Michał Bakunin
Do towarzyszy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników
Le Locle i La Chaux-De-Fonds

Nota
redakcyjna
W czasie swego pierwszego pobytu w Jurze szwajcarskiej, w lutym 1869
roku, Bakunin wygłosił w Le Locle odczyt pt. "Filozofia ludu".
Odczyt składał się z dwóch części. Pierwsza - dotyczyła ogromnie wówczas
frapującej Bakunina kwestii genezy religii, druga - ukazywała historię
burżuazji "w jej rozwoju, rozkwicie i upadku". Po powrocie
do Genewy Bakunin przerobił tekst swego odczytu i opublikował go w
postaci cyklu artykułów w kolejnych numerach wychodzącego w Locle
pisma, kierowanego przez jego współpracownika i przyjaciela Jamesa
Guillaume'a - "Le Progres". Artykuły były drukowane w tym
piśmie od marca do września 1869 roku (1 marca, 3 i 17 kwietnia, 1
i 29 maja, 12 czerwca, 10 lipca, 21 sierpnia oraz 18 września). "Listy
o patriotyzmie" były przedrukowane po raz pierwszy w zbiorku
"Istoriczeskoje razwitije Internacjonała", Genewa 1873 r.,
później zaś weszły do I t. Oeuvres Bakunina (Paryż 1895); według tego
też tekstu dokonane zostało tłumaczenie polskie.
Tekst za Michał Bakunin "Pisma Wybrane" t. 1, s. 122 - 125.
Przełożyła Zofia Krzyżanowska. Publikacja w wersji elektronicznej:
Anarchistyczne Archiwa 2006.

LIST
PIERWSZY
Przyjaciele i Bracia!
Zanim opuszczę Wasze góry, muszę wyrazić Wam raz jeszcze, na piśmie,
moją głęboką wdzięczność za braterskie przyjęcie, jakie mi zgotowaliście.
Czyż nie jest rzeczą cudowną, że jakiś człowiek, Rosjanin, były szlachcic,
którego dotychczas wcale nie znaliście i który po raz pierwszy znalazł
się na Waszej ziemi, wkrótce po przybyciu otoczony został kilku setkami
braci! Ten cud mógł się dziś właśnie wydarzyć tylko dzięki Międzynarodowemu
Stowarzyszeniu Robotników, i to dla prostej przyczyny: jedynie ono reprezentuje
obecnie żywą historię, twórczą siłę politycznej i społecznej przyszłości.
Ludzie, których łączy wspólna żywa myśl, wspólna wola i wspólna wielka
namiętność, są rzeczywiście braćmi - nawet wówczas, kiedy się wzajemnie
nie znają.
Był
czas, kiedy burżuazja, obdarzona taką samą siłą żywotną i stanowiąca
jedyną klasę historyczną, przedstawiała ten sam widok braterstwa i jedności,
zarówno w czynach jak w myślach. To był najpiękniejszy okres tej klasy,
niewątpliwie zasługującej na szacunek, lecz potem bezsilnej, tępej i
bezpłodnej. Była to epoka jej najpotężniejszego rozwoju. Taką była burżuazja
przed wielką rewolucją 1793 roku; taką jeszcze była, choć w o wiele
słabszym stopniu, przed rewolucjami lat 1830 i 1848.
Wówczas
burżuazja zdobywała dopiero świat, nową pozycję w społeczeństwie i,
zorganizowana do walki, rozumna, śmiała, czerpiąca swoją siłę z prawa
powszechnego, obdarzona była potęgą nie do zwalczenia - sama jedna wznieciła
trzy rewolucje przeciwko zjednoczonym siłom monarchii, szlachty i kleru.
W
owej epoce burżuazja stworzyła również międzynarodowe, uniwersalne,
potężne stowarzyszenie - Wolnomularstwo.
