jest Sokratesem. Jeśli chodzi o
program polityczny, ekonomiczny i społeczny, zapiski Machno nie są zbyt
szczegółowe. Zdaje się on tym nie przejmować odkąd uwierzył, że kiedy
tylko ludzie zostaną wyzwoleni, będą zdolni do rozwiązania każdego problemu.
Dlatego też zawsze podkreślał, że wszelkie przejawy opresji muszą być
zwalczane, a zjednoczenie jest jedyną drogą by to osiągnąć (6). Jako ruch polityczny
czy społeczny, Machnowizm ma wiele mankamentów. Ale jako religia jest
niemal doskonały. Zawiera prawdy buddyzmu, taoizmu, judaizmu i chrześcijaństwa.
I nie chodzi o naukę i czyny w stylu Buddy, Lao Tze, proroków oraz Jezusa.
Wątpię czy którykolwiek z nich myślał o stworzeniu nowej religii. Po
prostu robili to, co uważali za słuszne i nawoływali do tego innych.
Tak samo czynił Machno. Co doprowadziło
do powstania nowej religii? Na pewno nie on sam. Nawet nie zostawił
po sobie żadnych tekstów o swoich naukach. Religię stworzyli jego naśladowcy.
Wszystko czego potrzebował Machnowizm to własny św. Piotr. Mógł nim
zostać Piotr Arszynow (7),
ale będąc anarchistą, nie opisał w swojej książce "Historia ruchu
Machnowców", religijnego aspektu tego zjawiska. Buddyzm pokazuje,
że religia nie potrzebuje Boga. Potrzebuje za to współczucia. Judaizm
pokazuje, że można cierpieć w poświęceniu dla prawości oraz przestrzegać
przykazań nawet za cenę śmierci, co na dłuższą metę czyni Cię silniejszym.
Chrześcijaństwo pokazuje, że nie ważna jest sama ofiara, ale przesłanie
jakie ze sobą niesie. Poglądy Machno
doskonale pasują do tego wszystkiego. Ukraińscy chłopi postrzegali go
jako człowieka, który przyniósł nową nadzieję, jeśli nie dla ludzkości
to przynajmniej dla nich samych; świętego, który utrzymywał, że tylko
on sam może decydować o swoim życiu; proroka, który uderzał w opresorów.
Machno był Gandhim z karabinem maszynowym, Dalai-Lamą z szablą. Początkiem
nowej religii.
1)
Czyli oczywiście Machno we własnej osobie. |
||
|
| ||
|
[strona
główna]
[biografia] [pisma]
[opracowania] [ikonografia]
[bibliografia] [odnośniki]
[redakcja] |
||