Gdyby
ktoś chciał wyrobić sobie sąd o Wolnomularstwie ubiegłego stulecia,
czy nawet początku stulecia bieżącego, na podstawie tego, czym ono jest
obecnie, zrobiłby poważny błąd. Rozwój, początkowo wzrastająca siła,
a później zmierzch Wolnomularstwa - instytucji w najwyższym stopniu
burżuazyjnej - był w pewnym stopniu wyrazem intelektualnego i moralnego
rozwoju, potęgi i upadku burżuazji. Obecnie instytucja ta upadła, zniżyła
się do roli smutnej, starej gadatliwej intrygantki, stała się zerem,
czymś niepotrzebnym, niekiedy szkodliwym, a zawsze śmiesznym. Ale przed
rokiem 1830, a zwłaszcza przed rokiem 1793, zebrawszy w swym łonie wszystkie,
z nielicznymi tylko wyjątkami, najwybitniejsze umysły, najpłomienniejsze
serca, najdumniejsze pragnienia, najodważniejsze charaktery - stanowiła
ona organizację aktywną, potężną i naprawdę pożyteczną. Wcielała ona
i wprowadzała z zapałem w życie humanitarne idee XVIII stulecia. Wszystkie
te wielkie zasady ludzkiej wolności, równości, braterstwa, rozumu i
sprawiedliwości, początkowo opracowane teoretycznie przez filozofię
tego stulecia, stały się w łonie Wolnomularstwa praktycznymi dogmatami
i - jako podstawy nowej moralności i polityki - duszą gigantycznego
przedsięwzięcia burzenia i odbudowy. Wolnomularstwo w owym okresie było
tylko wszechświatową konspiracją rewolucyjnej burżuazji przeciwko tyranii
feudalnej, monarchicznej i boskiej. To była Międzynarodówka burżuazji.
Wiadomo,
że prawie wszyscy główni aktorzy pierwszej rewolucji to wolnomularze
i że kiedy rewolucja wybuchła, znalazła dzięki Wolnomularstwu oddanych,
możnych przyjaciół i sojuszników we wszystkich innych krajach, co z
pewnością bardzo pomogło jej osiągnąć zwycięstwo. Ale jest też rzeczą
oczywistą, że zwycięstwo rewolucji zadało śmiertelny cios Wolnomularstwu.
Rewolucja bowiem spełniła w znacznym stopniu żądania burżuazji, dała
jej możność zajęcia miejsca arystokracji szlacheckiej, i w ten sposób
burżuazja, będąca przez tak długi czas klasą wyzyskiwaną i uciemiężoną,
stała się naturalną koleją rzeczy (Klasą uprzywilejowaną, wyzyskującą,
ciemiężącą, konserwatywną i reakcyjną, przyjaciółką i najpewniejszą
podporą Państwa. Po zamachu stanu Napoleona I Wolnomularstwo stało się
na większej części kontynentu europejskiego instytucją cesarską.
Restauracja
w pewnej mierze je wskrzesiła. Burżuazja - zmuszona pod groźbą powrotu
dawnego porządku odstąpić zdobyte w pierwszej rewolucji miejsce kościołowi
zjednoczonemu z arystokracją - z konieczności stała się znowu rewolucyjna.
Ale jakaż była różnica między tą odgrzewaną rewolucyjnością a rewolucyjnością
płomienną i potężną, która ją ożywiała w końcu ubiegłego stulecia! Wówczas
burżuazja była szczera, poważnie i naiwnie wierzyła w prawa człowieka,
ożywiał ją i inspirował duch burzenia i odbudowy, znajdowała się w pełni
rozwoju swych sił i inteligencji; nie podejrzewała jeszcze, że dzieli
ją przepaść od ludu; siebie uważała za przedstawicielkę ludu, czuła
się nią i istotnie nią była. Reakcja termidoriańska i spisek Babeufa
pozbawiły ją tego złudzenia na zawsze. Wówczas powstała przepaść, która
dzieli lud pracujący od burżuazji wyzyskującej, panującej i używającej;
aby przepaść tę zasypać, trzeba poświęcić całą bez reszty klasę burżuazji,
całą jej uprzywilejowaną egzystencję.
Toteż
już nie cała burżuazja, lecz tylko jej część zorganizowała nowe po Restauracji
sprzysiężenie przeciwko rządom klerykalnym, szlacheckim i przeciwko
prawowitym królom.
W
moim następnym liście rozwinę przed Wami - jeżeli mi pozwolicie - moje
poglądy na to ostatnie stadium liberalizmu konstytucyjnego i karbonaryzmu
burżuazyjnego.
|
List pierwszy
| List drugi | List
trzeci | List
czwarty | List
piąty |
Patriotyzm fizjologiczny |
Patriotyzm (ciąg dalszy) | Patriotyzm
(ciąg dalszy) | Patriotyzm
(ciąg dalszy) |
|